Koreańska fala

Koreańska fala

Tu nie chodzi o gwiazdorstwo, tu chodzi o dyscyplinę. Koreański pop podbija Zachód.
Zachodnie gwiazdy zupełnie nie spodziewały się tego blitzkriegu. Sensacja wybuchła podczas listopadowej gali wręczania nagród muzycznych MTV Europe w Belfaście. Kiedy prezenterzy ogłosili, że tytuł najlepszego światowego artysty zdobył koreański boysband Big Bang, duża część widowni wyglądała na skonsternowaną. Big Bang?

Zaraz potem na scenę wkroczyli bohaterowie: pięciu skośnookich młodzieńców z postawionymi na żel grzywkami, ubranych w kolorowe stroje łączące wystawność kostiumów Elvisa z punkową surowością. – To zdumiewające – powiedział po angielsku jeden z członków grupy, po czym szybko przeszedł na koreański, dziękując fanom na całym świecie za udzielone poparcie. Było za co dziękować, na Big Bang głosowało 58 mln słuchaczy, znacznie więcej niż na faworytkę wyścigu Britney Spears i bardzo popularną w Europie Niemkę Lenę.

„Doprawdy, nikt nie mógł się spodziewać takiego wyniku" – dziwił się kilka dni później komentator muzyczny brytyjskiego dziennika „The Guardian”. W podobnym tonie wypowiadała się większość zachodnich dziennikarzy, przyznając zgodnie, że przegapili moment, w którym Big Bang i inni wykonawcy k-popu przestali być fenomenem azjatyckim, a stali się światowym. Z ich tonu wynikało również, że nie do końca ten fenomen rozumieją. 

Piękni jednakowi

Koreańskie girlsbandy i boysbandy rzeczywiście mogą europejskiego odbiorcę zaskoczyć, i to pod wieloma względami. Przede wszystkim liczebnością, którą biją na głowę swoje zachodnie pierwowzory w rodzaju Spice Girls, Take That czy N’Sync. Pięcioosobowy skład Big Bangu uchodzi za bardzo skromny, bo już Girls’ Generation składa się z dziewięciu dziewczyn, a Super Junior liczy 12 członków. Wszystkich przebija jednak kobieca grupa, która zadebiutowała w Seulu pod koniec grudnia. Leader’S to aż 24 dziewczyny. Wszystkie jednakowo młode, urodziwe, seksowne, nieprzeciętnie jak na Azjatki wysokie i zgrabne. I niesamowicie do siebie podobne. Te same lalkowate, jakby wyrzeźbione skalpelem chirurga plastycznego twarze, modne fryzury różniące się jedynie długością i odcieniem farby (koniecznie rudej, bo to najmodniejszy w Azji kolor) i wreszcie te same krótkie szorty lub spódniczki, spod których wystają jednakowo długie, szczupłe nogi.

Image to jedno, ale najbardziej zaskakuje sama muzyka – wstrząsająca mieszanka popu z muzyką elektroniczną, hip-hopem, soulem i R&B. I naprawdę sporą domieszką czegoś, co w Polsce zwykliśmy do tej pory uważać za disco polo. Tyle że – tu nawet najzagorzalsi krytycy są zgodni – dzięki wyraźnej linii melodycznej k-popowe piosenki łatwo wpadają w ucho. Na dodatek ich koreańskie teksty są tak gęsto przetykane angielskimi słowami, że choć nie mają głębszego (a czasem żadnego) sensu, łatwo je wyśpiewywać razem z artystami. Kilka lat temu wielbiciele kobiecej formacji Wonder Girls zalali internet własnymi interpretacjami jej przeboju „Tell Me", nie przejmując się wcale dokładnym wymawianiem trudnych koreańskich słów, za to skandując dokładnie tak jak wokalistki: „Tetetetete… tell me”.

Obróbka talentu

Początek k-popowego blitzkriegu to kariera koreańskich seriali telewizyjnych. Już w połowie lat 90. ubiegłego wieku zachwycili się nimi Chińczycy i Japończycy, przede wszystkim dlatego, że opowiadały o bliskich im sprawach. O życiu w wielopokoleniowej rodzinie, konfl iktach między synową a teściową i dzieciach, które nie chcą przestrzegać tradycyjnych, konfucjańskich wartości.

Eksplozja zainteresowania kulturą koreańską nastąpiła w 2003 r., gdy niemal równocześnie w Japonii, Tajlandii, na Tajwanie i Filipinach pokazano „Zimową sonatę", serialowy tasiemiec o miłości. Miliony Azjatów zaczęły wtedy wzorem głównego bohatera nosić długie za uszy włosy i owijać szyję wełnianym szalikiem. Turystycznym hitem okazały się wycieczki do miejsc, w których kręcono serial, a szczytem marzeń był ślub na wyspie Namiseom, gdzie powstała większość romantycznych scen. Od czasu „Zimowej sonaty” liczba turystów odwiedzających Koreę wzrosła z 2,8 mln do 3,7 mln rocznie. Tak zaczęło się zjawisko określane jako „koreańska fala” – obejmująca niemal całą Azję moda na wszystko, co pochodzi z Korei, w tym także k-pop.

Koreańscy producenci muzyczni nie eksperymentowali: w ścieżkach dźwiękowych do fi lmów wykorzystywali po prostu największe przeboje czołowych zespołów, a najpopularniejszym artystom oferowali główne role w serialach. W ten sposób panazjatycką sławę zdobył m.in. piosenkarz Rain (Joong Ji Hoon) – dwudziestokilkuletni chłopak o dziewczęco gładkiej twarzy i szelmowskim uśmiechu. Po zdobyciu Azji Rain wyruszył na podbój Ameryki i tam też odniósł sukces. Kilka razy z rzędu zajmował czołowe miejsce w internetowym sondażu magazynu „Time" na najbardziej wpływowych ludzi na świecie. Podobną drogę – od Japonii, przez Chiny, do USA – przeszła również piosenkarka BoA (Kwon Boa), która sprzedała na całym świecie aż 24 mln płyt.

Koreańczycy są oczywiście pracowici i świetnie zorganizowani, swój k-pop także produkują starannie i metodycznie. Na przykład koreańska wytwórnia SME (opiekuje się m.in. BoA) ma własne autobusy, które jeżdżą po całym kraju w poszukiwaniu obiecujących nastolatków. Najzdolniejsi są zapraszani do prowadzonej przez wytwórnię akademii, gdzie przez kilka lat uczą się śpiewu, tańca i zachowania na scenie. Mają też regularne zajęcia na siłowni, wizyty u fryzjerów, kosmetyczek i chirurgów plastycznych, których dziełem są później jednakowo kształtne noski młodych artystów i zszyte powieki (w rezultacie oczy nabierają „zachodniego" kształtu). Do tego wszystkiego dochodzi obowiązkowa nauka języków obcych, co ma ułatwić podbijanie zagranicznych rynków.

– Inne wytwórnie działają podobnie. Taki system obróbki młodych talentów to koreańska specjalność – tłumaczy w wywiadzie dla portalu Pressian profesor Lee Dong-yeon z Korea National University of Arts. – Nigdzie na świecie się już tego nie robi. Ale efekty są spektakularne. Koreański przemysł muzyczny przynosi zyski rzędu 2 mld dolarów rocznie.

Jak Beatlesi

Ci, którzy w Belfaście byli zaskoczeni zwycięstwem zespołu Big Bang, przeoczyli wcześniejsze europejskie sukcesy gwiazd k-popu. – Chcemy drugiego koncertu! – krzyczał rozemocjonowany tłum, który wczesnym popołudniem 1 maja 2011 r. zebrał się przed głównym wejściem do Luwru. Chwilę wcześniej okazało się, że 7 tys. biletów na jedyny paryski koncert z cyklu „SM Town World Tour" rozeszło się w ciągu 15 minut, a tysiące wielbicieli koreańskiego popu odeszły sprzed kas z kwitkiem.

Fani nie zamierzali się jednak poddać. Ustawili się w kilkudziesięciu równych rzędach na placu przed muzeum i odtańczyli skomplikowany układ choreograficzny do przeboju „Sorry, Sorry" z repertuaru boysbandu Super Junior. To był niesamowity widok: mniej więcej tysiącosobowa grupa, złożona głównie z nastoletnich dziewczyn, w równym rytmie wymachiwała rękami i nogami, podskakiwała i kręciła obroty. Relacje z paryskiego flashmobu błyskawicznie pojawiły się na portalu YouTube, a także na Facebooku i Twitterze. Zaraz potem organizator tournée podał: będzie dodatkowy koncert koreańskich gwiazd w Paryżu. Bilety znowu sprzedano na pniu.

– Dlaczego Francuzi tak oszaleli na punkcie k-popu? Bo to jest „totalna rozrywka". To nie tylko muzyka, ale też wielowymiarowy, precyzyjnie przygotowany show – tłumaczy Maxime Paquet, prezes paryskiego fanklubu, który zorganizował demonstrację przed Luwrem.

– Organizacji widowiska nie powstydziliby się Justin Timberlake czy Madonna – wtóruje mu Pelle Lidell, dyrektor zarządzający w europejskim oddziale wytwórni Universal Music Publishing. – Byłem w Seulu na koncercie rozpoczynającym światową trasę „SM World Tour". Stadion olimpijski był wypełniony ludźmi, którzy szaleli przez siedem bitych godzin. Atmosfera przypominała występy Beatlesów – nastoletnie dziewczyny piszczące z emocji, krzyki i łzy – opowiada.

K-pop ma wielbicieli również w Polsce. – Jest nas z pewnością kilka tysięcy. Właściwie każdy większy zespół ma swój fanklub – mówi 23-letnia studentka politologii z Bydgoszczy Anna Siergiej.

Sama zainteresowała się koreańskimi zespołami kilka lat temu, gdy zobaczyła na YouTube teledysk grupy SHINee. – Na początku strasznie się z siostrą śmiałyśmy. Jak oni wyglądają, co to za język i w ogóle co to jest? Ale potem zaczęłyśmy szukać innych piosenek i przestało nas to bawić, a zaczęło interesować. To było coś zupełnie nowego i pouczającego. Gwiazdy k-popu są zupełnie inne od zachodnich artystów. Nie budują swojej popularności na skandalach i prowokacjach, jak np. Lady Gaga, tylko na dyscyplinie. Ciągle obiecują, że będą ciężko pracować. I dotrzymują słowa.

Okładka tygodnika WPROST: 3/2012
Więcej możesz przeczytać w 3/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 45
  • fdfdfdf IP
    TEEN TOP
    • klara03 IP
      ooo O.o w końcu coś konstruktywnego i to w polskiej gazecie. Naprawde niepomiernie się zdziwiłam widzac ten artykuł.
      • bolek IP
        Ciesze sie ,ze dotarlo
        • B2UTY for live IP
          Byłam w ciężkim szoku, jak się dowiedziałam, że taka gazeta jak Wprost napisała o k-popie. Z wrażenia od razu poleciałam i kupiłam :o
          Ogólnie artykuł w porządku, chociaż z kilkoma rzeczami bym się nie zgodziła.
          Dziewczęcy Rain to chyba jakiś oksymoron miał być :P
          Nie każdy od razu idzie pod nóż. Niektórzy się do tego przyznają otwarcie, o innych się spekuluje. Jak się popatrzy na zdjęcia niektórych sprzed debiutu, ewidentnie widać, że są naturalni. Nie każdy ma przecież double eyelid. Wystarczy spojrzeć na Onew, DuJuna czy SungGyu...
          Fakt, że część tekstów jest bez większej głębi. Nie oszukujmy się, że wszystkie utwory popowe ją mają. Jednak nietrudno znaleźć takie, które mają znaczenie. Weźmy przykładowo \"A-boy\" w wykonaniu G-Dragon\'a, \"Thanks to\" Yoseoba i JunHyung\'a, \"Bad\" Tablo, piosenki ALI czy 2NE1.
          Oczywiście, jak już kilka osób wspomniało, autorka nie uwzględniła Hangenga, Henrego i Zhoumiego w liczbie SuJu.
          Dziwi mnie, że nie było zdjęcia BigBand, skoro to ich zwycięstwo (którego byłam pewna) w MTV było jego przyczyną.
          Było wspomniane SM Town w Paryżu, komentarze na temat koncertów JYJ w Barcelonie i Berlinie, Music Bank w Paryżu, SHINee w Londynie. Nikt jeszcze nie wspomniał o United Cube w Londynie, które było niesamowite *_* Ani też o światowej trasie koncertowej B2ST, która obejmie Berlin, Londyn i jakieś miasto w Hiszpanii (nie widziałam jeszcze nigdzie w jakim dokładnie).
          Mam nadzieję, że na tym jednym artykule się nie skończy. Jako fanka k-popu jestem wdzięczna:)
          • Paulina~ IP
            Ja także dziękuje za artykuł szczególnie za obrazki ;P
            Mam nadzieje ze zrobicie jeszcze dużo artykułów o nich.
            A może wydacie jakiś specjalne wydanie dla fanów k-pop ?
            A do tego jakiś plakat z nimi? Fanki od razu kupowały by gazety, a Sprzedaż bardzo by wzrosła. Dziękuje i serdecznie pozdrawiam.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2012 (1509)

            • Wojna przymiotnikowa 15 sty 2012, 12:00 Każdy poważniejszy problem w Polsce nazywany jest od razu totalną kompromitacją państwa. To co mają o ostatnich totalnych kompromitacjach swoich państw powiedzieć Niemcy, Francuzi i Szwajcarzy? 6
            • Na skróty 15 sty 2012, 12:00 Pawlak i Boni walczą o kosmos W rządzie trwa spór o kosmos – nieofi cjalnie dowiedział się „Wprost". Toczą go wicepremier Waldemar Pawlak i minister cyfryzacji Michał Boni. Na razie nadzór nad polityką kosmiczną sprawuje... 8
            • Poseł pod kwitnącą jabłonią 15 sty 2012, 12:00 Ciężko się pisze, kiedy najbardziej dramatyczne wydarzenie tygodnia okazuje się materiałem satyrycznym, a walczący o honor polskiego prokuratora wojskowego biedny pułkownik obiektem niewybrednych żartów. À propos żartów, to... 12
            • Wszystko będzie odwołane 15 sty 2012, 12:00 Krzysztof Varga przypomniał mi w „Dużym Formacie", że właśnie mija dekada od płytowego debiutu zespołu Cool Kids of Death, który swój bunt przeciwko pustce kultury masowej manifestował m.in. w dwutygodniku „Viva!".... 14
            • Nikopol 15 sty 2012, 12:00 Cztery dni przed samobójczą próbą wykuwał w piwnicy nowy miecz. Potem pociągnął za spust. Podobno w imię zasad. 18
            • Samobójstwo i co dalej? 15 sty 2012, 12:00 Kim jest samobójca i kiedy chce się zabić, a kiedy przeżyć – tłumaczy psycholog i terapeuta Wojciech Eichelberger. 22
            • Miotła 15 sty 2012, 12:00 Gdyby nie to, że premierem wciąż jest Donald Tusk, można by pomyśleć, że wybory wygrał ktoś inny. Wpływy tracą liderzy partyjnych frakcji i koalicjanci. Odchodzą prezesi państwowych spółek i agencji. Lecą wiceministrowie oraz szefowie najważniejszych instytucji. Trwa wielkie... 26
            • Triumf mimo woli 15 sty 2012, 12:00 Niespodziewany wzlot, bolesny upadek, sukces. Jerzy Buzek nie bardzo pasuje do roli bohatera dramatu, ale polityczne losy tego poczciwego i dobrego człowieka są naprawdę niezwykłe. 32
            • Europrostytucja 2012 15 sty 2012, 12:00 Nawet jeśli między meczami kibic ma bardzo dużo czasu, to najczęściej spędza go na piwie i seksie. 38
            • Dziki jest ten świat 15 sty 2012, 12:00 Cywilizowana otoczka jest bardzo cienka i jak tylko przyjdą nieco trudniejsze czasy, natychmiast znika. 40
            • Uzależnione od skalpela 15 sty 2012, 12:00 Zdeformowane piersi, źle wykonane liftingi czy odsysanie tłuszczu. Polki wydają dziesiątki tysięcy złotych na zabiegi, które zamiast upiększyć, mogą je oszpecić. Nie sprawdzają, czy lekarz ma kwalifikacje do wykonywania operacji plastycznych. I nie chcą słuchać ostrzeżeń przed... 42
            • O chciwości i glonojadach 15 sty 2012, 12:00 Dla niektórych pacjentów pieniądze nie są problemem. Problem leży w głowie. Mam prawo odmówić operacji. Nie ratuję życia – mówi dr Maciej Kuczyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. 46
            • Trafieni 15 sty 2012, 12:00 Kto ma HIV mówi o sobie, że złapał „plusa”, albo że został „trafiony”. W Polsce „trafień” jest coraz więcej – kiedyś rejestrowano 500 rocznie, teraz codziennie średnio trzy. Tak jakby wszyscy zapomnieli, że mimo coraz lepszych leków... 48
            • Ciała moc 15 sty 2012, 12:00 Trafiają się nam supertalenty i tylko na supertalenty Polskę stać. Bo supertalent nie jest kosztowny – mówi lekarz Justyny Kowalczyk Robert Śmigielski. 51
            • Pożegnanie z Claudią Szofer 15 sty 2012, 12:00 Podium nigdy nie było tak blisko. Był jednym z bohaterów morderczego Rajdu Dakar. Gdyby nie dzień pechowych awarii… Krzysztof Hołowczyc udowadnia, że jest nie tylko celebrytą, lecz także sportowcem z krwi i kości. 54
            • Zdrastwuj, Zakopane! 15 sty 2012, 12:00 Dla misia z Krupówek i gaździny spod Gubałówki Wania z Moskwy i Wiktor z Odessy to bohaterowie. Bo wraz z armią innych Rosjan i Ukraińców najechali w styczniu Zakopane. I odkopali z depresji. 57
            • Najważniejsze to rządzić 15 sty 2012, 12:00 Kiedyś był liberałem i gwiazdą antykomunistycznej opozycji. Dziś stał się w Europie symbolem autokraty. 60
            • Wiceoszołom 15 sty 2012, 12:00 Ma dar popełniania gaf i kocha Polskę. Dzięki republikańskim prawyborom Rick Santorum ma swoje pięć minut. W Iowa zajął drugie miejsce i choć później spadł na piąte, nie rezygnuje z walki. 64
            • Upadek prezydenta 15 sty 2012, 12:00 Jeszcze niedawno uchodził w Niemczech za wzór kandydata na zięcia. Dziś połowa Niemców chce odwołania prezydenta Christiana Wulff'a. 66
            • Strzał przerywany 15 sty 2012, 12:00 Był fantastycznym zawodowcem futbolu. Potem okazał się pełnym fantazji naturszczykiem ekranu, reklamy, teatru. Teraz być może chce kandydować na prezydenta Francji. Ale jako polityk Eric Cantona jest co najwyżej fantastą. 68
            • Uwięziony geniusz 15 sty 2012, 12:00 Wybitny fizyk Stephen Hawking od lat przykuty do inwalidzkiego wózka, skończył 70 lat. Skąd się bierze jego choroba? Gdzie skrywa się jego geniusz? Zapraszamy w podróż do jego mózgu. 70
            • Pan Zara 15 sty 2012, 12:00 Nikomu nie udało się namówić go na wywiad. Jego jedyna biografia nie została autoryzowana. Trudno nawet o jego aktualne zdjęcie. Ale wiadomo, że jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie i że jego firmie grozi utrata niezwykle prestiżowego klienta. Księżnej Kate Middleton. 73
            • Zanim nas zdrowie zrujnuje 15 sty 2012, 12:00 Mechanizm rynkowy w służbie zdrowia niekoniecznie dobrze służy pacjentom. Posiadacz dobrego ubezpieczenia często dostaje więcej świadczeń niż to potrzebne, a nie ma kto zapłacić za leczenie biednych. 76
            • Rzeź, na którą czekamy 15 sty 2012, 12:00 Roman Polański znów nakręcił film, który wywołuje wielkie kontrowersje. Dlaczego? Cztery opowieści o „Rzezi”. 78
            • Piękna i bestia 15 sty 2012, 12:00 Królowa wywiadu i dziennikarska ekstremistka. Krzyczała na ajatollaha, cesarza wyprowadziła z równowagi. W końcu ukazują się u nas wywiady Oriany Fallaci. 84
            • Koreańska fala 15 sty 2012, 12:00 Tu nie chodzi o gwiazdorstwo, tu chodzi o dyscyplinę. Koreański pop podbija Zachód. 87
            • Dżentelmen ze skazą 15 sty 2012, 12:00 Sprawia wrażenie, jakby się nie starzał, mimo sześćdziesiątki na karku. Potwierdzają to kolejne świetne role w „Rodzinie Borgiów” i „Chciwości” oraz kolejna nominacja do Złotych Globów. 90
            • Inteligent kupuje pasztetową 15 sty 2012, 12:00 Zapytany, kto pali najwięcej papierosów na świecie, odpowiedziałbym oczywiście, że Maria Czubaszek. I jak co roku złożyła sylwestrowe postanowienie, że nie zgłupieje w 2012 i nie rzuci tego przepięknego nawyku. Być może mogliby z... 94
            • Conan Barbarzyńca 15 sty 2012, 12:00 Taką ksywę dostał w internecie Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych i były wojownik antytalibski w Afganistanie, którego głównym życiowym credo jest od kilku lat hasło „Zburzyć Pałac Kultury i stworzyć tam... 95
            • Królowie karnawału 15 sty 2012, 12:00 Zajadając niedawno w gorącym Zihuatanejo pyszne, świeże nachos z cudownie zielonym, chłodnym guacamole, doszłam do wniosku, że choć Meksykanie nie mają pojęcia o naszych faworkach, to karnawał na końcu świata równie dobrze może... 96
            • Narodowy PiS powszechny 15 sty 2012, 12:00 Emigranci, jak państwo na pewno pamiętają, wyjechali z powodów politycznych. 97
            • Trzy zdrowaśki za zdrowie pacjenta 15 sty 2012, 12:00 OPIS: Jesteśmy w jednym z polskich domów. „Skromnie, ale schludnie i czysto”. Jedno statystyczne dziecko gra na pianinie „Requiem” Mozarta, drugie maluje zimowy pejzaż, a trzecie wsiada właśnie do piecyka. Pomagają mu w tym dwie zatroskane statystyczne... 97
            • Cysterna żółci 15 sty 2012, 12:00 Co roku w dniu finału wielkiej orkiestry świątecznej pomocy tysiące młodych wolontariuszy zbiera na ulicach datki do puszek. Każdy, kto wrzuci grosz do puszki, otrzymuje w zamian nalepkę z czerwonym serduszkiem. Z zebranych pieniędzy... 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany