Zdrastwuj, Zakopane!

Zdrastwuj, Zakopane!

Dla misia z Krupówek i gaździny spod Gubałówki Wania z Moskwy i Wiktor z Odessy to bohaterowie. Bo wraz z armią innych Rosjan i Ukraińców najechali w styczniu Zakopane. I odkopali z depresji.
No i mamy rekord – cieszy się jak dziecko Andrzej Kawecki, dyrektor Biura Promocji Zakopanego. Od Nowego Roku przez niespełna dwa tygodnie, podczas przypadającego w tym czasie prawosławnego Bożego Narodzenia, Podhale odwiedziło kilkadziesiąt tysięcy Rosjan, Ukraińców, a także Białorusinów i Litwinów. Niektórzy twierdzą, że mogło być ich nawet sto tysięcy. W każdym razie w Kolorowej na Krupówkach schodziło dziennie nawet kilkanaście golonek.

– Jak jeden zamówi golonkę, to drugi też, tylko większą – wyjaśnia młoda kelnerka w góralskim stroju. – Do tego przystawki, zupy, torcik, cappuccino. I oczywiście chleb oraz ogórki, kilogramy ogórków. Nawet po torcie.

– A potem jeszcze bigos – przyznaje Wiktor z Odessy, menedżer w firmie samochodowej. – Bigos naprawdę jest super.

Zresztą dla Wiktora w Zakopanem wszystko jest super. I góry, i wyciągi, i kuchnia, i ceny w sklepach. Nawet miś i kucyk z Krupówek, których Polacy obchodzą dużym łukiem. Dla żony Wiktora Tatiany najbardziej super jest to, że pod Tatrami wszyscy, no, prawie wszyscy, mówią już po rosyjsku. Nawet pani sprzedająca kufle z napisem „Zakopane". Po rosyjsku są karty z menu w restauracjach, tablice w aquaparku i reklamy kuligów na Krupówkach.

Ile kosztuje Giewont?

W Zakopanem od dwóch lat z niewielkimi przerwami panuje zima nie zima. Ślad po gościach, podobnie jak po śniegu, też zaczął ginąć dwa lata temu. Górale głowili się, co jest nie tak, że Rosjanie i Ukraińcy po kilkunastu latach wierności zdradzili Zakopane. Czy to wina złej aury? A może oni sami zawinili, zbyt często rekwirując obwieszonym złotem gościom śliwowicę spod stołu w karczmie lub wódkę w hotelowej saunie? Może za dużo było blokad na kołach ich terenowych mercedesów i lexusów, którymi wbrew zakazom próbowali wjeżdżać wprost pod drzwi sklepu na Krupówkach? Może zbyt głośno się z nich górale śmiali, gdy całkiem serio pytali, ile kosztuje ta ładna góra zwana Giewontem? I właściwie dlaczego nie można jej kupić?

A jednak Rosjanie i Ukraińcy przybyli! Tuż po Nowym Roku zaparkowali z piskiem opon u bram najdroższych hoteli i pensjonatów. – Gdyby nie te auta i rejestracje, tobym ich nie poznał – mówi Myszka Miki z Krupówek. – Bo to już inni Rosjanie niż ci sprzed kilku lat ze złotymi łańcuchami i walizkami dolarów.

– Kiedyś od drzwi wołali: „Dziewuszka, dawaj nam tu od razu całego barana, i to już" – wspomina Maria, kelnerka z karczmy Bacówka na Krupówkach. – Teraz też na ceny nie patrzą, ale i „proszę” potrafią powiedzieć, i futra z lisów zamienili na markowe kombinezony.

Zmienili się także górale. Słychać to przy stoiskach z oscypkami. – Zdrastwujtie, zdrastwujtie, haroszyj syr! – zagaja staruszka w chuście. Być może ta sama, która jeszcze kilka lat temu, wyjaśniając, z czego zrobione są jej oscypki, wykrzykiwała: muuu, meee, beee... A teraz proszę, nawet życzenia świąteczne od gaździn Rosjanie usłyszą.

Wania się nie wypiął

– Z rażdiestwom! – woła góralka za parą Ukraińców ze Lwowa, którzy odeszli spod Gubałówki z torbą pełną serów, skarpet i kierpców. Tuż po spędzonej w hotelu prawosławnej wigilii (z homarami i kawiorem), tuż po nabożeństwie odprawionym specjalnie dla gości ze Wschodu przez popa, który na prośbę samorządowców przyjechał z Krakowa.

– Trzeba im dogadzać, bo gdyby nie oni, byłoby po interesach. Polacy nawet w sylwestra się na nas wypięli, cepry pier... – wyjaśnia pan Józef stojący na Krupówkach w stroju Janosika (15 zł za zdjęcie ze zbójnikiem).

A taki Wania się nie wypiął. Mimo że czasem ma problem z wypięciem jednej nogi z deski snowboardowej na dole stoku. 19-letni Wania z Moskwy jest świeżo upieczonym snowboardzistą i na Polanie Szymoszkowej trzeci raz z rzędu wjeżdża w kolejkę narciarzy. A ci, zamiast wydzierać się na Wanię i grozić mu policją, poklepując chłopca po plecach, wychwalają jego odwagę. Więc Wania, jak na gieroja przystało w tłumek rodaków na drogich, markowych deskach i nartach wjeżdża radośnie po raz czwarty.

– I tak jest codziennie – wzdycha Bartek z kasy na Szymoszkowej. Codziennie też, mniej więcej od sylwestra do połowy stycznia, ratownicy TOPR zwożą do szpitala w Zakopanem kilkudziesięciu połamanych gości ze Wschodu. W szpitalu są już sale dla rosyjskojęzycznych pacjentek i pacjentów.

– Żeby im było raźniej – tłumaczy dr Marian Papież, zastępca dyrektora szpitala.

Jacuzzi z Marlboro

Górale są dla gości wyrozumiali. – Oczywiście, że są różnice, nazwijmy to, kulturowe. Oni chcą się pokazać, zabłyszczeć, udowodnić światu, że na wiele ich stać – śmieje się Andrzej Kawecki. – Ale jeśli chcemy zarabiać na gościach ze Wschodu, powinniśmy być dla nich wyrozumiali. Czegóż od nich właściwie chcemy? By byli tacy sami jak my? Czy żeby chcieli przyjeżdżać, bo czują się u nas dobrze?

No właśnie. – I czegóż chcieć od tego Wani, wszak jego winy nie ma w tym... – śpiewa za Bułatem Okudżawą Wojtek z obsługi drogiego pensjonatu w centrum Zakopanego z wykształcenia socjolog. Jego zdaniem trudno winić Wanię za to, że urodził się w rodzinie rosyjskich biznesmenów, których stać na to, by wysłać syna wraz z grupą przyjaciół do polskiego kurortu, do luksusowej willi z pokojem i łazienką z wanną oraz jacuzzi. W której to wannie Wania, mimo zakazów, pali papierosy marki Marlboro. I wszyscy, z Wojtkiem łącznie, przymykają na to oko. Tak jak wciąż udają, że nie widzą, iż Rosjanie nawet w najbardziej ekskluzywnych lokalach polewają sobie wódkę spod stołu. Nie dlatego, że ich nie stać, by ją legalnie, w karczmie kupić. Po prostu taki mają zwyczaj.

– Wraz z najazdem Rosjan na Zakopane mamy drogowy Meksyk – mówi komendant Straży Miejskiej w Zakopanem Wiesław Lenard, zwany przez górali „Janem Serce", bo wlepia mandaty tylko wtedy, gdy już naprawdę musi. – Blokad po Nowym Roku mieliśmy zatrzęsienie. No, ale jak nie ukarać w gruncie rzeczy miłego i serdecznego Rosjanina, który na długie godziny tarasuje autem Kuźnice, bo zamarzył o skrócie do kolejki na Kasprowy? A potem zapewnia, że nie widział znaków.

Nieco inaczej tłumaczył się Ukrainiec, który zamiast po jezdni sunął czarnym volvo korytem potoku. Po prostu... zabłądził.

Tanio i nie ma partyzantów

– Nie chcemy wam robić na złość, bywa, że nie rozumiemy tego, że u was naprawdę przestrzega się różnych reguł – tłumaczy Lena, która z Kijowa przyjechała pod Tatry z dwoma córkami. Jest gospodynią domową i żoną przemysłowca. Lena przyznaje, że stać by ją było na zimowe wakacje w lepszych kurortach, na przykład w szwajcarskim Davos. I nawet raz tam była. – Ładnie, ale nudno – wyjaśnia. – I traktowanie jakieś takie dziwne. Jak raz zaparkowałam na trawniku, to zabrali mnie na policję.

A w Zakopanem w ręce funkcjonariuszy trafiają jedynie prawdziwi przestępcy. Tacy jak ścigany listem gończym moskiewski prokurator podejrzany o to, że brał łapówki od właścicieli nielegalnych kasyn. – Przybył w Tatry dość beztrosko, w odwiedziny do żony, która wraz z synem spędzała u nas zimowe kanikuły – wyjaśnia Kazimierz Pietruch, rzecznik policji w Zakopanem.

Prokuratora złapano nad ranem, podczas kontroli drogowej. Kilka dni później schwytano też trzech przemytników zza wschodniej granicy podejrzanych o duży przemyt papierosów w Europie. W Zakopanem wesoło sobie wczasowali.

– Mnie, owszem, podobają się te wasze piękne Tatry. I termy są fajne. I tanie, markowe sklepy, jedzenie, dyskoteki – przyznaje Natalia z Sankt Petersburga, studentka lingwistyki i zapalona narciarka, która wraz z kolegami z Moskwy (Iwanem, bankowcem, i Dymitrem, architektem) jest w Zakopanem pierwszy raz w życiu. – Ale najważniejsze jest to bezcenne poczucie bezpieczeństwa. Bo my też mamy kurorty narciarskie na Kaukazie. Tylko że w nich Rosjanin może dostać kulkę w łeb. Od miejscowego partyzanta, ale nawet za to, że się do kelnera krzywo uśmiechnął.

Piwo na stole, wódka pod stołem

Zdaniem Andrzeja Kaweckiego z Biura Promocji Zakopanego jest jeszcze jedna zaleta stolicy Tatr, którą Rosjanom i Ukraińcom trudno przecenić. – Oni podskórnie chyba czują, że Zakopane potrzebuje ich jak powietrza – wyjaśnia. – Że dla nich zmienia się i będzie zmieniać. W przeciwieństwie do eleganckich alpejskich kurortów, w których wciąż traktowani są miło, ale ze sporym dystansem.

I właśnie dla zmniejszenia dystansu turysta Wania wybrał się z tubylcem Wojtkiem tuż przed powrotem do Rosji na piwo na Krupówkach. Piwo stało na stole, wódka – pod stołem. Barmanka z uśmiechem pokiwała głową. Po trzecim kieliszku Wania obiecał Wojtkowi, że nie będzie już palił w wannie Marlboro. Wojtek z kolei obiecał Wani, że odwiedzi go kiedyś w Moskwie. I że nie będą rozmawiać o różnicach kulturowych ani nawet o katastrofie smoleńskiej.

Tylko o tym, że Wania powinien nauczyć się lepiej wypinać z deski snowboardowej na zakopiańskim stoku.

Okładka tygodnika WPROST: 3/2012
Więcej możesz przeczytać w 3/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • Orator IP
    Dla ruskich zakopane to jeszcze Zachód. Polaków już nie bawi wiejski folklor.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2012 (1509)

    • Wojna przymiotnikowa 15 sty 2012, 12:00 Każdy poważniejszy problem w Polsce nazywany jest od razu totalną kompromitacją państwa. To co mają o ostatnich totalnych kompromitacjach swoich państw powiedzieć Niemcy, Francuzi i Szwajcarzy? 6
    • Na skróty 15 sty 2012, 12:00 Pawlak i Boni walczą o kosmos W rządzie trwa spór o kosmos – nieofi cjalnie dowiedział się „Wprost". Toczą go wicepremier Waldemar Pawlak i minister cyfryzacji Michał Boni. Na razie nadzór nad polityką kosmiczną sprawuje... 8
    • Poseł pod kwitnącą jabłonią 15 sty 2012, 12:00 Ciężko się pisze, kiedy najbardziej dramatyczne wydarzenie tygodnia okazuje się materiałem satyrycznym, a walczący o honor polskiego prokuratora wojskowego biedny pułkownik obiektem niewybrednych żartów. À propos żartów, to... 12
    • Wszystko będzie odwołane 15 sty 2012, 12:00 Krzysztof Varga przypomniał mi w „Dużym Formacie", że właśnie mija dekada od płytowego debiutu zespołu Cool Kids of Death, który swój bunt przeciwko pustce kultury masowej manifestował m.in. w dwutygodniku „Viva!".... 14
    • Nikopol 15 sty 2012, 12:00 Cztery dni przed samobójczą próbą wykuwał w piwnicy nowy miecz. Potem pociągnął za spust. Podobno w imię zasad. 18
    • Samobójstwo i co dalej? 15 sty 2012, 12:00 Kim jest samobójca i kiedy chce się zabić, a kiedy przeżyć – tłumaczy psycholog i terapeuta Wojciech Eichelberger. 22
    • Miotła 15 sty 2012, 12:00 Gdyby nie to, że premierem wciąż jest Donald Tusk, można by pomyśleć, że wybory wygrał ktoś inny. Wpływy tracą liderzy partyjnych frakcji i koalicjanci. Odchodzą prezesi państwowych spółek i agencji. Lecą wiceministrowie oraz szefowie najważniejszych instytucji. Trwa wielkie... 26
    • Triumf mimo woli 15 sty 2012, 12:00 Niespodziewany wzlot, bolesny upadek, sukces. Jerzy Buzek nie bardzo pasuje do roli bohatera dramatu, ale polityczne losy tego poczciwego i dobrego człowieka są naprawdę niezwykłe. 32
    • Europrostytucja 2012 15 sty 2012, 12:00 Nawet jeśli między meczami kibic ma bardzo dużo czasu, to najczęściej spędza go na piwie i seksie. 38
    • Dziki jest ten świat 15 sty 2012, 12:00 Cywilizowana otoczka jest bardzo cienka i jak tylko przyjdą nieco trudniejsze czasy, natychmiast znika. 40
    • Uzależnione od skalpela 15 sty 2012, 12:00 Zdeformowane piersi, źle wykonane liftingi czy odsysanie tłuszczu. Polki wydają dziesiątki tysięcy złotych na zabiegi, które zamiast upiększyć, mogą je oszpecić. Nie sprawdzają, czy lekarz ma kwalifikacje do wykonywania operacji plastycznych. I nie chcą słuchać ostrzeżeń przed... 42
    • O chciwości i glonojadach 15 sty 2012, 12:00 Dla niektórych pacjentów pieniądze nie są problemem. Problem leży w głowie. Mam prawo odmówić operacji. Nie ratuję życia – mówi dr Maciej Kuczyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. 46
    • Trafieni 15 sty 2012, 12:00 Kto ma HIV mówi o sobie, że złapał „plusa”, albo że został „trafiony”. W Polsce „trafień” jest coraz więcej – kiedyś rejestrowano 500 rocznie, teraz codziennie średnio trzy. Tak jakby wszyscy zapomnieli, że mimo coraz lepszych leków... 48
    • Ciała moc 15 sty 2012, 12:00 Trafiają się nam supertalenty i tylko na supertalenty Polskę stać. Bo supertalent nie jest kosztowny – mówi lekarz Justyny Kowalczyk Robert Śmigielski. 51
    • Pożegnanie z Claudią Szofer 15 sty 2012, 12:00 Podium nigdy nie było tak blisko. Był jednym z bohaterów morderczego Rajdu Dakar. Gdyby nie dzień pechowych awarii… Krzysztof Hołowczyc udowadnia, że jest nie tylko celebrytą, lecz także sportowcem z krwi i kości. 54
    • Zdrastwuj, Zakopane! 15 sty 2012, 12:00 Dla misia z Krupówek i gaździny spod Gubałówki Wania z Moskwy i Wiktor z Odessy to bohaterowie. Bo wraz z armią innych Rosjan i Ukraińców najechali w styczniu Zakopane. I odkopali z depresji. 57
    • Najważniejsze to rządzić 15 sty 2012, 12:00 Kiedyś był liberałem i gwiazdą antykomunistycznej opozycji. Dziś stał się w Europie symbolem autokraty. 60
    • Wiceoszołom 15 sty 2012, 12:00 Ma dar popełniania gaf i kocha Polskę. Dzięki republikańskim prawyborom Rick Santorum ma swoje pięć minut. W Iowa zajął drugie miejsce i choć później spadł na piąte, nie rezygnuje z walki. 64
    • Upadek prezydenta 15 sty 2012, 12:00 Jeszcze niedawno uchodził w Niemczech za wzór kandydata na zięcia. Dziś połowa Niemców chce odwołania prezydenta Christiana Wulff'a. 66
    • Strzał przerywany 15 sty 2012, 12:00 Był fantastycznym zawodowcem futbolu. Potem okazał się pełnym fantazji naturszczykiem ekranu, reklamy, teatru. Teraz być może chce kandydować na prezydenta Francji. Ale jako polityk Eric Cantona jest co najwyżej fantastą. 68
    • Uwięziony geniusz 15 sty 2012, 12:00 Wybitny fizyk Stephen Hawking od lat przykuty do inwalidzkiego wózka, skończył 70 lat. Skąd się bierze jego choroba? Gdzie skrywa się jego geniusz? Zapraszamy w podróż do jego mózgu. 70
    • Pan Zara 15 sty 2012, 12:00 Nikomu nie udało się namówić go na wywiad. Jego jedyna biografia nie została autoryzowana. Trudno nawet o jego aktualne zdjęcie. Ale wiadomo, że jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie i że jego firmie grozi utrata niezwykle prestiżowego klienta. Księżnej Kate Middleton. 73
    • Zanim nas zdrowie zrujnuje 15 sty 2012, 12:00 Mechanizm rynkowy w służbie zdrowia niekoniecznie dobrze służy pacjentom. Posiadacz dobrego ubezpieczenia często dostaje więcej świadczeń niż to potrzebne, a nie ma kto zapłacić za leczenie biednych. 76
    • Rzeź, na którą czekamy 15 sty 2012, 12:00 Roman Polański znów nakręcił film, który wywołuje wielkie kontrowersje. Dlaczego? Cztery opowieści o „Rzezi”. 78
    • Piękna i bestia 15 sty 2012, 12:00 Królowa wywiadu i dziennikarska ekstremistka. Krzyczała na ajatollaha, cesarza wyprowadziła z równowagi. W końcu ukazują się u nas wywiady Oriany Fallaci. 84
    • Koreańska fala 15 sty 2012, 12:00 Tu nie chodzi o gwiazdorstwo, tu chodzi o dyscyplinę. Koreański pop podbija Zachód. 87
    • Dżentelmen ze skazą 15 sty 2012, 12:00 Sprawia wrażenie, jakby się nie starzał, mimo sześćdziesiątki na karku. Potwierdzają to kolejne świetne role w „Rodzinie Borgiów” i „Chciwości” oraz kolejna nominacja do Złotych Globów. 90
    • Inteligent kupuje pasztetową 15 sty 2012, 12:00 Zapytany, kto pali najwięcej papierosów na świecie, odpowiedziałbym oczywiście, że Maria Czubaszek. I jak co roku złożyła sylwestrowe postanowienie, że nie zgłupieje w 2012 i nie rzuci tego przepięknego nawyku. Być może mogliby z... 94
    • Conan Barbarzyńca 15 sty 2012, 12:00 Taką ksywę dostał w internecie Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych i były wojownik antytalibski w Afganistanie, którego głównym życiowym credo jest od kilku lat hasło „Zburzyć Pałac Kultury i stworzyć tam... 95
    • Królowie karnawału 15 sty 2012, 12:00 Zajadając niedawno w gorącym Zihuatanejo pyszne, świeże nachos z cudownie zielonym, chłodnym guacamole, doszłam do wniosku, że choć Meksykanie nie mają pojęcia o naszych faworkach, to karnawał na końcu świata równie dobrze może... 96
    • Narodowy PiS powszechny 15 sty 2012, 12:00 Emigranci, jak państwo na pewno pamiętają, wyjechali z powodów politycznych. 97
    • Trzy zdrowaśki za zdrowie pacjenta 15 sty 2012, 12:00 OPIS: Jesteśmy w jednym z polskich domów. „Skromnie, ale schludnie i czysto”. Jedno statystyczne dziecko gra na pianinie „Requiem” Mozarta, drugie maluje zimowy pejzaż, a trzecie wsiada właśnie do piecyka. Pomagają mu w tym dwie zatroskane statystyczne... 97
    • Cysterna żółci 15 sty 2012, 12:00 Co roku w dniu finału wielkiej orkiestry świątecznej pomocy tysiące młodych wolontariuszy zbiera na ulicach datki do puszek. Każdy, kto wrzuci grosz do puszki, otrzymuje w zamian nalepkę z czerwonym serduszkiem. Z zebranych pieniędzy... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany