Dwie Polski

Dwie Polski

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nasza wspólnota narodowa staje się fikcją
Przed wielu laty szacowni uczeni i politycy zapowiadali rozpowszechnienie u nas postaw właściwych społeczeństwom zachodnim. W miarę modernizacji i stabilizacji demokracji staniemy się bardziej liberalni, zyska na znaczeniu indywidualizm, umocni się szacunek dla prawa, tolerancja zdobędzie mocne podstawy - twierdzono. Tym samym odejdą w niepamięć postawa rewindykacyjna i jawna niechęć do obcych, osłabnie właściwy minionej epoce egalitaryzm. Tymczasem coraz więcej danych socjologicznych wskazuje na proces dokładnie odwrotny. Polskie społeczeństwo w większości zamyka się w postawach anachronicznych, antyliberalnych, umacnia się niechęć do zmian w sferze kulturowej i tego, co zwykło się uważać za europejski system wartości. Można wręcz mówić o swego rodzaju regresji czy okopywaniu się w starych, sprawdzonych przez pokolenia wartościach, które mają niewiele wspólnego z nadziejami na budowę społeczeństwa demokratycznego i otwartego.

Cynizm nieprzyzwoitości
We wszystkich badaniach socjologicznych uderza rosnąca w społeczeństwie nieufność i przekonanie, że instytucje działają w sposób nieprzejrzysty, a kryteria awansu są jawnie niezgodne z zasadami merytokratycznymi. Większość z nas, i to od lat, twierdzi, że o życiowym sukcesie decydują przede wszystkim koneksje, omijanie czy wykorzystywanie prawa na własny użytek, cwaniactwo, różnego rodzaju oszustwa. Jeśli do tego dodamy, że mało kto już wierzy w efektywność systemu sądowniczego i egzekucję podstawowych zasad sprawiedliwości, to oznacza, że nie tylko dostrzegamy wokół siebie brutalizację norm, ale że taki stan rzeczy uznajemy za powszechny. Cynizm, zwany przez eseldowców pragmatyzmem, staje się dominującym światopoglądem. Wniosek z tego płynie prosty: takie otoczenie społeczne nie tyle domaga się potępienia, demaskacji i krytyki, ile przystosowania. Skoro wszyscy - jak sądzimy - łamią zasady przyzwoitości, to chcąc nie chcąc, jeśli pragnie się coś znaczyć i zarobić (sukces życiowy w Polsce utożsamia się na ogół z dostatkiem), trzeba się dostosować do utrwalonych wymagań praktyki społecznej.
Przekonanie, że wszyscy łamią reguły, jest nie tylko powszechnym sposobem definiowania sytuacji społecznych, ale również alibi dla własnego postępowania. Każdy może sobie powiedzieć "Nie mogę inaczej postępować, bo skazywałoby mnie to na klęskę i marginalizację". Oczywiście, winę za ten stan rzeczy próbuje się zwalić na polityków (grupę o najniższym społecznym prestiżu), biznesmenów, ale w istocie wszyscy zdają się gotowi do prowadzenia tej samej gry społecznej i poddania się regułom nieufności i cwaniactwa. Co gorsza, ugruntowuje się przekonanie, że teraz prawo jest gorzej chronione niż w czasach PRL, co odbiera obecnemu systemowi wiele z jego politycznego i moralnego uprawomocnienia. Nie jest już tak oczywiste, że system demokratyczny jest lepszy od realnego socjalizmu, a tęsknota za starym reżimem się umacnia. Zresztą silnie deklarowane przywiązanie do demokracji nie wiąże się z szacunkiem dla wartości wolnościowych i wiarą w efektywność tego systemu politycznego.

BuŁgaria kontra Ameryka
Polacy nie wierzą w uczciwe reguły gry i dlatego wątpią w to, że rzetelną i ciężką pracą można coś zyskać. Nie bardzo wierzą też w to, iż dużo zależy od nich. Jeśli przyjąć, że społeczeństwo amerykańskie jest tym, które daje praktyczne możliwości
realizacji zasad indywidualistycznych (bardzo wiele zależy od mojej sprawności, wiedzy, pracowitości), a na przeciwnym biegunie sytuuje się Bułgaria, to w miarę stabilizacji systemu politycznego jesteśmy coraz bardziej skłonni wierzyć, że o naszych szansach życiowych decyduje anonimowy i przepastny system, a nie my sami (dziesięć lat temu 56 proc. wierzyło w rozstrzygającą dla naszego życia rolę systemu, dzisiaj sporo ponad 70 proc.). Bliżej nam obecnie do Bułgarii niż do wyśnionej Ameryki. Tracimy poczucie kontroli nad własnym życiem. Odpowiedzialnością za nieudolność, lenistwo, ale i za niezasłużone klęski obarczamy porządek społeczny i ustrojowy. Winimy chętnie państwo (system) za biedę, bezrobocie, złe dochody, oszustwa, korupcję, a zarazem od tego samego państwa (systemu) domagamy się, by zdjęło z naszych barków brzemię odpowiedzialności.
Odradza się, i to w szybkim tempie, syndrom roszczeniowości i egalitaryzmu. Z jednej strony, prowadzi to do poparcia idei etatystycznych, z drugiej - formułowania wobec państwa coraz to nowych żądań. Większość z nas domaga się od niego, by zapewniło wszystkim pracę, 50 proc. (trend rosnący) chce wyznaczyć górną granicę dochodów,
85 proc. uważa, że rozpiętość zarobków w Polsce jest zbyt duża. Niewiele osób byłoby skłonnych wprowadzić jakieś formy odpłatności za opiekę zdrowotną czy edukację publiczną. Tylko co piąty Polak sądzi, że szanse życiowe są równo dystrybuowane. Lekarstwem na niesprawiedliwość społeczną ma być rozszerzony system redystrybucji. Jesteśmy bardziej niż Litwini, Ukraińcy, nie mówiąc o narodach Europy Zachodniej, niechętni liberalizmowi gospodarczemu i pełnym swobodom rynkowym. Roszczeniowość nie sprzyja stabilizacji politycznej, bo łatwo może się okazać, że państwo nie jest w stanie tych oczekiwań zaspokoić (efektem rosnące poczucie niezadowolenia z instytucji i usług państwa), a i same, często wygórowane i nieuzasadnione roszczenia, wywołują poczucie frustracji.

Społeczeństwo antyobywatelskie
Postawa krytyczna wobec państwa wydaje się tym silniejsza, im bardziej wycofujemy się z odpowiedzialności za nie, uznając, że od nas i tak niewiele zależy. Tylko 30 proc. obywateli deklaruje zainteresowanie życiem politycznym. Bardzo niewiele osób bierze udział w wyborach i referendach, niewiele też należy do partii. Maleje poziom społecznego samozorganizowania, kurczy się prasa sublokalna (prasa wydawana przez organizacje społeczne lub osoby prywatne, nie subwencjonowana przez gminy lub powiaty), coraz mniej Polaków uczestniczy w życiu stowarzyszeniowym. Zapewne działa tu zasada zamkniętego koła: im mniej uczestniczymy w polityce, im gorsze mamy zdanie na temat polityków, tym mniej ze świata oficjalnego rozumiemy i tym bardziej fantastyczne i nierealne wysuwamy postulaty. To przekonanie umacniają we mnie już nie tylko badania socjologiczne, ale i codzienne rozmowy.
Uważam też, że myślimy coraz mniej racjonalnie. Narzekamy na posłów i wątpimy w ich uczciwość, a zarazem często wybieramy osoby niewiarygodne, głoszące populistyczne hasła. Domagamy się sprawiedliwości, a oszukujemy na podatkach i masowo wyłudzamy renty. Rolnicy żądają gwarantowanych cen na swoje produkty, ale nie życzą sobie stałych cen na produkty przemysłowe. Dwie trzecie społeczeństwa domaga się zachowania istniejących świadczeń społecznych - nawet kosztem rosnącego deficytu budżetowego, a w konsekwencji rozkładu gospodarki. Te przykłady można mnożyć. Pewne zdaje się jedno: im mniej przejrzysty jest system, im bardziej spada zaufanie do administracji publicznej (zaufanie takie deklaruje obecnie 5 proc. obywateli), władz ustawodawczych (7 proc. zaufania), tym bardziej jesteśmy skłonni wszystkim, a w szczególności politykom i urzędnikom, przypisywać niskie motywy postępowania. Krok dzieli nas tylko od popularyzacji wszelkiego rodzaju spiskowych wizji świata, które od lat próbują rozpowszechniać politycy nacjonalistyczni i prasa.

Fala ksenofobii
Wśród Polaków umacniają się nie tylko postawy żywcem wzięte z czasów socjalizmu, ale i takie, które skłonny byłbym nazywać ksenofobicznymi. W Europie przodujemy w niechęci do muzułmanów, przedstawicieli innych ras (szczególnie do Afrykanów). Coraz mocniej brzmią wypowiedzi antysemickie (liczba jawnie antysemickich deklaracji wzrosła w ciągu ostatnich lat z 6 proc. do 12 proc.). Zdecydowanie negatywnie oceniamy imigrantów: 60 proc. Polaków postuluje ograniczenie dopływu imigrantów, a 90 proc. stwierdza, że pierwszeństwo w uzyskaniu pracy powinni mieć Polacy. Jedynie 15 proc. deklaruje gotowość udzielenia imigrantom pomocy.
Rosną - w porównaniu z innymi krajami Europy - wskaźniki tego, co bywa w socjologii nazywane rygoryzmem moralnym. Wzrasta potępienie dla homoseksualizmu, eutanazji, rozwodów, chorych na AIDS. Ów rygoryzm etyczny zawiera się nie tylko w ostrych potępieniach, ale przede wszystkim w poczuciu, że istnieją sztywne, niepodważalne i proste w zastosowaniu reguły etyczne, za pomocą których możemy
- jak lancetem - oddzielić to, co dobre, od tego, co złe.

Nowy autorytaryzm
Socjologowie odkrywają nowe obszary autorytaryzmu. Coraz chętniej posługujemy się stereotypami, oceniamy swoich bliźnich, domagamy się bardziej surowych kar. W naszych obrazach moralności kładziemy nacisk na zewnętrzne czynniki regulujące stosunki międzyludzkie. Odwołujemy się do prawa, państwa, autorytetów, które chcemy uczynić swoimi moralnymi drogowskazami, a znika z naszego pola widzenia to, co subiektywne, wewnętrzne, indywidualne, a więc wszystko, co wymyka się łatwym ocenom i prostej zewnętrznej kontroli. Nie tylko nie wzbogaca się nasza samowiedza psychologiczna, ale co gorsza, skłonni jesteśmy traktować jako wadę, chorobę, grzech to, co uważamy za niewłaściwe i niesłuszne, a dokładniej - nienaturalne. Słowo "naturalne" robi zawrotną karierę. Mamy naturalne poczęcia, naturalne są związki heteroseksualne, naturalne jest, że kobieta odpowiada za dom, naturalne, że dziecko słucha rodziców. Naturalne to tyle, co odwieczne lub ustanowione przez opatrzność. Tego, co naturalne, nie można więc zmieniać, ulepszać. Domaga się okopania i obrony przez tradycję uświęconych zachowań. Taka postawa zaiste niewiele ma wspólnego z głośno wyrażanymi - choćby w Anglii i w Niemczech - przekonaniami o narodzinach społeczeństwa ryzyka, przyspieszonej zmiany. My wierzymy, że nasze zasady są jedynie słuszne, a inne dziwne lub niemoralne.
Owa niechęć do zmiany i inicjatywy dobrze rymuje się z naszym modelem wychowywania dzieci. Za najważniejsze w edukacji uważamy dobre maniery, posłuszeństwo, religijność (traci powoli na znaczeniu), bezinteresowność. Nikłe natomiast znaczenie w procesie wychowawczym mają takie cechy, jak wyobraźnia, niezależność, wytrwałość, oszczędność. W ten sposób mniej lub bardziej świadomie reprodukujemy dawne nawyki i od dzieci domagamy się, by były grzeczne i układne, niewiele bacząc na ich osobowość i rozwój psychiczny.

Polskie okopy
Polacy zachowują niechętny stosunek do liberalizmu obyczajowego i ekonomicznego. Wobec świata zewnętrznego zajmują postawę nieufną. Tak samo wobec siebie samych (na ogół uważamy, że natura ludzka jest za zła) i instytucji publicznych. Kapitał zaufania społecznego maleje, a razem z nim kurczy się zaufanie do siebie i poczucie własnej wartości. Taki obraz świata wyłania się z raportów socjologów. Jest jedno "ale". Zaczynamy się coraz bardziej dzielić. Między osobami z wielkich miast, dobrze wykształconymi, obdarzonymi dużą samowiedzą, ruchliwymi i ciekawymi świata a większością otwiera się przepaść nie tyle ekonomiczna, ile mentalna. Niewiele w systemie wartości łączy typowego mieszkańca małego miasteczka czy wsi i inteligenta z Warszawy czy Krakowa. Różnią się nie tylko gustami, typem konsumpcji, językiem (dobrą miarą społecznych dystansów jest zasób słów), ale i modelem wychowania dzieci, poziomem optymizmu, psychologicznymi obrazami. Czasem można odnieść wrażenie, że dawni i nowi inteligenci i zastępy wielkomiejskiej klasy średniej zrosły się z europejskim stylem życia i otwartym modelem społeczeństwa, podczas gdy reszta naszych współziomków zamyka się w swej nieufności, niechęci do otoczenia, umacnia w poczuciu bezradności i kolektywistycznych przekonaniach.
Dwie Polski oddzielają się od siebie. Jedyne, co się umacnia, to negatywne stereotypy. Ci z wielkich miast lekceważą resztę, żyją w poczuciu izolacji i wyższości. Milcząca większość odnosi się do miastowych z poczuciem zawiści i mniej lub bardziej jawnej niechęci. Wspólnota narodowa staje się coraz bardziej fikcją przywoływaną jedynie w chwilach uroczystych i na nudnych lekcjach historii.
Więcej możesz przeczytać w 35/2003 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 35/2003 (1083)

  • Wprost od czytelników 31 sie 2003, 1:00 Wyrób mlekopodobny Gratuluję artykułu "Wyrób mlekopodobny" (nr 32). To, co oferuje sieć handlowa, przeważnie nadaje się wyłącznie do oglądania, i to z daleka. Można jednak kupić normalną żywność - od... 3
  • Na stronie 31 sie 2003, 1:00 Wielu Polaków gustuje bardziej w płacowaniu niż w pracowaniu 3
  • Peryskop 31 sie 2003, 1:00 Prawdy kontra prawda - Prawda w sprawie Rywina jest jedna, więc i sprawozdanie powinno być jedno. Doszło jednak do tak wielu rozbieżności, że raczej nie uda się nam wypracować wspólnego stanowiska - mówi Zbigniew Ziobro,... 6
  • Dossier 31 sie 2003, 1:00 abp Józef GLEMP prymas Polski "Przepraszamy Pana Boga za to, że Owsiakowi nie udało się włączyć w nurt odrodzenia, że postawił znak zakazu na wejście Chrystusa do swego Woodstocku, a otworzył bramy dla wielu innych... 7
  • Poczta 31 sie 2003, 1:00 Z życia opozycji Dwa razy w rubryce "Z życia opozycji" (nr 32, nr 33) pojawiło się hasło: "Unia Wolności - partia ludzi o czystych Wujcach". Zdając sobie sprawę ze szczególnego charakteru tej rubryki, nie oburzam... 9
  • Kadry 31 sie 2003, 1:00 9
  • M&M 31 sie 2003, 1:00  SYDNEY, BERLIN, ŁÓDŹ Łódź, wbrew prezydentowi, się zgodziła - Niech no już się u nas odbywa ta parada techno. Wilk syty - owca cała, bo mając na względzie, że jest za późno - i tak parady nie będzie. 10
  • Pol odkrywca 31 sie 2003, 1:00 "Gazeta Wyborcza" zamieściła wywiad z wicepremierem i ministrem infrastruktury Markiem Polem. 10
  • Playback 31 sie 2003, 1:00 Leszek Miller, prezes Rady Ministrów, i Krzysztof Janik, minister spraw wewnętrznych i administracji 10
  • Z życia koalicji 31 sie 2003, 1:00 Minister Janik dokonaŁ wiekopomnego odkrycia. Wie już, skąd te zaciekłe ataki na rząd. "Bywa, że okazją do ataku są fochy jakiejś ustosunkowanej żony albo na przykład nieprzybycie któregoś z nas na jakieś przyjęcie, co... 12
  • Z życia opozycji 31 sie 2003, 1:00 Trwa wykryta przez Zbigniewa Wassermanna (PiS) akcja tajnych służb. Polega ona na lansowaniu Jana Rokity (PO) kosztem braci Kaczyńskich (bracia Kaczyńscy). Spisek jest ewidentny. Ostatnio na przykład pojawiły się pomysły, żeby Rokita... 13
  • Fotoplastykon 31 sie 2003, 1:00 14
  • Szkoła rynku 31 sie 2003, 1:00 Ponad dwieście polskich podstawówek uczy już na europejskim poziomie 16
  • Policyjna atrapa 31 sie 2003, 1:00 Czy mamy jeszcze policję? 20
  • Agencja Niebezpieczeństwa Wewnętrznego 31 sie 2003, 1:00 Zatrzymanie Jacka Kalasa było de facto uderzeniem w Krzysztofa Szwedowskiego, wiceprezesa NIK i byłego wiceszefa UOP 22
  • Dwie Polski 31 sie 2003, 1:00 Nasza wspólnota narodowa staje się fikcją 24
  • Futbol totalny 31 sie 2003, 1:00 Europejska superliga jedynym ratunkiem dla polskiej piłki 28
  • Powrót volkswagendeutschów 31 sie 2003, 1:00 Czy Polska zapłaci odszkodowania wysiedleńcom do Niemiec z lat 70. i 80.? 32
  • Nałęcz - Rozgrzewka 31 sie 2003, 1:00 W zgiełku naszych politycznych sporów trudniej będzie przypomnieć Europie, że bez Sierpnia �80 wyglądałaby inaczej 33
  • Giełda i wektory 31 sie 2003, 1:00 Hossa Świat Prostytutki przekwalifikowane Węgierskie Stowarzyszenie Ochrony Interesów Prostytutek wystąpiło o 300 tys. euro z unijnych funduszy przeznaczonych na pomoc dla przyszłych krajów członkowskich. Pieniądze miałyby... 34
  • Niewypał Kołodki 31 sie 2003, 1:00 Czy SLD rozbroi minę budżetową za pomocą młotka? 36
  • Warszawska ruletka 31 sie 2003, 1:00 W Stanach Zjednoczonych osobom zamieszanym w sprawę zniknięcia cudzych pieniędzy nie podaje się ręki 40
  • Wędka zza oceanu 31 sie 2003, 1:00 Amerykańska Polonia mogłaby inwestować u nas nawet 10 mld USD rocznie! 42
  • Kraj Wschodzącego Słońca 31 sie 2003, 1:00 Yoshiko Takahashi nie jest entuzjastyczną działaczką ruchu na rzecz ochrony środowiska, ale w ubiegłym roku zachwyciły ją panele słoneczne, które wytwarzają większość energii elektrycznej zużywanej w jej domu o powierzchni 120 m2 46
  • Balcerowicz wprost - Byt a świadomość 31 sie 2003, 1:00 Wzrost podatków hamuje rozwój gospodarki i zniechęca do powiększania legalnego zatrudnienia 48
  • 2 x 2 = 4 - Współczuję Gudzowatemu 31 sie 2003, 1:00 Spece od sprawiedliwości społecznej narażają Polskę na gigantyczne straty 49
  • Supersam 31 sie 2003, 1:00 Na spokojną podróż Lokomotiv to naturalny lek zapobiegający chorobie lokomocyjnej składający się ze sproszkowanego kłącza imbiru, który blokuje nudności i wymioty. Lokomotiv - w przeciwieństwie do leków syntetycznych... 50
  • McChleb 31 sie 2003, 1:00 Polski chleb może się stać narodowym produktem eksportowym jak węgierskie salami i włoskie spaghetti 52
  • Odroda tatczezne 31 sie 2003, 1:00 Nowy naród RP - Kaszubi 60
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza 31 sie 2003, 1:00 Piotrusiu! Jak i poprzednio, piszę do Cię z ziem korony świętego Stefana, skąd jeszcze przez tydzień nie zamierzam się ruszać 62
  • Druga płeć - No 31 sie 2003, 1:00 Na najpotężniejszą konkurentkę miłości wyrosła młodość. Jej kult, zwłaszcza dla kobiet, stał się zabójczy 63
  • Teatr wojny 31 sie 2003, 1:00 Żaden aktor nie wypadł na światowej scenie tak dobrze jak Hitler w 1938 roku Niemiecki wywiad radiowy zarejestrował w maju 1938 r. rozmowę telefoniczną Jana Masaryka, czeskiego ambasadora w Londynie, z prezydentem Czechosłowacji Edvardem... 64
  • Know - how 31 sie 2003, 1:00 Mózg z kreatyny Przyjmowanie stosowanej przez wielu sportowców kreatyny zwiększa sprawność umysłową osób nie jedzących mięsa. Badania przeprowadzone przez brytyjskich naukowców z University of Northumbria... 67
  • Chorobliwe lenistwo mężczyzn 31 sie 2003, 1:00 Andropauza to mit! 68
  • Nadciąga bóg wojny 31 sie 2003, 1:00 Zbliżenia Marsa i Ziemi już wielokrotnie miały zwiastować kataklizmy. 72
  • Zabić Parkinsona 31 sie 2003, 1:00 Czy terapie genowe to szaleńczy eksperyment? 74
  • Bez granic 31 sie 2003, 1:00 Wojna futbolowa "Nie możemy dopuścić, aby sąd decydował o kolejności w tabeli rozgrywek" - tak premier Włoch Silvio Berlusconi tłumaczył konieczność wydania przez rząd dekretu zabraniającego sądom cywilnym karnego... 76
  • Baas - Kaida 31 sie 2003, 1:00 Ludzie Saddama połączyli w Iraku siły z międzynarodówką terrorystyczną 78
  • Faszysta w Pałacu Elizejskim? 31 sie 2003, 1:00 "Płonącą jesień" zapowiada francuskiemu rządowi antyglobalista kryminalista José Bové 82
  • Boskie łzy 31 sie 2003, 1:00 W Kaliningradzie kradną, bo nie ma, a nie ma, bo kradną 84
  • Baranek Kaddafi 31 sie 2003, 1:00 Twarda polityka Białego Domu rzuciła libijskiego dyktatora na kolana 88
  • Menu 31 sie 2003, 1:00 Kraj Sopot komediowy Skaldowie, reprezentujący na sopockim festiwalu Nowy Jork (podczas koncertu Muzyka Świata), nawiązali do międzynarodowej tradycji imprezy. O związkach zespołu ze Stanami Zjednoczonymi miało świadczyć to, że mieszka... 90
  • Śmieszny strach 31 sie 2003, 1:00 Krwawe horrory stały się ulubionymi komediami nastolatków 92
  • Wenecki szpagat 31 sie 2003, 1:00 Wenecja, programowo antyhollywoodzka, zwycięzców wręcz popycha do Hollywood 94
  • Pieśnią i mieczem 31 sie 2003, 1:00 Już milion Polaków rocznie uczestniczy w inscenizacjach średniowiecznych bitew i rycerskich turniejach 96
  • Płyty Kuby Wojewódzkiego 31 sie 2003, 1:00  STARSAILOR Silence Is Easy - ** Świat otrzyma ten album dopiero we wrześniu, ale my możemy już dziś odpalić walec i leniwym sierpniowym tempem odbyć brutalną przejażdżkę po nowym dokonaniu pięknych dwudziestoletnich z Albionu.... 97
  • Requiem dla łysej śpiewaczki 31 sie 2003, 1:00 "Skopię jej dupę"- zagroził Frank Sinatra Sinéad O'Connor po jej kolejnym wyskoku 98
  • Perły do lamusa? - Mały wielki świat 31 sie 2003, 1:00 Polacy, którzy mają opinię snobów, obecnie nie wiedzą, co się dzieje poza kinem komercyjnym 99
  • Co media - Po pierwsze: nie zapeszać! 31 sie 2003, 1:00 Jak się okazało, bezpośrednią przyczyną braku prądu w Ameryce była Północnoamerykańska Rada Niezawodności 100
  • Nowowizja - Ręce i kieszenie 31 sie 2003, 1:00 Zwykle kiedy kończą się wakacje, okazuje się, że jesteśmy bez grosza. 100
  • Organ Ludu 31 sie 2003, 1:00 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 35 (48) Rok wyd. 2 WARSZAWA, poniedziałek 25 sierpnia 2003 r. Cena + VAT + ZUS + winieta Armia polska jest zwycięska Pepiki nie poznały się Dzisiaj już bez żadnych wątpliwości widać, że... 101
  • Skibą w mur - Chlup w dziób! 31 sie 2003, 1:00 Najnowsze badania naukowców wykazują, że wóda jest lepsza od witamin, seksu oralnego czy serialu "Klan" 102