Zbiorowy gwałt na Polkach

Zbiorowy gwałt na Polkach

Dodano:   /  Zmieniono: 49
Mundur czerwonoarmisty
Mundur czerwonoarmisty / Źródło: Fotolia / Vladimir Wrangel
Żołnierze Armii Czerwonej mogli zgwałcić nawet 50 tys. Polek. Większość kobiet nigdzie tego nie zgłaszała, bo temat był wstydliwy, hańbiący – mówi prof. Marcin Zaremba, historyk, autor pionierskich badań na ten temat.

Marcin Dzierżanowski, "Wprost": Seks na wojnie jest ważny?

Prof. Marcin Zaremba: Bardzo ważny. Psycholodzy zwracają uwagę, że w warunkach silnego lęku i stresu wzrasta napięcie seksualne. Inna sprawa, że to temat tabu. Kiedy zacząłem badać problem gwałtów dokonywanych na Polkach przez Armię Czerwoną, okazało się, że prawie nie ma na ten temat źródeł.

Ofiary się wstydzą?

Większość nie potrafiła z nikim o tym rozmawiać. W maju 1946 r. dziennikarz „Ziemi Pomorskiej” alarmuje, że przez Bydgoszcz przechodzi fala samobójstw kobiet w średnim wieku. Pisze, że jednym z powodów są choroby weneryczne, ale słowa „gwałt” nie wymawia. To bardzo charakterystyczne.

Skąd tak wielka skala gwałtów dokonywanych przez żołnierzy Armii Czerwonej? Niemcy na przykład w czasie wojny gwałcili dużo rzadziej.

Przyczyn jest wiele. Jedną z nich jest to, że żołnierzy radzieckich nikt nie wysyłał na przepustki, więc zwykle przez całe lata nie widzieli żon. Po drugie, w porównaniu z żołnierzami innych armii rzadko wchodzili w romanse z miejscową ludnością. W okupowanej Warszawie niemal każdy niemiecki podoficer miał swoją kochankę, także żołnierze brytyjscy i francuscy na ogół bez problemów znajdowali sobie wśród miejscowej ludności panie do towarzystwa. Sowieccy żołnierze mieli pod tym względem znacznie trudniej. Mówiąc wprost, kobiety postrzegały ich zazwyczaj jako prymitywów i chamów. W dodatku byli seksualnie niewyżyci, stalinowska kultura i obyczajowość ZSRR tłumiła przecież erotyzm. Nic dziwnego, że gdy doszli do Berlina, Rosjanie wyrywali sobie kartki z katalogów kobiecej bielizny, bo pokazywały one częściowo odkryte kobiece ciało. Dla nich to był szok.

Niemcy mieli temat bardziej oswojony?

Od początku okupacji zadbali o potrzeby seksualne swoich żołnierzy. Już 9 września 1939 r. z rozkazu Reinharda Heydricha zaczęto organizować w Warszawie i innych dużych miastach Polski domy publiczne dla Niemców. Było to o tyle pragmatyczne, że Niemcy za wszelką cenę chcieli uniknąć zarażenia swoich żołnierzy chorobą weneryczną. Surowo za to zresztą karali; kobieta, która się tego dopuściła, mogła nawet trafić do Oświęcimia.

Seksualne niewyżycie nie jest chyba jedyną przyczyną sowieckich gwałtów...

Powodów było znacznie więcej. Musimy pamiętać o olbrzymim straumatyzowaniu żołnierzy na froncie wschodnim, ogromnej biedzie, niedożywieniu, ciągłym lęku. Ważną przyczyną był alkohol, wiele gwałtów żołnierze Armii Czerwonej dokonywali po pijaku. Ale być może najważniejszą przyczyną było przyzwolenie dowództwa.

Także tego najwyższego, na Kremlu?

Jugosłowiański działacz komunistyczny Milovan Đilas spytał o to kiedyś samego Stalina. Odpowiedź, którą znamy dzięki publikacji jego wspomnień, była następująca: „Wyobraźcie sobie kogoś, kto bił się od Stalingradu do Belgradu – poprzez tysiące kilometrów swego własnego zniszczonego kraju, kto maszerował po martwych ciałach swych towarzyszy i swych najukochańszych. Jak może taki człowiek reagować normalnie? Cóż jest tak odrażającego w tym, że po takich okropnościach zabawi się z kobietą? Trzeba zrozumieć żołnierza. Ważne, że bije się z Niemcami i bije się dobrze. Reszta nic nie znaczy!”. Tak więc niby zgody na gwałty nie było, ale prawie wszyscy dowódcy przymykali na nie oko.

Relacje mówią głównie o gwałtach dokonywanych pod koniec wojny.

Mniej więcej do końca 1944 r. Armia Czerwona była jednak w miarę karna. Gwałty, owszem, się zdarzały, ale – jakkolwiek makabrycznie to zabrzmi – nie było ich jakoś zaskakująco dużo. Prawda jest taka, że w czasie walk wszystkie armie gwałcą. W kwietniu i maju 1945 r. żandarmeria amerykańska odnotowała około 500 takich napaści dokonanych na Niemki przez swoich żołnierzy. Także polscy żołnierze dopuszczali się przemocy seksualnej w stosunku do Niemek, zachowały się na ten temat świadectwa dotyczące głównie II Armii Wojska Polskiego. Zasadą było jednak, że takich żołnierzy czekał sąd polowy i w najlepszym wypadku kompania karna. Żołnierze radzieccy czuli się natomiast bezkarni. Prawdziwy armagedon zaczyna się pod koniec 1944 r., gdy Sowieci wkraczają w przedwojenne granice Rzeszy.

Ofiarami są głównie Niemki?

Z całą pewnością tak. Według szacunków Antony’ego Beevora, Sowieci zgwałcili nawet 2 mln niemieckich kobiet.

Zemsta na wrogu?

Na pewno był to jeden z ważniejszych motywów. Z tego powodu ofiarą przemocy seksualnej padło też około 100 tys. Węgierek. Wkraczająca Armia Czerwona budziła wśród kobiet powszechną grozę. Potencjalne ofiary starały się ukryć, symulowały groźne choroby zakaźne. Udawano tyfus, na twarzy malowano plamy udające strupy, nastoletnie dziewczyny starano się ubrać tak, by wyglądały na dzieci. Niewiele to jednak pomagało.

Od kiedy ofiarami stają się Polki?

Na masową skalę – od rozpoczęcia ofensywy zimowej w styczniu 1945 r. Kiedy front zbliża się do Olsztyna, Gdańska i Elbląga, gwałty zaczynają przybierać rozmiar klęski żywiołowej. Są brutalne, zbiorowe, często towarzyszą im morderstwa lub okaleczenia. W Poznaniu radzieccy żołnierze proszą młode Polki o pomoc w opatrywaniu rannych, potem je gwałcą. W Gdańsku kobiety są gwałcone po kilka, a nawet kilkanaście razy. Podobną gehennę przeżywają kobiety na Warmii, Mazurach i Śląsku.

W przypadku Polek motyw zemsty nie miał sensu.

Dlatego mówiono czasem o „słusznej zapłacie”. W jednej z relacji, do której dotarłem, padają słowa: „Walczyliśmy o was trzy lata, to teraz wszystkie Polki są nasze”.

Oczekiwano usług seksualnych w ramach wdzięczności?

Często tak. Wielu oficerów i podoficerów stacjonowało u polskich rodzin, często uważali, że seks mieści się w ramach swoistej gościny należnej wyzwolicielom. Wywoływało to, oczywiście, olbrzymi strach kobiet. W gruncie rzeczy takie wymuszone stosunki to również były gwałty, choć czasem możliwe były jakieś negocjacje, uniki. Czyli to, na co na ogół zupełnie nie mogły liczyć Niemki.

Polki gwałcono mniej brutalnie?

Nie było takiej reguły. W pijanym widzie wielu żołnierzy nie bardzo wiedziało, kogo gwałci. Zdarzało się, że w rodzinie ofiarą padały trzy pokolenia kobiet, od 13-letniej wnuczki do 80-letniej babki. Poza tym w Armii Czerwonej walczyło wielu Kirgizów, Uzbeków czy Tadżyków, dla których różnica między Polakiem a Niemcem nie była do końca widoczna. Niestety, przejście frontu nie rozwiązuje problemu. Druga fala masowej przemocy seksualnej ma miejsce latem 1945 r.

Czyli już po „wyzwoleniu”.

Radzieccy żołnierze wracają wtedy w glorii weteranów, zwłaszcza tereny Ziem Odzyskanych traktują jak wojenny łup. Brutalne zachowania wobec Niemek na zasadzie odbitej fali przenoszą wtedy masowo na Polki.

Jak powszechne to zjawisko?

Na Śląsku, Wybrzeżu czy Warmii i Mazurach rozprzestrzenia się jak zaraza. Ale występuje wszędzie, także na przykład w Poznaniu, Łodzi, Częstochowie czy Białymstoku. Niektórzy oficerowie tworzą sobie przy stacjonujących tam jednostkach prawdziwe haremy – kobiety im piorą, sprzątają, a przy okazji są wykorzystywane seksualnie. Kobiety są też porywane z ulicy, żołnierze chodzą po targu, wybierają ofiarę, zabierają do samochodu, wywożą za miasto i gwałcą. Zdarzały się też napady na pociągi, w trakcie których rabowano i wykorzystywano pasażerki.

Znamy jakieś liczby?

Pozostają nam bardzo przybliżone szacunki. Tym bardziej że większość raportów mówi ogólnie o „kobietach”. Często nie wiemy, czy były to Polki, Niemki, które nie zdążyły uciec, czy może nawet Rosjanki lub Ukrainki przywiezione w czasie wojny jako przymusowe robotnice.

Żołnierze Armii Czerwonej gwałcili też Rosjanki?

Są takie przypadki. Rosyjski korespondent wojenny Wasilij Grossman notuje nawet: „Oswobodzone radzieckie dziewczyny skarżyły się, że są gwałcone przez naszych”. Tak więc ocenianie liczby ofiar przemocy seksualnej tamtego okresu jest niezwykle trudne. Według mnie żołnierze radzieccy mogli zgwałcić 40 tys., a może nawet 50 tys. Polek. Większość ofiar nigdzie tego nie zgłaszała, bo temat był wstydliwy, hańbiący. Tylko nieliczne kobiety zgłaszały się na milicję lub do szpitala. Sprawa wychodziła na jaw rzadko. Głównie wtedy, gdy w trakcie gwałtu doszło do pobicia lub zranienia, ewentualnie gdy kobieta zaraziła się chorobą weneryczną lub zaszła w ciążę.

Ciąże w wyniku gwałtów były częste?

Wydaje się, że tak. Po wojnie powstało nawet określenie „kacapskie dzieci”, ale nie wiemy, ile ich się urodziło. Możemy sobie wyobrazić, że większości nie mówiono, że ich ojcem jest radziecki żołnierz. Wiemy, że po 1945 r. bardzo wzrasta liczba aborcji, w październiku 1945 r. episkopat pisze nawet list pasterski, w którym mowa jest o „szerzeniu się zbrodni spędzania płodu”. Istnieje też raport krakowskiego Zakładu Medycyny Sądowej dotyczący wzrastającej liczby porzucanych noworodków.

A choroby weneryczne?

Stają się prawdziwą plagą. Są raporty, że w niektórych rejonach Ziem Odzyskanych zarażonych było 90 proc. kobiet. Resort zdrowia ocenia, że po wojnie 10 proc. ludności kraju miało kiłę. Zastępca komendanta milicji w Gnieźnie, gdzie stacjonowali radzieccy żołnierze, wydaje nawet zalecenie, by kobiety nie wychodziły na ulice po godz. 22. Te, które to zrobią, mają być poddawane kontroli lekarskiej.

Milicja jest po stronie ofiar czy radzieckich oprawców?

Raczej stara się bronić kobiet, ale ma mocno związane ręce. Boi się oskarżać o gwałty weteranów spod Kurska czy Moskwy. Są przypadki, że żołnierz sowiecki rozbraja albo wręcz zabija polskiego milicjanta. W raportach niekiedy pisze się o „sprawcach ubranych w mundur Armii Czerwonej”.

Bano się napisać wprost, że to czerwonoarmiści?

Najwyraźniej. Wpisywało się to zresztą w legendę Werwolfu, czyli pozostałych na polskich ziemiach niemieckich dywersantów, którzy mieli zwalczać tworzące się struktury polskiego państwa oraz wyzwolicielską Armię Czerwoną. W niektórych raportach milicjanci piszą wprost, że gwałtu dokonali Rosjanie, ale zdarza się, że później przełożeni wykreślają tę informację. Dlatego w wielu przypadkach skazani jesteśmy na domysły. Choćby w sprawie zabójstwa Bronisławy Mandoń, 9-letniej dziewczynki z Rzeszowa, brutalnie zamordowanej przez nieustalonych nigdy sprawców.

Miejscowa ludność oskarżyła wtedy rzeszowskich Żydów o mord rytualny.

W rozpowszechnianiu się tej absurdalnej plotki wzięli aktywny udział milicjanci i funkcjonariusze UB, dużą rolę odegrały oczywiście antysemickie uprzedzenia. Ciało Bronisławy miało ślady brutalnego gwałtu, zabójca zdarł z twarzy ofiary skórę, wyciął też fragmenty skóry na udach. Dlaczego gotów jestem postawić hipotezę, że sprawcą mógł być żołnierz radziecki? Bo pod koniec wojny w szeregach Armii Czerwonej walczyli więźniowie zwolnieni z gułagów. Wśród nich skazani za zboczenia seksualne oraz chorzy psychicznie. Wychodzono z założenia, że lepszy taki żołnierz niż żaden. Być może właśnie to tego typu ludzie dopuszczali się szczególnie brutalnych gwałtów. Choćby takich jak w Kielcach, gdzie, jak relacjonował miejscowy starosta, sowieccy żołnierze gwałconym kobietom powyrywali kawałki ciała, a jednej z ofiar nawet przegryziono krtań. Zdarzały się też przypadki wydłubywania oczu po to, by nie było świadków zbrodni.

Nawet jak świadkowie byli, to zwykle milczeli.

Milczały też ofiary, milczeli historycy. W okresie PRL opisywanie zbrodni Armii Czerwonej było, oczywiście, utrudnione, ale nie jest to jedyny powód. Gwałty dotyczyły kobiet, tymczasem polska historiografia wojny jest bardzo „męska”. Przy kolejnych rocznicach wojny wydawano wojenne pamiętniki, zbiory relacji, wspomnień, ale o przemocy seksualnej w nich nie wspominano. Ofiary ze swoją traumą zostały więc zupełnie same. ■

©℗ Wszelkie prawa zastrzeżone

NAPAŚCI SEKSUALNE W POLSKICH RELACJACH

Stacja Iława jest węzłem kolejowym, przez który przechodzą transporty radzieckich oddziałów wojskowych powracających do ojczyzny. W czasie postoju tych transportów, zwłaszcza w porze nocnej, całe grupy żołnierzy radzieckich wysiadają z pociągu i dokonują grabieży przy użyciu broni. Dochodzą wypadki, że ograbiane osoby pozostają jedynie tylko w bieliźnie. […] Przestępcze grupy żołnierzy radzieckich zachęcone swoją przewagą dopuszczają się nie tylko grabieży, ale również dokonywują gwałtów nad kobietami, przy czym niejednokrotnie zabijają ofiary swoich gwałtów. W niektórych wypadkach przestępcze grupy żołnierzy radzieckich udają się na miasto Iława, gdzie dokonywują włamań do mieszkań obywateli miasta, rabując ich mienie i gwałcąc spotykane kobiety, a nawet te grupy udają się na szosy celem dalszych grabieży. Dnia 27 X 1945 r. miał miejsce wypadek na szosie zgwałcenia kobiety i zamordowania tej kobiety i 2 mężczyzn, którzy stawili się w jej obronie. Fakty gwałcenia kobiet na dworcu są na porządku dziennym od miesiąca. (Zeznanie starosty powiatowego w Suszu Edmunda Ligockiego w Urzędzie Pełnomocnika Rządu RP na Okręg Mazurski, 31 października 1945 r., Archiwum Akt Nowych, MZO 60 k. 6)

W dniu 8 stycznia o godz. 1-ej w nocy w czasie powrotu mego z ferii świątecznych z Radomia do Szprotawy do wagonu, w którym jechałam, jak również i do innych wagonów wkroczyły masy bolszewików, zaczęli torturować i bić mężczyzn, rabować walizki i gwałcić kobiety, z których ani jedna nie uszła tej hańby i gwałtu. Bestialstwo ich i rozbestwienie dochodziło do niebywałych granic, także po kilku, a nawet kilkunastu rzucało się jak dzikie bestie na swe ofiary-kobiety. W pewnym momencie, wśród zamieszania i tumultu, wprawdzie po nasyceniu się bestii, udało mi się wyrwać i wyskoczyć oknem z pociągu. Bolszewicy w tej chwili zatrzymali pociąg i urządzili na nas obławę. Tak pokaleczona, ranna, zbita, po odjeździe tego pociągu dowlokłam się do najbliższej stacji i dopiero następnego dnia przyjechałam do Szprotawy. Walizka moja wartości 6000 zł została mi zrabowana, ubranie podarte, a sama jestem chora i niezdolna na razie do pracy, ze względu na to, że leczenie moje potrwa czas dłuższy, gdyż ogólne obrażenia, a zwłaszcza zaraźliwa choroba nie pozwala mi przebywać wśród otoczenia. (Wniosek nauczycielki o urlop i zapomogę – Szprotawa, 12 stycznia 1946 r., AAN, MZO 60 k. 114)

W dniu 29 6 1945 o godz. 4:30 rano wtargnęło do mego mieszkania przemocą dwóch oficerów wojsk sowieckich. Po sterroryzowaniu zbrojnym mnie i mojej żony musieliśmy opuścić mieszkanie, w którym pozostawiłem 3 dziewczynki, moje córeczki od lat 6 do 10. Następnie dwie młode córeczki wymknęły się z pokoju, zostawiając otwarte drzwi, przez które zobaczyłem, że najstarszą córkę moją Krysię zatrzymuje jeden z oficerów. Widząc, co się dzieje, wpadłem do pokoju, lecz oficer wypchnął mnie za drzwi. Córeczka moja zaczęła krzyczeć, niespokojny wywaliłem drzwi i zobaczyłem, jak oficer sowiecki kładł moją córkę do łóżka. Rzuciłem się na niego i pchnąłem na piec, córka moja zdołała przez ten czas wyrwać się i uciekła z domu, ja również czym prędzej wyniosłem się do sąsiedniego mieszkania gospodarza, dokąd za chwilę wpadł wspomniany oficer sowiecki z rewolwerem w ręku, szukając mnie w celu ostatecznego rozprawienia się ze mną, a zobaczywszy mnie, wystąpił z pretensjami, dlaczego nie pozwoliłem mu spać […]. O powyższej sprawie zameldowałem, powyższego oficera zaaresztowali. Jako świadków przedstawiłem żonę moją i córeczki moje, w tym Krysię, której rozdarł majtki. (Raport pracownika państwowego majątku do starosty pińczowskiego, AAN, KC PPR 295/VII-268, k. 23)

Okładka tygodnika WPROST: 10/2016
Artykuł został opublikowany w 10/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 49
  • kachna IP
    Zaremba? Zwykły przygłup - nawet dobrze mówić nie umie. Wielbiciel tzw. przeklętych.
    • trojan IP
      NIEWDZIECZNI,NIE MACIE ZA KSZTY SZACUNKU DO SIEBIE!
      • (wujek) Olek IP
        Gwałty były. Te jawne, te "prawdziwe" i te za czekoladę. Które lepsze. Te ostatnie ze strony francuskich jeńców wojennych w III. Rzeszy na przymusowych polskich pracownicach czy ze strony amerykanów na Niemkach? O ruskich pisał Lew Kopelew. Dla sowietów z drugiej linii+ nie było różnicy miedzy Polką a Niemką. Co dobre, a co złe? Nie mówiąc o Japończykach. Historia uczy pokory, każdego, zawsze i wszędzie.
        • Basia IP
          Ze mną do klasy w liceum chodził chłopak, który był dzieckiem "ruskiego" gwałtu, mąż jego matki po tym zostawił żonę i nieswoje dziecko, to była głośna sprawa w małym miasteczku, miał chyba 18 lat jak jego matka umarła, rodzina wypięła się na niego, chłopak się szybko rozpił, zmieniał co chwilę prace, jak miał 40 lat zmarł z powodu choroby alkoholowej !!!
          • Karolina IP
            Prawda na miarę Cenckiewicza. Znajomej rodziców Rosjanin po gwałcie zabrał sweter/zima 44/ rano poszła na skargę do starszyny. Zrobił zbiórkę kazał rozpoznawać. Rozpoznała i wskazała. Wystąp,kula w łeb i był spokój do odmarszu po ok. tygodniu. To była wojna,tragedie działy się i ze strony Niemców i Rosjan a najgorsze ze strony banderowców. Niech autor tym się zainteresuje póki żyją ostatni świadkowie,nie musiałby puszczać wodzów fantazji mieszając Niemki z Polkami byle sensacja. Nie przytoczę ukraińskich pieszczot by nie ożyły koszmary dzieciństwa.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 10/2016 (1727)

            • Europa nie pomoże KOD 6 mar 2016, 20:00 Ani Wenecka, ani Europejska Komisja nie spełnią nadziei opozycji. Nie zawrócą biegu wydarzeń w Polsce. Nie żeby nasz rząd był wyjątkowo odporny na presję zewnętrzną, bo nie jest, ale dlatego że europejskie rządy są zbyt rozkojarzone... 4
            • SKANER 6 mar 2016, 20:00 PO PUBLIKACJI „WPROST” PIP sprawdza, czy był mobbing na UW W MINIONYM TYGODNIU PAŃSTWOWA INSPEKCJA PRACY ROZPOCZĘŁA KONTROLĘ W SPRAWIE PO- DEJRZEŃ O MOBBING W INSTYTUCIE STOSUNKÓW MIĘDZYNARODOWYCH (ISM) UNIWERSYTETU... 8
            • Zdarzyło się jutro 6 mar 2016, 20:00 Wenecja przecieka, a Waszczykowski odpływa, czyli wydarzenia mniej lub bardziej prawdopodobne. 14
            • Potworny los dzieci 6 mar 2016, 20:00 Ponad 10 tys. uchodźców, głównie dzieci, przepadło gdzieś bez śladu. Policje wielu państw odnajdują je w domach publicznych, wyrywają z rąk organizacjom przestępczym, ale to tylko drobna część zaginionych. Jeszcze jeden koszmar, o którym obrońcy otwartych granic wolą nie mówić. 18
            • Zdelegalizujmy islam 6 mar 2016, 20:00 W momencie, w którym pozwalamy na rozprzestrzenianie się tej religii, to automatycznie tworzymy strefy, w których obywatele są pozbawiani tych wolności. Na przykład kobiety i dzieci w islamie nie mają przecież żadnych praw – mówi „Wprost” Miriam Shaded,... 21
            • Polska niegotowa na uchodźców 6 mar 2016, 20:00 W tym roku do Polski ma trafić nawet 400 imigrantów. Nieoficjalnie mówi się, że pierwsza setka może przybyć już w marcu. Problem w tym, że jak na razie nie ma nawet przepisów regulujących tę operację, wątpliwości budzą też pomysły jej sfinansowania. 24
            • Jak ma wyglądać relokacja w 2016 6 mar 2016, 20:00 Etap I: Weryfikacja ładze Grecji przedstawiły kandydatury W65 imigrantów, którzy chcą się ubiegać w Polsce o status uchodźcy. Spośród tych przebywających we Włoszech do tej pory chęć przyjazdu do naszego kraju zadeklarowało... 26
            • Uwaga na pomruk rasizmu 6 mar 2016, 20:00 Koniec niedzieli na lotnisku. Jeszcze małe zakupy. Za ladą śniady czterdziestolatek. Nagła nerwowa rozmowa z jednym z ostatnich klientów. – (ostrym tonem) A pan skąd? Jeszcze wodę poproszę… – Z Polski. – Gdzie tam?... 27
            • KOD – karuzela dziwnych indywidualności 6 mar 2016, 20:00 KOD-em rządzi dziś sześć osób. Wszyscy kojarzeni ze środowiskiem lewicowym. 28
            • Trzech kandydatów do rządzenia historią 6 mar 2016, 20:00 Instytut Pamięci Narodowej czekają zmiany i nie wpłynie na to wzmożona aktywność w poszukiwaniu prywatnych archiwów w domach PRL-owskich generałów. Będzie historyczne trzęsienie ziemi. 32
            • Zależność od ścieżki 6 mar 2016, 20:00 Zależność od ścieżki” to termin modny w naukach społecznych, gdy idzie o wyjaśnienie trwałości zjawisk. Oznacza on w tym przypadku, że rozwiązania i wzory ustrojowe przyjęte na etapie formowania się państwa trwają przez... 34
            • Kierunek: mediacja! Skorzystać czy nie? 6 mar 2016, 20:00 Dlaczego sędziowie kierują na mediację? Czy warto z niej skorzystać? Czy mediacja stanowi zagrożenie dla naszego interesu? 36
            • Jak zostać lekomanem 6 mar 2016, 20:00 Trzeba iść do lekarza pierwszego kontaktu i powiedzieć, że źle się sypia, albo poprosić o coś na stres. Dostajesz wtedy receptę na narkotyk, od którego możesz uzależnić się już po miesiącu, a może i szybciej. Legalnie, uprzejmie i bez ryzyka. W ramach NFZ. 38
            • Cloud computing, czyli magia obłoków 6 mar 2016, 20:00 Trudno byłoby znaleźć kogoś, kto korzysta z internetu i nie jest użytkownikiem chmury. Inaczej ma się rzecz z cloud computingiem w biznesie. Tu zmiany przebiegają wolniej, choć ich kierunek nie pozostawia cienia wątpliwości. 41
            • Kolana do zadań specjalnych 6 mar 2016, 20:00 Gdy w restauracji chleb dziś jest lekko czerstwy, to wiadomo, że za dwa dni będzie kamieniem. Tak samo jest z kolanem. Widzisz dziurę w chrząstce i już wiesz, jak to kolano będzie wyglądało za rok – mówi Robert Śmigielski, ortopeda. 42
            • BIOtajemnica 6 mar 2016, 20:00 Bio, eko, organic...Te napisy na produktach powodują, że ceny z miejsca skaczą do góry. My za to czujemy się zdrowsi. Co oznaczają te pojęcia? Czy warto za takie produkty płacić wyższą cenę? 45
            • Podatek od uzdolnionych 6 mar 2016, 20:00 Rząd wycofuje się z przygotowanego przez PO programu "Studia dla wybitnych" - dowiedział się "Wprost". Resort nauki rozważa za to zwolnienie studentów z podatku od stypendiów. 46
            • Rusza konkurs dla pasjonatów nauki 6 mar 2016, 20:00 Jesteś uczniem? Studentem? Doktorantem? A może po prostu dostrzegasz wokół siebie problem, który jesteś w stanie rozwiązać? Weź udział w naukowej edycji konkursu Młodzi Zdolni 2016 – Mój pomysł dla Polski, organizowanego przez „Wprost”. 47
            • Kisiel transoceaniczny 6 mar 2016, 20:00 7 marca mija 105. rocznica urodzin Stefana Kisielewskiego, którego przenikliwe analizy sytuacji gospodarczej i politycznej długo pomagały nam rozumieć świat. 48
            • W sieci mody 6 mar 2016, 20:00 Skanery tęczówek, wirtualne przymierzalnie, okulary do teleportacji – witamy w sklepach odzieżowych XXI w. 52
            • Światowa wódka 6 mar 2016, 20:00 Znajomy z opozycyjnego domu mówi, że opozycja kojarzy mu się z kłębami dymu: kuchnia, stado brodaczy, dyskusje i kłęby dymu. Gdyby był bardziej spostrzegawczy, dodałby jeszcze wiaderko wódki. Piło się w zasadzie wszędzie. Nie było... 55
            • Europejskie Chiny 6 mar 2016, 20:00 Zniesienie sankcji wobec Białorusi raczej nie wróży politycznego otwarcia, ale polscy przedsiębiorcy liczą, że rozkręci się tam biznes. Już teraz działa tam 400 polskich firm. 56
            • Dźwignia dla start-upów 6 mar 2016, 20:00 Masz pomysł na start-up i mieszkasz we wschodniej Polsce? Na rozwój swojej firmy możesz dostać pieniądze z Unii Europejskiej. Do wzięcia jest 200 mln euro. 58
            • Hossa bessa 6 mar 2016, 20:00 3,8 mld – tyle kosztowały polskich kierowców korki i utrudnienia w ruchu drogowym w 2015 r., wynika z obliczeń firmy konsultingowej Deloitte. Ta strata to głównie zmarnowany czas, który kierowcy mogliby wykorzystać bardziej produktywnie... 60
            • Arbitraż jako formuła rozwiązywania sporów korporacyjnych 6 mar 2016, 20:00 Arbitraż ze względu na swoje atrybuty stanowi atrakcyjną formę rozstrzygania sporów korporacyjnych. 61
            • NATO idzie na wschód 6 mar 2016, 20:00 Moskwa już wie, że NATO przesunie wojska na wschodnią granicę Polski. Czy przed szczytem w Warszawie czeka nas seria putinowskich prowokacji? 62
            • Samotność na Kremlu 6 mar 2016, 20:00 Wszyscy liberalnie myślący politycy albo odeszli, albo zostali usunięci z otoczenia rosyjskiego prezydenta. Coraz bardziej osamotnionego Putina otaczają już tylko siłowicy. 66
            • Moskwa widziana z Waszyngtonu 6 mar 2016, 20:00 Myślę, że niezależnie od reprezentowanej opcji politycznej każdy następny prezydent USA będzie miał twardsze stanowisko wobec Moskwy niż Barack Obama – mówi „Wprost” Andrew Weiss, znawca Rosji, wiceprezes Fundacji Carnegie. 69
            • Żywe talizmany 6 mar 2016, 20:00 Nigdzie na świecie nie rodzi się więcej albinosów niż w rejonie afrykańskiego Jeziora Wiktorii. I nigdzie nie czeka ich równie tragiczny los. 70
            • Zbiorowy gwałt na Polkach 6 mar 2016, 20:00 Żołnierze Armii Czerwonej mogli zgwałcić nawet 50 tys. Polek. Większość kobiet nigdzie tego nie zgłaszała, bo temat był wstydliwy, hańbiący – mówi prof. Marcin Zaremba, historyk, autor pionierskich badań na ten temat. 74
            • Nadzieja w świecie gwałtu 6 mar 2016, 20:00 Zgwałcone zakonnice stawały przed wyzwaniem pogodzenia wymuszonego macierzyństwa ze ślubami czystości. Opowiada o tym oparty na faktach film „Niewinne” Anne Fontaine. 75
            • Wino z gwiazdą 6 mar 2016, 20:00 Sister Moon produkowane w toskańskiej posiadłości Stinga uznano za jedno ze stu najlepszych win Włoch. Zazwyczaj celebrycki status właściciela nie gwarantuje jednak jakości wina, pomaga natomiast w sprzedaży. 78
            • Kino filmów używanych 6 mar 2016, 20:00 Polską „Planetą singli” zainteresowali się amerykańscy producenci. Hollywood regularnie szuka pomysłów za granicą. A sztukę remake’u opanowało do perfekcji. 80
            • Masza, niedźwiedź i Putin 6 mar 2016, 20:00 Największy sukces komercyjny rosyjskiej kinematografii to też sukces propagandowy Putina. 82
            • Wiedza z telewizora 6 mar 2016, 20:00 W polskich telewizjach jest miejsce nie tylko dla rozrywki. Polacy interesują się odkryciami naukowymi, więc wraca po ponad ćwierć wieku „Sonda”. Tym razem legendarny program będzie miał sporą konkurencję. 84
            • Co widać z góry 6 mar 2016, 20:00 Doktor Sarah Parcak chce odkryć miliony nieznanych dotąd zabytków. Dlatego organizuje armię archeologów amatorów, którzy będą analizować zdjęcia satelitarne. 86
            • Chłopcy z Woli 6 mar 2016, 20:00 Synowie „wroga ludu” założyli z kolegami organizację, która miała walczyć ze stalinowskim ustrojem. Zabili kilku przypadkowych milicjantów, okradli kilka sklepów i skończyli jak zwyczajni bandyci. 88
            • Kalejdoskop kulturalny 6 mar 2016, 20:00 KSIĄŻKI Mariusz Cieślik Sekrety i kłamstwa Pod od względem literackim „Nieznajomy” Harlana Cobena to typowy współczesny amerykański kryminał. Proste zdania, dużo dialogów, opisy ograniczone do niezbędnego minimum, no i zero... 92
            • Nieporadność dyplomatyczna 6 mar 2016, 20:00 Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski zachował stanowisko. Nie dlatego że jest wytrawnym dyplomatą, bo nie jest. Głowę ocaliły mu opozycja i media, które już prawie ogłaszały pierwszą dymisję w rządzie Beaty Szydło. Ten... 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany