Koniec świata prezenterów

Koniec świata prezenterów

Dodano:   /  Zmieniono: 14
Muzyczni gawędziarze radiowi trafiają do lamusa - tak jak wodzireje z czasów Michała Bałuckiego Gdy John Peel, najsłynniejszy na świecie radiowy prezenter muzyczny, zmarł kilka dni temu na atak serca, była to śmierć wręcz symboliczna. Wraz z Peelem umiera bowiem zawód radiowego prezentera muzycznego. Może nie nagle (jak Peel na serce), lecz na przewlekłą chorobę. Wywołała ją wielka konkurencja na radiowym rynku, czyli obszerna oferta oraz Internet. Dla tzw. zagadywaczy muzyki jest już w stacjach radiowych coraz mniej miejsca, a w większości nie ma go wcale. Chyba że się jest legendarnym skandalistą i prowokatorem - jak Howard Stern, upamiętniony w filmie "Części intymne". Albo jest się Johnem Peelem, czyli światową legendą znikającego zawodu prezentera. Ale i Peel zdawał sobie sprawę z tego, że profesja prezentera muzycznego kona. Dlatego od 1998 r. prowadził w Radio 4 program "Home Truths" - pełen czarnego humoru show na temat życia rodzinnego. Peel prezenter muzyczny kojarzy się z latami 60., gdy zasłynął jako jeden z pierwszych piratów, którzy nadawali audycje ze statków pływających poza wodami przybrzeżnymi Wielkiej Brytanii. Wylansował on wtedy takie megagwiazdy, jak: Jimi Hendrix, The Smiths, The Fall, Pulp, The Undertones.
W Polsce toczy się jeszcze walka o uratowanie prezenterów, bo rzekomo dzięki nim muzyczna sieczka okraszana jest wartościową refleksją i informacją. To mit: muzyczni prezenterzy opowiadają głównie o zawartości płyt, co w dobie Internetu i coraz powszechniejszej znajomości angielskiego jest zwyczajnym zawracaniem głowy. Nie dostrzegają, że muzyczni gawędziarze powinni trafić do lamusa - jak wodzireje. I to zarówno ci z czasów Michała Bałuckiego (na przykład w sztuce "Dom otwarty"), jak i ci z filmu "Wodzirej" Feliksa Falka. Czy nie jest znakiem czasu, że w Internecie nawet znani prezenterzy muzyczni oferują swoje usługi jako... wodzireje na weselach?

Muzyka rynkowa
Muzyka pełni obecnie w radiu funkcję wypełniacza między wiadomościami i reklamami. Radio jest zbyt drogim biznesem, by oddawać antenę muzycznym gawędziarzom. Nie dziwi więc, że autorskie audycje muzyczne albo zniknęły z anten, albo są nadawane w porach najniższej słuchalności. Bo prezenter muzyczny jest anachronizmem, reliktem minionej epoki. O wyborze piosenek decyduje grupa fokusowa, a za ich miejsce w programie odpowiada komputer. Takie zmiany zaszły w latach 80. w Ameryce, a dziś jest to światowy standard.
W rozgłośniach niczego nie pozostawia się przypadkowi. Muzyka jest sprofilowana stylistycznie - ma trafiać do konkretnego odbiorcy. Co tydzień przeprowadzane są badania fokusowe z udziałem reprezentatywnej, przynajmniej 150-osobowej grupy odbiorców. To oni, a nie niegdysiejsza wyrocznia, czyli szef muzyczny, decydują, jakie piosenki pojawią się na antenie. Badania rynku dowodzą, że na słuchanie radia poświęcamy średnio 20 minut dziennie.
Prezenterzy, którzy stracili pracę bądź zostali zmarginalizowani, twierdzą, że po wyeliminowaniu ich z radia nie ma kto promować nowości, że kolejne pokolenia tracą przewodników po dobrej muzyce. Przeczą temu fakty: współczesne nastolatki i studenci, pozbawieni muzycznych przewodników, nawet lepiej niż starsze pokolenia orientują się w nowościach i wcale nie mają wypaczonego gustu, o czym można się przekonać, wchodząc na byle forum internetowe poświęcone muzyce.

Guru z płytami
Autorskie programy muzyczne stanowią dziś wyjątek także na antenie radia publicznego, które najdłużej je utrzymywało. Trzeba pamiętać, że prezenterzy największą karierę robili w latach 60., gdy niewiele osób z Polski wyjeżdżało i mogło kupować najnowsze płyty. Prezenterzy wtedy uchodzili za guru i przewodników po muzycznym labiryncie. Obecnie, kiedy każdą płytę można kupić w Polsce, sprowadzić przez Internet albo ściągnąć w formacie mp3, tacy guru nie są w ogóle potrzebni.
Prezenterom muzycznym imponowała ich wyjątkowa rola: Witolda Pogranicznego, Marka Gaszyńskiego, Piotra Kaczkowskiego, Wojciecha Manna, Tomasza Beksińskiego czy Marka Niedźwieckiego znali wszyscy. Byli oni celebrities na równi z wykonawcami muzyki, a czasem nawet większymi. Dysponując płytowymi nowościami, mogli skupiać przed odbiornikami tysiące wyposzczonych fanów, którzy na komendę uruchamiali magnetofony, by nagrać sobie nowy singel lub album jakiegoś wykonawcy. Osobiste gusty prezenterów przesądzały o tym, czego słuchała cała Polska. W konsekwencji popularne stawały się często marginalne zespoły, czczeni byli niszowi herosi w rodzaju Leonarda Cohena, a przez lata nieobecne na polskiej antenie były takie nazwiska i zjawiska jak Lou Reed czy punk rock.

Prezenterzy na odstrzał
Muzyczni prezenterzy nie byli przygotowani na wkroczenie na scenę nowoczesnego radia, Internetu czy zapisu w mp3. Kiedy szefowie publicznej Trójki, przez lata bastionu prezenterów, zorientowali się, że stacja może się doskonale bez wielu z nich obyć, niektórzy inicjowali protesty w swojej obronie. Jan Chojnacki twierdzi, że wśród starszego pokolenia są słuchacze, którzy lubią prezenterów i chcą, by wpływali oni na ich gusty. Takiej pewności nie ma już najsłynniejszy polski prezenter Piotr Kaczkowski (debiutował w Trójce w 1963 r., a potem przez prawie 40 lat sterował muzycznymi gustami Polaków). Obecnie autorskie audycje Kaczkowskiego, Manna czy Chojnackiego rozpoczynają się koło północy, kiedy słuchalność najpopularniejszych stacji nie przekracza 1,5 proc., a w wypadku Trójki wynosi mniej więcej 0,3 proc. Do nowych czasów najlepiej przystosował się Marek Niedźwiecki, obecnie szef muzyczny Trójki. Tylko on ze starej gwardii zachował programy w porze największej słuchalności.
Kultowa niegdyś Radiostacja, z całą grupą młodych prezenterów, którzy uprawiali tam kompletną anarchię, po przejęciu przez EuroZet została oczyszczona z tej niekontrolowanej amatorki. Tak zwanej autorskiej muzyki można tam obecnie słuchać po 23. Przejściowo azylem dla byłych prezenterów Radiostacji stało się publiczne Radio Bis, które przeistoczyło się w stację młodzieżową. Część niechcianych prezenterów Trójki przygarnęła Jedynka. Na jej antenie, i to w porze najwyższej słuchalności, mają programy m.in. Maria Szabłowska, Grzegorz Wasowski, Bogusław Kaczyński, Marek Gaszyński, Jacek Cygan i Wojciech Cejrowski. Wszyscy bez wyjątku prezentują nostalgiczną muzykę środka, adresowaną do słuchaczy, którzy w większości zbliżają się do jesieni życia.

Era indywidualistów
W krajach Europy Zachodniej oprócz stacji komercyjnych funkcjonują liczne rozgłośnie prezentujące muzykę niszową. U nas ich nie ma, bo już wysokość opłat koncesyjnych stanowi barierę nie do pokonania. Ale natura nie znosi próżni, więc rolę tradycyjnego radia przejmują alternatywne rozgłośnie nadające przez satelitę, a najczęściej w Internecie.
Ewolucja radia oraz zniknięcie większości prezenterów muzycznych było dla wielu starszych słuchaczy końcem świata, w jakim się wychowali i w jakim przeżywali swoje muzyczne inicjacje. Może dlatego tak idealizują prezenterów. Tymczasem tak naprawdę świat ich muzycznej młodości się skończył. Ale muzyki, jakiej lubią słuchać, jest nieporównanie więcej niż kiedyś, tyle że trzeba odrobinę fatygi, by ją znaleźć.
Więcej możesz przeczytać w 45/2004 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 14

Spis treści tygodnika Wprost nr 45/2004 (1145)

  • Na stronie - Paragraf 221/2 7 lis 2004 Każdy, kto twierdzi, że nie chciał czegoś sprzedać, niechybnie chciał to zrobić lub zrobił. No, chyba że jest wariatem Nie musisz więcej latać [na akcje bombardowania], jeśli jesteś szalony, ale nie chcąc latać, dowodzisz, że nie jesteś szalony, bo tylko wariat może chcieć brać udział w niebezpiecznych akcjach. W efekcie musisz jednak latać, bo jesteś zdrowy". Ta krótka wykładnia słynnego paragrafu 22 z powieści Josepha Hellera jak ulał pasowała do polskiej rzeczywistości, szczególnie do PRL. Kiedy ktoś próbował się w tej rzeczywistości zachowywać racjonalnie, wkraczała tajna broń - właśnie w postaci paragrafu 22, którym rządziła żelazna antylogika: kiedy niemal wszystkie zachowania są patologiczne, kluczem do zrozumienia rzeczywistości jest absurd. Sprawa Orlenu i prace sejmowej komisji śledczej pokazują, że Polska się rozwija. Teraz kluczem do polskiej rzeczywistości jest paragraf 221/2, czyli paragraf z jeszcze większą dawką patologii, absurdu i groteski. 3
  • Skaner 7 lis 2004 Świadek koronny Kulczyka. Czy Marek Modecki z zarządu spółki Rotch, to źródło Agencji Wywiadu? 8
  • Dossier 7 lis 2004 W Polsce wszystko zaczyna stać na głowie MAREK BELKA, premier RP "Dziennik Zachodni" W podstawówce bytem wielokrotnie karany listwą na łapę. Mimo to bytem prymusem JÓZEF OLEKSY, marszałek Sejmu RP "Super... 9
  • Sawka 7 lis 2004 10
  • Kadry 7 lis 2004 11
  • Playback 7 lis 2004 13
  • Poczta 7 lis 2004 KOSZENIE GADAJĄCYCH GŁÓW Nie rozumiem, dlaczego przeszkadzają Wam ludzie wykształceni, którzy chcą oglądać polityczno-ekonomiczne programy ("Koszenie gadających głów", nr 41). Przecież jest dziesięć razy... 13
  • M&M 7 lis 2004  OPLUTOKRACJA Raz opluł Lesio Lesia i opluł także Miecia, i ktoś do pani Zosi na skargę z tym poleciał, więc były przeprosiny, jednakże tylko Lesia, bo zaparł się nasz starszak, by dalej pluć na Miecia. A my utrzymujemy... 13
  • Nałęcz - Między piekłem a rajem 7 lis 2004 Polski wulkan niezadowolenia zaczyna już pomrukiwać i dymić Uchwalenie przez Sejm 50-procentowego podatku dla osób o najwyższych dochodach wywołało falę krytyki ze strony części komentatorów i polityków. Oskarżają oni zwolenników tego rozwiązania o szykanowanie polskiej przedsiębiorczości. Przestrzegają, że najzamożniejsi znajdą sto sposobów, by obejść nową barierę. 14
  • Ryba po polsku - Wolny wybór bin Ladena 7 lis 2004 Niemcy w 1933 r. wybrali Hitlera, a nie komunistów, dlatego zamiast łagrów powstały obozy koncentracyjne Całe dzieje ludzkości to historia wyborów. Pan Bóg pokazał Adamowi Ewę i rzekł: Wybierz sobie żonę".... 15
  • Z życia koalicji 7 lis 2004 Tydzień po wypowiedzeniu wojny opozycji Aleksander Kwaśniewski ruszył na Belgię. Już spodziewaliśmy się Blitzkriegu, ale to Belgowie szybko go spacyfikowali. Na lotnisku w Brukseli na prezydencką parę czekali król, królowa i... 16
  • Z życia opozycji 7 lis 2004 Podczas TVN-owskiego testu na inteligencję okazało się, że najwyższe IQ spośród partii ma... Zgadliście! Unia Wolności. Z tej okazji prowadzący Szymon Majewski pozdrowił pana Bronka. Prowadząca Magda Mołek sprytnie zagaiła:... 17
  • Fotoplastykon 7 lis 2004 18
  • Komisja Rzeczypospolitej 7 lis 2004 Kto kłamie, ten rzadko widzi, że aby jedno kłamstwo obronić, musi wynaleźć dwadzieścia innych" - mawiał angielski pisarz Jonathan Swift, autor "Podróży Guliwera". "Kto robi ciemne interesy, ten rzadko widzi, że aby jeden lewy interes przeprowadzić, musi zrobić dwadzieścia innych lewych interesów" - tak mogłyby brzmieć słowa Swifta w ustach członków sejmowej komisji śledczej ds. Orlenu. Najpierw komisja ds. Rywina, a teraz komisja ds. Orlenu dowodzą, że w świecie politycznego kapitalizmu jest tak jak w pogodzie: nawet ruch skrzydeł motyla w Brazylii może wywołać tornado w Japonii. W aferze Orlenu ruchem skrzydeł motyla (przyznajmy, że pokaźnych rozmiarów) był udzielony we własnej obronie wywiad Wiesława Kaczmarka, byłego ministra skarbu, dla "Gazety Wyborczej". Jeśli przyjąć, że uruchomił on reakcję łańcuchową, komisja śledcza jest czymś w rodzaju reaktora jądrowego, w którym zabójcze reakcje (ciemne interesy) ostatecznie dają bezpieczną energię, czyli m.in. światło. Chyba nawet Roman Giertych nie spodziewał się, że komisja ds. Orlenu stanie się komisją ds. wszystkiego. Sprawa Orlenu okazała się czymś w rodzaju ruskiej (nomen omen) baby, matrioszki, w której znajduje się kolejna, a w niej - następna. Tyle że tu jest odwrotnie - każda następna baba jest większa od poprzedniej. Chcący lub niechcący komisja ds. wszystkiego zajęła się dotychczas: używaniem tajnych służb niezgodnie z prawem; politycznymi naciskami na prokuraturę i kondycją tejże; udziałem byłych funkcjonariuszy służb w życiu gospodarczym; kapitalizmem politycznym symbolizowanym przez tandem Kwaśniewski - Kulczyk; korupcją, której rozmiary powodują to samo co stan prokuratury; rosyjskimi wpływami, które jako żywo przypominają to, co działo się w wieku XVIII (tyle że ruble zostały zastąpione przez dolary), osobą prezydenta, który staje się w tej sprawie postacią kluczową, a wreszcie nie tylko charytatywną działalnością pani prezydentowej. Wyliczankę tę trzeba zakończyć, ponieważ zbyt długie akapity nudzą czytelników. 20
  • Pakt Kwaśniewskiego 7 lis 2004 Kto się boi Jana Kulczyka Jan Kulczyk nagle wyjeżdża za granicę. Zwaśnieni dotychczas politycy lewicy padają sobie w ramiona i zawierają swoisty pakt o nieagresji. Przypadek czy też zaplanowany scenariusz? "Wiesław Kaczmarek jest absolutnie czysty" stwierdził Aleksander Kwaśniewski, pytany o to, czy były minister skarbu mógł wziąć łapówkę od spółki Łukoil. "Nie wierzę, aby Jan Kulczyk działał z mandatu prezydenta, rozmawiając z Władimirem Ałganowem o Rafinerii Gdańskiej" odwdzięczył się natychmiast Kaczmarek. Do bratających się dołączył też były premier Leszek Miller, który w ubiegły czwartek powiedział, że nie wierzy, iż Marek Ungier, szef gabinetu prezydenta, powiadomił Wiesława Kaczmarka o działaniach operacyjnych służb specjalnych. Zaświadczenie o cnocie od Millera niewiele pomoże Ungierowi, bo z zeznań Kaczmarka, które złożył w katowickiej prokuraturze, wynika, że szef gabinetu prezydenta ostrzegł go przed inwigilacją, łamiąc tym samym tajemnicę państwową. 26
  • Trzęsienie elit 7 lis 2004 Kto może się znaleźć na ławie oskarżonych w aferze Orlenu? Specjalnie dla "Wprost" znani prawnicy - prof. Piotr Kruszyński, dr Janusz Kochanowski i Zbigniew Ziobro - mówią, kto i za jakie przestępstwo mógłby stanąć przed sądem. Katalog zarzutów obejmuje niemal cały kodeks karny i kilka ustaw. Czy afera Orlenu spustoszy polską scenę polityczną? 28
  • Salon usług policyjnych 7 lis 2004 Najlepiej pracują policjanci we Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku Z polską policją jest tak jak z naszym kinem. Im trudniejsze ma warunki funkcjonowania, tym lepsze osiąga efekty. Choć w ostatnich latach udział tzw. wydatków rzeczowych (na utrzymanie budynków, transportu, łączności) w budżecie policji zmniejszył się o połowę, od czterech lat wzrasta wykrywalność przestępstw: w 2000 r. wynosiła 47,8 proc., a w 2003 r. - 55,2 proc. Oznacza to, że nie pieniądze są miernikiem skutecznej pracy policji. I nie pieniądze decydują o tym, że jedne komendy działają nawet dwukrotnie skuteczniej niż inne (wszystkie są finansowane w taki sam sposób). Tylko złe zarządzanie albo nieróbstwo są przyczyną złej pracy policji w Kielcach czy Białymstoku. I na odwrót: dobre zarządzanie i rzetelne wykonywanie zadań wpływają na lepsze efekty pracy policji we Wrocławiu, Poznaniu czy Gdańsku. W ponad trzech tysiącach amerykańskich powiatów szefów lokalnej policji wybierają mieszkańcy. Sposobem na poprawę funkcjonowania policji jest tam zawsze zmiana szefa. Nie mówi on o kłopotach kadrowych i braku sprzętu, lecz proponuje usługę pod nazwą "bezpieczeństwo". W Stanach Zjednoczonych to taki sam towar jak każdy inny. Także w Polsce coraz częściej praca policji jest traktowana jak usługa. Ci, którzy to rozumieją, mają efekty. Przygotowany przez "Wprost" ranking komend wojewódzkich policji dowodzi, że komendanci zajmujący się działalnością usługową mają znacznie lepsze efekty od policyjnych misjonarzy. 32
  • Triumwirat Józefów 7 lis 2004 Od 15 lat polskim Kościołem rządzi ten sam układ Jakie jest trzecie najważniejsze święto, obok Wielkanocy i Bożego Narodzenia, dla polskich biskupów? To - nie występujące w kalendarzu kościelnym - święto Trzech Józefów. Przypada ono 19 marca, kiedy obchodzone są imieniny Józefa. Wtedy trzy najważniejsze osoby w polskim Kościele - prymas Glemp, arcybiskup Michalik i nuncjusz Kowalczyk - świętują imieniny w siedzibie nuncjatury przy alei Szucha w Warszawie. I właśnie w okolicach tej daty zapadają najważniejsze dla Kościoła w Polsce decyzje. W ciągu ostatniego pół roku w Episkopacie Polski podjęto wiele tych decyzji, tyle że wedle zasady Tomaso di Lampedusy: "dużo musi się zmienić, by wszystko zostało po staremu". W tym roku najpiękniejszy prezent imieninowy otrzymał arcybiskup Józef Michalik, który w wigilię dnia swojego patrona został wybrany na przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Biskup Tadeusz Pieronek, który stawiał na innego kandydata (arcybiskupa poznańskiego Stanisława Gądeckiego), wybór Michalika skomentował słowami: miało wzejść słońce, wzeszedł księżyc. I wiele się nie pomylił: pół roku rządów arcybiskupa przemyskiego w Kościele to - zamiast ostrego światła słonecznego - blada księżycowa poświata. 36
  • Współczucie dla zbrodni 7 lis 2004 Resocjalizacja przestępców działa tylko wyjątkowo, jako skuteczny system jest mrzonką Humanitaryzm wobec przestępców i potrzeba ich resocjalizacji - to główne hasła naszych humanitarystów, I z zapałem wzywających do I zwycięskiego ataku przeciw siłom ciemności. Kierują się oni szlachetnymi intencjami, tkwiącymi głęboko w oświeceniowych ideach kierunku humanitarnego w prawie karnym. Powołując się jednak chętnie na wybitnego przedstawiciela tego kierunku Cezarego Beccarię, zapominają o tym, że jego dzieło powstało w zupełnie innym układzie odniesienia. Gdy w swej pracy "O przestępstwach i karach" (1764 r.) Beccaria żądał m.in. zniesienia procesu inkwizycyjnego, tortur i kary śmierci, występował przeciwko okrutnemu i poniżającemu człowieka systemowi opartemu na nadużywaniu władzy. Dziś przyjmując tzw. postawę humanitarną i uznając ją za nie podlegający dyskusji znak postępu cywilizacyjnego, po prostu odrywamy się od rzeczywistości. 38
  • Giełda 7 lis 2004 Hossa Świat Silni jak stal Ispat International NV, firma wchodząca w skład hinduskobrytyjskiej Grupy LNM, chce przejąć LNM Holdings NV, a następnie przeprowadzić fuzję z International Steel Group Inc. Powstanie największy koncern stalowy... 40
  • Ciastkarnia Belki 7 lis 2004 Przy prywatyzacji PKO BP gangsterzy mogli wyprać kilkadziesiąt milionów złotych Już niedługo liczba zwolenników rządu Marka Belki powiększy się prawie o 250 tys. osób! Rząd kierowany przez profesora ekonomii (uważającego się za liberała) postanowił zafundować wybranej grupie obywateli odpoczynek od związanej z ryzykiem gospodarki rynkowej. Zagwarantował (sic!), że wszystkie osoby, które zdecydowały się kupić akcje PKO BP, zarobią na tej inwestycji. Za publiczne pieniądze utworzono fundusz, który przez miesiąc od giełdowego debiutu spółki (czyli od 10 listopada), będzie skupował akcje, sztucznie utrzymując ich wysoki kurs! Kupujący akcje PKO BP mają więc gwarancje, że zarobią. Zarobi także 36 tys. pracowników banku, którzy dostaną średnio po 60 tys. zł w akcjach (to standardowa, zapisana w ustawie łapówka, nazywana akcjami pracowniczymi). Sprzedaż udziałów w PKO BP jest pseudoprywatyzacją, gdyż skarb państwa zachowuje nad bankiem pełną kontrolę. Ta operacja pozwoli budżetowi pozyskać około 6 mld zł i przeznaczyć je na wydatki socjalne. - W ten sposób pieniądze, wychodzą ze świata racjonalnej gospodarki i trafiają do świata nieracjonalnych decyzji polityków - uważa Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. 42
  • Koncesja na mafię 7 lis 2004 Nasze afery paliwowe sprowokowało Ministerstwo Finansów Stefan Kisielewski stwierdził kiedyś, że socjalizm to ustrój, który bohatersko zmaga się z problemami nie znanymi w ogóle w kapitalizmie. Ta myśl Kisiela pasuje jak ulał do zmagań organów ścigania z aferą paliwową; pewnie w ogóle by jej nie było, gdyby nie "twórcza" działalność Ministerstwa Finansów! Mądrość ludowa powiada, że okazja czyni złodzieja. Kodeks karny przewiduje odpowiedzialność za podżeganie do przestępstwa. Kierując się mądrością ludową, za podżeganie można uznać "czynienie" złodziejom okazji. Ministerstwo Finansów z całą pewnością "podżegało" więc przestępców do ich działalności, gdyż "czyniło" im okazję. Mamy w kraju siedem rafinerii, a koncesji na produkcję paliw - siedemdziesiąt. Gdzie to paliwo jest "produkowane"? W czajnikach? Czy koncesje są potrzebne, żeby zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju, czy może po to, by wyeliminować "nieuczciwą konkurencję" dla "naszej" mafii? Wot i wopros -mówiąc językiem Ałganowa. 46
  • Szanghaj w Tatrach 7 lis 2004 Słowacja wygrywa z Polską, bo realizuje plan Balcerowicza Słowacy poczuli zapach pieniędzy. Wystarczy wejść do domu towarowego Jednota w centrum Trnavy, aby się poczuć jak w Polsce w połowie lat 90. Schowany za postmodernistyczną bryłą domu kultury budynek z okresu czechosłowackiego komunizmu tętni życiem. W bladym blasku świetlówek pamiętających "aksamitną rewolucję" 1989 r. na każdym wolnym skrawku podłogi Słowacy, sprzedając szminki, rajstopy albo tostery, budują swoje fortuny. Biorą sprawy we własne ręce tak jak my na początku lat 90. Kraj, który siedem lat temu Madeleine Albright, ówczesna sekretarz stanu USA, nazwała "czarną dziurą w sercu Europy", ma najbardziej dynamiczną gospodarkę w naszej części kontynentu. Tylko w ubieg-łym roku powstało tam 60 tys. nowych firm (wszystkich jest około 600 tys.). Od tego roku obowiązuje nowoczesny system podatkowy. Nic więc dziwnego, że Bank Światowy uznał właśnie Bratysławę za lidera przemian na świecie, a Ivanowi Miklosowi, "słowackiemu Balcerowiczowi", przyznał tytuł najlepszego ministra finansów Europy Środkowo-Wschodniej. Wystarczy się przejść ulicami Bratysławy czy Trnavy, aby poczuć entuzjazm bijący od ludzi, którzy właśnie odkryli satysfakcję z obracania pieniędzmi. - Gdy planowałem nasze przemiany, bardzo dokładnie analizowałem wasze doświadczenia. Reformatorski program Leszka Balcerowicza inspiruje mnie do tej pory - Miklos w rozmowie z "Wprost" nie ukrywa podziwu dla ojca polskich przemian. 50
  • Balcerowicz wprost - Choroba ustrojowa 7 lis 2004 Polskie klony Łukaszenki mają tym większe szanse, im więcej ludzi uwierzy, że w socjalizmie żyło się dostatnio Jeżeli nie jesteśmy zwolennikami poglądu, że świat wygląda tak, jak my sobie to wyobrażamy, musimy uznać, iż nasz odbiór rzeczywistości może być błędny lub wybiórczy. Z taką ewentualnością trzeba się liczyć zwłaszcza dzisiaj - w dobie mass mediów, czyli masowych producentów percepcji. Nie chodzi o przypadek oczywisty: media zniewolone i zakłamane, bo służące tyranii. W wolnym społeczeństwie również istnieje problem z prawdziwością czy trafnością medialnych przekazów. Jego skala jest dużo mniejsza niż w dyktaturze, inne są też powody jego zaistnienia: walka o odbiorcę i technika umożliwiająca szybki przekaz często kolidują z jego rzetelnością. 56
  • 2 x 2 = 4 - Zezowate szczęście 7 lis 2004 Oskar Lange usiłował ulepszyć to, co było nie do naprawienia: komunistyczną gospodarkę planową Sto lat temu urodził się Oskar Lange, ciekawa i w istocie jakże tragiczna postać ekonomii XX wieku. Niezwykle zdolny ekonometryk, statystyk i teoretyk o fatalnym nieproletariackim pochodzeniu zasłynął przede wszystkim jako autor krótkiej rozprawki "O ekonomicznej teorii socjalizmu", opublikowanej w roku 1936 w USA i w tymże roku w skrócie w Polsce. Miał wtedy 32 lata, był już profesorem amerykańskich uniwersytetów. Jeszcze wcześniej, mając zaledwie 23 lata, opublikował książkę o statystycznych metodach badania koniunktury. Jak wielu międzywojennych lewicujących intelektualistów dał się zwieść rzekomym możliwościom socjalizmu i nie wierzył w leninowskie i stalinowskie zbrodnie. 58
  • Supersam 7 lis 2004 Salon na kółkach Chrysler voyager jest jednym z najpopularniejszych vanów świata. Jego nowy model grand, z najmocniejszą wersją silnikową o pojemności 3,3 l i napędem na cztery koła, osiąga moc 174 KM i rozpędza się do 179... 60
  • Władza inteligencji 7 lis 2004 Wyborcy Platformy Obywatelskiej są inteligentniejsi od sympatyków Samoobrony wynika z Narodowego Testu Inteligencji Czy wąsy mogą mieć wpływ na poziom inteligencji? Gdyby brać serio wyniki Narodowego Testu Inteligencji w TVN (patronat "Wprost"), posiadaczom wąsów powinno się zalecić ich natychmiastowe zgolenie. W teście inteligencji przeprowadzonym w studiu TVN wąsacze wypadli najgorzej. Wpadki tej grupy nie powinno się jednak uogólniać, wszak imponujące wąsy mieli tak inteligentni ludzie jak Karol Darwin czy Albert Einstein. Test był wprawdzie zabawą, ale jego rezultaty potwierdzają znane już prawidłowości: że bokserzy mają niższy IQ niż lekarze, a brydżyści i szachiści są zdecydowanie najinteligentniejsi wśród osób uprawiających sport. Zapewne nieprzypadkowo na ostatnich miejscach w tej kategorii znaleźli się futboliści i bokserzy (nawet uważany za bystrego wśród pięściarzy Muhammad Ali ma iloraz inteligencji poniżej 80). Okazało się też, że osoby pijące wino mają wyższy IQ niż miłośnicy wódki. Wśród VIP-ów zwyciężyli dziennikarze Piotr Najsztub, Wojciech Jagielski i Justyna Pochanke, co nieźle świadczy o naszym zawodzie. Jest już też niemal regułą, że w testach inteligencji nie najlepiej wypadają aktorzy. 64
  • Mason ofiarny 7 lis 2004 Polscy masoni to nie delegatura światowego rządu, lecz nic nie znaczący klub towarzyski Wiemy już, gdzie się mieści jedno z centrów dyspozycyjnych światowego rządu. Miejsce wybrano bardzo sprytnie - to pałac w prowincjonalnej wielkopolskiej Dobrzycy. Ale od czego są śledczy z Ligi Polskich Rodzin. Odkryli prawdziwe znaczenie Dobrzycy i znaleźli agenta światowego rządu. To profesor Tadeusz Cegielski, członek rady Zespołu Pałacowo-Parkowego w Dobrzycy. Najważniejsze jest jednak to, że Cegielski jest masonem. To wprawdzie wiadomo od początku lat 90., ale dopiero poseł LPR Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz uświadomił radnym wielkopolskiego sejmiku, jakie to niebezpieczne. Radni odwołali więc Cegielskiego. - W Internecie pełno jest informacji o tym, że tajne Towarzystwo Wolnomularskie, którego działalności zakazuje konstytucja RP, upatrzyło sobie właśnie pałac w Dobrzycy - uzasadnia odwołanie radna Elżbieta Barys. Po usunięciu Cegielskiego w muzeum zarządzono kontrolę. Odnaleziono dowody przynależności do spisku, czyli masońskie eksponaty: strój wolnomularski (tzw. czwartego stopnia), rękawiczki, szarfę (osiemnastego stopnia wtajemniczenia) oraz pocztówkę, na której uwieczniono rytuał wstąpienia do loży masońskiej. Problemem jest to, że Cegielski nie złamał prawa, a loża masońska, do której należy, jest legalnie działającym stowarzyszeniem. 68
  • U babyniu i zajdy 7 lis 2004 Polskie słowo "fasola" przeniknęło nawet do dialektu Żydów sefardyjskich Porównanie języków polskiego i jidysz udowadnia, że choć obydwa rozwijały się obok siebie, ich wzajemny wpływ był ograniczony. W pewnym sensie źródłem jidysz jest język niemiecki, a raczej jeden z dialektów języka niemieckiego. Kiedy Niemcy krzyczeli na Żydów, transportując ich do miejsca zagłady, ich język rozumiała większość religijnych Żydów polskich, węgierskich, litewskich, łotewskich. Rozumieli go Żydzi z Ukrainy, Rumunii, Słowacji, Czech, Serbii i oczywiście z Niemiec oraz Austrii. Niemiecki tych ostatnich był nawet bogatszy od języka morderców. 72
  • Makłowicz do Bikonta, Bikont do Makłowicza - Gdzieś Hiszpania za górami 7 lis 2004 Piotrusiu! Piszę do Ciebie te słowa z motelu przy autostradzie koło Piacenzy we Włoszech. Dzień miałem dość męczący, bowiem rozpocząłem go jeszcze w Barcelonie. Szybka jazda bez zbaczania z głównych szlaków, zatem wrażenia kulinarne żadne, z wyjątkiem konstatacji, że jedzenie przyautostradowe we Francji jest jednym z najgorszych i najdroższych w Europie. Za to poprzednie dwa tygodnie byłem w Hiszpanii. Rioja, Ribera del Duero, wspaniałe wina, kapitalna kastylijska kuchnia, zero zdzierstwa wrażeń uroczych multum. Ale przede wszystkim chciałbym opisać Ci wczorajszy wieczór w stolicy Katalonii. 74
  • Druga płeć - Sól z pieprzem 7 lis 2004 Czy to tylko iluzja, czy słuszne przekonanie, że mimo wszystkich różnic istnieje jakieś wspólne "my"? My, kobiety. Całkiem niedawno poproszono Johna F. Kerry`ego, by w odpowiedniej ankiecie wpisał kolor swoich włosów. Po chwili zastanowienia skreślił dwa słowa: sól z pieprzem. Brzmi nie tylko interesująco, ale i odsuwa podejrzenia o wchodzenie w wiek mocno dojrzały. Wreszcie sól z pieprzem to nie to samo, co siwa czupryna. Nie ma jednak co dzielić włosa na czworo, skoro i tak wszystko zależy od interpretacji. Amerykańska feministka Rebeka West przyznała kiedyś, że przez długi czas miała problemy z określeniem siebie jako feministki. Proszę wpisać w odpowiednią rubrykę: feministka, czyli kto? Zwłaszcza że tak nazywano ją, gdy "wyrażała uczucia, które odróżniały ją od ścierki do podłogi czy od prostytutki". 75
  • Operacja "Ucieczka Mikołajczyka" 7 lis 2004 Prezesowi PSL udało się zbiec z Polski, chociaż cały czas szpiegowało go 30 bezpieczniaków 76
  • Know-how 7 lis 2004 Ostrożnie ze zgagą Zażywanie leków zmniejszających kwaśność soku żołądkowego może być niekorzystne dla zdrowia. Holenderscy lekarze z Universitair Medisch Centrum St Radboud w Nijmegen wykazali, że osoby stosujące takie... 80
  • Nie ujdzie płazom 7 lis 2004 Gwałtownie ubywa żab zwinek, traszek grzebieniastych i żab trawnych Płazy były świadkami pojawienia się i wyginięcia dinozaurów. Teraz - podobnie jak tyranozaury i brontozaury przed milionami lat - znikają w niepokojącym tempie. W ostatnich dwudziestu latach wyginęły aż 122 gatunki tych zwierząt, a co najmniej jedna trzecia pozostałych jest zagrożona. - Zaledwie przez stulecie wymarło tyle płazów i gadów, ile innych zwierząt przez dziesiątki tysięcy lat - powiedział Wprost" prof. Trevor Beebee ze School of Life Sciences Uniwersytetu w Sussex. 82
  • Wilcza choroba 7 lis 2004 Zawał serca może być wynikiem autoagresji organizmu Najpierw na skórze twarzy pojawia się charakterystyczny rumień w kształcie motyla, nadający choremu wygląd wilka. Później zaatakowane mogą zostać niemal wszystkie stawy, tkanki i narządy chorego. Jeden błąd w działaniu układu odporno­ściowego wystarczy, by zamiast zarazków zaczął on atakować DNA własnego organizmu. Tak rozwija się lupus, czyli toczeń ru­mieniowaty, jedna z najczęstszych chorób autoimmunologicznych, w których trakcie organizm atakuje własne komórki. "To choroba wszystkiego" - mówi Małgorzata Baranowska, pisarka cierpiąca na toczeń. W USA tę chorobę zdiagnozowano u 1,5 mln osób. W Polsce liczbę pacjentów ocenia się na 40-80 tys. Chorują przede wszystkim kobiety między 20. a 40. rokiem życia. - Ponad 80 proc. pacjentów przeżywa dziś więcej niż dziesięć lat od rozpoznania choroby, ale nadal nie dysponujemy metodą, która dawałaby trwałe wyleczenie -mówi prof. Hanna Chwalińska-Sadowska, kierownik Kliniki Chorób Tkanki Łącznej Instytutu Reumatologii w Warszawie. 86
  • Planeta hobbitów 7 lis 2004 Rewolucja w ewolucji człowieka Hobbici, opisywani w podaniach ludowych i spopularyzowani przez Tolkiena, nie byli wyłącznie legendą. Na indonezyjskiej wyspie uczeni znaleźli szczątki istot ludzkich, które miały metr wzrostu i do niedawna żyły obok Homo sapiens. - Do tej pory odkryliśmy kości siedmiu takich ludzi, których uznaliśmy za nowy gatunek i nazwaliśmy Homo floresiensis, czyli człowiek z wyspy Flores - powiedział "Wprost" prof. Richard Roberts z University of Wollongong, jeden z autorów badań. To najważniejsze odkrycie od ponad stu lat, gdy na terenie Niemiec antropolodzy odkopali szkielet neandertalczyka. Najbardziej zdumiewające jest to, że człowiek z Flores bardzo przypomina tolkienowskie niziołki wyróżniające się niskim wzrostem (od angielskiego słowa halflings, oznaczającego stworzenia o połowę od nas mniejsze), które chętnie polowały i jeszcze chętniej biesiadowały. Homo floresiensis miał mózg trzykrotnie mniejszy niż my, o wymiarach takich jak u szympansa, a mimo to prawdopodobnie był inteligentny i potrafił mówić! "Musimy znów się zastanowić, co sprawia, że jakaś istota jest zaliczana do rodzaju ludzkiego, i jak przebiegała nasza ewolucja" - komentuje prof. Chris Stringer z Natural History Museum. 88
  • Bez granic 7 lis 2004 Defilada Było jak za dawnych, dobrych (sowieckich) czasów. Na Chreszczatyku, głównej ulicy Kijowa, z okazji 60. rocznicy wyzwolenia Ukrainy spod okupacji niemieckiej pojawili siź żołnierze w galowych mundurach. Co prawda, byli... 90
  • Stawka większa niż Biały Dom 7 lis 2004 Kilkanaście tysięcy republikańskich i demokratycznych prawników czeka na sądową dogrywkę po wyborach Amerykanie mówią otwarcie: prezydentura USA to najważniejsze polityczne stanowisko świata. To pozycja głowy państwa, szefa władzy wykonawczej i sił zbrojnych w kraju, który romantyczni politolodzy nazywają ostatnio samotnym imperium. Konstytucja i tradycja polityczna wyposażyły ten urząd w taki zakres władzy, jakim nie dysponują szefowie innych państw demokratycznych. Każda wypowiedź prezydenta, a nawet informacja o jego stanie zdrowia może znacząco wpłynąć na sytuację na światowych rynkach. W historii USA było wielu prezydentów, o których historycy mówią, że jedynie "przechowywali urząd". Byli jednak i tacy, którzy współtworzyli światowy porządek. Bush i Kerry stanęli do walki o urząd wyposażony w prerogatywy, które mogą zmiienić na dłużej, niż potrwa kadencja, polityczny i ideowy kurs USA i całego świata. 92
  • Stany Rozdzielone Europy 7 lis 2004 Tylko zamrożenie integracji może uratować Unię Europejską Koniec świata. Pedały mają większość w Europie - oznajmił włoski minister Mirko Tremaglia na wieść o odrzuceniu przez Parlament Europejski kandydatury Rocco Buttiglionego na komisarza UE - za oświadczenie, iż homoseksualizm jest grzechem. W efekcie po raz pierwszy w historii nie doszło do powołania w terminie Komisji Europejskiej. A był to ledwie przedsmak konfliktów, które czekają unię w najbliższych miesiącach. Następstwa rozszerzenia unii, kłótni o jej budżet, a także próby wprowadzenia europejskiej konstytucji mogą pogrzebać ostatecznie marzenie o utworzeniu Stanów Zjednoczonych Europy. Unia ponad 450 mln ludzi jest bowiem zbyt zróżnicowana, by wcisnąć ją w gorset przygotowany dla kilkunastu państw Europy Zachodniej. UE zapewne przetrwa, zachowując wspólny dla wszystkich członków szyld oraz szkielet integracji (głównie jednolity rynek), a nawet zdolność do kolejnych rozszerzeń. Pożegna się za to z planami pogłębiania integracji w poszczególnych dziedzinach - na przykład w polityce imigracyjnej, zagranicznej czy bezpieczeństwa - i podzieli się na kilka obszarów różniących się stopniem zintegrowania. Na gruzach utopijnej wizji paneuropejskiej jedności powstaną Stany Rozdzielone Europy. 96
  • Unia kompromisu 7 lis 2004 Rozmowa z José Manuelem Barroso, nowym przewodniczącym Komisji Europejskiej 98
  • Kidnaping show 7 lis 2004 Teresa Chalifa została porwana czy tylko gra rolę porwanej? Porwana w Iraku Polka nie jest naiwną wolontariuszką, której apel o uwolnienie poruszy serca rodaków, jak stało się w wypadku Włoszek Simony Pari i Simony Torretty. Wygląda też na to, że Teresa Chalifa, z domu Borcz, nie jest poczciwą starszą panią o krystalicznej przeszłości. Oczywiście, w najmniejszym stopniu nie może to wpływać na determinację polskiego rządu w staraniach o jej uwolnienie, może jednak zaważyć na sposobie, w jaki będą prowadzone negocjacje z porywaczami. Sprawa uprowadzenia Polki - po analizie szczegółów - wydaje się bowiem mocno podejrzana. 100
  • Okopy ziemi obiecanej 7 lis 2004 Ewangelicy są bardziej izraelscy od Izraelczyków Gdy niedawno z okazji święta Sukkot chrześcijanie skupieni w ewangelickiej organizacji Skrzydła Orła zorganizowali w stolicy Izraela wielką demonstrację pod hasłem "Kochamy starszych braci", przechodnie potraktowali to jako jeszcze jeden przejaw folkloru Jerozolimy. Nic bardziej mylnego: od tego czasu ewangelicy prawie codziennie wychodzą na ulice, modlą się, kolportują apele i ulotki, rozdają Stary i Nowy Testament. - Ziemia obiecana jest ziemią narodu Izraela, a nie Palestyńczyków - tłumaczy Harry Jackson, lekarz z Bostonu, który zostawił pacjentów i przyjechał do Jerozolimy. - Obyś, Panie, natchnął mądrością i odwagą przywódców państwa żydowskiego - wtóruje mu ksiądz Robert Stens z Detroit, który zwyczajem starożytnych kapłanów żydowskich ze Świątyni Salomona trąbi w róg w czasie modlitwy. Stens opowiada, że ewangelicy w USA raz w tygodniu będą odmawiać modlitwę za pomyślność Jerozolimy: "Czekamy na mesjasza. Zbliża się wielka chwila. Dlatego nie wolno oddawać muzułmanom Ziemi Świętej". Ariel Szaron ma więc nowego przeciwnika. A właściwie 600 mln nowych przeciwników. Tylu wyznawców liczy bowiem Kościół ewangelicki, który zdecydowanie sprzeciwia się planowi separacji Izraelczyków i Palestyńczyków. Nie wolno wam zrezygnować z ani jednego centymetra kwadratowego ziemi, którą dostaliście od Boga - woła Naim Churi, pastor baptystów z Betlejem, który od kilku tygodni większość czasu spędza na pisaniu petycji, udzielaniu wywiadów i organizowaniu demonstracji. - Plany premiera Izraela są niemiłe Bogu i niebezpieczne zarówno dla Żydów, jak i chrześcijan - dodaje kapłan w rozmowie z Wprost". Z powodu tego typu wypowiedzi Churi już kilkakrotnie znalazł się na muszce palestyńskich snajperów i mimo że za każdym razem cudem wychodził z tego cały, na Bliskim Wschodzie nie znajdzie się firma ubezpieczeniowa, która byłaby gotowa wystawić mu polisę na życie. 102
  • Menu 7 lis 2004 MENU WYDARZENIA KRÓTKO PO WOLSKU Encyklopedia głupoty Ukazała się "Encyklopedia głupoty" Matthijsa van Boxsela. I dobrze, choć wydaje mi się, że jak na książkę o głupocie jest zbyt mądra. Poza tym, po co taką... 104
  • Koniec świata prezenterów 7 lis 2004 Muzyczni gawędziarze radiowi trafiają do lamusa - tak jak wodzireje z czasów Michała Bałuckiego Gdy John Peel, najsłynniejszy na świecie radiowy prezenter muzyczny, zmarł kilka dni temu na atak serca, była to śmierć wręcz symboliczna. Wraz z Peelem umiera bowiem zawód radiowego prezentera muzycznego. Może nie nagle (jak Peel na serce), lecz na przewlekłą chorobę. Wywołała ją wielka konkurencja na radiowym rynku, czyli obszerna oferta oraz Internet. Dla tzw. zagadywaczy muzyki jest już w stacjach radiowych coraz mniej miejsca, a w większości nie ma go wcale. Chyba że się jest legendarnym skandalistą i prowokatorem - jak Howard Stern, upamiętniony w filmie "Części intymne". Albo jest się Johnem Peelem, czyli światową legendą znikającego zawodu prezentera. Ale i Peel zdawał sobie sprawę z tego, że profesja prezentera muzycznego kona. Dlatego od 1998 r. prowadził w Radio 4 program "Home Truths" - pełen czarnego humoru show na temat życia rodzinnego. Peel prezenter muzyczny kojarzy się z latami 60., gdy zasłynął jako jeden z pierwszych piratów, którzy nadawali audycje ze statków pływających poza wodami przybrzeżnymi Wielkiej Brytanii. Wylansował on wtedy takie megagwiazdy, jak: Jimi Hendrix, The Smiths, The Fall, Pulp, The Undertones. 108
  • Biedny Hitler patrzy na upadek 7 lis 2004 "Macie, czego chcieliście, przecież sami nas wybraliście" - mówi Niemcom filmowy Goebbels Adolf Hitler zjada makaron w sosie pomidorowym, chwali kucharkę za "świetny posiłek", czyści zęby, głaszcze psa, zabija... 112
  • Ucieczka od Bridget 7 lis 2004 Helen Fielding porzuciła swoją bohaterkę, mimo że jeszcze długo mogłaby na niej zarabiać miliony Bridget Jones przechodzi do historii. Nie znaczy to, że tłustawa, naiwna i roztrzepana postać, z którą identyfikują się miliony kobiet na świecie, odchudziła się i zmądrzała. Po prostu kolejnych książek o Bridget nie będzie - tak zdecydowała Helen Fielding, która Bridget wymyśliła. Pożegnaniem będzie film "Bridget Jones: W pogoni za rozumem", wchodzący właśnie na polskie ekrany. Jednocześnie na rynku pojawiła się następczyni Bridget - przebojowa dziennikarka Olivia Joules, bohaterka nowej powieści Helen Fielding. Wraz z nią z zimnego Londynu przenosimy się do Miami i Los Angeles, by przeżyć przygody w stylu Jamesa Bonda. Pisarka przyznaje zresztą, że bohater wymyślony przez Iana Fleminga był dla niej inspiracją. Helen Fielding zdobyła się na coś, na co niewielu twórców się odważa: porzuciła swoją bohaterkę, mimo że długo jeszcze mogłaby na niej zarabiać miliony. Bo Fielding chce wyznaczać standardy, a nie odcinać kupony od niegdysiejszej sławy. Tym bardziej że jej nowa bohaterka jest na wskroś filmowa i wkrótce można się spodziewać filmowego hitu z Olivią Joules. 116
  • Ueorgan Ludu 7 lis 2004 Kandydat najbardziej kompetentny AŁGAN0W NA PREZYDENTA Wybory prezydenckie za rok i "UL" proponuje bezkonkurencyjnego kandydata - Włodzimierza Ałganowa. Ma wąsy jak Wałęsa, a gra w tenisa jak Kwaśniewski. Tego ostatniego... 120
  • Skibą w mur - Czas notatek 7 lis 2004 Z badań naukowców wynika, że wszyscy chcą czytać poezję anonimowych agentów wywiadu Wydarzeniem kulturalnym jesieni jest z pewnością pojawienie się nowego gatunku literackiego zwanego tajną notatką. Czytanie tajnych notatek zrobiło się ostatnio bardzo modne. Ich treść jest szeroko omawiana nie tylko przez krytyków literackich, ale także przez polityków, którzy na ogół czytają mało. Jeżeli politykom zdarzy się coś przeczytać, to zwykle są to jakieś marne pisma z prokuratury, książka kucharska czy pretensjonalne wezwania na przesłuchanie. 122