Rozwój Plus pokazał listę nazwisk. To najmocniejszy sygnał rozłamu w PiS

Rozwój Plus pokazał listę nazwisk. To najmocniejszy sygnał rozłamu w PiS

Były premier Mateusz Morawiecki (C) i członkowie stowarzyszenia „Rozwój Plus” przed konferencją w Sejmie w Warszawie
Były premier Mateusz Morawiecki (C) i członkowie stowarzyszenia „Rozwój Plus” przed konferencją w Sejmie w Warszawie Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Rozwój Plus ujawnił listę 45 członków. Dominują posłowie, są też europosłowie, senator i politycy spoza PiS.

Stowarzyszenie Rozwój Plus opublikowało listę swoich członków i tym samym pokazało skalę środowiska skupionego wokół Mateusza Morawieckiego. Zestawienie liczy 45 nazwisk i nie pozostawia wątpliwości, że nie chodzi już o luźną inicjatywę, lecz o polityczne zaplecze zbudowane z parlamentarzystów i rozpoznawalnych twarzy dawnego obozu władzy.

Lista Morawieckiego. Oto członkowie Rozwoju Plus

Największą grupę na liście stanowią posłowie – jest ich 37. Obok nich znaleźli się także trzej europosłowie, jeden senator, skarbnik Izabela Antos oraz troje polityków spoza Prawa i Sprawiedliwości. To sprawia, że publikacja listy nie jest wyłącznie formalnością, ale politycznym komunikatem: Morawiecki pokazał, że stoi za nim realne środowisko, a nie tylko kilku najbliższych współpracowników.

Wśród nazwisk są m.in. Marcin Horała, Paweł Jabłoński, Janusz Cieszyński, Łukasz Schreiber, Ryszard Terlecki, Olga Semeniuk-Patkowska, Krzysztof Szczucki, Szymon Szynkowski vel Sęk i sam Mateusz Morawiecki. W gronie europosłów znaleźli się Waldemar Buda, Michał Dworczyk i Piotr Müller, a jedynym senatorem na liście jest Włodzimierz Bernacki.

To już nie plotki. Rozwój Plus wyrasta na nową siłę w polityce

Publikacja listy nastąpiła dzień po decyzji władz PiS w sprawie osób, które nie złożyły w terminie wymaganych oświadczeń o braku przynależności do stowarzyszeń albo zrobiły to na niewłaściwym formularzu. Jak poinformował Rafał Bochenek, chodzi o 44 osoby. Nie zapadła jednak decyzja o ich natychmiastowym wyrzuceniu z partii. Sprawy mają trafić do rzecznika dyscyplinarnego, który może poprzestać na upomnieniu, ale może też skierować sprawę dalej.

W tym kontekście ruch Rozwoju Plus wygląda jak demonstracja siły i sygnał, że środowisko Morawieckiego nie zamierza się chować ani wycofywać. To także czytelna odpowiedź na próbę przeciągania całego konfliktu przez centralę PiS.

Morawiecki mówi o wypchnięciu z partii

Sam były premier ocenił działania władz PiS jako próbę przedłużania „żałosnego politycznego spektaklu”. Jednocześnie dał do zrozumienia, że jego otoczenie i tak uważa się już za wypchnięte z partii. Ujawnienie pełnej listy członków Rozwoju Plus nie tylko wzmacnia to wrażenie, ale wręcz jest jak stempel tego sensacyjnego rozłamu na prawicy.

Czytaj też:
W KO już żartują z pakowania PiS. Jednocześnie boją się jednego scenariusza
Czytaj też:
Rozłam w PiS uderzy w całą prawicę? Sondaż pokazuje wyraźny trend

Źródło: WPROST.pl