Odkleić gębę

Odkleić gębę

PiS oczekuje, że światło ma być dla nas zielone. A jak nie jest zielone, to tym gorzej dla światła – mówi posłanka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska.
Tomasz Machała: Jak się pani czuje w tych koszarach?
Joanna Kluzik-Rostkowska: W jakich koszarach?

W tych, gdzie z pierwszej linii wysłał panią Jarosław Kaczyński po  wyborach prezydenckich.
Nie mam żalu.

Czy jest pani spełnionym politykiem?
Nie. Jeszcze nie. Gdybym była spełnionym politykiem, tobym poszukała innego zajęcia.

Czy jest pani spełniona w PiS?
Żałuję bardzo, że linia partii, którą zaproponowaliśmy po 10 kwietnia, została po wyborach całkowicie zmieniona. Gdybyśmy kontynuowali ten ton dyskusji, dzisiaj mielibyśmy w wynikach sondażowych wynik zbliżony do  Platformy.

A czy w PiS można sobie wyobrazić wybór innego prezesa?
To nie jest moment na dyskusję o tym. Jarosław Kaczyński jest prezesem partii i nikt tego nie kwestionuje. Przed nami kolejne wybory i na tym przede wszystkim należy się skupić. Ale przecież kiedyś do tej zmiany dojdzie.

I wygra Zbigniew Ziobro?
Jeśli wystartowałby Zbigniew Ziobro, to ja też stanęłabym do tej rywalizacji.

Chce pani zostać prezesem PiS?
Chciałabym członkom partii zaprezentować pozytywną alternatywę, pozytywną politykę. Bo Zbigniew Ziobro jest współtwórcą i gorącym zwolennikiem takiej polityki, jaka jest uprawiana teraz.

Zbigniew Ziobro niesie wyłącznie ten negatywny ładunek i negatywną wizję?
On ma określoną wizję prowadzenia polityki. Ja również mam określoną wizję, całkiem odmienną od jego. Dobrze by było, żeby te dwie wizje mogły się z sobą zetrzeć.

Jakie byłyby dla PiS konsekwencje zwycięstwa Ziobry?
Możemy je łatwo przewidzieć, obserwując to, co dzieje się teraz. Bo  teraz koncepcje Zbigniewa Ziobry są realizowane. I mamy duże różnice w  poparciu między PiS a PO, duży poziom nieufności dla Jarosława Kaczyńskiego, kompletny brak możliwości koalicyjnych i jeszcze kompletny brak pomysłu na odklejenie gęby. Oprócz oczywiście pomysłu Jacka Kurskiego, żeby pokochał nas Kuba Wojewódzki.

To zły pomysł?
Pomysł, by być kochanym przez mainstream, jest dobry, tylko bez radykalnej zmiany retoryki nierealny. To się nie wydarzy, bo nie wydarzyło się w czasach dla PiS znacznie lepszych. To, co mnie w  wywiadzie Jacka Kurskiego dla „Wprost" zaniepokoiło, to to, że on wprost mówi: panie i panowie, przed nami wybory samorządowe, ale my ich nie  wygramy, bo nie mamy szans. Skądinąd to była najbardziej spektakularna krytyka naszej partii wyrażona przez jej polityka.

Przecież wszyscy wiedzą, że przegracie.
Chciałabym Jackowi powiedzieć: Jacku, nie wolno podcinać skrzydeł ponad 30 tysiącom kandydatów, którzy dzisiaj są na listach PiS i wychodzą do  wyborców po to, żeby wygrać, a nie po to, żeby przegrać. Zgadzam się, że  PiS ma gębę i że bez jej odklejenia nie wygramy, ale proponuję powrót do  pozytywnej polityki uprawianej podczas kampanii prezydenckiej.

Po zmianie przez partię strategii poczuła się pani skrzywdzona odsunięciem na boczny tor, krytyką kampanii?
Jej ocenę, także przez Jarosława Kaczyńskiego, uważam za  niesprawiedliwą. Ale nie poczułam się skrzywdzona. Poczułam się zadziwiona.

Czyli gdy Jarosław Kaczyński i parę innych osób wdeptywało panią w  ziemię, pani myślała: hmmm, dziwne... Jest pani wyprana z emocji?
W polityce tak.

Co sobie pani myślała? Po co? Po co to wszystko?
Ja w takich sytuacjach szukam sensu.

Dziś szuka pani zemsty? Wiadomo, że najlepiej smakuje na zimno.
Szefem PiS jest Jarosław Kaczyński. Byłoby dobrze, gdyby sięgnął on po  dobre doświadczenia kampanii prezydenckiej. Polityka jest dobra wtedy, kiedy jest skuteczna.

Jaką politykę prowadzi dziś PiS?
Formułowania swoich racji bez dbałości o to, by były rozumiane i  akceptowane. PiS wydaje się zadziwione, że rzeczywistość stawia opór. To  tak, jakbyśmy – zamiast czekać na zielone światło – ryzykowali, niecierpliwie przechodząc na czerwonym.

Jak ten opis ma się do polityki?

PiS oczekuje, że światło ma być dla nas zielone. A jak nie jest zielone, to tym gorzej dla światła.

Coś was może śmiertelnie potrącić?
Śmiertelnie nie. Ale nie chodzi o to, żeby igrać z losem, przechodząc na  czerwonym świetle, tylko żeby zapewnić sobie światło zielone.

Dlaczego Jarosław Kaczyński wprowadza partię na czerwone światło?
Jarosław Kaczyński znalazł się w tak szczególnej życiowej sytuacji…

...że ma prawo do wszystkiego?
Że ma prawo do emocji i ma prawo oczekiwać szczerych zachowań od swoich pracowników.

I ma prawo pogrzebać i zakopać Prawo i Sprawiedliwość?
Nie.

W którym momencie prawo do emocji, zrozumiałe dla człowieka, którego spotkała taka tragedia, ma być zatrzymane?
O ile Jarosław Kaczyński ma prawo do emocji, o tyle całe otoczenie, komitet polityczny i wszyscy ci, którzy są w najbliższymi doradcami, mają obowiązek racjonalnego myślenia.

Otoczenie zawiodło PiS i osobiście Jarosława Kaczyńskiego?
Nie stanęło na wysokości zadania. Polityka wymaga mówienia odważnie o  różnych sprawach.

Odważnego powiedzenia nawet prezesowi Kaczyńskiemu, że jego kurs nie  jest dla partii korzystny?
Tej odwagi zabrakło.

Wiceprezesi, doradcy, komitet polityczny zawinili konformizmem? Tchórzostwem?
Mam wrażenie, że Jarosław Kaczyński tak naprawdę jest teraz sam.

Jarosław Kaczyński sam tak sobie dobrał to otoczenie. Sam wybrał wiceprezesów.
PiS jest partią polityczną, ocenianą przez wyborców, a nie przedsięwzięciem, za które odpowiedzialność powinien ponosić jeden człowiek.

W tej chwili tak jest.
Weryfikatorem zawsze są wybory.

Zły wynik w wyborach samorządowych będzie oznaczał, że prezes szkodzi wynikowi partii?
Liczę na dobry wynik. Jarosław Kaczyński musi myśleć o wyniku swojej partii.

Myśli w wystarczającym stopniu?
Nie wiem. Mam nadzieję, że tak.

Ale potrafi pani ocenić, czy działania partii świadczą o tym, że prezes Kaczyński w wystarczającym stopniu myśli o jej dobrym wyniku.
Jeżeli chcemy być solidną, poważną opozycją, musimy odkleić gębę. Odkleimy gębę, jeśli wrócimy do polityki, jaką uprawialiśmy w kampanii prezydenckiej W pierwszej turze wyborów prezydenckich osiągnęliśmy 36 proc. poparcia, w drugiej – 47. Skoro tamta linia i tamta kampania były zła – to  naturalnym oczekiwaniem powinien być wynik w granicach 40 proc. Chciałabym, aby i prezes, i Jacek Kurski, i Zbigniew Ziobro taki cel przed sobą postawili.

Dokąd zmierza pani partia?
To zależy od tego, jaką będzie uprawiała politykę. Jeżeli taką, jaką uprawia dzisiaj, czyli ostrą, emocjonalną, konfrontacyjną, to zmierza tam, dokąd ją wysyła Jacek Kurski, czyli do kolejnej przegranej. Natomiast jeżeli potrafimy budować coś pozytywnego, jeżeli będziemy potrafili odkleić tę gębę, to jest szansa na dobry wynik.

Łatwo pani powiedzieć. Odrzuciła pani propozycję zostania wiceprezesem i  krytykuje partię z dystansu.
To nieprawda. Mam bardzo dużo zaproszeń, więc będę w tej kampanii pracować. Pojadę do wielu gmin i miast. Wszystkim, którzy kandydują, chcę powiedzieć: pracujcie, bo możecie wygrać. Pracujcie tak, żeby wygrać.

Kto panią zaprasza, skoro pani pomysł na PiS został odrzucony?
Zapraszają mnie posłowie, którzy chcą, żebym uczestniczyła w kampanii. Zapraszają mnie sami kandydaci. Bardzo wielu członków i sympatyków PiS zrobiło sobie ze mną zdjęcia mające pomóc im w kampanii.

Nadal wydaje mi się, że jest pani w polityce sama.
W jakim sensie?

Żeby kiedyś wystartować na prezesa PiS, trzeba czegoś więcej niż parę zaproszeń, paru osób, które chciały zdjęcie.
Kilku?! To były setki osób. Poza tym to było docenienie polityki, którą proponuję. Przecież z przegranym politykiem nikt by sobie nie robił zdjęć w następnej kampanii.

Czyli nie jest pani Don Kichotem?
Polityka jest dla mnie umiejętnością szukania sojuszników dla rozwiązań, które uważam za ważne i cenne.

Po co się szarpać? Zaproszenie do Platformy jest pewnie wydrukowane złotymi literami na czerpanym papierze.
Nie idę do PO, bo jej praktyka rządzenia mi nie odpowiada. Moim zadaniem jako lidera politycznego jest stworzenie alternatywy dla obecnego rządu. Cisną mi się na usta słowa Jacka Kuronia: „Po co palić komitety, lepiej zakładać własne". Odwrócę to – lepiej zmieniać swoją partię, niż szukać szczęścia w innej. PiS jest potrzebną opozycją. Jestem przekonana, że  Polacy mają dosyć tych awantur. Wyborcy chcą, żebyśmy się zajęli pracą, dla której tutaj się znaleźliśmy.

Zajmujecie się wszystkim tylko nie tym.
Po dobrej, skutecznej kampanii prezydenckiej nie powinniśmy byli tego wszystkiego odwracać. Gdybyśmy tego nie odwrócili, wszystko wyglądałoby inaczej.

Wtedy nie doszłoby do zamachu w Łodzi?
Emocje w polityce narastały długo. Czułam to od dawna.

Może gdyby były schładzane po wyborach prezydenckich 4 lipca, Ryszard C. nie pojechałby do Łodzi.
Emocje narastały latami. Ale chcę powiedzieć wyraźnie: to nie PiS ponosi winę za tragedię, która wydarzyła się w Łodzi.

Może cztery miesiące ochłodziłyby głowę Ryszarda C.
Nie wiem. Złych emocji w polskiej polityce jest zbyt dużo i słusznie o  tym mówił w kampanii prezydenckiej Jarosław Kaczyński.

A Jarosław Kaczyński wie. Już godzinę po zamachu dobrze wie, że jest on wynikiem kampanii nienawiści.
O Ryszarda C. trzeba pytać psychiatrów.

Jarosław Kaczyński uważa, że nie trzeba, bo Ryszard C. nie jest wariatem, tylko jest zbudowany z nienawiści do niego i PiS.
Ja nie wiem, z czego jest zbudowany człowiek, który zamordował innego człowieka. Napięcia pomiędzy PiS a PO są od dawna, ja, mając przyjaciół w obu partiach, czułam jak te emocje narastają.

Gdyby PiS po wyborach prezydenckich prowadziło inną politykę, Jarosław Kaczyński nie oskarżyłby Platformy o kampanię nienawiści?
Być może nie udzieliłby takiej wypowiedzi. Albo nawet jeśli powiedziałby te wszystkie słowa, to one wybrzmiałyby inaczej.

Czy zgadza się pani z jego oceną, że odpowiedzialność moralna i  polityczna za zabójstwo spada na polityków Platformy i premiera Donalda Tuska?
Odpowiedzialność za eskalację emocji i kompletną nieumiejętność wycofania się z nich spada na wszystkich polityków. Platforma też powinna mocno uderzyć się w piersi, bo zawsze partia rządząca ma większe możliwości oddziaływania na rzeczywistość. Musimy wyjść poza spektakl polityczny. Musimy być gotowi przeprosić i przyjąć przeprosiny innych.

Także powiedzieć „przepraszam"?
Tak. Także sami powiedzieć „przepraszam" i przyjąć przeprosiny.

W Polsce jest wojna domowa?
Spotkała mnie na przystanku autobusowym kobieta i spytała: „Dlaczego wy  się tak kłócicie, może pani by zainicjowała jakiś spektakularny gest, może on by jakoś pomógł?". Adresowała to nie do PiS, ale do całej klasy politycznej. Powinniśmy traktować te słowa bardzo poważnie, bo inaczej Polacy nam słusznie podziękują.

Najpierw podziękują wam, a dopiero potem Platformie.
Jeżeli chcemy być solidną, poważną opozycją, musimy odkleić gębę. Odkleimy gębę, jeśli wrócimy do polityki, którą uprawialiśmy w kampanii prezydenckiej. Wtedy mielibyśmy realną szansę wygrania w kolejnym roku.

W kampanii prezydenckiej udało się pani w dużym stopniu odkleić tę gębę. Kto ponownie ją przykleił?
Jacek Kurski mówi w wywiadzie dla „Wprost", że dostał ochronę dlatego, że obok Zbyszka Ziobry jest najbardziej prominentnym politykiem PiS. Sam mówił głośno, że ostry kurs jest właściwy i należy się go trzymać. Mam pełne prawo przypuszczać, że i jego głos, i głos Zbigniewa Ziobro jest dobrze słyszany przez Jarosława Kaczyńskiego.

Czyli ma swój udział w przyklejeniu gęby?
Na pewno nic nie zrobił, żeby ją odkleić. Jego diagnoza co do gęby jest słuszna, natomiast podcinanie skrzydeł w wyborach samorządowych jest bardzo niebezpieczne i niepotrzebne.

Prokuratura bada, czy na listach PiS na Pomorzu nie doszło do  fałszerstwa. Media podejrzewają, że Jacek Kurski doprowadził do wpisania swojego znajomego na pierwsze miejsce w Tczewie, kosztem kandydatki, na  którą wcześniej zbierano podpisy. To też nie pomaga w kampanii.
Jestem tym bardzo zaniepokojona. Pojawiło się kilka informacji o nagłych zmianach miejsc tuż przed zamknięciem list. Bardzo bym chciała, żeby wszystkie te przypadki zostały szybko wyjaśnione, by uniknąć takiego wielkiego niepokoju w czasie wyborów parlamentarnych. Bo można sobie wyobrazić sytuację, w której różni posłowie będę się obawiali, że też w  ostatniej chwili zostaną pozbawieni dobrego miejsca na liście.

Cztery miesiące temu obiecała pani zakończenie przez Jarosława Kaczyńskiego wojny polsko-polskiej. Czy dziś chce za to przeprosić?
Nie ma mowy o żadnym oszustwie.

Przekonała pani Polaków, że Jarosław Kaczyński zakończy konflikt.
Ja w to wierzyłam.

Wierzy pani, że jest w stanie jeszcze raz tym samym przekazem zahipnotyzować Polaków?
Jedyną dobrą drogą dla Polski jest zakończenie wojny polsko-polskiej.

Powtarzanie tego nie uczyni pani Kaszpirowskim, który poprzez telewizję był w stanie wmówić wszystko.
Jarosław Kaczyński, jeśli będzie głęboko w sobie przygotowany na  zakończenie wojny polsko-polskiej, będzie wiarygodny.

Zrozumiała już pani, dlaczego po wyborach prezydenckich wdeptano jej twórców w ziemię?
No właśnie nie. Wybory prezydenckie były dobrą trampoliną do  samorządowych. To jest nieracjonalne. I nawet gdybyśmy mieli zmieniać retorykę, to można było to zrobić znacznie lepiej, skuteczniej, finezyjnie, nie tracąc tego wszystkiego, co wypracowaliśmy pomiędzy 10 kwietnia a 4 lipca. Szkoda zawiedzionych nadziei Polaków.

Tomasz Machała jest dziennikarzem „Wydarzeń" telewizji Polsat
Okładka tygodnika WPROST: 45/2010
Więcej możesz przeczytać w 45/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • AWERS   IP
    Czy \"pisowata gęba\" zamieni się w twarz \"gołębicy\" ? czy \"jastrzębie\" złagodnieją, a gołębie...ech Joanno ! może wyborcy pomogą ?
    • zofia.kurlandzka@gmail.com   IP
      Nikt już nie uwierzy w przemianę Jarosława Kaczyńskiego. Przestał być wiarygodny. Nie zajmuje się sprawami Polski tylko w pewnym sensie sprawami osobistymi. Ponieważ zginął Jego brat więc tylko Smoleńsk, krzyż, robienie afrontów obecnemu Prezydentowi itp. Gdyby zamiast obrzucać się wzajemnie oskarżeniami dyskutowano o poważnych problemach dotyczących sytuacji w Polsce, nie byłoby wojny polsko-polskiej a co najwyżej wojna o Polskę.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 45/2010 (1448)

      • Zaduszkowo, za duszno 2 lis 2010 Kiedyś, co powtarzano u nas z częstotliwością czyniącą z tego sprany banał, rządziły Polską trumny Piłsudskiego i Dmowskiego. Dziś też rządzą Polską trumny. Czyje? Czyjekolwiek. 4
      • Na skróty 2 lis 2010 Hazardowa do lamusa Sejm zakończył pracę hazardowej komisji śledczej. Dziesięć miesięcy obrad i 812 stron raportu nie wniosło wiele do wiedzy o aferze, która miała zachwiać rządem Donalda Tuska w stopniu, w jakim afera Rywina... 7
      • Szydło wyszło z worka 2 lis 2010 Bronisław Komorowski postanowił błysnąć przy okazji koncertu laureatów Konkursu Chopinowskiego. Cytując Roberta Schumanna, prezydent stwierdził, że utwory Chopina to „armaty ukryte w krzakach". Schumann mówił wprawdzie o... 9
      • Zdejmując kominiarę 2 lis 2010 Zdejmując kominiarę Parafrazując znanego internetowego polskiego rapera, Weronika Marczuk w nowej „Vivie!" całkowicie zdejmuje kominiarę. Wiemy już wszystko – jak wrobił ją agent Tomek, jak to było z tymi striptizami na... 10
      • Zapis śmierci 2 lis 2010 Asia, Asia. W tle słychać było trzaski, a właściwie to głos mojego męża był w tle. Słychać było głos tłumu, krzyk ludzi. Nagranie trwało 2-3 sekundy. Trzaski były krótkie, ostre dźwięki. Tak jakby łamał się wafel lub plastik. Oto wybrane informacje z 57 tomów akt śledztwa... 14
      • Inny świat 2 lis 2010 „Gazeta polska” i „Nasz dziennik” od kwietnia zajmują się niemal wyłącznie katastrofą smoleńską. To, co piszą, może wskazywać na trwałą utratę kontaktu z rzeczywistością. Ale mimo wszystko to fascynujące – co piszą i po co piszą. 26
      • Odkleić gębę 2 lis 2010 PiS oczekuje, że światło ma być dla nas zielone. A jak nie jest zielone, to tym gorzej dla światła – mówi posłanka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska. 30
      • Solidarni 2010 2 lis 2010 Idziemy w kondukcie pogrzebowym. Wokół wyłącznie „solidarni”. Tysiąc albo i więcej, z flagami, transparentami, plakietkami PiS. Suną środkiem ulicy, a „liberalna” Łódź przygląda im się z odległości chodnika. Przepraszam pana. Kręcimy dokument... 35
      • Najsztub pyta: Gdy gada dziad do gada 2 lis 2010 Po Polsce chodzą trzy rodzaje Polaków, a ci, którym reszta się nie podoba, mogliby resztę przykryć czapkami. Jacek Santorski mówi, czy zabójstwo w Łodzi może spowodować, że zdejmą czapki z wieszaków. 39
      • Śpiewać każdy może? 2 lis 2010 Znacząca część posłów jest przekonana, że poza katolicyzmem nie ma etyki. Otóż jest. 43
      • Lepiej nie będzie 2 lis 2010 Nie ma innego wyjścia, niż czekać do następnych wyborów i liczyć na to, że opozycja powoli sama siebie wykończy. 44
      • Łykanie pryncypała 2 lis 2010 BOR-owcy dzielą polityków na dwie kategorie – buców i tych, których można połknąć, czyli oswoić. Połknąć dają się prawie wszyscy. 46
      • Rysiek milioner 2 lis 2010 Całe Wydminy zastanawiają się, gdzie jest Rysiek milioner. Przepadł z rodziną w jedną noc. Ale w sumie nic dziwnego, przecież – jak miejscowi sami przyznają – z taką fortuną życia w Wydminach by nie miał. 50
      • Mam piękne życie 2 lis 2010 Najmłodszy zdobywca biegunów w wolnych chwilach pisze miłosne listy na papierze toaletowym i robi galaretkę w wannie. Ale nie jest już małym Jasiem z soplami wiszącymi u nosa. Jan Mela właśnie wrócił z kolejnej wyprawy, wydał książkę i jest pochłonięty pracą we własnej fundacji. 52
      • Dwie twarze JFK 2 lis 2010 Biały Com Johna F. Kennedy’ego, wybranego na prezydenta dokładnie 50 lat temu, nazywano camelotem – jak baśniowy zamek króla artura.Ameryka była piękna i młoda. Wszyscy mieli żyć długo i szczęśliwie. Sielankę przerwało brutalne morderstwo. 55
      • Program poważnie rozrywkowy 2 lis 2010 Tylko on może sobie pozwolić, żeby w telewizyjnym wywiadzie zwrócić się do prezydenta USA „dude" – koleś. Jednak Barack Obama nie obraża się na Jona Stewarta. Rozumie tę konwencję – program poważny, ale na luzie,... 58
      • Król przecieków 2 lis 2010 Są tacy, którzy nazywają go jedną z najbardziej intrygujących osób na świecie i „internetowym bojownikiem o wolność". Inni uważają za niebezpiecznego wichrzyciela, zagrażającego życiu tysięcy osób, w tym amerykańskich... 60
      • Więzień Kremla 2 lis 2010 W kolonii karnej spędził już siedem lat. Teraz grozi mu kolejny wyrok, wiele wskazuje na to, że zostanie w więzieniu do 2017 r. Michaił Chodorkowski – kiedyś najbogatszy człowiek w Rosji, dziś – najbardziej znany więzień. 62
      • Lepiej już było 2 lis 2010 Francuski parlament ostatecznie podniósł wiek emerytalny z 60 do 62 lat. – Sarkozy chce, żebyśmy zdechli w robocie! – skandują manifestujący związkowcy. Coraz ciszej, bo przegrali. 64
      • Terapia doktora Jana 2 lis 2010 Najbogatszy Polak, numer jeden z ostatniego rankingu tygodnika „Wprost”, Jan Kulczyk wraca do wielkiej gry. I do tego, co przyniosło mu najwięcej pieniędzy i wrogów – wielkich transakcji z rządem. 66
      • Pożyczyć za wszelką cenę 2 lis 2010 Zadłużonym lekkoduchom, studentom czy emerytom banki nie dają pożyczek. Daje Provident. Przyparty do muru desperat to dla tej firmy wymarzony klient, bo zgadza się na lichwiarskie odsetki. 70
      • Gadżet muzealny 2 lis 2010 Przez lata królował na rynku niepodzielnie, ale w końcu zdetronizował go ipod. Po trzech dekadach firma Sony właśnie postanowiła zakończyć produkcję walkmanów w Japonii. Ikona popkultury mówi: sayonara. 72
      • Gwiazda w szponach życia 2 lis 2010 Gdy Krystyna Janda postawiła wszystko na jedną kartę i otworzyła pierwszy w kraju prywatny teatr dramatyczny, niemal wszyscy stukali się w czoło. Wróżono jej rychłe bankructwo. Tymczasem Teatr Polonia obchodzi właśnie piąte urodziny. A sama Janda przeżywa artystyczny rozkwit. 74
      • Blues Brothers 2 lis 2010 Wiele razy chciałem zabić Micka Jaggera – przyznaje w wydanej właśnie autobiografii Keith Richards. Co go powstrzymało? 79
      • Amant z misją 2 lis 2010 Hollywoodzki gwiazdor, polityczny aktywista, ambitny filmowiec. To wszystkie wcielenia George’a Clooneya. Właśnie pojawia się u nas w nowym filmie „Amerykanin”. 82
      • Niepotrzebność człowieka 2 lis 2010 Zapasy polskich polityków odbywają się w oderwaniu od codzienności milionów ludzi. 86
      • Karuzela z walutami 2 lis 2010 Dom Maklerski Ostatnie lata na rynku złotego nie należały do stabilnych. Globalny kryzys zakończył wyjazdy na zakupy do USA i w krótkim czasie sprawił, że słabością złotego, dotykającą m.in. zadłużone we frankach gospodarstwa... 88
      • Dolar, juan i ożywienie 2 lis 2010 Analiza opracowana przez Economist Intelligence Unit 88
      • Tanie chińskie hamburgery 2 lis 2010 Tanie chińskie hamburgery Analiza opracowana przez „The Economist" Chiński juan należy do walut o najbardziej zaniżonej wartości, jeśli za kryterium oceny brać indeks Big Maca, prosty wskaźnik informujący o... 92
      • Chińska góra dolarów 2 lis 2010 Analiza opracowana przez ośrodek Economist Intelligence Unit 94
      • Między jagnięciną a baraniną 2 lis 2010 Ktoś, kto nigdy nie próbował baraniny, powinien zacząć od jej łagodniejszej wersji i zdecydować się na mięso jagnięce. 96
      • Pies Cywil na tropie Frazesa i Hipokrytesa 2 lis 2010 Opis: Widzimy trzy postacie zanurzone w porannej mgle. Dwóch mężczyzn i jednego psa. Sierżant Walczak (zerkając na porucznika Zubka):" W naszej ojczyźnie pojawili się dwaj bardzo groźni, międzynarodowi przestępcy. Ich pseudonimy to... 97
      • Mój szałek. To znaczy Palikota 2 lis 2010 Na stanowisku dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie doszło w końcu do zmiany. Szkoda! Bo przecież jest zupełnie jasne, że najlepszym kandydatem na następcę Piotra Piotrowskiego byłby Janusz Palikot. 97
      • Wyprawa 2 lis 2010 To miała być wyjątkowa wyprawa. Podróż, która zadziwi świat. Wspinaczka, która nie może się równać z żadnym znanym do tej pory osiągnięciem sportowym. 98

      ZKDP - Nakład kontrolowany