Terapia doktora Jana

Terapia doktora Jana

Najbogatszy Polak, numer jeden z ostatniego rankingu tygodnika „Wprost”, Jan Kulczyk wraca do wielkiej gry. I do tego, co przyniosło mu najwięcej pieniędzy i wrogów – wielkich transakcji z rządem.
To właśnie Kulczyk, a nie zagraniczne państwowe koncerny, usiadł z  rządem do ostatniego etapu negocjacji o zakup Enei, trzeciej co do  wielkości firmy energetycznej w Polsce. Szczegóły transakcji mają zostać uzgodnione do 3 listopada. – Polska ma swoje pięć minut. To nasz kraj był jedyną zieloną wyspą na czerwonym morzu kryzysu. To okazja, by nie dać się zepchnąć do roli montowni i biznesowego zaplecza Europy. Jeśli myślimy o stworzeniu polskiej prywatnej grupy energetycznej, to jest to  – biorąc pod uwagę ekspansję zagranicznych państwowych koncernów – chyba ostatni moment, żeby podjąć taki wysiłek – mówi Jan Kulczyk w rozmowie z  „Wprost".

Te argumenty najwyraźniej podziela Ministerstwo Skarbu, skoro uznało, że Jan Kulczyk będzie lepszym inwestorem niż odrzucony właśnie GdF Suez, spółka kontrolowana przez rząd Francji.

Pakiet 51 proc. akcji Enei jest wart – według wyceny giełdowej – ponad 5 mld zł. Skarb państwa będzie oczekiwał 10-20 proc. premii za przejęcie kontroli nad firmą. Może to oznaczać, że Kulczyk, kupując firmę od państwa, będzie musiał wyłożyć między 5,5 a 6 mld zł. Ale to nie wszystko. Aleksander Grad chce, by inwestor odkupił pozostałe akcje Enei (9,4 proc. mają pracownicy, a 18,6 proc. szwedzki koncern Vattenfall, główny bohater pierwszej próby sprywatyzowania Enei). Skarb państwa życzy też sobie, aby nowy właściciel zagwarantował m.in. rozbudowę elektrowni w  Kozienicach. To będzie kosztować kolejne miliardy złotych. Dużo, nawet jak na majątek najbogatszego Polaka, wyceniany przez nasz tygodnik na  7,1 mld zł.

– Mamy nie tylko własne środki, stoją też za nami fundusze i  banki, które pomogą w sfinansowaniu transakcji – zapewnia Dariusz Mioduski, szef spółki Kulczyk Investment, która za pośrednictwem spółki zależnej złożyła ofertę na Eneę. Podkreśla, że przejęcie Enei to wstęp do realizacji projektu, o którym Jan Kulczyk mówił już na początku roku. Biznesmen chce utworzyć największą w naszym regionie Europy prywatną grupę energetyczną. Jej filarami będą trzy sektory: energia, gaz i ropa.

Enea sprzedaje prąd niemal 2,5 mln klientów w północno-zachodniej części Polski. Należy do niej Elektrownia Kozienice, a udział spółki w krajowym rynku produkcji energii wynosi około 10 proc. Filar surowcowy grupy to  Kulczyk Oil Ventures, spółka od 25 maja notowana na GPW. Dzięki pozyskanemu na giełdzie kapitałowi KOV przejął wydobywającą gaz na  Ukrainie spółkę KUB- -gas. Finansuje też odwierty w roponośnych złożach w Brunei oraz badania złóż w Syrii. Kulczyk ma także 10 proc. akcji w  Aurelian Oil & Gas, która już rozpoznała duże złoża gazu na wschód od  Poznania i planuje uruchomienie ich wydobycia.

Częścią tej układanki, zgodnie z jednym ze scenariuszy, miałby jeszcze być gdański Lotos, druga co do wielkości spółka paliwowa w Polsce. Ministerstwo Skarbu, które kontroluje 53 proc. akcji spółki, właśnie zaprosiło chętnych do  składania ofert. Jan Kulczyk już kilka miesięcy temu wraz z libijską firmą Tamoil przesłał do ministerstwa list intencyjny. Oferuje to, czego polskim spółkom paliwowym brakuje najbardziej: dostęp do złóż surowca. To argument, który może znacząco zwiększyć jego szanse.

Kuracja prądem
Najbogatszy Polak wchodzi do energetyki w momencie, gdy nad branżą zgromadziły się czarne chmury. Własna elektrownia nie pozwoli po  prostu na odcinanie kuponów od inwestycji. Eksperci zgodnie twierdzą, że  najdalej w 2015 r. w Polsce zabraknie prądu. Aby odwlec katastrofę, należałoby rozpocząć szybkie inwestycje w produkcję energii. Prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej szacuje potrzeby inwestycyjne na polskim rynku na 100 mld zł. To kwota jak na Polskę zawrotna, przekraczająca możliwości całej branży. Trzeba także brać pod  uwagę ograniczenia wynikające z przyjętego przez Brukselę pakietu klimatycznego, zakładającego zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o 20 proc. w ciągu zaledwie 10 lat. Nie widząc szans na prosty rozwój, polski rynek zdecydował się opuścić szwedzki Vattenfall, który planował budowę dwóch elektrowni węglowych.

Współpracownicy Kulczyka przekonują, że nie zabraknie im ani pieniędzy, ani odwagi. – Enea ma swój program inwestycyjny, ale do tego jesteśmy w stanie dołożyć własne projekty budowy elektrowni opartych na węglu w Pelplinie oraz na Białorusi – mówi Dariusz Mioduski. Enea ma też wnieść trochę życia w skostniały i  niekonkurencyjny rynek energetyczny. Być może nie będzie w stanie rywalizować z PGE, czyli największym graczem, jeśli chodzi o cenę energii. – Ale pole do konkurencji to nie tylko cena, lecz także jakość zarządzania, oszczędne technologie i standard obsługi klientów. I tu firmy energetyczne mają sporo do nadrobienia – dodaje Mioduski.

Nie będzie to łatwe. Zaledwie miesiąc temu Urząd Ochrony Konkurencji i  Konsumentów nałożył na spółkę prawie 500 tys. zł kary za nadużywanie pozycji dominującej na rynku dystrybucji energii. Enea jest jak papierek lakmusowy – w tej spółce widać wszystkie problemy charakterystyczne dla  państwowych spółek: przerost zatrudnienia, słabość zarządzania, traktowanie klienta „per noga". Według ekspertów z niemal 10 tys. zatrudnionych osób należałoby zostawić tylko połowę, ale redukcje są niemożliwe. Poprzednie „reformy" tej branży zakończyły się przyznaniem jej pracownikom gwarancji zatrudnienia na wiele lat. Dla części załogi sięgają nawet do 2018 r. Związki zawodowe uzurpują sobie władzę w firmie do tego stopnia, że żądały wpływu na to, kto i na jakich zasadach może być inwestorem w spółce.

W samym zarządzie afera goni aferę. W marcu 2009 r. rada nadzorcza, po naciskach resortu skarbu, odwołała byłego prezesa Pawła Mortasa. Zarzucono mu niegospodarność, bo z firmowych kart kredytowych wydał aż 270 tys. zł, a także nieprawidłowości podczas budowy elektrowni w Kozienicach. Obecny prezes Maciej Owczarek też nie  ma dobrej prasy. Związki zawodowe oskarżyły go o szpiegostwo gospodarcze. Wynajął firmę do audytu przed prywatyzacją, a przy okazji do konkurencji miały wyciec tajemnice spółki.

Czary mary
Czas kupować akcje Enei. Jeśli Kulczyk kupi firmę, to za jakiś czas sprzedamy je dwa razy drożej. Zobaczycie – to jeden z wielu komentarzy na giełdowych forach internetowych tuż po informacji o tym, że na jej przejęcie największe szanse ma najbogatszy Polak. Przyznana mu wyłączność na negocjacje wzbudza ogromne emocje. Trudno się dziwić. Zwolenników Kulczyka jest tylu, ilu zwolenników wprowadzenia do Enei koncernu francuskiego. Ci pierwsi przekonują, że prywatyzacja przez sprzedaż firmie państwowej z zagranicy to żadna prywatyzacja. Inni uważają, że prędzej czy później Kulczyk swe udziały sprzeda. I Jan Kulczyk, i Dariusz Mioduski kategorycznie zaprzeczają i zapewniają, że  inwestycja w Eneę jest przedsięwzięciem na bardzo długie lata. Więcej, że jest to tylko wstęp do budowy energetycznej potęgi. Wstęp, trzeba przyznać, bardzo efektowny, bo pokonany francuski GdF Suez to światowy potentat. Jan Kulczyk kilka razy rzeczywiście wykonywał manewr pod  tytułem kupić i sprzedać z zyskiem zagranicznemu inwestorowi. W 1993 r. Kulczyk Holding kupił od skarbu państwa 51 proc. akcji Browarów Lech. Przez dwa lata sam pracował nad spółką, by w 1995 r. znaleźć dla niej inwestora strategicznego: South African Brewerie. Afrykanerzy mogli stworzyć warunki, które pozwoliłyby Lechowi rozwinąć skrzydła. W wyniku połączenia Tyskich Browarów Książęcych i Lecha Browarów Wielkopolski powstała Kompania Piwowarska. W 2003 r. dołączył do niej Browar Dojlidy w Białymstoku. Kompania stała się największym przedsiębiorstwem piwowarskim w Polsce z ponad 40-procentowym udziałem w rynku (sprzedaje 15 mln hektolitrów piwa rocznie). Podobnie było z firmą ubezpieczeniową Warta. W połowie lat 90. Kulczyk skupował akcje należące do innych prywatnych inwestorów. Kolejnym krokiem była wymiana z finansowym potentatem Creditanstalt. Kulczyk sprzedał mu akcje PBK i w zamian otrzymał kolejny pakiet akcji Warty. Mając już pełną kontrolę, poszukał dla niej dużego zachodniego inwestora. Została nim belgijska firma KBC. Na tych przedsięwzięciach wychodził lepiej niż branżowi inwestorzy, którym spółki sprzedawał. Kiedy sprzedawał Wartę, jej akcje były najdroższe w historii firmy. Mimo ogromnej dywidendy, którą wypłaciła rok temu Kompania Piwowarska, Jan Kulczyk zdecydował się zamienić jej akcje na udziały w SABMiller. I wybrał na to idealny moment. Chwilę później branża piwna w Polsce znalazła się pod kreską, konsumpcja piwa spadła o 9 proc. Tymczasem pakiet 28,1 proc. akcji Kompanii Piwowarskiej zamieniony na akcje SABMiller (3,4 proc. kapitału zakładowego) wyceniany jest na ponad 5 mld zł. Tylko raz Jan Kulczyk nie  zdołał przeforsować swojego planu. W Orlenie. Kilka lat temu, mając w  tej spółce 7 proc. akcji i jednego człowieka w radzie nadzorczej, chciał rozdawać karty. Pomysł polegał na stworzeniu wraz z węgierskim MOL środkowoeuropejskiego koncernu naftowego. Liczył, że jego akcje w  przyszłym ponadnarodowym koncernie będą warte dużo więcej niż w krajowej firmie. Kiedy w 2004 r. wybuchła afera Orlenu, z projektu nic nie  wyszło. Sam Kulczyk zapowiedział wtedy, że wynosi się z Polski i skupi na inwestycjach poza krajem. Dziś widać, że pomysł Kulczyka na Orlen był dobry. Po tym jak OMV połączył się z MOL, pozycja naszej firmy w Europie osłabła, zaś późniejsza inwestycja Orlenu w litewską rafinerię Możejki jest uznawana za wielką biznesową pomyłkę. Kolejnym polem, na którym interesy Kulczyka połączyły się z interesami państwa, jest budowa autostrad. Pojawiają się, owszem, głosy o zbyt wysokich opłatach za  przejazd tymi drogami, ale nie da się ukryć, że należąca do Kulczyka Autostrada Wielkopolska buduje autostrady szybciej niż państwo. Odcinek z Nowego Tomyśla do granicy z Niemcami będzie gotowy pod koniec przyszłego roku. Tymczasem budowa trasy A2 ze Strykowa do Warszawy, którą prywatnym firmom państwo odebrało, dopiero ruszyła i nie ma szans na jej zakończenie przed Euro 2012. Rwące rzeki Jan Kulczyk mógłby przez kolejne lata odpoczywać i korzystać z  przedsięwzięć, które już przyniosły mu fortunę: inkasować dywidendę od  piwnego giganta SABMiller, rozwijać biznes autostradowy, sprzedawać samochody czy inwestować w nowe projekty związane z poszukiwanie ropy i  gazu. Prawdopodobnie zarabiałby więcej, nie robiąc nic, niż wydając pieniądze na rozwijanie holdingu i zatrudnianie do realizowania swoich pomysłów drogich menedżerów. Dlaczego więc ponownie wychodzi na ring? –  Jestem taką rybą, która woli pływać w rwących rzekach. Gdybym miał zamieszkać w stawie, to umarłbym z nudów – mówi.

Okładka tygodnika WPROST: 45/2010
Więcej możesz przeczytać w 45/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • M   IP
    No i wlasnie. W kazdym kraju, nawet najbardziej rozwinietym, istnieje rzad jawny i rzad ukryty. Spojrzcie, politycy i dziennikarze moga krzyczec, co chca, lecz jesli przychodzi do miliardowych przejec majatku panstwowego, do stolu znowu i znowu zasiada Jan Kulczyk. To pokazuje ktora klasa w Polsce naprawde rzadzi. Pomyslcie, moze ten Kaczynski ma troche racji.
    Pzdr.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 45/2010 (1448)

    • Zaduszkowo, za duszno 2 lis 2010 Kiedyś, co powtarzano u nas z częstotliwością czyniącą z tego sprany banał, rządziły Polską trumny Piłsudskiego i Dmowskiego. Dziś też rządzą Polską trumny. Czyje? Czyjekolwiek. 4
    • Na skróty 2 lis 2010 Hazardowa do lamusa Sejm zakończył pracę hazardowej komisji śledczej. Dziesięć miesięcy obrad i 812 stron raportu nie wniosło wiele do wiedzy o aferze, która miała zachwiać rządem Donalda Tuska w stopniu, w jakim afera Rywina... 7
    • Szydło wyszło z worka 2 lis 2010 Bronisław Komorowski postanowił błysnąć przy okazji koncertu laureatów Konkursu Chopinowskiego. Cytując Roberta Schumanna, prezydent stwierdził, że utwory Chopina to „armaty ukryte w krzakach". Schumann mówił wprawdzie o... 9
    • Zdejmując kominiarę 2 lis 2010 Zdejmując kominiarę Parafrazując znanego internetowego polskiego rapera, Weronika Marczuk w nowej „Vivie!" całkowicie zdejmuje kominiarę. Wiemy już wszystko – jak wrobił ją agent Tomek, jak to było z tymi striptizami na... 10
    • Zapis śmierci 2 lis 2010 Asia, Asia. W tle słychać było trzaski, a właściwie to głos mojego męża był w tle. Słychać było głos tłumu, krzyk ludzi. Nagranie trwało 2-3 sekundy. Trzaski były krótkie, ostre dźwięki. Tak jakby łamał się wafel lub plastik. Oto wybrane informacje z 57 tomów akt śledztwa... 14
    • Inny świat 2 lis 2010 „Gazeta polska” i „Nasz dziennik” od kwietnia zajmują się niemal wyłącznie katastrofą smoleńską. To, co piszą, może wskazywać na trwałą utratę kontaktu z rzeczywistością. Ale mimo wszystko to fascynujące – co piszą i po co piszą. 26
    • Odkleić gębę 2 lis 2010 PiS oczekuje, że światło ma być dla nas zielone. A jak nie jest zielone, to tym gorzej dla światła – mówi posłanka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska. 30
    • Solidarni 2010 2 lis 2010 Idziemy w kondukcie pogrzebowym. Wokół wyłącznie „solidarni”. Tysiąc albo i więcej, z flagami, transparentami, plakietkami PiS. Suną środkiem ulicy, a „liberalna” Łódź przygląda im się z odległości chodnika. Przepraszam pana. Kręcimy dokument... 35
    • Najsztub pyta: Gdy gada dziad do gada 2 lis 2010 Po Polsce chodzą trzy rodzaje Polaków, a ci, którym reszta się nie podoba, mogliby resztę przykryć czapkami. Jacek Santorski mówi, czy zabójstwo w Łodzi może spowodować, że zdejmą czapki z wieszaków. 39
    • Śpiewać każdy może? 2 lis 2010 Znacząca część posłów jest przekonana, że poza katolicyzmem nie ma etyki. Otóż jest. 43
    • Lepiej nie będzie 2 lis 2010 Nie ma innego wyjścia, niż czekać do następnych wyborów i liczyć na to, że opozycja powoli sama siebie wykończy. 44
    • Łykanie pryncypała 2 lis 2010 BOR-owcy dzielą polityków na dwie kategorie – buców i tych, których można połknąć, czyli oswoić. Połknąć dają się prawie wszyscy. 46
    • Rysiek milioner 2 lis 2010 Całe Wydminy zastanawiają się, gdzie jest Rysiek milioner. Przepadł z rodziną w jedną noc. Ale w sumie nic dziwnego, przecież – jak miejscowi sami przyznają – z taką fortuną życia w Wydminach by nie miał. 50
    • Mam piękne życie 2 lis 2010 Najmłodszy zdobywca biegunów w wolnych chwilach pisze miłosne listy na papierze toaletowym i robi galaretkę w wannie. Ale nie jest już małym Jasiem z soplami wiszącymi u nosa. Jan Mela właśnie wrócił z kolejnej wyprawy, wydał książkę i jest pochłonięty pracą we własnej fundacji. 52
    • Dwie twarze JFK 2 lis 2010 Biały Com Johna F. Kennedy’ego, wybranego na prezydenta dokładnie 50 lat temu, nazywano camelotem – jak baśniowy zamek króla artura.Ameryka była piękna i młoda. Wszyscy mieli żyć długo i szczęśliwie. Sielankę przerwało brutalne morderstwo. 55
    • Program poważnie rozrywkowy 2 lis 2010 Tylko on może sobie pozwolić, żeby w telewizyjnym wywiadzie zwrócić się do prezydenta USA „dude" – koleś. Jednak Barack Obama nie obraża się na Jona Stewarta. Rozumie tę konwencję – program poważny, ale na luzie,... 58
    • Król przecieków 2 lis 2010 Są tacy, którzy nazywają go jedną z najbardziej intrygujących osób na świecie i „internetowym bojownikiem o wolność". Inni uważają za niebezpiecznego wichrzyciela, zagrażającego życiu tysięcy osób, w tym amerykańskich... 60
    • Więzień Kremla 2 lis 2010 W kolonii karnej spędził już siedem lat. Teraz grozi mu kolejny wyrok, wiele wskazuje na to, że zostanie w więzieniu do 2017 r. Michaił Chodorkowski – kiedyś najbogatszy człowiek w Rosji, dziś – najbardziej znany więzień. 62
    • Lepiej już było 2 lis 2010 Francuski parlament ostatecznie podniósł wiek emerytalny z 60 do 62 lat. – Sarkozy chce, żebyśmy zdechli w robocie! – skandują manifestujący związkowcy. Coraz ciszej, bo przegrali. 64
    • Terapia doktora Jana 2 lis 2010 Najbogatszy Polak, numer jeden z ostatniego rankingu tygodnika „Wprost”, Jan Kulczyk wraca do wielkiej gry. I do tego, co przyniosło mu najwięcej pieniędzy i wrogów – wielkich transakcji z rządem. 66
    • Pożyczyć za wszelką cenę 2 lis 2010 Zadłużonym lekkoduchom, studentom czy emerytom banki nie dają pożyczek. Daje Provident. Przyparty do muru desperat to dla tej firmy wymarzony klient, bo zgadza się na lichwiarskie odsetki. 70
    • Gadżet muzealny 2 lis 2010 Przez lata królował na rynku niepodzielnie, ale w końcu zdetronizował go ipod. Po trzech dekadach firma Sony właśnie postanowiła zakończyć produkcję walkmanów w Japonii. Ikona popkultury mówi: sayonara. 72
    • Gwiazda w szponach życia 2 lis 2010 Gdy Krystyna Janda postawiła wszystko na jedną kartę i otworzyła pierwszy w kraju prywatny teatr dramatyczny, niemal wszyscy stukali się w czoło. Wróżono jej rychłe bankructwo. Tymczasem Teatr Polonia obchodzi właśnie piąte urodziny. A sama Janda przeżywa artystyczny rozkwit. 74
    • Blues Brothers 2 lis 2010 Wiele razy chciałem zabić Micka Jaggera – przyznaje w wydanej właśnie autobiografii Keith Richards. Co go powstrzymało? 79
    • Amant z misją 2 lis 2010 Hollywoodzki gwiazdor, polityczny aktywista, ambitny filmowiec. To wszystkie wcielenia George’a Clooneya. Właśnie pojawia się u nas w nowym filmie „Amerykanin”. 82
    • Niepotrzebność człowieka 2 lis 2010 Zapasy polskich polityków odbywają się w oderwaniu od codzienności milionów ludzi. 86
    • Karuzela z walutami 2 lis 2010 Dom Maklerski Ostatnie lata na rynku złotego nie należały do stabilnych. Globalny kryzys zakończył wyjazdy na zakupy do USA i w krótkim czasie sprawił, że słabością złotego, dotykającą m.in. zadłużone we frankach gospodarstwa... 88
    • Dolar, juan i ożywienie 2 lis 2010 Analiza opracowana przez Economist Intelligence Unit 88
    • Tanie chińskie hamburgery 2 lis 2010 Tanie chińskie hamburgery Analiza opracowana przez „The Economist" Chiński juan należy do walut o najbardziej zaniżonej wartości, jeśli za kryterium oceny brać indeks Big Maca, prosty wskaźnik informujący o... 92
    • Chińska góra dolarów 2 lis 2010 Analiza opracowana przez ośrodek Economist Intelligence Unit 94
    • Między jagnięciną a baraniną 2 lis 2010 Ktoś, kto nigdy nie próbował baraniny, powinien zacząć od jej łagodniejszej wersji i zdecydować się na mięso jagnięce. 96
    • Pies Cywil na tropie Frazesa i Hipokrytesa 2 lis 2010 Opis: Widzimy trzy postacie zanurzone w porannej mgle. Dwóch mężczyzn i jednego psa. Sierżant Walczak (zerkając na porucznika Zubka):" W naszej ojczyźnie pojawili się dwaj bardzo groźni, międzynarodowi przestępcy. Ich pseudonimy to... 97
    • Mój szałek. To znaczy Palikota 2 lis 2010 Na stanowisku dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie doszło w końcu do zmiany. Szkoda! Bo przecież jest zupełnie jasne, że najlepszym kandydatem na następcę Piotra Piotrowskiego byłby Janusz Palikot. 97
    • Wyprawa 2 lis 2010 To miała być wyjątkowa wyprawa. Podróż, która zadziwi świat. Wspinaczka, która nie może się równać z żadnym znanym do tej pory osiągnięciem sportowym. 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany