Lepiej już było

Lepiej już było

Francuski parlament ostatecznie podniósł wiek emerytalny z 60 do 62 lat. – Sarkozy chce, żebyśmy zdechli w robocie! – skandują manifestujący związkowcy. Coraz ciszej, bo przegrali.
Tej batalii związkowcy nie mogli wygrać, bo reforma emerytalna to  sztandarowy projekt pierwszej (i ostatniej?) kadencji Nicolasa Sarkozy’ego. Od września centrale związkowe, ideowo wspierane przez lewicową opozycję, organizowały strajki, blokady i demonstracje. Posiłki nadciągały ze szkół wyższych i średnich. Uczniowie nie wiedzą, czy  znajdą pracę, a już się upomnieli o emeryturę. Centroprawicowy rząd umiejętnie ten ruch zneutralizował. Zamiast do sił policyjnych (fakt, kilkakrotnie użytych) odwołał się do sił politycznych. Zgromadzenie Narodowe, po uzgodnieniach z Senatem, przyjęło ostateczną wersję ustawy o reformie systemu emerytur. Obóz prezydenta ma w obu izbach większość; projekt nie mógł zostać odrzucony.

Skoro decyzję podjęli przedstawiciele narodu, naród nie powinien wychodzić na ulice, by tę decyzję kwestionować. Wyszedł jednak ponownie, w czwartek, ale już nie tak tłumnie jak wcześniej (według związkowców – 2 mln manifestantów; według policji – czterokrotnie mniej). W dodatku w szkołach trwały jesienne ferie. Impet protestów osłabł.

Święte prawo do strajku
A impet mógł robić wrażenie i na rządzie chyba zrobił. Stanęły pociągi, zamarły lotniska. Przez wiele dni cysterny nie wyjeżdżały z 12 francuskich rafinerii i magazynów paliw. Na prawie 13 tysiącach stacji benzynowych w kraju czekały sznury samochodów z pustymi bakami. Minister środowiska Jean-Louis Borloo (zapewne przyszły premier) w porozumieniu z  MSW nakazał odblokowanie siłą dwóch składów paliw. Byli ranni. Podobnie jak w Marsylii, gdzie z nakazu mera policja zmusiła do pracy część załóg firm oczyszczających miasto. Na ulicach zalegało 10 tysięcy ton śmieci, fetor był nie do zniesienia. Władze złamały święte prawo do strajku. W  sytuacji wyższej konieczności wolno im to zrobić. Jednocześnie złamały coś więcej: wiarę strajkujących w sukces protestów.

Działacz związkowy z  rafinerii Indos-Lavera prosi o nieujawnianie nazwiska i nazwy organizacji. W zamian mówi szczerze i – by tak rzec – związkowo niepoprawnie. – Sarko jest gotów nas złamać, on nami gardzi, ale co z  tego? Mamy się wykończyć? Ruszmy głową, bo szkoda życia. Gorzko tak mówić, wolę jednak doczekać lepszych dni…

Na pytanie, czy one już przypadkiem nie są za Francją, nie odpowiada.

Cytowanie oficjalnych danych o deficycie budżetowym państwa (prawie 100 mld euro), o wielkiej dziurze w kasach ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalnych, o bezrobociu (ok. 4 mln osób) w rozmowach z protestującymi właściwie nie ma sensu. Na  swój sposób mają rację: to są zmartwienia rządzących, makroskala, statystyki. Usprawiedliwienia przed międzynarodowymi instytucjami finansowymi, gra z Niemcami wewnątrz Unii Europejskiej, alibi na wielkie odszkodowania dla niefrasobliwych bankierów.

Minister gospodarki Christine Lagarde twierdzi, że strajki kosztują Francję nawet 400 mln euro dziennie. I że to nie tylko strata finansowa, ale i wizerunkowa –  bo Francja wydobywa się z kryzysu dzielnie i samodzielnie. O nic nie  prosząc. Odpowiedź lidera centrali FO (Siła Robotnicza), Jeana-Claude’a Mailly, ucina dialog: – Osobistą odpowiedzialność za kryzys ponosi prezydent Sarkozy. Rachunek na kwotę, o której mówi pani minister, należy wysłać do Pałacu Elizejskiego.

Drapieżny Sarkozy
Niewykluczone, że prezydent pewną jej część zechce pokryć. Sam w tej batalii nie stawał na pierwszej linii frontu. Wcześniej wystawił się na  ciosy, udzielając lekcji wychowania obywatelskiego Romom i  przestępcom z rodzin imigranckich. Teraz powierzy społeczno-ekonomiczne edukowanie rodaków rządowi, bo w końcu nawet we Francji to rząd jest od  bieżącego administrowania sprawami państwa. Kontestowana reforma systemu emerytalnego pozbawi Sarkozy’ego drugiego mandatu prezydenckiego – albo też mu go w 2012 r. zapewni. Bo to nie koniec batalii.

Konstytucja V Republiki – w odróżnieniu od ustawy zasadniczej III RP – nie daje prezydentowi prawa weta wobec ustaw przyjętych przez parlament. Szef państwa, władny rozgonić parlament na cztery wiatry – musi ustawę podpisać. Ma na to dwa tygodnie. Poczeka jednak dobry miesiąc na  orzeczenie Rady Konstytucyjnej, do której odwołuje się Partia Socjalistyczna. By przekonać do swoich racji, Sarkozy może wybrać ekwilibrystyczny politycznie, ale rozsądny wariant swojego niegdysiejszego mentora i patrona, Jacques’a Chiraca. W 2006 r., gdy po  podobnych do obecnych protestach związki zawodowe, a zwłaszcza studenci i licealiści, odrzucali projekt ustawy o tzw. CPE (umowy o pierwszym zatrudnieniu), ówczesny prezydent wygłosił wiekopomne oświadczenie, niepodobne do żadnej innej deklaracji szefa V Republiki. – Tak, podpisuję się pod nową ustawą, ale zarazem nie wprowadzam jej w życie, bo powstanie inna… Totalna niekonsekwencja konstytucyjna, za to zręczny wybieg polityczny. Poprzedni prezydent uchylił furtkę swemu następcy. Łatwo jej zawiasy naoliwić. Pewnie jednak pozostanie zamknięta.

Nicolas Sarkozy jest niezwykle drapieżnym zwierzęciem politycznym. Bezlitosnym, krwiożerczym, mściwym. Ale nie atakuje z zasadzki; jego dostrzegalna nerwowość, jego objawy politycznego ADHD są być może symptomami niecierpliwości. Niezwykle łatwo pisać o nim, że to arogant i brutal. Jeszcze łatwiej – co jest nieznośnym uproszczeniem – wygłaszać zdanie, że „strajk to sport narodowy Francuzów". Przeciwstawianie Francuzów ich władzom, które przecież sami wybierają, jest dowodem komentatorskiej ignorancji i intelektualnego lenistwa. Sarkozy i jego ekipa mają rację. Manifestanci i strajkujący też mają własną. Kartezjuszowska logika, jedyna w swoim rodzaju. Logika – i historia.

– Zacząłbym wywód od  rewolucji francuskiej, ale czasu zabraknie – mówi Michel Winock, profesor słynnej paryskiej uczelni Science-Po. – Francuzi nie pogodzili się, jak inne narody, z tym, że nie są już wielcy. To się udało na  przykład Duńczykom, władającym niegdyś Skandynawią. Francuzi marzą jeszcze o wielkości. Utraconej wielkości.

Straconym złudzeniom towarzyszy frustracja teraźniejszością, spuszczoną z łańcucha.

François Desriaux, redaktor naczelny magazynu „Zdrowie i Praca" ( „Santé et Travail”) uważa, że obecne protesty nie biorą się z przyczyn życiowych czy z politycznych wyborów, co sugeruje opozycja. – We Francji kończy się szacunek dla pracy. Liczy się już nie jej jakość, tylko rentowność, wydajność, skuteczność. Ważna jest nie sama praca, lecz kontrakt na jej warunki.

W żaden sposób nie potrafi tej frustracji wygrać lewicowa opozycja, co Francji wróży nie najlepiej. Według ostatnich sondaży, przewodząca Partii Socjalistycznej Martine Aubry może liczyć na podobne poparcie jak szef rządu François Fillon – nieco ponad 40 proc. Prezydent Nicolas Sarkozy spadł w sondażach wyjątkowo nisko (29 proc.), ale – jeśli reforma systemu emerytalnego się powiedzie – wróci na wyższą pozycję.

Związki zawodowe, a zwłaszcza ich pięść pancerna, Generalna Konfederacja Pracy, komunizująca CGT, po raz kolejny zaprasza niedoszłych emerytów na ulice 6 listopada. Przyjdzie raczej niewielu. To  nie jest Maj 1968, kiedy chodziło o przewijanie zwojów mózgowych w nowe skręty. Teraz idzie o pieniądze, których wszystkim ubywa. Grekom, Hiszpanom, Portugalczykom, Brytyjczykom. Lepiej już było.

Emerytura po francusku
– Próg wieku emerytalnego zostanie podniesiony z 60 do 62 lat, dla  mężczyzn i dla kobiet. Będzie się to odbywać stopniowo, od 2011 do 2018 r. Każdemu rocznikowi będzie przybywał mniej więcej kwartał dodatkowej pracy.
– Pełen wymiar emerytury (niezależnie od długości okresu płacenia składek) będzie można uzyskać dwa lata później niż obecnie: w 67., a nie w 65. roku życia.
– Przewiduje się ujednolicanie wysokości składek w  sektorze publicznym (budżetówce) i prywatnym.
– Przywileje emerytalne zachowują wybrane grupy zawodowe, np. kolejarze i służby mundurowe. W  ich przypadku próg emerytalny jest niższy niż 60 lat.
– Poprawki, naniesione do ustawy po interwencjach lewicowej opozycji, zakładają, że  rodzice mający co najmniej troje dzieci (urodzonych po 1956 r.) będą nadal mogli otrzymywać emerytury w pełnym wymiarze od 65. roku życia –  pod warunkiem że nie podjęli się pracy zarobkowej.
– Minimalne wynagrodzenie we Francji (tzw. SMIC) wynosi ok. 1350 euro brutto (netto: niewiele ponad 1 tys.; we Francji to pensja głodowa). Średnia krajowa jest 2,5 razy wyższa. Generalnie wysokość emerytury to ok. 70 proc. wynagrodzenia.
Okładka tygodnika WPROST: 45/2010
Więcej możesz przeczytać w 45/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 45/2010 (1448)

  • Zaduszkowo, za duszno 2 lis 2010 Kiedyś, co powtarzano u nas z częstotliwością czyniącą z tego sprany banał, rządziły Polską trumny Piłsudskiego i Dmowskiego. Dziś też rządzą Polską trumny. Czyje? Czyjekolwiek. 4
  • Na skróty 2 lis 2010 Hazardowa do lamusa Sejm zakończył pracę hazardowej komisji śledczej. Dziesięć miesięcy obrad i 812 stron raportu nie wniosło wiele do wiedzy o aferze, która miała zachwiać rządem Donalda Tuska w stopniu, w jakim afera Rywina... 7
  • Szydło wyszło z worka 2 lis 2010 Bronisław Komorowski postanowił błysnąć przy okazji koncertu laureatów Konkursu Chopinowskiego. Cytując Roberta Schumanna, prezydent stwierdził, że utwory Chopina to „armaty ukryte w krzakach". Schumann mówił wprawdzie o... 9
  • Zdejmując kominiarę 2 lis 2010 Zdejmując kominiarę Parafrazując znanego internetowego polskiego rapera, Weronika Marczuk w nowej „Vivie!" całkowicie zdejmuje kominiarę. Wiemy już wszystko – jak wrobił ją agent Tomek, jak to było z tymi striptizami na... 10
  • Zapis śmierci 2 lis 2010 Asia, Asia. W tle słychać było trzaski, a właściwie to głos mojego męża był w tle. Słychać było głos tłumu, krzyk ludzi. Nagranie trwało 2-3 sekundy. Trzaski były krótkie, ostre dźwięki. Tak jakby łamał się wafel lub plastik. Oto wybrane informacje z 57 tomów akt śledztwa... 14
  • Inny świat 2 lis 2010 „Gazeta polska” i „Nasz dziennik” od kwietnia zajmują się niemal wyłącznie katastrofą smoleńską. To, co piszą, może wskazywać na trwałą utratę kontaktu z rzeczywistością. Ale mimo wszystko to fascynujące – co piszą i po co piszą. 26
  • Odkleić gębę 2 lis 2010 PiS oczekuje, że światło ma być dla nas zielone. A jak nie jest zielone, to tym gorzej dla światła – mówi posłanka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska. 30
  • Solidarni 2010 2 lis 2010 Idziemy w kondukcie pogrzebowym. Wokół wyłącznie „solidarni”. Tysiąc albo i więcej, z flagami, transparentami, plakietkami PiS. Suną środkiem ulicy, a „liberalna” Łódź przygląda im się z odległości chodnika. Przepraszam pana. Kręcimy dokument... 35
  • Najsztub pyta: Gdy gada dziad do gada 2 lis 2010 Po Polsce chodzą trzy rodzaje Polaków, a ci, którym reszta się nie podoba, mogliby resztę przykryć czapkami. Jacek Santorski mówi, czy zabójstwo w Łodzi może spowodować, że zdejmą czapki z wieszaków. 39
  • Śpiewać każdy może? 2 lis 2010 Znacząca część posłów jest przekonana, że poza katolicyzmem nie ma etyki. Otóż jest. 43
  • Lepiej nie będzie 2 lis 2010 Nie ma innego wyjścia, niż czekać do następnych wyborów i liczyć na to, że opozycja powoli sama siebie wykończy. 44
  • Łykanie pryncypała 2 lis 2010 BOR-owcy dzielą polityków na dwie kategorie – buców i tych, których można połknąć, czyli oswoić. Połknąć dają się prawie wszyscy. 46
  • Rysiek milioner 2 lis 2010 Całe Wydminy zastanawiają się, gdzie jest Rysiek milioner. Przepadł z rodziną w jedną noc. Ale w sumie nic dziwnego, przecież – jak miejscowi sami przyznają – z taką fortuną życia w Wydminach by nie miał. 50
  • Mam piękne życie 2 lis 2010 Najmłodszy zdobywca biegunów w wolnych chwilach pisze miłosne listy na papierze toaletowym i robi galaretkę w wannie. Ale nie jest już małym Jasiem z soplami wiszącymi u nosa. Jan Mela właśnie wrócił z kolejnej wyprawy, wydał książkę i jest pochłonięty pracą we własnej fundacji. 52
  • Dwie twarze JFK 2 lis 2010 Biały Com Johna F. Kennedy’ego, wybranego na prezydenta dokładnie 50 lat temu, nazywano camelotem – jak baśniowy zamek króla artura.Ameryka była piękna i młoda. Wszyscy mieli żyć długo i szczęśliwie. Sielankę przerwało brutalne morderstwo. 55
  • Program poważnie rozrywkowy 2 lis 2010 Tylko on może sobie pozwolić, żeby w telewizyjnym wywiadzie zwrócić się do prezydenta USA „dude" – koleś. Jednak Barack Obama nie obraża się na Jona Stewarta. Rozumie tę konwencję – program poważny, ale na luzie,... 58
  • Król przecieków 2 lis 2010 Są tacy, którzy nazywają go jedną z najbardziej intrygujących osób na świecie i „internetowym bojownikiem o wolność". Inni uważają za niebezpiecznego wichrzyciela, zagrażającego życiu tysięcy osób, w tym amerykańskich... 60
  • Więzień Kremla 2 lis 2010 W kolonii karnej spędził już siedem lat. Teraz grozi mu kolejny wyrok, wiele wskazuje na to, że zostanie w więzieniu do 2017 r. Michaił Chodorkowski – kiedyś najbogatszy człowiek w Rosji, dziś – najbardziej znany więzień. 62
  • Lepiej już było 2 lis 2010 Francuski parlament ostatecznie podniósł wiek emerytalny z 60 do 62 lat. – Sarkozy chce, żebyśmy zdechli w robocie! – skandują manifestujący związkowcy. Coraz ciszej, bo przegrali. 64
  • Terapia doktora Jana 2 lis 2010 Najbogatszy Polak, numer jeden z ostatniego rankingu tygodnika „Wprost”, Jan Kulczyk wraca do wielkiej gry. I do tego, co przyniosło mu najwięcej pieniędzy i wrogów – wielkich transakcji z rządem. 66
  • Pożyczyć za wszelką cenę 2 lis 2010 Zadłużonym lekkoduchom, studentom czy emerytom banki nie dają pożyczek. Daje Provident. Przyparty do muru desperat to dla tej firmy wymarzony klient, bo zgadza się na lichwiarskie odsetki. 70
  • Gadżet muzealny 2 lis 2010 Przez lata królował na rynku niepodzielnie, ale w końcu zdetronizował go ipod. Po trzech dekadach firma Sony właśnie postanowiła zakończyć produkcję walkmanów w Japonii. Ikona popkultury mówi: sayonara. 72
  • Gwiazda w szponach życia 2 lis 2010 Gdy Krystyna Janda postawiła wszystko na jedną kartę i otworzyła pierwszy w kraju prywatny teatr dramatyczny, niemal wszyscy stukali się w czoło. Wróżono jej rychłe bankructwo. Tymczasem Teatr Polonia obchodzi właśnie piąte urodziny. A sama Janda przeżywa artystyczny rozkwit. 74
  • Blues Brothers 2 lis 2010 Wiele razy chciałem zabić Micka Jaggera – przyznaje w wydanej właśnie autobiografii Keith Richards. Co go powstrzymało? 79
  • Amant z misją 2 lis 2010 Hollywoodzki gwiazdor, polityczny aktywista, ambitny filmowiec. To wszystkie wcielenia George’a Clooneya. Właśnie pojawia się u nas w nowym filmie „Amerykanin”. 82
  • Niepotrzebność człowieka 2 lis 2010 Zapasy polskich polityków odbywają się w oderwaniu od codzienności milionów ludzi. 86
  • Karuzela z walutami 2 lis 2010 Dom Maklerski Ostatnie lata na rynku złotego nie należały do stabilnych. Globalny kryzys zakończył wyjazdy na zakupy do USA i w krótkim czasie sprawił, że słabością złotego, dotykającą m.in. zadłużone we frankach gospodarstwa... 88
  • Dolar, juan i ożywienie 2 lis 2010 Analiza opracowana przez Economist Intelligence Unit 88
  • Tanie chińskie hamburgery 2 lis 2010 Tanie chińskie hamburgery Analiza opracowana przez „The Economist" Chiński juan należy do walut o najbardziej zaniżonej wartości, jeśli za kryterium oceny brać indeks Big Maca, prosty wskaźnik informujący o... 92
  • Chińska góra dolarów 2 lis 2010 Analiza opracowana przez ośrodek Economist Intelligence Unit 94
  • Między jagnięciną a baraniną 2 lis 2010 Ktoś, kto nigdy nie próbował baraniny, powinien zacząć od jej łagodniejszej wersji i zdecydować się na mięso jagnięce. 96
  • Pies Cywil na tropie Frazesa i Hipokrytesa 2 lis 2010 Opis: Widzimy trzy postacie zanurzone w porannej mgle. Dwóch mężczyzn i jednego psa. Sierżant Walczak (zerkając na porucznika Zubka):" W naszej ojczyźnie pojawili się dwaj bardzo groźni, międzynarodowi przestępcy. Ich pseudonimy to... 97
  • Mój szałek. To znaczy Palikota 2 lis 2010 Na stanowisku dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie doszło w końcu do zmiany. Szkoda! Bo przecież jest zupełnie jasne, że najlepszym kandydatem na następcę Piotra Piotrowskiego byłby Janusz Palikot. 97
  • Wyprawa 2 lis 2010 To miała być wyjątkowa wyprawa. Podróż, która zadziwi świat. Wspinaczka, która nie może się równać z żadnym znanym do tej pory osiągnięciem sportowym. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany