Dwie twarze JFK

Dwie twarze JFK

Biały Com Johna F. Kennedy’ego, wybranego na prezydenta dokładnie 50 lat temu, nazywano camelotem – jak baśniowy zamek króla artura.Ameryka była piękna i młoda. Wszyscy mieli żyć długo i szczęśliwie. Sielankę przerwało brutalne morderstwo.
Postać JFK obrosła legendą w takim stopniu, że dziś trudno oddzielić prawdę od mitu. Właściwie może nawet lepiej uznać, że mit to prawda, bo  mit o Kennedym stał się częścią prawdy o nim, w każdym razie tego, co za  prawdę się powszechnie uznaje. Brak na przykład niezbitych dowodów, że  prezydent miał romans z Marilyn Monroe, ale Amerykanom nikt tego domniemanego skandalu nie odbierze. Mówi się, że Kennedy był pierwszym prezydentem telewizyjnym. Bo był. W roku 1960, podczas historycznej przedwyborczej telewizyjnej debaty naprzeciw przystojnego, opalonego, spokojnego JFK stanął Richard Nixon – blady, nerwowo mrugający wymoczek z cieniem zarostu na policzkach. Ci, którzy debaty słuchali w radiu, nie  mieli wątpliwości – wygrał Nixon. Ale większość debatę oglądała. Zdaniem widzów lepszy był Kennedy. Wygrał debatę. I prezydenturę.

Amerykanie poznali wtedy „styl a la Kennedy", połączenie elokwencji, dobrych manier, pewności siebie, chłopięcego uroku, charyzmy i błyskotliwego humoru. Styl typowy dla syna multimilionera i absolwenta Harvardu. Ojciec Johna – Joseph – zbił fortunę na przemycie whisky podczas prohibicji, a następnie inwestycjach w banki, stocznie, film, wreszcie na spekulacjach giełdowych. Uczył dzieci, że liczy się tylko zwycięstwo: srebrny medal to nagroda pocieszenia dla pokonanych.

John nie planował kariery politycznej, chciał zostać naukowcem, ewentualnie dziennikarzem. Prezydentem miał być jego brat Joe. Ale Joe zginął na wojnie. John zresztą też ledwo uszedł z życiem. Został ciężko ranny, dowodząc kutrem torpedowym na południowym Pacyfiku. Udało mu się ocalić niemal całą załogę i dostał medal za męstwo. Wskazanie ojca było jasne. Teraz prezydentem miał być JFK.

Na krawędzi wojny
Senator Kennedy zaczął swą kampanię praktycznie już podczas Konwencji Partii Demokratycznej 1956 r., kiedy pogratulował wiceprezydenckiej nominacji Estesowi Kefauverowi w przemówieniu oglądanym przez 40 milionów Amerykanów. To wystąpienie było dla niego tym, czym wystąpienie Baracka Obamy na konwencji demokratów w Bostonie prawie pół wieku później – wstępem do wielkiej kariery. Wtedy właśnie JFK pojął moc telewizji. W ciągu jednego wieczoru stał się jednym z najbardziej znanych amerykańskich polityków.

Uważał, że musi starać się bardziej niż  inni kandydaci ze względu na swój katolicyzm. Jeszcze w latach 30. bowiem prawdziwi patrioci – nie tylko spod znaku Ku-Klux-Klanu –  uważali, że katolicy stanowią dla zdrowego protestanckiego społeczeństwa takie samo zagrożenie jak Żydzi. Oskarżali ich o porywanie młodych dziewcząt do zakonów i szykowanie zbrojnej rewolty. Kennedy musiał przekonać wyborców, że nie będzie potajemnie realizował polityki Watykanu. W zabiegach o względy elektoratu ochoczo pomagali mu bracia Robert (Bobby) – rozpoczynający karierę prawnika w Departamencie Sprawiedliwości – i Edward (Teddy).

W czasie wspomnianej debaty z  Nixonem Kennedy powiedział, że nie istnieje gotowa recepta na  prezydenturę, bo zawsze należy oczekiwać nieoczekiwanego. Miał rację. Jego rządy upłynęły pod znakiem międzynarodowych kryzysów, grożących wręcz wybuchem III wojny światowej.

Pierwszy egzamin z tego przedmiotu JFK sromotnie oblał. Jeszcze za czasów prezydenta Eisenhowera CIA wyszkoliła brygadę kubańskich antykomunistów, którzy mieli dokonać desantu na wyspę. Kiedy Kennedy przejął władzę, generałowie z Szefostwa Połączonych Sztabów jednomyślnie poparli realizację planu, zapewniając, że lądowanie rebeliantów wywoła ogólnonarodowe powstanie przeciw Fidelowi Castro. Inwazja w Zatoce Świń okazała się totalnym fiaskiem, przede wszystkim za sprawą złego planowania i samowoli CIA. W sierpniu 1961 r. Che Guevara przesłał Kennedy’emu notatkę: „Dziękuję za Zatokę Świń. Przed inwazją rewolucja była słaba. Teraz jest silniejsza niż  kiedykolwiek".

Bardzo pomylił się jednak Nikita Chruszczow, sądząc, że  podczas wiedeńskiego spotkania w czerwcu 1961 r. przejrzał młodego przeciwnika na wylot. Kiedy nakazał rozpoczęcie budowy muru berlińskiego i zagroził USA podpisaniem odrębnego traktatu pokojowego z NRD, prezydent zmobilizował Gwardię Narodową.Pierwszy sekretarz zrezygnował z  traktatu, ale mur postawił. W odpowiedzi Kennedy pojechał do Berlina i  wygłosił przemówienie, które przeszło do historii frazą „Ich bin ein Berliner".

Podczas kryzysu wywołanego dążeniem Chruszczowa do  rozmieszczenia na Kubie rakiet z głowicami jądrowymi JFK zablefował, grożąc zatopieniem radzieckich statków ze sprzętem wojskowym zmierzających na wyspę, a jednocześnie rozpoczął z Kremlem negocjacje. Świat stanął wtedy dosłownie nad przepaścią. Ostatecznie jednak Chruszczow ustąpił. Zgodził się zrezygnować z wyrzutni na Kubie w zamian za wycofanie amerykańskich rakiet z Włoch i Turcji. Qui pro quo miało jednak charakter tajny, zatem świat odniósł wrażenie, że Moskwa się przestraszyła. Kompromitacja w dużej mierze przyczyniła się do upadku Chruszczowa dwa lata później.

Kennedy zainicjował amerykański program księżycowy, stworzył Korpus Pokoju (Peace Corps), wspierał kulturę, otoczył się znakomitymi doradcami. Przede wszystkim jednak potrafił zarażać Amerykanów swoim optymizmem, entuzjazmem oraz idealizmem. Sympatię zjednywali mu również piękna żona Jackie i dwoje uroczych dzieci John John junior oraz Caroline.

Tysiąc dni prezydentury Kennedy- ’ego to jednak znacznie więcej niż osiągnięcie X, sukces Y czy porażka Z. A mit Kennedy’ego to zdecydowanie więcej niż tylko przystojny prezydent, piękna żona i dwójka słodkich dzieci. Co jest źródłem tego mitu? Pokoleniowy przełom, który on wyznaczał. Odchodziła prezydentura dostojnego generała Eisenhowera, a wraz z nią epoka „ojców wiedzących zawsze lepiej". Nadchodziły młodość, dynamizm, optymizm, czas, gdy miliony młodych ludzi nabierały poczucia wyzwolenia z jednej strony i  niemal bezkresnych możliwości z drugiej. Nadchodziły, mówiąc najprościej, lata 60.

Jeśli jednak dziś miliony Amerykanów około siedemdziesiątki mówią o epoce Kennedy’ego ze wzruszeniem, to z jeszcze jednego powodu. Oto ten młody patrycjusz stał się symbolem idealizmu, do  którego wzywał młodych Amerykanów, mówiąc im: „Nie pytajcie, co kraj może zrobić dla was, pytajcie, co wy możecie zrobić dla kraju". Przekonywał ich, że służba krajowi, w rządowych instytucjach, w armii, w  Korpusie Pokoju jest sprawą honoru, jest wielkim wyzwaniem, ale i wielką nagrodą. I całe pokolenie za tym głosem poszło. Kennedy więc, choć prezydentem był tylko kilka lat, wyznaczył setkom tysięcy ludzi drogę na  całe dziesięciolecia.

Ciemna strona Camelotu
Latem, po ciężkim poranku w Gabinecie Owalnym, Kennedy lubił się relaksować w basenie. Hagiografowie twierdzili, że celem kąpieli było łagodzenie dolegliwości kręgosłupa. Seymour Hersh, laureat Pulitzera i  autor książki „Ciemna strona Camelotu", ujawnia inne podłoże prezydenckich upodobań. Pisze, że przywódca wolnego świata zwykł się pluskać w towarzystwie dwóch młodych asystentek o przezwiskach Fiddle i  Faddle (w wolnym tłumaczeniu Filifinka i Fintifluszka). Pewnego dnia igraszki nieomal zakończyły się wpadką. Agenci Służby Bezpieczeństwa w  ostatniej chwili ostrzegli prezydenta, że nadchodzi żona. „Po kilku sekundach basen był pusty, a do Gabinetu Owalnego prowadziły wilgotne ślady trzech par bosych stóp” – wspomina jeden z ochroniarzy.

Hersh zebrał dziesiątki podobnych anegdotek bezlitośnie odbrązawiających postać JFK. Większość kompromitujących szczegółów od dawna stanowiła zresztą publiczną tajemnicę. Opowieść o Jackie niespodziewanie wracającej do posiadłości przy Pennsylvania Avenue i zakłócającej wodne rozrywki po raz pierwszy pojawiła się w książce „Pieskie dni w  Białym Domu" napisanej przez opiekuna prezydenckich piesków Traphesa Bryanta ponad 30 lat temu. Filifinka i Fintifluszka trafiły na łamy prasy podczas kongresowych przesłuchań na temat nadużyć władzy wykonawczej w 1975 r.

Hersh najwięcej miejsca poświęca właśnie kobietom Kennedy’ego. Twierdzi, że we wrześniu 1963 r. prezydent naderwał sobie ścięgno udowe, próbując wskoczyć na jedną z towarzyszących mu w kąpieli panienek. Lekarze założyli pacjentowi sztywny gorset sięgający do klatki piersiowej i uniemożliwiający schylanie się. Pierwsza kula wystrzelona przez Lee Harveya Oswalda ugodziła JFK w szyję. Gdyby mógł się schować za oparcie limuzyny, druga nie roztrzaskałaby mu czaszki. Koncepcja szokująca, ale wcale nie nowa.

Po raz pierwszy informacje o przyczynach kontuzji pojawiły się w magazynie „Time"20 lat temu. Były funkcjonariusz Secret Service, Larry Newman, wspomina z kolei, że kiedy w 1961 r. pilnował prezydenckiego apartamentu hotelowego w Seattle, z windy wysiadł miejscowy szeryf prowadzący dwie „wysokiej klasy prostytutki”. Oświadczył, że działa na bezpośrednie polecenie z samej góry, i zażądał wpuszczenia do sypialni JFK. Newman zgodnie z przepisami odmówił, szeryf odwołał się do przełożonych ochroniarza i dziewczyny zniknęły za  drzwiami. „Tak jest zawsze?” – spytał policjant pełniący wartę u  boku Secret Service. „W dzień podróżujemy – odparł Newman. – Tak jest tylko w nocy”.

Wśród ochroniarzy krążył dowcip, że nie są w stanie „ochronić prezydenta nawet przed tryprem" (co akurat potwierdzają medyczne annały), ale prawdziwym zagrożeniem związanym z rozwiązłością JFK mógł być szantaż. Kennedy często korzystał z usług luksusowej damy do towarzystwa Ellen Rometsch, którą FBI podejrzewało o szpiegostwo na  rzecz NRD. Biały Dom uniknął ponoć skandalu, doprowadzając do deportacji suto wynagrodzonej za milczenie Ellen.

Inna z osławionych przyjaciółek JFK Judith Campbell Exner naraziła go na niebezpieczeństwo szantażu ze  strony mafii. Podstawowe fakty zostały ujawnione przez Kongres w 1975 r.: kochanka prezydenta była jednocześnie związana z mafijnym donem Samem Giancaną, w okresie gdy ten ostatni dostał od CIA zlecenie zabicia Fidela Castro. Exner doprowadziła podobno do nawiązania przez partnerów bliższej znajomości i Giancana pomógł Kennedy'emu wygrać wybory. Zeznał tak prawnik Cosa Nostry, który w 1960 r. zorganizował spotkanie na  szczycie między Giancaną a Josephem Kennedym.

Tina Sinatra zwierza się z  kolei, że jej tata Frank działał jako kurier między klanami. Nie bardzo tylko wiadomo, po co JFK miałby korzystać z pomocy chicagowskich gangsterów, skoro dysponował potężną machiną polityczną burmistrza Richarda Daleya, którego republikanie oskarżali zresztą o sfałszowanie wyborów w Illinois. Poza tym, jeśli rzeczywiście tak wiele zawdzięczał Giancanie, dlaczego Bobby w Departamencie Sprawiedliwości prowadził przeciw niemu bezkompromisowe śledztwo. Dla zmyłki?

Śmierć w Dallas Zabójstwo prezydenta Kennedy ’ego do dziś budzi ogromne emocje Amerykanów. Wielu mieszkańców USA jest przekonanych, że w zbrodni maczali palce ludzie z najwyższych kręgów władzy. Setki książek, dziesiątki tysięcy artykułów prasowych i kilometry taśmy filmowej nie  uspokoiły wyrzutów narodowego sumienia. Zbiorowa psychoanaliza trwa i co roku w połowie listopada dyskusja nad tym, kto, dlaczego i po co, odżywa.

Dlaczego? Nie tylko ze względu na spiskowe teorie, którymi obrasta każde tragiczne wydarzenie. Także dlatego, że dla dziesiątków milionów Amerykanów skończył się wtedy sen – sen o młodszej, lepszej, piękniejszej, niewinnej Ameryce. Ale gdy umarł sen, zaczął się rodzić mit. Śmierć młodego prezydenta, ginącego na oczach milionów, na  fundament mitu nadawała się znakomicie. W końcu – jak wiadomo – synowie bogów umierają młodo.

Piotr Milewski, Nowy Jork

Okładka tygodnika WPROST: 45/2010
Więcej możesz przeczytać w 45/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • ares   IP
    Co to jest Biały Com?

    Spis treści tygodnika Wprost nr 45/2010 (1448)

    • Zaduszkowo, za duszno 2 lis 2010 Kiedyś, co powtarzano u nas z częstotliwością czyniącą z tego sprany banał, rządziły Polską trumny Piłsudskiego i Dmowskiego. Dziś też rządzą Polską trumny. Czyje? Czyjekolwiek. 4
    • Na skróty 2 lis 2010 Hazardowa do lamusa Sejm zakończył pracę hazardowej komisji śledczej. Dziesięć miesięcy obrad i 812 stron raportu nie wniosło wiele do wiedzy o aferze, która miała zachwiać rządem Donalda Tuska w stopniu, w jakim afera Rywina... 7
    • Szydło wyszło z worka 2 lis 2010 Bronisław Komorowski postanowił błysnąć przy okazji koncertu laureatów Konkursu Chopinowskiego. Cytując Roberta Schumanna, prezydent stwierdził, że utwory Chopina to „armaty ukryte w krzakach". Schumann mówił wprawdzie o... 9
    • Zdejmując kominiarę 2 lis 2010 Zdejmując kominiarę Parafrazując znanego internetowego polskiego rapera, Weronika Marczuk w nowej „Vivie!" całkowicie zdejmuje kominiarę. Wiemy już wszystko – jak wrobił ją agent Tomek, jak to było z tymi striptizami na... 10
    • Zapis śmierci 2 lis 2010 Asia, Asia. W tle słychać było trzaski, a właściwie to głos mojego męża był w tle. Słychać było głos tłumu, krzyk ludzi. Nagranie trwało 2-3 sekundy. Trzaski były krótkie, ostre dźwięki. Tak jakby łamał się wafel lub plastik. Oto wybrane informacje z 57 tomów akt śledztwa... 14
    • Inny świat 2 lis 2010 „Gazeta polska” i „Nasz dziennik” od kwietnia zajmują się niemal wyłącznie katastrofą smoleńską. To, co piszą, może wskazywać na trwałą utratę kontaktu z rzeczywistością. Ale mimo wszystko to fascynujące – co piszą i po co piszą. 26
    • Odkleić gębę 2 lis 2010 PiS oczekuje, że światło ma być dla nas zielone. A jak nie jest zielone, to tym gorzej dla światła – mówi posłanka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska. 30
    • Solidarni 2010 2 lis 2010 Idziemy w kondukcie pogrzebowym. Wokół wyłącznie „solidarni”. Tysiąc albo i więcej, z flagami, transparentami, plakietkami PiS. Suną środkiem ulicy, a „liberalna” Łódź przygląda im się z odległości chodnika. Przepraszam pana. Kręcimy dokument... 35
    • Najsztub pyta: Gdy gada dziad do gada 2 lis 2010 Po Polsce chodzą trzy rodzaje Polaków, a ci, którym reszta się nie podoba, mogliby resztę przykryć czapkami. Jacek Santorski mówi, czy zabójstwo w Łodzi może spowodować, że zdejmą czapki z wieszaków. 39
    • Śpiewać każdy może? 2 lis 2010 Znacząca część posłów jest przekonana, że poza katolicyzmem nie ma etyki. Otóż jest. 43
    • Lepiej nie będzie 2 lis 2010 Nie ma innego wyjścia, niż czekać do następnych wyborów i liczyć na to, że opozycja powoli sama siebie wykończy. 44
    • Łykanie pryncypała 2 lis 2010 BOR-owcy dzielą polityków na dwie kategorie – buców i tych, których można połknąć, czyli oswoić. Połknąć dają się prawie wszyscy. 46
    • Rysiek milioner 2 lis 2010 Całe Wydminy zastanawiają się, gdzie jest Rysiek milioner. Przepadł z rodziną w jedną noc. Ale w sumie nic dziwnego, przecież – jak miejscowi sami przyznają – z taką fortuną życia w Wydminach by nie miał. 50
    • Mam piękne życie 2 lis 2010 Najmłodszy zdobywca biegunów w wolnych chwilach pisze miłosne listy na papierze toaletowym i robi galaretkę w wannie. Ale nie jest już małym Jasiem z soplami wiszącymi u nosa. Jan Mela właśnie wrócił z kolejnej wyprawy, wydał książkę i jest pochłonięty pracą we własnej fundacji. 52
    • Dwie twarze JFK 2 lis 2010 Biały Com Johna F. Kennedy’ego, wybranego na prezydenta dokładnie 50 lat temu, nazywano camelotem – jak baśniowy zamek króla artura.Ameryka była piękna i młoda. Wszyscy mieli żyć długo i szczęśliwie. Sielankę przerwało brutalne morderstwo. 55
    • Program poważnie rozrywkowy 2 lis 2010 Tylko on może sobie pozwolić, żeby w telewizyjnym wywiadzie zwrócić się do prezydenta USA „dude" – koleś. Jednak Barack Obama nie obraża się na Jona Stewarta. Rozumie tę konwencję – program poważny, ale na luzie,... 58
    • Król przecieków 2 lis 2010 Są tacy, którzy nazywają go jedną z najbardziej intrygujących osób na świecie i „internetowym bojownikiem o wolność". Inni uważają za niebezpiecznego wichrzyciela, zagrażającego życiu tysięcy osób, w tym amerykańskich... 60
    • Więzień Kremla 2 lis 2010 W kolonii karnej spędził już siedem lat. Teraz grozi mu kolejny wyrok, wiele wskazuje na to, że zostanie w więzieniu do 2017 r. Michaił Chodorkowski – kiedyś najbogatszy człowiek w Rosji, dziś – najbardziej znany więzień. 62
    • Lepiej już było 2 lis 2010 Francuski parlament ostatecznie podniósł wiek emerytalny z 60 do 62 lat. – Sarkozy chce, żebyśmy zdechli w robocie! – skandują manifestujący związkowcy. Coraz ciszej, bo przegrali. 64
    • Terapia doktora Jana 2 lis 2010 Najbogatszy Polak, numer jeden z ostatniego rankingu tygodnika „Wprost”, Jan Kulczyk wraca do wielkiej gry. I do tego, co przyniosło mu najwięcej pieniędzy i wrogów – wielkich transakcji z rządem. 66
    • Pożyczyć za wszelką cenę 2 lis 2010 Zadłużonym lekkoduchom, studentom czy emerytom banki nie dają pożyczek. Daje Provident. Przyparty do muru desperat to dla tej firmy wymarzony klient, bo zgadza się na lichwiarskie odsetki. 70
    • Gadżet muzealny 2 lis 2010 Przez lata królował na rynku niepodzielnie, ale w końcu zdetronizował go ipod. Po trzech dekadach firma Sony właśnie postanowiła zakończyć produkcję walkmanów w Japonii. Ikona popkultury mówi: sayonara. 72
    • Gwiazda w szponach życia 2 lis 2010 Gdy Krystyna Janda postawiła wszystko na jedną kartę i otworzyła pierwszy w kraju prywatny teatr dramatyczny, niemal wszyscy stukali się w czoło. Wróżono jej rychłe bankructwo. Tymczasem Teatr Polonia obchodzi właśnie piąte urodziny. A sama Janda przeżywa artystyczny rozkwit. 74
    • Blues Brothers 2 lis 2010 Wiele razy chciałem zabić Micka Jaggera – przyznaje w wydanej właśnie autobiografii Keith Richards. Co go powstrzymało? 79
    • Amant z misją 2 lis 2010 Hollywoodzki gwiazdor, polityczny aktywista, ambitny filmowiec. To wszystkie wcielenia George’a Clooneya. Właśnie pojawia się u nas w nowym filmie „Amerykanin”. 82
    • Niepotrzebność człowieka 2 lis 2010 Zapasy polskich polityków odbywają się w oderwaniu od codzienności milionów ludzi. 86
    • Karuzela z walutami 2 lis 2010 Dom Maklerski Ostatnie lata na rynku złotego nie należały do stabilnych. Globalny kryzys zakończył wyjazdy na zakupy do USA i w krótkim czasie sprawił, że słabością złotego, dotykającą m.in. zadłużone we frankach gospodarstwa... 88
    • Dolar, juan i ożywienie 2 lis 2010 Analiza opracowana przez Economist Intelligence Unit 88
    • Tanie chińskie hamburgery 2 lis 2010 Tanie chińskie hamburgery Analiza opracowana przez „The Economist" Chiński juan należy do walut o najbardziej zaniżonej wartości, jeśli za kryterium oceny brać indeks Big Maca, prosty wskaźnik informujący o... 92
    • Chińska góra dolarów 2 lis 2010 Analiza opracowana przez ośrodek Economist Intelligence Unit 94
    • Między jagnięciną a baraniną 2 lis 2010 Ktoś, kto nigdy nie próbował baraniny, powinien zacząć od jej łagodniejszej wersji i zdecydować się na mięso jagnięce. 96
    • Pies Cywil na tropie Frazesa i Hipokrytesa 2 lis 2010 Opis: Widzimy trzy postacie zanurzone w porannej mgle. Dwóch mężczyzn i jednego psa. Sierżant Walczak (zerkając na porucznika Zubka):" W naszej ojczyźnie pojawili się dwaj bardzo groźni, międzynarodowi przestępcy. Ich pseudonimy to... 97
    • Mój szałek. To znaczy Palikota 2 lis 2010 Na stanowisku dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie doszło w końcu do zmiany. Szkoda! Bo przecież jest zupełnie jasne, że najlepszym kandydatem na następcę Piotra Piotrowskiego byłby Janusz Palikot. 97
    • Wyprawa 2 lis 2010 To miała być wyjątkowa wyprawa. Podróż, która zadziwi świat. Wspinaczka, która nie może się równać z żadnym znanym do tej pory osiągnięciem sportowym. 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany