Blues Brothers

Blues Brothers

Wiele razy chciałem zabić Micka Jaggera – przyznaje w wydanej właśnie autobiografii Keith Richards. Co go powstrzymało?
Hugh Hefner to zwykły alfons, Truman Capote był zarozumiałym mazgajem, Brian Jones – niebezpiecznym dziwakiem, a Chuck Berry – wielkim rozczarowaniem. Pierwsze wrażenie ze spotkania z Bianką Jagger: „Wyglądała jak zwykła dziwka, ale ożeniłbym się z nią, gdyby miała choć gram poczucia humoru". Z Johnnym Deppem: „Myślałem, że jest dilerem, ale  ponieważ przyjaźnił się z moim synem, głupio było mi pytać”. Autobiografia Keitha Richardsa „Life” w ciągu zaledwie paru dni od  światowej premiery stała się bestsellerem w Wielkiej Brytanii i USA, dostarczając fanom The Rolling Stones tego, na co czekali od lat –  historii jednego z najważniejszych zespołów wszech czasów widzianej oczami jego założyciela.
„Ta grupa to miłość mojego życia" – pisze Richards i trudno mu nie wierzyć. Jeśli heroina, miłość numer dwa, nie  zabiła go trzydzieści lat temu, to właśnie dlatego, że zmuszony do  wyboru, wybrał zespół. Przez lata robił wiele, by nie dożyć starości, brał wszystkie możliwe narkotyki, wypadał przez okna hoteli i podpalał własne łóżka, nie wychodząc spod kołdry. Dziś ma 67 lat i zapewnia, że  chce dożyć setki. W swojej autobiografii z dystansem kreśli niemal całą historię swojego życia, która w znacznej mierze jest historią grupy, wspomina czasy, kiedy znalazł się na samym dnie narkotykowego piekła, pisze o znanych muzykach, aktorach, pisarzach, pięknych kobietach, ciemnych stronach sławy i kulisach powstania największych przebojów Stonesów. Przede wszystkim jednak ze szczegółami opisuje swoją relację z  wokalistą grupy Mickiem Jaggerem, który na przestrzeni lat był dla niego bratem, przyjacielem, zdrajcą, wrogiem, partnerem biznesowym, a nawet niedoszłą ofiarą planowanego zabójstwa. Od kilku tygodni media cytują soczyste fragmenty poświęcone Jaggerowi: „Mick Jagger ma małego”, „Jagger jest nie do zniesienia”.

Proletariusz i prymus
Historia największego zespołu w historii rock and rolla zaczyna się na  stacji kolejowej w Dartford, na południowy wschód od Londynu. Jest 1961 rok, na pociąg do miasta czeka dwóch osiemnastolatków. Keith Richards ściska w rękach swoją najnowszą zdobycz, nowiutką płytę Chucka Berry’ego, Mick Jagger zagaduje pierwszy: – Uwielbiam faceta, mam wszystkie jego płyty.

Do Dartford trafili wszyscy, których nie chciano w  Londynie – wariaci, belgijscy emigranci, którzy w latach 40. uciekli przed wojną, niewykwalifikowani robotnicy. „W Dartford każdy był złodziejem, mieliśmy to we krwi. Jeśli ktoś miał diamentową biżuterię, nikt nie pytał, skąd ją wziął" – pisze Richards. Jego ojciec pracował w  fabryce, co sytuowało rodzinę Richardsów tylko odrobinę ponad dnem brytyjskiego społeczeństwa klasowego. Był weteranem wojennym i  zdeklarowanym socjalistą, a krytyczny stosunek do zasad panujących w  Wielkiej Brytanii wpajał synowi od małego.

Pochodzący z nauczycielskiej rodziny Jagger nie miał pojęcia o klasowych podziałach,uczył się świetnie, miał pieniądze, powodzenie i wielką kolekcję płyt, o której Richards mógł tylko marzyć. Po szkole dostał się do elitarnej London School of Economics. Richards, wyleciawszy z miejscowego technikum, na  krótko znalazł się w szkole artystycznej. Większość czasu poświęcał grze na gitarze, fascynował go chicagowski blues – John Lee Hooker, Elmore James, Jimmy Reed i przede wszystkim Muddy Waters.

Spotkanie w Dartford rozpoczęło trwającą już niemal pół wieku współpracę, której wynikiem jest prawie trzydzieści studyjnych albumów, w większości klasycznych. Richards, wieczny outsider oraz buntownik, i Jagger – urodzony gwiazdor i biznesmen. Razem stworzyli „Satisfaction", „Wild Horses”, „Brown Sugar”, „Angie” i wiele innych przebojów. Żaden inny zespół nie cieszy się tak powszechnym szacunkiem, żaden nie zdołał przetrwać wszystkich trendów, które obowiązywały w muzyce w ostatnim półwieczu. Tyle że była to historia nie tylko wielkich hitów, gigantycznych tras koncertowych, skandali, wielomiesięcznych libacji, aresztowań i ucieczek przed policją, lecz także prywatnej wojny dwóch muzyków.

Kobiety, sława i rock and roll Rywalizowali o wszystko – muzykę, pozycję w zespole, pieniądze i  kobiety. Do dziś dyskografię The Rolling Stones dzieli się na płyty Jaggera i Richardsa. Jagger zawsze bacznie obserwował zmiany na rynku muzycznym, w latach 60. płytą „Their Satanic Majesties Request" chciał konkurować z The Beatles, potem pod wpływem eksplozji funku, disco i  punk rocka próbował zmieniać oblicze zespołu, nagrywając „Black and  Blue” (1976) czy „Emotional Rescue” (1980). Richards był wierny bluesrockowemu brzmieniu, to on odpowiada za wiele klasycznych albumów grupy, w tym uznawany za jej największe osiągnięcie „Exile on Main Street” (1972), którego reedycja wzbogacona o niepublikowane wcześniej nagrania ukazała się kilka miesięcy temu.

„Exile" nagrywane było w  piwnicy willi na południu Francji, którą Richards wynajął, by zespół, uciekający przed brytyjskim urzędem skarbowym, miał gdzie mieszkać i  pracować. „Żyliśmy tam przez pół roku. To była ciągła impreza, przewijały się tłumy ludzi – dziewczyny, muzycy, znajomi i kompletnie obcy nam ludzie, którzy po prostu chcieli się zabawić. Mick przez cały czas brał LSD i znikał na całe tygodnie, Bill Wyman pił, a Charlie Watts i ja pracowaliśmy” – pisze Richards.

„Exile" była ostatnią w latach 70. płytą Stonesów, której ton nadawał Richards. Niezadowolony z efektów Mick Jagger mówił później: „Nie tak wyobrażałem sobie tę płytę. Chciałem eksperymentować, posuwać się naprzód, a nie w nieskończoność przerabiać te same rzeczy. Już w tamtym czasie prosty rock and roll zwyczajnie mnie nudził”. Wydana rok później płyta „Goats Head Soup” miała oznaczać początek nowego okresu w historii grupy. Richards coraz słabiej radził sobie z godzeniem uzależnienia od heroiny z rolą współlidera The Rolling Stones, a Jagger zaczął coraz poważniej myśleć o zespole jako dochodowym przedsiębiorstwie, o sobie zaś jako o gwieździe pop, która nie musi dzielić się splendorem z kimkolwiek. Zwłaszcza kimś takim jak Richards, do którego na stałe przylgnęła opinia wykolejonego utracjusza i  niereformowalnego narkomana.

Płyta jak „Mein Kampf"
Muzycy „najbardziej niebezpiecznego zespołu świata" już w połowie lat 60. oficjalnie stali się symbolem wszelkiego zła. Jeśli ktoś dorównywał im reputacją, to kobiety, które się z nimi wiązały – Anita Pallenberg zdradzała Richardsa z Jaggerem, który odgrywał się, sypiając z Marianne Faithfull, ówczesną partnerką Jaggera. „Kiedy Anita grała z Mickiem w  filmie ?Performance?, ani razu nie odwiedziłem jej na planie. Dobrze wiedziałem, co się tam działo. Nie pozostawałem im dłużny i w tym czasie zajmowałem się Marianne” – pisze Richards. Dla wielu kobiet związanych z  Jaggerem Richards był kimś, do kogo przychodziły po pocieszenie, gdy dowiadywały się o kolejnych zdradach. „Bianca, Jerry Hall, Marianne Faithfull, Chrissie Shrimpton i wiele innych przychodziły do  mnie, żeby się wypłakać” – pisze Richards.

W połowie lat 70., kiedy The  Rolling Stones byli już w świecie popkultury niekwestionowanym numerem jeden, zaczął się okres, który Richards opisuje jako „czas własnych odrzutowców, własnych pięter hotelowych i milionów, milionów dolarów". „Byliśmy jak przedstawiciele osobnego państwa. Mieliśmy własny samolot z  piracką banderą i byliśmy nietykalni. Stworzyliśmy stereotyp gwiazd rocka, które mogą robić, co chcą” – pisze. Jagger potrafił zadbać o  odpowiednie funkcjonowanie zespołu, potrafił też utrzymać Richardsa w  ryzach przynajmniej na tyle, na ile było to potrzebne. „Myślę, że w  pewnym sensie odpowiadało mu to, że kiedy brałem narkotyki, nie  wtrącałem się w sprawy zespołu. Mick miał pełną kontrolę nad wszystkim. Kiedy wreszcie przyszedłem do niego i powiedziałem: OK, jestem czysty, powiedz mi co i jak, nie spodobało mu się to. Położył łapę na wszystkim i nie chciał tego zmieniać” – pisze Richards.

Kolejne rozczarowanie przyszło, kiedy w latach 80. Jagger postanowił rozpocząć karierę solową. Chciał konkurować z Michaelem Jacksonem, Prince’em i Paulem McCartneyem. Zerwał z wizerunkiem rockmana, pod wpływem swojej drugiej żony, modelki Jerry Hall rzucił narkotyki. Imponowało mu życie wyższych sfer. „Zdarzały się momenty, kiedy zupełnie serio chciałem wyrzucić go przez okno. Za każdym razem powstrzymywała mnie myśl, że nawet jeśli jest skończonym draniem, wciąż pozostaje najlepszym wokalistą r’n’b na  planecie" – wspominał. O płycie „She’s the Boss”, solowym debiucie Jaggera, pisze: „Ten album jest jak ?Mein Kampf?, każdy go ma, ale nikt nie chce słuchać. Ani razu nie udało mi się wytrwać do końca tej płyty”.

Wiele fragmentów „Life" to relacja z tego, jak wiele Richards ma  Jaggerowi za złe. Richards pozostaje tym samym, choć niepozbawionym dystansu outsiderem, którym był w połowie lat 60., kiedy historia The  Rolling Stones dopiero zaczynała się tworzyć. Jagger od dawna jest kimś zupełnie innym i to właśnie tej zmiany Richards nie może mu wybaczyć. Zapewnia jednak, że wydanie „Life” nie zaszkodzi muzycznym planom The  Rolling Stones, którzy już w przyszłym roku mają rozpocząć pracę nad kolejnym albumem. „Mick czytał moją książkę i mogę was zapewnić, że  wciąż jesteśmy przyjaciółmi” – poinformował kilka dni temu.
Okładka tygodnika WPROST: 45/2010
Więcej możesz przeczytać w 45/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 45/2010 (1448)

  • Zaduszkowo, za duszno 2 lis 2010 Kiedyś, co powtarzano u nas z częstotliwością czyniącą z tego sprany banał, rządziły Polską trumny Piłsudskiego i Dmowskiego. Dziś też rządzą Polską trumny. Czyje? Czyjekolwiek. 4
  • Na skróty 2 lis 2010 Hazardowa do lamusa Sejm zakończył pracę hazardowej komisji śledczej. Dziesięć miesięcy obrad i 812 stron raportu nie wniosło wiele do wiedzy o aferze, która miała zachwiać rządem Donalda Tuska w stopniu, w jakim afera Rywina... 7
  • Szydło wyszło z worka 2 lis 2010 Bronisław Komorowski postanowił błysnąć przy okazji koncertu laureatów Konkursu Chopinowskiego. Cytując Roberta Schumanna, prezydent stwierdził, że utwory Chopina to „armaty ukryte w krzakach". Schumann mówił wprawdzie o... 9
  • Zdejmując kominiarę 2 lis 2010 Zdejmując kominiarę Parafrazując znanego internetowego polskiego rapera, Weronika Marczuk w nowej „Vivie!" całkowicie zdejmuje kominiarę. Wiemy już wszystko – jak wrobił ją agent Tomek, jak to było z tymi striptizami na... 10
  • Zapis śmierci 2 lis 2010 Asia, Asia. W tle słychać było trzaski, a właściwie to głos mojego męża był w tle. Słychać było głos tłumu, krzyk ludzi. Nagranie trwało 2-3 sekundy. Trzaski były krótkie, ostre dźwięki. Tak jakby łamał się wafel lub plastik. Oto wybrane informacje z 57 tomów akt śledztwa... 14
  • Inny świat 2 lis 2010 „Gazeta polska” i „Nasz dziennik” od kwietnia zajmują się niemal wyłącznie katastrofą smoleńską. To, co piszą, może wskazywać na trwałą utratę kontaktu z rzeczywistością. Ale mimo wszystko to fascynujące – co piszą i po co piszą. 26
  • Odkleić gębę 2 lis 2010 PiS oczekuje, że światło ma być dla nas zielone. A jak nie jest zielone, to tym gorzej dla światła – mówi posłanka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska. 30
  • Solidarni 2010 2 lis 2010 Idziemy w kondukcie pogrzebowym. Wokół wyłącznie „solidarni”. Tysiąc albo i więcej, z flagami, transparentami, plakietkami PiS. Suną środkiem ulicy, a „liberalna” Łódź przygląda im się z odległości chodnika. Przepraszam pana. Kręcimy dokument... 35
  • Najsztub pyta: Gdy gada dziad do gada 2 lis 2010 Po Polsce chodzą trzy rodzaje Polaków, a ci, którym reszta się nie podoba, mogliby resztę przykryć czapkami. Jacek Santorski mówi, czy zabójstwo w Łodzi może spowodować, że zdejmą czapki z wieszaków. 39
  • Śpiewać każdy może? 2 lis 2010 Znacząca część posłów jest przekonana, że poza katolicyzmem nie ma etyki. Otóż jest. 43
  • Lepiej nie będzie 2 lis 2010 Nie ma innego wyjścia, niż czekać do następnych wyborów i liczyć na to, że opozycja powoli sama siebie wykończy. 44
  • Łykanie pryncypała 2 lis 2010 BOR-owcy dzielą polityków na dwie kategorie – buców i tych, których można połknąć, czyli oswoić. Połknąć dają się prawie wszyscy. 46
  • Rysiek milioner 2 lis 2010 Całe Wydminy zastanawiają się, gdzie jest Rysiek milioner. Przepadł z rodziną w jedną noc. Ale w sumie nic dziwnego, przecież – jak miejscowi sami przyznają – z taką fortuną życia w Wydminach by nie miał. 50
  • Mam piękne życie 2 lis 2010 Najmłodszy zdobywca biegunów w wolnych chwilach pisze miłosne listy na papierze toaletowym i robi galaretkę w wannie. Ale nie jest już małym Jasiem z soplami wiszącymi u nosa. Jan Mela właśnie wrócił z kolejnej wyprawy, wydał książkę i jest pochłonięty pracą we własnej fundacji. 52
  • Dwie twarze JFK 2 lis 2010 Biały Com Johna F. Kennedy’ego, wybranego na prezydenta dokładnie 50 lat temu, nazywano camelotem – jak baśniowy zamek króla artura.Ameryka była piękna i młoda. Wszyscy mieli żyć długo i szczęśliwie. Sielankę przerwało brutalne morderstwo. 55
  • Program poważnie rozrywkowy 2 lis 2010 Tylko on może sobie pozwolić, żeby w telewizyjnym wywiadzie zwrócić się do prezydenta USA „dude" – koleś. Jednak Barack Obama nie obraża się na Jona Stewarta. Rozumie tę konwencję – program poważny, ale na luzie,... 58
  • Król przecieków 2 lis 2010 Są tacy, którzy nazywają go jedną z najbardziej intrygujących osób na świecie i „internetowym bojownikiem o wolność". Inni uważają za niebezpiecznego wichrzyciela, zagrażającego życiu tysięcy osób, w tym amerykańskich... 60
  • Więzień Kremla 2 lis 2010 W kolonii karnej spędził już siedem lat. Teraz grozi mu kolejny wyrok, wiele wskazuje na to, że zostanie w więzieniu do 2017 r. Michaił Chodorkowski – kiedyś najbogatszy człowiek w Rosji, dziś – najbardziej znany więzień. 62
  • Lepiej już było 2 lis 2010 Francuski parlament ostatecznie podniósł wiek emerytalny z 60 do 62 lat. – Sarkozy chce, żebyśmy zdechli w robocie! – skandują manifestujący związkowcy. Coraz ciszej, bo przegrali. 64
  • Terapia doktora Jana 2 lis 2010 Najbogatszy Polak, numer jeden z ostatniego rankingu tygodnika „Wprost”, Jan Kulczyk wraca do wielkiej gry. I do tego, co przyniosło mu najwięcej pieniędzy i wrogów – wielkich transakcji z rządem. 66
  • Pożyczyć za wszelką cenę 2 lis 2010 Zadłużonym lekkoduchom, studentom czy emerytom banki nie dają pożyczek. Daje Provident. Przyparty do muru desperat to dla tej firmy wymarzony klient, bo zgadza się na lichwiarskie odsetki. 70
  • Gadżet muzealny 2 lis 2010 Przez lata królował na rynku niepodzielnie, ale w końcu zdetronizował go ipod. Po trzech dekadach firma Sony właśnie postanowiła zakończyć produkcję walkmanów w Japonii. Ikona popkultury mówi: sayonara. 72
  • Gwiazda w szponach życia 2 lis 2010 Gdy Krystyna Janda postawiła wszystko na jedną kartę i otworzyła pierwszy w kraju prywatny teatr dramatyczny, niemal wszyscy stukali się w czoło. Wróżono jej rychłe bankructwo. Tymczasem Teatr Polonia obchodzi właśnie piąte urodziny. A sama Janda przeżywa artystyczny rozkwit. 74
  • Blues Brothers 2 lis 2010 Wiele razy chciałem zabić Micka Jaggera – przyznaje w wydanej właśnie autobiografii Keith Richards. Co go powstrzymało? 79
  • Amant z misją 2 lis 2010 Hollywoodzki gwiazdor, polityczny aktywista, ambitny filmowiec. To wszystkie wcielenia George’a Clooneya. Właśnie pojawia się u nas w nowym filmie „Amerykanin”. 82
  • Niepotrzebność człowieka 2 lis 2010 Zapasy polskich polityków odbywają się w oderwaniu od codzienności milionów ludzi. 86
  • Karuzela z walutami 2 lis 2010 Dom Maklerski Ostatnie lata na rynku złotego nie należały do stabilnych. Globalny kryzys zakończył wyjazdy na zakupy do USA i w krótkim czasie sprawił, że słabością złotego, dotykającą m.in. zadłużone we frankach gospodarstwa... 88
  • Dolar, juan i ożywienie 2 lis 2010 Analiza opracowana przez Economist Intelligence Unit 88
  • Tanie chińskie hamburgery 2 lis 2010 Tanie chińskie hamburgery Analiza opracowana przez „The Economist" Chiński juan należy do walut o najbardziej zaniżonej wartości, jeśli za kryterium oceny brać indeks Big Maca, prosty wskaźnik informujący o... 92
  • Chińska góra dolarów 2 lis 2010 Analiza opracowana przez ośrodek Economist Intelligence Unit 94
  • Między jagnięciną a baraniną 2 lis 2010 Ktoś, kto nigdy nie próbował baraniny, powinien zacząć od jej łagodniejszej wersji i zdecydować się na mięso jagnięce. 96
  • Pies Cywil na tropie Frazesa i Hipokrytesa 2 lis 2010 Opis: Widzimy trzy postacie zanurzone w porannej mgle. Dwóch mężczyzn i jednego psa. Sierżant Walczak (zerkając na porucznika Zubka):" W naszej ojczyźnie pojawili się dwaj bardzo groźni, międzynarodowi przestępcy. Ich pseudonimy to... 97
  • Mój szałek. To znaczy Palikota 2 lis 2010 Na stanowisku dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie doszło w końcu do zmiany. Szkoda! Bo przecież jest zupełnie jasne, że najlepszym kandydatem na następcę Piotra Piotrowskiego byłby Janusz Palikot. 97
  • Wyprawa 2 lis 2010 To miała być wyjątkowa wyprawa. Podróż, która zadziwi świat. Wspinaczka, która nie może się równać z żadnym znanym do tej pory osiągnięciem sportowym. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany