Wycinanki i wynurzenia

Wycinanki i wynurzenia

Grzegorz Napieralski walczy w tych wyborach nie tylko o jak najlepszy wynik. Walczy także o życie. Swoje życie na czele SLD.
Grzegorz Napieralski w polityce ufa tylko dwóm osobom. Pierwszą jest jego ojciec, członek SLD i były etatowy instruktor w Komitecie Wojewódzkim PZPR. Pan Bernard, choć sam kariery nigdy nie zrobił, chętnie doradza synowi w partyjnych szachach. Podpowiada, kiedy się cofnąć, kiedy zaatakować, kogo wyciąć, a od kogo nie odbierać telefonu. Drugą osobą jest Radosław Nielek, przyjaciel ze Szczecina, syn kolegi ojca. Nielek zna przewodniczącego od piaskownicy, dziś jest jego consigliere: należy do partii, ale nie pcha się przed kamery ani na Wiejską, urzęduje przy Rozbrat. Doradza w tych sprawach, na których nie zna się ojciec przewodniczącego. To marketing, nowe technologie, prowadzenie kampanii.Pan Bernard, kolega Nielek i sam Napieralski uważają, że najpierw trzeba chwycić partię za twarz i ugruntować przywództwo. Dopiero potem będzie można otworzyć się na ludzi z zewnątrz: przedstawicieli ruchu gejowskiego, feministki, liberałów w stylu Rosatiego i kogo tam jeszcze. To polityczny elementarz. Wojciech Olejniczak chciał zrobić odwrotnie, nie zabezpieczył sobie tyłów, lecz zabrał się do poszerzania wyborczej bazy. I co? Jak to się ładnie mówi w partii, został posprzątany.

– Pamięta pan, co Roman Giertych zrobił w 2005 r.? – pyta mnie poseł SLD. To stronnik Napieralskiego, ale bez wpływu na podejmowane przez niego decyzje. Jeśli pan Bernard i Nielek stanowią pierwszy krąg doradców, to on jest w trzecim. – Giertych wyrzucił z list starych działaczy i wprowadził młodych. Grzegorz robi dziś to samo, wyciął starych i giertychizuje partię. Proszę sobie przejrzeć składy władz regionalnych Sojuszu. Szefami regionów i sekretarzami rad wojewódzkich są dziś trzydziestolatki, większość wywodzi się z młodzieżówki, to wszystko klony Napieralskiego. Na listach wyborczych jest tak samo. Dlaczego? Bo lepiej dostać trzy procent mniej w wyborach, ale mieć lojalny klub i być pewnym, że nie zostanie się powiezionym po wyborach.

Grzesiu, porąbało cię?

Kilka miesięcy temu w gabinecie przewodniczącego przy ul. Rozbrat. – A kandydata na ministra finansów to ty masz? – pyta Włodzimierz Czarzasty, jeszcze niedawno w drugim kręgu doradców szefa SLD. Gdy Napieralski podaje nazwisko Marka Wikińskiego, Czarzasty robi wielkie oczy: – Grzesiu, widzisz tę ścianę? Wyobraź sobie, że wiszą na niej zdjęcia wszystkich ministrów finansów. Są Balcerowicz, Olechowski, Kołodko, Belka, Rostowski, jest też twój Wikiński. Teraz usiądź, zrób sobie drinka i powiedz, która twarz tu nie pasuje. Przecież ten facet skończył Wyższą Szkołę Inżynierską w Radomiu. Grzesiu, czy ciebie kompletnie porąbało?

Opowiada polityk SLD, kilka miesięcy temu był na zjeździe stowarzyszenia Ordynacka, którym kieruje Czarzasty: – Sala jest nabita, siedzi kilkaset osób. Na pierwszy rzut oka widać, że to sami poważni zawodnicy, żadnych nowicjuszy. Średnia wieku pięćdziesiąt plus. Część to naukowcy z dorobkiem, część działa w biznesie, a część zjadła zęby na polityce: są byli dyplomaci, jest paru sekretarzy stanu. A siedzi też kilku takich, co mają wszystko naraz: habilitację, miliony na koncie i państwowe przetarcie. Patrzę na nich i uzmysławiam sobie, że kadrom Grześka jeszcze dużo brakuje.

Marek Wikiński, z którego drwił Czarzasty, to i tak jeden z najbardziej doświadczonych współpracowników Napieralskiego. Ma 45 lat, oprócz radomskiej WSI skończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W rządzie Leszka Millera był ministrem w kancelarii premiera, od czterech kadencji zasiada w Sejmie. Na ministra finansów to może za mało, ale klony Napieralskiego na taki dorobek będą musiały pracować jeszcze kilkanaście lat.

Partia zajefajnych obywateli

Idę za radą swojego rozmówcy i przeglądam składy regionalnych władz partii.

Łukasz Naczas – pierwsze miejsce na gnieźnieńsko-konińskiej liście do Sejmu. Przedstawia się jako były konferansjer i właściciel studia nagrań. Wachlarz możliwości jego firmy jest szeroki: wynajem modelek, filmowanie wesel, przegrywanie kaset VHS, kręcenie teledysków. Kampanię wyborczą prowadzi głównie w internecie, reklamuje się za pomocą muzycznego klipu, w którym rapuje: „Dzień 4 lutego to dzień narodzin naszego obywatela zajefajnego. Ha, ha, ha, ha, to nasz Naczas". Na swoim profilu w serwisie GoldenLine chwali się miesięcznymi praktykami w „Teleexpresie" i „Głosie Wielkopolskim”, obecnie kieruje biurem medialnym SLD. Przyznaje, że, gdy Napieralski został wybrany na przewodniczącego partii, popłakał się z radości.

Jakub Kwaśny – jedynka na liście w Tarnowie, rocznik 1985. Miejski radny, członek władz młodzieżówki, magister ekonomii. W partyjnej centrali znany głównie jako brat Marcina Kwaśnego, aktora, który grał w filmie „Rezerwat" i serialu „Szpilki na Giewoncie".

Krzysztof Gawkowski – jedynka na płockiej liście do Sejmu, sekretarz mazowieckiego SLD, wieloletni działacz partyjnej młodzieżówki, od kilku miesięcy radny sejmiku. Z wykształcenia politolog, pisze doktorat w Akademii Humanistycznej w Pułtusku. W zeszłym roku zadebiutował jako autor kryminału „Piętno prawdy".

W SLD słowem kluczem jest dziś młodość. Napieralski w wywiadach chętnie wymienia nazwiska Naczasa czy Kwaśnego, podaje je jako dowód zmiany pokoleniowej, której dokonał w partii. Chwali się, że pod jego kierownictwem SLD nareszcie zrzucił z siebie łatkę ugrupowania postkomunistycznego. – Przewodniczący miesiąc temu był na urodzinach Leszka Millera, ale szybko się zmył. Nie leżał mu zestaw gości. Sami starzy towarzysze, dawni aferzyści, ogólnie skompromitowani ludzie. My idziemy do przodu, a to zbędny balast – mówi poseł Sojuszu.

Na zarzuty, że młodzi zabierają miejsca na listach starszym, bardziej doświadczonym kandydatom (Sergiusz Najar, Paweł Obermeyer, Włodzimierz Czarzasty) czy osobom spoza partii (Wanda Nowicka, Robert Biedroń), Napieralski odpowiada zapewnieniami o wewnętrznej demokracji. – Nie zarządzam partią w sposób autorytarny. Muszę się wsłuchiwać w głosy ludzi i szukać kompromisów. To, że jestem przewodniczącym, nie znaczy, że nie mogę zostać przegłosowany przez zarząd – mówi „Wprost".

Leszku, wynurzasz się

Wersja Napieralskiego o promowaniu młodszych i o wewnętrznej demokracji w kilku miejscach jednak się rwie. Na przykład w Siedlcach. Jedynką na tamtejszej liście jest Stanisława Prządka, która w latach 80. była naczelnikiem Garwolina i została wytypowana wbrew partyjnym strukturom. Dziewięć na 11 powiatowych rad SLD wchodzących w skład tego okręgu chciało, by z pierwszego miejsca startował Józef Oleksy. Napieralski tym razem nie oglądał się jednak ani na głos partii, ani nie zaglądał nikomu w metrykę (Prządka jest o trzy lata starsza od Oleksego). Byłego premiera w ogóle nie wpuścił na listę, a jedynkę dał swojej faworytce. Miał wobec niej dług wdzięczności – kilka miesięcy wcześniej Prządka pomogła mu usunąć Wacława Martyniuka z funkcji sekretarza klubu parlamentarnego. Takich przykładów w innych okręgach było więcej, ale Napieralski cofał się przed strukturą tylko tam, gdzie to było dla niego wygodne.

– Albo tam, gdzie miał interes. Napieralski wie, że po wyborach zaczną się ruchy odśrodkowe, pojawią się wezwania do zmiany przewodniczącego. Gdyby na przykład umieścił na listach w Łodzi i Płocku Czarzastego i Millera, to mógłby stracić poparcie tamtejszych struktur. Nie chodziło o żadną zmianę pokoleniową czy wewnętrzną demokrację, ale o kupienie regionu. Bo na partyjnej mapie wciąż są miejsca, w których Napieralski jest zakładnikiem baronów – tłumaczy jeden z polityków Sojuszu.

W opowieść o odcięciu się od starych towarzyszy nie wierzy też jeden z gości urodzin Millera. – Na Grześka nikt nie zwracał tam uwagi – twierdzi. – Impreza wyglądała tak. Miller wita Kwaśniewskich przed restauracją, obściskuje się z Olkiem cały wieczór, a jego żona i Jola spijają sobie z dzióbków. Napieralski w tym czasie siedzi z Wziątkiem i Kalitą. Toastu nie wygłasza, bo i tak nie przebije Kwaśniewskiego. Olek zresztą w ogóle z nim nie rozmawia, tylko się wita.

Impreza Millera była bardzo wystawna. Elegancka warszawska restauracja Pod Gigantami, ponad setka gości. Oprócz Napieralskiego była SLD-owska śmietanka z Ryszardem Kaliszem i Wojciechem Olejniczakiem na czele, przyszedł gen. Dukaczewski, zjechali się przedstawiciele starej gwardii: Mariusz Łapiński, Sławomir Wiatr, Robert Kwiatkowski, Marek Wagner, Aleksandra Jakubowska, Barbara Piwnik.

Pojawili się też państwo Kwaśniewscy, a prezydent jako jedyny wygłosił na cześć jubilanta długi toast. – Leszku – zaczął – 1946 to dobry rocznik, z niego są Bill Clinton, George Bush i Adam Michnik. Ty jesteś człowiekiem, który nawet jeśli się zanurzy, to zawsze wypłynie na powierzchnię. Dziś znów nadchodzi twój czas. Wynurzasz się.

Polityk SLD: – Cała lewica głowi się, skąd ta miłość między Kwaśniewskim a Millerem. Odwiedzają się w domach, jedzą razem kolacyjki. Dla Napieralskiego ten sojusz to zły znak. Dwa miesiące temu na wspólnym obiedzie spotkali się Kwaśniewski, Miller, Kwiatkowski i Napieralski. Olek bardzo naciskał na jedynkę dla Leszka, powiedział, że nie wyobraża sobie list bez Millera. Grzesiek nie mógł mu odmówić.

Jeśli partia zawyje

W SLD wielu dziś twierdzi, że toast Kwaśniewskiego, a szczególnie jego fragment dotyczący wynurzania Millera, może być proroczy. Bo Napieralski, okopując się w aparacie, narobił sobie wrogów na jego obrzeżach. – Kwaśniewski i Miller, Olejniczak i Czarzasty grają dziś w jednej drużynie. Szczególnie groźni są Miller z Czarzastym. Pierwszy wciąż cieszy się ogromną popularnością w strukturach, to człowiek aparatu, podobnie jak Napieralski. A Czarzasty zawsze jest niebezpieczny. Wyrzucisz go drzwiami, to wróci oknem. To milioner, ma dobrze prosperujące wydawnictwa, setki hektarów ziemi na Mazurach, jest współwłaścicielem luksusowego hotelu w Spale. A co robi wieczorami? Siedzi na Rozbrat i pije z najnikczemniejszymi działaczami: szczeniakami z młodzieżówki i leśnymi dziadkami z prowincji. Dla przyjemności tego nie robi. Liczy, podobnie jak wielu innych, na to, że układ Napieralskiego po wyborach się wywróci, partia zawyje i wyniesie do władzy Millera – mówi poseł SLD. Czarzasty odmawia rozmowy o ruchach w partii. – Trwa kampania i nie rozmawiam na tematy wewnętrzne – mówi.

Oleksy: – Ci, którzy myślą o zmianach w przywództwie, zawiodą się. Obecnemu liderowi mógłby zagrozić tylko wynik jednocyfrowy, a przecież taki nie będzie.

Może nie będzie, a może będzie. Ostatnie sondaże dają SLD nawet 7 proc. A współpracownicy Napieralskiego przyznają, że Miller jest dla nich realnym zagrożeniem: – On sam deklaruje, że nie chce drugi raz wchodzić do tej samej rzeki, ale nie za bardzo mu wierzę. Niepotrzebnie Grzesiek wpuścił go na listę.

Podobne obawy musi mieć też sam przewodniczący, który już dziś mami Millera startem do Parlamentu Europejskiego (Oleksego zresztą też). Sam Miller chyba też myśli ciepło o tym pomyśle, bo zamówił sobie nawet na Rozbrat konwersacje po angielsku. Pięć lat w Brukseli byłoby godnym zwieńczeniem kariery dla byłego premiera. No, chyba że partia zawyje. Wtedy trzeba się będzie znów wynurzyć.
Okładka tygodnika WPROST: 35/2011
Więcej możesz przeczytać w 35/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 35/2011 (1490)

  • Z debatami nie ma żartów 28 sie 2011, 12:00 Włączam się do debaty o debatach: proponuję cztery debaty i wyjaśniam, kto z kim oraz jak. 6
  • Na skróty 28 sie 2011, 12:00 Prezydent legalizuje cudzoziemców Bronisław Komorowski podpisał ustawy wprowadzające abolicję dla cudzoziemców nielegalnie przebywających w Polsce. Regulacje tymczasowo zalegalizują pobyt obcokrajowców, którzy przyjechali do nas przed 20... 8
  • Kto zrobi mniejszą krzywdę krajowi 28 sie 2011, 12:00 Ulubiony stały gość pewnego programu telewizyjnego, podwodniak i spadochroniarz jednocześnie, i oczywiście były premier, pan Miller, właśnie w tym programie powiedział prawdę. Nie cytuję dokładnie, bo nie mam zwyczaju nikogo... 12
  • Szpagat na szpilkach 28 sie 2011, 12:00 Mamy piękną, acz smutną rocznicę: 50 lat festiwalu w Sopocie. Gdzie te wszystkie piękne lata, podczas których Rosiewicz latał nad Operą Leśną przebrany za pszczołę, nagrodą publiczności był jacht, Krzyś Antkowiak słodko kwilił o... 14
  • Po co nam taki Sejm? 28 sie 2011, 12:00 Poseł – to od dawna już nie brzmi dumnie. Sejm stał się atrapą zdominowaną przez politycznych statystów. Wygląda na to, że niewiele da się z tym zrobić. 18
  • Posłowie na uwięzi 28 sie 2011, 12:00 – Jeśli posłowie nie zrozumieją, że mają służyć obywatelom, a nie partiom, to trzeba będzie to wszystko rozpieprzyć – mówi Kazimierz Kutz. 22
  • Wycinanki i wynurzenia 28 sie 2011, 12:00 Grzegorz Napieralski walczy w tych wyborach nie tylko o jak najlepszy wynik. Walczy także o życie. Swoje życie na czele SLD. 26
  • Zabawy z bronią 28 sie 2011, 12:00 Bronisław Komorowski chce wrócić do polowania, ale wciąż się boi mediów.– Widzę, jak ojciec się męczy. Myślę, że nie wytrzyma długo – komentuje syn prezydenta Tadeusz. 30
  • Upadki panny „S” 28 sie 2011, 12:00 Związek „Solidarność” stał się męski, religijny, monopartyjny i autorytarny. Z tego upadku ciężko mu się będzie podnieść. 32
  • Poseł nieznany 28 sie 2011, 12:00 Jak mam na kogoś głosować, skoro najczęściej nie wiem, czy kandydat to człowiek rozsądny, idiota, czy ktoś całkowicie pozbawiony kompetencji? 33
  • Kropla potu nad i 28 sie 2011, 12:00 Siłownia, która 15 lat temu była obciachem, dziś jest powszechną przyjemnością. Spotkacie tam Monikę Olejnik. 34
  • Rewolucja w ruchu 28 sie 2011, 12:00 Oblężone fitness cluby. Ulice i ścieżki pełne rowerzystów i biegających. Kolejki chętnych do salonów kosmetycznych. Miliony Polaków przyspieszyły w wyścigu o lepsze, zdrowsze i bardziej atrakcyjne życie. 40
  • Pułapka młodości 28 sie 2011, 12:00 Presja dobrego wyglądu jest zdrowa. Niebezpieczny staje się dopiero kult wiecznej młodości – mówi Irena Eris. 42
  • Jak cię widzą, tak ci płacą 28 sie 2011, 12:00 Amerykanie twierdzą, że ładni zarabiają lepiej. Jednak specjaliści od rynku pracy uważają, że najważniejsze jest dopasowanie się do konwencji określających, jak na danym stanowisku powinno się wyglądać. 46
  • Szkoła to nie wyrok 28 sie 2011, 12:00 Polska szkoła wciąż nie za bardzo chce się zmieniać i pozostaje wierna autorytarnym modelom rodem z XIX w. A gdyby tak twoje dziecko szło do szkoły z przyjemnością? Albo nie szło do niej wcale? 48
  • Szatan przyjedzie na rydwanie 28 sie 2011, 12:00 Ks. Natanek nie jest pierwszym kościelnym buntownikiem i nie będzie ostatnim. Co jakiś czas w polskim Kościele pojawiają się nowi heretycy. Jak Kościół sobie z nimi radzi? 51
  • Dogrywka dyktatora 28 sie 2011, 12:00 W ciągu 42 lat dyktatorskich rządów Muammar Kaddafi przeszedł długą drogę od reformatora, przez sponsora terrorystów, po fetowanego na salonach ekscentryka. Teraz bój to jest jego ostatni. O własną głowę. 54
  • Cios polityczny 28 sie 2011, 12:00 Witalij Kliczko ma nie tylko mocne pięści. Na Ukrainie bokserskiemu czempionowi przepowiadają także błyskotliwą karierę polityczną. 58
  • Upadek guru 28 sie 2011, 12:00 Arsene Wenger nie zdołał zbudować z londyńskiego Arsenalu wielkiej drużyny, wyszedł mu raczej ekskluzywny piłkarski uniwersytet. Czy oglądamy właśnie upadek jednego z najciekawszych pomysłów na futbol ostatnich lat? 60
  • Jak trwoga, to do złota 28 sie 2011, 12:00 W czasach gospodarczych niepokojów żadna inna inwestycja nie wydaje się tak pewna. Cena kruszca rośnie, a producenci szukają nowego Klondike. Nawet w polskich Sudetach. 62
  • Rozpędzony 28 sie 2011, 12:00 Ma tysiące hektarów ziemi, kilkaset tysięcy świń, krowy, zakład mięsny. Wojciech Mróz jest dziś jednym z największych w Polsce potentatów rolnych. A do tego ma jeszcze trzy salony samochodowe i luksusowy hotel. I nie zwalnia tempa. 65
  • Nowa fala operowa 28 sie 2011, 12:00 Wielki polski talent, na którym poznał się świat: operowa śpiewaczka Aleksandra Kurzak wydała właśnie album dla prestiżowej wytwórni Decca Classics. 68
  • Ulubieni punkowcy klasy średniej 28 sie 2011, 12:00 Red Hot Chili Peppers, jedna z największych gwiazd światowej muzyki, ostre brzmienia zamieniła na lekkie rockowe przeboje. I nikomu to nie przeszkadza. 72
  • Amant rewolucjonista 28 sie 2011, 12:00 Gael García Bernal w filmie „Nawet deszcz” znów przypomina, że nigdy nie chciał być tylko pięknym Latynosem z Hollywood. 74
  • Pisarz z torbą na głowie 28 sie 2011, 12:00 W czasach gdy pisarze, by przeżyć, muszą odgrywać celebrytów, niektórzy z nich wybierają rozwiązanie odwrotne – chowają się. Najsłynniejszym z takich uciekinierów jest Thomas Pynchon, którego nowa powieść, „Wada ukryta”, właśnie się u nas ukazuje. 76
  • Kraj raj patataj 28 sie 2011, 12:00 Dlaczego to ja akurat mam traktować poważnie ludzi, którzy sobie ze mnie i z wszystkich dookoła jaja robią? – spytałem przyjaciela, który w ramach nocnych Polaków rozmów przekonywał mnie, że nie można olać wyborów, nie można... 86
  • Mniejsza emisja, większy zysk 28 sie 2011, 12:00 Do 2020 r. Polska będzie musiała o 20 proc. zmniejszyć emisję dwutlenku węgla. Ograniczenia dotkną głównie energetykę. Coraz więcej firm widzi w tym szansę na dodatkowy zarobek. 88
  • Energetyka: szanse i zagrożenia 28 sie 2011, 12:00 Nie wierzę, że za nieco mniej zanieczyszczone powietrze warto płacić rosnącym bezrobociem wywołanym likwidacją kolejnych branż, które nie będą w stanie sprostać wyśrubowanym wymogom. Ludzie przede wszystkim chcą pracować – mówi prezes PGE Tomasz Zadroga. 93
  • Polska energetyka będzie oparta na węglu 28 sie 2011, 12:00 Firmy z branży energetycznej są zgodne, że powinniśmy działać na rzecz urealnienia planów Unii dotyczących redukcji emisji CO2 – mówi Maciej Owczarek, prezes Enea SA. 94
  • Chwila demokracji 28 sie 2011, 12:00 W historii popkultury największe zamieszanie wywołały dwie unikalne migracje. W 1979 r. legendarny poeta i bard Bob Dylan, syn wielopokoleniowego żydowskiego rodu, przekonwertował się na chrześcijaństwo. Żydzi byli bardzo zmartwieni, ale... 95
  • Polska śliwka, choć węgierka 28 sie 2011, 12:00 Nie masz śliwki nad węgierkę. Trudno szukać takich owoców gdziekolwiek indziej, z żadnej innej śliwki nie powstają tak fantastyczne potrawy, o których dzisiaj chcę opowiedzieć. Owoc to coraz rzadszy, bo i zainteresowanie nim z roku na... 96
  • Sejmoholizm, czyli jak walczyć z nałogiem 28 sie 2011, 12:00 BYŁY/PRZYSZŁY POSEŁ PIOTR GADZINOWSKI W RAMACH SWOJEJ KAMPANII WYBORCZEJ UŻYŁ SŁOWA, które bardzo pomogło mi zrozumieć polską politykę. Pan Piotr, wyjaśniając swoją silną potrzebę dotarcia na Wiejską, określił siebie mianem... 97
  • Debata polityczna, merytoryczna i śliczna 28 sie 2011, 12:00 MAM! WYKRADŁEM ŚCIŚLE TAJNY PROGRAM DEBAT POLITYCZNYCH POMIĘ- DZY REPREZENTANTAMI PIS A REPREZENTANTAMI PO. 97
  • Złapać kontakt 28 sie 2011, 12:00 W przyrodzie rozróżniamy różnego rodzaju kontakty. Są kontakty oficjalne i mniej zobowiązujące, bardziej formalne, prywatne, pocztowe, seksualne, kontakty elektryczne i międzypaństwowe. W dzisiejszym świecie, w którym społeczeństwo... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany