Kropla potu nad i

Kropla potu nad i

Siłownia, która 15 lat temu była obciachem, dziś jest powszechną przyjemnością. Spotkacie tam Monikę Olejnik.
PIOTR NAJSZTUB: Ile lat paliłaś papierosy?

MONIKA OLEJNIK: Wystarczająco długo. Koło dwudziestu lat. A potem parę razy się odzwyczajałam. Ale to nie było tylko bezczynne siedzenie w  dymie. Kiedyś łączyłam palenie papierosów z muzyką rockową. Robiłam reportaże z koncertów, a potem montowałam całość, zawsze z papierosem.

A ile lat temu rzuciłaś palenie?

Pierwszy raz rzuciłam chyba 14 lat temu.

Po co?

Dla przyjemności. Pracowałam wtedy w Trójce i stwierdziliśmy z dwoma kolegami, że musimy się odzwyczaić. To była moda na rzucanie palenia. Czyli widzisz, już wtedy byłam modna... Rzucanie wyglądało jak w filmie. Poszliśmy do jednego Azjaty, który nas nakłuł w ucho, a następnie zapytał: „No i co? Nie chce wam się palić?". A my na to: „Nie, bardzo chętnie zapalimy znowu!". I nakłuł nas jeszcze raz. Ja potem nie paliłam przez siedem lat, a mój kolega Kuba, który był ze mną, zapalił chyba po  24 godzinach, bo ktoś mu powiedział, że to nic nie daje. Dla odmiany inny nasz kolega, który też wtedy rzucił, po pół roku zaczął się „rozsypywać". Jest taka teoria, że jak nagle rzucasz palenie, to się „rozsypujesz", bo organizm jest tak uzależniony od nikotyny, że gdy nagle tego mu brakuje, przestaje dobrze funkcjonować. Na szczęście nie  wszyscy lekarze potwierdzają tę teorię.

Słyszałem, że podobnie jest z alkoholikami...

Nie wiem, nigdy nie przeżyłam tego stanu.

Czyli nie było tak, że rzucałaś palenie, bo przeczytałaś, że to ma fatalny wpływ na cerę?

Nie, raczej myślałam sobie: kupuję perfumy, a to jest właściwie bez sensu, bo nie pachnę perfumami, tylko papierosami. To było moje pierwsze rzucanie. Potem wróciłam do palenia. I pamiętam, jak marszałek Marek Borowski ostrzegał mnie: „Jak pani wypali jednego papierosa, będzie się pani wydawało, że będzie mogła palić po jednym papierosie dziennie, a to jest nieprawda". A ja niestety tak zrobiłam.

Miał rację?

Tak i wróciłam do palenia, paliłam, paliłam…

Miałaś wyrzuty sumienia?

Miałam. Udzieliłam wywiadu jakiemuś pismu kobiecemu, które się miało ukazać za trzy miesiące, i opowiadałam w nim, że rzuciłam palenie, a tu nagle wróciłam do nałogu… Było mi tak strasznie wstyd, że ktoś najpierw to przeczyta, a potem mnie zobaczy z papierosem.

Poczułaś więc siłę prasy?

Właśnie. Nie chciałam wyjść na kłamczuchę.

Jest powiedzenie, że politycy wieczorem okłamują dziennikarzy, rano te kłamstwa czytają w gazetach i sami w nie wierzą…

Nie jestem politykiem. A ty próbowałeś kiedyś rzucić palenie?

Nigdy.

Bo uważasz, że lepiej wyglądasz z papierosem?

Nie, papieros się ze mną zrósł, to jest już część mnie, rozsypałbym się, gdybym przestał palić.

Robiłeś sobie ostatnio zdjęcia płuc?

Nie. Uważam, że na normalnych zdjęciach dużo lepiej wyglądam. A kiedy zaczęłaś zwracać uwagę na to, co jesz?

Zawsze się dziwnie żywiłam, jadłam tylko wieczorami, kanapki, dużo i  szybko. Głównie dlatego, że biegałam z mikrofonem radiowym od rana do  wieczora. Potem doszła telewizja i wywiady prasowe. Pracowałam bez opamiętania, nie przestrzegając kodeksu pracy...

I pewnie puchłaś?

Nie myślałam o tym. Czasami mi się wydawało, że jestem może trochę za  gruba, ale to nawet nie było problemem. Raczej chodziło o to, że to było takie nerwowe, nienaturalne. Żywiłam się herbatnikami i pracą. W pewnym momencie zmieniłam sposób odżywiania. To nie była dieta, jedzenie mięsa przestało mi sprawiać przyjemność. Nie dlatego że trwała choroba szalonych krów, ale jakoś tak mnie naszło i pewnego dnia przestałam jeść czerwone mięso, jadłam tylko drób. A któregoś razu obudziłam się i  przestałam jeść drób.

Przyśniła ci się kurka?

Przyśniła mi się ta biedna kurka, chociaż one nie są mądre, ale zawsze to kurki… I przyśniła mi się kaczka. Teraz, jak patrzę na ciebie, myślę o krewetce… Czy krewetka ma duszę i rozum? Na szczęście ryby i owoce morza jem z przyjemnością, popijając oczywiście dobrym winem. Jesteśmy zieloną wyspą i krainą sushi, które można zamówić nawet do pracy.

A kiedy te buły jadłaś, popijałaś alkoholem, bo w latach 90. sporo piliśmy alkoholu…

Nie przypominam sobie, żebym buły popijała alkoholem.

Z alkoholem też tak było, że ograniczałaś?

Nie, nie miałam nigdy problemu z alkoholem, takiego jak z kanapkami. Dzisiaj w wakacje uwielbiam spędzać czas w winnicach.

Jednak lata 90. były – można powiedzieć – latami bachanaliów, nie  zwracaliśmy uwagi na jedzenie, na to, jak wyglądamy...

No nie! Nie chodziłam na szpilkach, ale zawsze miałam odlotowe buty!

Ale nie byłaś taka wystrojona jak teraz!

Na początku lat 90. nie było takich możliwości. Teraz nie jest ważne, czy dużo zarabiasz, czy mało, masz takie możliwości ubierania się jak nigdy. Jeżeli masz gust, to możesz fantastycznie wyglądać. Ale na  początku lat 90. było sztuką coś znaleźć i mnie się to udawało.

Flanelowe koszule były wszędzie. Chodziłem w nich, to wiem…

Chodziłeś we flanelowych koszulach, byłeś taki lekko obszarpany, a teraz designerskie okulary, niby nie dbasz o siebie, ale jednak tak stylowo...

Monika, co się z nami stało?

Może wydorośleliśmy? Albo nauczyliśmy się inaczej żyć i być. Na pewno poza pracą, bardziej potrafimy czerpać z życia, podróżować, obserwować i  przeżywać ciekawe chwile. Doceniamy wolny czas i ucztę. Może ludzie zaczęli zwracać uwagę na to, że buty powinny być czyste? Jak sobie przypomnisz polityków w Sejmie na początku lat 90. – wszyscy mieli takie biedne garniturki. Pamiętam, że siedziałam na jakimś posiedzeniu klubu parlamentarnego OKP i patrzyłam na podeszwy butów polityków, były dziurawe, obcasy powyginane. Dzisiaj to salon mody.

Szczytem elegancji była tweedowa marynarka Bronisława Geremka.

Jednak buty miał troszkę słabsze. Swoją drogą prof. Geremek ze swoją klasą nie ma dzisiaj następców. Może Sejm wtedy nie najlepiej wyglądał, ale biorąc pod uwagę jakość wypowiedzi i poziom dyskusji, parlament lat 90. był najlepszy. Wracając do konfekcji – pamiętam, jak Lech Wałęsa, już jako prezydent, miał mokasyny z frędzelkiem. Strasznie mnie to  bolało, bo uważałam, że jednak głowa państwa powinna mieć sznurowane buty, mówiłam więc do jednego z jego ministrów: jak będę w Rzymie, to  mogę kupić panu prezydentowi buty sznurowane. Ale się okazało, że pan prezydent „może chodzić tylko w mokasynach", taką miał przypadłość. Nie  dbał o swój strój Jarosław Kaczyński, zawsze miały wyciągniętą koszulę. Zapytałam kiedyś dla żartu panią prezydentową Marię Kaczyńską, co robić w takiej sytuacji. A ona odpowiedziała z wdziękiem: „Poprawiać, zawsze poprawiać". Pamiętam też ministra w swetrze...

Ministra Pałubickiego, znałem go od połowy lat 80., gruby sweter był częścią jego natury. Politycy do końca lat 90. nie dbali o wygląd. Dziś spotykam w samolocie ministra Nowaka wracającego z wakacji i wyobrażam sobie, że gdyby go sześciokrotnie powiększyć, to byłby Herkulesem mulatem, bo po wakacjach opalony bardzo był.

Pan minister Nowak i w latach 90. tak by wyglądał…. Ale rzeczywiście w  tamtych czasach politycy z sejmowego basenu prawie w ogóle nie  korzystali, raczej z baru. A pierwszą opaleniznę na salony wprowadził Andrzej Lepper.

I był pierwszym regularnym pływakiem na tym basenie, chodził tam codziennie rano.

Pamiętam, jak mi kiedyś opowiadał, że kupuje bardzo drogie buty, bo jak kupi drogie buty, to ma na lata. I wiesz, czego nie lubię w naszym dziennikarstwie? Że polityk ma dobry garnitur i mu się to publicznie wypomina! A ja wolę, żeby miał świetny garnitur, żeby elegancko wyglądał! Jak popatrzysz na zdjęcia z międzywojennej Polski, to widzisz wszystkich mężczyzn w garniturach i nie jest ważne, czy on jest robotnikiem, ślusarzem, czy dyrektorem banku. Każda kobieta ma suknię, pewnie jedna z droższego materiału, a druga z tańszego. Na mnie robi to  niesamowite wrażenie. Teraz garnitur znów staje się normą, chociaż na  początku lat 90. jeszcze trudno było się panom przyzwyczaić do  garniturów. Także panom dziennikarzom, bo pamiętam i takich, którzy próbowali wejść do Sejmu w krótkich spodniach. Pamiętasz?

Straż Marszałkowska nie wpuściła mnie, to prawda, ale wtedy mi się to  wydawało naturalne, świat był taki luźny, nie było konwenansów.

Mnie to się nie wydawało naturalne. Choć nie zapomnę, jak kiedyś miałam rano wywiad z Aleksandrem Kwaśniewskim, był wtedy szefem klubu SLD, a  Tomek Sianecki prowadził „Zapraszamy do Trójki". Tomek miał na sobie gimnastyczną, czarną koszulkę i ja też byłam gimnastycznie ubrana. Aleksander Kwaśniewski spojrzał na nas i zapytał: „Przepraszam, czy wy  idziecie do fintessu, czy przyszliście z fitnessu?". Zrobiło mi się wtedy głupio i pomyślałam: no, przesadziliśmy...

Ale to nie wtedy zdecydowałaś się chodzić do fitness clubu?

Nie, zaczęłam chodzić dziewięć lat temu.

Co cię skłoniło do tego nadludzkiego wysiłku?

Mój narzeczony Tomek. To zwykła przyjemność, a nie żaden nadludzki wysiłek.

Powiedział, że co, jak nie pójdziesz...

To koniec z nami…. On mnie przekonał, żebym zaczęła ćwiczyć i chodzę w  piątki, soboty i niedziele.

Ale jest też w tym taka intencja, żeby przedłużyć, że tak się eufemistycznie wyrażę, młodość?

Żeby ciało było giętkie. Poza tym jak mam dużo pracy i potem pójdę do  fitness clubu, to mam odskocznię, spotykam ciekawych ludzi i zajmujemy się zupełnie czymś innym niż polityką.

A nie lepiej byłoby chodzić do salonu manicure, pedicure i tam z  koleżankami plotkować?

Kawa nie wyklucza herbaty.

Nie boisz się, że będziesz wyglądała trochę jak Madonna, z wyraźnie przerośniętymi mięśniami?

Nie. Jak się przesadza z jakimiś ćwiczeniami, to można do tego doprowadzić. Jeśli ktoś podnosi pięć razy w tygodniu ciężary, to będzie miał inną budowę, ale jednak Madonnie można pozazdrościć wyglądu. Choć wolę Monikę Bellucci.

Masz niekwestionowaną pozycję w swoim zawodzie. Uważasz, że gdybyś się zapuściła, to ta pozycja byłaby zagrożona?

Ale co to znaczy „zapuścić się"?

Nie robić takiego dokładnego makijażu, nie chodzić na fitness, trochę przytyć, to byłby problem w twoim zawodzie?

Dla moich widzów? Bo chyba nie dla słuchaczy... Najważniejszy jest profesjonalizm, to, co robimy, mówimy, piszemy, i przy okazji to, drogi Piotrze, jak wyglądamy.

Czy taki jest kanon tego zawodu, że musisz dobrze wyglądać, jak chcesz być na wizji?

Jak patrzę na prezenterki i prezenterów zachodnich telewizji, to oni nie  mają 20 lat, są dojrzałymi ludźmi, którzy nie wyglądają, jakby wyszli przed chwilą z salonów odnowy, ale widać, że mają coś w sobie –  doświadczenie, wiarygodność, a telewidzowie mają do nich zaufanie.

A u nas?

Wydaje mi się, że w Polsce jest kult młodości.

Czujesz się tym kultem zagrożona?

Nie, jestem młoda, to dlaczego mam się czuć zagrożona? Czuję się fantastycznie. A poza tym jestem młodsza od ciebie.

No rzeczywiście, ciągle o tym zapominam, przepraszam.

Właśnie, ciągle zapominasz. Wisława Szymborska powiedziała, że strasznie ją denerwuje, jak wszędzie trzeba wypisywać, ile ma się lat, a co to  kogo obchodzi?! U lekarza to rozumiem, a reszta niech się tym nie  interesuje.

Czyli to nie kult młodości cię tu wepchnął, do tego fitness clubu?

Nie, tu chcę mieć odskocznię, miejsce odreagowywania stresu. Strasznie dużo i intensywnie pracuję. W sporcie wygrywasz z sobą, ze swoimi słabościami. W sporcie jestem tak samo ambitna jak w pracy. Nie potrafię odpuścić. Ostatnio trener, z którym przebiegłam w Łazienkach osiem kilometrów, powiedział, że mam dobrą kondycję. Tak, że uwaga, redaktorze Pacewicz, szykuję się do maratonu!

Monika, gdybyśmy 15 lat temu opowiadali sobie, że ty chodzisz na  fitness, ja gram w ping-ponga, bo regularnie gram, tobyśmy poumierali ze  śmiechu, jakimi jesteśmy baranami, że tracimy na coś takiego czas!

Tak by było rzeczywiście… Ale teraz to się stało normalnym elementem życia i nikt się tego nie wstydzi, a wręcz przeciwnie – wszyscy są dumni z tego, że coś robią, że ćwiczą, że grają w piłkę kilka razy w tygodniu albo pływają. Jednak pamiętajmy, że poza pracą i sportem nie unikamy innych przyjemności. Uwielbiam spotkania z przyjaciółmi i imprezy nie  mniej niż w latach 90.

Ten rodzaj dbania o siebie określa twój status?

Może jest w tym coś takiego. Choć kiedyś siłownia mi się zawsze kojarzyła z ludźmi z grubymi karkami.

A dziś śmiejemy się z tych, którzy nie ćwiczą i pozostali w tej formie z początku lat 90.?

Nie zawsze się śmiejemy, ale jak widzęjakiegoś kolegę dziennikarza, który mógłby zacząć dbać o siebie, mógłby trochę schudnąć, to myślę, że  miałby wtedy radośniejszy wygląd, inne poczucie humoru i inne spojrzenie na świat, mniej czarne i pesymistyczne.

Ile czasu poświęcasz tygodniowo na to, żeby dobrze się czuć i  wyglądać?

Trzy razy w tygodniu chodzę na fitness, dwa razy w tygodniu po pół godziny fryzjer.

Powszechnie panujący kult młodości nie popchnie cię do operacji plastycznych?

Słyszałam, że już zrobiłam cztery. Uszu, nosa, powiększyłam sobie oczy...

A poważnie? Są zdania, że operacje plastyczne zaczynają być normą.

Nie dla mnie. Jak będziesz chciał sobie zrobić taką operację, to  pamiętaj, że zawsze może nie wyjść. A potem? Trzecia operacja, czwarta i  człowiek wygląda jak premier Berlusconi.

Jesteś kobietą, która z wypiekami na twarzy czyta reklamy nowych, cudownych kremów?

Aż tak, to nie, choć lubię oczywiście kremy, jak każda kobieta.

I sprawdzasz ich cudowną moc na sobie?

I okazuje się, że wszystkie są dobre, tylko mają inne pudełka.

A bierzesz udział w wyścigu po cudowny sposób na cellulit?

Tak, nie piję wody gazowanej, podobno od wody gazowanej robi się cellulit.

Jesteś naiwna…

Ale ja nie muszę, bo ja go nie mam. Zresztą teraz jest tak, że małe dzieci mają cellulit, małe dziewczynki, to jest kwestia jedzenia i  genetyki.

Jadłaś buły przez tyle lat, od tych buł powinien ci się zrobić.

Widocznie jestem silniejsza od cellulitu. Mam dobre geny. Chcesz, możesz sprawdzić?

Wierzę. Coś byś chciała jeszcze w sobie poprawić?

Oczywiście, chciałabym mieć 180 cm wzrostu bez szpilek. A ty chciałbyś coś w sobie zmienić?

Nie, uważam, że jak na okoliczności to jestem perfekcyjny.

No widzisz, to biorę z ciebie przykład, bo jesteś starszy.

To prawda, że przyznam tak na użytek tej rozmowy...

Nie mam jakiejś obsesji na punkcie swojego wyglądu. Nie mam czasu na  wpatrywanie się w lustro. Wstaję o 5.40, muszę się szybko wykąpać, ubrać i wyjść do pracy, nie mam czasu się zastanawiać, czy przybyła mi jakaś zmarszczka.

Czyli stan zmarszczek sprawdzasz w święta państwowe, kościelne?

Też nie, wtedy staram się wyspać lub gdzieś wyjechać. A w niedzielę mam program. Mam inne problemy, zastanawiam się, czy zrobiłam dobry program, dobrą rozmowę. Szukam nowych pomysłów.

Te niepokoje ustają, kiedy po ćwiczeniach jesteś skrajnie zmęczona?

Wychodzimy stąd spocone, to bardzo przyjemne.

Co jest w tym przyjemnego?

To, że ćwiczysz i czujesz, że skóra jest fajniejsza, że chudniesz i  pojawiają się endorfiny. Prawdziwa euforia! Fantastico!

A więc endorfiny nie tylko po orgazmie?

Nie mamy tego w fitnessie... W ramach abonamentu moja głowa nie zajmuje się tym, kto z kim, która partia, kto wygra, kto przegra, co oznacza grymas Donalda Tuska albo uśmiech Jarosława Kaczyńskiego...

Jednak codziennie patrzysz na polityków z bliska. Widać po nich, że  oni starają się być cool, dobrze, sportowo, ładnie wyglądać?

Bardzo lubią być w charakteryzatorni, poddawać się make-upowi, a kiedyś niechętnie się temu poddawali, uważali to za niemęskie, tylko lekki puder, szybko, szybko, a teraz panowie... Są tacy politycy którzy w  make-upie chodzą całą dobę.

Masz taką wizję, że wygląd zastąpi u polityków myśl?

Nie.

Oni zdaje się zaczynają wierzyć, że wystarczy wyglądać.

Są tacy „ładni", którzy myślą, że to wystarcza, ale to nie wystarcza. Politycy zmienili swój image. To dobrze, że nie ma już takiego kontrastu miedzy naszymi politykami a zachodnimi. Jednak Włosi ciągle na tym tle dominują. I to zarówno w sporcie, jak i w polityce. Na szczęście zmienia swój styl prezydent Bronisław Komorowski. Pamiętam jego zdjęcie w  sandałach i skarpetach... brrr. A dzisiaj może spokojnie brylować w  każdym salonie. Nawet w Zakąskach Przekąskach.

Okładka tygodnika WPROST: 35/2011
Więcej możesz przeczytać w 35/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • SCEPTYK   IP
    Pan Najsztub bardzo fajnie zgryźliwy. Wypowiedzi Pani Olejnik (te o ubieraniu się, wyglądzie ,wolnym czasie) to dla mnie obłuda, kreacja - nie prościej napisać że 15 lat temu nie miałem tyle żeby mnie było stać na to co teraz robię.
    • graga05   IP
      W Ameryce ogromna ilosc osob chodzacych \"do gymu\" to ludzie starsi i starzy, ktorzy moze juz nie chca byc tacy piekni, mlodzi i modni, ale chca byc sprawni, zdrowi, miec przyjemnosc przebywania z ludzmi i powod wyjscia z domu. To jednak nie jest elitarne zajecie jak sugeruje wywiad, co moze przestraszyc tych, ktorzy by  zaczeli chodzic, ale mysla, ze to nie dla nich.
      • Magda   IP
        No po wybuchu w Fukushim\'ie spożywanie ryb i owocow morza z Pacyfiku i morz ogólnie to akt odwagi jednak, pani Monika jakas niezorientowana chyba. Ja lubilam tunczyka i jadlam go dosc czesto, po trzesieniu ziemi w Japoni i wycieku z reaktorow nie ruszylam ryb i juz chyba nie zjem.

        Spis treści tygodnika Wprost nr 35/2011 (1490)

        • Z debatami nie ma żartów 28 sie 2011, 12:00 Włączam się do debaty o debatach: proponuję cztery debaty i wyjaśniam, kto z kim oraz jak. 6
        • Na skróty 28 sie 2011, 12:00 Prezydent legalizuje cudzoziemców Bronisław Komorowski podpisał ustawy wprowadzające abolicję dla cudzoziemców nielegalnie przebywających w Polsce. Regulacje tymczasowo zalegalizują pobyt obcokrajowców, którzy przyjechali do nas przed 20... 8
        • Kto zrobi mniejszą krzywdę krajowi 28 sie 2011, 12:00 Ulubiony stały gość pewnego programu telewizyjnego, podwodniak i spadochroniarz jednocześnie, i oczywiście były premier, pan Miller, właśnie w tym programie powiedział prawdę. Nie cytuję dokładnie, bo nie mam zwyczaju nikogo... 12
        • Szpagat na szpilkach 28 sie 2011, 12:00 Mamy piękną, acz smutną rocznicę: 50 lat festiwalu w Sopocie. Gdzie te wszystkie piękne lata, podczas których Rosiewicz latał nad Operą Leśną przebrany za pszczołę, nagrodą publiczności był jacht, Krzyś Antkowiak słodko kwilił o... 14
        • Po co nam taki Sejm? 28 sie 2011, 12:00 Poseł – to od dawna już nie brzmi dumnie. Sejm stał się atrapą zdominowaną przez politycznych statystów. Wygląda na to, że niewiele da się z tym zrobić. 18
        • Posłowie na uwięzi 28 sie 2011, 12:00 – Jeśli posłowie nie zrozumieją, że mają służyć obywatelom, a nie partiom, to trzeba będzie to wszystko rozpieprzyć – mówi Kazimierz Kutz. 22
        • Wycinanki i wynurzenia 28 sie 2011, 12:00 Grzegorz Napieralski walczy w tych wyborach nie tylko o jak najlepszy wynik. Walczy także o życie. Swoje życie na czele SLD. 26
        • Zabawy z bronią 28 sie 2011, 12:00 Bronisław Komorowski chce wrócić do polowania, ale wciąż się boi mediów.– Widzę, jak ojciec się męczy. Myślę, że nie wytrzyma długo – komentuje syn prezydenta Tadeusz. 30
        • Upadki panny „S” 28 sie 2011, 12:00 Związek „Solidarność” stał się męski, religijny, monopartyjny i autorytarny. Z tego upadku ciężko mu się będzie podnieść. 32
        • Poseł nieznany 28 sie 2011, 12:00 Jak mam na kogoś głosować, skoro najczęściej nie wiem, czy kandydat to człowiek rozsądny, idiota, czy ktoś całkowicie pozbawiony kompetencji? 33
        • Kropla potu nad i 28 sie 2011, 12:00 Siłownia, która 15 lat temu była obciachem, dziś jest powszechną przyjemnością. Spotkacie tam Monikę Olejnik. 34
        • Rewolucja w ruchu 28 sie 2011, 12:00 Oblężone fitness cluby. Ulice i ścieżki pełne rowerzystów i biegających. Kolejki chętnych do salonów kosmetycznych. Miliony Polaków przyspieszyły w wyścigu o lepsze, zdrowsze i bardziej atrakcyjne życie. 40
        • Pułapka młodości 28 sie 2011, 12:00 Presja dobrego wyglądu jest zdrowa. Niebezpieczny staje się dopiero kult wiecznej młodości – mówi Irena Eris. 42
        • Jak cię widzą, tak ci płacą 28 sie 2011, 12:00 Amerykanie twierdzą, że ładni zarabiają lepiej. Jednak specjaliści od rynku pracy uważają, że najważniejsze jest dopasowanie się do konwencji określających, jak na danym stanowisku powinno się wyglądać. 46
        • Szkoła to nie wyrok 28 sie 2011, 12:00 Polska szkoła wciąż nie za bardzo chce się zmieniać i pozostaje wierna autorytarnym modelom rodem z XIX w. A gdyby tak twoje dziecko szło do szkoły z przyjemnością? Albo nie szło do niej wcale? 48
        • Szatan przyjedzie na rydwanie 28 sie 2011, 12:00 Ks. Natanek nie jest pierwszym kościelnym buntownikiem i nie będzie ostatnim. Co jakiś czas w polskim Kościele pojawiają się nowi heretycy. Jak Kościół sobie z nimi radzi? 51
        • Dogrywka dyktatora 28 sie 2011, 12:00 W ciągu 42 lat dyktatorskich rządów Muammar Kaddafi przeszedł długą drogę od reformatora, przez sponsora terrorystów, po fetowanego na salonach ekscentryka. Teraz bój to jest jego ostatni. O własną głowę. 54
        • Cios polityczny 28 sie 2011, 12:00 Witalij Kliczko ma nie tylko mocne pięści. Na Ukrainie bokserskiemu czempionowi przepowiadają także błyskotliwą karierę polityczną. 58
        • Upadek guru 28 sie 2011, 12:00 Arsene Wenger nie zdołał zbudować z londyńskiego Arsenalu wielkiej drużyny, wyszedł mu raczej ekskluzywny piłkarski uniwersytet. Czy oglądamy właśnie upadek jednego z najciekawszych pomysłów na futbol ostatnich lat? 60
        • Jak trwoga, to do złota 28 sie 2011, 12:00 W czasach gospodarczych niepokojów żadna inna inwestycja nie wydaje się tak pewna. Cena kruszca rośnie, a producenci szukają nowego Klondike. Nawet w polskich Sudetach. 62
        • Rozpędzony 28 sie 2011, 12:00 Ma tysiące hektarów ziemi, kilkaset tysięcy świń, krowy, zakład mięsny. Wojciech Mróz jest dziś jednym z największych w Polsce potentatów rolnych. A do tego ma jeszcze trzy salony samochodowe i luksusowy hotel. I nie zwalnia tempa. 65
        • Nowa fala operowa 28 sie 2011, 12:00 Wielki polski talent, na którym poznał się świat: operowa śpiewaczka Aleksandra Kurzak wydała właśnie album dla prestiżowej wytwórni Decca Classics. 68
        • Ulubieni punkowcy klasy średniej 28 sie 2011, 12:00 Red Hot Chili Peppers, jedna z największych gwiazd światowej muzyki, ostre brzmienia zamieniła na lekkie rockowe przeboje. I nikomu to nie przeszkadza. 72
        • Amant rewolucjonista 28 sie 2011, 12:00 Gael García Bernal w filmie „Nawet deszcz” znów przypomina, że nigdy nie chciał być tylko pięknym Latynosem z Hollywood. 74
        • Pisarz z torbą na głowie 28 sie 2011, 12:00 W czasach gdy pisarze, by przeżyć, muszą odgrywać celebrytów, niektórzy z nich wybierają rozwiązanie odwrotne – chowają się. Najsłynniejszym z takich uciekinierów jest Thomas Pynchon, którego nowa powieść, „Wada ukryta”, właśnie się u nas ukazuje. 76
        • Kraj raj patataj 28 sie 2011, 12:00 Dlaczego to ja akurat mam traktować poważnie ludzi, którzy sobie ze mnie i z wszystkich dookoła jaja robią? – spytałem przyjaciela, który w ramach nocnych Polaków rozmów przekonywał mnie, że nie można olać wyborów, nie można... 86
        • Mniejsza emisja, większy zysk 28 sie 2011, 12:00 Do 2020 r. Polska będzie musiała o 20 proc. zmniejszyć emisję dwutlenku węgla. Ograniczenia dotkną głównie energetykę. Coraz więcej firm widzi w tym szansę na dodatkowy zarobek. 88
        • Energetyka: szanse i zagrożenia 28 sie 2011, 12:00 Nie wierzę, że za nieco mniej zanieczyszczone powietrze warto płacić rosnącym bezrobociem wywołanym likwidacją kolejnych branż, które nie będą w stanie sprostać wyśrubowanym wymogom. Ludzie przede wszystkim chcą pracować – mówi prezes PGE Tomasz Zadroga. 93
        • Polska energetyka będzie oparta na węglu 28 sie 2011, 12:00 Firmy z branży energetycznej są zgodne, że powinniśmy działać na rzecz urealnienia planów Unii dotyczących redukcji emisji CO2 – mówi Maciej Owczarek, prezes Enea SA. 94
        • Chwila demokracji 28 sie 2011, 12:00 W historii popkultury największe zamieszanie wywołały dwie unikalne migracje. W 1979 r. legendarny poeta i bard Bob Dylan, syn wielopokoleniowego żydowskiego rodu, przekonwertował się na chrześcijaństwo. Żydzi byli bardzo zmartwieni, ale... 95
        • Polska śliwka, choć węgierka 28 sie 2011, 12:00 Nie masz śliwki nad węgierkę. Trudno szukać takich owoców gdziekolwiek indziej, z żadnej innej śliwki nie powstają tak fantastyczne potrawy, o których dzisiaj chcę opowiedzieć. Owoc to coraz rzadszy, bo i zainteresowanie nim z roku na... 96
        • Sejmoholizm, czyli jak walczyć z nałogiem 28 sie 2011, 12:00 BYŁY/PRZYSZŁY POSEŁ PIOTR GADZINOWSKI W RAMACH SWOJEJ KAMPANII WYBORCZEJ UŻYŁ SŁOWA, które bardzo pomogło mi zrozumieć polską politykę. Pan Piotr, wyjaśniając swoją silną potrzebę dotarcia na Wiejską, określił siebie mianem... 97
        • Debata polityczna, merytoryczna i śliczna 28 sie 2011, 12:00 MAM! WYKRADŁEM ŚCIŚLE TAJNY PROGRAM DEBAT POLITYCZNYCH POMIĘ- DZY REPREZENTANTAMI PIS A REPREZENTANTAMI PO. 97
        • Złapać kontakt 28 sie 2011, 12:00 W przyrodzie rozróżniamy różnego rodzaju kontakty. Są kontakty oficjalne i mniej zobowiązujące, bardziej formalne, prywatne, pocztowe, seksualne, kontakty elektryczne i międzypaństwowe. W dzisiejszym świecie, w którym społeczeństwo... 98

        ZKDP - Nakład kontrolowany