Pozorny wybór Szumilas

Pozorny wybór Szumilas

Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej.
Ze spotkania w szkole żona wróciła załamana. Już w drzwiach oświadczyła, że noga naszego dziecka tam nie postanie.

– A czemuż to? – zdziwiłem się.

– Bo czeka ją tam porażka. Sama nauczycielka tak powiedziała, rozumiesz? – odparła, coraz mocniej nakręcając się własnymi słowami.

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało nam się oczywiste, że 1 września tego roku nasza sześcioletnia córka rozpocznie naukę w tej szkole. Takie było przecież założenie reformy wprowadzonej przez rząd Donalda Tuska. Niestety, sprawy się skomplikowały.

W kampanii wyborczej premier zapowiedział przesunięcie reformy, a już po wyborach nowa minister edukacji Krystyna Szumilas wcieliła premierowskie słowo w życie. Sześciolatki obowiązkowo pójdą do szkoły dopiero w 2014 r. My zaś zyskujemy swobodę decyzji: od września szkoła albo zerówka.

Tylko co to za swoboda, skoro nasza Marta właśnie chodzi do obowiązkowej zerówki, podobnie jak pozostałe dzieci z jej rocznika? Miałaby ją powtarzać, mimo że radzi sobie bardzo dobrze? To trochę tak, jakby nie zdać do następnej klasy jeszcze przed rozpoczęciem poważnej edukacji. Pozostaje więc szkoła, która właśnie łaskawa była ostrzec nas, że w jej murach nasze dziecko czeka porażka.

Jak wybrnąć z tej sytuacji? Korzystając z zawodowych możliwości, postanowiłem podzielić się moim dylematem z samą panią minister. A oto co z tego wynikło.

Dyrektor grozi dymisją

Na feralne spotkanie w szkole zaproszeni zostali rodzice wszystkich sześciolatków w rejonie, który znajduje się na terenie warszawskiej Białołęki.

To z demograficznego punktu widzenia jedna z młodszych dzielnic Warszawy. Wbrew ogólnemu trendowi tutaj nadal utrzymuje się dodatni przyrost naturalny. Można więc było się spodziewać zebrania w dużym gronie. Skala przeszła jednak wszelkie oczekiwania: do niewielkiej szkoły przyszły tłumy.

Na początek wizyta w oddziale przedszkolnym dla zerówkowiczów. Urocze sale, ławeczki ustawione w kwadraty, dużo miejsca do zabawy. Kolorowo, przyjemnie, wręcz sielsko. Potem sale szkolne i świetnie wszystkim znany reżim ławkowy. Sygnał ze strony dyrekcji jest wyraźny: szkoła to szkoła, czyli miejsce do nauki, a nie do zabawy.

Dyrektor (młody, komunikatywny) informuje, że szkoła jest przygotowana do stworzenia od września siedmiu pierwszych klas, z czego tylko dwie przewidziane są dla sześciolatków. Tymczasem dzieci sześcioletnich w rejonie jest aż trzysta! A tego szkoła oczywiście nie zdoła udźwignąć. Dyrektor jak tylko może zachęca więc rodziców, aby kierowali dzieci do oddziału przedszkolnego. Tam łatwiej będzie się nimi zająć, choć ciasnoty również się nie uniknie.

Pani psycholog roztacza przed rodzicami plastyczną wizję: wiosna, słońce za oknem, wasze dzieci tęsknie wyglądają, ale nie ma mowy o zabawie. Szkoła to obowiązki. Na tym polega dojrzałość szkolna. Z kolei nauczycielka od nauczania początkowego tłumaczy, że dziecko musi umieć się skupić przez 45 minut. Ilu sześciolatków to potrafi? Pytanie jakby retoryczne. Jak dzieciak nie dotrzyma kroku klasie, czekają go zajęcia wyrównawcze. Odczuje to jako osobistą porażkę – przestrzega nauczycielka.

Sugestia jest wyraźna: o indywidualnym podejściu do waszego dziecka mogą państwo zapomnieć. Jeśli uprzecie się i mimo to wybierzecie szkołę, klasy będą pękać w szwach, wolne krzesło w świetlicy stanie się luksusem, plan lekcji trzeba będzie rozpisać na trzy zmiany – a to oznacza lekcje do wieczora!

Rodzice słuchają przerażeni.

Któryś pyta dyrektora: – Co pan zrobi, jeśli mimo to większość sześciolatków zostanie zapisana do pierwszej klasy?

– Pójdę na bezpłatny urlop albo złożę dymisję.

– Jak w takim razie planowaliście przyjąć cały rocznik, skoro nawet jego część jest problemem? Ta reforma miała przecież wejść w życie już w tym roku!

Dyrektor: – Następne pytanie proszę.

MEN chce odzyskać reputację

Piszę e-mail do biura prasowego Ministerstwa Edukacji Narodowej z prośbą o spotkanie z panią minister. Tłumaczę: „Mam sześcioletnią córkę. Od dłuższego czasu miewam lęki i niepokoje. Sądzę, że konwencja rozmowy sfrustrowany rodzic – uspokajająca minister byłaby atrakcyjna dla czytelnika, a zarazem korzystna z punktu widzenia polityki informacyjnej resortu".

To ostatnie jest aluzją do niedawnych problemów MEN. W medialnych ocenach pierwszych stu dni nowego rządu Donalda Tuska minister Szumilas wymieniana była jako jeden ze słabszych punktów gabinetu. Krytykowano ją głównie za to, że resort nie potrafi rozproszyć obaw rodziców sześciolatków. Na domiar złego rzecznik MEN Grzegorz Żurawski właśnie odszedł w niesławie. Media wywlokły, że na zajęciach komunikacji społecznej ze studentami cynicznie zalecał manipulowanie informacjami, odciąganie uwagi mediów od istoty problemów, a w skrajnych wypadkach dopuszczał nawet posługiwanie się kłamstwem.

Nowa rzecznik ministerstwa Joanna Dutkiewicz odpowiada niemal natychmiast. Chce się upewnić, czy naprawdę mam córkę i czy szkoła faktycznie jest przepełniona. Potwierdzam. – Może by więc pani minister odwiedziła tę szkołę? Co pan redaktor o tym sądzi? – pyta rzeczniczka.

Cóż, może to być interesujące…

Minister nie boi się reformy

W poprzednim rządzie PO Krystyna Szumilas była wiceszefową MEN. Doświadczony samorządowiec, posłanka już czwartą kadencję. Temperamentu politycznego jednak za grosz. Uprzejma i cierpliwa, ani na moment nie wychodzi poza rolę urzędnika. Zagajam: – Gdy usłyszałem od premiera Tuska, że moja córka nie będzie musiała iść od września do szkoły, uznałem, że to spóźniona decyzja. Mała właśnie zaczęła zerówkę, więc odwrotu już nie ma.

Minister Szumilas protestuje: – Nie, to nie jest pozorny wybór. Rodzice realnie zdecydują. Należy przede wszystkim widzieć różnice w wychowaniu przedszkolnym i szkolnym. Przedszkole to czas przygotowania do podjęcia nauki czytania i pisania. Szkoła zaś to już wejście w świat liter i cyfr. Pomocą dla pana powinna być diagnoza sformułowana w przedszkolu. Jeżeli dziecko dobrze funkcjonuje w grupie, potrafi skupić uwagę i zadawać pytania, a także wykonywać zadania zlecane przez nauczycieli – dobrze byłoby wykorzystać te umiejętności i pójść krok dalej. Czyli rozpocząć edukację szkolną.

Tak się składa, że dopiero co odebrałem z przedszkola taką diagnozę. Wynika z niej, że córka jak najbardziej nadaje się do szkoły. Jednak trudno zbagatelizować apokaliptyczne wizje snute przez dyrekcję szkoły.

– Czy MEN przekazało do szkół wytyczne, co mówić rodzicom? – pytam.

– Rozmawiałam z wieloma dyrektorami i nauczycielami. Są pozytywnie nastawieni do reformy. Organizują spotkania z rodzicami, w trakcie których pokazują, że ich szkoły są przygotowane do przyjęcia sześciolatków. Zresztą już teraz w 90 proc. polskich szkół są dzieci sześcioletnie.

„Pozytywnie nastawieni"? W takim razie chyba już czas zrelacjonować pani minister przebieg spotkania w „mojej" szkole. Aby niczego nie pokręcić, mam przed sobą notatki żony. Krystyna Szumilas słucha niewzruszona. Na koniec komentuje: – Pan dyrektor z pewnością ma możliwość rozwiązania problemu. Jeżeli w jego szkole jest oddział przedszkolny, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zorganizować tam dodatkową klasę szkolną. Po to właśnie wprowadzamy nowy sposób myślenia o edukacji wczesnoszkolnej, aby oderwać się od obrazu szkoły, który sami mamy w pamięci. Dziecko w pierwszych klasach ma prawo uczyć się swoimi metodami, mając w klasie nie tylko ławki, ale i zabawki.

– Dzwonek konieczny? – dopytuję (zdaje się, że w „mojej" szkole obowiązuje wszystkie klasy).

– Od bardzo dawna w klasach I-III dzwonki nie obowiązują. To nauczyciel powinien decydować, kiedy dzieciom potrzebna jest przerwa.

– A to ciekawe – ironizuję – bo na zebraniu nauczycielka mówiła przede wszystkim o obowiązkach dziecka i oświadczyła, że jak dziecko nie podoła, to czeka je porażka.

– Nie, panie redaktorze. Rolą nauczyciela jest tak poprowadzić lekcję, aby dzieci w jego klasie czyniły postępy. Jeśli dziecko ponosi porażkę, jest to porażka nauczyciela.

Miło słyszeć, choć to tylko słowa. Zresztą zrzucenie odpowiedzialności na konkretną szkołę byłoby przecież ucieczką od problemu. To nie wina dyrektora, że brakuje mu miejsca i możliwości, aby przyjąć wszystkie dzieciaki z rejonu. Być może z premedytacją postraszył rodziców, aby choć część problemu mieć z głowy. Skądinąd szkoła ma w okolicy świetną opinię.

– Zdaję sobie sprawę, że są różne szkoły – tłumaczy minister Szumilas. – Wielu z nich ubywa uczniów, ale niektórym przybywa. Zwłaszcza tam, gdzie buduje się dużo mieszkań i nie nadąża za tym rozwój infrastruktury. To samorząd zobowiązany jest do zorganizowania edukacji na swoim terenie. Na tym poziomie tworzy się lokalne strategie demograficzne. O reformie wieku szkolnego wiadomo już zresztą od trzech lat i był to czas dany samorządom na przygotowanie szkół.

A kto panu powiedział, że są jakieś problemy?

Dwie godziny później telefon od rzeczniczki MEN. Potwierdza, że jutro rano pani minister złoży w szkole wizytę. Mniej oficjalnie dodaje, że dyrektor wpadł w popłoch i sugeruje, aby może nie podawać w artykule, która to szkoła. Uspokajam, że nie zamierzam tego robić. Chodzi przecież o problem, a nie szukanie kozła ofiarnego.

Nazajutrz z rana ministerialny samochód faktycznie przybywa pod budynek szkoły. Współpracownicy pani minister taszczą pokaźny wór z piłkami. To prezent dla szkoły. Oczywiście zwyczajowy spacer po szkole. Odwiedzamy oddział przedszkolny, potem pierwsze klasy. Krystyna Szumilas sama kiedyś uczyła matematyki, ale w kontakcie z dziećmi wydaje się nieco sztywna. W końcu siadamy do kilku połączonych stołów: minister, grono jej współpracowników, dyrekcja szkoły, zastępca burmistrza Białołęki Piotr Jaworski, pani przedstawiająca się jako matka.

Dyrektor szkoły spokojnie tłumaczy, że sytuacja jest pod pełną kontrolą. Z jego analiz wynika, że 50-60 proc. rodziców sześciolatków zdecyduje się skierować dzieci do pierwszych klas. Tak było w bieżącym roku szkolnym i w nadchodzącym z pewnością nie będzie inaczej. A to oznacza, że szkoła jest przygotowana na przyjęcie do pierwszych klas ok. 150 dzieci sześcioletnich.

– A jeśli ten odsetek będzie wyższy? – pytam. – W tym roku każdy sześciolatek po raz pierwszy będzie już miał przecież za sobą zerówkę.

Dyrektor jest niewzruszony, pytanie chyba jest nie na miejscu. Szkoła oczywiście i z tym sobie poradzi: – Nauczyciele są przygotowani merytorycznie, sale dobrze wyposażone, nie ma trudności lokalowych – odpowiada.

– To dlaczego zniechęcacie rodziców do posyłania dzieci do pierwszych klas? – replikuję.

– Wręcz przeciwnie. Organizujemy spotkania z rodzicami, bo chcemy być transparentni. Nie wiem, dlaczego ktokolwiek mógł odebrać to jako straszenie. A pan w ogóle był na zebraniu?

Czuję narastającą bezsilność. Wytaczam ostatnią armatę: – A czy to prawda, że jeżeli liczba dzieci przekroczy planowane 150, szkoła wprowadzi system trójzmianowy z lekcjami do wieczora? Odpowiedź jest wymijająca.

Chwilę później burmistrz Piotr Jaworski postawi kropkę nad i: – Jesteśmy samorządem, który przygotowuje się do reformy wyjątkowo intensywnie. Do 2014 r. oddamy do użytku trzy nowe szkoły. Dlatego namawiamy jak najwięcej rodziców, aby posyłali swe dzieci do pierwszych klas, a nie do zerówek. Taki jest sens tej reformy.

Pani minister z aprobatą kiwa głową. Potem jeszcze wpis do szkolnej księgi pamiątkowej i czas wracać. Obowiązki przecież gonią. Chwilę stoję jeszcze pod szkołą, zastanawiając się, kto tu kogo zrobił w balona.

Na razie złożyliśmy aplikację do szkoły społecznej. Znacznie dalej od domu, trzeba płacić czesne, a co gorsza, chętnych więcej niż miejsc. Ale przynajmniej nie mamy wątpliwości, że nasza córka naprawdę będzie tam mile widziana.

Okładka tygodnika WPROST: 10/2012
Więcej możesz przeczytać w 10/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 10/2012 (1516)

  • Kwestia klasy 4 mar 2012, 12:00 Faulujący i tak przechodzą do historii jako faulujący. Jakiekolwiek sukcesy by w życiu odnieśli. 4
  • Zmęczony kanclerz kontratakuje 4 mar 2012, 12:00 Dla PO Donald Tusk jest jak mityczny baron Münchhausen. Ilekroć jego partia zaczyna grzęznąć w sondażowym bagnie, premier chwyta koleżeństwo za włosy i wyciąga z tarapatów. 9
  • Mamy pecha 4 mar 2012, 12:00 Odbyła się gala Viva Comet, nagród muzycznych przyznawanych przez telewizję Viva. Nagrodę dla Artysty Roku odebrał niejaki Łuszczykiewicz Wojciech, lider zespołu Video. Wszystko fajnie, z tym że zespół Video lubi na Facebooku jakieś 8... 10
  • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za powodzenie największej imprezy sportowej w... 14
  • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za... 14
  • Kaczyński powinien trzymać kciuki 4 mar 2012, 12:00 Zostaliśmy z PiS wyrzuceni. Rozstania nie są łatwe i budzą emocje. Chcemy się różnić z PiS pięknie i wyciągamy dłoń do prezesa Kaczyńskiego. Wspieramy w parlamencie wszystkie sensowne projekty jego partii – mówi Zbigniew Ziobro. 20
  • Dworek z widokiem na elektrownię 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludźmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych sprzeczności, a Kilian to mistrz godzenia wody z ogniem. 24
  • Dworek z widokiem na elektrownie 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludżmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych... 24
  • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 26
  • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 1. Andrzej Rozenek wstąpił po cichu. Z rana. Po cichu, bo konferencja pod tytułem „Oficjalne wstąpienie Andrzeja Rozenka do partii Ruch... 26
  • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. 30
  • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. PIOTR NAJSZTUB: Mówię „Kopacz”, a pan... 31
  • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. 36
  • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. Ze spotkania w szkole żona... 36
  • Męski, żeński, nijaki 4 mar 2012, 12:00 Językiem możemy manipulować, używając go zgodnie z tradycją i nawykami. A tradycja pokazuje świat, który jest stworzony i zdominowany przez mężczyzn. 40
  • Polska, Rosja, Europa 4 mar 2012, 12:00 Europa rosyjskiej polityki nie miała, nie ma i nie będzie miała. 42
  • Psycholog na kozetce 4 mar 2012, 12:00 Zdrowy rozsądek podpowiada, że polską psychologię należałoby dziś zdiagnozować jako niepoczytalną. Bo czy poczytalne jest leczenie dorosłych przy pomocy duchów? A czy ktoś świadomy swoich czynów metodycznie podduszałby dzieci? Albo bez podstaw wsadzałby ich rodziców do więzień? 44
  • Produkt solopodobny 4 mar 2012, 12:00 Dotychczas sól była tylko solą. Jednak tydzień temu dowiedzieliśmy się, że oprócz tej zwykłej, spożywczej, jest jeszcze sól wypadowa. I że tej drugiej nie wolno jeść. A jedlibyśmy ją nadal, gdyby solnej afery nie ujawnił reporter „Uwagi!” TVN. 48
  • Uzależnienie od zakupowego orgazmu 4 mar 2012, 12:00 Nie potrafią przejść obojętnie obok sklepowych witryn. Mają wszystko, ale wciąż potrzebują więcej. Za zakupy płacą kartą kredytową, a przy kasie czują dreszcz rozkoszy. Gdy dociera do nich, że mają problem, często płaczą. W szpitalu w Brzesku rusza pierwszy w Polsce ośrodek... 50
  • Wojna postu z karnawałem 4 mar 2012, 12:00 Polityczny karnawał w Rosji dobiega końca. Putin będzie chciał twardo rządzić, a opozycja – wymusić na Kremlu reformy. 54
  • Nękać Putina, nie Rosjan 4 mar 2012, 12:00 To Rosja może wprowadzić embargo wobec Europy – a nie odwrotnie. Zresztą nic by ono nie dało, poza nękaniem ludzi i tak pognębionych izolacją kraju od reszty świata – mówi Borys Niemcow, były wicepremier Rosji, lider opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicowych. 57
  • Unia kontra portfel Łukaszenki 4 mar 2012, 12:00 Prezydent Białorusi wściekł się, gdy za radą Polski Unia chciała zabronić wjazdu oligarchom zarządzającym jego pieniędzmi ulokowanymi na zagranicznych kontach. I tak zaczęła się wojna. 60
  • Kup sobie rząd. Na Słowacji 4 mar 2012, 12:00 Polityczna generacja, która zapyziały kraj przemieniła w prymusa Europy Środkowej, odchodzi w niebyt okryta hańbą korupcji. 63
  • Wiosna islamistów 4 mar 2012, 12:00 Arabskie rewolty ograniczyły wpływy Iranu w krajach muzułmańskich. Potrząsanie rakietami w cieśninie Ormuz ma przypomnieć, że to ajatollahowie mają pochodnię, od której może spłonąć Bliski Wschód. 64
  • Kto pierwszy sięgnie dna? 4 mar 2012, 12:00 Dwaj milionerzy i słynny reżyser filmowy rywalizują w wyścigu na dno głębokiego na 11 km Rowu Mariańskiego. 68
  • Tory, tony i rock'n'roll 4 mar 2012, 12:00 Niemcy z Deutsche Bahn mieli ją dobiĆ. Teraz ona zagraża Niemcom. Polska państwowa firma stała się ważnym graczem na rynku europejskiego transportu kolejowego. Czy utrzyma tę pozycję? 70
  • Reklama na premierze 4 mar 2012, 12:00 Ponad milion złotych warte są usługi reklamowe, jakie wyświadczył premier Donald Tusk takim markom jak Puma, Nike, Adidas czy Ermenegildo Zegna. Produktów tych firm premier używa codziennie, pracując, odpoczywając czy występując publicznie i robiąc im reklamę, za którą biznes... 73
  • Hiszpańska fuzja 4 mar 2012, 12:00 W jednej z reklam sprzed paru lat kilkuletni syn pytał ojca: „Jak jest dom po hiszpańsku?”, „Mieszkanie?”, „A samochód?”. Odpowiedź za każdym razem brzmiała: „Santander”. Teraz „Santander” oznacza wielką bankową... 76
  • Tulipanowe żniwa 4 mar 2012, 12:00 Polscy badylarze trzymają się mocno. Gnębią ich wysokie koszty energii i import z Afryki, ale nadal utrzymują silną pozycję na kwiaciarskiej mapie Europy. 8 marca to ich najlepszy dzień w roku. 78
  • Koncernom muzycznym już dziękujemy 4 mar 2012, 12:00 ACTA, o które jest taka awantura, to nic innego jak kolejna próba przedłużenia życia starych modeli zarabiania na twórczości przez duże koncerny wydawnicze i fonograficzne. 81
  • Król Francji 4 mar 2012, 12:00 Nad Sekwaną kochano go miłością bezwarunkową. Reszta świata dopiero zaczyna dostrzegać jego wielkość. O fenomenie autora „Je t’aime... moi non plus” wszystkim, którzy po francusku potrafią powiedzieć tylko „merci”, opowiada książka „Serge... 82
  • Pstrykamy, nie kasujemy 4 mar 2012, 12:00 Jeszcze niedawno ich kadry były peryferiami sztuki. Dziś nikt nie odmawia im miejsca w galeriach. Wystawa prac jednego z nich – Rafała Milacha – ruszyła właśnie w warszawskiej Zachęcie. Oglądajcie i uczcie się. 86
  • Sklepy mięsne 4 mar 2012, 12:00 Takie czasy, że o własnej śmierci dowiadujemy się z nekrologów. Ale przed każdym końcem świata, nawet malutkim, warto podlać kwiaty i odwieźć dziecko do przedszkola. 89
  • Walczący z wiatrakami 4 mar 2012, 12:00 Terry Gilliam zamierza wrócić na plan „The man who killed Don Quixote” – ta wiadomoŚĆ zelektryzowała niejednego fana kina. Bo od filmów, które powstały, ciekawsze bywają losy produkcji nieukończonych. Dowodzi tego choćby dokument, który właśnie się ukazał na... 90
  • Szok 4 mar 2012, 12:00 Przeżyłem kilka dni temu szok. Pierwszy raz od słynnej ucieczki Aleksandra Kwaśniewskiego z Sejmu po drabinie posłowie umykali przed dziennikarzami. Byli to posłowie PiS. Bali się banalnych, przyznacie, pytań. – Czy pan jest... 96
  • Pomyśl, ile mamy z nich pożytku? 4 mar 2012, 12:00 Prowadzę sobie audycję w Radiu Tu, prowadzę na tak zwanym żywo, dzwonią słuchacze, bo co ma w końcu Polak do roboty wieczorami, kiedy telewizja taka nudna, a tu dzwoni... Służbiście wstaję! 96
  • Strzał po premierze 4 mar 2012, 12:00 Próby do spektaklu trwały wyjątkowo długo. Być może działo się tak dlatego, że w roli Hamleta reżyser obsadził czajnik elektryczny. Aktorzy tego teatru widzieli już różne eksperymenty. Dyrekcja, otwarta na nowinki w sztuce, często... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany