Król Francji

Król Francji

Nad Sekwaną kochano go miłością bezwarunkową. Reszta świata dopiero zaczyna dostrzegać jego wielkość. O fenomenie autora „Je t’aime... moi non plus” wszystkim, którzy po francusku potrafią powiedzieć tylko „merci”, opowiada książka „Serge Gainsbourg” Sylvie Simmons.
Dziwnym zbiegiem okoliczności o Serge’u Gainsbourgu zrobiło się głośno trzy tygodnie temu – tuż po śmierci Whitney Houston. W natłoku jej starych klipów w serwisie YouTube furorę zrobił fragment programu „Champs Élysées" z 1986 r. W popularnym talk-show Michela Druckera elegancka Whitney zaśpiewała balladę „Saving All My Love for You". Zaraz po występie skacowany Gainsbourg powitał ją pocałunkiem w dłoń i zasypał komplementami po francusku i w łamanej angielszczyźnie. W pewnym momencie wybełkotał: – I want to fuck you!

Houston potwornie się zawstydziła, a prowadzący próbował ratować sytuację, tłumacząc, że  artysta miał co innego na myśli, i że jest pijany. Serge powtórzył więc: – J’ai dit que je veux la baise („Powiedziałem, że chcę cię zerżnąć"). Zaczął głaskać piosenkarkę po włosach, rękach i twarzy. – I’m not drunk today – tłumaczył. – Superbe, superbe! You’re the best of the best! I  apologize… („Nie jestem dziś pijany… Wspaniała, wspaniała! Jesteś najlepsza z najlepszych! Przepraszam…"). Na koniec zażądał od  prowadzącego papierosa – gitanes’a.

Opowieści o rozlicznych wyskokach nie brakuje rzecz jasna w wydanej właśnie książce „Serge Gainsbourg". Jej autorka, Brytyjka Sylvie Simmons postanowiła jednak przede wszystkim udowodnić światu, że francuski bard był kimś więcej niż tylko lumpem, erotomanem i nieobliczalnym gwiazdorem czy też ojcem dzieci, które poszły w jego ślady. 40-letnia Charlotte zresztą wydała kilka tygodni temu swój kolejny album „Stage Whisper", zaś 26-letni Lulu zadebiutował kompilacją „From Gainsbourg to Lulu".

Wszyscy kochają

Pomimo upływu lat i hołdów składanych mu przez wielu artystów – od  Suede, przez Pulp i St. Etienne, po Stereolab, Johna Zorna i Mike’a Pattona – fenomen Gainsbourga na Zachodzie wciąż wydaje się powierzchowny. Mick Harvey, który z Nickiem Cave’em promował twórczość barda w Europie, wspomina: „Jego największą siłą były teksty. Miał do  zaoferowania coś wyjątkowego. Poza Francją przeszło to niemal niezauważone, bo pisał głównie po francusku. W tłumaczeniu jego charakter, niepowtarzalna osobowość po prostu ginęły". Beck tak opowiada o artyście: „W Stanach Serge jest modny od paru lat, ale ludzie kojarzą tylko jego image playboya, ogiera. Mnie biorą inne rzeczy: humor, przewrotność, poezja, stosunek do życia, zabawa perwersją. Znajdowanie piękna na dnie śmietnika, robienie czegoś wzniosłego z prozy życia – do  tego dążą wszyscy – i on to umiał".

Serge Gainsbourg zaczynał jeszcze pod koniec lat 50. jako zdolny pianista w nocnych klubach Paryża i  ulubieniec Juliette Gréco. Po podpisaniu kontraktu płytowego dołączył do  grona wielkich szansonistów – Georges’a Brassensa i Jacques’a Brela. Dekadę później musiał stawić czoła inwazji rock’n’rolla, pisał piosenki dla francuskich wokalistek, na Eurowizję i wypromował megahit „Je t’aime... moi non plus". Kolejne dziesięciolecie rozpoczął wybitnym koncept albumem „Histoire de Melody Nelson" i zakończył płytą w stylu reggae „Aux Armes et cetera", próbował też sił w punk rocku, muzyce tanecznej, hip-hopie, komponował ścieżki dźwiękowe i zagrał w ponad 30 filmach. Jak mówią z dumą Francuzi: „Nawet David Bowie tyle w życiu nie  zrobił”.

Gdy Serge umarł w 1991 r., Paryż stanął w miejscu. Na pogrzeb na cmentarz Montparnasse przybyli starzy hippisi i intelektualiści, zapłakane nastolatki i ważni politycy. Bukiety słali taksówkarze i  policjanci, którzy w ostatnich latach wozili go na koncerty na sygnale albo odbierali w nocy z barów. Ówczesny prezydent Franćois Mitterrand mówił: „Był naszym Baudelaire’em, naszym Apollinaire’em".

– W Paryżu każdy pamięta, co robił w dniu, w którym umarł Gainsbourg – opowiada Nicolas Godin z grupy Air. – To był szok, Serge był zawsze, był częścią naszej kultury.

Ukryte zło

„Jest mistrzem dwoistości: potrafi pisać klasyczne chanson, piękne piosenki o miłości i o gównie. Cytuje szmirowate amerykańskie filmy z  takim zapałem, jak wiersze Baudelaire’a, Verlaine’a, Préverta" – tak o  bardzie pisała lewicowa gazeta „Libération". Jego utwory wpadały w ucho, ale trzeba było uważać na gry słowne i dwuznaczne treści. Ich pierwszą ofiarą padła znana nad Sekwaną wokalistka France Gall – najpierw śpiewała słodko „Baby Pop" z cynicznym refrenem „Śpiewaj, tańcz, baby pop, jakby jutro, baby pop, miało nie nadejść, baby pop/Śpiewaj, tańcz, baby pop, jakbyś jutro, baby pop, z samego rana, baby pop, miała umrzeć”, a później obleśne „Les sucettes” o młodej dziewczynie, która „lubi ssać lizaczki i smak roztopionego anyżu spływającego do jej gardła”. „To najśmielsza piosenka stulecia” – bronił się Gainsbourg. Dla  niego nie było tematów tabu, opisywał to, co widział na ulicach, co go  podniecało i puszczał wodze wyobraźni.

Jego wrażliwość ukształtowały dzieła jego przyjaciela i kontrowersyjnego pisarza Borisa Viana oraz  surrealistyczne obrazy Salvadora Dalego, do którego domu chodził oglądać filmy porno. W dorobku Gainsbourga jest kilka nie przypadkiem przemilczanych dzieł. Płyta „Vu de l’extérieur" zawiera opisy skatologicznych fantazji, seksu analnego, puszczania gazów i dwie dosyć romantyczne piosenki. Koncept album „L’Homme a tete de chou" opowiada o  dziennikarzu zakochanym w czarnoskórej fryzjerce, którą śledzi, podgląda, jak uprawia seks, i z zazdrości morduje uderzeniem gaśnicą. Bohater kończy w szpitalu psychiatrycznym, gdzie zdaje mu się, że głowa zmieniła się w kapustę i pożera ją króliczek Playboya.

Rozgłos przyniosła mu afera z piosenką „Je t’aime... moi non plus". Pierwotną wersję nagrał z seksbombą francuskiego kina Brigitte Bardot – z powodu plotek o ich romansie zrezygnował z jej wydania. Przewrotny łóżkowy dialog kochanków z jękami w tle: „Kocham cię/Tak, kocham cię/A ja nic ponad to/Och, kochanie.../Zbliżam się, zbliżam do twojego łona/I powstrzymuję się" – nagrał dopiero z brytyjską aktorką Jane Birkin. „Często byłem pytany o to, czy nagrywaliśmy razem w łóżku" – wspomina Gainsbourg. „Gdybyśmy rejestrowali, jak uprawiamy seks, to powstałby longplay, a nie singiel”.

Kilka miesięcy po lecie miłości w Stanach Zjednoczonych młodzi Francuzi dzięki Serge’owi i Jane też mogli poczuć się swobodnie. W Paryżu mówiło się o rozwiązłym życiu Gainsbourga. Jednocześnie bywał w podrzędnych burdelach, sex-shopach, w klubach transwestytów i na salonach. Zdobywał serce największych gwiazd – Gréco, Bardot, Birkin, Jeanne Moreau, Catherine Deneuve. Jedną z niewielu kobiet, które potrafiły mu się oprzeć, była Marianne Faithfull. „To się nazywa piękna brzydota, Serge był niewiarygodnie atrakcyjny, jak Mick Jagger. Był też bardzo seksowny" – tłumaczy. „To taki facet, że kobieta wie – w każdym razie ja wiedziałam – że jak pójdzie z nim do łóżka, to  zazna pełnej satysfakcji".

O związkach barda dużo się pisało i mówiło, bo dla niego muzyka, film i codzienne życia były nierozłączne – widać było to na ekranie i słychać w radiu, które stało się jego muzą. Dlatego takie zamieszanie wywołała w latach 80. piosenka „Lemon Incest" nagrana z 13-letnią wówczas Charlotte, ich czułe zdjęcie na okładce płyty oraz  film „Charlotte na zawsze", opowiadający o ojcu, który po śmierci żony zakochuje się w córce. „Wiedział, że prowokuje i nie mógł bez tego żyć, choć przeraziło go to, co ludzie sobie pomyśleli" – broniła go Jane Birkin.

Przez lata Gainsbourga odsądzano od czci i wiary. Oskarżano o  kazirodztwo, pedofilię, mizoginię i rasizm – szczególnie po ostatnim albumie „You’re Under Arrest" rozpoczynającym się od opowieści, jak zostaje przyłapany przez policję na nowojorskim Bronksie z nastoletnią czarnoskórą dziewczyną. Pisano, że leczy kompleksy związane z brzydkim wyglądem, niską samooceną, problemami seksualnymi. Po „Rock Around the  Bunker" wyśmiewającym Hitlera, nazizm i III Rzeszę w rytm rock’n’rolla, wypominano mu, że nie potrafił zaakceptować swojego żydowskiego pochodzenia. Mimo to nie chciał robić kariery nigdzie indziej: „Wolę być królem w swoim kraju niż obywatelem drugiej kategorii za granicą" –  mówił.

Nie można było mu tylko zarzucić kompromitujących sympatii politycznych, bo unikał komentarzy na temat sytuacji we Francji. Nawet kiedy w latach 80. w studiu telewizyjnym spalił banknoty pięćsetfrankowe, protestując przeciwko zbyt wysokim podatkom, potraktowano to jako ekstrawagancję. Raz tylko poważnie się naraził rodakom, nagrywając na Jamajce „Marsyliankę" w wersji reggae. Dla  Francuzów był to taki cios, jak dla Anglików „God Save The Queen" Sex Pistols, a dla Amerykanów hymn zagrany przez Jimiego Hendriksa. Prawicowi politycy grozili odebraniem obywatelstwa, faszystowscy bojówkarze robili naloty na jego koncerty i planowali zamachy bombowe na  hotele. Do konfrontacji doszło w Strasburgu, kiedy artysta stanął przed tłumem rozwścieczonych neonazistów, odśpiewał hymn a cappella i na pożegnanie pokazał im gest Kozakiewicza. Dwa lata później dokończył zemstę, kupił oryginał rękopisu „Marsylianki". „Prawie się zrujnowałem, ale to była kwestia honoru” – opowiadał.

Pełna rehabilitacja

We Francji te wybryki artysty, które stworzyły jego mit, wśród młodszych słuchaczy odchodzą w zapomnienie. Dwa lat temu w filmie „Gainsbourg" Joann Sfar pokazał niemal komiksową opowieść o jego życiu – jak to  nazywał – w „trójkącie równobocznym: gitanes’y, alkohol i kobiety". „Jak większość moich rówieśników pamiętam Gainsbourga z telewizji jako przeklinającego pijaka. Dzięki niemu uwierzyłem, że fajnie być dorosłym" – mówi reżyser. „Nie chciałem zrobić film o człowieku, ale o jego duchu. Bardziej interesowały mnie jego piosenki niż prawdziwe życie, które i  tak pełne było zmyślonych wydarzeń”.

W kraju dzieło zebrało świetne recenzje i zdobyło trzy Cezary, za granicą – również w Polsce – zostało odebrane jako nudne, pretensjonalne i niezrozumiałe. Tymczasem Sylvie Simmons zadała sobie trud, żeby poznać Serge’a jako człowieka. Nie tylko przekopała dorobek artystyczny Gainsbourga, przetłumaczyła teksty, streściła fabuły filmów. Rozmawiała też z artystami, którzy z nim pracowali, i z ludźmi, którzy przyjaźnili się z nim i znali jego problemy. To oni obserwowali, jak nieśmiały żydowski chłopak Lucien Ginsburg zmienił się w męskiego, ale też wrażliwego Serge’a Gainsbourga, a życie zakończył jako nihilista używający pseudonimu Gainsbarre i  nazywający siebie optymistycznym samobójcą.

Jak wspomina jego bliski współpracownik Dominique Blanc-Francard: „Myślę, że alkohol służył mu do  ukrycia nieśmiałości, jak również desperacji. Czuł, że nie do końca się spełnia w swojej roli. Był poetą, ale chciano, żeby reprezentował określony image". I dodaje: „Kiedyś powiedział mi: >Ludzie oczekują ode mnie, że taki będę – niedogolony, brudny i szokujący< i takiego go  zapamiętaliśmy".

Cytaty pochodzą z książki „Serge Gainsbourg" Sylvie Simmons.

Okładka tygodnika WPROST: 10/2012
Więcej możesz przeczytać w 10/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 10/2012 (1516)

  • Kwestia klasy 4 mar 2012, 12:00 Faulujący i tak przechodzą do historii jako faulujący. Jakiekolwiek sukcesy by w życiu odnieśli. 4
  • Zmęczony kanclerz kontratakuje 4 mar 2012, 12:00 Dla PO Donald Tusk jest jak mityczny baron Münchhausen. Ilekroć jego partia zaczyna grzęznąć w sondażowym bagnie, premier chwyta koleżeństwo za włosy i wyciąga z tarapatów. 9
  • Mamy pecha 4 mar 2012, 12:00 Odbyła się gala Viva Comet, nagród muzycznych przyznawanych przez telewizję Viva. Nagrodę dla Artysty Roku odebrał niejaki Łuszczykiewicz Wojciech, lider zespołu Video. Wszystko fajnie, z tym że zespół Video lubi na Facebooku jakieś 8... 10
  • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za powodzenie największej imprezy sportowej w... 14
  • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za... 14
  • Kaczyński powinien trzymać kciuki 4 mar 2012, 12:00 Zostaliśmy z PiS wyrzuceni. Rozstania nie są łatwe i budzą emocje. Chcemy się różnić z PiS pięknie i wyciągamy dłoń do prezesa Kaczyńskiego. Wspieramy w parlamencie wszystkie sensowne projekty jego partii – mówi Zbigniew Ziobro. 20
  • Dworek z widokiem na elektrownię 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludźmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych sprzeczności, a Kilian to mistrz godzenia wody z ogniem. 24
  • Dworek z widokiem na elektrownie 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludżmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych... 24
  • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 26
  • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 1. Andrzej Rozenek wstąpił po cichu. Z rana. Po cichu, bo konferencja pod tytułem „Oficjalne wstąpienie Andrzeja Rozenka do partii Ruch... 26
  • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. 30
  • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. PIOTR NAJSZTUB: Mówię „Kopacz”, a pan... 31
  • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. 36
  • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. Ze spotkania w szkole żona... 36
  • Męski, żeński, nijaki 4 mar 2012, 12:00 Językiem możemy manipulować, używając go zgodnie z tradycją i nawykami. A tradycja pokazuje świat, który jest stworzony i zdominowany przez mężczyzn. 40
  • Polska, Rosja, Europa 4 mar 2012, 12:00 Europa rosyjskiej polityki nie miała, nie ma i nie będzie miała. 42
  • Psycholog na kozetce 4 mar 2012, 12:00 Zdrowy rozsądek podpowiada, że polską psychologię należałoby dziś zdiagnozować jako niepoczytalną. Bo czy poczytalne jest leczenie dorosłych przy pomocy duchów? A czy ktoś świadomy swoich czynów metodycznie podduszałby dzieci? Albo bez podstaw wsadzałby ich rodziców do więzień? 44
  • Produkt solopodobny 4 mar 2012, 12:00 Dotychczas sól była tylko solą. Jednak tydzień temu dowiedzieliśmy się, że oprócz tej zwykłej, spożywczej, jest jeszcze sól wypadowa. I że tej drugiej nie wolno jeść. A jedlibyśmy ją nadal, gdyby solnej afery nie ujawnił reporter „Uwagi!” TVN. 48
  • Uzależnienie od zakupowego orgazmu 4 mar 2012, 12:00 Nie potrafią przejść obojętnie obok sklepowych witryn. Mają wszystko, ale wciąż potrzebują więcej. Za zakupy płacą kartą kredytową, a przy kasie czują dreszcz rozkoszy. Gdy dociera do nich, że mają problem, często płaczą. W szpitalu w Brzesku rusza pierwszy w Polsce ośrodek... 50
  • Wojna postu z karnawałem 4 mar 2012, 12:00 Polityczny karnawał w Rosji dobiega końca. Putin będzie chciał twardo rządzić, a opozycja – wymusić na Kremlu reformy. 54
  • Nękać Putina, nie Rosjan 4 mar 2012, 12:00 To Rosja może wprowadzić embargo wobec Europy – a nie odwrotnie. Zresztą nic by ono nie dało, poza nękaniem ludzi i tak pognębionych izolacją kraju od reszty świata – mówi Borys Niemcow, były wicepremier Rosji, lider opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicowych. 57
  • Unia kontra portfel Łukaszenki 4 mar 2012, 12:00 Prezydent Białorusi wściekł się, gdy za radą Polski Unia chciała zabronić wjazdu oligarchom zarządzającym jego pieniędzmi ulokowanymi na zagranicznych kontach. I tak zaczęła się wojna. 60
  • Kup sobie rząd. Na Słowacji 4 mar 2012, 12:00 Polityczna generacja, która zapyziały kraj przemieniła w prymusa Europy Środkowej, odchodzi w niebyt okryta hańbą korupcji. 63
  • Wiosna islamistów 4 mar 2012, 12:00 Arabskie rewolty ograniczyły wpływy Iranu w krajach muzułmańskich. Potrząsanie rakietami w cieśninie Ormuz ma przypomnieć, że to ajatollahowie mają pochodnię, od której może spłonąć Bliski Wschód. 64
  • Kto pierwszy sięgnie dna? 4 mar 2012, 12:00 Dwaj milionerzy i słynny reżyser filmowy rywalizują w wyścigu na dno głębokiego na 11 km Rowu Mariańskiego. 68
  • Tory, tony i rock'n'roll 4 mar 2012, 12:00 Niemcy z Deutsche Bahn mieli ją dobiĆ. Teraz ona zagraża Niemcom. Polska państwowa firma stała się ważnym graczem na rynku europejskiego transportu kolejowego. Czy utrzyma tę pozycję? 70
  • Reklama na premierze 4 mar 2012, 12:00 Ponad milion złotych warte są usługi reklamowe, jakie wyświadczył premier Donald Tusk takim markom jak Puma, Nike, Adidas czy Ermenegildo Zegna. Produktów tych firm premier używa codziennie, pracując, odpoczywając czy występując publicznie i robiąc im reklamę, za którą biznes... 73
  • Hiszpańska fuzja 4 mar 2012, 12:00 W jednej z reklam sprzed paru lat kilkuletni syn pytał ojca: „Jak jest dom po hiszpańsku?”, „Mieszkanie?”, „A samochód?”. Odpowiedź za każdym razem brzmiała: „Santander”. Teraz „Santander” oznacza wielką bankową... 76
  • Tulipanowe żniwa 4 mar 2012, 12:00 Polscy badylarze trzymają się mocno. Gnębią ich wysokie koszty energii i import z Afryki, ale nadal utrzymują silną pozycję na kwiaciarskiej mapie Europy. 8 marca to ich najlepszy dzień w roku. 78
  • Koncernom muzycznym już dziękujemy 4 mar 2012, 12:00 ACTA, o które jest taka awantura, to nic innego jak kolejna próba przedłużenia życia starych modeli zarabiania na twórczości przez duże koncerny wydawnicze i fonograficzne. 81
  • Król Francji 4 mar 2012, 12:00 Nad Sekwaną kochano go miłością bezwarunkową. Reszta świata dopiero zaczyna dostrzegać jego wielkość. O fenomenie autora „Je t’aime... moi non plus” wszystkim, którzy po francusku potrafią powiedzieć tylko „merci”, opowiada książka „Serge... 82
  • Pstrykamy, nie kasujemy 4 mar 2012, 12:00 Jeszcze niedawno ich kadry były peryferiami sztuki. Dziś nikt nie odmawia im miejsca w galeriach. Wystawa prac jednego z nich – Rafała Milacha – ruszyła właśnie w warszawskiej Zachęcie. Oglądajcie i uczcie się. 86
  • Sklepy mięsne 4 mar 2012, 12:00 Takie czasy, że o własnej śmierci dowiadujemy się z nekrologów. Ale przed każdym końcem świata, nawet malutkim, warto podlać kwiaty i odwieźć dziecko do przedszkola. 89
  • Walczący z wiatrakami 4 mar 2012, 12:00 Terry Gilliam zamierza wrócić na plan „The man who killed Don Quixote” – ta wiadomoŚĆ zelektryzowała niejednego fana kina. Bo od filmów, które powstały, ciekawsze bywają losy produkcji nieukończonych. Dowodzi tego choćby dokument, który właśnie się ukazał na... 90
  • Szok 4 mar 2012, 12:00 Przeżyłem kilka dni temu szok. Pierwszy raz od słynnej ucieczki Aleksandra Kwaśniewskiego z Sejmu po drabinie posłowie umykali przed dziennikarzami. Byli to posłowie PiS. Bali się banalnych, przyznacie, pytań. – Czy pan jest... 96
  • Pomyśl, ile mamy z nich pożytku? 4 mar 2012, 12:00 Prowadzę sobie audycję w Radiu Tu, prowadzę na tak zwanym żywo, dzwonią słuchacze, bo co ma w końcu Polak do roboty wieczorami, kiedy telewizja taka nudna, a tu dzwoni... Służbiście wstaję! 96
  • Strzał po premierze 4 mar 2012, 12:00 Próby do spektaklu trwały wyjątkowo długo. Być może działo się tak dlatego, że w roli Hamleta reżyser obsadził czajnik elektryczny. Aktorzy tego teatru widzieli już różne eksperymenty. Dyrekcja, otwarta na nowinki w sztuce, często... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany