Tulipanowe żniwa

Tulipanowe żniwa

Polscy badylarze trzymają się mocno. Gnębią ich wysokie koszty energii i import z Afryki, ale nadal utrzymują silną pozycję na kwiaciarskiej mapie Europy. 8 marca to ich najlepszy dzień w roku.
W gospodarstwie ogrodniczym rodziny Orłowskich w Kościuszkach pod  Kaliszem nastał czas żniw. Praca wre od świtu do późnego popołudnia. W  szklarniach i sortowni uwijają się nie tylko robotnicy, lecz także członkowie rodziny. Starsi i młodsi zakasali rękawy, by zdążyć na czas. Trzeba ściąć, zapakować i wysłać w świat dziesiątki tysięcy tulipanów i  róż, których wzrostem sterowano tak, by zakwitły właśnie teraz, w  przeddzień 8 marca.

To jedna z dwóch magicznych dat dla kwiaciarzy, kiedy sprzedaż rośnie kilkukrotnie. Drugi taki dzień w roku to 1 listopada, ale wtedy królują chryzantemy. – Większe zamówienia spływają także przed świętami i popularnymi imieninami. Walentynki są przereklamowane. Kiedy są mrozy, klienci nie kupują kwiatów, bo nie donieśliby ich nawet do domu – mówi Elżbieta Orłowska, seniorka rodu, która powoli przekazuje prowadzenie biznesu synowi.

Kwiat jednej nocy

Te szczególne dla kwiatowego biznesu dni sprawiają, że głównym zmartwieniem producentów jest takie sterowanie procesami wegetacji, by  uzyskać plon dokładnie w wyznaczonym terminie. Jeśli kwiaty rozwiną się zbyt wcześnie, nie będą się nadawały do sprzedaży, bo oklapną, jeśli za  późno – nikt ich nie kupi, bo skończy się gorący okres.

W gospodarstwie Orłowskich tulipan rośnie trzy tygodnie. Wcześniej cebule ukorzeniają się w chłodni, na specjalnie przygotowanym podłożu umieszczonym w czymś w rodzaju szuflad, które zastępują grunt i ułatwiają transport roślin. Stamtąd w odpowiednim czasie przenoszone są do szklarni, gdzie rosną na  przesuwnych stołach. Temperaturą, wilgotnością powietrza i podlewaniem steruje komputer. Stoły przesuwane są automatycznie za pomocą systemu specjalnych lin i prowadnic.

Pełna mechanizacja ułatwia zabiegi pielęgnacyjne, a przy okazji pozwala na znaczną oszczędność miejsca w  szklarni. Eliminuje konieczność pozostawienia pustych przejść, które w  tradycyjnych cieplarniach są niezbędne, by pracownicy mogli dostać się do kwiatowych grządek. Dzięki temu można uzyskać wyższą rentowność. Każdy metr podłogi to wydatek na energię potrzebną do ogrzewania. Każde usprawnienie to oszczędność na drogiej pracy człowieka.

To jeden z  najnowocześniejszych systemów produkcji w Europie. Szklarnia ma  niespełna dwa lata. Przyjechała z Holandii. Dwa lata temu syn Elżbiety, Michał, wystarał się o dotację z Unii Europejskiej. – Nieustanna modernizacja to konieczność – mówi Orłowska. – Tylko tak możemy sprostać konkurencji.

Produkcja kwiaciarska coraz częściej przenosi się bowiem w  rejony świata o lepszym niż polski klimacie. Głównymi dostawcami kwiatów do Europy stają się Etiopia, Kenia i Izrael. Dla USA – Kolumbia i  Brazylia. Z roku na rok rośnie produkcja kwiatów ciętych w Indiach i  Chinach. Rosną tam na wielkich kilkudziesięcio-, a niekiedy kilkusethektarowych plantacjach, pod gołym niebem. Wymagają jedynie podlewania i osłon chroniących je przed nadmiarem światła. Dzięki temu oszczędza się na ogrzewaniu i doświetlaniu, które na Starym Kontynencie stanowią główny koszt produkcji. Niższe są też koszty pracy. To z nawiązką rekompensuje wydatki, jakie plantatorzy muszą ponieść na  transport kwiatów do Europy.

Etiopskie i kenijskie róże, tulipany i  gerbery po ścięciu samolotami docierają na największą kwiatową giełdę na  świecie w holenderskim Aalsmeer. Pakowane są próżniowo w foliowe worki. To zapewnia większą trwałość i mniejszą objętość paczek, niepozostającą bez wpływu na koszty frachtu. Wpływa niestety negatywnie na jakość roślin, bo liście i kwiaty się gniotą. Na miejscu, w sortowniach, w  których zachowana jest optymalna dla kwiatów temperatura 16 st. C, paczki się otwiera. Liście mają czas, by przynajmniej częściowo się rozprostować, a kwiaty są sortowane pod względem długości łodygi i  stopnia rozwoju pąków. Potem trafiają do hurtowników, którzy rozprowadzają je po całej Europie. Detaliści i klienci zazwyczaj już nawet nie wiedzą, czy mają do czynienia z towarem holenderskim, izraelskim, czy afrykańskim.

Kwiatowa moda

Dla klientów bardziej niż pochodzenie liczy się moda. Przez wiele lat na  polskim rynku niepodzielnie królował goździk, który tak mocno wpisał się w symbolikę siermiężnych lat komunizmu, że odszedł w przeszłość razem z  nim. Dziś przeżywa pewien renesans, ale wciąż daleko mu do dawnej popularności. Jego miejsce zajęły gerbery i frezje. Przez cały czas na  topie utrzymywały się róże, tulipany i inne kwiaty cebulowe. Te ostatnie niegdyś traktowano głównie jako wiosenne kwiaty sezonowe, ale wraz z  pojawieniem się nowoczesnych metod uprawy okres ich dostępności w  kwiaciarniach znacznie się wydłużył.

Zmienność mód spędza sen z powiek producentów kwiatów. – Każdy gatunek roślin to setki odmian. Nigdy nie  wiadomo, która przyjmie się na rynku. Zdarza się, że inwestujemy w  plantację róż określonej odmiany, a w kolejnym sezonie jest już niemodna – martwi się Elżbieta Orłowska. Tymczasem produkcja róż najbardziej opłacalna jest wówczas, gdy rośliny wymienia się raz na trzy lata.

Ostatnio np. najlepiej sprzedają się róże, które mają dorodne, grube kwiaty, ale krótką łodygę. To sprzeczne z biologią tych roślin, ponieważ duże kwiaty wyrastają na długich łodygach. Odmiany, z których się je  uzyskuje, są z natury mniej plenne niż róże drobnokwiatowe, na krótkich, modnych łodygach, ale o mniejszych, niemodnych dziś kwiatach. W handlu długość łodygi to jeden z głównych czynników wpływających na cenę. Ogrodnicy – chcąc nie chcąc – skracają więc łodygi róż wielkokwiatowych, by dostosować się do mody, ale jednocześnie zarabiają mniej.

Za różę plantatorzy dostają od hurtowników średnio 1,30 zł, za tulipana 75–80 gr. Ceny nie zmieniają się praktycznie od dekady. Mimo rosnących kosztów produkcji, zwłaszcza energii, trzyma je w ryzach import z Afryki.

Tulipanowe zagłębie

Według GUS produkcja roślin ozdobnych w Polsce zajmuje blisko 9 tys. ha. Mniej więcej połowa tego areału przypada na szkółki drzew i krzewów. Produkcja roślin pod osłonami to ok. 1,5 tys. ha. Według szacunków prof. Lilianny Jabłońskiej z warszawskiej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego ponad 65 proc. tej powierzchni przeznaczone jest pod uprawę kwiatów ciętych.

Z blisko 2 mld kwiatów produkowanych rocznie jedna czwarta to róże, ok. 20 proc. gerbery, 10 proc. frezje, tyle samo tulipany. Daje nam to znaczącą 4., 5. pozycję wśród krajów Unii Europejskiej.

Światowym mocarstwem jesteśmy w produkcji tulipanów. W  Unii wyprzedzają nas pod tym względem tylko Holendrzy, ale Holandia to  niekwestionowanym lider produkcji kwiatów w Europie – prawie 7 mld sztuk rocznie. Powierzchnia szklarni wykorzystywanych tylko do produkcji róż jest większa niż wszystkich szklarni służących do uprawy kwiatów w  Polsce. Holendrzy co roku wprowadzają na rynek 2,3 mld sztuk róż, 1,3 mld chryzantem gałązkowych, 1,1 mld tulipanów. Podobnie jak w Polsce te  kwiaty stanowią ok. 70 proc. całej produkcji kwiaciarskiej w Holandii.

Polska jest jednak nie tylko ważnym producentem kwiatów ciętych, ale też tulipanowych cebul, których uprawa zajmuje ponad 300 ha, i sadzonek innych roślin ozdobnych. W Europie są one cenione przede wszystkim za  wyższą odporność na zmienne warunki atmosferyczne niż te same odmiany wyprodukowane np. w Holandii.

– Ranga kwiaciarstwa będzie w Polsce rosła. Popyt na rośliny ozdobne jest u nas duży i będzie jeszcze rósł wraz z dochodami Polaków – ocenia prof. Jabłońska. Przeciętny Polak przeznacza na kwiaty cięte średnio równowartość ok. 15 euro rocznie, a  na rośliny doniczkowe – 9 euro.

Sól ziemi

To dobra wiadomość dla takich jak Orłowscy. Ich gospodarstwo (ok. 3 ha pod szkłem) należy do większych w kraju. W ogrodnictwie wciąż mamy bowiem do czynienia z ogromnym rozdrobnieniem, odziedziczonym po czasach komunizmu. Ojciec Elżbiety, Wiktor Tyc, zajął się produkcją roślin pod  koniec lat pięćdziesiątych. To nie były dobre czasy dla rolników. Wszystko trzeba było załatwiać. Materiały budowlane, opał, szkło stanowiły dobra deficytowe i reglamentowane przez państwo. A badylarze nie byli pupilkami władzy. Uosabiali złych kapitalistów, którzy bogacą się kosztem społeczeństwa. O Tycu krążyły legendy, że sprzedaje kwiaty do Szwecji i wozi je tam prywatnym samolotem.

Tymczasem o wszystko trzeba było walczyć. Orłowska wspomina, jak szkielet pierwszych szklarni – z braku innych materiałów – powstawał ze złomowanych szyn kolejowych. Pamięta też ciężką pracę w rodzinnym gospodarstwie. – Róże tnie się codziennie. Będąc dziećmi, musieliśmy w niedzielę wstawać wcześnie rano i iść do szklarni. Potem pakowało się kwiaty, szło do kościoła i dopiero po powrocie był czas na śniadanie – opowiada.

W zamian uzyskiwało się przyzwoite dochody, bo rynek nieustannego deficytu chłonął wszystko, co  zostało wyprodukowane, a nierealny kurs złotego nie pozwalał na import. Każde z siedmiorga dzieci Tyca próbowało sił w ogrodnictwie. Rynkowy przełom zweryfikował jednak ich siły. Dziś z pokolenia Elżbiety produkcją roślinną zajmuje się trójka rodzeństwa. Powoli przechodzą na  emeryturę, przekazując swoje gospodarstwa kolejnemu pokoleniu. – Nie  chciałabym, by moje wnuki też zajmowały się ogrodnictwem – mówi Elżbieta Orłowska. – Jest tyle lżejszych sposobów na zarabianie pieniędzy.

Bo mimo komputeryzacji, holenderskich wynalazków i usprawnień, stare powiedzenie, że „ogrodnik śpi, a w szklarni mu rośnie", chyba na zawsze pozostanie mitem.

Okładka tygodnika WPROST: 10/2012
Więcej możesz przeczytać w 10/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 10/2012 (1516)

  • Kwestia klasy 4 mar 2012, 12:00 Faulujący i tak przechodzą do historii jako faulujący. Jakiekolwiek sukcesy by w życiu odnieśli. 4
  • Zmęczony kanclerz kontratakuje 4 mar 2012, 12:00 Dla PO Donald Tusk jest jak mityczny baron Münchhausen. Ilekroć jego partia zaczyna grzęznąć w sondażowym bagnie, premier chwyta koleżeństwo za włosy i wyciąga z tarapatów. 9
  • Mamy pecha 4 mar 2012, 12:00 Odbyła się gala Viva Comet, nagród muzycznych przyznawanych przez telewizję Viva. Nagrodę dla Artysty Roku odebrał niejaki Łuszczykiewicz Wojciech, lider zespołu Video. Wszystko fajnie, z tym że zespół Video lubi na Facebooku jakieś 8... 10
  • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za powodzenie największej imprezy sportowej w... 14
  • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za... 14
  • Kaczyński powinien trzymać kciuki 4 mar 2012, 12:00 Zostaliśmy z PiS wyrzuceni. Rozstania nie są łatwe i budzą emocje. Chcemy się różnić z PiS pięknie i wyciągamy dłoń do prezesa Kaczyńskiego. Wspieramy w parlamencie wszystkie sensowne projekty jego partii – mówi Zbigniew Ziobro. 20
  • Dworek z widokiem na elektrownię 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludźmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych sprzeczności, a Kilian to mistrz godzenia wody z ogniem. 24
  • Dworek z widokiem na elektrownie 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludżmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych... 24
  • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 26
  • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 1. Andrzej Rozenek wstąpił po cichu. Z rana. Po cichu, bo konferencja pod tytułem „Oficjalne wstąpienie Andrzeja Rozenka do partii Ruch... 26
  • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. 30
  • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. PIOTR NAJSZTUB: Mówię „Kopacz”, a pan... 31
  • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. 36
  • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. Ze spotkania w szkole żona... 36
  • Męski, żeński, nijaki 4 mar 2012, 12:00 Językiem możemy manipulować, używając go zgodnie z tradycją i nawykami. A tradycja pokazuje świat, który jest stworzony i zdominowany przez mężczyzn. 40
  • Polska, Rosja, Europa 4 mar 2012, 12:00 Europa rosyjskiej polityki nie miała, nie ma i nie będzie miała. 42
  • Psycholog na kozetce 4 mar 2012, 12:00 Zdrowy rozsądek podpowiada, że polską psychologię należałoby dziś zdiagnozować jako niepoczytalną. Bo czy poczytalne jest leczenie dorosłych przy pomocy duchów? A czy ktoś świadomy swoich czynów metodycznie podduszałby dzieci? Albo bez podstaw wsadzałby ich rodziców do więzień? 44
  • Produkt solopodobny 4 mar 2012, 12:00 Dotychczas sól była tylko solą. Jednak tydzień temu dowiedzieliśmy się, że oprócz tej zwykłej, spożywczej, jest jeszcze sól wypadowa. I że tej drugiej nie wolno jeść. A jedlibyśmy ją nadal, gdyby solnej afery nie ujawnił reporter „Uwagi!” TVN. 48
  • Uzależnienie od zakupowego orgazmu 4 mar 2012, 12:00 Nie potrafią przejść obojętnie obok sklepowych witryn. Mają wszystko, ale wciąż potrzebują więcej. Za zakupy płacą kartą kredytową, a przy kasie czują dreszcz rozkoszy. Gdy dociera do nich, że mają problem, często płaczą. W szpitalu w Brzesku rusza pierwszy w Polsce ośrodek... 50
  • Wojna postu z karnawałem 4 mar 2012, 12:00 Polityczny karnawał w Rosji dobiega końca. Putin będzie chciał twardo rządzić, a opozycja – wymusić na Kremlu reformy. 54
  • Nękać Putina, nie Rosjan 4 mar 2012, 12:00 To Rosja może wprowadzić embargo wobec Europy – a nie odwrotnie. Zresztą nic by ono nie dało, poza nękaniem ludzi i tak pognębionych izolacją kraju od reszty świata – mówi Borys Niemcow, były wicepremier Rosji, lider opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicowych. 57
  • Unia kontra portfel Łukaszenki 4 mar 2012, 12:00 Prezydent Białorusi wściekł się, gdy za radą Polski Unia chciała zabronić wjazdu oligarchom zarządzającym jego pieniędzmi ulokowanymi na zagranicznych kontach. I tak zaczęła się wojna. 60
  • Kup sobie rząd. Na Słowacji 4 mar 2012, 12:00 Polityczna generacja, która zapyziały kraj przemieniła w prymusa Europy Środkowej, odchodzi w niebyt okryta hańbą korupcji. 63
  • Wiosna islamistów 4 mar 2012, 12:00 Arabskie rewolty ograniczyły wpływy Iranu w krajach muzułmańskich. Potrząsanie rakietami w cieśninie Ormuz ma przypomnieć, że to ajatollahowie mają pochodnię, od której może spłonąć Bliski Wschód. 64
  • Kto pierwszy sięgnie dna? 4 mar 2012, 12:00 Dwaj milionerzy i słynny reżyser filmowy rywalizują w wyścigu na dno głębokiego na 11 km Rowu Mariańskiego. 68
  • Tory, tony i rock'n'roll 4 mar 2012, 12:00 Niemcy z Deutsche Bahn mieli ją dobiĆ. Teraz ona zagraża Niemcom. Polska państwowa firma stała się ważnym graczem na rynku europejskiego transportu kolejowego. Czy utrzyma tę pozycję? 70
  • Reklama na premierze 4 mar 2012, 12:00 Ponad milion złotych warte są usługi reklamowe, jakie wyświadczył premier Donald Tusk takim markom jak Puma, Nike, Adidas czy Ermenegildo Zegna. Produktów tych firm premier używa codziennie, pracując, odpoczywając czy występując publicznie i robiąc im reklamę, za którą biznes... 73
  • Hiszpańska fuzja 4 mar 2012, 12:00 W jednej z reklam sprzed paru lat kilkuletni syn pytał ojca: „Jak jest dom po hiszpańsku?”, „Mieszkanie?”, „A samochód?”. Odpowiedź za każdym razem brzmiała: „Santander”. Teraz „Santander” oznacza wielką bankową... 76
  • Tulipanowe żniwa 4 mar 2012, 12:00 Polscy badylarze trzymają się mocno. Gnębią ich wysokie koszty energii i import z Afryki, ale nadal utrzymują silną pozycję na kwiaciarskiej mapie Europy. 8 marca to ich najlepszy dzień w roku. 78
  • Koncernom muzycznym już dziękujemy 4 mar 2012, 12:00 ACTA, o które jest taka awantura, to nic innego jak kolejna próba przedłużenia życia starych modeli zarabiania na twórczości przez duże koncerny wydawnicze i fonograficzne. 81
  • Król Francji 4 mar 2012, 12:00 Nad Sekwaną kochano go miłością bezwarunkową. Reszta świata dopiero zaczyna dostrzegać jego wielkość. O fenomenie autora „Je t’aime... moi non plus” wszystkim, którzy po francusku potrafią powiedzieć tylko „merci”, opowiada książka „Serge... 82
  • Pstrykamy, nie kasujemy 4 mar 2012, 12:00 Jeszcze niedawno ich kadry były peryferiami sztuki. Dziś nikt nie odmawia im miejsca w galeriach. Wystawa prac jednego z nich – Rafała Milacha – ruszyła właśnie w warszawskiej Zachęcie. Oglądajcie i uczcie się. 86
  • Sklepy mięsne 4 mar 2012, 12:00 Takie czasy, że o własnej śmierci dowiadujemy się z nekrologów. Ale przed każdym końcem świata, nawet malutkim, warto podlać kwiaty i odwieźć dziecko do przedszkola. 89
  • Walczący z wiatrakami 4 mar 2012, 12:00 Terry Gilliam zamierza wrócić na plan „The man who killed Don Quixote” – ta wiadomoŚĆ zelektryzowała niejednego fana kina. Bo od filmów, które powstały, ciekawsze bywają losy produkcji nieukończonych. Dowodzi tego choćby dokument, który właśnie się ukazał na... 90
  • Szok 4 mar 2012, 12:00 Przeżyłem kilka dni temu szok. Pierwszy raz od słynnej ucieczki Aleksandra Kwaśniewskiego z Sejmu po drabinie posłowie umykali przed dziennikarzami. Byli to posłowie PiS. Bali się banalnych, przyznacie, pytań. – Czy pan jest... 96
  • Pomyśl, ile mamy z nich pożytku? 4 mar 2012, 12:00 Prowadzę sobie audycję w Radiu Tu, prowadzę na tak zwanym żywo, dzwonią słuchacze, bo co ma w końcu Polak do roboty wieczorami, kiedy telewizja taka nudna, a tu dzwoni... Służbiście wstaję! 96
  • Strzał po premierze 4 mar 2012, 12:00 Próby do spektaklu trwały wyjątkowo długo. Być może działo się tak dlatego, że w roli Hamleta reżyser obsadził czajnik elektryczny. Aktorzy tego teatru widzieli już różne eksperymenty. Dyrekcja, otwarta na nowinki w sztuce, często... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany