Wiosna islamistów

Wiosna islamistów

Arabskie rewolty ograniczyły wpływy Iranu w krajach muzułmańskich. Potrząsanie rakietami w cieśninie Ormuz ma przypomnieć, że to ajatollahowie mają pochodnię, od której może spłonąć Bliski Wschód.
Od Egiptu aż do Algierii nie ma żadnej granicy, to jest jedno państwo Braci Muzułmanów – ekscytuje się Sami Mshasha nad szałarmą serwowaną w  restauracji we wschodniej Jerozolimie. Entuzjazm w głosie Palestyńczyka najlepiej pokazuje, w jakim kierunku potoczyła się słynna arabska rewolta. Cały Zachód sekundował ludowym powstaniom, pod których naporem padały reżimy w Tunezji, Egipcie i Libii. Tunezyjski prezydent Ben Ali uciekł do Arabii Saudyjskiej, stojący nad grobem Hosni Mubarak czeka na  proces, a pułkownik Muammar Kaddafi został zlinczowany przez zbuntowanych Libijczyków. Upadek skorumpowanych, obwieszonych medalami i  często krwawych dyktatorów wywołał euforię, która jednak nie przyniosła demokracji w stylu zachodnim.

Przeciwnie, efektem rewolty w Libii jest na razie polityczny chaos i plemienne walki, a w Egipcie i Tunezji świeckie reżimy zostały zastąpione przez islamistów z Bractwa Muzułmańskiego. Podobnie jak stało się to wcześniej w Autonomii Palestyńskiej, gdzie efektem pierwszych w historii wolnych wyborów w  roku 2005 było polityczne zwycięstwo wywodzącego się z Bractwa Muzułmańskiego Hamasu, tak i teraz arabskie narody, którym dano wolny wybór, postawiły na islamistów. Ich władza jest tym silniejsza, że  uzyskana w drodze wolnych i demokratycznych wyborów.

Koniec rewolucji

Gigi Ibrahim nie tak sobie wyobrażała przyszłość Egiptu, gdy organizowała protesty na placu Tahrir w Kairze. Absolwentka Amerykańskiego Uniwersytetu w Kairze jest piękną, młodą kobietą, hołubioną przez zagraniczne media. Aktywna blogerka stała się bohaterką filmów dokumentalnych i celebrytką wśród egipskich rewolucjonistów. Jednak środowisko młodych Egipcjan marzących o liberalnej demokracji w  stylu zachodnim nie nadaje dziś tonu politycznej dyspucie. Ta bowiem toczy się między Bractwem Muzułmańskim a salafitami, którzy podzielili między sobą dwie trzecie głosów egipskich wyborców. Bractwo przez całe dziesięciolecia dostarczało duchowego i materialnego wsparcia rozmaitym grupom zbrojnym, walczącym z reżimami – od Syrii po Egipt, Algierię i  Maroko. Dziś jednak stara się wrócić do swoich politycznych korzeni konserwatywnej partii, którą można porównać z chadeckimi ugrupowaniami europejskimi z połowy XX w. Salafici z kolei to autentyczni fundamentaliści islamscy, którzy nie dopuszczają myśli, że roześmiana od  ucha do ucha Gigi Ibrahim mogłaby znaleźć miejsce w życiu publicznym kraju, którym chcą współrządzić.

Po styczniowych wyborach Bractwo i  salafici mają w egipskim Madżlisie, izbie niższej parlamentu, dwie trzecie głosów, a w Szurze, czyli izbie wyższej, samo Bractwo zgarnęło 60 proc. mandatów. Lokalny odłam Bractwa rządzi też w Tunezji, od której zaczęła się arabska wiosna. Tylko patrzeć, jak w Libii zmieniający się jak w kalejdoskopie emigracyjni przywódcy zostaną zastąpieni przez zdyscyplinowanych kandydatów islamskich. Bractwo czuje się już na tyle silne, by zerwać z polityczną i finansową zależnością od dotychczasowych patronów i szukać własnego miejsca w rywalizacji o rząd dusz w świecie muzułmańskim.

Bractwo kontratakuje

W minionych tygodniach ulicami palestyńskiej Gazy maszerowały tłumy demonstrantów protestujących przeciwko masakrom syryjskich powstańców, walczących z reżimem Baszara al-Assada. W Strefie Gazy rządzonej przez Hamas, który jest palestyńskim odłamem Bractwa Muzułmańskiego, antysyryjskie protesty to rzecz niezwykła. W końcu Al-Assad to jeden z  głównych – obok Iranu – sponsorów lokalnego rządu.

Po serii izraelskich zamachów na politycznych przywódców Hamasu biuro polityczne organizacji znalazło azyl w Damaszku, pod czujnym okiem tamtejszej bezpieki. Pod koniec lutego przywódcy Hamasu zdecydowali się wynieść z Syrii – szef hamasowskiego politbiura Chaled Meszal przeniósł się do Kataru, a jego zastępca Musa Abu Marzuk do Kairu, gdzie dekady wcześniej narodziło się Bractwo. Rozbrat Hamasu z syryjskim reżimem był nieunikniony od czasu wybuchu rewolty przeciwko Al-Assadowi, którą prowadzi przecież syryjski odłam Bractwa. Ostentacyjna wyprowadzka liderów Hamasu z Syrii to także pośrednio wypowiedzenie posłuszeństwa Iranowi, jednocześnie sponsorowi Hamasu i sojusznikowi Al- -Assada. Tradycja irańskiego wsparcia dla  syryjskich władz ma wiele wspólnego z rywalizacją wewnątrz samego islamu.

Syryjska rewolta to w istocie wojna rządzącej krajem szyickiej mniejszości, do której należy Al-Assad oraz elity armii i służb bezpieczeństwa, z sunnicką większością, mającą oparcie w Bractwie Muzułmańskim. Ta religijna wojna odsunęła na razie na dalszy plan konflikt z Izraelem i Zachodem, który dotąd jednoczył podzielonych muzułmanów. – Iran nie jest zadowolony z naszego wycofania się z Syrii, a jak Iran jest niezadowolony, to nie wspiera nas tak jak dotychczas –  przyznał Musa Abu Marzuk, jeden z liderów Hamasu, mając na myśli np. 45-tysięczną armię urzędników państwowych w Gazie, których Hamas opłacał dotąd z pieniędzy przysyłanych przez ajatollahów. Dziś nie są one już tak niezbędne. Przejęcie przez Bractwo Muzułmańskie władzy w Egipcie i  Tunezji otwiera przed jego palestyńskim odłamem nowe perspektywy. Zrywając z uzależnieniem od Iranu mającego status międzynarodowego pariasa, Hamas ma szansę wypłynąć na polityczne szersze wody, zamiast wegetować w roli zakładnika świętej wojny z Izraelem.

Rząd w Tel Awiwie już dawno dostrzegł potencjał takiego rozwiązania. Jeszcze w zeszłym roku zawarto porozumienie z Hamasem, na mocy którego trzymany przez kilka lat w niewoli izraelski szeregowiec Gilad Szalit został wymieniony na tysiąc palestyńskich bojowników przetrzymywanych w  izraelskich więzieniach. Izrael toleruje także istnienie systemu tuneli, którymi Hamas ściąga z Egiptu zaopatrzenie dla objętej blokadą Strefy Gazy. Palestyńczycy widzą w tym wyraz cichego uznania przez premiera Beniamina Netanjahu rosnącego znaczenia politycznego Bractwa Muzułmańskiego nie tylko w Gazie, ale też w sąsiednich państwach arabskich.

Iran osaczony

Kiedy irański reżyser Asghar Farhadi odbierał w Los Angeles Oscara, irańscy ajatollahowie skrzętnie wykorzystali tę okazję do celów propagandowych. – Ta nagroda to wielkie zwycięstwo nad syjonistycznym reżimem Izraela – ogłosiła kontrolowana przez mułłów państwowa telewizja, wykorzystując fakt, że rywalem filmu Farhadiego – poza „W  ciemności" Agnieszki Holland – był także izraelski film „Hearat Shulayim". Buńczuczne deklaracje oficjalnej propagandy mające potwierdzać pozycję Iranu w świecie nie odpowiadają jednak rzeczywistości.

Ajatollahowie tracą kolejne przyczółki, które zapewniały im pozycję w świecie muzułmańskim. Rejterada Hamasu ze stajni organizacji zbrojnych sponsorowanych przez Iran poprzedzona została falą krwawych pogromów szyitów rozsianych w sunnickich krajach muzułmańskich – od Indonezji, Pakistanu i Afganistanu po kraje Zatoki Perskiej. Prześladowania nie ominęły nawet Gazy, gdzie premier Ismail Hanija zawsze dbał o bezpieczeństwo mikroskopijnej szyickiej społeczności. Słabnie też pozycja Iranu w Libanie, gdzie finansowany przez ajatollahów szyicki Hezbollah stoczył kilka lat temu zwycięską wojnę z Izraelem.

Dziś Hezbollah ciągle zachowuje mocną pozycję w  południowym Libanie, ale jego wpływy polityczne są mocno ograniczane przez egzotyczną, wydawałoby się, koalicję libańskich sunnitów i  maronickich chrześcijan. W tej sytuacji jedynymi argumentami, jakie ma  do dyspozycji Teheran, są zbrojenia atomowe i groźba zablokowania cieśniny Ormuz, którą przepływa 40 proc. światowego eksportu ropy. Wiele wskazuje na to, że wywołujące zrozumiałą nerwowość irańskie demonstracje siły odbywają się mimo sprzeciwu prezydenta Mahmuda Ahmadineżada, który znalazł się w opozycji do twardogłowych ajatollahów. Uważany dotąd za  politycznego jastrzębia prezydent zdaje sobie sprawę, że kraj znajduje się na skraju wojny i gospodarczej zapaści. Prowokowanie Zachodu do  ogłaszania nowych sankcji może ją tylko przyspieszyć, dlatego Ahmadineżad zaczął ostatnio łagodzić swoją wojowniczą politykę, stając się, paradoksalnie, rzecznikiem środowisk reformatorskich, które sam zdławił kilka lat temu. Wiele jednak nie wskórał. Piątkowe wybory parlamentarne odbyły się pod dyktando teokratów przy kompletnej apatii społeczeństwa, świadomego, że z list wyborczych wycięto nie tylko dawną opozycję, ale nawet stronników prezydenta.

Tego samego dnia, gdy irański film święcił międzynarodowy triumf podczas oscarowej gali, Mahmud Bahrmani, szef banku centralnego Iranu, ogłosił, że jego kraj przyjmie płatności za ropę w złocie. Wszystko dlatego, że USA zablokowały możliwość dolarowych transferów do Iranu, a to przecież w tej walucie handluje się ropą naftową. Ubywa także chętnych do jej zakupu, bo do  embarga wobec Iranu przyłącza się Unia Europejska. A Izraelczycy, którym najbardziej zagraża irański program atomowy, zapowiadają, że zaatakują Iran, nawet nie informując o tym USA. Irańczykom zostało coraz mniej czasu, by cieszyć się z Oscara dla Asghara Farhadiego. – Dedykuję tę  nagrodę narodowi irańskiemu, który szanuje wszystkie narody i gardzi przemocą – mówił reżyser. Widownia w Los Angeles zgotowała mu gorącą owację. Tylko czy ajatollahowie ją usłyszeli?

Okładka tygodnika WPROST: 10/2012
Więcej możesz przeczytać w 10/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 10/2012 (1516)

  • Kwestia klasy 4 mar 2012, 12:00 Faulujący i tak przechodzą do historii jako faulujący. Jakiekolwiek sukcesy by w życiu odnieśli. 4
  • Zmęczony kanclerz kontratakuje 4 mar 2012, 12:00 Dla PO Donald Tusk jest jak mityczny baron Münchhausen. Ilekroć jego partia zaczyna grzęznąć w sondażowym bagnie, premier chwyta koleżeństwo za włosy i wyciąga z tarapatów. 9
  • Mamy pecha 4 mar 2012, 12:00 Odbyła się gala Viva Comet, nagród muzycznych przyznawanych przez telewizję Viva. Nagrodę dla Artysty Roku odebrał niejaki Łuszczykiewicz Wojciech, lider zespołu Video. Wszystko fajnie, z tym że zespół Video lubi na Facebooku jakieś 8... 10
  • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za powodzenie największej imprezy sportowej w... 14
  • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za... 14
  • Kaczyński powinien trzymać kciuki 4 mar 2012, 12:00 Zostaliśmy z PiS wyrzuceni. Rozstania nie są łatwe i budzą emocje. Chcemy się różnić z PiS pięknie i wyciągamy dłoń do prezesa Kaczyńskiego. Wspieramy w parlamencie wszystkie sensowne projekty jego partii – mówi Zbigniew Ziobro. 20
  • Dworek z widokiem na elektrownię 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludźmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych sprzeczności, a Kilian to mistrz godzenia wody z ogniem. 24
  • Dworek z widokiem na elektrownie 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludżmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych... 24
  • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 26
  • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 1. Andrzej Rozenek wstąpił po cichu. Z rana. Po cichu, bo konferencja pod tytułem „Oficjalne wstąpienie Andrzeja Rozenka do partii Ruch... 26
  • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. 30
  • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. PIOTR NAJSZTUB: Mówię „Kopacz”, a pan... 31
  • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. 36
  • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. Ze spotkania w szkole żona... 36
  • Męski, żeński, nijaki 4 mar 2012, 12:00 Językiem możemy manipulować, używając go zgodnie z tradycją i nawykami. A tradycja pokazuje świat, który jest stworzony i zdominowany przez mężczyzn. 40
  • Polska, Rosja, Europa 4 mar 2012, 12:00 Europa rosyjskiej polityki nie miała, nie ma i nie będzie miała. 42
  • Psycholog na kozetce 4 mar 2012, 12:00 Zdrowy rozsądek podpowiada, że polską psychologię należałoby dziś zdiagnozować jako niepoczytalną. Bo czy poczytalne jest leczenie dorosłych przy pomocy duchów? A czy ktoś świadomy swoich czynów metodycznie podduszałby dzieci? Albo bez podstaw wsadzałby ich rodziców do więzień? 44
  • Produkt solopodobny 4 mar 2012, 12:00 Dotychczas sól była tylko solą. Jednak tydzień temu dowiedzieliśmy się, że oprócz tej zwykłej, spożywczej, jest jeszcze sól wypadowa. I że tej drugiej nie wolno jeść. A jedlibyśmy ją nadal, gdyby solnej afery nie ujawnił reporter „Uwagi!” TVN. 48
  • Uzależnienie od zakupowego orgazmu 4 mar 2012, 12:00 Nie potrafią przejść obojętnie obok sklepowych witryn. Mają wszystko, ale wciąż potrzebują więcej. Za zakupy płacą kartą kredytową, a przy kasie czują dreszcz rozkoszy. Gdy dociera do nich, że mają problem, często płaczą. W szpitalu w Brzesku rusza pierwszy w Polsce ośrodek... 50
  • Wojna postu z karnawałem 4 mar 2012, 12:00 Polityczny karnawał w Rosji dobiega końca. Putin będzie chciał twardo rządzić, a opozycja – wymusić na Kremlu reformy. 54
  • Nękać Putina, nie Rosjan 4 mar 2012, 12:00 To Rosja może wprowadzić embargo wobec Europy – a nie odwrotnie. Zresztą nic by ono nie dało, poza nękaniem ludzi i tak pognębionych izolacją kraju od reszty świata – mówi Borys Niemcow, były wicepremier Rosji, lider opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicowych. 57
  • Unia kontra portfel Łukaszenki 4 mar 2012, 12:00 Prezydent Białorusi wściekł się, gdy za radą Polski Unia chciała zabronić wjazdu oligarchom zarządzającym jego pieniędzmi ulokowanymi na zagranicznych kontach. I tak zaczęła się wojna. 60
  • Kup sobie rząd. Na Słowacji 4 mar 2012, 12:00 Polityczna generacja, która zapyziały kraj przemieniła w prymusa Europy Środkowej, odchodzi w niebyt okryta hańbą korupcji. 63
  • Wiosna islamistów 4 mar 2012, 12:00 Arabskie rewolty ograniczyły wpływy Iranu w krajach muzułmańskich. Potrząsanie rakietami w cieśninie Ormuz ma przypomnieć, że to ajatollahowie mają pochodnię, od której może spłonąć Bliski Wschód. 64
  • Kto pierwszy sięgnie dna? 4 mar 2012, 12:00 Dwaj milionerzy i słynny reżyser filmowy rywalizują w wyścigu na dno głębokiego na 11 km Rowu Mariańskiego. 68
  • Tory, tony i rock'n'roll 4 mar 2012, 12:00 Niemcy z Deutsche Bahn mieli ją dobiĆ. Teraz ona zagraża Niemcom. Polska państwowa firma stała się ważnym graczem na rynku europejskiego transportu kolejowego. Czy utrzyma tę pozycję? 70
  • Reklama na premierze 4 mar 2012, 12:00 Ponad milion złotych warte są usługi reklamowe, jakie wyświadczył premier Donald Tusk takim markom jak Puma, Nike, Adidas czy Ermenegildo Zegna. Produktów tych firm premier używa codziennie, pracując, odpoczywając czy występując publicznie i robiąc im reklamę, za którą biznes... 73
  • Hiszpańska fuzja 4 mar 2012, 12:00 W jednej z reklam sprzed paru lat kilkuletni syn pytał ojca: „Jak jest dom po hiszpańsku?”, „Mieszkanie?”, „A samochód?”. Odpowiedź za każdym razem brzmiała: „Santander”. Teraz „Santander” oznacza wielką bankową... 76
  • Tulipanowe żniwa 4 mar 2012, 12:00 Polscy badylarze trzymają się mocno. Gnębią ich wysokie koszty energii i import z Afryki, ale nadal utrzymują silną pozycję na kwiaciarskiej mapie Europy. 8 marca to ich najlepszy dzień w roku. 78
  • Koncernom muzycznym już dziękujemy 4 mar 2012, 12:00 ACTA, o które jest taka awantura, to nic innego jak kolejna próba przedłużenia życia starych modeli zarabiania na twórczości przez duże koncerny wydawnicze i fonograficzne. 81
  • Król Francji 4 mar 2012, 12:00 Nad Sekwaną kochano go miłością bezwarunkową. Reszta świata dopiero zaczyna dostrzegać jego wielkość. O fenomenie autora „Je t’aime... moi non plus” wszystkim, którzy po francusku potrafią powiedzieć tylko „merci”, opowiada książka „Serge... 82
  • Pstrykamy, nie kasujemy 4 mar 2012, 12:00 Jeszcze niedawno ich kadry były peryferiami sztuki. Dziś nikt nie odmawia im miejsca w galeriach. Wystawa prac jednego z nich – Rafała Milacha – ruszyła właśnie w warszawskiej Zachęcie. Oglądajcie i uczcie się. 86
  • Sklepy mięsne 4 mar 2012, 12:00 Takie czasy, że o własnej śmierci dowiadujemy się z nekrologów. Ale przed każdym końcem świata, nawet malutkim, warto podlać kwiaty i odwieźć dziecko do przedszkola. 89
  • Walczący z wiatrakami 4 mar 2012, 12:00 Terry Gilliam zamierza wrócić na plan „The man who killed Don Quixote” – ta wiadomoŚĆ zelektryzowała niejednego fana kina. Bo od filmów, które powstały, ciekawsze bywają losy produkcji nieukończonych. Dowodzi tego choćby dokument, który właśnie się ukazał na... 90
  • Szok 4 mar 2012, 12:00 Przeżyłem kilka dni temu szok. Pierwszy raz od słynnej ucieczki Aleksandra Kwaśniewskiego z Sejmu po drabinie posłowie umykali przed dziennikarzami. Byli to posłowie PiS. Bali się banalnych, przyznacie, pytań. – Czy pan jest... 96
  • Pomyśl, ile mamy z nich pożytku? 4 mar 2012, 12:00 Prowadzę sobie audycję w Radiu Tu, prowadzę na tak zwanym żywo, dzwonią słuchacze, bo co ma w końcu Polak do roboty wieczorami, kiedy telewizja taka nudna, a tu dzwoni... Służbiście wstaję! 96
  • Strzał po premierze 4 mar 2012, 12:00 Próby do spektaklu trwały wyjątkowo długo. Być może działo się tak dlatego, że w roli Hamleta reżyser obsadził czajnik elektryczny. Aktorzy tego teatru widzieli już różne eksperymenty. Dyrekcja, otwarta na nowinki w sztuce, często... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany