Unia kontra portfel Łukaszenki

Unia kontra portfel Łukaszenki

Prezydent Białorusi wściekł się, gdy za radą Polski Unia chciała zabronić wjazdu oligarchom zarządzającym jego pieniędzmi ulokowanymi na zagranicznych kontach. I tak zaczęła się wojna.
Aleksander Łukaszenka wydał dyplomatyczną wojnę Europie. Po wyrzuceniu ambasadorów Polski i UE z Mińska solidarnie wyjechali przedstawiciele wszystkich krajów Unii. Najlepiej znający „Batkę" Rosjanie kolejną wojnę Unii z Łukaszenką tłumaczą cholerycznym charakterem byłego dyrektora kołchozu Udarnik, który najpewniej walnął pięścią w stół i wrzasnął: co  oni mi tu zabraniają!

To jednak zbyt proste wyjaśnienie. O możliwym dopisaniu kolejnych nazwisk do unijnej czarnej listy urzędników reżimu, którym nie wolno jeździć na zakupy do Białegostoku, Wilna czy Paryża, wiedziano w Mińsku co najmniej od miesiąca. W lutym do białoruskiej stolicy przyjechał dyrektor ds. Europy Wschodniej unijnej służby zagranicznej Gunnar Vigand. W Mińsku dawno nie było gościa z Brukseli tak wysokiej rangi – w końcu Unia i Łukaszenka znajdują się w stanie cichej wojny. Vigand lojalnie uprzedzał gospodarzy, że jeśli reżim dalej będzie więzić politycznych i łamać prawa obywatelskie, lista objętych zakazem wjazdu do UE Białorusinów może zostać rozszerzona. – Odniosłem wrażenie, że wkrótce na wolność wyjdzie ktoś z więźniów politycznych –  mówił potem Vigand.

Głównym celem unijnego dyplomaty było wysondowanie w  Mińsku nastrojów i sytuacji przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi na  Białorusi. Po prezydenckich wyborach w grudniu 2010 r., brutalnym biciu opozycji na ulicach Mińska oraz pokazowych procesach sądowych w  europejskich stolicach zapanowała konsternacja. Wszyscy byli przekonani, że Łukaszenka nie musi fałszować wyborów, by je wygrać. Jego wynik w  uczciwych wyborach nie powaliłby na kolana satrapów z Turkmenistanu, ale  i tak byłaby to większość. Jednak „Batko" pokazał UE figę. –  Administracja Łukaszenki zrobiła ministrów Westerwellego i Sikorskiego w  balona, jak chłoptasiów w krótkich spodenkach – podsumował dyplomatyczną akcję Polski i Niemiec niezależny portal Biełoruskij Partizan.

W tym roku wybory parlamentarne, a więc kolejna okazja na porozumienie z  Łukaszenką, który jeszcze niedawno wydawał się dość pokojowo nastawiony. Podczas spotkania z szefostwem swojego parlamentu powiedział, że w  zbliżających się wyborach najważniejsza jest „dziedziczność". Groźnie brzmiący termin wytłumaczył tak: 25 proc. musi być z obecnego parlamentu. Gaduł nie potrzebujemy.

A zatem 75 proc. deputowanych mogłoby być nowych. Pytanie, czy wybieranych bez fałszerstw. Jeśli tak, to na Białorusi rysowałby się scenariusz podobny do wyborów kontraktowych w Polsce w 1989 r. Do rozwiązania pozostała jeszcze irytująca „Batkę" sprawa unijnych sankcji, tym bardziej że do końca nie  było wiadomo, kogo z białoruskiej elity obejmą tym razem. Łukaszenka lawirował więc, dopóki po spotkaniu z rosyjskim prezydentem Miedwiediewem udało mu się uzyskać sprzeciw Moskwy wobec sankcji UE. Uspokojony tym poparciem czekał na rozwój wypadków. 27 lutego, podczas spotkania unijnych ministrów w sprawie sankcji, okazało się, że nie ma  wśród nich zgody co do zestawu nazwisk na liście. Wszyscy potknęli się o  jedno nazwisko – Jurija Czyża, którego Bruksela od roku próbuje wpisać na czarną listę. Tym razem zaprotestowała Słowenia (słoweńskie firmy będą wraz z nim budowały w Mińsku hotel sieci Kempinsky), a Łotwa co  prawda nie protestowała, ale uznała całą listę za niedopracowaną (Czyż ma dwie duże firmy na Łotwie). I to właśnie kolejna już próba uderzenia w tajemniczego Białorusina tak rozwścieczyła „Batkę", że wykopał topór wojenny i kazał odesłać ambasadorów Unii i Polski do domu. Dlaczego Polski? Minister Sikorski bowiem publicznie spierał się ze Słoweńcami o  krępego 49-letniego bruneta, który urodził się w zabitej deskami wsi koło Brześcia nad Bugiem.

Bimber od prezydenta

– Nie na darmo drepczesz koło prezydenta – powiedział Czyżowi kilka lat temu Łukaszenka. Biznesmen chwali się, że razem z prezydentem kosi trawę w jego rezydencji. Czyż nie jest jednak ogrodnikiem Łukaszenki, tylko miliarderem, członkiem wąskiej grupy kilkunastu białoruskich oligarchów, którzy dorobili się dzięki przyjaźni z dyktatorem. Czyż pracował w  mińskiej fabryce traktorów jako energetyk. Kiedy rozpadł się ZSRR, na  początku lat 90. zaczął handlować, najpierw przywożąc do Mińska dżinsy, a potem meble z Polski.

W końcu założył własną firmę produkującą plastikowe okna i meble. Pozostałby pewnie jednym z wielu handlarzy, posiadających kilka sklepów i drobnych wytwórni pod dumną nazwą „holding", „koncern" albo „towarzystwo spółek”, jakich wiele na  Białorusi. Ale w 1999 r. Czyż wszedł do rady rozwoju przedsiębiorczości przy prezydencie i wkrótce zaczął się pojawiać w pobliżu Łukaszenki. –  Ten sam sposób rozumowania, ten sam sposób widzenia świata, wspólne kołchozowe pochodzenie, nawet podobne słownictwo – wylicza podobieństwa obu panów Iwan Titienkow, jeden z dawnych współpracowników „Batki”. W  2002 r. Czyż był tak zaufanym człowiekiem, że – kosztem trzech poprzednich faworytów – Łukaszenka dopuścił go do „rury”. Chodzi o  handel produktami naftowymi z białoruskich rafinerii w Mozyrzu i  Nowopołocku. Kupując je po państwowych cenach i odsprzedając za granicę po wolnorynkowych, Czyż zarobił pierwsze naprawdę duże pieniądze. W 2004 r. jego majątek oceniano na 46 mln dolarów.

Utrzymanie się przy rurze zależy od okazywania bezwzględnej lojalności i posłuszeństwa „Batce", a  to już udało się niewielu. Sam Czyż znalazł się w potężnych kłopotach, gdy w 2007 r. los wplątał go w wojnę o strefy wpływów pomiędzy białoruskim MSW a KGB kierowanym przez najstarszego syna prezydenta Wiktora Łukaszenkę. Na jego firmy jak jastrzębie spadły państwowe kontrole, a on sam był wielokrotnie przesłuchiwany.

Udało mu się wybrnąć z kłopotów dzięki wstawiennictwu średniego syna prezydenta Dmitrija Łukaszenki. W zamian został członkiem zarządu i głównym sponsorem prezydenckiego klubu sportowego, którego szefem jest Dmitrij. Na wszelki wypadek zainwestował też w klub piłkarski Dynamo Mińsk, ulubioną drużynę samego prezydenta. Z taką pozycją może sobie teraz na wiele pozwolić. W  specjalnej uchwale z listopada 2011 r. rząd białoruski zezwolił mu na  pędzenie bimbru, jak napisano: „w celu odbudowy białoruskich narodowych tradycji". Samogon Czyż pędzi w swoim kurorcie w Łogojsku i sprzedaje turystom.

Lojalność Łukaszenki

W grudniu 2011 r. dziennikarze obecni na posiedzeniu Białoruskiej Federacji Sportu nie mogli oderwać wzroku od lewej ręki Czyża, na której błyszczał zegarek szwajcarskiej firmy Ulysse Nardine model Circus Minute Repeater z numerowanej serii 30 egzemplarzy za ok. 400 tys. dolarów. Obecny na tym samym posiedzeniu Aleksander Łukaszenka mierzył czas skromnym zegarkiem Patek Phillipe za jedyne 13 tys. euro, a jego syn Wiktor – też Ulysse Nardine, ale znacznie tańszej serii New Dual za 6 tys. euro. Do tej pory nikt nie okazywał swojej finansowej przewagi nad rodziną Łukaszenki, nawet za pomocą zegarków.

Wszyscy zaczęli się zastanawiać, co to może znaczyć. Wcześniej w Moskwie otwarto salon Ulysse Nardine, a głównym gościem uroczystości i twarzą firmy w  Rosji była słynna rudowłosa agentka Anna Chapman. Natychmiast pojawiło się podejrzenie, że Czyż – poza rodziną prezydencką – poszukał kolejnych opiekunów, tym razem w Moskwie. Na razie jednak nie wpływa to na jego pozycję na Białorusi. Formalnie jest drugim najbogatszym obywatelem kraju po Władimirze Pieftijewie. Rankingi, rzecz jasna, nie obejmują samego „Batki" i jego synów, ale oni są poza konkurencją. Ich majątek szacowany jest na dziesiątki miliardów dolarów. Za to Czyż jest jedynym z tej grupy, który może jeszcze jeździć do Europy. Najbogatszy Pieftijew i jego trzy firmy znalazły się na unijnej czarnej liście jeszcze w 2011 r. A on wpadł w oko zachodnim wywiadom jeszcze w latach 90., gdyż pieniędzy dorobił się na handlu bronią. Sam Pieftijew niezbyt przejmuje się zakazem. Obecnie na polecenie Łukaszenki, który rozpaczliwie poszukuje alternatywy dla gospodarczej zależności od Rosji, rozwija współpracę z Chinami, a pieniądze trzyma w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Wszystkie te personalne kalkulacje prowadzą jednak do głowy państwa, bo białoruscy miliarderzy pełnią funkcję podręcznych portfeli Łukaszenki. Nikt z jego rodziny nie jest formalnym udziałowcem firm białoruskich miliarderów, a mimo to dostają swoją dolę, tak jak on sam. Łukaszenka z państwowych pieniędzy finansuje siebie, a z prywatnych państwo. Tego przekonania rodem z kołchozu „Batko" się nie pozbędzie, niezależnie od tego, co sam mówi o reformach wolnorynkowych. Wolny rynek może istnieć w Mińsku, ale tylko pod warunkiem, że należy do niego. Na  wszelki wypadek nie posuwa się jednak za daleko – do tej pory na  Białorusi nie istnieje prywatna własność ziemi. Po 18 latach rządów prezydenta białoruscy miliarderzy świetnie to rozumieją, poza tym sami w  większości pochodzą z radzieckich kołchozów – jak Czyż. Łukaszenka może dowolnie rozporządzać ich majątkami: każdy z nich musi inwestować w  podupadające przedsiębiorstwa państwowe, które wskazał prezydent. Ale  biada temu, kto próbuje wmieszać się w ten układ, jak UE, próbując wciągnąć prezydenckiego płatnika na listę osób niemile widzianych w  Europie. „Batko" jest lojalny i będzie ich bronił jak siebie, wiedząc, że jeden Czyż jest dla niego wart więcej niż wszyscy ambasadorzy UE.

Okładka tygodnika WPROST: 10/2012
Więcej możesz przeczytać w 10/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 10/2012 (1516)

  • Kwestia klasy 4 mar 2012, 12:00 Faulujący i tak przechodzą do historii jako faulujący. Jakiekolwiek sukcesy by w życiu odnieśli. 4
  • Zmęczony kanclerz kontratakuje 4 mar 2012, 12:00 Dla PO Donald Tusk jest jak mityczny baron Münchhausen. Ilekroć jego partia zaczyna grzęznąć w sondażowym bagnie, premier chwyta koleżeństwo za włosy i wyciąga z tarapatów. 9
  • Mamy pecha 4 mar 2012, 12:00 Odbyła się gala Viva Comet, nagród muzycznych przyznawanych przez telewizję Viva. Nagrodę dla Artysty Roku odebrał niejaki Łuszczykiewicz Wojciech, lider zespołu Video. Wszystko fajnie, z tym że zespół Video lubi na Facebooku jakieś 8... 10
  • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za powodzenie największej imprezy sportowej w... 14
  • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za... 14
  • Kaczyński powinien trzymać kciuki 4 mar 2012, 12:00 Zostaliśmy z PiS wyrzuceni. Rozstania nie są łatwe i budzą emocje. Chcemy się różnić z PiS pięknie i wyciągamy dłoń do prezesa Kaczyńskiego. Wspieramy w parlamencie wszystkie sensowne projekty jego partii – mówi Zbigniew Ziobro. 20
  • Dworek z widokiem na elektrownię 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludźmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych sprzeczności, a Kilian to mistrz godzenia wody z ogniem. 24
  • Dworek z widokiem na elektrownie 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludżmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych... 24
  • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 26
  • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 1. Andrzej Rozenek wstąpił po cichu. Z rana. Po cichu, bo konferencja pod tytułem „Oficjalne wstąpienie Andrzeja Rozenka do partii Ruch... 26
  • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. 30
  • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. PIOTR NAJSZTUB: Mówię „Kopacz”, a pan... 31
  • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. 36
  • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. Ze spotkania w szkole żona... 36
  • Męski, żeński, nijaki 4 mar 2012, 12:00 Językiem możemy manipulować, używając go zgodnie z tradycją i nawykami. A tradycja pokazuje świat, który jest stworzony i zdominowany przez mężczyzn. 40
  • Polska, Rosja, Europa 4 mar 2012, 12:00 Europa rosyjskiej polityki nie miała, nie ma i nie będzie miała. 42
  • Psycholog na kozetce 4 mar 2012, 12:00 Zdrowy rozsądek podpowiada, że polską psychologię należałoby dziś zdiagnozować jako niepoczytalną. Bo czy poczytalne jest leczenie dorosłych przy pomocy duchów? A czy ktoś świadomy swoich czynów metodycznie podduszałby dzieci? Albo bez podstaw wsadzałby ich rodziców do więzień? 44
  • Produkt solopodobny 4 mar 2012, 12:00 Dotychczas sól była tylko solą. Jednak tydzień temu dowiedzieliśmy się, że oprócz tej zwykłej, spożywczej, jest jeszcze sól wypadowa. I że tej drugiej nie wolno jeść. A jedlibyśmy ją nadal, gdyby solnej afery nie ujawnił reporter „Uwagi!” TVN. 48
  • Uzależnienie od zakupowego orgazmu 4 mar 2012, 12:00 Nie potrafią przejść obojętnie obok sklepowych witryn. Mają wszystko, ale wciąż potrzebują więcej. Za zakupy płacą kartą kredytową, a przy kasie czują dreszcz rozkoszy. Gdy dociera do nich, że mają problem, często płaczą. W szpitalu w Brzesku rusza pierwszy w Polsce ośrodek... 50
  • Wojna postu z karnawałem 4 mar 2012, 12:00 Polityczny karnawał w Rosji dobiega końca. Putin będzie chciał twardo rządzić, a opozycja – wymusić na Kremlu reformy. 54
  • Nękać Putina, nie Rosjan 4 mar 2012, 12:00 To Rosja może wprowadzić embargo wobec Europy – a nie odwrotnie. Zresztą nic by ono nie dało, poza nękaniem ludzi i tak pognębionych izolacją kraju od reszty świata – mówi Borys Niemcow, były wicepremier Rosji, lider opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicowych. 57
  • Unia kontra portfel Łukaszenki 4 mar 2012, 12:00 Prezydent Białorusi wściekł się, gdy za radą Polski Unia chciała zabronić wjazdu oligarchom zarządzającym jego pieniędzmi ulokowanymi na zagranicznych kontach. I tak zaczęła się wojna. 60
  • Kup sobie rząd. Na Słowacji 4 mar 2012, 12:00 Polityczna generacja, która zapyziały kraj przemieniła w prymusa Europy Środkowej, odchodzi w niebyt okryta hańbą korupcji. 63
  • Wiosna islamistów 4 mar 2012, 12:00 Arabskie rewolty ograniczyły wpływy Iranu w krajach muzułmańskich. Potrząsanie rakietami w cieśninie Ormuz ma przypomnieć, że to ajatollahowie mają pochodnię, od której może spłonąć Bliski Wschód. 64
  • Kto pierwszy sięgnie dna? 4 mar 2012, 12:00 Dwaj milionerzy i słynny reżyser filmowy rywalizują w wyścigu na dno głębokiego na 11 km Rowu Mariańskiego. 68
  • Tory, tony i rock'n'roll 4 mar 2012, 12:00 Niemcy z Deutsche Bahn mieli ją dobiĆ. Teraz ona zagraża Niemcom. Polska państwowa firma stała się ważnym graczem na rynku europejskiego transportu kolejowego. Czy utrzyma tę pozycję? 70
  • Reklama na premierze 4 mar 2012, 12:00 Ponad milion złotych warte są usługi reklamowe, jakie wyświadczył premier Donald Tusk takim markom jak Puma, Nike, Adidas czy Ermenegildo Zegna. Produktów tych firm premier używa codziennie, pracując, odpoczywając czy występując publicznie i robiąc im reklamę, za którą biznes... 73
  • Hiszpańska fuzja 4 mar 2012, 12:00 W jednej z reklam sprzed paru lat kilkuletni syn pytał ojca: „Jak jest dom po hiszpańsku?”, „Mieszkanie?”, „A samochód?”. Odpowiedź za każdym razem brzmiała: „Santander”. Teraz „Santander” oznacza wielką bankową... 76
  • Tulipanowe żniwa 4 mar 2012, 12:00 Polscy badylarze trzymają się mocno. Gnębią ich wysokie koszty energii i import z Afryki, ale nadal utrzymują silną pozycję na kwiaciarskiej mapie Europy. 8 marca to ich najlepszy dzień w roku. 78
  • Koncernom muzycznym już dziękujemy 4 mar 2012, 12:00 ACTA, o które jest taka awantura, to nic innego jak kolejna próba przedłużenia życia starych modeli zarabiania na twórczości przez duże koncerny wydawnicze i fonograficzne. 81
  • Król Francji 4 mar 2012, 12:00 Nad Sekwaną kochano go miłością bezwarunkową. Reszta świata dopiero zaczyna dostrzegać jego wielkość. O fenomenie autora „Je t’aime... moi non plus” wszystkim, którzy po francusku potrafią powiedzieć tylko „merci”, opowiada książka „Serge... 82
  • Pstrykamy, nie kasujemy 4 mar 2012, 12:00 Jeszcze niedawno ich kadry były peryferiami sztuki. Dziś nikt nie odmawia im miejsca w galeriach. Wystawa prac jednego z nich – Rafała Milacha – ruszyła właśnie w warszawskiej Zachęcie. Oglądajcie i uczcie się. 86
  • Sklepy mięsne 4 mar 2012, 12:00 Takie czasy, że o własnej śmierci dowiadujemy się z nekrologów. Ale przed każdym końcem świata, nawet malutkim, warto podlać kwiaty i odwieźć dziecko do przedszkola. 89
  • Walczący z wiatrakami 4 mar 2012, 12:00 Terry Gilliam zamierza wrócić na plan „The man who killed Don Quixote” – ta wiadomoŚĆ zelektryzowała niejednego fana kina. Bo od filmów, które powstały, ciekawsze bywają losy produkcji nieukończonych. Dowodzi tego choćby dokument, który właśnie się ukazał na... 90
  • Szok 4 mar 2012, 12:00 Przeżyłem kilka dni temu szok. Pierwszy raz od słynnej ucieczki Aleksandra Kwaśniewskiego z Sejmu po drabinie posłowie umykali przed dziennikarzami. Byli to posłowie PiS. Bali się banalnych, przyznacie, pytań. – Czy pan jest... 96
  • Pomyśl, ile mamy z nich pożytku? 4 mar 2012, 12:00 Prowadzę sobie audycję w Radiu Tu, prowadzę na tak zwanym żywo, dzwonią słuchacze, bo co ma w końcu Polak do roboty wieczorami, kiedy telewizja taka nudna, a tu dzwoni... Służbiście wstaję! 96
  • Strzał po premierze 4 mar 2012, 12:00 Próby do spektaklu trwały wyjątkowo długo. Być może działo się tak dlatego, że w roli Hamleta reżyser obsadził czajnik elektryczny. Aktorzy tego teatru widzieli już różne eksperymenty. Dyrekcja, otwarta na nowinki w sztuce, często... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany