Podatek od głupoty

Podatek od głupoty

Dodano:   /  Zmieniono: 1
100-200 tysięcy miejsc pracy likwidują co roku urzędnicy skarbowi
Zbijcie ich wszystkich, Bóg rozpozna swoich" - te słowa przypisywane są papieskiemu legatowi Arnoldowi Amaury'emu, który w 1209 r. nakazał wyciąć w pień heretyków (katarów) w langwedockim Béziers. Podobnie działa w Polsce aparat skarbowy i prokuratorzy: urzędnicy nie trudzą się tropieniem oszustów wśród obywateli, lecz wszystkich z góry uznają za winnych. O ileż prościej przerzucić na podatnika obowiązek udowodnienia, że nie jest wielbłądem! Zadanie oddzielenia przestępców od przestrzegających prawa obywateli spada na sądy. - Administracja w Polsce zwalcza przedsiębiorców - uważa Janusz Palikot (51. na liście 100 najbogatszych Polaków "Wprost"). Założona przez niego firma Ambra (producent win) dwa razy wyprowadzała się z Woli Dużej koło Biłgoraja do Warszawy, uciekając przed nękającym ją oddziałem lubelskiego UKS w Zamościu. Palikot w końcu sprzedał spółkę (zachował 10 proc. akcji). Sami urzędnicy podatkowi likwidują rocznie 100-200 tys. miejsc pracy - szacuje Stowarzyszenie Osób Poszkodowanych przez Organy Administracji Państwowej oraz ZUS.
Do zorganizowanego przez "Wprost", TVN i Radio Zet pogotowia biznesu zwrócili się przedsiębiorcy, którzy są wręcz miażdżeni w trybach biurokracji. Zwykła sprawa skarbowa może się przekształcić w zmagania całej machiny państwa (od Wojskowej Komendy Uzupełnień po Ministerstwo Finansów) z obywatelem, bo funkcjonariusze - raz postawiwszy zarzuty - idą w zaparte i użyją wszelkich środków nacisku.

Odszkodowanie podatników za urzędników
Skutki działań administracji najlepiej pokazuje historia wrocławskiej spółki JTT Computer, do niedawna jednego z największych producentów komputerów w Polsce (pod koniec lat 90. zatrudniała 400 osób i miała 400 mln zł przychodów rocznie). Po pięciu latach walki z aparatem skarbowym i prokuraturą JTT de facto nie istnieje: została pusta kasa, 35 pracowników i zrujnowana reputacja właścicieli. Co zyskał skarb państwa? Przegrał z kretesem sprawy przed NSA i sądami powszechnymi, zrujnował firmę, która co roku odprowadzała do budżetu 70 mln zł tylko podatku VAT, musi zwrócić 10,5 mln zł niesłusznie pobranego podatku oraz 12,5 mln zł odsetek. Może jeszcze zapłacić 100 mln zł odszkodowania, którego będzie się domagać JTT. Jeśli firma wygra w sądzie cywilnym, wszyscy podatnicy wyłożą na tę sprawę z własnych kieszeni łącznie 112,5 mln zł, a utracone przez budżet wpływy podatkowe idą w setki milionów złotych!
Bezsens urzędniczych działań widoczny jest w drobnych nawet sprawach. Ewie Kołton II US w Częstochowie "zabezpieczył" na poczet zaległych podatków spółki jej męża (mimo rozdzielności majątkowej małżonków) wartą kilkadziesiąt tysięcy złotych mazdę. Urzędnicy przez 2,5 roku trzymali auto na parkingu "pod chmurką", po czym - zniszczone - zlicytowali za 4,5 tys. zł.

Nagrody Darwina
"Chciałem po prostu hodować i sprzedawać rośliny" - tłumaczy bohater opowiadania Rafała Kosika "Obywatel, który się zawiesił". Przytłoczony biurokracją, zamyka firmę, spłacając wszystkie zobowiązania, ale fiskus wciąż nie daje mu spokoju: domaga się dopłaty 318,53 zł z tytułu VAT. Wszystko kończy się oblężeniem domu zdesperowanego podatnika, który urządza funkcjonariuszom wszelkich możliwych służb krwawą jatkę. Niestety, rzeczywistość dogania u nas fikcję literacką. Urzędnicy w Polsce mogliby przyznawać własne Nagrody Darwina za najgłupszą "śmierć" podatnika, którą sami spowodowali.
- Mamy hiperinflację prawodawstwa. W dżungli przepisów urzędnik czy prokurator mający odpowiednią władzę i złą wolę może buszować do woli i uprzykrzyć życie każdemu - przyznaje prof. Marian Filar, specjalista w dziedzinie prawa karnego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Podatnicy niekiedy boją się nawet upominać o swoje prawa! - Eksperci podatkowi radzą dziś klientom nie występować w ogóle o zwrot VAT, bo to oznacza pewną kontrolę skarbową. Nawet jeśli urzędnicy nie znajdą błędów w dokumentach, sparaliżują działanie firmy, a pieniądze zwrócą i tak dopiero po kilku miesiącach - mówi Palikot. Klaudiuszowi Balcerzakowi (do niedawna na liście 100 najbogatszych Polaków "Wprost"), byłemu właścicielowi zakładów przetwórstwa mięsa we Wróblowie koło Sławy (Lubuskie), US w Nowej Soli w 1999 r. cofnął przyznaną wcześniej ulgę inwestycyjną i zażądał zwrotu około 2 mln zł (decyzję podtrzymała Izba Skarbowa w Zielonej Górze), uzasadniając to zmianą formy spółki - z cywilnej na z ograniczoną odpowiedzialnością. Przepisy umożliwiające takie postępowanie urzędu wymierzono w oszustów, którzy korzystali z ulgi, a następnie - nie dokonawszy inwestycji - przekształcali firmę i się z niej wycofywali. Balcerzak dzięki uldze zwiększył natomiast zatrudnienie w zakładzie z 200 do 1000 pracowników, a produkcję - trzykrotnie. Poza prawną formą spółki nic się nie zmieniło: ani udziałowcy, ani majątek, ani charakter działalności. Przepisy takich sytuacji nie rozstrzygały, dlatego urzędnicy mieli pełne prawo przynajmniej umorzyć lubuskiemu biznesmenowi naliczoną zaległość. - US w Nowej Soli uznał jednak, że nie stanie mi się krzywda, jeśli zapłacę - mówi Balcerzak. By zdobyć pieniądze na spłatę zobowiązań podatkowych, sprzedał firmę niemieckiemu koncernowi Stockmeyer. W podobnych sprawach zapadały później korzystne dla podatników wyroki NSA i Sądu Najwyższego. Wkrótce przedsiębiorca wniesie kasację do SN.

Noty za styl
Szkalujemy urzędników skarbowych, przedstawiamy manichejską wizję świata, mamy zbyt wygórowane oczekiwania wobec osób zarabiających 1300 zł brutto - to opinie samych urzędników o naszej akcji. Rada Sekcji Krajowej NSZZ "S" Pracowników Skarbowych przypomina nam, że w głośnej sprawie Romana Kluski inspektorzy opierali się na linii orzecznictwa, które NSA zmienił dopiero niedawno. Tyle że w opisywanych przez nas wypadkach naprawdę nie chodzi o spory interpretacyjne, ale o towarzyszące temu celowe, złośliwe działania urzędników, zmierzające do zniszczenia lub upokorzenia przedsiębiorcy. Dość wspomnieć sprawę Andrzeja Modrzejewskiego, byłego prezesa PKN Orlen, aresztowanego w lutym 2002 r. na środku ulicy przez uzbrojonych funkcjonariuszy UOP ("przypadkiem" dzień przed posiedzeniem rady nadzorczej spółki, mającej zadecydować o jego odwołaniu bądź pozostawieniu na stanowisku). Jak dowiedział się "Wprost", menedżer znalazł w swych aktach notatkę pracownika UOP, z której wynikało, że szykuje się do ucieczki za granicę i dlatego należy go natychmiast zatrzymać. Sęk w tym, że dzień przed zatrzymaniem właśnie wrócił z dwutygodniowego wyjazdu służbowego do USA. Sąd stwierdził zresztą bezzasadność tego zatrzymania.
Od 2003 r. działa nadzwyczajna podkomisja sejmowej Komisji Gospodarki - jej członkowie zajmują się już kilkudziesięcioma sprawami bezprawnie szykanowanych przedsiębiorców. - Nękamy ograny władzy interpelacjami, patrzymy urzędnikom na ręce. Przynajmniej tyle możemy dla nich zrobić - tłumaczy Artur Zawisza, poseł PiS i członek Komisji Gospodarki. Problem w tym, że ręce najczęściej opadają.


Ruchoma nieruchomość
Transakcji dokonał pan tylko po to, by uniknąć płacenia podatku - oznajmili zdumionemu Markowi Sadkowskiemu, prezesowi zakładów mięsnych Byd-Meat, urzędnicy UKS. Firma wniosła ponad 6 ha atrakcyjnego gruntu do spółki-córki Kujawy. W 2000 r. sprzedała go za 22 mln zł, a następnie zwróciła się do I Urzędu Skarbowego w Bydgoszczy z prośbą o informację, jaki podatek powinna zapłacić. Urząd odpisał, że wystarczy opłata od różnicy między wyceną gruntu dokonaną przez rzeczoznawcę a kwotą uzyskaną ze sprzedaży - w sumie 400 tys. zł.
W listopadzie 2002 r. w firmie pojawili się kontrolerzy UKS. Wydali nakaz zapłaty podatku od całej wartości nieruchomości - wraz z odsetkami 12 mln zł. W grudniu 2002 r. urząd skarbowy zajął konta bankowe firmy, wszedł na hipotekę wszystkich należących do niej nieruchomości. Te z kolei były zabezpieczeniem 7,2 mln zł kredytu obrotowego. Bank nakazał zwrot pieniędzy. W efekcie przychody spółki spadły o połowę (jeszcze w 2002 r. miała 100 mln zł przychodu), a pracę straciło 250 osób. Obecnie Byd-Meat przeprowadza postępowanie układowe z wierzycielami. W maju 2003 r. Sadkowski odwołał się od decyzji urzędu skarbowego do izby skarbowej. Do dzisiaj nie uzyskał odpowiedzi, chociaż izba ma na jej udzielenie 30 dni.

Droga do piekła
Z Marka Łazarskiego lokalne władze w Tarnowie próbowały zrobić złodzieja, oszusta i malwersanta. W 1995 r. jego firma Marcus wygrała przetarg na użytkowanie kopalni żwirowej w gminie Zakliczyn. Warunkiem zwycięstwa było wybudowanie na koszt spółki drogi do żwirowiska: powstała w dwa miesiące kosztem 340 tys. zł. Ówczesne władze postanowiły wtedy pozbyć się Łazarskiego: chciały w doinwestowanej kopalni same zarabiać na sprzedaży żwiru. Najpierw miesiącami odmawiały mu przyznania koncesji na wydobycie. Kiedy w czerwcu 1996 r. wymusił ją na urzędnikach, do firmy przyszła kontrola Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Środowiska. - Funkcjonariusze stwierdzili, że po powodzi muszę na własny koszt usunąć szkody na należącym do skarbu państwa terenie - mówi Łazarski. Zapłacił za to 3,3 mln zł. Kiedy to nie wystarczyło, w 2000 r. dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie Tadeusz Litewka złożył donos do policji i prokuratury, że prace zostały źle wykonane. Tymczasem jego inspektorzy poświadczyli w dokumentach, że umocnienia są prawidłowe. Prokuratura oskarżyła Łazarskiego również o kradzież wartego 300 tys. zł żwiru z kopalni, a zgodnie z umową, po dostarczeniu 1500 m3 żwiru gminie, przedsiębiorca mógł swobodnie dysponować resztą. Łazarski przekonał się także, jak mściwi potrafią być urzędnicy. W październiku 2003 r. Wiesław Woda (wcześniej wojewoda tarnowski), obecnie poseł PSL, złożył w Sejmie interpelację, oskarżając prokuraturę o opieszałość w sprawie przedsiębiorcy.

Czas komisarza
Ponad 200 osób zatrudniała firma Budexpans Holding z Warszawy, kierowana przez Zbigniewa Samsona. Przychody co roku zwiększały się o jedną trzecią. W styczniu 1999 r. Budexpans podpisał umowę z firmą Wartpol na kupno działki budowlanej przy ulicy Meksykańskiej 8 w Warszawie. W zamian za ziemię Wartpol miał otrzymać 3570 m2 w wybudowanym na tym gruncie budynku mieszkalnym. Tymczasem nad atrakcyjną działką objął swoisty "patronat" ówczesny przewodniczący warszawskiego sądu upadłościowego Dariusz Czajka. Najpierw doprowadził Wartpol do upadłości (mimo negatywnej opinii biegłego sądowego Tomasza Kotrasińskiego, wydanej 17 kwietnia 2000 r.). Później Czajka jako sędzia komisarz Wartpolu złożył wniosek o upadłość Budexpansu (z powodu 6 tys. zł należności wobec Wartpolu, zasądzonej nieprawomocnym wyrokiem), a następnie jako sędzia składu orzekającego sam swój wniosek pozytywnie rozpatrzył. Warta 19 mln zł działka firmy, która padła, została sprzedana bez przetargu - według naszych nieoficjalnych informacji - za 6 mln zł izraelskiej spółce Sabe International.

Głuchy telefon
O 50 proc. zwiększały się co roku przychody hurtowni sprzętu elektronicznego Drive z Krakowa. W 2002 r. firma miała ponad 5 mln zł przychodów. Większość zysku zawdzięczała spółkom z Ukrainy, Białorusi i Rosji. Tamtejsi operatorzy telefonów komórkowych nie zajmowali się dostarczaniem aparatów, więc dealerzy importowali je z Polski. Andrzej Chwaja, prezes firmy, płacił 22 proc. podatku VAT, kupując aparaty, a następnie odbierał go z urzędu skarbowego, kiedy telefony były wywożone z Polski. Wszystko było w porządku do września 2002 r. Urząd Skarbowy Kraków Stare Miasto wstrzymał wówczas zwrot podatku VAT za kwiecień, maj, lipiec i sierpień 2002 r. Uznał na podstawie niezobowiązującego oświadczenia rosyjskiego kontrahenta Chwai, że telefony nie zostały wyeksportowane. Urzędników nie przekonały dokumenty celne poświadczające, że towar opuścił Polskę, oraz oświadczenie przedstawicieli Idei, Plusa i Ery, że telefony o tych numerach seryjnych nie działają w tych sieciach. Łącznie wstrzymano zwrot podatku w wysokości 500 tys. zł, co stanowiło trzy czwarte kapitału firmy. Sprzedaż spadła o ponad 80 proc. W marcu 2003 r. firma zawiesiła działalność. Tymczasem w sierpniu 2003 r. prokuratura umorzyła postępowanie karne przeciwko Chwai, nie dopatrując się w jego działalności przestępstwa. Kontrola UKS formalnie do dzisiaj się nie zakończyła, a więc nie ma decyzji, od której Chwaja mógłby się odwołać.
Więcej możesz przeczytać w 4/2004 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Tłumaczył:
 1

Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2004 (1104)

  • Wprost od czytelników25 sty 2004List od czytelnika3
  • Na stronie - Miller na prezydenta!25 sty 2004Każda kucharka powinna się nauczyć rządzić państwem - twierdził niejaki Lenin.3
  • Peryskop25 sty 2004Owsiak klonuje Jurek Owsiak mocno się zdziwił, gdy podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zobaczył w studiu TVP drużynę "Wprost". Dziennikarze tygodnika przebrali się... za niego. Wszyscy mieli na sobie...6
  • Dossier25 sty 2004Jan Maria ROKITA członek komisji śledczej w sprawie Rywina, poseł PO "Kto jak kto, ale pan minister Mariusz Łapiński, który ma tyle brzydkich rzeczy na sumieniu, oprócz tego Narodowego Funduszu Zdrowia, powinien jednak...7
  • Kadry25 sty 2004Zdjęcie: Reporter8
  • Jestem, więc piszę - Polityka moralnego niepokoju25 sty 2004Fakt, że prezydent Kwaśniewski ma wątpliwości, czy Polska jest państwem prawa, powinien przerażać9
  • Poczta25 sty 2004List od czytelnika10
  • W obronie biedy25 sty 2004Marek Majewski11
  • Playback25 sty 200411
  • Portret Pierwszego Psa RP25 sty 2004Nie chcę, by Jolanta Kwaśniewska sama namalowała swojego psa Sabę, więc zrobię to za nią - mówi znany malarz Edward Dwurnik. Okazją do namalowania portretu Saby jest akcja promocyjna firmy wystawiającej karty rabatowe. Na kartach...11
  • Z życia koalicji25 sty 2004To już jest koniec. Brunatny Robert postanowił oszczędzić sobie obciachu i sam zrezygnował z kandydowania na prezesa Telewizji Białoruskiej Oddział w Warszawie. A przecież zżyliśmy się, to w końcu tyle lat... Tak więc na koniec, od...12
  • Z życia opozycji25 sty 2004Śnieg zasypał Warszawę i unieruchomił miasto na amen. Prezydent Lech Kaczyński błyskawicznie znalazł winnych tego skandalu. "To meteorolodzy" - orzekł. A myśmy stawiali raczej na komunistów. Albo chociaż na Kozaka z...13
  • Fotoplastykon25 sty 200414
  • Mafia sądzi25 sty 2004Przy jednym stole, na balu sylwestrowym, nieprzypadkowo siedzieli obok siebie Roman Olszewski, ps. Sproket, Mieczysław J. oraz Waldemar Janoszczyk. Olszewski i Mieczysław J. byli członkami gangu pruszkowskiego. Jak się dowiedzieliśmy od kilku...16
  • Mordercy dzieciństwa25 sty 2004Na siedem lat więzienia skazano szefa pedofilskiej siatki, zdemaskowanej przez reporterów "Wprost" i telewizji Polsat.22
  • Sojusz Lewicy Destrukcyjnej25 sty 2004SLD rządzi Polską tak jak ostatni królowie przedrewolucyjną Francją24
  • Plan Bratkowskiego25 sty 2004Demokracją w aparatczyków28
  • Żegnajcie w Europie25 sty 2004Unia Europejska to dom, w którym nowych lokatorów skierowano do piwnicy30
  • Nałęcz - Cień choroby25 sty 2004Z myślą o poprawieniu notowań premiera w rabunkowy sposób eksploatowano jego wypadek32
  • Giełda i wektory25 sty 2004HossaŚwiat Unia ratuje twarz Niemcy i Francja z premedytacją złamały traktat z Maastricht, nakładający na kraje członkowskie unii obowiązek utrzymywania deficytu budżetowego na poziomie nie wyższym niż 3 proc. PKB. Powinno się to...34
  • Grupa trzymająca zboże25 sty 2004Urzędnicy podnoszą ceny żywności!36
  • Zjazd Polski25 sty 2004W szybkim tempie tracimy wiarygodność kredytową40
  • Podatek od głupoty25 sty 2004100-200 tysięcy miejsc pracy likwidują co roku urzędnicy skarbowi43
  • Niezatapialny sejf25 sty 2004Rosja przez Cypr do Unii Europejskiej47
  • Załatwione odmownie - Saga Lomborga25 sty 2004Największy postęp w ekologii dokonał się tam, gdzie dominuje największy wróg ekologów: cywilizacja zachodnia50
  • Supersam25 sty 2004Zapach uwodziciela By stworzyć orientalną wodę CerrutiSÍ, odtworzono recepturę balsamu mauretańskiego, sporządzoną przez Rzymian w II wieku naszej ery. Balsam mauretański to kompozycja ziół, aromatycznego drewna i żywicy....52
  • Międzynarodowi Kombinatorzy Olimpijscy25 sty 2004W Atenach możemy zdobyć mniej medali niż w jakichkolwiek igrzyskach w ostatnich 40 latach54
  • Mistrzowie koksu25 sty 2004Sportowcy biorą koks, bo wolą żyć krótko, byle zakosztować sławy i pieniędzy.58
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Będzie bigos25 sty 2004Od dwóch dni cały mój dom przesiąknięty jest ciężką wonią kapuchy. Gotujemy bigos. Nie powiem, żebym często jadał tę naszą najbardziej narodową potrawę, przeciwnie, unikam jej jak mogę, głównie z uwagi na kiepskie samopoczucie jeszcze długo po...60
  • Ekran osobisty - Wyspy szczęścia25 sty 2004To, co najcenniejszego mają dziś do zaoferowania transatlantyki, to... ucieczka ze zmęczonego wojną, strachem i waśniami świata61
  • Dzień (bez)wolności25 sty 2004"Za Wisłą nie zabijajcie, ale poza tym róbcie tam, co chcecie" - brzmiała dyrektywa Stalina64
  • Know-how25 sty 2004Lekka śmierć Palenie papierosów o niskiej zawartości substancji smolistych (light, super light) nie zmniejsza ryzyka zachorowania na raka płuc - ostrzega "British Medical Journal". Do takich wniosków doszli amerykańscy...67
  • Zapalenie życia25 sty 2004Co może nas uchronić przed rakiem, zawałem serca i cukrzycą? Gdy pierwszy raz w 1997 r. opublikowaliśmy wyniki badań sugerujące, że stan zapalny może sygnalizować wysokie ryzyko zawału serca i udaru mózgu, wszyscy uznali, że się mylimy. Teraz68
  • Wstrzymaj oddech!25 sty 2004Każdy miligram tlenku węgla w metrze sześciennym powietrza oznacza dwa śmiertelne zawały72
  • Uszy do góry25 sty 2004Głusi będą mogli słyszeć?74
  • Bez granic25 sty 2004Samba turystyczna, Autorytet z wąsem,76
  • Rusza wróg na Busha25 sty 2004Bush na pewno nie przegra swego miejsca w historii ze stażystką78
  • Islamska bomba25 sty 2004Jak pakistańska technologia nuklearna trafiła do państw rozbójniczych80
  • Mekka globalizacji25 sty 20046,5 tysiąca żołnierzy będzie strzec uczestników szczytu w Davos82
  • Kolce róż25 sty 2004Tkwimy między Ameryką a Rosją84
  • Szaron opatrznościowy25 sty 2004Izrael wyznaczy Palestyńczykom własną "mapę drogową". Czy również w tym roku Izrael będzie bezczynnie czekał na pojawienie się przywódcy palestyńskiego, z którym można będzie cokolwiek ustalić? Czy nadal 100 tys. osadników żydowskich na terenach...85
  • Wyjść po żydowsku25 sty 2004Szewach Weiss dokonał rzeczy niemożliwej: przyczynił się do wspólnego polsko-żydowskiego spojrzenia na historię86
  • Menu25 sty 2004Świat Małpa znowu w raju "Za każdym razem, gdy próbowałem napisać fajną, popową piosenkę, w którymś momencie uświadamiałem sobie, że zrzynam z Pixies" - powiedział kiedyś Kurt Cobain. Nie on jeden przyznawał...88
  • Kanibal sztuki25 sty 2004Największym dziełem Salvadora Dalego był on sam90
  • Najdłuższa wojna wszechświata25 sty 2004"Gwiezdne wojny" można kręcić przez kolejne tysiąclecia94
  • Mojżesz rocka25 sty 2004Czesław Niemen (1939-2004)96
  • Płyty Kuby Wojewódzkiego25 sty 2004MIĘDZY NAMI **** Cafe #3 Między Nami to podobno naczelna kwatera warszawki. Tajemniczego ugrupowania towarzyskiego. Bez względu na przynależność klientów konsumentów lokal wypromował markę muzyczną, która od kilku...97
  • Klątwa Tuwima25 sty 2004Jedyne, co Julian Tuwim dedykował Bierutowi, to apel o ułaskawienie skazanych na śmierć żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych98
  • Sława i chała25 sty 2004Książki Wołanie na duszy Rewolucja! Pierwszy w historii ludzkości "przewodnik po świecie niewidzialnym" - zachęca hasło z obwoluty. Mało tego, każda współczesna kobieta, uzbrojona w to dzieło, może "usłyszeć...99
  • Co-media - Niepolitycznie25 sty 2004Dorosłe życie ma tę ponurą cechę, że ludzi powinno się rozliczać nie z tego, co chcieli, ale z tego, co im wyszło. Tu mógłbym podać jako ponury przykład kariery prawie wszystkich obecnych polityków, ale tym razem felieton ma być o drobiazgach. I...100
  • Z grzędy zrzędy - Do polskich elit25 sty 2004Przypomnijcie sobie, jak to kiedyś było. Wyszedł jeleń z lasu, pani pyta: - No Jasiu, co to jest? A Jasio z pewną taką nieśmiałością: - Lenin, nie Lenin...? W Moskwie opowiadali, że młodożeńcom na noc poślubną dają trzyosobowe...100
  • Organ Ludu25 sty 2004TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 4 (69) Rok wyd. 3 WARSZAWA, poniedziałek 19 stycznia 2004 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Sensacyjne odkrycie "Organu Ludu"! Pierwsi na świecie drukujemy odnalezioną przez "OL"...101
  • Skibą w mur - Lania i podsumowania25 sty 2004Za Wydarzenie Roku uznano dwa zjawiska: Saddam Husajn wyciągnięty z ziemianki i Mariusz Łapiński wyciągnięty z SLD102