Królowa polsko-belgijska

Królowa polsko-belgijska

Króla raczej już mieć nie będziemy, ale wciąż możemy mieć królową. Niestety na spółkę z Belgami. Matylda, księżna Brabancji, będąca w połowie Polką, ma duże szanse, by zasiąść na tronie.
Wszystko zaczęło się od gry w tenisa. W 1996 r. Matylda poznała Filipa Koburga, księcia Belgii i diuka Brabancji, następcę belgijskiego tronu, na korcie. Trzy lata później polsko-belgijska arystokratka i syn króla Alberta II wzięli ślub. Dziś Matylda ma 35 lat. Matką księżnej jest urodzona w Białogardzie Anna Maria Komorowska, córka hrabiego Leona Komorowskiego, który opuścił kraj po II wojnie światowej. Ojcem był zmarły we wrześniu 2008 r. hrabia Patrick d’Udekem d’Acoz.Belgijki uważają Matyldę za ikonę mody i kopiują jej styl. W eleganckich butikach można kupić żakiety czy apaszki podobne do tych, które nosi księżna. Amerykański magazyn „Vanity Fair" uznał ją za jedną z dziesięciu najlepiej ubranych kobiet roku 2008 (zajęła dziewiąte miejsce). Oprócz niej do Top Ten trafili Michelle i Barack Obamowie oraz Carla Bruni Sarkozy. Na pytanie, dlaczego wybrano Matyldę, redakcja odpowiada: „Bo jest klejnotem w koronie". Za jej najlepszą kreację w 2008 r. uznano strój, który miała na sobie podczas chrztu swojego czwartego dziecka. Szczególne wrażenie zrobiła krótka kamizelka w kolorze kości słoniowej, z jedwabiu pokrytego koronką.
Matylda wybiera proste, konserwatywne kroje. – Przełamuje schematy, bawiąc się kolorami i wzorami – mówi Maria Szaj, dyrektor działu mody „Twojego Stylu". Księżna nie boi się agresywnego różu, kanarkowej zieleni czy intensywnej czerwieni. Często wybiera też kwiatowe wzory i ogromne korale, teoretycznie zupełnie niepasujące do eleganckich strojów. Nawet wtedy, gdy decyduje się na stonowane barwy, robi coś niezgodnego z zasadami dworskiego dress code’u, na przykład do wyrafinowanej małej czarnej zakłada krótką lakierowaną kurteczkę.
Księżna Brabancji, podobnie jak członkinie rodzin królewskich Szwecji oraz Luksemburga, ubiera się w belgijskim domu mody Natan (istniejącym od 1984 r.). Jego właścicielem i głównym projektantem jest Edouard Vermeulen, który podbił serca monarchiń, tworząc ubrania skromne i wyrafinowane zarazem. Za swoje osiągnięcia projektant został odznaczony Orderem Leopolda II, trzecim w hierarchii ważności belgijskim orderem.  
Belgom podoba się, że ich księżna ma zawód i jest najlepiej wykształconą osobą w rodzinie królewskiej: jest logopedą, przed ślubem prowadziła własną praktykę, pracowała z autystycznymi dziećmi. Już jako księżna zrobiła doktorat z psychologii. Jak tłumaczyła, miało jej to pomóc w wypełnianiu nowych obowiązków. Matylda często towarzyszy mężowi w podróżach służbowych. Ale przede wszystkim prowadzi szeroko zakrojoną działalność społeczno-charytatywną, czego wcześniej nikt w belgijskiej rodzinie królewskiej nie robił. Promuje ideę mikrofinansowania, czyli udzielania niewielkich kredytów mieszkańcom ubogich krajów. Jest reprezentantką UNICEF i UNAIDS.
Księżna Brabancji zna pięć języków, jednak najważniejsza okazała się znajomość flamandzkiego. Matylda posługuje się nim dobrze jako jedyna w rodzinie królewskiej, czym zaskarbia sobie sympatię Flamandów, wyczulonych na tym punkcie. W żyłach księżnej płynie flamandzka krew – jej ojciec wywodził się z arystokratycznego rodu o flamandzkich korzeniach. Ale Matylda wychowała się w walońskiej części kraju. Dzięki temu jako królowa może zapewnić równowagę między dwiema zwalczającymi się kulturami.
Matylda kilka razy była w Polsce, odwiedziła m.in. łódzką Filmówkę. W naszym języku potrafi powiedzieć tylko kilka zdań. Jej matka, która niemal całe życie spędziła na obczyźnie, uznała, że znajomość polskiego nie będzie córce potrzebna. Natomiast Matylda w rozmowie z „Wprost" podkreśla, że swoje dzieci tak wychowuje, by miały świadomość polskiego pochodzenia.
Ze względu na urodę księżna Brabancji bywa porównywana do Grace Kelly. Amerykanie dopatrzyli się też podobieństwa do Claudii Schiffer. Choć najczęściej pojawiają się skojarzenia z księżną Dianą. Podobnie jak Lady Di Matylda bywa nazywana „królową serc". Taki tytuł nosi jej biografia napisana przez Astrid Bammens. Matylda niekiedy dosłownie chadza ścieżkami Diany – odwiedziła np. londyńskie centrum dzieci chorych na raka, wspierane wcześniej przez księżną Walii. Belgowie postrzegają ją jako miłą i ciepłą, choć zawsze utrzymuje odpowiedni dystans. Nie jest celebrytką jak Lady Di, nie ganiają za nią paparazzi. Nigdy nie udzieliła takiego ekshibicjonistycznego wywiadu, jak Diana w 1995 r. w BBC. Po śmierci ojca (25 września 2008 r.) nie wylewała żalów w mediach.
Księżna z bajki? Matyldzie udało się stworzyć taką właśnie postać. Praktycznie w ogóle nie spotyka się z krytyką. Za to zbiera pochwały. „Królowa Paola podbiła nasze serca swoim pięknem, Baudouin pozostanie przede wszystkim dobrym królem, a Albert tryska radością. Matylda jest syntezą ich wszystkich" – pisała o niej belgijska prasa.
Okładka tygodnika WPROST: 51/52/2008
Więcej możesz przeczytać w 51/52/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 9
  • [email protected] IP
    moja mamusia jest anna antonina komorowska urodzila sie w w Lubicz kiedys ZSSR jej tatus byl kazimierz komorowskia mamusia zofia Bosacka prosze o potwierdzenie przybuzenstwa
    • Danka IP
      Miło słyszeć że Matylda jest tak lubiana w swoim kraju,bo u nas w Polsce na pewno ktoś do czegoś by się doczepił i był by powód do narzekań.A szkoda że narzekanie i krytykowanie stało się naszą narodową rozrywką a szczerze mówiąc jesteśmy bardzo wartościowymi ludźmi i nie jesteśmy nic gorsi od Niemców,Anglików a nawet Francuzów czy Amerykanów.Cieszmy się tym co mamy a będzie dobrze:)
      • ~ IP
        Rafal Geremek juz pisal.
        • pomidor maslankowy do wyboru IP
          siadle mleko sie zrobilo i
          • pomidor IP
            Car Putin ( wy go nie znacie mne tez}niech zyje bo on jest taki jak ja ticz
            • ticz IP
              Dziewczeta znaczy nasze damy- serca jest dla nas samych
              ja mowie o corce co niechce zebym dziadkiem byl i chcial byc.Ta moja coreczka wariatka Ania,po polsku chce sie nazywac Ania i na studiach w Bostonie, Waszynktonie, studentka wieczna w Albany medycyne studiuje.Zwracam jej uwage a ta glupia sie smieje i mowi tata nie martw sie{ma 29 lat glupia} i jak tu sie nie martwic jak cie klamia.Ojca swojego starego w duchu mlodego.Koniec SWIATA.

              Czytaj także