Szatan w Watykanie

Szatan w Watykanie

Kulisy spisku komunistycznych służb specjalnych przeciwko Janowi PawŁowi II
Rzym, 22 czerwca 1983 r. O 19.20 znika piętnastoletnia Emanuela Orlandi, obywatelka Watykanu, córka Ercolego, urzędnika papieskiego. 45 dni wcześniej zaginęła piętnastoletnia Mirella Gregori. Obie dziew-czyny nigdy nie zostaną odnalezione, lecz długo będzie o nich głośno z powodu licznych komunikatów, które tajemniczy porywacze kierowali do Ojca Świętego. Żądali oni interwencji papieża u władz włoskich, by te uwolniły Ali Agcę (człowieka, który strzelał do papieża) w zamian za wypuszczenie na wolność dziewcząt. Porywacze dali dowód, że Emanuela jest w ich rękach: dokumenty, które wysłali do redakcji gazet, bez wątpienia miała przy sobie w dniu uprowadzenia.
Papież ośmiokrotnie apelował do sumień porywaczy. Bezskutecznie. 26 grudnia 1983 r. udał się do domu Ercole Orlandiego i powiedział mu, że porwanie Emanueli "było dziełem międzynarodowego terroryzmu". Zupełnie inaczej przedstawiały to media: pisało się o ucieczce zakochanych dziewcząt, o żądaniach okupu... Pisano o wszystkim, ale nie o prawdzie. Emanuela i Mirella zostały porwane w ramach wielkiego spisku międzynarodowego, którego celem było zaszkodzenie Janowi Pawłowi II. Prowadziłem w tej sprawie śledztwo od 1983 r. Z wielu względów nie mogło się ono zakończyć odnalezieniem winnych i procesem.

Stasi porwało włoskie nastolatki!
Kluczową postacią tej historii jest Günter Bohnsak, w latach 1964-1990 funkcjonariusz Stasi, szef HVA Abt. X - sekcji "przedsięwzięć aktywnych". Jej zadaniem była destabilizacja państw Zachodu, w tym Watykanu, a jednym z głównych celów - papież, będący problemem nie tyle dla NRD, ile dla ZSRR. Trzykrotnie byłem w Berlinie, by rozmawiać z Bohnsakiem. Przyznał, że w zamachu na papieża zadaniem jego ludzi była organizacja "ataków mających odciążyć główną linię ofensywy przeciwnika i preparowanie tropów prowadzących do CIA".
Wziąłem z sobą kopie wielu listów, które dotarły do Watykanu wkrótce po porwaniach nastolatek. Bohnsak obejrzał pierwszy z nich z uwagą, kilkakrotnie przeczytał, a po kilku minutach powiedział: "Our letter" (nasz list). Pokazałem Bohnsakowi zdobyte w niemieckich archiwach listy Dimitara Stojanowa, ministra spraw zagranicznych Bułgarii, do Ericha Mielkego, ministra odpowiedzialnego za sprawy wewnętrzne NRD i przełożonego Stasi. Bohnsak był zaskoczony. Przyznał, że listy w sprawie Emanueli i Mirelli zostały wymyślone, spreparowane i wysłane przez Stasi. Wniosek z tego płynie oczywisty: enerdowska bezpieka musiała uprowadzić włoskie nastolatki!
Niespodzianki na tym się nie skończyły. Bez żadnej mojej inicjatywy Bohnsak wymienił nazwisko komendanta Gwardii Szwajcarskiej, Aloďsa Estermanna, sugerując, że odegrał on jakąś rolę w porwaniu Orlandi i Gregori.

Pierwszy gwardzista papieża na żołdzie Honeckera
Estermannem prasa zajmowała się wios-ną 1998 r. Jego ciało, zwłoki jego wenezuelskiej żony i kaprala Gwardii Szwajcarskiej Cédrica Tornaya odnaleziono 4 maja 1998 r. "Był naszym kontaktem w Watykanie - powiedział mi Bohnsak.
- Oficer Stasi przy ambasadzie NRD w Bernie zwerbował go w Szwajcarii na polecenie Markusa Wolfa, kiedy Estermann był jeszcze bardzo młody".
To wręcz niewiarygodne. Człowiek, który prawie przez 20 lat przebywał w pobliżu papieża, był na żołdzie Stasi, najwierniejszego sprzymierzeńca Moskwy w walce z Zachodem. Estermann wstąpił do Gwardii Szwajcarskiej w roku 1980, kilka miesięcy po wyborze Jana Pawła II. Był podporucznikiem, ale od razu przyznano mu funkcję "kapitana pierwszej klasy". W hierarchii wewnętrznej gwardii znalazł się na wysokim, czwartym miejscu. Szybko stał się jednym z najbardziej zaufanych współpracowników Jana Pawła II. I tu pojawił się nowy aspekt zagadnienia: skoro listy i komunikaty w sprawie porwania Emanueli Orlandi były spreparowane przez Stasi, istniało duże prawdopodobieństwo, że w porwaniu uczestniczył najważniejszy "kontakt" niemieckich służb w Watykanie, komendant Gwardii Szwajcarskiej Aloďs Estermann.
Estermann przez lata mieszkał w budynku gwardii. Z jego tarasu można było obserwować ruch w tej części miasta. Codziennie przechodziły tamtędy po drodze do szkoły, do przyjaciół czy po zakupy Emanuela Orlandi i Rafaella Gugel, córka kamerdynera papieskiego Angelo, która - jak się później okazało - miała być prawdopodobnie porwana wraz z Emanuelą. Z tarasu budynku gwardii można było opracować każdy plan przeciwko Watykanowi: od zamachu na papieża po porwanie Emanueli, wszystko kontrolując, analizując wszystkie możliwości i potencjalne zagrożenia.
28 grudnia zeszłego roku przechadzałem się z Ercole Orlandim po Watykanie, by przeprowadzić inspekcję w miejscach pobytu i pracy Aloďsa Estermanna. "Przychodzi mi do głowy - powiedział Orlandi - epizod dotyczący prokuratora Domenico Siki. Był lipcowy wieczór w 1983 r. Wiedząc, że porywacze Emanueli mieli się skontaktować z sekretarzem stanu Agostino Casarolim, Sica przyjechał o 22.00 własnym samochodem, bez eskorty. Miał przepustkę wystawioną przez sekretariat stanu. Nikt nie mógł wiedzieć o jego wizycie oprócz Gwardii Szwajcarskiej, która kontrolowała bramę. Był w sekretariacie stanu w towarzystwie kardynała Eduarda Martineza Somalo do północy, ale nikt nie zadzwonił. 15 minut po jego wyjściu zadzwonił w sekretariacie telefon: 'Watykan miał się nie zwracać do włoskich władz śledczych - powiedział anonimowy rozmówca. - I tak wiemy wszystko'. Od tamtego dnia Sica był przekonany, że w Watykanie działa jakiś agent".
Orlandi przypomina sobie jeszcze jeden epizod, który wzbudził podejrzenia w Watykanie. "Amerykanin" - jak z powodu akcentu nazywały go władze śledcze - zadzwonił pod koniec 1983 r. do adwokata Gennara Egidio i zażądał, by ten skontaktował się z sekretariatem stanu w celu "rozwiązania sprawy Emanueli Orlandi". Egidio o telefonie rozmawiał z ówczesnym arcybiskupem Giovannim Battistą Re. Następnego dnia "Amerykanin" znów zadzwonił i kiedy Egidio chciał mu zreferować przebieg spotkania z purpuratem, przerwał mu, mówiąc: "Tak, wiem, był pan u biskupa Re". Również w tym wypadku o spotkaniu adwokata z arcybiskupem nie mógł wiedzieć nikt poza szefami Gwardii Szwajcarskiej.

Francuzi ostrzegali
I przed zamachem na papieża ["Wprost" pisał o tym w numerze świątecznym przed rokiem - przyp. red.], i przed porwaniem Emanueli Orlandi z Francji napływały sygnały o grożącym niebezpieczeństwie. W czerwcu 1983 r. wywiad francuski poinformował Stolicę Apostolską, że planowane jest porwanie obywatela watykańskiego (chodziło o Rafaellę Gugel). Funkcjonariusz SDECE (wywiadu francuskiego) powiedział Camillo Cibinowi, szefowi papieskiej ochrony: "Trwa atak na Watykan. Będzie porwany obywatel watykański. Sporządzono plan operacyjny". Wiadomość przekazano kardynałowi Casarolemu i Angelo Gugelowi, kamerdynerowi papieża. Nic o tym nie wiedział natomiast Ercole Orlandi, aż do dnia porwania jego córki.
Informacja Francuzów była pierwszą poszlaką, łączącą zamach na papieża z porwaniem Emanueli. W obu wypadkach Alexandre de Marenches, szef SDECE, miał informacje ze źródła bułgarskiego, od Jordana Mantarowa, attaché handlowego w Paryżu, skazanego w Sofii na śmierć za przejście na stronę zachodnią. Mantarow stwierdził: "W Moskwie podjęto decyzję o zamordowaniu papieża". Informację Mantarowa potwierdził Nicolae Ceausţescu, który dowiedziawszy się w styczniu 1981 r. o bułgarskim planie zabicia papieża, usiłował przekonać władze w Sofii, by z niego zrezygnowały. Bułgarzy stwierdzili, że o żadnym planie nic nie wiedzą.
De Marenches ujawił "Le Figaro" w grudniu 1982 r.: "Trzy tygodnie przed zamachem z 13 maja otrzymałem w Maroku potwierdzenie - ze źródła starannie sprawdzonego - że jest przygotowywana akcja przeciw Janowi Pawłowi II. O niebezpieczeństwie grożącym papieżowi zawiadomiłem nuncjusza papieskiego, a ten zawiadomił Watykan". De Marenches nie miał wątpliwości: wiadomość była sprawdzona, dokładna i szczegółowa. Nie było czasu do stracenia: należało poinformować papieża i przekonać go, że niebezpieczeństwo jest bliskie i realne. Papież dowiedział się o wszystkim, ale środków ostrożności nie przedsięwzięto.

Agenci w sutannach
Aloďs Estermann nie był jedynym szpiegiem Stasi w Watykanie. Markus Wolf, jej szef, powiedział włoskiemu tygodnikowi "Espresso" (wydanie z 14 października 1999 r.), że jego informatorem był też dominikanin Eugen Brammertz, ps. Lichtblick (Promień Światła), redaktor "L'Osservatore Romano", jeden z najbliższych współpracowników ówczesnego sekretarza stanu Agostino Casarolego. 55-letni Brammertz, cichy i skryty, pracował w "L'Osservatore Romano" od 1977 r.
Wielu księży w Watykanie miało powiązania z KGB bądź polską Służbą Bezpieczeństwa. Brammertz - co potwierdził mi Günter Bohnsak - często się z nimi kontaktował. Sieć szpiegów oplotła nawet apartament Ojca Świętego. Jan Pawłowski, Polak mieszkający we Francji, który odwiedzał papieża po zamachu Agcy wraz ze swoją teściową Wandą Połtawską, znalazł w starym radioodbiorniku w jadalni papieskiej ukryty mikrofon. Pokazał go papieżowi, który miał powiedzieć: "Szatan dostał się do Watykanu".

Moskiewska "Prawda" i prawda
Przed drugą wizytą papieża w Polsce moskiewska "Prawda" napisała: "Papież i hierarchia kościelna pragną przywrócić Polskę do stanu sprzed 13 grudnia 1981 r.". W Moskwie uważano, że "papieża należy zatrzymać wszelkimi dostępnymi środkami". Agenci Wschodu otrzymali zadanie znalezienia celów, w które można by uderzyć, by mieć argument do szantażu. Wybrali Emanuelę Orlandi i Rafaellę Gugel. Dziewczęta miały codzienny kontakt z papieżem i mieszkały w miejscu, w którym mogły być nieustannie obserwowane zarówno z siedziby Gwardii Szwajcarskiej (Estermann), jak i z redakcji "L'Osservatore Romano" (Brammertz). Ktoś z ochrony papieża podsunął trzeci cel: Mirellę Gregori, symbol więzi papieża z młodymi.
Głównym celem porywaczy była jednak Rafaella Gugel, córka papieskiego kamerdynera, znanego z bezgranicznego oddania Janowi Pawłowi II. Ludzie, którzy co najmniej przez 15 dni śledzili Rafaellę, byli jednak nieostrożni: dziewczyna zorientowała się, że jest śledzona, poinformowała o tym ojca, a ten Gwardię Szwajcarską i Camillo Cibina, szefa ochrony watykańskiej. Dziewczyna została otoczona opieką i to prawdopodobnie uratowało jej życie. Porywacze skierowali się więc ku dwóm pozostałym celom: Emanueli i Mirelli.
Zbliżał się proces chętnego wówczas do współpracy z władzami śledczymi Ali Agcy. Z Moskwy ruszyła kontrofensywa. Porwano dziewczyny, których los musiał leżeć papieżowi na sercu, a równocześnie KGB i "bratnie służby" wykorzystały swoje kontakty w środowiskach dziennikarskich Zachodu, by rozpocząć jedną z największych w powojennej historii kampanii dezinformacji. Redakcje dziesiątek gazet zalewano "rewelacjami" na temat choroby psychicznej Ali Agcy, jego związków z organizacjami faszystowskimi w Turcji (chociaż związany był z komunistycznymi ekstremistami) itp.
Być może uporalibyśmy się z tymi wszystkimi kłamstwami, ale najpierw ja musiałem się wycofać ze śledztwa po skrytobójczym zamordowaniu mojego brata Franco, a później uczynił to sędzia Martella pod naciskiem straszliwych gróźb przeciwko jego rodzinie. Trop bułgarski się rozwiał.
Nie ma już przeciwstawnych bloków polityczno-wojskowych. W Bułgarii, wschodniej części zjednoczonych Niemiec i w Polsce panuje demokracja. Zlikwidowano komunistyczne aparaty represyjno-wywiadowcze. Większość z popełnionych w 1983 r. przestępstw uległa przedawnieniu. A mimo to dalej nic nie wiemy o losie porwanych dziewcząt i mocodawcach niedoszłego zabójcy papieża. Jeden z głównych manipulatorów, bułgarski "prokurator" Jordan Ormankow, niedawno zmarł. Z pewnością żyje jednak jeszcze wiele osób znających prawdę. Najwyższy czas, by powiedziały ją światu.


Więcej o spisku komunistycznych służb specjalnych przeciwko papieżowi i o porwaniu Emanueli Orlandi znajdą czytelnicy w książce "Watykan, sprawa wagi państwowej", której polskie wydanie przygotowuje krakowskie wydawnictwo M.
Imperium STASI
O Prusach Fryderyka Wielkiego mawiano, że to nie państwo, które ma armię, lecz armia mająca kraj na własność. W wypadku Stasi adekwatna wydaje się ocena, że była to tajna policja, która utrzymywała własne państwo, czyli komunistyczną NRD. Kierujące Stasi Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego powstało w 1950 r., wkrótce po proklamowaniu NRD. Na jego czele przez ponad trzydzieści lat stał Erich Mielke. W latach 80. ponad 90 tys. funkcjonariuszy Stasi kontrolowało sytuację w 16-milionowej NRD, korzystając z pomocy 173 tys. konfidentów. Równie ważna i wszechstronna była działalność zagraniczna Stasi - prowadziło ją ponad 20 tys. agentów działających głównie w RFN. Wywiad Stasi, kierowany przez Markusa Wolfa, zajmował się wspieraniem organizacji terrorystycznych, hand-lem bronią i narkotykami, a także nadzorowaniem sytuacji w innych krajach bloku radzieckiego. Po powstaniu "Solidarności" w centrum zainteresowania ludzi Mielkego znalazła się Polska i - z uwagi na pochodzenie papieża - Stolica Apostolska. Część archiwum wywiadu Stasi przejęła w 1990 r. CIA.
(AD)

Ferdinando Imposimato (ur. 1936 r.) jest uważany za człowieka, który pokonał Czerwone Brygady. Sędzia śledczy od 1964 r., przygotowywał akty oskarżenia w najsłynniejszych procesach ostatnich dziesięcioleci, takich jak porwanie Aldo Moro i zamach na papieża. Był oskarżycielem w dziesiątkach procesów przeciwko mafiosom i politykom powiązanym z mafią. Od roku 1984 przedstawiciel Włoch w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. W 1985 r. ONZ nadała mu tytuł Symbol Sprawiedliwości. Rok później został konsultantem ONZ ds. walki z narkotykami i poświęcił się szkoleniu prokuratorów z Kolumbii, Boliwii, Peru i Ekwadoru. Jest członkiem Najwyższego Sądu Kasacyjnego.
Okładka tygodnika WPROST: 51/52/2002
Więcej możesz przeczytać w 51/52/2002 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 8
  • [email protected] IP
    PAPIEZ BENEDYKT XVI POWINIEN OGŁOSIC PAPIEZA BYŁEGO JANA PAWŁĄ II DUCHEM SWIETYM NOWY JEZUS CHRYSTUS SŁOWA PAPIEZA TOTUS TUŁUS TO ZNACZY CAŁY TWOJ MARYJO KROLOWO POLSKI GOCKO ANDRZEJ SPRAWDZIŁ WSZYSTKO NA WŁASNYM ZDROWIU WZYWAŁ JAN PAWEŁ II DUCHA NA POMOC GOCKO ANDRZEJ NIE CHCE BYC DUCHEM OD TEGO SA PAPIEZE ZA TO GOCKO ANDRZEJ WZOROWY ZOŁNIEZ WOJSKA POLSKIEGO BRAŁ DWIE PSZYSIEGI WOJSKOWE BEDZIE ZNANY NA PLACU PIŁSŁSUDSKIEGO NA PLZU ZWYCIESTWA W WARSZAWIE ZEBY JUZ GOCKOW NIE NISZCZYLI TYLKO SZANOWALI NIE CHCA SIE WYBIJAC I ZEBY GODNIE ZYLI
    • GOCKO ANDRZEJ IP
      DOKTOR ROTTE PSYHIATRA MA W GŁOWIE LENINA PO GOCKU JAROSŁAWIE A PO GOCKU ANDRZEJU KONIA LENINEM BRONILI CERKWIE I ZSSR A KONIEM BRONILI KOSCIOŁY PODBIJALI NIEMCOW ZEBY BYLI NA MAPIE NA GOCKU ANDRZEJU SPRAWDZALI LEKARSTWA I DO ZURAWICY AMERYKANIE DALI PASY I TRZYMALI GOCKA ANDRZEJA W PASACH NOWEGO JEZUSA CHRYSTUSA DLATEGO ZBANKRUTOWALI I WOJNY SA DLACZEGO PO SMIERCI OJCA W 1998 ROKU NIE UDOWODNILI NA GRUNCIE TYLKO PUSZCZALI BUDOWLE HOTEL GROMADA SUCHARSKIEGO ZROBILI NASYP ZAMIAST MOSTU MIAŁA BYC DROGA WOJEWODZKA A NIE MIEJSKA W PRZEMYSLU ZA KONIA STRACIŁEM OJCA I CO KON PRZESZKADZAŁ CZY GRA POLITYCZNA PIŁSUDSKIEGO NAMOWILI NIEMCY ZEBY LWOW ODBIŁ TYM ZABLOKOWALI ARCHIKATEDRE PRZEMYSKA NIEMCY KONIEC SWIATA BY ZROBILI NIECH KASPRZYK ANDRZEJ ZE STANOW WRACA DO POLSKI
      • [email protected] IP
        UNIA CIERPI PRZEZ NIEMCOW GOCKO ANDRZEJ 30.11.2011r. 22:19



        TRZEBA SIKORSKIEGO USPOKOIC ZEBY NIE POPEŁNIAŁ BŁEDOW A NIE NIEMCY WYBIJAC TO GRA POLITYCZNA TŁUMACZE NIEMCY MAJA POMAGAC BYŁEMU ZSRR A BYŁY ZSRR MA CHWALIC POLSKE TERAZ GRUZJA BIAŁORUS LITWA UKRAINA DOPIERO WEJDZIE BYŁY ZSRR DO UNI EUROPEJSKIEJ DLATEGO GAZ OMINOŁ POLSKE JUZ CHYBA WYSTARCZY ZEBY UNIA EUROPEJSKA WIEDZIAŁA ZE CERKIEW DAJE ZAKŁADY PRACY A KOSCIOŁ MIESZKANIA DLA RODZINY DLATEGO BYŁA SAMOWOLKA BUDOWLANA BLOKOWALI NA GRUNCIE ROSJA DLATEGO MIAŁA KOŁCHOZY ZEBY CO BADZ Z GRUNTU NIE ZROBIC NIECH SIE ZASTANOWI POLSKA UNOWOCZESNIŁA ROLNIKOW ALE CO Z GRUNTOW POROBILI DLATEGO CAŁEGO WOJEWODZTWA POWINIEN BYC PLAN OGOLNEGO ZAGOSPODAROWANIA TERENU I KAZDY WOJEWODA DOSTAJE I PREZYDENT MIASTA I BURMISTRZ I TO MAJA PILNOWAC OD TEGO JEST WARSZAW I KRAKOW WIELKOPOLSKA I MAŁOPOLSKA PIERW ZAŁATCIE TO WSZYSTKO W POLSCE POMOGA WAM UNIA EUROPEJSKA I JUZ BEDZIECIE WIEDZIEC GDZIE IDA PIENIADZE
        • [email protected] IP
          UL SŁYNNA SEZAMKOWA GOCKO ANDRZEJ 29.11.2011r. 21:57



          SŁYNNA MAPA KATESTRALNA 444/5 KSIEGA WIECZYSTA 849 WPRZEMYSLU UL SUCHARSKIEGO 60 ZROBIONA PRZEZ PORUCZNIKA KOWALCZYKA BOGUMIŁA KRAKOW PODPORUCZNIKA CEKIERA JULJIUSZA RZESZOW WODNICKI BRONISŁAW KIEROWNIK GEODEZJI I ZANYTKOW PRZEMYSL KIROWNIK LOKALIZACJI SEMKO MICHAŁ PRZEMYSL 1952 ROK PO SMIERCI WODNICKIEGO W 1971 RZADZIŁ SEMKO MICHAŁ WROBIŁ LUDWIKA KASZUBE W 1973 ROKU ZLE TERENY POMIERZYLI WYBUDOWAŁ DOM SEMKO MICHAŁ W 1979 ROKU NIE ZBURZYLI DOMU DLATEGO GOCKO JAROSŁAW TO KUPIŁ DZIAŁKE 214/2 BYŁA JESZCZE CAŁA MAPA KATESTRALNA NA GRUNCIE 444/5 OBREB 87 ALE ZROBILI WYKUP NA PAS DROGOWY Z TEGO OBREBU DLATEGO DZIAŁKA 214/2 I WROBIŁ W 1979 ROKU MAJCHRA WŁADYSŁAWA BIEGŁEGO SADOWEGO NIE ZAZNACZYŁ WYKUPU 2.23 ARY W 1977 ROKU Z DZIAŁKI 214/2 I NIE NANIUSŁ W EWIDENCJI GRUNTU I WROBIŁ RZESZOW TYM WYKUPEM ZMIENILI PLAN OGULNEGO ZAGOSPODAROWANIA TERENU Z RZESZOWSKA NA PRZEMYSKA UCHWAŁE W 1988 ROKU WROBIŁ NASTEPNEGO BIEGŁEGO SADOWEGO DROZDA STANISŁAWA I DAŁ MU TEN WYKUP I PRZEZ TO OBNIZYŁ DZIAŁKE BRONIŁ DOMU SUCHARSKIEGO 58 PRZEZ NIEGO ROZWIAZYWALI WSZYSTKO GEODEZJE ARCHITEKTORE DROGOWKE TELEKOMUNIKACJE WOJEWODZTWO PRZEMYSKIE BO WROBILI TRZECIEGO BIEGŁEGO SADOWEGO LISA ROMANA DALI MU BEZ PODZIAŁU I ZAPROJEKTOWAŁ PROJEKT OKAZUJE SIE ZE CENTRALNY OGRANICZNIK W FUNDAMENCIE PRZEZ SEMKA MICHAŁA POMAGALI MU WSZYSCY GOCKO JAROSŁĄW BYŁ SAM I MIAŁ SYNA GOCKA ANDRZEJA BRONILI SIE GOCKAMI ZEBY PRAWDE DOJSC KAZDY SIE SEMKA BAŁ I GO SŁUCHALI W URZEDZIE MIATA PRZEMYSLA ON BYŁ PANEM I DO DZISIEJSZEGO DNIA SA PANAMI RODZINA CAŁA I ZNAJOMI ZA TO ZE ZATUSZOWALI SPRAWE NARAZIE SIE WSZYMUJE DAWANIA DO SADU A GOCKO ANDRZEJ I GOCKO KRZYSZTOF NIE MOGA ZROBIC PODZIAŁU FIZYCZNEGO BO JEST DWIE GRANICE DZIAŁKI OGRODZENIEM JEST ZABLOKOWANE DLACZEGO URZAD MIASTA NIE WYJASNIŁ TYLKO PUSCIŁ DROGE ZEBY ZREALIZOWALI PRZEZ TO ILE JESZCZE GOCKO ANDRZEJ WRAZ Z DZIECMI I RODZINAMI BEDZIE CIERPIAŁ ZA TO ZE CHCE PRAWDE NA GRUNCIE NA UL SUCHARSKIEGO 60 W...
          • GOCKO ANDRZEJ IP
            TŁUMACZEE DLACZEGO BY BYŁO KONIEC SWIATA OD MIASTA PRZEMYŚLA MIAŁO SIE ZACZAC I DLACZEGO CERKWIE KOSCIOŁY TO JEDNA RODZINA CERKIEW BRONIŁA ZEBY SAMOWOLKI BUDOWLANEJ NIE BYŁO I SADY KOSIOŁY ROBILI SAMOWOLKE BUDOWLANA PRACOWALI Z URZEDNIKAMI I Z BOGIEM ALE JEZUS CHRYSTUSS NIE NALEZAŁ ANI DO PARTII ANII DO SOLIDARNOSCI BYŁ NEUTRALNY NA UL MAJ HENRYKA SUCHARSKIEGO 60 W PRZEMYSLU KŁAMIA PRZEZ TO MAPE KATESTRALNA 444/5 KSIEGA WIECZYSTA 849 Z ROKU 1955 DLATEGO TA MAPE ZROBILI KATESTRALNA BO Z WILCZEM NIE DOSZLI PRAWDY W PRZEMYŚLU TAK JAK BY KŁAMAŁ SAD I BOGA I POŁ WOJSKA POLSKIEGO BYŁO ZA NIEMCAMI A POŁ ZA ROSJANAMI I CO POZABIJALI BY SIE PSYCHICZNIE DLATEGO OJCOWIZNE PO GOCKO JAROSŁAWIE NIE DAM ZNISZCZYC DAROWIZNE W ROKU 1985 DO DZISIEJSZEGO DNIA NIE MOGE ZROBIC PODZIAŁU FIZYCZNEGO Z BRATEM DZIAŁKA 214/2 DWIE GRANICE DZIAŁKI KTO NANIUSŁ PODZIAŁ OJCIEC ZABLOKOWAŁ ZEBY NAPRAWILI BŁAD ALE SAMOWOLKA BUDOWLANA ZNISZCZYŁA PRAWDE I CO KOSCIOŁ ARCHIKATEDRA PRZEMYSLKA I URZAD MIASTA PRZEMYSLA DROGA E ZREALIZOWALI I CO ZROBILI ZGODE ALE ZAPOMNIELI O OGRODZENIE DWOCH BRACI ZE TRZEBA ROZEBRAC I POSTAWIC NOWE BO STOI POŁ NA POŁ POŁ DOBRZE A POŁ OBNIZONE I KTO ROBIŁ ZGODE TRZEBA BYŁ Z GOCKIEM JAROSŁAWEM ROZMAWIAC A NIE BRONIC SIE GOCKIEM ANDRZEJAM SYNEM ZEBY PRAWDE NIE DOJSC NIE WIEDZIELI ZE JAN PAWEŁ II ZROBIŁ DUCHA Z GOCKA ANDRZEJA