Na stronie - Premier Gołota

Na stronie - Premier Gołota

Dodano:   /  Zmieniono: 12
W polityce uniki to za mało, trzeba mieć też walory ofensywne
Grzegorz Pawelczyk,
zastępca redaktora naczelnego

Politycy Platformy Obywatelskiej sprytnie wykorzystali żałobę narodową. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zdecydował o odwołaniu czwartkowego posiedzenia Sejmu i odłożeniu debaty o sytuacji w służbie zdrowia. Co jest zdrożnego w wykonywaniu swoich obowiązków w czasie żałoby? Najwyraźniej – w ocenie marszałka – rozwiązywanie największego obecnie problemu społecznego w kraju nie licowało z powagą chwili. Albo może stan polskiej opieki medycznej oraz problemy lekarzy i pielęgniarek po prostu go bawią.

Za pomocą zgrabnego uniku platforma zyskała na czasie i osłabiła determinację protestujących pracowników służby zdrowia, którym nie wypadało – z uwagi na powszechną w mediach i w ustach polityków dyktaturę żałoby – krytykować decyzji marszałka Komorowskiego. To kolejny etap polityki uników i mataczenia, na której opiera się cała filozofia rządzenia gabinetu Donalda Tuska. Premier i jego ministrowie robią wszystko, by do końca nic nie było jasne, a żaden problem nie został ostatecznie rozwiązany. Oczywiście po to, by nie narazić się na krytykę, że nie został rozwiązany dobrze.

Politykę uników zastosowano zresztą także przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy wojskowego samolotu transportowego CASA w Mirosławcu. Przemawiając w rytm żałobnych marszów, żaden z urzędników resortu obrony nie postawił publicznie pytań (nie wspominając o wyjaśnieniu wątpliwości opinii publicznej) o to, co działo się na pokładzie przed katastrofą, lub choćby o to, dlaczego państwowy samolot rozwoził oficerów po połowie lotnisk w Polsce, jakby był prywatną taksówką. I o to, dlaczego tak dziwna była polityka informacyjna wojskowych służb zaraz po katastrofie. Dlaczego żonglowano informacjami o liczbie pasażerów oraz kilkakrotnie podawano i dementowano informacje o odnalezieniu czarnej skrzynki.

Nie wszystkie problemy w Polsce da się rozwiązać polityką uników. Tak jest choćby w wypadku tzw. niemieckich wypędzonych, o czym piszą w cover story tego numeru „Wprost" Mariusz Muszyński i Krzysztof Rak. Jak przekonują nasi autorzy, Niemcy oczekują od Polski historycznej kapitulacji – chcą przekonać polskie władze do współpracy przy budowie „widocznego znaku wypędzeń". W polityce międzynarodowej rząd Donalda Tuska też praktykuje filozofię uników. Ale w tej sprawie unik niczego nie załatwi i nikogo nie zadowoli. A niejednoznaczna postawa Polski będzie w istocie argumentem dla ziomkostw, z podszywającą się pod wypędzoną Eriką Steinbach na czele. Rząd Rzeczypospolitej, zamiast podlizywać się Niemcom, powinien zażądać od Berlina odrzucenia doktryny wypędzeń i przede wszystkim zająć się problemami polskich, a nie niemieckich wypędzonych.

W ubiegłym tygodniu notowania rządu Donalda Tuska po raz pierwszy od kilku miesięcy spadły poniżej 50 proc. I choć gabinet lidera Platformy Obywatelskiej nadal ma ogromny kapitał społecznego zaufania, to premier zaczyna się przekonywać na własnej skórze, że nie wszystko da się w Polsce załatwić słowną watą.

W polityce, podobnie jak w boksie, uniki to za mało. Trzeba mieć także walory ofensywne. Donald Tusk jest jak Andrzej Gołota. Obaj swoje walki na razie wygrywają. Ale obaj nie wyglądają po nich najlepiej.
Więcej możesz przeczytać w 5/2008 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 12
  • kmp   IP
    Ja jestem ze wsi (Krakow), nie mam zadnego wyksztalcenia - niemalze analfabetka (studentka), nigdy nie bylam za granica, nawet nie wiem gdzie to jest i jestem biedna. I jako obywatel ewidentnie drugiej kategorii chcialabym miec takich przedstawicieli, ktorzy nie boja sie mowic prawdy o II wojnie swiatowej, nie boja sie ruskiego pulkownika, nie prosza (skomla?) u hamerykanow o jalmuzne i maja jakis plan na najblizsze 10 lat. I nie chodzi mi tu o plan - wygrac wybory prezydenckie, tylko o realny plan dla Polski. Tusk jako premier mnie obraza.
    • Luzyczanin   IP
      wypociny - żenada , człowieku masz wielką szansę na nagrodę Gazety Polskiej zaraz po Czabańskim i Kamińskim .
      • JAREK   IP
        KOLEGA CHYBA Z PIS
        • Halina   IP
          Ja bardzo poproszę o wyjaśnienie dlaczego większość wielbicieli PO posługuje się nienawistnym językiem i nie jest w stanie podjąć merytorycznej dyskusji.Wziąwszy pod uwagę fakt,iż podobno na PO głosawała polska inteligencja,coś tu wyraźnie nie pasuje.Jak obserwuję działania rządu, to odnoszę wrażenie,że chodziło jedynie o odzyskania Państwa przez grupy ,które obawiały się utracić dotychcvzasowe wpływy.
          • elektrospiro   IP
            nie smiej sie tak nerwowo bo zdradzasz swoje powatpienie. obawiam sie,ze ta hipoteza moze byc niestety prawdziwa (wolalbym zeby nie byla) co w pelni odzwierciedla sposob uprawiania polityki i cele PO. nie frasuj sie i badz dzielny, jestes napewno wiecej wart od niejednego z tych \"wielkich\" POwskich \"politykow\". wierz w siebie oni za ciebie nic nie zrobia, a to co ty zrobisz przypisa sobie. sa mali, takie pocieszne karzelki ktore duzo krzycza. otworz oczy a zobaczysz prawdziwa ich \"wielkosc\". swym naiwnym i trywialnym slowem ktore bez zenady oficjanlnie glosza i czynem ktory nie ma nic wspolnetgo z twoimi oczekiwaniami daja swiadectwo swojej marnosci i pedu w bardzo zlym kierunku dla nas. pycha i buta to ich atuty. spojrz na dzielo a nie na wazeliniarskie jej opisy. wszystkiego najlepszego.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2008 (1310)