Spazm zimowy

Spazm zimowy

Zaatakuje nas wyjątkowo niebezpieczny wirus grypy żołądkowej
Monika Florek-Moskal
Dziennikarka działu Nauka i Zdrowie

Epidemia ptasiej grypy Polakom nie grozi. Znacznie bardziej prawdopodobne jest to, że zaatakuje nas tzw. grypa żołądkowa, czyli ostre zakażenie żołądkowo-jelitowe. Nie wywołuje go wirus grypy, lecz norowirus – nowy zarazek błyskawicznie rozprzestrzeniający się w Europie. – Do niedawna norowirus w Polsce nie występował. Ale w ostatnich pięciu latach rozpanoszył się tak, że jedynie przeziębienie występuje częściej niż ta infekcja – mówi dr Paweł Grzesiowski, kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń Narodowego Instytutu Leków. Zakażenia norowirusem, podobnie jak infekcje górnych dróg oddechowych czy paragrypy, są często mylone z grypą. Tymczasem z prawdziwą grypą łączy je jedynie pojawienie się gorączki. Główne jego objawy to silna biegunka i wymioty, które w niektórych wypadkach mogą doprowadzić nawet do śmierci. Wirus najbardziej atakuje zimą. Sprzyjają mu niskie temperatury, gdy układ odpornościowy człowieka funkcjonuje gorzej niż podczas cieplejszych pór roku. Jeśli zarazi się jedna osoba w rodzinie, firmie czy w szkole, jest niemal pewne, że w jej otoczeniu zachorują inni.

Wirus zmrożony
Zakażenia norowirusem prawie zawsze powodują epidemie w najbliższym otoczeniu. Niedawno plaga zachorowań opanowała Wielką Brytanię. W okresie przedświątecznym i na początku stycznia na zimową chorobę wymiotną, jak nazywają ją Brytyjczycy, zachorowało tam ponad 100 tys. osób. W Anglii i Walii w 56 szpitalach nie przyjmuje się nowych pacjentów. – Zachorowania w Polsce mogą być spotęgowane przez przyjazdy Polaków pracujących na wyspach, ale o skali zachorowań zadecyduje to, że ten zarazek już się w Polsce zadomowił – mówi dr Grzesiowski. Nie wiadomo, jaka jest liczba zakażeń, bo wiele osób z biegunką i wymiotami nie zgłasza się do lekarza. Nie podejmują oni środków ostrożności, nie stosują środków do dezynfekcji i nie izolują się, rozsiewając chorobę. Norowirus łatwo się przenosi. Do gwałtownego wzrostu zachorowań dochodzi zwykle tam, gdzie spotyka się wiele osób. Na zgrupowaniu pływaków w Ostrowcu Świętokrzyskim ofiarą grypy żołądkowej padła m. in. Otylia Jędrzejczak. Do infekcji może dojść zarówno przez kontakt z chorymi osobami, jak i przedmiotami zanieczyszczonymi wirusem, zakażoną żywność lub wodę. Najczęstszymi inkubatorami masowych zakażeń są bary, przyjęcia, szpitale czy domy opieki. W ciągu ostatnich trzech latach aż 57 proc. zakażeń nastąpiło za pośrednictwem żywności. Od kilku lat w takich miejscach częściej dochodzi do zatruć pokarmowych wywołanych norowirusem niż salmonellą. Ponieważ norowirus lubi niskie temperatury, jego źródłem mogą być nawet mrożone owoce.
W Szpitalu św. Barbary w Sosnowcu norowirus wywołał dolegliwości u 105 pacjentów i pracowników. Wtedy w województwie śląskim pojawiło się kilka ognisk zachorowań. W Ustroniu wirusy wywołały zatrucie u 139 kuracjuszy. Infekcje zdarzyły się też w sąsiadujących z województwem śląskim Czechach.
Nawet wirus grypy nie wywołuje tylu zakażeń, ile norowirus. Przyczynia się do tego nie tylko szybkie wylęganie się tego ostatniego, ale też jego niezwykła zdolność przetrwania. Na klamkach, włącznikach światła czy klawiaturach komputera może przetrwać co najmniej dwa tygodnie. Znacznie trudniej go unicestwić niż wirusa ptasiej grypy, który daje się unieszkodliwić ciepłą wodą i mydłem. W odróżnieniu od wirusa ptasiej grypy norowirus nie ma łatwo rozpuszczalnej otoczki lipidowej, dlatego jest bardziej odporny. Aby zniszczyć norowirusa, trzeba stosować alkoholowe żele do dezynfekcji dłoni, a do pozbywania się zarazków ze stołów czy biurek – środki zwierające chlor.
Co najmniej 50 proc. zakażeń pokarmowych osób dorosłych jest wynikiem zarażenia norowirusem. Wśród infekcji pokarmowych dzieci na razie najczęstsze są rotawirusy. Od 2006 r., gdy wprowadzono szczepionkę przeciw rotawirusom, norowirusy coraz częściej jednak atakują małych pacjentów. Obecnie są odpowiedzialne za 30 proc. zakażeń układu pokarmowego u dzieci. Aby doszło do zakażenia, wystarczy 10 cząsteczek norowirusa – to kilkakrotnie mniej niż do infekcji rotawirusem.
W przypadku infekcji norowirusem może dojść do odwodnienia organizmu, jeśli nie zostanie podana kroplówka. Groziło to Katarzynie Skowrońskiej-Dolacie. Po wygranym meczu z Holandią, zainfekowana siatkarka musiała natychmiast dostać kroplówkę. Jeszcze przed wejściem na boisko nie wiedziała, że jest chora. Typowe dla zakażenia norowirusem jest to, że objawy, takie jak wymioty i biegunka, pojawiają się nagle, bo wirus rozwija się w ciągu jednego do dwóch dni. Dlatego trudno tym objawom wcześniej zaradzić. Tak było z koszykarzem Kobem Bryantem. Nie wiedząc, że jest zarażony norowirusem, przystąpił do meczu z Minnesota Timberwolves, co doprowadziło jego organizm do skrajnego wyczerpania. U zdrowych dorosłych objawy zakażenia norowirusem trwają z reguły od 24 godzin do 60 godzin. Mogą im towarzyszyć bóle głowy i stawów. U dzieci choroba może się przeciągnąć do tygodnia. Nawet po wyzdrowieniu zainfekowana osoba może zarażać. W kale norowirus może się utrzymywać ponad dwa tygodnie po ustąpieniu objawów. Objawy żołądkowo-jelitowe wywołane przez norowirus najczęściej mijają bez powikłań. I jeśli nie dojdzie do odwodnienia, chorzy wracają do zdrowia. Infekcja norowirusem nie zwiększa jednak odporności na tę chorobę i można się nim zarażać co sezon.

Złośliwa rodzina
Norowirusy prawdopodobnie pochodzą z półkuli zachodniej. W listopadzie 1968 r. spowodowały ostre zatrucia pokarmowe w szkole podstawowej w Norwalk w stanie Ohio. Cztery lata później wirus zidentyfikowano, ale nie rozpoznano go na tyle, by przyporządkować do konkretnej rodziny. Nazwano go wirusem Norwalk. Dokonane później sekwencjonowanie i klonowanie genomu wirusa wykazało, że należy on do kalciwirusów. Do tej rodziny zaliczany jest też wirus zapalenia wątroby typu E, atakujący głównie mieszkańców Azji, oraz wirus Sapporo. Atakuje on komórki błony śluzowej wyścielającej jelito cienkie i wywołuje podobne objawy jak norowirus, ale po wyleczeniu zostawia po sobie długotrwałą odporność. Na zakażenie nie ma szczepionki. Na razie można mu zapobiec jedynie większą dbałością o higienę.

Ludzkie tkanki zawierają znaczną ilość wody, dlatego są wrażliwe na zmiany temperatury. W niskich temperaturach wszystkie narządy człowieka funkcjonują gorzej. Skóra i tkanka podskórna w temperaturze ok. -4°C ulega martwicy. Wirusy nie zawierają wody. Dlatego w niskich temperaturach żyją dłużej. Przykładem jest wirus
ptasiej grypy. W temperaturze pokojowej może przetrwać kilka dni, przy 0°C – cztery tygodnie. Wiele wirusów jest uwalnianych do dolnych warstw atmosfery zimą, bo taki jest ich naturalny cykl krążenia. Z masami chłodnego powietrza mogą dotrzeć z jednej półkuli na drugą.

WIRUSY GRYPY
Występuje w trzech odmianach: A, B i C. Typy A i B są przyczyną ciężkich zachorowań, typ C powoduje zachorowania o lżejszym przebiegu i nie wywołuje epidemii
Objawy: katar, suchy kaszel, bóle mięśni, stawów, głowy, gardła, gorączka, podrażnienie spojówek, czasami nudności
Źródło zakażeń: droga kropelkowa
Okres inkubacji: od zakażenia do pierwszych objawów mija zwykle około 48 godzin
Najbardziej zakaźne: do tygodnia od wystąpienia pierwszych objawów choroby
Leczenie: nie wolno stosować antybiotyków, należy przyjmować leki łagodzące objawy (ale nie łączyć aspiryny z ibuprofenem i paracetamolem), leżeć w łóżku, dużo spać, w domu używać osobnej pościeli, ręczników i naczyń, podczas rozmowy zachować bezpieczną, jednometrową odległość od rozmówcy
Profilaktyka: szczepienia, unikanie dużych skupisk, przegrzewania się i przemarznięcia

NOROWIRUSY
Znane są przynajmniej cztery ich typy: GI, GII, GIII, GIV, powodują zakażenia układu pokarmowego
Objawy: nagłe wymioty i biegunka, gorączka, mogą wystąpić bóle głowy i stawów
Okres inkubacji: 12-48 godzin
Źródło zakażeń: najczęściej kontakt z chorymi osobami lub ozdrowieńcami, przedmiotami zanieczyszczonymi norowirusem; woda, żywność, najczęściej świeże i mrożone warzywa i owoce, ostrygi
Najbardziej zakaźny: od pojawienia się pierwszych objawów do 2-4 tygodni po ustąpieniu biegunki
Leczenie: spożywanie dużej ilości płynów, uzupełnianie elektrolitów, w wypadku odwodnienia uzupełnianie płynów drogą dożylną
Profilaktyka: dezynfekcja rąk, blatów stołów, biurek itp. środkami z alkoholem lub zawierającymi pochodne chloru, temperatura 60°C inaktywuje wirusy w ciągu 30 min, osoby zakażone powinny pozostawać odizolowane w domu

ROTAWIRUSY
Zidentyfikowano siedem głównych grup, trzy (A, B i C) są zaraźliwe dla ludzi; typ A jest najbardziej powszechny;
powodują wymioty i biegunkę
Objawy: podwyższona temperatura (około 38°C), gwałtowne wymioty i wodnista biegunka
Okres inkubacji: od jednego do trzech dni
Źródło zakażeń: kontakt z chorym, droga pokarmowa, przez spożycie pokarmu lub wody zanieczyszczonej kałem osoby chorej, produkty, które nie wymagają obróbki cieplnej, takie jak sałatki, owoce czy przystawki
Najbardziej zakaźny: od pierwszych objawów do siedmiu dni po ustąpieniu biegunki
Leczenie: należy spożywać dużo płynów, małe dzieci i osoby z upośledzoną odpornością z reguły wymagają hospitalizacji i dożylnego podawania płynów i elektrolitów
Profilaktyka: dla niemowląt od 2006 r. jest szczepionka, dzieci i dorośli muszą starannie myć ręce, niezbędne jest odkażanie muszli klozetowej preparatami zawierającymi pochodne chloru

Okładka tygodnika WPROST: 5/2008
Więcej możesz przeczytać w 5/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2008 (1310)


ZKDP - Nakład kontrolowany