Oscar za traumę

Oscar za traumę

Dodano:   /  Zmieniono: 
Z nominacji do Oskara cieszymy się, ale to nie znaczy, że wyzbywamy się dobrego gustu
W południe to była pierwsza wiadomość we wszystkich serwisach. Wieczorem już święto narodowe: „Katyń" Andrzeja Wajdy dostał nominację do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Nareszcie świat się dowie o zbrodni na polskich oficrach. Rzeczywiście – zaleta niepodważalna, tylko że takiego filmu nie kręci się po to, by odsłaniać kulisy historii. Od tego jest Wołoszański.
Więc nie arcydzieło. Tak filmu nie nazwali nawet najwięksi entuzjaści. Nikt też nie odważył się powiedzieć, że Wajda odzyskał formę z lat 60. czy 70. W fabule chcielibyśmy zobaczyć wyrazistą postać, kogoś na miarę Cybulskiego, Olbrychskiego czy Jandy. Chcielibyśmy zapamiętać jedną czy drugą przeszywającą scenę. Pokaz zbiorowej egzekucji w finale filmu to wstrząs moralny, ale nie artystyczny. Z nominacji do Oscara się cieszymy, ale to nie znaczy, że się wyzbywamy dobrego gustu.
Bo „Katyń" jako dzieło sztuki waży znacznie mniej niż każda z poprzednich nominacji oscarowych Wajdy: „Ziemia obiecana" (1975) „Panny z Wilka” (1979) „Człowiek z żelaza” (1980). Co nie znaczy, że film Wajdy nie ma szans na Oscara. 
Więcej możesz przeczytać w 5/2008 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2008 (1310)