Bush roku

Bush roku

Prezydent USA zrobił robotę za cały wolny świat
Szewach Weiss
Były ambasador Izraela w Polsce, profesor na UW i w Instytucie Izraelsko-Polskim na uniwersytecie w Tel Awiwie

Ten wybór jest osobliwy. To swego rodzaju legitymizacja politycznego rywala, najbardziej niebezpiecznego dla USA. Uhonorowanie prezydenta Rosji Władimira Putina tytułem Człowiek Roku 2007 przez prestiżowy amerykański magazyn „Time" w sposób podświadomy oznacza rzucenie rękawicy prezydentowi Stanów Zjednoczonych. Wiadomo przecież, że George W. Bush nie cieszy się sympatią „Time’a".Moim człowiekiem roku jest prezydent Bush (jak dobrze być w mniejszości!). Gdybym mieszkał w USA, głosowałbym pewnie na demokratów, jak to robi większość amerykańskich Żydów oraz większość wspólnot etnicznych, łącznie z Polakami. Republikanin Bush jest wyrazicielem światopoglądu liberalno-kapitalistycznego, ja całe życie byłem socjaldemokratą. Bush nie jest profesorem, ja jestem nim od 1975 r. Bush nie wygląda na gołębia, ja całą działalność społeczno-polityczną prowadziłem w „obozie pokoju". Bush kojarzy się z rolnictwem i kowbojem z Teksasu. Tu, prawdę mówiąc, mamy coś wspólnego – jestem absolwentem szkoły rolniczej, mam nawet dyplom traktorzysty.

Człowiek od czarnej roboty
Bush jest wybranym przywódcą Stanów Zjednoczonych, które faktycznie przewodzą całemu wolnemu światu. Jest moim człowiekiem roku, ponieważ miał odwagę walczyć z państwami terrorystycznymi i osią zła. Ponieważ robił to, co popiera większość wolnych ludzi w jego kraju oraz w Europie – nawet wtedy, kiedy większość partnerów zostawiła go prawie samego.
Bush próbował zrobić czarną robotę za cały wolny świat, podczas gdy większość tego świata stanęła, umywając ręce, na uboczu. A jeszcze, cynicznie, sprzedawała broń terrorystom. Bush, chociaż nigdy nie występował przeciwko rasizmowi, kieruje rządem wielorasowym i wieloetnicznym. Wspaniałym tego przykładem jest czarnoskóra Condoleezza Rice, sekretarz stanu, żelazna lady tej administracji.
Bush potrafił zmniejszyć apetyt atomowy Korei Północnej bez interwencji wojskowej i ma szansę dalej stabilizować sytuację w Iraku. Świat wzdraga się przed zaostrzeniem sankcji przeciw Iranowi. Bush podejmuje kroki w kierunku pokoju na Bliskim Wschodzie. W kierunku, który zabezpiecza Palestyńczykom ich państwo. Kontynuuje drogę Billa Clintona i Jimmy’ego Cartera. Nie stara się obalić socjalistycznych rządów w Ameryce Łacińskiej. Bush reprezentuje Stany Zjednoczone z ich dobrej i złej strony. Stany, które będąc mocarstwem politycznym i gospodarczym, są swego rodzaju zakładnikiem świata judeochrześcijańskiego, w którego obronie stoją.
Jestem pewny, że moje uwagi wzbudzą niezadowolenie zawodowych krytyków USA. Jednak cieszy mnie, że większość moich rodaków, a również prezydent Francji Nicolas Sarkozy, premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown, jego poprzednik Tony Blair, a także kanclerz Niemiec Angela Merkel nie są ich przyjaciółmi i nie należą do świata nienawidzącego Stanów Zjednoczonych.

Szeryf świata
Miałem okazję dwukrotnie spotkać obecnego prezydenta USA. W 1999 r. przyjmowałem Busha, wówczas gubernatora Teksasu, jako poseł do Knesetu, rozmawiając o ustroju i kulturze politycznej w Izraelu. To spotkanie, które było dialogiem, trwało prawie dwie godziny. I proszę mi wierzyć: Bush przerasta zwykłego kowboja z Teksasu. Podczas tego spotkania bardzo się zaprzyjaźniliśmy. W maju 2001 r. Bush odwiedził Polskę. Byłem obok niego podczas uroczystości ku czci ofiar Zagłady, naprzeciw rzeźby Rappaporta upamiętniającej bojowników warszawskiego getta. Jego smutek był moim, był wspólnym smutkiem.
Wybieram przeto kowboja, rozumnego i doświadczonego, szeryfa na straży prawa, walczącego z terrorem w obronie wolności i demokracji, nawet jeżeli nie jest profesorem.
Nawiasem mówiąc, międzynarodowa konferencja w sprawie Palestyny podjęła decyzję o przekazaniu Palestyńczykom 7,5 mld dolarów. Ameryka Busha dała 500 mln dolarów. Rosja Człowieka Roku Putina – 100 mln, czyli tyle, ile zarabia na sprzedaży ropy i gazu w ciągu godziny.
Okładka tygodnika WPROST: 5/2008
Więcej możesz przeczytać w 5/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • anbapa@virgilio.it   IP
    Zanioslam ksiazke p. Grossa na grob Jana Pawla II. To On uczyl nas ze Zydzi sa naszymi \"starszymi bracmi\". Ja, Polka, tak jak Karol Wojtyla i Jan Karski, chcialabym uslyszec ludzkie slowo nie tylko od Pana, ale takze od innych Zydow. Pozdrawiam

    Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2008 (1310)


    ZKDP - Nakład kontrolowany