Krew na parkiecie

Krew na parkiecie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Analitycy przepowiadają apokalipsę, która nie nastąpi
Nie mam żalu, że dziennikarze piszą o hektolitrach krwi płynącej na parkiecie. Mam żal do niektórych analityków finansowych. Jeżeli ktoś mówi, że sytuacja na rynku akcji jeszcze się pogorszy i że rynek akcji czeka apokalipsa, i mówi to „główny analityk finansowy", to jest to co innego niż setki innych opinii. Bo mówi o przyszłości, jak by to już były pewne fakty. Po prostu wie i już. Ale niechby nawet wiedział, jeżeli jest profesjonalistą, powinien choć w pięciu słowach wyjaśnić, dlaczego tak będzie. Ale czytelnik nie ma nawet już chyba chęci tego dociekać, przygnieciony tą „apokalipsą".
Pamiętajmy, że o apokalipsie mówi specjalista, który żyje z tego, że klienci obdarzają jego i jego zawód zaufaniem. A czym się różnią takie wypowiedzi od obiecywania klientom bajecznie wysokich stóp zwrotu? Tylko tym, że obiecywanie żeruje na euforii, a stwierdzenie nadchodzącej apokalipsy – na nastroju przygnębienia. Jeszcze i na tym, że apokalipsa jest pewna, a nie sugerowana. Gdyby apokalipsę przepowiedział kominiarz, zostałby zignorowany. Jeżeli przepowiada ją, formalnie rzecz biorąc, zawodowiec, to ma to wpływ na zachowania ludzi. A więc mniej wolno tym, którzy każą płacić klientom za rzetelność, niezależność i działanie w interesie klienta.
Więcej możesz przeczytać w 5/2008 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2008 (1310)