Ostatnia szansa

Ostatnia szansa

Cztery lata temu to najmłodsi wyborcy dali po zwycięstwo. Dziś są rozczarowani Platformą, mają żal do Tuska. Jeśli znów pójdą poprzeć PO, to z zaciśniętymi zębami. Jeśli…
Tomasz, 26 lat, informatyk: – Na pewno nie PO. Nie chcę głosować na partię, która okazała się kunktatorska.

Mateusz, 26 lat, fotograf: – Tusk nie spełnił obietnic, ale to jedyny sensowny wybór.

Michał, 22 lata, student: – Palikot jest moją ostatnią nadzieją.

Krzysztof, 27 lat, informatyk: – Mam słabość do Tuska.

Adam, 25 lat, pracownik poczty: – Korwin- -Mikke i Palikot powinni rozbić ten beton.

Paweł, 22 lata, student: – Dam im jeszcze jedną szansę.

Aleksandra, 24 lata, etyk: – Dla mojej babci Tusk był jak Gwiazda Betlejemska. A ja nie mam na kogo głosować.

Olga, 25 lat, copywriterka: – Może oddam pusty głos.

Jest ich ośmioro. Cztery lata temu głosowali na PO. Zapytaliśmy ich, czy warto było i na kogo zagłosują tym razem.

Mimo wszystko PO

Krzysztof Dorosz, 27 lat, konsultant w firmie informatycznej

W sytuacji gdy realnym zagrożeniem jest powrót PiS, mimo wszystko oddam głos jeszcze raz na Platformę. Nie z takim entuzjazmem jak poprzednio, ale będę musiał zagłosować na PO, bo źle bym się czuł w państwie rządzonym przez Kaczyńskiego. Tuskiem jestem rozczarowany, ale Kaczyńskim byłem i jestem przerażony. W 2007 r. uważałem, że należy odsunąć partię Kaczyńskiego od władzy i tylko Platforma mogła to zrobić. Byłem wtedy w Turcji i specjalnie szedłem przez godzinę w deszczu do ambasady, by zagłosować. Pamiętam, że wszyscy moi znajomi po ogłoszeniu wyników mówili: „zwycięstwo", „nareszcie koniec tego koszmaru".

W naszych rozmowach pojawiały się deklaracje, że jeśli znów wygra PiS, trzeba będzie się wynieść z kraju. W tym roku raczej czegoś takiego nie będzie. Wygranej Platformy nikt nie potraktuje jako zwycięstwa. Mobilizacja młodych jest dużo mniejsza. W 2007 r. powiedzenie, że nie idzie się na wybory, byłoby nie do pomyślenia. Dziś wielu znajomych mówi, że nie ma na kogo głosować, więc po co? Nie chcą ciągle wybierać mniejszego zła.

Głosując na Platformę, liczyłem na to, że będzie odważniej reformować gospodarkę. Miałem np. nadzieję, że zlikwiduje KRUS. Zabrakło mi też wyraźnego wsparcia dla przedsiębiorców. Generalnie jednak nie mogę narzekać. Co prawda nie pracuję w swoim zawodzie, bo skończyłem stosunki międzynarodowe, ale mam dobrą pracę w międzynarodowej firmie. Zarabiam przyzwoicie i stać mnie na uprawianie mojego hobby, czyli gry na klawiszach w dwóch zespołach. Mam poczucie, że Polska zmierza w dobrą stronę i nie musimy wstydzić się tego, co się u nas dzieje. A taki był klimat za czasów Kaczyńskiego.

Dość często jeździłem wtedy za granicę i czasami było mi trudno wytłumaczyć cudzoziemcom, co robi jego rząd. Muszę przyznać, że mam słabość do Donalda Tuska. Przy wszystkich błędach, jakie popełnił, wydaje mi się jednak człowiekiem godnym zaufania. To jest facet, z którym chętnie bym pogadał przy piwie. Kaczyński żyje w swoim sterylnym świecie wyobrażeń o tym, jaka powinna być Polska.

Nie ma alternatywy

Mateusz Kostoń, 26 lat, pracuje jako fotograf

Długo się zastanawiałem, ale w końcu doszedłem do wniosku, że nie ma alternatywy – zagłosuję na Platformę. No bo na kogo? Na PiS, które rozbierze Polskę od środka? Nie. Na SLD, który jest synonimem wartości rodem z PRL? Też nie. Inne partie są na granicy błędu statystycznego. Podoba mi się Ruch Poparcia Palikota, ale jako partia jednej osoby nie ma żadnych możliwości, by cokolwiek w Polsce zmienić. Polityką jestem bardzo rozczarowany. Politycy pracują dla siebie, nie dla państwa czy jakichś wyższych idei.

Zrozumiałem to już podczas kampanii wyborczej w 2005 r., gdy pracowałem w sztabie PO. Przemierzyłem z Donaldem Tuskiem niemal całą Polskę. Wtedy jeszcze byłem młodym idealistą. Podobał mi się program Tuska, jego naturalność i bezpośredniość w kontaktach z ludźmi. Czuło się, że jest pełen entuzjazmu i ambicji. Że jeśli dojdzie do władzy, będziemy mogli coś w Polsce zmienić. Dzisiaj to doświadczony, rasowy polityk. Szczerze powiem, że wolałem tamtego Tuska.

Po tamtych wyborach mój entuzjazm dla działalności społecznej znacznie zmalał. Nie dlatego, że przegraliśmy. Po prostu młodzieńcze ideały zderzyły się z rzeczywistością. Za kilkumiesięczną pracę na rzecz PO nawet mi nie podziękowano. Wszyscy byli zajęci poszukiwaniem przyczyn przegranej, a o nas, młodych, całkiem zapomniano. W 2007 r. głosowałem na Platformę, ale już nie pomagałem w kampanii. Byłem zajęty studiami i pracą. Kilka tygodni przed wyborami znowu odebrałem lekcję polityki: dostałem wezwanie na przesłuchanie na komendę policji, gdzie pytano mnie o udział w kampanii PO dwa lata wcześniej. Było dla mnie jasne, że ktoś szukał haków na Platformę.

Teraz, cztery lata później, widzę, że rząd Tuska nie spełnił wszystkich obietnic, jakie składał. Jestem rozczarowany, ale też wiem, że utrudnieniem dla Platformy był m.in. kryzys ekonomiczny. Będę na nią głosował, bo wciąż jest jedynym sensownym wyborem. Gdyby najbliższe wybory wygrało PiS, to pewne jest, że przez najbliższe lata zajmowałoby się wymianą kadr, odkręcaniem wprowadzonych przez PO reform i „wyjaśnianiem" katastrofy smoleńskiej. To byłoby fatalne.

Dam jeszcze Platformie szansę

Paweł Jóźwiak, 22 lata, student SGH

Dam kolejną szansę Platformie, mimo że jestem rozczarowany jej rządami. Polityką interesuję się od dawna. W 2005 r. namówiłem mamę, by poparła PiS. Zrobiłem to z szacunku dla Lecha Kaczyńskiego, był dla mnie autorytetem.

Poczułem się oszukany, gdy Jarosław Kaczyński złamał obietnicę, że nie będzie premierem, jeśli jego brat zostanie prezydentem. Mocno rozczarowała mnie też koalicja PiS z Samoobroną i LPR. Po kompromitacji rządu Kaczyńskiego namówiłem mamę, by tym razem zagłosowała na PO. Ojciec zawsze popierał SLD. Pamiętam, że ja w 2007 r. oddałem głos na Małgorzatę Kidawę-Błońską z PO. Śledziłem potem jej poczynania.

Z początku byłem niezadowolony, ale w końcu się poprawiła, zajęła się kilkoma ważnymi sprawami: aborcją, parytetami dla kobiet, in vitro. Niestety, na tym kończą się pochwały dla ekipy Donalda Tuska. Kilku jej członków wręcz się skompromitowało – minister Grabarczyk, minister Grad. Mam też pretensje do minister Kudryckiej, bo reformując szkolnictwo wyższe, zabroniła mi studiować bezpłatnie na drugim kierunku.

Minister Hall przypomina mi troszeczkę Romana Giertycha: wszyscy jej mówią, że forsowane przez MEN reformy zmierzają w złym kierunku, a ona i tak wie swoje. Ale są w tym rządzie tacy ludzie jak minister Bieńkowska, do której mógłbym napisać odę! No i jest nieoceniony minister Boni bez teki, który powinien dostać tekę, jeśli PO wygra wybory. To m.in. z ich powodu jestem skłonny dać Platformie kolejną szansę i zobaczyć, jak ją wykorzysta. Do tej pory nie miała łatwo: światowy kryzys, katastrofa smoleńska, powódź. Chcę wierzyć, że właśnie dlatego nie zrealizowała wszystkich obietnic.

Nie warto ulegać dyktaturze sondaży

Tomasz Gołębiowski, 26 lat, informatyk

Na pewno nie zagłosuję na PO. Być może oddam głos na ugrupowanie, które według sondaży ma niewielkie szanse, by wejść do Sejmu. Uważam, że nie należy ulegać dyktaturze sondaży, tylko głosować zgodnie z własnym sumieniem.

Nie chcę głosować na partię, która okazała się kunktatorska, bardziej administrowała, niż rządziła. Brakuje jej wizji, woli i determinacji, by zmieniać Polskę. Rząd Tuska zajmuje się głównie PR-em. Prawie żaden z postulatów gospodarczych, które były na sztandarach PO, nie został zrealizowany. Platforma nie zreformowała KRUS ani emerytur mundurowych, za to sięgnęła po pieniądze z OFE, zadłużyła państwo na 300 mld zł i drastycznie zwiększyła zatrudnienie w administracji. Ponadto tolerowała Palikota i jego haniebne wypowiedzi.

Kiedy pojawiają się zarzuty o nieprawidłowościach, Tusk zapowiada wyciągnięcie konsekwencji, pohukuje i grozi, ale na ogół nie idą za tym żadne działania. Wszystko obliczone jest na doraźny efekt propagandowy. Tusk oddał Rosjanom śledztwo po katastrofie smoleńskiej, mimo że – jak sam powiedział – nie łudził się, że będzie obiektywne! Dlatego wszystkie tego konsekwencje – zniszczenie wraku samolotu, kłamliwy raport MAK, problemy z otrzymywaniem z Rosji dokumentów – obciążają jego konto.

Nie podoba mi się też ostatni zwrot Tuska w lewo: jego deklaracje, że po wyborach zajmie się ustawą o związkach partnerskich i „nie będzie klękał przed księdzem", czy też umieszczanie na listach polityków lewicy. Na korzyść tego rządu mogę co najwyżej zaliczyć reformę emerytur pomostowych i budowę orlików. Żałuję, że takich boisk nie było, gdy ja byłem dzieckiem.

Trzeba rozbetonować scenę polityczną

Adam Wojciechowski, 25 lat, pracownik poczty

Oddam głos na Nową Prawicę Janusza Korwin-Mikkego. To jedyna normalna, prawicowa partia w Polsce. Może i jej przywódca jest trochę niepoważny, ale cóż, taki ma sposób bycia. On i Janusz Palikot, którego nie popieram, powinni wejść do Sejmu, żeby rozbetonować scenę polityczną. Cztery lata temu głosowałem na PO tylko dlatego, że polityka PiS mi się nie podobała. Poparcie Platformy to była trudna decyzja, bo moje poglądy są mocno prawicowe.

Uważam np., że ustawy aborcyjnej nie można ruszać. Jestem również przekonany, że homoseksualizm jest chorobą. Jeśli chodzi o poglądy, bliżej mi było zawsze do PiS niż do PO. Ale bardzo nie podobało mi się, że PiS żyje przeszłością.

Nie lubię martyrologii, rozdrapywania ran, budowania pomników. Na PO nie będę już głosować, bo jej rządy mnie rozczarowały. A kilku ministrów doprowadza mnie wręcz do białej gorączki. Na przykład Katarzyna Hall, która wbrew protestom rodziców i ekspertów postanowiła posłać sześciolatków do szkół. A ja mam czteroletniego brata i kiedy myślę, że ten maluszek będzie musiał za półtora roku iść do szkoły, to się denerwuję.

To parodia po prostu, bo szkoły nie są na to przygotowane. Generalnie sytuacja w kraju mnie nie zachwyca. Mam licencjat z kulturoznawstwa, uczyłem się tyle lat, a siedzę na poczcie. Nie jest źle, ale człowiek chciałby pracować w swoim zawodzie.

Palikot to charyzmatyczny gość

Michał Komorowski, 22 lata, student SWPS

Coraz bardziej przychylam się do poparcia Ruchu Palikota. Odpowiada mi jego program, z wyjątkiem punktu o parytetach na listach wyborczych. Parytety to robienie z kobiet jednostek słabszych, co jest oczywistą bzdurą. Sam Palikot jest charyzmatycznym gościem, który zarobił w swoim życiu tyle pieniędzy, że więcej nie potrzebuje. Palikot jest moją ostatnią nadzieją, odkąd się okazało, że Platforma nie jest tak liberalna w kwestiach obyczajowych, jak się wydawała.

Mam już dość gadania o katastrofie smoleńskiej. Chcę, by politycy zajęli się zalegalizowaniem związków partnerskich, a przede wszystkim budową mieszkań dla młodych. Wszystko to obiecywała cztery lata temu Platforma, ale niewiele zrobiła. Zresztą prawda jest taka, że wtedy głosowałem bardziej przeciwko PiS niż za PO. Miałem dość atmosfery wiecznej walki i polityki nienawiści. To były moje pierwsze wybory, miałem poczucie, że mój głos się liczy i mogę coś zmienić. Dziś patrzę inaczej.

Bardziej niż partyjnymi walkami interesuję się cenami mieszkań. Mam dziewczynę i oboje mocno ubolewamy nad tym, że jesteśmy zmuszeni nadal mieszkać z rodzicami. Studiuję i pracuję dorywczo jako barman, ale zarabiam tylko 8 zł na godzinę. Moja dziewczyna niedawno obroniła licencjat i też pracuje. Gdybyśmy nawet razem uskładali pieniądze i wynajęli jakieś małe mieszkanie, to z tego, co by nam zostało na życie, wystarczyłoby chyba na chleb i wodę.

Nie ma na kogo głosować

Aleksandra Lewy, 24 lata, etyk i kulturoznawca, pracuje w teatrze

Udział w wyborach to dla mnie wewnętrzny obowiązek, ale po prostu nie ma na kogo głosować. Oglądam TVN 24 i zamiast wiedzieć więcej, wiem coraz mniej. Przed wyborami w 2007 r. polityka była jednym z głównych tematów w moim domu. Mama, jak zwykle pełna nadziei, chciała zmiany na lepsze. Mój świętej pamięci dziadek gorąco wierzył, że PO poprawi sytuację rolników.

Dla babci Donald Tusk był jak Gwiazda Betlejemska, która miała zaprowadzić Polskę na wyżyny. Te rodzinne dyskusje zaowocowały głosowaniem na PO. Dziś, po śmierci dziadka, babcia ma 700 zł emerytury, z czego 300 wydaje na lekarstwa. Coraz częściej wyłącza telewizor, gdy na ekranie pojawia się twarz któregoś z czołowych polityków. Ja, choć jestem dopiero na starcie życia zawodowego, też czuję się rozczarowana rządami zwycięskiej partii. Zamiast wywiązywać się ze składanych obietnic, PO woli obnażać złe strony PiS.

Jako wyborca Donalda Tuska jestem w pewnym stopniu rozczarowana jego postawą. Przykładowo: w sprawie in vitro od 2008 r. wielokrotnie zmieniał zdanie. Ostatecznie stwierdził, że nie stać nas na finansowanie tej procedury, bo kosztowałaby setki miliardów złotych. Zapomniał, że minister Ewa Kopacz dwa lata wcześniej wyceniła te koszty na 100 mln zł. A przecież pieniądze można by zaoszczędzić, np. likwidując lekcje religii w szkołach, na których większość dzieci odrabia zadania.

Rząd PO jest kolejnym, który nie dotrzymał obietnicy, że wprowadzi religioznawstwo lub filozofię religii. Jestem z wykształcenia nauczycielem etyki, wysłałam swoje CV chyba do dziesięciu szkół, w których nie było tego przedmiotu. Pracy nie dostałam, bo zajęć z etyki jak nie było, tak nie ma.

Może oddam pusty głos

Olga Wyszkowska, 25 lat, copywriterka

Szczerze? Nie wiem, czy będę w ogóle na kogokolwiek głosowała. Może oddam pusty głos. W 2007 r. ulegliśmy zbiorowej hipnozie. Uwierzyliśmy, że PiS jest wrogiem, a PO – przyjacielem. Mieliśmy nadzieję, że młodym pomoże się rozwijać, starszych obejmie opieką, pozbędzie się postpeerelowskich struktur, w których w magiczno-biurokratyczny sposób giną pieniądze obywateli. Nic takiego się nie stało. Dla młodych ludzi, którzy tak jak ja niedawno ukończyli studia i zdobyli finansową niezależność albo tak jak część moich znajomych założyli własną firmę, ciosem w plecy była podwyżka VAT-u.

Ciosem tym bardziej bolesnym, że pamiętamy przedwyborcze hasła PO o wspieraniu przedsiębiorców i obniżeniu podatków. Skłamałabym jednak, twierdząc, że za rządów PO żyje mi się źle. Mam ciekawą i dobrze płatną pracę. Razem z narzeczonym wynajmuję mieszkanie.

W niczym nie pomogła mi polityka rządu. Ale może to i dobrze. Państwo powinno pozwolić młodym ludziom działać, a przede wszystkim nie przeszkadzać.

Okładka tygodnika WPROST: 39/2011
Więcej możesz przeczytać w 39/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2011 (1494)

  • Groźne „da się” 25 wrz 2011, 12:00 Miliony Polaków z utęsknieniem wyczekują końca kampanii wyborczej. Ja nie. Tak grzecznie i elegancko w naszej polityce jest tylko w czasie kampanii. 4
  • NA SKRÓTY 25 wrz 2011, 12:00 SLD chce powołać urząd, który istnieje Jednym ze sztandarowych pomysłów programu wyborczego SLD jest powołanie centralnego urzędu zamówień dla rządu. – To zabawne, bo centralny zamawiający został wskazany jeszcze w marcu –... 8
  • Magiel 25 wrz 2011, 12:00 Gdybym chciał wierzyć przekazom medialnym, to aktualny tydzień w kampanii wyborczej można skojarzyć z wielkim żarciem. O ile premier Donald Tusk specjalizuje się w dużych śniadaniach, o tyle prezes Jarosław Kaczyński jest bardziej za... 11
  • Kultura zawodzi, Nosowska nigdy 25 wrz 2011, 12:00 Miałem nie pisać już o Adamie Darskim, beatyfikowanym na wojownika o wolność słowa i gestu. Bo nie bawi mnie już absurd sytuacji, w której zwykły, metalowy szarpidrut staje się tematem numer jeden wszystkich polityków i publicystów od... 13
  • Aniołki i nosorożce 25 wrz 2011, 12:00 One mają odmienić wizerunek PiS: młode kobiety, które idą do polityki, dobrze się sprzedają. Z tym że nad elektoratem od wielu miesięcy pracują inne twarze. Nie w telewizji. 17
  • Wielka ściema 25 wrz 2011, 12:00 Jarosław Kaczyński był cyniczny rok temu i tak jest dziś. zadziwia mnie, że tak niewielu to widzi – mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, kandydatka PO do Sejmu. 20
  • Empatia i obsesja 25 wrz 2011, 12:00 Tuskobus jedzie przez Polskę. Donald Tusk jest bliżej ludu. Choć nie za blisko. 26
  • Ostatnia szansa 25 wrz 2011, 12:00 Cztery lata temu to najmłodsi wyborcy dali po zwycięstwo. Dziś są rozczarowani Platformą, mają żal do Tuska. Jeśli znów pójdą poprzeć PO, to z zaciśniętymi zębami. Jeśli… 28
  • Za plecami Palikota 25 wrz 2011, 12:00 „Zerwę się jeszcze raz. Sieknę w ryj, kogo trza. Jeszcze będą o mnie mówić, będą bać!” – to refren hymnu Ruchu Palikota. Już można się bać. Nie tylko Palikota, ale też Ruchu, który za nim stoi. 32
  • Bibliści na tropie zła 25 wrz 2011, 12:00 W niszczeniu książek, zamykaniu ust autorom, prześladowaniach uczonych i rozpalaniu stosów Kościół nie ma sobie równych 37
  • Uroda i smak 25 wrz 2011, 12:00 Uroda polityków jest ważna, przecież przez cztery lata będziemy ich oglądać w telewizyjnych pyskówkach – tym bardziej warto zadbać, by było jak najmniej paskud. 42
  • Poddałem się... a wtedy Bóg pomógł 25 wrz 2011, 12:00 Wiedział, że syn będzie miał wypadek. Nie dziwi go, że władza PiS chciała „dopaść” syna. I żałuje, że nie ma o pięcioro dzieci więcej… 44
  • Mężczyźni do bicia 25 wrz 2011, 12:00 Najczęściej obrzucają wyzwiskami, poniżają. Czasem szturchną lub wymierzą policzek. Zdarza się, że pobiją, tak do krwi. Polskie kobiety coraz częściej dręczą polskich mężczyzn. 50
  • Wróg u bram 25 wrz 2011, 12:00 Dobrze sytuowani mieszczanie z własnej woli zamykają się w Polsce w gettach: strzeżonych osiedlach. Ale nie tylko oni, bo ostatnio płotów pozazdrościli im lokatorzy zwykłych bloków. 54
  • Seks, kłamstwa i internet 25 wrz 2011, 12:00 Co mówi o Polaku jego ulubiona internetowa wyszukiwarka Google? Że jest człowiekiem niezorientowanym w polityce i niespecjalnie nią zainteresowanym. Że jego ulubionym zajęciem w godzinach pracy jest przeglądanie stron pornograficznych. A jeśli już szuka jakichś poważnych... 56
  • Rating rozporka 25 wrz 2011, 12:00 Silvio Berlusconi idzie na dno w towarzystwie luksusowych prostytutek, które interesują go bardziej niż rządzenie. Razem z rozwiązłym premierem zatonąć mogą całe Włochy. 58
  • Oblężenie 25 wrz 2011, 12:00 Awantura o członkostwo Palestyny w ONZ, wrogość niedawnych sojuszników z Egiptu i Turcji, konflikt z prezydentem Obamą. Izrael ma całą masę problemów. Wiele z nich na własne życzenie. 62
  • Dima, spocznij! 25 wrz 2011, 12:00 Dmitrij Miedwiediew mógłby spróbować walczyć o reelekcję. Ale nie spróbuje, bo zna swoje miejsce w szeregu. 64
  • Noblista z pazurami 25 wrz 2011, 12:00 Gdy szefowie banków centralnych rwą włosy z głów, załamują ręce i ważą każde słowo, Paul Krugman wali prosto z mostu. Nobel z ekonomii, temperament polityka plus felietony w „The New York Times” dają mu wpływ na poglądy i dusze. 66
  • Ulotne nadzieje 25 wrz 2011, 12:00 Pieniądze uzyskane z eksploatacji gazu łupkowego mogą w przyszłości „gwarantować bezpieczeństwo polskich emerytur” – zapowiedział Donald Tusk. Tyle że wizja kraju zarabiającego krocie na lotnym paliwie może być ulotna. 70
  • Biesiada odwołana 25 wrz 2011, 12:00 Nowy dyrektor telewizyjnej Dwójki Jerzy Kapuściński chce w programie więcej kultury, a mniej komercyjnej sieczki. jedni mówią: nareszcie! inni: to się skończy klęską! 74
  • Złoto dla zuchwałych 25 wrz 2011, 12:00 Seriale przez dziesięciolecia były synonimem filmów gorszego rodzaju. W Ameryce już nie są. Poziomem artystycznym coraz częściej przewyższają hollywoodzkie produkcje. 78
  • Jestem najlepszy 25 wrz 2011, 12:00 Niewinna miłość, strugi krwi i muzyka electro – szaleństwo na punkcie filmu „drive” ogarnia także Polskę. Ale mało kto wie, że swoje najbardziej odjazdowe filmy Nicolas Winding Refn nakręcił dawno temu. 82
  • Zbijanie romantycznej gorączki 25 wrz 2011, 12:00 Cesarz polskiego teatru Jerzy Jarocki zrealizował spektakl na podstawie „Samuela Zborowskiego” Juliusza Słowackiego. Sprowokowany przez Jarosława Marka Rymkiewicza, mierzy się w nim z romantycznymi upiorami. 84
  • Między czakramem a chłodnią 25 wrz 2011, 12:00 „Obok”, wystawa o historii stosunków polsko-niemieckich, otwarta z pompą w berlinie, to w sporej części edukacyjny pokaz respektujący wymagania politycznej poprawności. Dzięki Bogu uważni widzowie dostrzegą też odrobinę prowokacji. 88
  • Ave, Nergal! 25 wrz 2011, 12:00 No nie uwierzą państwo, co przeczytałem w „gazecie Wyborczej"! Rzecz dotyczy manifestacji, która odbyła się we Wrocławiu w 2007 r. Członkowie Narodowego Odrodzenia Polski skandowali: „Polska dla Polaków!”,... 92
  • Małemu ułatwić życie 25 wrz 2011, 12:00 Kiedy w kwietniu 2009 roku weszła w życie znowelizowana ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, wprowadzająca m.in. zasadę „jednego okienka”, wszystko wskazywało na to, że przyszli biznesmeni mają już „z górki”. Czy rzeczywiście? 95
  • (Nie) mój samochód 25 wrz 2011, 12:00 Jedna z firm leasingowych daje klientom w prezencie iPhone’a. Teoretycznie to drobiazg, ale pokazuje, jak ostra walka konkurencyjna toczy się w tej branży. Korzystają na niej głównie firmy leasingujące auta. 97
  • Barania panika 25 wrz 2011, 12:00 W stanie wojennym krążył po warszawie mało lotny żarcik: Krakowskim Przedmieściem idzie Jaruzelski z żoną. Gdy mija ich seksowna laska w minispódniczce, Jaruzel wbija wzrok w jej nogi i oczy mu zachodzą mgłą. Wściekła żona lutuje mu... 101
  • Pieniądze dla rynkowego oseska 25 wrz 2011, 12:00 Najczęstszym sposobem sfinansowania firmy jest kredyt. Dobrą ofertę dla małych i średnich firm mają na razie tylko nieliczne banki. Tym bardziej warto zainteresować się leasingiem. 101
  • Grzebanie w parmezanie 25 wrz 2011, 12:00 Kawałek zawiniętego w len parmezanu ma właściwości magiczne. Pamiętam, żeby zabierać go z sobą w każdą podróż samolotem. Nie chodzi tu o żadne przesądy, ale o ratowanie podniebienia w sytuacji ekstremalnej, do której od czasu do... 102
  • Beczka śmiechu Diogenesa 25 wrz 2011, 12:00 OPIS: Statystyczny Polak pochyla się nad kloszardem schowanym w beczce. Z lekkim oporem zagląda do jej środka. STATYSTYCZNY POLAK: Przychodzę do pana, bo podobno jest pan niezły w wypinaniu się na. A ponieważ mam wielką ochotę zrobić to... 105
  • Kibobus i Ostaruch, czyli kto wygra mecz! 25 wrz 2011, 12:00 Mam powody, aby sądzić, że poniedziałkowe spotkanie Donalda Tuska będzie jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym akcentem kampanii wyborczej 2011 r. Gdyby ktoś zapomniał – chodzi o wizytę pań i panów kibiców w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. 105
  • Czas obrabiarki 25 wrz 2011, 12:00 W przyrodzie istnieją różnego rodzaju obrabiarki. Są wśród nich maszyny zwane tokarkami, frezarkami, giętarkami, zaginarkami, drążarkami. Wszystkie one służą do obróbki metalu lub kamienia. Hitem naszych czasów są jednak maszyny... 106
  • Do zmiany mieszkania zawsze są powody 25 wrz 2011, 12:00 Co trzeci dorosły Polak nie ma własnego domu ani mieszkania – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie ing banku śląskiego. wielu z nich chce się przeprowadzić na swoje, zaciągając kredyty hipoteczne. Własnego domu lub... 114
  • Otul dom przed zimą 25 wrz 2011, 12:00 Dobra izolacja termiczna domu zapewnia jego mieszkańcom nie tylko komfort, ale i duże oszczędności. 124
  • Uwięzić ciepło w domu 25 wrz 2011, 12:00 Najwięcej ciepła ucieka z domu przez źle dobrane, nieszczelne okna. ale nawet nowe okna nie są gwarantem dobrej izolacyjności, jeśli mają słabe parametry. chcąc zmniejszyć rachunki za energię, musimy pamiętać także o drzwiach wejściowych. 127
  • Ciepły prysznic z nieba 25 wrz 2011, 12:00 Do 45 proc. kosztów zwróci nam państwo, jeśli zdecydujemy się na kosztowną instalację do podgrzewania wody za pomocą promieni słonecznych. 134

ZKDP - Nakład kontrolowany