Rating rozporka

Rating rozporka

Silvio Berlusconi idzie na dno w towarzystwie luksusowych prostytutek, które interesują go bardziej niż rządzenie. Razem z rozwiązłym premierem zatonąć mogą całe Włochy.
Jak się pan ma, premierze? – pytali dziennikarze Berlusconiego w miniony poniedziałek w Mediolanie, kiedy szedł do sądu tłumaczyć się z zarzutów płacenia za krzywoprzysięstwo. – Ja mam się świetnie, ale wy jakoś kiepsko wyglądacie – odparował premier, choć wszyscy wiedzieli, że mija się z prawdą. Berlusconi ma jeszcze trzy inne procesy o oszustwa podatkowe, prostytuowanie nieletniej i korzystanie z usług stręczycieli. Ale to wszystko drobiazg w porównaniu z tym, że następnego dnia agencja Standard & Poor’s obniżyła rating Włoch, argumentując, że obecny rząd jest za słaby, by wyprowadzić kraj z kryzysu. Podobny krok zapowiada na październik także inna agencja ratingowa – Moody’s. – Te oceny są politycznie skażone zakulisowymi rozgrywkami – oświadczył Berlusconi i trzeba przyznać, że ma argumenty. Z gospodarczego punktu widzenia Włochy, główny obok Niemiec i Francji europejski producent, z niskim bezrobociem (8,5 proc.), czwartymi co do wielkości na świecie rezerwami złota i kwitnącym rolnictwem, mają się nieźle na tle nękanych kryzysem innych państw południowej Europy. Z problemem wysokiego długu publicznego – w relacji do PKB drugiego po greckim w UE – kraj sobie radzi, bo włoskie obligacje są przede wszystkim w rękach włoskich ciułaczy. Poza tym Włosi mają sporo oszczędności i niechętnie się zadłużają, w przeciwieństwie do Greków czy Portugalczyków. Tydzień temu rząd, nie zważając na protesty, przeforsował program cięć na sumę ponad 50 mld euro. Na dodatek włoski dług od paru lat praktycznie już nie rośnie i gdyby nie konieczność jego obsługi, to Rzym mógłby się co roku z dumą chwalić nadwyżką budżetową.

Rozbuchane libido

Problem polega jednak na tym, że pod rządami Berlusconiego PKB Włoch praktycznie się nie zwiększa, kraj nie ma więc szansy „wyrosnąć z zadłużenia". Ekonomiści są zgodni – gospodarka nie ruszy bez reform, prywatyzacji i rozbicia układów. A tego obecne przywództwo polityczne nie gwarantuje. Szefowie agencji ratingowych, podobnie jak wszyscy Włosi i reszta świata, od miesięcy śledzą obyczajową tragifarsę z Berlusconim w roli opętanego seksem starego satyra, który wozi z sobą po świecie osobistego alfonsa i woli towarzystwo dwudziestoletnich call girls od trudnych negocjacji finansowych z Angelą Merkel, którą w prywatnych rozmowach nazywa ponoć „niedoje… tłustą dupą". Nic dziwnego, że nawet Emma Marcegaglia, szefowa związku przemysłowców włoskich Confindustria, do niedawna bliska sojuszniczka Berlusconiego, ogłosiła: – Włochy to poważny kraj, mamy dość bycia międzynarodowym pośmiewiskiem.

Premier – jeszcze dwa lata temu miażdżący konkurentów w sondażach z poparciem na poziomie 60 proc. – dziś może liczyć zaledwie na 24 proc. wyborców i jest na równi pochyłej. Najdłużej urzędujący powojenny premier Włoch roztrwonił cały polityczny kapitał przez rozbuchane libido. – On myśli tylko o seksie, zrujnował sobie życie z tego powodu – twierdzi 33-letnia Angela Devenuto. I chyba wie, co mówi. Jeśli wierzyć włoskim śledczym i doniesieniom prasy, to jej mąż Giampaolo Tarantini był nadwornym alfonsem Silvia Berlusconiego. Zanim dostał tę lukratywną, choć nieoficjalną posadę, handlował kokainą. Berlusconiego poznał w 2008 r. na jakimś weselnym przyjęciu, użyczając premierowi numeru telefonu do gwiazdeczki „Big Brothera", która wpadła mu w oko. Za pośrednictwem Tarantiniego przez łóżko włoskiego przywódcy przewinęły się dziesiątki młodych atrakcyjnych kobiet.

Laseczki pana premiera

Jest zima 2009 r., jeden z unijnych szczytów. Przy okazji odbywa się zjazd Europejskiej Partii Ludowej, potężnej chadeckiej frakcji w europarlamencie. To tu ustala się unijne budżety i opiniuje dyrektywy, zanim zajmie się nimi europarlament. Rej wodzą tuzy, jak Angela Merkel czy Nicolas Sarkozy, są też politycy aspirujący, jak Donald Tusk czy Mirek Topolánek. W pewnym momencie pojawia się Silvio Berlusconi. Niski, spalony na solarium bądź w południowym słońcu premier prezentuje starannie zaczesane na brylantynę, przeszczepione niedawno włosy, z których eurochadecy – także ci z polskiej delegacji – kpią za jego plecami.

Silvio przelatuje przez zjazd jak burza, rozdając pozdrowienia, po czym kieruje się do wyjścia, zostawiając za sobą aurę polityka, który ma ważniejsze sprawy na głowie. Dziś, po ujawnieniu przez prasę fragmentów prokuratorskich podsłuchów rozmów Tarantiniego z premierem, możemy podejrzewać, że przywódca Włoch spieszył do zajęć, które z polityką nie miały nic wspólnego. – Spędzam czas z moimi laseczkami, premierem jestem tylko w wolnym czasie – deklarował przywódca jednej z największych gospodarek świata w prywatnej rozmowie z człowiekiem, który zajmował się dostarczaniem owych „laseczek". Stenogramy z podsłuchów, zawierające pikantne detale z życia seksualnego, ale też politycznego premiera, zaczęły wyciekać do prasy mniej więcej w tym samym czasie, gdy rząd przygotowywał program wielomiliardowych cięć budżetowych, uderzających głównie w lewicowy elektorat.

Seria miażdżących reputację Berlusconiego publikacji pokazała, że polityk uważający się za jednego z liderów Europy z trudem znosi swoje obowiązki. – Mam przed sobą okropny weekend: sobota rano papież w Kwirynale, potem Sarkozy, Merkel i Brown w Paryżu, a w niedzielę jeszcze zjazd Ligi Północnej w Mediolanie, nie wiem, kiedy znajdę czas na telefon do Francesci – skarżył się Tarantiniemu, który – jak się okazało – brał nawet udział w oficjalnych podróżach zagranicznych premiera. – Będziemy przez kilka dni w Pekinie, nie znasz tam kogoś, kto mógłby zorganizować coś na wieczór? On się bardzo męczy na tych oficjalnych spotkaniach – mówił Tarantini bywającemu w Chinach biznesmenowi Enrico Intiniemu.

Na chwilę przed swymi 75. urodzinami, które przypadają 29 września, Berlusconi ma prawo być zmęczony. Premierem jest z przerwami od połowy lat 90. Po skandalach, które na początku lat 90. przewróciły do góry nogami system polityczny, wprowadził stabilne rządy i był w stanie przetrwać do końca kadencji. Chociaż nie zlikwidował wpływów mafii, to przynajmniej nieco je utemperował, zneutralizował także związki zawodowe i ograniczył korupcję. Tyle że jednocześnie zbudował wokół siebie dworski system, który chronił go przez całe lata. Miliarder jest nie tylko szefem rządu, ale przede wszystkim właścicielem finansowego imperium, które rozciąga się od świata filmu i mediów, przez świętą dla Włochów ligę piłkarską (klub piłkarski AC Milan), aż po bankowość i ubezpieczenia. – Cała klasa polityczna i biznesowa we Włoszech w jakiś sposób zależna jest od Berlusconiego – uważa Maurizio Viroli, biograf Machiavellego i autor książki „Wolność służących" opisującej Włochy Berlusconiego jako współczesną wersję renesansowej monarchii. W takim systemie monarcha ma naturalne prawo do posiadania nałożnic, a poddanym podoba się nawet, że się z tym obnosi.

– Który z Włochów nie chciałby mieć do czynienia z młodymi, pięknymi kobietami? – pytał retorycznie Berlusconi, odpierając ataki na swój rozwiązły tryb życia. Jego upodobania do sypiania z kobietami, których mógłby być dziadkiem, nie ostudziła nawet publiczna awantura, jaką za pośrednictwem mediów urządziła mu przed dwoma laty żona Veronica Lario. Była cierpliwa do czasu, gdy czarę goryczy przelał udział jej ponad 70-letniego męża w 18. urodzinach niejakiej Noemi Letizii, która mówi na premiera „tatusiek". Letizia wraz z koleżankami brała również udział w głośnej imprezie sylwestrowej na Sardynii. To ten sylwester Berlusconi skomentował słowami, które zapewnią mu trwałe miejsce w historii włoskiej demokracji: – Tej nocy pod moimi drzwiami ustawiła się kolejka, było ich 11, dałem radę ośmiu, nie można mieć wszystkich, ale i tak jestem zadowolony ze swej wytrzymałości.

Karierę w partii Berlusconiego również robiło się w specyficzny sposób: atrakcyjne młode działaczki preferowane były przy obsadzaniu stanowisk czy ustalaniu list wyborczych. Patrizia D’Addario, prostytutka, która stwierdziła, że seksualna sprawność Berlusconiego powinna mu zapewnić miejsce w „Księdze rekordów Guinnessa", startowała z poparciem jego partii na radną w Bari. Inna faworyta premiera, nieletnia arabska tancerka występująca pod pseudonimem Ruby Rubacuori, uniknęła aresztu za kradzież, bo kancelaria premiera sugerowała, że jest krewną prezydenta Egiptu. Stręczycielstwo, z którego z upodobaniem korzystał Berlusconi, stało się także elementem polityki zagranicznej jego rządu. Według relacji byłego szefa libijskiej dyplomacji Berlusconi zafundował jednemu z przywódców afrykańskich upojną noc z kilkoma dziewczynami ze swego haremu w zamian za poparcie dla kandydatury Muammara Kaddafiego na szefa Unii Afrykańskiej. Libijski dyktator odwdzięczył się wielomiliardowymi kontraktami dla włoskich firm.

Wytrwać do końca – Włochy to gówniany kraj, znikam stąd za kilka miesięcy – to jedno ze zdań z ujawnionych podsłuchów rozmów premiera z jego alfonsem, które podgrzało atmosferę. Il Cavaliere – jak nazywa się go czasami z racji orderu, który dostał w latach 70. za zasługi w biznesie – ma już serdecznie dosyć prasy i prokuratorów. W ostatnich tygodniach kilkakrotnie próbował wymigać się od stawania przed sądem. By nie odpowiadać na pytania prokuratorów, raz pojechał do Brukseli spotkać się z szefem europarlamentu Jerzym Buzkiem, to znowu tłumaczył, że musi jechać na Zgromadzenie Ogólne ONZ do Nowego Jorku. Jeśli nawet on i jego rząd podejmują jakieś wysiłki w celu uzdrawiania włoskiej gospodarki, to i tak media ich nie dostrzegają – bardziej zajęte są publikowaniem kolejnych pikantnych cytatów.

Czy to wystarczy, by pozbawić Berlusconiego władzy? – System dworski jest odporny na naciski z zewnątrz. Upaść może tylko wtedy, kiedy ktoś spośród dworzan poczuje się dość silny, by przeprowadzić przewrót, albo kiedy się okaże, że senior nie jest w stanie zapewnić wasalom ochrony ani profitów – mówi Maurizio Viroli. Berlusconi zdaje sobie z tego sprawę i zapowiada, że wytrwa do końca kadencji. Nie od dziś wiadomo, że w polityce, tak jak w łóżku, mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy.

Okładka tygodnika WPROST: 39/2011
Więcej możesz przeczytać w 39/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Sławek   IP
    A jakby tak rozwiązać Donalda, to co by było ?

    Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2011 (1494)

    • Groźne „da się” 25 wrz 2011, 12:00 Miliony Polaków z utęsknieniem wyczekują końca kampanii wyborczej. Ja nie. Tak grzecznie i elegancko w naszej polityce jest tylko w czasie kampanii. 4
    • NA SKRÓTY 25 wrz 2011, 12:00 SLD chce powołać urząd, który istnieje Jednym ze sztandarowych pomysłów programu wyborczego SLD jest powołanie centralnego urzędu zamówień dla rządu. – To zabawne, bo centralny zamawiający został wskazany jeszcze w marcu –... 8
    • Magiel 25 wrz 2011, 12:00 Gdybym chciał wierzyć przekazom medialnym, to aktualny tydzień w kampanii wyborczej można skojarzyć z wielkim żarciem. O ile premier Donald Tusk specjalizuje się w dużych śniadaniach, o tyle prezes Jarosław Kaczyński jest bardziej za... 11
    • Kultura zawodzi, Nosowska nigdy 25 wrz 2011, 12:00 Miałem nie pisać już o Adamie Darskim, beatyfikowanym na wojownika o wolność słowa i gestu. Bo nie bawi mnie już absurd sytuacji, w której zwykły, metalowy szarpidrut staje się tematem numer jeden wszystkich polityków i publicystów od... 13
    • Aniołki i nosorożce 25 wrz 2011, 12:00 One mają odmienić wizerunek PiS: młode kobiety, które idą do polityki, dobrze się sprzedają. Z tym że nad elektoratem od wielu miesięcy pracują inne twarze. Nie w telewizji. 17
    • Wielka ściema 25 wrz 2011, 12:00 Jarosław Kaczyński był cyniczny rok temu i tak jest dziś. zadziwia mnie, że tak niewielu to widzi – mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, kandydatka PO do Sejmu. 20
    • Empatia i obsesja 25 wrz 2011, 12:00 Tuskobus jedzie przez Polskę. Donald Tusk jest bliżej ludu. Choć nie za blisko. 26
    • Ostatnia szansa 25 wrz 2011, 12:00 Cztery lata temu to najmłodsi wyborcy dali po zwycięstwo. Dziś są rozczarowani Platformą, mają żal do Tuska. Jeśli znów pójdą poprzeć PO, to z zaciśniętymi zębami. Jeśli… 28
    • Za plecami Palikota 25 wrz 2011, 12:00 „Zerwę się jeszcze raz. Sieknę w ryj, kogo trza. Jeszcze będą o mnie mówić, będą bać!” – to refren hymnu Ruchu Palikota. Już można się bać. Nie tylko Palikota, ale też Ruchu, który za nim stoi. 32
    • Bibliści na tropie zła 25 wrz 2011, 12:00 W niszczeniu książek, zamykaniu ust autorom, prześladowaniach uczonych i rozpalaniu stosów Kościół nie ma sobie równych 37
    • Uroda i smak 25 wrz 2011, 12:00 Uroda polityków jest ważna, przecież przez cztery lata będziemy ich oglądać w telewizyjnych pyskówkach – tym bardziej warto zadbać, by było jak najmniej paskud. 42
    • Poddałem się... a wtedy Bóg pomógł 25 wrz 2011, 12:00 Wiedział, że syn będzie miał wypadek. Nie dziwi go, że władza PiS chciała „dopaść” syna. I żałuje, że nie ma o pięcioro dzieci więcej… 44
    • Mężczyźni do bicia 25 wrz 2011, 12:00 Najczęściej obrzucają wyzwiskami, poniżają. Czasem szturchną lub wymierzą policzek. Zdarza się, że pobiją, tak do krwi. Polskie kobiety coraz częściej dręczą polskich mężczyzn. 50
    • Wróg u bram 25 wrz 2011, 12:00 Dobrze sytuowani mieszczanie z własnej woli zamykają się w Polsce w gettach: strzeżonych osiedlach. Ale nie tylko oni, bo ostatnio płotów pozazdrościli im lokatorzy zwykłych bloków. 54
    • Seks, kłamstwa i internet 25 wrz 2011, 12:00 Co mówi o Polaku jego ulubiona internetowa wyszukiwarka Google? Że jest człowiekiem niezorientowanym w polityce i niespecjalnie nią zainteresowanym. Że jego ulubionym zajęciem w godzinach pracy jest przeglądanie stron pornograficznych. A jeśli już szuka jakichś poważnych... 56
    • Rating rozporka 25 wrz 2011, 12:00 Silvio Berlusconi idzie na dno w towarzystwie luksusowych prostytutek, które interesują go bardziej niż rządzenie. Razem z rozwiązłym premierem zatonąć mogą całe Włochy. 58
    • Oblężenie 25 wrz 2011, 12:00 Awantura o członkostwo Palestyny w ONZ, wrogość niedawnych sojuszników z Egiptu i Turcji, konflikt z prezydentem Obamą. Izrael ma całą masę problemów. Wiele z nich na własne życzenie. 62
    • Dima, spocznij! 25 wrz 2011, 12:00 Dmitrij Miedwiediew mógłby spróbować walczyć o reelekcję. Ale nie spróbuje, bo zna swoje miejsce w szeregu. 64
    • Noblista z pazurami 25 wrz 2011, 12:00 Gdy szefowie banków centralnych rwą włosy z głów, załamują ręce i ważą każde słowo, Paul Krugman wali prosto z mostu. Nobel z ekonomii, temperament polityka plus felietony w „The New York Times” dają mu wpływ na poglądy i dusze. 66
    • Ulotne nadzieje 25 wrz 2011, 12:00 Pieniądze uzyskane z eksploatacji gazu łupkowego mogą w przyszłości „gwarantować bezpieczeństwo polskich emerytur” – zapowiedział Donald Tusk. Tyle że wizja kraju zarabiającego krocie na lotnym paliwie może być ulotna. 70
    • Biesiada odwołana 25 wrz 2011, 12:00 Nowy dyrektor telewizyjnej Dwójki Jerzy Kapuściński chce w programie więcej kultury, a mniej komercyjnej sieczki. jedni mówią: nareszcie! inni: to się skończy klęską! 74
    • Złoto dla zuchwałych 25 wrz 2011, 12:00 Seriale przez dziesięciolecia były synonimem filmów gorszego rodzaju. W Ameryce już nie są. Poziomem artystycznym coraz częściej przewyższają hollywoodzkie produkcje. 78
    • Jestem najlepszy 25 wrz 2011, 12:00 Niewinna miłość, strugi krwi i muzyka electro – szaleństwo na punkcie filmu „drive” ogarnia także Polskę. Ale mało kto wie, że swoje najbardziej odjazdowe filmy Nicolas Winding Refn nakręcił dawno temu. 82
    • Zbijanie romantycznej gorączki 25 wrz 2011, 12:00 Cesarz polskiego teatru Jerzy Jarocki zrealizował spektakl na podstawie „Samuela Zborowskiego” Juliusza Słowackiego. Sprowokowany przez Jarosława Marka Rymkiewicza, mierzy się w nim z romantycznymi upiorami. 84
    • Między czakramem a chłodnią 25 wrz 2011, 12:00 „Obok”, wystawa o historii stosunków polsko-niemieckich, otwarta z pompą w berlinie, to w sporej części edukacyjny pokaz respektujący wymagania politycznej poprawności. Dzięki Bogu uważni widzowie dostrzegą też odrobinę prowokacji. 88
    • Ave, Nergal! 25 wrz 2011, 12:00 No nie uwierzą państwo, co przeczytałem w „gazecie Wyborczej"! Rzecz dotyczy manifestacji, która odbyła się we Wrocławiu w 2007 r. Członkowie Narodowego Odrodzenia Polski skandowali: „Polska dla Polaków!”,... 92
    • Małemu ułatwić życie 25 wrz 2011, 12:00 Kiedy w kwietniu 2009 roku weszła w życie znowelizowana ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, wprowadzająca m.in. zasadę „jednego okienka”, wszystko wskazywało na to, że przyszli biznesmeni mają już „z górki”. Czy rzeczywiście? 95
    • (Nie) mój samochód 25 wrz 2011, 12:00 Jedna z firm leasingowych daje klientom w prezencie iPhone’a. Teoretycznie to drobiazg, ale pokazuje, jak ostra walka konkurencyjna toczy się w tej branży. Korzystają na niej głównie firmy leasingujące auta. 97
    • Barania panika 25 wrz 2011, 12:00 W stanie wojennym krążył po warszawie mało lotny żarcik: Krakowskim Przedmieściem idzie Jaruzelski z żoną. Gdy mija ich seksowna laska w minispódniczce, Jaruzel wbija wzrok w jej nogi i oczy mu zachodzą mgłą. Wściekła żona lutuje mu... 101
    • Pieniądze dla rynkowego oseska 25 wrz 2011, 12:00 Najczęstszym sposobem sfinansowania firmy jest kredyt. Dobrą ofertę dla małych i średnich firm mają na razie tylko nieliczne banki. Tym bardziej warto zainteresować się leasingiem. 101
    • Grzebanie w parmezanie 25 wrz 2011, 12:00 Kawałek zawiniętego w len parmezanu ma właściwości magiczne. Pamiętam, żeby zabierać go z sobą w każdą podróż samolotem. Nie chodzi tu o żadne przesądy, ale o ratowanie podniebienia w sytuacji ekstremalnej, do której od czasu do... 102
    • Beczka śmiechu Diogenesa 25 wrz 2011, 12:00 OPIS: Statystyczny Polak pochyla się nad kloszardem schowanym w beczce. Z lekkim oporem zagląda do jej środka. STATYSTYCZNY POLAK: Przychodzę do pana, bo podobno jest pan niezły w wypinaniu się na. A ponieważ mam wielką ochotę zrobić to... 105
    • Kibobus i Ostaruch, czyli kto wygra mecz! 25 wrz 2011, 12:00 Mam powody, aby sądzić, że poniedziałkowe spotkanie Donalda Tuska będzie jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym akcentem kampanii wyborczej 2011 r. Gdyby ktoś zapomniał – chodzi o wizytę pań i panów kibiców w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. 105
    • Czas obrabiarki 25 wrz 2011, 12:00 W przyrodzie istnieją różnego rodzaju obrabiarki. Są wśród nich maszyny zwane tokarkami, frezarkami, giętarkami, zaginarkami, drążarkami. Wszystkie one służą do obróbki metalu lub kamienia. Hitem naszych czasów są jednak maszyny... 106
    • Do zmiany mieszkania zawsze są powody 25 wrz 2011, 12:00 Co trzeci dorosły Polak nie ma własnego domu ani mieszkania – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie ing banku śląskiego. wielu z nich chce się przeprowadzić na swoje, zaciągając kredyty hipoteczne. Własnego domu lub... 114
    • Otul dom przed zimą 25 wrz 2011, 12:00 Dobra izolacja termiczna domu zapewnia jego mieszkańcom nie tylko komfort, ale i duże oszczędności. 124
    • Uwięzić ciepło w domu 25 wrz 2011, 12:00 Najwięcej ciepła ucieka z domu przez źle dobrane, nieszczelne okna. ale nawet nowe okna nie są gwarantem dobrej izolacyjności, jeśli mają słabe parametry. chcąc zmniejszyć rachunki za energię, musimy pamiętać także o drzwiach wejściowych. 127
    • Ciepły prysznic z nieba 25 wrz 2011, 12:00 Do 45 proc. kosztów zwróci nam państwo, jeśli zdecydujemy się na kosztowną instalację do podgrzewania wody za pomocą promieni słonecznych. 134

    ZKDP - Nakład kontrolowany