Mężczyźni do bicia

Mężczyźni do bicia

Najczęściej obrzucają wyzwiskami, poniżają. Czasem szturchną lub wymierzą policzek. Zdarza się, że pobiją, tak do krwi. Polskie kobiety coraz częściej dręczą polskich mężczyzn.
38 -letni Andrzej (imię na jego prośbę zmienione), pracownik naukowy ze wschodniej Polski, jest żonaty od sześciu lat, regularnie maltretowany od czterech. – Problemy zaczęły się zaraz po narodzinach naszego syna. Żona miała do mnie o wszystko pretensje: za mało zarabiasz, nie zajmujesz się dzieckiem, a jak się zajmujesz, to wszystko robisz nie tak – krzyczała. Zaciskałem zęby. Wiedziałem, że czasem kobiety cierpią na depresję poporodową. Ale przecież depresja nie trwa tyle lat – mówi. Żona Andrzeja, jak większość kobiet, które maltretują swoich partnerów, rzadko posuwa się do fizycznej agresji. Owszem, czasem zdarza się jej go szturchnąć albo popchnąć, ale zazwyczaj rani słowami. Nie, nie używa wulgaryzmów. Mówi mu, że nie jest człowiekiem i nie ma prawa żyć. Andrzej tak się tym przejmuje, że niemal przestał wychodzić z domu. Siedzi tylko w fotelu i boi się, co jeszcze usłyszy.

Żona, która też jest pracownikiem naukowym, wymyśla coraz nowsze metody dręczenia. – Na przykład zamknęła mnie na pół godziny w pokoju. Tak po prostu. Wszedłem, żeby wziąć jakąś rzecz, a ona zatrzasnęła drzwi i przekręciła klucz. Błagałem, żeby otworzyła, ale nie reagowała. Kiedy w końcu mnie uwolniła, zapytałem, dlaczego to zrobiła. Odpowiedziała, że miała prawo. I że na to zasłużyłem – opowiada Andrzej.

Innym razem – wspomina mężczyzna – małżonka schowała mu rano kluczyki do samochodu, dokumenty, pieniądze i karty do bankomatu. – Nie miałem przy sobie ani grosza, żeby kupić bilet na autobus. Najgorsze było wtedy potworne poczucie bezsilności – mówi.

Chłopaki nie płaczą

Nikt nie potrafi nawet w przybliżeniu oszacować, ilu mężczyzn w Polsce pada ofiarą przemocy. Według policyjnych statystyk w ubiegłym roku Niebieską Kartę miało 12 651 mężczyzn, o blisko tysiąc więcej niż rok wcześniej. Ta liczba znaczy tylko tyle, że ponad 12,5 tys. mężczyzn przyznało się interweniującym w czasie domowej kłótni policjantom, iż żona czy partnerka się nad nimi w ten czy inny sposób znęca.

– Mężczyźni, którzy zgłaszają się na policję, to zaledwie ułamek tych, którzy są ofiarami przemocy – mówi Lucyna Gromulska, psychoterapeutka specjalizująca się w pomaganiu ofiarom przemocy. – Choć nasza mentalność pomału się zmienia, mężczyzna ciągle jest tym, który musi być w stu procentach zaradny, nie może okazywać słabości. Gdy w grę wchodzi przemoc, nie tylko musi się zmierzyć z reakcją drugiego mężczyzny, policjanta przyjmującego zgłoszenie, ale też przyznać przed samym sobą, że sobie nie radzi, że został poniżony – mówi Gromulska.

Więc mężczyźni wolą nikomu nie mówić o swoim poniżeniu. Wiedzą, że o ile pobita kobieta budzi współczucie i litość, o tyle już poniewierany mężczyzna wywołuje kpiny i śmiech.

Justyna Rzytki-Sroka z Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia" potwierdza: mężczyźni niechętnie zgłaszają, że padli ofiarą przemocy domowej. – Na Pogotowie co roku z prośbą o pomoc przychodzi co najwyżej dziesięciu panów. Cała reszta podopiecznych to kobiety. I choć mężczyźni ofiary przemocy są coraz lepiej traktowani przez różne instytucje, to wciąż jest w tej kwestii jeszcze wiele do zrobienia. Pamiętałam na przykład mężczyznę, który na policji usłyszał radę: „Przyłożyłby jej pan, to by nie fikała" – opowiada.

Oficjalnie policja zapewnia, że każde zgłoszenie jest traktowane poważnie. Nieoficjalnie funkcjonariusze przyznają, że bywa inaczej. – Tak, wiem, że nie powinienem, ale uśmiech sam mi się ciśnie na twarz, jak przychodzi taki koleś i mówi, że żona go wyzywa albo mu grozi. Moja też czasem powie w złości, że mnie na haku powiesi, i co? Wiadomo przecież, że tego nie zrobi. Kiedyś tu jeden taki przyszedł i powiedział, że żona go widelcem po głowie dźga. Wysoki jak dąb, zabrałby jej ten widelec bez problemu. Oczywiście, jak facet chce, zgłoszenie przyjmujemy. Sam chyba miałem ze dwie takie sprawy, ale nie pamiętam, jak się zakończyły. Chyba zostały umorzone – opowiada policjant z powiatowego miasta w południowej Polsce.

Pięścią w twarz

Eksperci są zgodni: kobiety tyranki najczęściej ranią swoich mężczyzn słowem. Obrzucają ich wyzwiskami, przekleństwami, a przede wszystkim robią wszystko, by zniszczyć ich poczucie własnej wartości. Ślady takiej przemocy są niewidoczne, ale powodują zniszczenia w psychice ofiar.

Zdarza się jednak również, i to wcale nie tak rzadko, że domowe tyranki stosują klasyczną przemoc fizyczną. Według badania, jakie Instytut Psychologii Zdrowia przygotował kilka lat temu na zlecenie Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, 4 proc. mężczyzn zostało spoliczkowanych przez swoje partnerki, 11 proc. było popychanych i szarpanych, a 3 proc. bitych. Regularnie bity jest Jan z Warszawy, atrakcyjny 26-latek, dusza towarzystwa, ciągle szukający pomysłu na własny biznes. Znajomi wiedzą, że w czasie jednej rozmowy potrafi namówić potencjalnych inwestorów do włączenia się w jego projekty. Jan zmienia się nie do poznania, kiedy jest przy nim jego dziewczyna Ewa. Staje się wtedy milczący i zalękniony. Ewa zaatakowała go już kilka miesięcy po tym, jak się poznali.

– To był nasz pierwszy sylwester. Wynająłem pokój w dobrym hotelu, zjedliśmy kolację w restauracji, potem wpadliśmy do znajomych. Wcześniej uzgodniliśmy, że tylko na chwilę, by Nowy Rok przywitać tylko we dwoje. U znajomych było fajnie, ale potem atmosfera zgęstniała. Ewa nie chciała wychodzić, mówiła, że cały pomysł z hotelem jest idiotyczny. Gdy wróciliśmy do hotelu, wpadła w szał. Rozbiła wazon z kwiatami, rzuciła we mnie butelką po szampanie. Rozcięła mi stopę. Chwilę później do drzwi zaczęła dobijać się ochrona hotelowa, myśleli, że robię jej krzywdę. Kiedy im otworzyła, wezwali karetkę. Dla mnie. Siedziałem w łazience, na podłodze sporo krwi. Cały następny dzień dzwoniła, przepraszała, mówiła, że mnie kocha – wspomina Jan.

Potem dostawał cięgi od Ewy jeszcze kilka razy. Raz przy ludziach, w knajpie. – Nie był to jakiś tam kobiecy „plaskacz", walnęła mnie pięścią, mocno. Potem cała w histerii, jakbym to ja ją pobił, pobiegła do taksówki – wspomina. Po każdej takiej awanturze Jan zrywa z Ewą. Potem ona przychodzi z czułym, trochę smutnym uśmiechem skrzywdzonej dziewczynki. Jan już kilka razy jej uwierzył. – Dlaczego? Trudno powiedzieć, tak wychodziło, może wmówiłem sobie, że Ewa to tak jakby dwie różne osoby. Z jedną nie da się wytrzymać, drugą trzeba uwielbiać – tłumaczy z bezradnym uśmiechem.

Ireneusz Dzierżęga z zarządu Centrum Praw Ojca i Dziecka zna wiele podobnych przypadków. – Co drugi mężczyzna, który zgłasza się do nas po pomoc, jest ofiarą przemocy ze strony kobiety – twierdzi. Jego prywatne statystyki są wysokie, bo – jak mówi Dzierżęga – przemoc ma wiele odcieni. Można o niej mówić na przykład wtedy, gdy po rozwodzie kobieta uniemożliwia ojcu spotkania z dzieckiem. – To mało? Podać drastyczny przykład? Proszę: kobieta ciągnęła po asfalcie mężczyznę, który złapał się samochodu, bo chciał choć przez chwilę zobaczyć swoje dziecko. Cała skóra zdarta do żywego mięsa. Próbuje teraz udowodnić w sądzie, że była partnerka zrobiła to specjalnie.

Do fundacji Akcja, która w 2010 r. przez sześć miesięcy prowadziła terapeutyczny program dla mężczyzn ofiar przemocy, zgłosiło się 140 panów. Prezes fundacji Robert Kucharski zapamiętał dwóch: obaj byli krańcowo wyczerpani, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Nie przesypiali nocy, bo panicznie bali się położyć do łóżka i zasnąć.

– Pierwszemu żona powiedziała: uśmiercę cię, kiedy będziesz spał. Drugiemu żona nic nie mówiła. Po prostu w środku nocy wylewała na niego kubeł lodowatej wody – wspomina. Kucharski uważa, że problem jest bagatelizowany. – Wiem, że tych 140 panów nie zrobi na nikim wrażenia. To niewielka liczba. Nie neguję tego, że to kobiety częściej padają ofiarą przemocy ze strony mężczyzn. Ale przemoc ze strony kobiet nie jest wcale zjawiskiem marginalnym. A niestety większość ośrodków nastawionych na pomoc ofiarom skupia się wyłącznie na potrzebach krzywdzonych kobiet – mówi.

Bo ja ją kocham

Robert Kucharski już dawno zauważył pewną prawidłowość: niemal wszyscy mężczyźni, którzy zgłosili się po pomoc do fundacji Akcja, mieli wyższe wykształcenie (sporo z nich to informatycy), wszyscy ułożeni, uprzejmi, grzeczni. I nadal zakochani w kobietach, które zamieniły ich życie w piekło.

Andrzej też ma nadzieję, że w jego związku wreszcie wszystko się ułoży: – Nie chcę się rozwodzić z żoną. Znam polskie realia. Gdybym odszedł, dziecko zostałoby z nią, a ona zrobiłaby wtedy wszystko, żeby mnie od niego odizolować. Najbardziej lubię, kiedy jesteśmy gdzieś razem, wśród ludzi. Żona troszczy się wtedy o mnie, jest miła, kochająca. A ja zawsze się na to nabieram. Za każdym razem wierzę, że tak już teraz będzie. Myślę, że cały czas coś do niej czuję.

Okładka tygodnika WPROST: 39/2011
Więcej możesz przeczytać w 39/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 4
  • lesinski.janusz@gmail.com   IP
    Ja po 35 latach małżeństwa tak miałem dość,że zwyczajnie uciekłem od żony z tego powodu.Policjantowi łatwo mówić o zdziwieniu,że rosły mężczyzna pozwala się uderzać jakimś przedmiotem.Mam znajomego z tymi samymi problemami który w obronie przed ciosami żony chwycił ją za rękę.U niej z byle powodu występowały wylewy podskórne.Tak też było i w tym przypadku.Prokurator przesłuchiwał go 3 godziny.Ja posiadam 4 obdukcje lekarskie dot.obrażeń odniesionych podczas ataków żony.Mimo,że jestem już po rozwodzie ,jakoś nie mogę złożyć zawiadomienia,czy to policji,czy prokuraturze.Uważam,że 35 lat jednak wspólnie spędzonych do czegoś zobowiązuje.Miałem szczęście,że trafiłem na mądrego policjanta,który w trakcie jednej interwencji powiedział mi\"nie dotykaj jej nawet palcem,rozbije sobie celowo łeb o kaloryfer i zgłosi,że chciałeś ją zabić\".Na marginesie,oboje mamy wyższe wykształcenie,ona 30 lat była nauczycielką.Nie wiem jak to było możliwe.W domu absolutnie nie potrafiła panować nad swoimi emocjami.Z byle powodu wpadała w furię,ubliżała mi w bardzo wulgarny sposób,a na koniec posuwała się do rękoczynów.Nie wiem jak wytrzymałem tyle lat.
    • m.k.   IP
      Zastanawiające, że nikt nigdy nie prowadził badań, skąd sie ta agresja w kobietach bierze. Czy nikomu nie przyszło do głowy, że ta agresyywna kobieta mogła patrzeć przez całe dzieciństwo, jak ojciec bił matkę? Przemoc nie bierze się z nikąd, a niestety w naszym kraju to wciąż mężczyźni biją, zabijają i produkują koelnych bijących - już niezależnie od płci.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2011 (1494)

      • Groźne „da się” 25 wrz 2011, 12:00 Miliony Polaków z utęsknieniem wyczekują końca kampanii wyborczej. Ja nie. Tak grzecznie i elegancko w naszej polityce jest tylko w czasie kampanii. 4
      • NA SKRÓTY 25 wrz 2011, 12:00 SLD chce powołać urząd, który istnieje Jednym ze sztandarowych pomysłów programu wyborczego SLD jest powołanie centralnego urzędu zamówień dla rządu. – To zabawne, bo centralny zamawiający został wskazany jeszcze w marcu –... 8
      • Magiel 25 wrz 2011, 12:00 Gdybym chciał wierzyć przekazom medialnym, to aktualny tydzień w kampanii wyborczej można skojarzyć z wielkim żarciem. O ile premier Donald Tusk specjalizuje się w dużych śniadaniach, o tyle prezes Jarosław Kaczyński jest bardziej za... 11
      • Kultura zawodzi, Nosowska nigdy 25 wrz 2011, 12:00 Miałem nie pisać już o Adamie Darskim, beatyfikowanym na wojownika o wolność słowa i gestu. Bo nie bawi mnie już absurd sytuacji, w której zwykły, metalowy szarpidrut staje się tematem numer jeden wszystkich polityków i publicystów od... 13
      • Aniołki i nosorożce 25 wrz 2011, 12:00 One mają odmienić wizerunek PiS: młode kobiety, które idą do polityki, dobrze się sprzedają. Z tym że nad elektoratem od wielu miesięcy pracują inne twarze. Nie w telewizji. 17
      • Wielka ściema 25 wrz 2011, 12:00 Jarosław Kaczyński był cyniczny rok temu i tak jest dziś. zadziwia mnie, że tak niewielu to widzi – mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, kandydatka PO do Sejmu. 20
      • Empatia i obsesja 25 wrz 2011, 12:00 Tuskobus jedzie przez Polskę. Donald Tusk jest bliżej ludu. Choć nie za blisko. 26
      • Ostatnia szansa 25 wrz 2011, 12:00 Cztery lata temu to najmłodsi wyborcy dali po zwycięstwo. Dziś są rozczarowani Platformą, mają żal do Tuska. Jeśli znów pójdą poprzeć PO, to z zaciśniętymi zębami. Jeśli… 28
      • Za plecami Palikota 25 wrz 2011, 12:00 „Zerwę się jeszcze raz. Sieknę w ryj, kogo trza. Jeszcze będą o mnie mówić, będą bać!” – to refren hymnu Ruchu Palikota. Już można się bać. Nie tylko Palikota, ale też Ruchu, który za nim stoi. 32
      • Bibliści na tropie zła 25 wrz 2011, 12:00 W niszczeniu książek, zamykaniu ust autorom, prześladowaniach uczonych i rozpalaniu stosów Kościół nie ma sobie równych 37
      • Uroda i smak 25 wrz 2011, 12:00 Uroda polityków jest ważna, przecież przez cztery lata będziemy ich oglądać w telewizyjnych pyskówkach – tym bardziej warto zadbać, by było jak najmniej paskud. 42
      • Poddałem się... a wtedy Bóg pomógł 25 wrz 2011, 12:00 Wiedział, że syn będzie miał wypadek. Nie dziwi go, że władza PiS chciała „dopaść” syna. I żałuje, że nie ma o pięcioro dzieci więcej… 44
      • Mężczyźni do bicia 25 wrz 2011, 12:00 Najczęściej obrzucają wyzwiskami, poniżają. Czasem szturchną lub wymierzą policzek. Zdarza się, że pobiją, tak do krwi. Polskie kobiety coraz częściej dręczą polskich mężczyzn. 50
      • Wróg u bram 25 wrz 2011, 12:00 Dobrze sytuowani mieszczanie z własnej woli zamykają się w Polsce w gettach: strzeżonych osiedlach. Ale nie tylko oni, bo ostatnio płotów pozazdrościli im lokatorzy zwykłych bloków. 54
      • Seks, kłamstwa i internet 25 wrz 2011, 12:00 Co mówi o Polaku jego ulubiona internetowa wyszukiwarka Google? Że jest człowiekiem niezorientowanym w polityce i niespecjalnie nią zainteresowanym. Że jego ulubionym zajęciem w godzinach pracy jest przeglądanie stron pornograficznych. A jeśli już szuka jakichś poważnych... 56
      • Rating rozporka 25 wrz 2011, 12:00 Silvio Berlusconi idzie na dno w towarzystwie luksusowych prostytutek, które interesują go bardziej niż rządzenie. Razem z rozwiązłym premierem zatonąć mogą całe Włochy. 58
      • Oblężenie 25 wrz 2011, 12:00 Awantura o członkostwo Palestyny w ONZ, wrogość niedawnych sojuszników z Egiptu i Turcji, konflikt z prezydentem Obamą. Izrael ma całą masę problemów. Wiele z nich na własne życzenie. 62
      • Dima, spocznij! 25 wrz 2011, 12:00 Dmitrij Miedwiediew mógłby spróbować walczyć o reelekcję. Ale nie spróbuje, bo zna swoje miejsce w szeregu. 64
      • Noblista z pazurami 25 wrz 2011, 12:00 Gdy szefowie banków centralnych rwą włosy z głów, załamują ręce i ważą każde słowo, Paul Krugman wali prosto z mostu. Nobel z ekonomii, temperament polityka plus felietony w „The New York Times” dają mu wpływ na poglądy i dusze. 66
      • Ulotne nadzieje 25 wrz 2011, 12:00 Pieniądze uzyskane z eksploatacji gazu łupkowego mogą w przyszłości „gwarantować bezpieczeństwo polskich emerytur” – zapowiedział Donald Tusk. Tyle że wizja kraju zarabiającego krocie na lotnym paliwie może być ulotna. 70
      • Biesiada odwołana 25 wrz 2011, 12:00 Nowy dyrektor telewizyjnej Dwójki Jerzy Kapuściński chce w programie więcej kultury, a mniej komercyjnej sieczki. jedni mówią: nareszcie! inni: to się skończy klęską! 74
      • Złoto dla zuchwałych 25 wrz 2011, 12:00 Seriale przez dziesięciolecia były synonimem filmów gorszego rodzaju. W Ameryce już nie są. Poziomem artystycznym coraz częściej przewyższają hollywoodzkie produkcje. 78
      • Jestem najlepszy 25 wrz 2011, 12:00 Niewinna miłość, strugi krwi i muzyka electro – szaleństwo na punkcie filmu „drive” ogarnia także Polskę. Ale mało kto wie, że swoje najbardziej odjazdowe filmy Nicolas Winding Refn nakręcił dawno temu. 82
      • Zbijanie romantycznej gorączki 25 wrz 2011, 12:00 Cesarz polskiego teatru Jerzy Jarocki zrealizował spektakl na podstawie „Samuela Zborowskiego” Juliusza Słowackiego. Sprowokowany przez Jarosława Marka Rymkiewicza, mierzy się w nim z romantycznymi upiorami. 84
      • Między czakramem a chłodnią 25 wrz 2011, 12:00 „Obok”, wystawa o historii stosunków polsko-niemieckich, otwarta z pompą w berlinie, to w sporej części edukacyjny pokaz respektujący wymagania politycznej poprawności. Dzięki Bogu uważni widzowie dostrzegą też odrobinę prowokacji. 88
      • Ave, Nergal! 25 wrz 2011, 12:00 No nie uwierzą państwo, co przeczytałem w „gazecie Wyborczej"! Rzecz dotyczy manifestacji, która odbyła się we Wrocławiu w 2007 r. Członkowie Narodowego Odrodzenia Polski skandowali: „Polska dla Polaków!”,... 92
      • Małemu ułatwić życie 25 wrz 2011, 12:00 Kiedy w kwietniu 2009 roku weszła w życie znowelizowana ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, wprowadzająca m.in. zasadę „jednego okienka”, wszystko wskazywało na to, że przyszli biznesmeni mają już „z górki”. Czy rzeczywiście? 95
      • (Nie) mój samochód 25 wrz 2011, 12:00 Jedna z firm leasingowych daje klientom w prezencie iPhone’a. Teoretycznie to drobiazg, ale pokazuje, jak ostra walka konkurencyjna toczy się w tej branży. Korzystają na niej głównie firmy leasingujące auta. 97
      • Barania panika 25 wrz 2011, 12:00 W stanie wojennym krążył po warszawie mało lotny żarcik: Krakowskim Przedmieściem idzie Jaruzelski z żoną. Gdy mija ich seksowna laska w minispódniczce, Jaruzel wbija wzrok w jej nogi i oczy mu zachodzą mgłą. Wściekła żona lutuje mu... 101
      • Pieniądze dla rynkowego oseska 25 wrz 2011, 12:00 Najczęstszym sposobem sfinansowania firmy jest kredyt. Dobrą ofertę dla małych i średnich firm mają na razie tylko nieliczne banki. Tym bardziej warto zainteresować się leasingiem. 101
      • Grzebanie w parmezanie 25 wrz 2011, 12:00 Kawałek zawiniętego w len parmezanu ma właściwości magiczne. Pamiętam, żeby zabierać go z sobą w każdą podróż samolotem. Nie chodzi tu o żadne przesądy, ale o ratowanie podniebienia w sytuacji ekstremalnej, do której od czasu do... 102
      • Beczka śmiechu Diogenesa 25 wrz 2011, 12:00 OPIS: Statystyczny Polak pochyla się nad kloszardem schowanym w beczce. Z lekkim oporem zagląda do jej środka. STATYSTYCZNY POLAK: Przychodzę do pana, bo podobno jest pan niezły w wypinaniu się na. A ponieważ mam wielką ochotę zrobić to... 105
      • Kibobus i Ostaruch, czyli kto wygra mecz! 25 wrz 2011, 12:00 Mam powody, aby sądzić, że poniedziałkowe spotkanie Donalda Tuska będzie jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym akcentem kampanii wyborczej 2011 r. Gdyby ktoś zapomniał – chodzi o wizytę pań i panów kibiców w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. 105
      • Czas obrabiarki 25 wrz 2011, 12:00 W przyrodzie istnieją różnego rodzaju obrabiarki. Są wśród nich maszyny zwane tokarkami, frezarkami, giętarkami, zaginarkami, drążarkami. Wszystkie one służą do obróbki metalu lub kamienia. Hitem naszych czasów są jednak maszyny... 106
      • Do zmiany mieszkania zawsze są powody 25 wrz 2011, 12:00 Co trzeci dorosły Polak nie ma własnego domu ani mieszkania – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie ing banku śląskiego. wielu z nich chce się przeprowadzić na swoje, zaciągając kredyty hipoteczne. Własnego domu lub... 114
      • Otul dom przed zimą 25 wrz 2011, 12:00 Dobra izolacja termiczna domu zapewnia jego mieszkańcom nie tylko komfort, ale i duże oszczędności. 124
      • Uwięzić ciepło w domu 25 wrz 2011, 12:00 Najwięcej ciepła ucieka z domu przez źle dobrane, nieszczelne okna. ale nawet nowe okna nie są gwarantem dobrej izolacyjności, jeśli mają słabe parametry. chcąc zmniejszyć rachunki za energię, musimy pamiętać także o drzwiach wejściowych. 127
      • Ciepły prysznic z nieba 25 wrz 2011, 12:00 Do 45 proc. kosztów zwróci nam państwo, jeśli zdecydujemy się na kosztowną instalację do podgrzewania wody za pomocą promieni słonecznych. 134

      ZKDP - Nakład kontrolowany