Poddałem się... a wtedy Bóg pomógł

Poddałem się... a wtedy Bóg pomógł

Wiedział, że syn będzie miał wypadek. Nie dziwi go, że władza PiS chciała „dopaść” syna. I żałuje, że nie ma o pięcioro dzieci więcej…
Piotr Najsztub: Pan kiedyś jeździł na motorze?

Lech Wałęsa: Bardzo dużo.

To niebezpieczne?

Bardzo niebezpieczne.

Miał pan wypadki?

Miałem, ale „bezpolicyjne".

Czyli lekkie stłuczki.

Bardzo lekkie stłuczki.

A co mężczyznę pcha do tego, żeby jeździć na motorze? Bo ja – szczerze mówiąc – nigdy tej pasji nie miałem.

W różnym wieku, różne rzeczy. W moim przypadku, 50 lat temu, to były popisy, szpan. Wtedy był jeden motor w wiosce, na 50 gospodarstw.

Pan miał jaki?

Miałem właściwie wszystkie. Używane, popsute kupowałem i je naprawiałem.

Ale raczej junaki?

Junaka też miałem, ale krótko, był dla mnie za ciężki i parę razy mnie „wyrzucił" przy zapalaniu. Potłukłem się, więc go nie lubiłem. Lubiłem wuefemki, wueski, eshaelki, jawy.

Pamięta pan swoją najszybszą jazdę na motorze?

O! Gdzieś 120 km/h….

Sporo, biorąc po uwagę tamte drogi... Panie prezydencie, a kiedy syn kupił sobie motor, podobało się to panu?

Nie, prosiłem go, błagałem, żeby tego nie robił. Mówiłem mu, że to się źle skończy, że tylko czekam, kiedy i jak mocno się poturbuje… Ale nie byłem w stanie go przekonać.

Więc kiedy dowiedział się pan, że syn miał wypadek, pomyślał pan: „Wiedziałem, że tak będzie"?

Wiedziałem, tylko czekałem, jak mocno się poturbuje i kiedy… Pierwsze informacje dostałem takie, że jest tak źle, że nie ma szans na przeżycie. I długo, dwa, trzy dni słyszałem, że właściwie nie ma szans. I dlatego od razu była modlitwa, msze. Masę ludzi się w to włączyło, Pana Boga za nogi złapaliśmy ze wszystkich stron i uprosiliśmy, żeby darował mu życie.

Ale nie pomyślał pan, że może by go przewieźć do specjalistycznego szpitala, gdzie są wybitni, światowej sławy lekarze?

W takich sytuacjach nie staram się mieszać, tylko „oddaję się" zawodowcom, oni wiedzą. I mieliśmy wybitne szczęście – wybitni, wielcy ludzie wzięli się do jego sprawy. Bo Pan Bóg swoją drogą, ale i świetni fachowcy go uratowali.

Liczył się pan z najgorszym?

Tak, początkowo byłem przekonany, że on nie ma szans, więc już się właściwie poddałem. Oczywiście modliłem się bardzo, msza święta w moim kościele była piętnaście minut po tym, jak się dowiedzieliśmy… I patrzyłem na internautów, tam też było tyle modlitwy, że... On był lubiany, muszę powiedzieć!

Wcześniej pan tego nie wiedział?

Nie wiedziałem, że aż tak, że aż tylu ludzi się włączy, też księży, nawet biskupi, byłem zaskoczony! Trochę z mojego powodu, ale i on sam sobie zasłużył, że tylu ludzi modliło się, żeby go uratować!

Mówi pan, że w pierwszej chwili się poddał. Jak wygląda Lech Wałęsa, który się poddał?

Jestem człowiekiem wiary, mocno grzesznym, ale człowiekiem wiary, więc dla mnie to oznacza: taka jest wola nieba, z nią się zawsze zgodzić trzeba.

A kiedy przyszedł przełom i dowiedział się pan, że syn wyjdzie z tego?

O, to byłem najszczęśliwszy w całej galaktyce!

I jak pan tę radość okazywał?

Na spokojnie, w środku. Ale też znów skierowałem się do Pana Boga i dziękowałem, że wysłuchał naszych próśb.

Kiedy syn będzie mógł wstać?

To trochę potrwa, za dwa tygodnie, może 20 dni, przeniesiemy go tu, gdzieś bliżej Gdańska, i wtedy matka będzie dla niego robić takie ludowe rzeczy, które wspierają medycynę.

Jakie?

Na przykład jakaś galaretka z cielaka, wywary z kości, żeby jak najszybciej pozrastało się to wszystko.

A co mu pan powiedział w pierwszej rozmowie, kiedy już mógł z nim porozmawiać?

Nie wracałem do wypadku, ale on wiedział od razu, co bym chciał powiedzieć. Powiedział: „No… tata mówił". Wiedział, bo go ostrzegałem. Ale nie wymawiałem mu tego, bo w takiej sytuacji to człowiek się tylko cieszy. I na razie tych słów nie było dużo, bo przecież nie można było go męczyć, miał połamane żebra. Na razie nie mówił, tylko raczej dawał nam znać, że rozumie, palcami trochę ruszał, oczami.

Może to był dobry moment, by wymóc na nim, że już nigdy na motor nie wsiądzie?

Niby powiedział, ale… Zresztą takiego wypadku, nawet gdyby pan jechał dziesięć na godzinę, to i tak by nie można się ustrzec, bo ten człowiek popełnił straszliwy błąd, wyjeżdżając w taki sposób na główną jezdnię.

Ma pan złość do niego?

Nie, przecież na pewno nie chciał! On też pewnie jest nieszczęśliwy i dlatego mu współczuję. Ale zrobił straszliwy błąd, nie wolno tak wyjeżdżać.

Zadzwonił pan do niego, nawrzucał mu?

Chciałem, po co innego, ale mi odradzono. Mówiono, że będę „wpływał", więc zaniechałem. A miałem ochotę powiedzieć mu, żeby się nie martwił, bo przecież tego nie chciał.

W tych dniach wypłynęła też informacja, że za czasów rządów PiS pana syn był inwigilowany, że była przeciwko niemu przeprowadzana operacja służb, z sugestią, że ona miała też zszargać pańską opinię. Czytałem, że pana to nie zdziwiło, kiedy się pan o tym dowiedział.

Nie, bo ja znam Kaczyńskich, a Jarosława szczególnie, i wiem, że to są ich metody walki. I tak walczyli, kiedy rządzili. Dlatego proponowałem, żeby ich rozliczyć za tamten czas, i nawet pismo do prezydenta i marszałka Sejmu w tej sprawie kierowałem. Ale zlekceważono moje informacje i teraz mamy to, co mamy.

Może to nie on, tylko nadgorliwi podwładni?

To też się zdarza, ale to są ich metody działania. To tacy ludzie, inaczej nie potrafią, i wierzą, że tak można.

Kiedy doszli do władzy, rozmawiał pan z dziećmi, żeby uważały, że może być jakaś prowokacja, żeby się pilnowały?

Aż tak, to nie. Znam moje dzieci i one z głupoty, z niewiedzy mogą coś zrobić, ale nie, żeby specjalnie coś zrobiły, złamały prawa albo jakieś machloje… Moje dzieci są wychowane przy Kościele, to raz, a po drugie, pamiętają, jak byłem pilnowany, ścigany, inwigilowany, i one są tak wyczulone i wychowane, że nie popełnią celowo takiego błędu ani żadnego kryminału nie zrobią.

Może dziś pan albo syn powinniście wystąpić do władz w tej sprawie?

Wezwać do ujawnienia działań służb i sprawdzenia, czy nie przekroczyły uprawnień w tej sprawie? Nie mam wątpliwości, że przekroczono. Jednak Lech był moim zastępcą… Prawie jak rodzina… A nieładnie ze swoją rodziną, nawet jeśli ktoś jest jej czarną owcą, walczyć. Może ktoś się zajmie formalnym wyjaśnieniem tego, ja osobiście nie. Ja czekam, Pan Bóg nas wyrówna.

Pan Bóg Panem Bogiem, ale mamy demokrację i lepiej byłoby sprawdzać procedury.

Ma pan rację, tylko to powinny zrobić same służby, mnie jest niewygodnie, nieładnie i nie pasuje mi to.

Na pewno obserwuje pan sondaże, politykę… Jak pan ocenia tę sondażową drogę w górę PiS i pojawiającą się możliwość wygrania przez nich wyborów?

Przy reformowaniu, przy zmianie systemu wielu ludzi jest niezadowolonych z różnych rzeczy, jeden z teściowej, drugi z żony, trzeci z pracy, czwartemu zakład rozwiązano, tych niezadowolonych jest wielu i Kaczyńscy zbierają te niezadowolenia. Ale czy to się przełoży na głosowanie? Mam wątpliwości.

Doszły nowe niezadowolenia. Są np. niezadowoleni ze śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Dlatego że pomaga mu w tym polityk Rydzyk, napuszczając ludzi. Natomiast gdyby wygrali tak naprawdę, to dopiero wtedy zapłacą cenę albo doprowadzą do tragedii.

Jaką cenę?

Zapłacą, dlatego że nie są w stanie zrealizować tych wszystkich swoich głupot, obietnic itd. I kiedyś w przyszłości inni będą podobnie mówić to, co oni dziś, o rozliczeniu władzy.

Mogą zastosować ten sam manewr, który już zastosowali, kiedy doszli do władzy: że układ im nie pozwala...

Ale to już było!

Ale wyborcy tego nie pamiętają.

To trzeba będzie przypominać!

Panie prezydencie, załóżmy, że wygrywają wybory, tworzą rząd. Czego pan się po tym rządzie spodziewa?

Nic dobrego, ja już mówiłem i pisałem, jak to się skończy, jak Kaczyńscy się skończą… To będzie wielkie nieszczęście dla Polski. Bo to ludzie niezadowoleni, nietwórczy, bez dobrych programów, takich nie może być w sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. W związku z tym nieszczęście jest pewne. Dlatego trzeba zrobić wszystko, by to nieszczęście nie doszło do władzy!

Uważa pan, że jeśli PiS dojdzie do władzy, to sprawa katastrofy smoleńskiej stanie się „hymnem" ich rządu, tak jak wcześniej układ?

No, ale co tu można „śpiewać", przecież nikt rozsądny, roztropny nie wierzy w te bajki, które oni opowiadają.

Dwadzieścia parę procent Polaków wierzy PiS w tej sprawie...

Bo jak się mówi o tym np. z trybuny kościelnej, to wielu ludzi w to wierzy.

Ma pan to za złe Kościołowi?

Kościołowi nie, bo Kościół to my wszyscy. Tylko nie poradzono sobie z politykiem Rydzykiem, który najwięcej przynosi zła Polsce i nam wszystkim, Kościół sobie nie poradził, no i mamy, co mamy.

Część hierarchów i zwykłych księży w sprawie smoleńskiej mnoży wątpliwości podnoszone przez PiS. Pojawiają się sygnały o coraz silniejszej agitacji wyborczej proboszczów za PiS.

Dziwię się, że coś takiego się dzieje i nie wiem, czy czasem szatan nas nie prowadzi… Może ten szatan ma teraz więcej do powiedzenia? Bo gdyby im się te sny spełniły i PiS wygrało, to dopiero zapłaci Kościół za to zwycięstwo.

Panie prezydencie, a może to zwycięstwo powinno się zdarzyć, żebyśmy „owoce" zobaczyli czarno na białym?

Czasem też tak myślę. Tylko ojczyzna jest tak poobijana… A ma szansę, i czy ma przez tych paru nieodpowiedzialnych ludzi jeszcze się poobijać?

Jeżeli spora część społeczeństwa im wierzy, to może tak musi być?

Ja jestem przygotowany na wszystko, tylko wiem, że ojczyzna nie zasłużyła sobie na następną lekcję.

Pan w swoim okręgu wyborczym na kogo będzie głosował?

Muszę wspierać ludzi, którzy się sprawdzili w działaniu, w boju. I stąd popieram Celińskiego, Borowczaka, Lisa.

Ma pan też w okręgu Leszka Millera?

Miller zachował się dżentelmeńsko, jako pierwszy przyszedł, powiedział: „Zaczynam kampanię, wiem, że pan coś tu znaczy, chciałem powiedzieć, co ja chcę zrobić, a też posłuchać, co pan ma do powiedzenia".

Przekonał pana do swojej kandydatury?

Mamy inną orientację, my się nie zgadzamy i nigdy w życiu się nie zgodzimy, ale jest pluralizm, więc możemy służyć ojczyźnie na różne sposoby.

Uważa pan, że to dobrze, że on wraca do polityki?

Lepiej, jak ktoś coś zrobi, niż miałby nic nie robić. I wiem, że lewica jest. To po co mają piasek sypać w szprychy, niech pracują dla Polski.

Czy pańskim zdaniem w Donaldzie Tusku jest jeszcze siła, żeby rządzić przez kolejne cztery lata?

On okazał się wyjątkowo silny! Pamiętam, że kiedy został wybrany, mówiłem „wybieram pana jako mniejsze zło". A okazało się, że mamy naprawdę świetnego premiera. Pewnie, że nie dopracował się jeszcze współpracy, wielu decyzji, ale to wymaga czasu. Wiele jest pomyłek, ale to też wymaga czasu. Ale w sumie te cztery lata naprawdę mu wyszły, w tych trudnych czasach, w tych nieszczęściach, katastrofach, kryzysach.

Ale czy czuje pan w nim „parę" na następne cztery lata?

Jest młody, jemu się jeszcze chce, więc ma szanse.

Jeśli wygra, doradzałby mu pan, żeby tworzył szeroką koalicję, też z SLD?

Nie zamazujmy różnic, bo to będzie wciąż takie nie wiadomo co.

A Palikot zamazuje?

On jest niedookreślony, tak jak mamy całą sytuację w Polsce niedookreśloną.

Pan kibicuje Palikotowi czy jego antyklerykalizm jednak pana odpycha?

Nie kibicuję, ale w pluralizmie potrzebne są różne „wentylki", bo jak ich nie ma, to gdzieś to coś po czasie za mocno „wyskakuje". Może mi się nie podobać, ale jako wentyl bezpieczeństwa jest potrzebny.

Na trwałe zagości w polityce?

Jak będzie dobrze lawirował…? Dzisiaj jesteśmy niezadowoleni z czegoś tam i ten „wentyl" jest w tym miejscu, a jutro trzeba będzie ten „wentyl" przełożyć. Jeśli będzie umiał przestawiać się na inne miejsca, to dość długo będzie miał szansę być w polityce.

Narzekamy na niską frekwencję wyborczą. Pan nie byłby zwolennikiem wprowadzenia obowiązkowych wyborów?

Tak, ale w inny sposób, tak „od przedszkola do Opola". Mówimy: kochany, dzisiaj to nie kamienie na ulicy, tylko kartka wyborcza! Możesz nie chodzić na wybory, możesz nie należeć do partii, ale nie wychodź na ulicę, bo to nie jest czas kamieni. Teraz to jest wstyd, to jest hańba.

Ale coś takiego się mówi i nie działa.

Za mało się mówi, trzeba zacząć mówić od przedszkola, przez szkoły, trzeba świadomość zbiorową do tego wniosku doprowadzić, na to trzeba czasu. Jest pan sztandarowym w Polsce przykładem głowy wielodzietnej rodziny. Czy z perspektywy kilkudziesięciu lat bycia nią uważa pan nadal, że dobrze jest mieć tak dużo dzieci?

Ja mam jeszcze za mało! Jeszcze piątkę bym chciał mieć, to wtedy bym powiedział, że jestem zadowolony! Jest takie ludowe przysłowie: pieniędzy, szklanek i dzieci nigdy nie za dużo.

Może, ale trzeba się o nie martwić, teraz ma pan tego dowody.

Ale to jest właśnie życie! W takiej rodzinie to jest jak w państwie, bez przerwy coś się dzieje! Bez niej to byłbym gnuśny, niezadowolony, a tak nie mam chwili, sekundy wolnej, bo tu się rwie, tam coś trzeba zdecydować… To jest pełnia życia. Inni tego nie mają. Oni się cieszą, że życie przepłyną w ciepłym łóżeczku, ale czy to jest życie? Rozwiązać jak najwięcej krzyżówek, trudności, kłopotów, układać, podnosić – to jest życie!

Okładka tygodnika WPROST: 39/2011
Więcej możesz przeczytać w 39/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 10
  • tosia   IP
    Wałęsa
    Modlę się za ciebie aby Bóg przywrócił ci rozum bo godności nigdy już nie odzyskasz.
    • renek   IP
      Piotrek o jakim bogu mówisz? O Allachu, Jezusie czy Zeusie?
      Pisz konkretnie np. bóg Apollo pomógł !!!
      • ZZ   IP
        To chyba czworo brakuje?
        • Grabarz   IP
          P.Najsztub, głupszego wywiadu nie czytałem. Marny z Pana Redaktorzyna ! Piotrek masz rację.Rehabilitacja Jarosława w świątyni opatrzności !
          • Piotrek   IP
            Nie rozumię dlaczego Pan Wałęsa nie leczy syna na Jasnej Górze tylko w specjalistycznej klinice.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2011 (1494)

            • Groźne „da się” 25 wrz 2011, 12:00 Miliony Polaków z utęsknieniem wyczekują końca kampanii wyborczej. Ja nie. Tak grzecznie i elegancko w naszej polityce jest tylko w czasie kampanii. 4
            • NA SKRÓTY 25 wrz 2011, 12:00 SLD chce powołać urząd, który istnieje Jednym ze sztandarowych pomysłów programu wyborczego SLD jest powołanie centralnego urzędu zamówień dla rządu. – To zabawne, bo centralny zamawiający został wskazany jeszcze w marcu –... 8
            • Magiel 25 wrz 2011, 12:00 Gdybym chciał wierzyć przekazom medialnym, to aktualny tydzień w kampanii wyborczej można skojarzyć z wielkim żarciem. O ile premier Donald Tusk specjalizuje się w dużych śniadaniach, o tyle prezes Jarosław Kaczyński jest bardziej za... 11
            • Kultura zawodzi, Nosowska nigdy 25 wrz 2011, 12:00 Miałem nie pisać już o Adamie Darskim, beatyfikowanym na wojownika o wolność słowa i gestu. Bo nie bawi mnie już absurd sytuacji, w której zwykły, metalowy szarpidrut staje się tematem numer jeden wszystkich polityków i publicystów od... 13
            • Aniołki i nosorożce 25 wrz 2011, 12:00 One mają odmienić wizerunek PiS: młode kobiety, które idą do polityki, dobrze się sprzedają. Z tym że nad elektoratem od wielu miesięcy pracują inne twarze. Nie w telewizji. 17
            • Wielka ściema 25 wrz 2011, 12:00 Jarosław Kaczyński był cyniczny rok temu i tak jest dziś. zadziwia mnie, że tak niewielu to widzi – mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, kandydatka PO do Sejmu. 20
            • Empatia i obsesja 25 wrz 2011, 12:00 Tuskobus jedzie przez Polskę. Donald Tusk jest bliżej ludu. Choć nie za blisko. 26
            • Ostatnia szansa 25 wrz 2011, 12:00 Cztery lata temu to najmłodsi wyborcy dali po zwycięstwo. Dziś są rozczarowani Platformą, mają żal do Tuska. Jeśli znów pójdą poprzeć PO, to z zaciśniętymi zębami. Jeśli… 28
            • Za plecami Palikota 25 wrz 2011, 12:00 „Zerwę się jeszcze raz. Sieknę w ryj, kogo trza. Jeszcze będą o mnie mówić, będą bać!” – to refren hymnu Ruchu Palikota. Już można się bać. Nie tylko Palikota, ale też Ruchu, który za nim stoi. 32
            • Bibliści na tropie zła 25 wrz 2011, 12:00 W niszczeniu książek, zamykaniu ust autorom, prześladowaniach uczonych i rozpalaniu stosów Kościół nie ma sobie równych 37
            • Uroda i smak 25 wrz 2011, 12:00 Uroda polityków jest ważna, przecież przez cztery lata będziemy ich oglądać w telewizyjnych pyskówkach – tym bardziej warto zadbać, by było jak najmniej paskud. 42
            • Poddałem się... a wtedy Bóg pomógł 25 wrz 2011, 12:00 Wiedział, że syn będzie miał wypadek. Nie dziwi go, że władza PiS chciała „dopaść” syna. I żałuje, że nie ma o pięcioro dzieci więcej… 44
            • Mężczyźni do bicia 25 wrz 2011, 12:00 Najczęściej obrzucają wyzwiskami, poniżają. Czasem szturchną lub wymierzą policzek. Zdarza się, że pobiją, tak do krwi. Polskie kobiety coraz częściej dręczą polskich mężczyzn. 50
            • Wróg u bram 25 wrz 2011, 12:00 Dobrze sytuowani mieszczanie z własnej woli zamykają się w Polsce w gettach: strzeżonych osiedlach. Ale nie tylko oni, bo ostatnio płotów pozazdrościli im lokatorzy zwykłych bloków. 54
            • Seks, kłamstwa i internet 25 wrz 2011, 12:00 Co mówi o Polaku jego ulubiona internetowa wyszukiwarka Google? Że jest człowiekiem niezorientowanym w polityce i niespecjalnie nią zainteresowanym. Że jego ulubionym zajęciem w godzinach pracy jest przeglądanie stron pornograficznych. A jeśli już szuka jakichś poważnych... 56
            • Rating rozporka 25 wrz 2011, 12:00 Silvio Berlusconi idzie na dno w towarzystwie luksusowych prostytutek, które interesują go bardziej niż rządzenie. Razem z rozwiązłym premierem zatonąć mogą całe Włochy. 58
            • Oblężenie 25 wrz 2011, 12:00 Awantura o członkostwo Palestyny w ONZ, wrogość niedawnych sojuszników z Egiptu i Turcji, konflikt z prezydentem Obamą. Izrael ma całą masę problemów. Wiele z nich na własne życzenie. 62
            • Dima, spocznij! 25 wrz 2011, 12:00 Dmitrij Miedwiediew mógłby spróbować walczyć o reelekcję. Ale nie spróbuje, bo zna swoje miejsce w szeregu. 64
            • Noblista z pazurami 25 wrz 2011, 12:00 Gdy szefowie banków centralnych rwą włosy z głów, załamują ręce i ważą każde słowo, Paul Krugman wali prosto z mostu. Nobel z ekonomii, temperament polityka plus felietony w „The New York Times” dają mu wpływ na poglądy i dusze. 66
            • Ulotne nadzieje 25 wrz 2011, 12:00 Pieniądze uzyskane z eksploatacji gazu łupkowego mogą w przyszłości „gwarantować bezpieczeństwo polskich emerytur” – zapowiedział Donald Tusk. Tyle że wizja kraju zarabiającego krocie na lotnym paliwie może być ulotna. 70
            • Biesiada odwołana 25 wrz 2011, 12:00 Nowy dyrektor telewizyjnej Dwójki Jerzy Kapuściński chce w programie więcej kultury, a mniej komercyjnej sieczki. jedni mówią: nareszcie! inni: to się skończy klęską! 74
            • Złoto dla zuchwałych 25 wrz 2011, 12:00 Seriale przez dziesięciolecia były synonimem filmów gorszego rodzaju. W Ameryce już nie są. Poziomem artystycznym coraz częściej przewyższają hollywoodzkie produkcje. 78
            • Jestem najlepszy 25 wrz 2011, 12:00 Niewinna miłość, strugi krwi i muzyka electro – szaleństwo na punkcie filmu „drive” ogarnia także Polskę. Ale mało kto wie, że swoje najbardziej odjazdowe filmy Nicolas Winding Refn nakręcił dawno temu. 82
            • Zbijanie romantycznej gorączki 25 wrz 2011, 12:00 Cesarz polskiego teatru Jerzy Jarocki zrealizował spektakl na podstawie „Samuela Zborowskiego” Juliusza Słowackiego. Sprowokowany przez Jarosława Marka Rymkiewicza, mierzy się w nim z romantycznymi upiorami. 84
            • Między czakramem a chłodnią 25 wrz 2011, 12:00 „Obok”, wystawa o historii stosunków polsko-niemieckich, otwarta z pompą w berlinie, to w sporej części edukacyjny pokaz respektujący wymagania politycznej poprawności. Dzięki Bogu uważni widzowie dostrzegą też odrobinę prowokacji. 88
            • Ave, Nergal! 25 wrz 2011, 12:00 No nie uwierzą państwo, co przeczytałem w „gazecie Wyborczej"! Rzecz dotyczy manifestacji, która odbyła się we Wrocławiu w 2007 r. Członkowie Narodowego Odrodzenia Polski skandowali: „Polska dla Polaków!”,... 92
            • Małemu ułatwić życie 25 wrz 2011, 12:00 Kiedy w kwietniu 2009 roku weszła w życie znowelizowana ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, wprowadzająca m.in. zasadę „jednego okienka”, wszystko wskazywało na to, że przyszli biznesmeni mają już „z górki”. Czy rzeczywiście? 95
            • (Nie) mój samochód 25 wrz 2011, 12:00 Jedna z firm leasingowych daje klientom w prezencie iPhone’a. Teoretycznie to drobiazg, ale pokazuje, jak ostra walka konkurencyjna toczy się w tej branży. Korzystają na niej głównie firmy leasingujące auta. 97
            • Barania panika 25 wrz 2011, 12:00 W stanie wojennym krążył po warszawie mało lotny żarcik: Krakowskim Przedmieściem idzie Jaruzelski z żoną. Gdy mija ich seksowna laska w minispódniczce, Jaruzel wbija wzrok w jej nogi i oczy mu zachodzą mgłą. Wściekła żona lutuje mu... 101
            • Pieniądze dla rynkowego oseska 25 wrz 2011, 12:00 Najczęstszym sposobem sfinansowania firmy jest kredyt. Dobrą ofertę dla małych i średnich firm mają na razie tylko nieliczne banki. Tym bardziej warto zainteresować się leasingiem. 101
            • Grzebanie w parmezanie 25 wrz 2011, 12:00 Kawałek zawiniętego w len parmezanu ma właściwości magiczne. Pamiętam, żeby zabierać go z sobą w każdą podróż samolotem. Nie chodzi tu o żadne przesądy, ale o ratowanie podniebienia w sytuacji ekstremalnej, do której od czasu do... 102
            • Beczka śmiechu Diogenesa 25 wrz 2011, 12:00 OPIS: Statystyczny Polak pochyla się nad kloszardem schowanym w beczce. Z lekkim oporem zagląda do jej środka. STATYSTYCZNY POLAK: Przychodzę do pana, bo podobno jest pan niezły w wypinaniu się na. A ponieważ mam wielką ochotę zrobić to... 105
            • Kibobus i Ostaruch, czyli kto wygra mecz! 25 wrz 2011, 12:00 Mam powody, aby sądzić, że poniedziałkowe spotkanie Donalda Tuska będzie jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym akcentem kampanii wyborczej 2011 r. Gdyby ktoś zapomniał – chodzi o wizytę pań i panów kibiców w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. 105
            • Czas obrabiarki 25 wrz 2011, 12:00 W przyrodzie istnieją różnego rodzaju obrabiarki. Są wśród nich maszyny zwane tokarkami, frezarkami, giętarkami, zaginarkami, drążarkami. Wszystkie one służą do obróbki metalu lub kamienia. Hitem naszych czasów są jednak maszyny... 106
            • Do zmiany mieszkania zawsze są powody 25 wrz 2011, 12:00 Co trzeci dorosły Polak nie ma własnego domu ani mieszkania – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie ing banku śląskiego. wielu z nich chce się przeprowadzić na swoje, zaciągając kredyty hipoteczne. Własnego domu lub... 114
            • Otul dom przed zimą 25 wrz 2011, 12:00 Dobra izolacja termiczna domu zapewnia jego mieszkańcom nie tylko komfort, ale i duże oszczędności. 124
            • Uwięzić ciepło w domu 25 wrz 2011, 12:00 Najwięcej ciepła ucieka z domu przez źle dobrane, nieszczelne okna. ale nawet nowe okna nie są gwarantem dobrej izolacyjności, jeśli mają słabe parametry. chcąc zmniejszyć rachunki za energię, musimy pamiętać także o drzwiach wejściowych. 127
            • Ciepły prysznic z nieba 25 wrz 2011, 12:00 Do 45 proc. kosztów zwróci nam państwo, jeśli zdecydujemy się na kosztowną instalację do podgrzewania wody za pomocą promieni słonecznych. 134

            ZKDP - Nakład kontrolowany