Jestem najlepszy

Jestem najlepszy

Niewinna miłość, strugi krwi i muzyka electro – szaleństwo na punkcie filmu „drive” ogarnia także Polskę. Ale mało kto wie, że swoje najbardziej odjazdowe filmy Nicolas Winding Refn nakręcił dawno temu.
Jak na człowieka, który osiem razy nie zdał egzaminu na prawo jazdy, Refn genialnie czuje auta. Jak na kogoś, kto nie skończył żadnej szkoły filmowej, genialnie czuje kino. Jak na Europejczyka fantastycznie odnalazł się w Hollywood. Jak na twórcę kina gatunkowego zgromadził na swoim koncie zaskakująco dużo poważnych wyróżnień, na czele z nagrodą za reżyserię na ostatnim festiwalu w Cannes. Jak na 41-latka nakręcił sporo filmów („Drive" to jego ósma produkcja). Tymczasem świat odkrył go i pokochał za ten film, który jest lekko podkręconą wersją jego wcześniejszych dokonań.Jazda po bandzie

„Drive" to stylizowana na lata 80., hipnotyzująca baśń dla dorosłych, w której jest i księżniczka, i zły król, i smok, i oczywiście rycerz. Ten zamiast na białym koniu zjawia się w cudownym starym chevrolecie chevelle. Bezimienny kierowca o niewinnej twarzyczce Ryana Goslinga poświęca się w imię najczystszej miłości. Pozwala, by jego srebrna satynowa kurtka ze złotym skorpionem na plecach nasiąkała krwią. Romantyczne przejażdżki wyschniętym korytem L.A. River, efektowne pościgi, pulsujące niebieskie i czerwone światło, poezja i realizm. W tle doskonały zestaw elektropopowych hitów. Nicolas Winding Refn jedzie po bandzie, nie przekraczając jednak granic dobrego smaku. – Nie jestem najlepszym reżyserem na świecie – wyznał niedawno z rozbrajającą szczerością. – Ale jestem najlepszym reżyserem tego typu filmów.

Tego typu, czyli stylizowanych historii o gangsterach, bandytach i samotnych wojownikach. Filmów, do których spokojnie można by dopisać pokaźną „bibliografię", bo lista wpływów, z których czerpie Refn, jest bardzo długa. Od Jodorowsky’ego, przez Kubricka, po „Rodzinę Soprano". Od Kennetha Angera, przez Waltera Hilla, po Gaspara Noé (ten ostatni miał doradzać mu przy reżyserowaniu efektownych scen przemocy w „Drive"). Refn jest typem filmowca, który zawodową edukację zawdzięcza, podobnie jak Quentin Tarantino, wypożyczalniom kaset wideo.

Ale też film był zawsze obecny w jego domu. Matka Nicolasa, Vibeke Winding, jest fotografką i operatorką. Jego ojciec, Anders Refn, montował między innymi „Przełamując fale" i „Antychrysta" Larsa von Triera. Nicolas nie planował jednak kariery filmowca. Jak chętnie opowiada, marzył, by zostać projektantem zabawek (do dziś je zresztą kolekcjonuje). Szkół szczerze nienawidził. Z nowojorskiej American Academy of Dramatic Art, gdzie próbował studiować aktorstwo, wyleciał po tym, jak połamał biurko. Legendarną Duńską Szkołę Filmową, do której dostać się jest bardzo trudno, opuścił po miesiącu na własne życzenie.

Po tym, jak jedna z kablówek wyemitowała jego krótkometrażówkę, dostał propozycję nakręcenia pełnometrażowego filmu. Miał wtedy 24 lata. Tak powstała pierwsza część legendarnej, kultowej trylogii „Pusher". I tak rozpoczęła się kariera Nicolasa Windinga Refna, o którym jeszcze niedawno pisano, że to „najlepszy spośród najmniej znanych reżyserów".

Krew na rękach

„Pushery" (1996, 2004, 2005) to filmy antygangsterskie, demitologizujące uwznioślonych przez kino bandziorów, galeria kopenhaskich przestępców nieudaczników, którzy zamiast robić wielkie skoki i przekręty, wikłają się w idiotyczne transakcje, wpadają w spiralę długów, a przyciśnięci do muru strzelają na oślep, zdradzają i wciągnąwszy kreskę, wrzucają przypadkową ofiarę do zamrażarki. Myślą, że armaniak to środek do czyszczenia, rozmawiają zawsze na jeden temat („Kiedyś jedna dziewczyna zrobiła mi loda w kinie"), telefon zawsze musi wpaść im do kibla, a wierzyciel zastrzelić się na ich oczach. Noszą dresy i mają obciachowe tatuaże – jak Mads Mikkelsen grający w pierwszej i drugiej części „Pushera”, który na ogolonej głowie nosi wielki napis „RESPECT” („szacunek”), a wszyscy nim pomiatają.

Filmowane kamerą z ręki, naturalistyczne, a jednocześnie wizualnie dopieszczone „Pushery" (z obowiązkowym u Refna zestawem kolorystycznym niebieski-czerwony, z przeskokami między realizmem a halucynacjami i narkotycznymi jazdami) to duża dawka przemocy, kompletnie jednak pozbawionej romantycznej otoczki. Najostrzejsza i najbardziej brutalna jest trzecia część trylogii (z polskim wątkiem w postaci handlarza żywym towarem, który częstuje chemicznie podrasowanym „polskim speedem").

Duszenie foliową torebką, patroszenie wiszących na haku zwłok („Milo, masz piłę?", „Za barem" – odpowiada Milo, rozdrabniając kiszki w restauracyjnym zlewie) – tych scen się nie zapomina, chociaż reżyser więcej sugeruje, niż pokazuje. – Przemoc jest jak seks: tu chodzi o sam akt. To sposób wyrażania emocji – mówi Nicolas Winding Refn. W „Pusherach” śmierć jest głupia, przypadkowa, nigdy efektowna. Przemoc to eksplozja tłumionych emocji albo rozpaczliwa próba obrony honoru. Refn nie zrobił klasycznych gangsterskich filmów, lecz opowiedział o bandytach, którzy naoglądali się „Ojca chrzestnego” i „Kasyna”.

Co ciekawe, dwie ostatnie części trylogii powstały właściwie niechcący. Refn, dla którego celem była zawsze Ameryka, po sukcesie „Pushera" i „Bleedera" (1999) postanowił zrealizować swój pierwszy film anglojęzyczny. „Fear X” (2003) napisał wspólnie z Hubertem Selbym juniorem (autorem słynnego „Requiem dla snu”), zagrał w nim John Turturro, ale film okazał się finansową klapą. Duński reżyser został z długiem liczącym milion dolarów. Właśnie urodziło mu się dziecko, musiał wrócić na utrzymanie rodziców. Był przerażony. Realizacja dwóch kolejnych części „Pushera”, których wcześniej nie planował, miała postawić jego firmę na nogi. I postawiła. Od tamtej pory Nicolas Winding Refn już nie ponosi porażek.

– Nie chodzi o to, by dać widowni to, czego ona chce lub nie chce. Chodzi o to, by ją zaskoczyć – mówi o swojej metodzie Nicolas Winding Refn. I zaskakuje – jak w „Valhalla Rising" – opowieścią o wikingach, którzy zamiast do Ziemi Świętej, dopływają do Ameryki. Całość poetyckiej, acz ponurej historii nakręcił w Szkocji, morze zrobił z czarnych foliowych worków, a w całym filmie pada w sumie 120 słów. Główny bohater, grany przez jego ulubieńca Madsa Mikkelsena, nie odzywa się w ogóle. – Prawdziwi herosi zawsze są milczący – mawia Refn.

Jeszcze bardziej zaskoczył „Bronsonem", nietypową biografią najsłynniejszego więźnia Wielkiej Brytanii, Charlesa Bronsona (to oczywiście ksywka), który za kratkami spędził już niemal 40 lat (w tym 30 w izolatkach). Psychodeliczny, a zarazem realistyczny, poetycki i brutalny, kipiący punkową energią, a przy tym zilustrowany muzyką Pet Shop Boys „Bronson" jest kolejnym popisem szalonej wyobraźni Refna. Zrobił film nie tyle o prawdziwym więźniu, ile o drodze do sławy. – Miałem powołanie, tylko nie wiedziałem do czego – mówi na początku filmu bohater, by odkryć szybko, że jego powołaniem jest bycie najbardziej niepokornym przestępcą na Wyspach.

Jeszcze do niedawna wydawało się, że powołaniem samego Refna jest bycie najbardziej niepokornym, niemożliwym do zaszufladkowania reżyserem. Pytany kiedyś o związki z Dogmą, podkreślał, że nie znosi się stowarzyszać, działać w grupach, że lubi pielęgnować swoją osobność. – Jestem republikaninem wśród demokratów – śmiał się. Podobnie jak Bronson duński reżyser też świadomie podkręca swoją legendę, szczególnie dziś, po sukcesie „Drive".

Lubi opowiadać o tym, jak kręcąc film, krążył godzinami autem po ulicach L.A. (auto oczywiście prowadził Gosling). Przekonuje, że pomysł na kurtkę ze skorpionem niespodziewanie przyszedł im do głowy równocześnie (a przecież to ewidentna zrzynka ze „Scorpio Rising" Angera). I że właściwie sukces „Drive" przepowiedział mu tarocista. A był nim nie kto inny, jak sam Alejandro Jodorowsky.

Lubi opowiadać o wynajętym na czas zdjęć domu w Los Angeles, ogromnym, otoczonym drzewkami pomarańczowymi, z wielkim basenem. – To była iluzja Hollywood – tłumaczył. Ale Hollywood jest już dla niego jak najbardziej realne – dzięki temu właśnie, że nakręcił najbardziej hollywoodzki film w swojej karierze: bajkowy, z romantycznym zabójcą w głównej roli, z przemocą, która jest bardzo glamour. – Kiedyś byłem bardziej rockandrollowy, zainteresowany przesuwaniem granic, sprawdzaniem, jak daleko mogę się posunąć – przyznał niedawno Refn. – Dziś chcę po prostu dobrze wykonywać swoją robotę.

„Drive" to bez wątpienia kawał świetnej filmowej roboty. Oglądając go, trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że to trochę tak, jakby Sex Pistols zaczął grać ballady dla hipsterów. Oby mocząc się w wielkim basenie pośród pomarańczowych drzewek, Nicolas Winding Refn nie zapomniał własnego przesłania z „Pusherów": że życie to nie bajka.

Okładka tygodnika WPROST: 39/2011
Więcej możesz przeczytać w 39/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2011 (1494)

  • Groźne „da się” 25 wrz 2011, 12:00 Miliony Polaków z utęsknieniem wyczekują końca kampanii wyborczej. Ja nie. Tak grzecznie i elegancko w naszej polityce jest tylko w czasie kampanii. 4
  • NA SKRÓTY 25 wrz 2011, 12:00 SLD chce powołać urząd, który istnieje Jednym ze sztandarowych pomysłów programu wyborczego SLD jest powołanie centralnego urzędu zamówień dla rządu. – To zabawne, bo centralny zamawiający został wskazany jeszcze w marcu –... 8
  • Magiel 25 wrz 2011, 12:00 Gdybym chciał wierzyć przekazom medialnym, to aktualny tydzień w kampanii wyborczej można skojarzyć z wielkim żarciem. O ile premier Donald Tusk specjalizuje się w dużych śniadaniach, o tyle prezes Jarosław Kaczyński jest bardziej za... 11
  • Kultura zawodzi, Nosowska nigdy 25 wrz 2011, 12:00 Miałem nie pisać już o Adamie Darskim, beatyfikowanym na wojownika o wolność słowa i gestu. Bo nie bawi mnie już absurd sytuacji, w której zwykły, metalowy szarpidrut staje się tematem numer jeden wszystkich polityków i publicystów od... 13
  • Aniołki i nosorożce 25 wrz 2011, 12:00 One mają odmienić wizerunek PiS: młode kobiety, które idą do polityki, dobrze się sprzedają. Z tym że nad elektoratem od wielu miesięcy pracują inne twarze. Nie w telewizji. 17
  • Wielka ściema 25 wrz 2011, 12:00 Jarosław Kaczyński był cyniczny rok temu i tak jest dziś. zadziwia mnie, że tak niewielu to widzi – mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, kandydatka PO do Sejmu. 20
  • Empatia i obsesja 25 wrz 2011, 12:00 Tuskobus jedzie przez Polskę. Donald Tusk jest bliżej ludu. Choć nie za blisko. 26
  • Ostatnia szansa 25 wrz 2011, 12:00 Cztery lata temu to najmłodsi wyborcy dali po zwycięstwo. Dziś są rozczarowani Platformą, mają żal do Tuska. Jeśli znów pójdą poprzeć PO, to z zaciśniętymi zębami. Jeśli… 28
  • Za plecami Palikota 25 wrz 2011, 12:00 „Zerwę się jeszcze raz. Sieknę w ryj, kogo trza. Jeszcze będą o mnie mówić, będą bać!” – to refren hymnu Ruchu Palikota. Już można się bać. Nie tylko Palikota, ale też Ruchu, który za nim stoi. 32
  • Bibliści na tropie zła 25 wrz 2011, 12:00 W niszczeniu książek, zamykaniu ust autorom, prześladowaniach uczonych i rozpalaniu stosów Kościół nie ma sobie równych 37
  • Uroda i smak 25 wrz 2011, 12:00 Uroda polityków jest ważna, przecież przez cztery lata będziemy ich oglądać w telewizyjnych pyskówkach – tym bardziej warto zadbać, by było jak najmniej paskud. 42
  • Poddałem się... a wtedy Bóg pomógł 25 wrz 2011, 12:00 Wiedział, że syn będzie miał wypadek. Nie dziwi go, że władza PiS chciała „dopaść” syna. I żałuje, że nie ma o pięcioro dzieci więcej… 44
  • Mężczyźni do bicia 25 wrz 2011, 12:00 Najczęściej obrzucają wyzwiskami, poniżają. Czasem szturchną lub wymierzą policzek. Zdarza się, że pobiją, tak do krwi. Polskie kobiety coraz częściej dręczą polskich mężczyzn. 50
  • Wróg u bram 25 wrz 2011, 12:00 Dobrze sytuowani mieszczanie z własnej woli zamykają się w Polsce w gettach: strzeżonych osiedlach. Ale nie tylko oni, bo ostatnio płotów pozazdrościli im lokatorzy zwykłych bloków. 54
  • Seks, kłamstwa i internet 25 wrz 2011, 12:00 Co mówi o Polaku jego ulubiona internetowa wyszukiwarka Google? Że jest człowiekiem niezorientowanym w polityce i niespecjalnie nią zainteresowanym. Że jego ulubionym zajęciem w godzinach pracy jest przeglądanie stron pornograficznych. A jeśli już szuka jakichś poważnych... 56
  • Rating rozporka 25 wrz 2011, 12:00 Silvio Berlusconi idzie na dno w towarzystwie luksusowych prostytutek, które interesują go bardziej niż rządzenie. Razem z rozwiązłym premierem zatonąć mogą całe Włochy. 58
  • Oblężenie 25 wrz 2011, 12:00 Awantura o członkostwo Palestyny w ONZ, wrogość niedawnych sojuszników z Egiptu i Turcji, konflikt z prezydentem Obamą. Izrael ma całą masę problemów. Wiele z nich na własne życzenie. 62
  • Dima, spocznij! 25 wrz 2011, 12:00 Dmitrij Miedwiediew mógłby spróbować walczyć o reelekcję. Ale nie spróbuje, bo zna swoje miejsce w szeregu. 64
  • Noblista z pazurami 25 wrz 2011, 12:00 Gdy szefowie banków centralnych rwą włosy z głów, załamują ręce i ważą każde słowo, Paul Krugman wali prosto z mostu. Nobel z ekonomii, temperament polityka plus felietony w „The New York Times” dają mu wpływ na poglądy i dusze. 66
  • Ulotne nadzieje 25 wrz 2011, 12:00 Pieniądze uzyskane z eksploatacji gazu łupkowego mogą w przyszłości „gwarantować bezpieczeństwo polskich emerytur” – zapowiedział Donald Tusk. Tyle że wizja kraju zarabiającego krocie na lotnym paliwie może być ulotna. 70
  • Biesiada odwołana 25 wrz 2011, 12:00 Nowy dyrektor telewizyjnej Dwójki Jerzy Kapuściński chce w programie więcej kultury, a mniej komercyjnej sieczki. jedni mówią: nareszcie! inni: to się skończy klęską! 74
  • Złoto dla zuchwałych 25 wrz 2011, 12:00 Seriale przez dziesięciolecia były synonimem filmów gorszego rodzaju. W Ameryce już nie są. Poziomem artystycznym coraz częściej przewyższają hollywoodzkie produkcje. 78
  • Jestem najlepszy 25 wrz 2011, 12:00 Niewinna miłość, strugi krwi i muzyka electro – szaleństwo na punkcie filmu „drive” ogarnia także Polskę. Ale mało kto wie, że swoje najbardziej odjazdowe filmy Nicolas Winding Refn nakręcił dawno temu. 82
  • Zbijanie romantycznej gorączki 25 wrz 2011, 12:00 Cesarz polskiego teatru Jerzy Jarocki zrealizował spektakl na podstawie „Samuela Zborowskiego” Juliusza Słowackiego. Sprowokowany przez Jarosława Marka Rymkiewicza, mierzy się w nim z romantycznymi upiorami. 84
  • Między czakramem a chłodnią 25 wrz 2011, 12:00 „Obok”, wystawa o historii stosunków polsko-niemieckich, otwarta z pompą w berlinie, to w sporej części edukacyjny pokaz respektujący wymagania politycznej poprawności. Dzięki Bogu uważni widzowie dostrzegą też odrobinę prowokacji. 88
  • Ave, Nergal! 25 wrz 2011, 12:00 No nie uwierzą państwo, co przeczytałem w „gazecie Wyborczej"! Rzecz dotyczy manifestacji, która odbyła się we Wrocławiu w 2007 r. Członkowie Narodowego Odrodzenia Polski skandowali: „Polska dla Polaków!”,... 92
  • Małemu ułatwić życie 25 wrz 2011, 12:00 Kiedy w kwietniu 2009 roku weszła w życie znowelizowana ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, wprowadzająca m.in. zasadę „jednego okienka”, wszystko wskazywało na to, że przyszli biznesmeni mają już „z górki”. Czy rzeczywiście? 95
  • (Nie) mój samochód 25 wrz 2011, 12:00 Jedna z firm leasingowych daje klientom w prezencie iPhone’a. Teoretycznie to drobiazg, ale pokazuje, jak ostra walka konkurencyjna toczy się w tej branży. Korzystają na niej głównie firmy leasingujące auta. 97
  • Barania panika 25 wrz 2011, 12:00 W stanie wojennym krążył po warszawie mało lotny żarcik: Krakowskim Przedmieściem idzie Jaruzelski z żoną. Gdy mija ich seksowna laska w minispódniczce, Jaruzel wbija wzrok w jej nogi i oczy mu zachodzą mgłą. Wściekła żona lutuje mu... 101
  • Pieniądze dla rynkowego oseska 25 wrz 2011, 12:00 Najczęstszym sposobem sfinansowania firmy jest kredyt. Dobrą ofertę dla małych i średnich firm mają na razie tylko nieliczne banki. Tym bardziej warto zainteresować się leasingiem. 101
  • Grzebanie w parmezanie 25 wrz 2011, 12:00 Kawałek zawiniętego w len parmezanu ma właściwości magiczne. Pamiętam, żeby zabierać go z sobą w każdą podróż samolotem. Nie chodzi tu o żadne przesądy, ale o ratowanie podniebienia w sytuacji ekstremalnej, do której od czasu do... 102
  • Beczka śmiechu Diogenesa 25 wrz 2011, 12:00 OPIS: Statystyczny Polak pochyla się nad kloszardem schowanym w beczce. Z lekkim oporem zagląda do jej środka. STATYSTYCZNY POLAK: Przychodzę do pana, bo podobno jest pan niezły w wypinaniu się na. A ponieważ mam wielką ochotę zrobić to... 105
  • Kibobus i Ostaruch, czyli kto wygra mecz! 25 wrz 2011, 12:00 Mam powody, aby sądzić, że poniedziałkowe spotkanie Donalda Tuska będzie jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym akcentem kampanii wyborczej 2011 r. Gdyby ktoś zapomniał – chodzi o wizytę pań i panów kibiców w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. 105
  • Czas obrabiarki 25 wrz 2011, 12:00 W przyrodzie istnieją różnego rodzaju obrabiarki. Są wśród nich maszyny zwane tokarkami, frezarkami, giętarkami, zaginarkami, drążarkami. Wszystkie one służą do obróbki metalu lub kamienia. Hitem naszych czasów są jednak maszyny... 106
  • Do zmiany mieszkania zawsze są powody 25 wrz 2011, 12:00 Co trzeci dorosły Polak nie ma własnego domu ani mieszkania – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie ing banku śląskiego. wielu z nich chce się przeprowadzić na swoje, zaciągając kredyty hipoteczne. Własnego domu lub... 114
  • Otul dom przed zimą 25 wrz 2011, 12:00 Dobra izolacja termiczna domu zapewnia jego mieszkańcom nie tylko komfort, ale i duże oszczędności. 124
  • Uwięzić ciepło w domu 25 wrz 2011, 12:00 Najwięcej ciepła ucieka z domu przez źle dobrane, nieszczelne okna. ale nawet nowe okna nie są gwarantem dobrej izolacyjności, jeśli mają słabe parametry. chcąc zmniejszyć rachunki za energię, musimy pamiętać także o drzwiach wejściowych. 127
  • Ciepły prysznic z nieba 25 wrz 2011, 12:00 Do 45 proc. kosztów zwróci nam państwo, jeśli zdecydujemy się na kosztowną instalację do podgrzewania wody za pomocą promieni słonecznych. 134

ZKDP - Nakład kontrolowany