Giertych 24

Giertych 24

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kiedyś w Sejmie uprawiano politykę, teraz za darmo wynajmuje się sale na konferencje prasowe
Gdzie te czasy, kiedy Aleksander Kwaśniewski uciekał przed dziennikarzami po drabinie - z rozrzewnieniem wspominają żurnaliści. Łezka się w oku kręci na wspomnienie nie tężyzny byłego prezydenta, lecz Sejmu, z którego salwował się ucieczką, a który kiedyś był miejscem uprawiania polityki. Dziś stał się miejscem darmowego wynajmu sal na konferencje prasowe. Zamiast sejmowych debat są telewizyjne przepychanki, zamiast programów tworzonych przez liderów - bon moty wymyślane na konferencje prasowe.
Scenka z ostatniego posiedzenia Sejmu: przy stoliku dziennikarskim stoi logo PSL. Przed chwilą na jego tle oświadczenie składał któryś z neo-Witosów. Nadjeżdża logo PO, bo zaraz wykwitem swych myśli zechce się podzielić z narodem drugi garnitur posłów tej partii. Pomagierzy przesuwają logo ludowców, wstawiają własne. Trzeba się spieszyć, gdyż w kolejce czekają jeszcze PiS i SLD. Ruchem platform z logo kilku partii sterują jedyni ludzie, którzy uprawiają dziś w Sejmie jakąkolwiek politykę - szefowie biur prasowych. Znają się znakomicie, urządzają wspólne przyjęcia urodzinowe, układają briefingi prasowe zgodnie z kalendarzem transmisji TVN 24 i TVP 3. Briefing Tuska nie może się nałożyć na oświadczenie Leppera, a to wszystko odbędzie się tuż po konferencji premiera w Rzeszowie. Nikogo nie dziwi też, kiedy biuro PO informuje o przesunięciu o godzinę konferencji Rokity, by nie zbieg-ła się z ogłoszeniem wyroku na mordercę dziecka. Niestety, sądy nie są jeszcze w sieci szefów biur prasowych i werdykty wydają, kiedy chcą. To jednak ostatnie miejsce, w którym panuje taka samowolka.

Z agory do Ursusa
Odkąd starożytną Grecję szlag (czytaj: najeźdźcy) trafił, uprawianie polityki coraz częściej przenosiło się z agory (będącej przestrzenią publiczną) do parlamentu. To parlament stał się miejscem zawierania i zmieniania sojuszy, obalania rządów, podejmowania decyzji. Mechanizm ten, by daleko nie szukać, najlepiej pokazały dwa całkiem współczesne filmy: "Nocna zmiana" i taśmy Beger. Jeszcze w latach 90. Sejm był widownią długich nocnych narad przeróżnych koalicji. To tam i w rządowym hotelu przy ul. Parkowej obradowały trójki i siódemki, a nawet awuesowskie G-7. Nie ma już sensu wyjaśniać, co znaczą powyższe terminy, dość powiedzieć, że niegdyś w Sejmie nie tylko grasowała Anastazja P., ale i uprawiano realną politykę.
To, że politycy chcieliby czasem pogadać bez kamer, było widoczne już podczas zawiązywania się koalicji AWS-UW, kiedy to rozmowy Mariana Krzaklewskiego i Leszka Balcerowicza odbywały się w tajemniczej willi w Ursusie. Dziś do spotkań liderów koalicji dochodzi w oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów od stolicy ośrodkach rządowych lub prywatnych apartamentach premiera, a i Donald Tusk nie przyjmuje co ważniejszych gości w sejmowym gabinecie. Zmiana miejsca uprawiania polityki jest pochodną ważniejszego zjawiska - zmiany modelu demokracji z parlamentarnej na medialną, w której prawdziwe jest tylko to, co można zobaczyć w telewizji.

Polityka à la carte
Konferencje prasowe zawsze odbywały się w parlamencie. Z biegiem lat politycy i szefowie ich biur uczyli się coraz więcej: że nie wolno organizować ich zbyt wcześnie (nikt nie wstanie) ani zbyt późno (nie zdążą pokazać w wieczornych programach informacyjnych), że lepiej, by lider partyjny stał, a nie siedział, i lepiej, by jego tłem było logo partii niż żółta od tytoniowego dymu firanka. Lepiej wreszcie, by konferencje odbywały się właśnie w Sejmie, a nie w siedzibie partii, nawet jeśli jest ona oddalona o pięć minut spacerkiem, bo przecież nie ma co fatygować reporterów. Ostatnim wynalazkiem ułatwiającym życie mediom jest organizowanie nie konferencji, lecz briefingów prasowych. Różnica wcale nie polega tylko na nazwie - otóż w wypadku briefingu `a la polonaise to nie dziennikarz przychodzi do polityka, lecz polityk do dziennikarza.
Śmiem twierdzić, że dojdzie do usankcjonowania tego, czego zwiastuny już widzimy - życie polityczne przeniesie się do studiów radiowych i telewizyjnych. Pierwszoligowy polityk ma zaplanowaną codziennie przynajmniej jedną wizytę w radiu lub telewizji. Zwykle składa ich kilka, więc cały dzień chodzi upudrowany niczym aktor w elżbietańskim teatrze. Jeszcze dwa lata temu autor tego artykułu poświęcił notkę w rubryce "Z życia koalicji" Tomaszowi Nałęczowi, który jednego wieczoru obskoczył trzy stacje telewizyjne. Wtedy było to warte odnotowania, dziś to już codzienność. Wszystko dlatego, że występy w mediach odgrywają już inną rolę - przestały służyć informowaniu wyborców o decyzjach partii czy zdobywaniu sympatii. Zamiast tego konferencje, briefingi, poranne rozmowy radiowe i wieczorne wywiady telewizyjne stały się rdzeniem polityki - nie tylko narzędziem, ale jej istotą.
Oczywiście rządy ciągle jeszcze tworzą ustawy, a czasem nawet reformują państwo. Cokolwiek by mówić o władzy PiS, gabinet Kaczyńskiego próbuje dokonywać ważnych zmian instytucjonalnych, kadrowych czy administracyjnych, ale polityka jest gdzie indziej. Przykład gabinetu Marka Belki dowodzi wręcz, że polska polityka doskonale sobie radziła w sytuacji, kiedy nikt nie brał za rząd odpowiedzialności i administrował on krajem sobie a muzom. Byle tylko nie występował w telewizji. To błyskawicznie doprowadziłoby do jego upadku.
Bo zmianę sposobu politykowania zawdzięczamy w Polsce nawet nie tabloidom, ale TVN 24. Stacja ta stała się telewizją zakładową posłów i dziennikarzy, co widać na każdym kroku. W CNN czy BBC World mnóstwo jest materiałów filmowych, relacji, krótkich filmów dokumentalnych. A TVN 24? W studiu zmieniają się politycy i komentatorzy, czasem przyjdzie pogadać ekonomista. Jasne, że TVN nie ma tych pieniędzy, które mają anglojęzyczne pierwowzory, ale nawet gdyby miała, to i tak w prime time zapewne szaleliby politycy. Ot, lokalna specyfika.

SMS-owe oświecenie
Niedawna debata o samorozwiązaniu Sejmu. W parlamencie pierwsze wystąpienia śledzi kilku publicystów. "Może pójdziemy na kawę?" - rzuca jeden z nich. Towarzystwo błyskawicznie się zbiera i wynosi do kawiarni. Debata jest tak nudna i przewidywalna, że wiedzą, iż niczego nie stracą. Ostatnim ważnym wystąpieniem w parlamencie była mowa Jarosława Kaczyńskiego w dyskusji nad exposé rządu Marcinkiewicza. To wtedy zdefiniował on "układ" i "stolik", przy którym siedzą politycy, biznesmeni, ludzie służb i dziennikarze. Od tego czasu nikt nie powiedział w Sejmie niczego godnego zapamiętania. I nikogo to specjalnie nie dziwi, bo parlamentarne debaty już dawno nie służą przekonywaniu do swych racji ani zadawaniu efektownych pchnięć przeciwnikom politycznym - tę rolę przejęło "Co z tą Polską?" czy programy publicystyczne Jedynki.
Uprawianie polityki nie polega już na kreowaniu idei czy pisaniu projektów ustaw. Szafy dochodzących do władzy kolejnych ekip okazywały się puste. Czy doświadczenie Millera i PiS nauczyło czegoś zmierzającą do władzy PO? Oczywiście, nie. Partia ta skoncentrowała się na dawaniu na każdym froncie odporu PiS, nie ma więc czasu, by się zastanowić, jak powinna wyglądać polska szkoła ery post-Giertychowej, co zrobić z KRUS czy niemiecko-rosyjskim gazociągiem na dnie Bałtyku. Nikt nie domaga się od partii opozycyjnej szczegółowego projektu reformy finansów, budżetu państwa bądź systemu ubezpieczeń, bo to wymagałoby dokładnych danych. PO (ani żadna inna partia) nad tym się nie zastanawia. Jej ministrowie cienia zajmują się okładaniem pałą PiS w telewizyjnym studiu bądź oddają się drzemce.
Demokracja medialna obnaża dramatycznie niski poziom refleksji polityków, ale ci zdają się tego nie dostrzegać. Zalatani między wywiadem a "debatą" (jakże się to słowo zdewaluowało!) nie mają czasu nawet na rozmowy z kierownictwem własnej partii, więc nie wiedzą, jaki mają aktualnie pogląd. W połowie lipca wszyscy posłowie PiS dostali SMS: "Premier Jaroslaw Kaczynski: ref. finan. publ., budowa autostrad i mieszkan, wykorzystywanie srodk. zewn., przysp. zmian w prawie, skut. polit. zagran. - to prioryt. rzadu". Oświeceni mogli ruszyć do dziennikarzy i rozwodzić się nad planami nowego starego gabinetu. W identyczny sposób swych posłów o tym, co mają myśleć i mówić dziennikarzom, powiadamia klub PO. Łatwiej jest tylko LPR, bo tam trzy słowa po polsku umieją sklecić jedynie Giertych i Wierzejski, więc partia może oszczędzić na masowym wysyłaniu wiadomości.

Rzut pomysłem
Spsienie sposobu uprawiania polityki dotyczy nie tylko Sejmu, ale i rządu. Przykład sprzed kilkunastu dni: minister pracy i minister rolnictwa, oboje z Samoobrony, zwołują konferencję prasową, by poinformować lud, że na ich pomysły brak, bagatela, 660 mln zł. Jaki sens ma angażowanie ministerstw w produkowanie pomysłów, których nikt nigdy nie zrealizuje, bo takiego majątku nie widziano nad Wisłą, odkąd Niemcy wywieźli na Zachód zagrabione dzieła sztuki? Ano ma to głęboki sens, gdyż być może pozwoli Samoobronie oderwać się od sondażowego dna.
Mistrzem w medialnym uprawianiu polityki jest, paradoksalnie, Roman Giertych. Paradoksalnie, bo jest on w szkołach powszechnie znienawidzony, ale też zupełnie mu to nie przeszkadza, gdyż nie o szkoły mu chodzi. Jego zarządzanie resortem sprowadza się do zwoływania konferencji i "rzucania pomysłów", będących efektem wieczornego dumania wicepremiera o tym, jak zdobyć kilka punktów w sondażach dla swojej partii. Matury dla analfabetów, większa dyscyplina, specjalne szkoły, zmiany lektur - pomysły głupie mieszają się z rozsądnymi, realne z księżycowymi, a wszystkie mają wspólny mianownik: nie dotykają ważnych problemów oświaty. Tych jest bez liku, ale ich rozwiązywanie jest mało fotogeniczne i nie nadają się jako temat konferencji prasowych.
Tak naprawdę nie jest ważne, co jest przyczyną, a co skutkiem. Innymi słowy, czy to media stworzyły polską mediokrację, czy też świat do tego zmierzał, a telewizja jest tylko mikroskopem, przez który można to dostrzec. Tak jest i biorąc pod uwagę powszechność tego zjawiska na świecie, można domniemywać, że nieprędko to się zmieni. Być może Giertych jest po prostu ministrem nowego typu, być może politykę będzie się uprawiało w ten sposób - od briefingu do briefingu, od jednego telewizyjnego show do drugiego. Być może wyborcy, sami wychowani na mediokracji, pokochają ten ustrój i za żadne skarby nie zechcą go zamienić na staroświecką demokrację parlamentarną. Nowych Aten i tak na niej nie zbudujemy, ale też nie ma czego żałować. Przynajmniej nie grozi nam wojna peloponeska.

Fot: A. Jagielak
Więcej możesz przeczytać w 46/2006 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 46/2006 (1248)

  • Wprost od czytelników 18 gru 2006, 15:45 POWRÓT KOBIETY Mam wiele zastrzeżeń do artykułu "Powrót kobiety" (nr 45). Jestem młodą mamą, która świadomie zrezygnowała z dobrej pracy, by zająć się dzieckiem przez pierwsze trzy lata jego życia. Kobiety, które... 3
  • Na stronie - Odrażający, brudni, źli 18 gru 2006, 15:45 Wśród polityków nie ma więcej łotrów niż wśród lekarzy, dziennikarzy, adwokatów czy księży 3
  • Skaner 18 gru 2006, 15:45 NAGRODY KISIELA 1990-2005       Gdyby w III RP chociaż przez dwie kadencje rządziła partia Kisiela, bylibyśmy już drugą Irlandią. Formalnie taka partia nawet nie istnieje, choć ma wielu zwolenników. Większość z nich to... 10
  • Sawka czatuje 18 gru 2006, 15:45   Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 12
  • Ostatni żołnierz imperium 18 gru 2006, 15:45 Bond wymyślony przez Iana Fleminga miał bronić świat przed komunizmem. Dopiero filmowcy zrobili z niego wesołka i gadżeciarza 14
  • Playback 18 gru 2006, 15:45 Kenneth Hillas, wiceambasador USA i Władysław Stasiak, wiceminister spraw wewnętrznych © T. Paczos/FORUM, R. Pietruszka/PAP 16
  • Ryba po polsku - Monitoring i sponsoring 18 gru 2006, 15:45 W Warszawie PiS ma miażdżącą przewagę nad innymi partiami. Winę za to ponoszą Marcinkiewicz i telewizja 17
  • Z życia koalicji 18 gru 2006, 15:45 WYBORCZY PLAKAT KAZIMIERZA MARCINKIEWICZA można podziwiać w centrum Gdyni. Cholercia, żeby on tylko tego Stadionu Narodowego nie postawił na Westerplatte! CHERUBINEK POLSKIEJ POLITYKI WOJCIECH WIERZEJSKI kwestionuje katolicyzm sojuszników z... 18
  • Z życia opozycji 18 gru 2006, 15:45 CZY WIEDZĄ PAŃSTWO, KTO JEST NOWYM PROMOTOREM Pawła Piskorskiego? Nie, już nie Donald Tusk. Otóż wywalonego z PO eurodeputowanego przygarnęła niedawno frakcja liberałów i demokratów w Parlamencie Europejskim, do której należą nasi... 19
  • Wprost przeciwnie - Podpis prezydenta - subito 18 gru 2006, 15:45 Potrzeba właściwej miary w potępieniu i współczuciu 20
  • Fotoplastykon 18 gru 2006, 15:45 Henryk Sawka (www.przyssawka.pl) 21
  • Naczelnik bez maciejówki 18 gru 2006, 15:45 Jeśli prezydent i premier nie zdołają powrócić do projektu odbudowy autorytetu państwa, przegrają 22
  • Układ ziemski 18 gru 2006, 15:45 Wielu samorządowców kandyduje głównie po to, by się uwłaszczyć na miejskich i gminnych gruntach i nieruchomościach 26
  • Giertych 24 18 gru 2006, 15:45 Kiedyś w Sejmie uprawiano politykę, teraz za darmo wynajmuje się sale na konferencje prasowe 30
  • Wojskowa Służba Wynaturzeń 18 gru 2006, 15:45 WSI przeniosły do III RP wszystkie patologie swoich totalitarnych poprzedniczek 34
  • Giełda 18 gru 2006, 15:45 Hossa Świat Kwitnąca Toyota Kolejny rok z rzędu Toyota pobije (i to aż o jedną trzecią!) rekord zysku osiągniętego przez tę firmę. W tym roku koncern ma zarobić 13,14 mld USD. To realna prognoza, bowiem zysk za trzeci kwartał tego roku... 38
  • Desant liberałów 18 gru 2006, 15:45 Kilkaset tysięcy polskich emigrantów czeka za granicą na drugiego Wilczka, z którym zliberalizują Polskę 40
  • Ekonomia ślimaka 18 gru 2006, 15:45 Przyszły rok będzie w gospodarce gorszy niż obecny 48
  • LOT koszący 18 gru 2006, 15:45 Polski narodowy przewoźnik lotniczy ląduje awaryjnie 54
  • 2 x 2 = 4 - Grunt to rodzinka 18 gru 2006, 15:45 Politykom nowej generacji nie można wytłumaczyć różnicy między zamordyzmem a twardym prawem 56
  • Supersam 18 gru 2006, 15:45 58
  • Diamentowa precyzja 18 gru 2006, 15:45 Angelina Jolie, grając Larę Croft w filmie "Tomb Raider", nosiła na ręku T-Touch firmy Tissot - pierwszy zegarek z dotykowym wyświetlaczem. W kolekcji Tissot 2006 oprócz T-Touch znajdzie się też coś dla pań, które nie muszą... 58
  • Pudroworóżowy L'Amour 18 gru 2006, 15:45   Nokia 7373 to jedna z nowości serii L'Amour. Telefon powstał z myślą o osobach, którym zależy nie tylko na zaawansowanych funkcjach aparatu, ale też na oryginalnej obudowie. Model 7373 ma jedno i drugie. Umożliwia robienie zdjęć,... 58
  • Aniołki Andy'ego 18 gru 2006, 15:45 Andy Warhol miał zwyczaj obdarowywać swoich przyjaciół małymi zabawnymi rysunkami. Fanów artysty na pewno ucieszy wiadomość, że rysunki przetrwały do naszych czasów i zainspirowały firmę Rosenthal do stworzenia kolekcji upominków... 58
  • Nouveau kontra novello 18 gru 2006, 15:45   Novello San Giocondo 2006, IGT Toscana, Antinori Cena ok. 30 zł Beaujolais Nouveau AOC 2006, Drouhin Cena ok. 30 zł Oba wina sprowadza Centrum Wina Sprzedaż w trzeci czwartek listopada beaujolais nouveau, młodziutkiego wina robionego na... 58
  • Samolot bezhałasowy 18 gru 2006, 15:45 Pasażerskie odrzutowce przyszłości będą nie tylko paliwooszczędne, ale także naprawdę ciche. Szefowie amerykańsko-brytyjskiej Inicjatywy na rzecz Cichych Samolotów zaprezentowali projekt takiej maszyny i przekonują, że poza lotniskiem... 58
  • Luksus w polskim mieście 18 gru 2006, 15:45 Valentino, Armani i Donna Karan - generałowie mody wkraczają do Polski 60
  • Szkoła na kwadratowych kołach 18 gru 2006, 15:45 Czego Romek się nie nauczył, tego Roman nie umie 64
  • Telewizja Wolna Arabia 18 gru 2006, 15:45 Anglojęzyczna Al-Dżazira chce zasypać podziały między cywilizacją zachodnią a światem islamu 68
  • Pazurem - Obrotowa duma narodowa 18 gru 2006, 15:45 Może Gałczyńskiemu w Praniu zainstalować "gablotkę agenta", a Czechowiczowi w Lublinie "pedogablotkę"? 72
  • Know-how 18 gru 2006, 15:45 Pożegnanie Ziemi Dzięki rewolucji w fotografii można uchwycić w kadrze skrzydła owada w locie oraz sfotografować wilka z helikoptera lecącego tak wysoko, że szum silników nie spłoszy zwierzęcia. Takie unikatowe zdjęcia wraz z... 74
  • Rak ze strachu 18 gru 2006, 15:45 Podejrzliwi częściej niż inni cierpią na nowotwory, choroby serca i wcześniej umierają 76
  • Ostatnia recepta 18 gru 2006, 15:45 Sprawny system kontroli leków i sprzętu medycznego albo śmierć! 80
  • Świat według zwierząt 18 gru 2006, 15:45 Kompletnie ślepy i głuchy z natury kleszcz wie o zbliżającym się człowieku z odległości 21 metrów 82
  • Bez granic 18 gru 2006, 15:45 Parada zamieszek Kilka tysięcy gejów, lesbijek i aktywistów organizacji broniących praw człowieka paradowało na stadionie w Jerozolimie. Wymachiwali tęczowymi flagi i transparentami z hasłami "Wolna i dumna Jerozolima" oraz... 84
  • Długi nos Busha 18 gru 2006, 15:45 Irak od Wietnamu różni nieporównanie większa skala katastrofy w razie przegranej 86
  • Duch Reagana i Clintona 18 gru 2006, 15:45 Konserwatywni demokraci po konserwatywnych republikanach 90
  • Berło dla piromana? 18 gru 2006, 15:45 Emigranci z Rosji tworzą nową elitę władzy w Izraelu 96
  • I śmieszno, i smutno 18 gru 2006, 15:45 Nie ma dziś narodu bardziej wyszydzanego w RFN niż Polacy 100
  • Recenzor 18 gru 2006, 15:45 104
  • Kufel pełen łez 18 gru 2006, 15:45 Mariusz Szczygieł zasłynął prasowym reportażem o onanizmie i telewizyjnym show "Na każdy temat", który zapoczątkował dekadencję jedenastej muzy w Polsce. Po lekturze "Gottlandu" śmiało można powiedzieć, że te... 104
  • Przeciwko milczeniu 18 gru 2006, 15:45 Dogasają dyskusje wokół odpowiedzialności Europejczyków za Holocaust, Amerykanów zaś za segregację rasową czy wojnę w Wietnamie. Problemy, które porusza Hannah Arendt, pozornie należą dziś do przeszłości. Pozornie, bowiem każda z... 104
  • Kochanica Hitlera 18 gru 2006, 15:45 "Ewa wiedziała tyle o tym, co robił Hitler, gdy zamykał się na całe godziny z nazistowskimi liderami, ile wie dziecko o tym, co robi tata, gdy codziennie rano wychodzi do pracy" - twierdzi autorka biografii pierwszej damy Trzeciej... 104
  • Albo pięść, albo chlew 18 gru 2006, 15:45 Co może począć młody człowiek na współczesnej polskiej prowincji? Ma do wyboru upokarzającą pracę fizyczną albo gangsterkę. Żadnych dróg pośrednich. Ponura alternatywa z filmu Sławomira Fabickiego wydaje się sztuczna i fałszywa.... 104
  • Za miskę ryżu 18 gru 2006, 15:45 "Czy ciężka fizyczna praca znika, czy staje się niewidzialna?" - zastanawia się Michael Glawogger ("Megacities"). Ten fascynujący, miejscami szokujący film daje na oba pytania odpowiedź twierdzącą. Ciężka praca... 104
  • Muchy w smole 18 gru 2006, 15:45 Przygody trzech cymbałów i zombi - to polska odpowiedź na serial "Miasteczko South Park". Niestety brak jej wdzięku, humoru i zadziorności amerykańskiego przeboju. Lepiej jest z polityczną niepoprawnością, ale i tu naprawdę... 104
  • Lustracja Jamesa Bonda 18 gru 2006, 15:45 Agent 007 to obrońca zachodniej cywilizacji i cyniczny zabójca o duszy playboya oraz manierach dżentelmena 106
  • 007, zgłoś się! 18 gru 2006, 15:45 Filmy o Jamesie Bondzie doczekały się niezliczonej ilości parodii - dziwnym trafem żadna nie była naprawdę śmieszna 116
  • Górna półka - Niewidzialna siła Ameryki 18 gru 2006, 15:45 Naprawdę wierzę, że zostaniemy powitani jak wyzwoliciele" - powiedział w jednym z wywiadów udzielonych w marcu 2003 r., tuż przed rozpoczęciem operacji irackiej, wiceprezydent USA Dick Cheney. Za "pozbawione podstaw" uznał... 118
  • Wencel gordyjski - Pochwała mercedesa 18 gru 2006, 15:45 Z Niemców nie sposób się śmiać. Można im najwyżej współczuć 119
  • Ueorgan Ludu 18 gru 2006, 15:45 Nr 46 (212) Rok wyd. 5 WARSZAWA, poniedziałek 13 listopada 2006 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Mimo problemów z tankowaniem w powietrzu amerykańskie myśliwce doleciały Piloci mogą liczyć na pomoc Na zdjęciu: Pan Zenon wraz z kolegami z... 120
  • Wprost plus 18 gru 2006, 15:45 KRÓTKO PO WOLSKU Goło, ale w skarpetkach Ciekawa informacja przyszła do nas z byłej NRD. W miejscowości Chemnitz (dawne Karl-Marx-Stadt) policja natknęła się na faceta w samych skarpetkach. Okazało się, że była to ofiara gry... 121
  • Skibą w mur - Lot przerywany 18 gru 2006, 15:45 Awarie doskonałych F-16, które nie mogły się doczołgać z Teksasu do Polski, stały się hitem tygodnia 122