Ciemna strona Parkera

Ciemna strona Parkera

Kino Alana Parkera to fenomen na miarę lotów w kosmos. Czemu nie mielibyśmy z nim polecieć?
Mistrz wieloznaczności, maniak profesjonalizmu i Marcel Proust kina - tak mówi się o Alanie Parkerze. Twórca m.in. takich filmów jak "Ptasiek", "The Wall" czy "Missisipi w ogniu" nie zrobił jeszcze obrazu, który nie podzieliłby widzów i krytyków. "Kino Parkera można albo uwielbiać, albo nienawidzić - o stanach pośrednich nie może być mowy" - twierdzi Martin Scorsese, entuzjasta twórczości Parkera. Ta uwaga idealnie pasuje do wchodzącego właśnie na nasze ekrany najnowszego filmu angielskiego reżysera - "Życie za życie".
Na pierwszy rzut oka "Życie za życie" jest kolejnym manifestem przeciwko karze śmierci. Tak przynajmniej wydaje się przez trzy czwarte filmu - finał burzy jednak to przekonanie. Bohaterem jest szanowany wykładowca uniwersytecki (wielka kreacja Kevina Spaceya), aktywny abolicjonista, który oskarżony o gwałt i morderstwo współpracownicy trafia do celi śmierci. Trzy dni przed egzekucją zaprasza do siebie znaną dziennikarkę (Kate Winslet), by opowiedzieć jej, jak było naprawdę. W kolejnych retrospekcjach otrzymujemy niejednoznaczny portret skazańca: polityczne dyskusje, efektowne wykłady, seks ze studentką, utrata pracy, alkoholizm. Parker nie poszedł jednak ścieżką wydeptaną przez Kieślowskiego ("Krótki film o zabijaniu") i twórców oscarowych obrazów w rodzaju "Dead Man Walking", "Czekając na wyrok" czy "Skazani na Shawshank". Swój film określa jako "thriller z zacięciem polemicznym". Stacey Snider ze studia Universal, które wyprodukowało "Życie za życie", dodaje: "Kino Parkera to fenomen na miarę lotów w kosmos. Czemu nie mielibyśmy z nim polecieć?".

Evita w stylu pop
Podobnie jak bracia Ridley i Tony Scottowie Parker zaczynał od pracy w reklamie. W latach 1969-1978 nakręcił ponad pięćset telewizyjnych spotów reklamowych, a doświadczenia wówczas nabyte uczynił znakiem rozpoznawczym swojego kina - zadziwiającego sugestywnością obrazów, wyrafinowaną formą i dosadnym, by nie rzec szokującym, przekazem. Był jednym z tych filmowców, którzy odmienili kino brytyjskie, narzucając mu nie znaną wcześniej wizualną dynamikę i nowy tok narracji. Te cechy najlepiej widać w jednym z jego wcześniejszych filmów - "The Wall" z 1982 r. To bodaj najoryginalniejszy film muzyczny w historii kina, zrealizowany w poetyce sennego marzenia będący przeniesioną na ekran suitą muzyczną grupy Pink Floyd. Bohater ukrywa się w pokoju hotelowym. W samotności analizuje swoje życie - dzieciństwo bez ojca, niszczącą indywidualizm szkołę, blaski i cienie gwiazdorstwa. Tytułowa ściana to metafora wyobcowania i wszechobecnej obojętności, która doprowadza Pinka na skraj obłędu.
Swoje muzyczne fascynacje Alan Parker wykorzystał w innych filmach - w opowieści o nie istniejącej nigdy irlandzkiej grupie soulowej The Commitments (1991) - i debiutanckim, musicalowym pastiszu kina gangsterskiego lat 20. - "Bugsy Malone" (1976), w którym wszystkie role powierzył dzieciom. Przede wszystkim jednak zrealizował głośny musical "Evita", będący historią życia legendarnej żony prezydenta Argentyny. Już sam pomysł obsadzenia w roli tytułowej skandalizującej Madonny wzbudził lawinę protestów. Parker dokonał jednak cudu - sprawił, że uważana za aktorskie beztalencie piosenkarka nie tylko się nie zbłaźniła, ale zdobyła Złoty Glob! I choć filmowi zarzucano, że nie wyjaśnia fenomenu Evity Perón, pozostaje wspaniałym widowiskiem - bogatym w  barokowe wręcz obrazy, okraszonym genialną muzyką Andrew Lloyda Webbera.

Każdy odcień kina
Na pytanie, w jakiej filmowej konwencji czuje się najlepiej, Parker odpowiada: "w każdej". I nie ma w tym cienia przesady. Dwukrotnie nominowany do Oscara, ośmiokrotnie do nagrody Brytyjskiej Akademii Filmowej oraz siedmiokrotnie do Złotej Palmy zapowiada, że zamierza zrealizować film w każdym z istniejących gatunków. Koledzy z branży pytają go więc, kiedy nakręci porno albo choćby thriller erotyczny. Za najlepszy z obrazów Parkera uchodzi "Midnight Express" z 1978 r. Historia amerykańskiego studenta osadzonego w tureckim więzieniu za przemyt narkotyków miała siłę rażenia reality show z pola walki. Nikt nie odważył się przed Parkerem na tak drastyczny obraz życia za kratami. Rząd turecki zabiegał o zakaz dystrybucji filmu, uważając, iż szkaluje jego kraj. Nominowany do Oscara w siedmiu kategoriach obraz dokonał rzeczy nieprawdopodobnej - jego sukces wpłynął na złagodzenie reżimu w tureckich więzieniach.
Polityczne zamieszanie wywołał thriller "Missisipi w ogniu" (1988) - parkerowska wizja historii amerykańskiego Południa. Opowieść o konsekwencjach mordu na tle rasowym dokonanym przez członków Ku-Klux-Klanu na obrońcach praw obywatelskich nie jest jednak rekonstrukcją faktów. Napięcie budowane jest w sposób, jakiego nie powstydziłby się Hitchcock. Film skrytykowały jednak organizacje murzyńskie, zarzucając mu pokazanie czarnych jako biernych ofiar, co przesądziło o przegranej Parkera w oscarowym wyścigu.
Parker ma na koncie ekranizację głośnej powieści Williama Whartona "Ptasiek" (Nagroda Specjalna Jury w Cannes '85). Nakręcił też kryminalny horror "Harry Angel" z Mickeyem Rourke w roli prywatnego detektywa, kuszonego przez diabła. Mimo to uważa, że nadal jest artystą nie spełnionym. Żartuje: "Procol Harum przekonali nas do 'Bielszego odcienia bieli', a ukochany Pink Floyd do 'Ciemnej strony księżyca', ja zaś marzę o tym, by przekonać widzów do każdej z odmian kina".


  • 1976 "Bugsy Malone"
  • 1978 "Midnight Express"
  • 1982 "The Wall"
  • 1984 "Ptasiek"
  • 1988 "Missisipi w ogniu"
  • 1996 "Evita"
Okładka tygodnika WPROST: 29/2003
Więcej możesz przeczytać w 29/2003 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0