Z życia koalicji

Z życia koalicji


  • Liczne konferencje prasowe organizowane przy okazji sprawy starachowickiej dały ministrowi Kurczukowi okazję do znamiennej wypowiedzi. - Kiedy włanczam radio, boję się, że usłyszę o kolejnej aferze - jęknął zatroskany o Polskę. Pozwalamy sobie wystąpić w obronie słowa "włączać". I ogłaszamy akcję: dopóki zamiast włączać będzie mówił włanczać, dopóty my zamiast Kurczuk będziemy pisać Kurczak. Też niewielka różnica. Umowa stoi, ministrze Kurczaku?
  • Traf chciał, że gdy media bębniły o pośle Jagielle, minister spraw wewnętrznych bawił akurat na wywczasach. Najpierw mówił, że zajmie się sprawą po urlopie, ale wkurzony Miller nakazał mu wracać znad wód (ech, przy Janiku ten językowy anachronizm nabiera dwuznaczności) i robić porządki. Niestety, Janikowi powrót na ojczyzny łono zabrał parę dób. Dość to dziwne: chcemy robić za mocarstwo, będziemy okupować ćwierć Iraku, a ministra spraw wewnętrznych nie potrafimy do Polski przewieźć. Zabrakło helu do resortowego balonu?
  • Niesamowite. W Telewizji Białoruskiej oddział w Warszawie widzieliśmy kilka całkiem rzetelnych materiałów poświęconych Starachowicom. Więc to prawda, że pracują tam jacyś Polacy. Chłopaki (i dziewczyny), nie odpuszczajcie! Poczujcie tę przyjemność, kiedy mówi się jakiemuś palantowi, żeby spadał na drzewo. To lepsze niż seks z Mulatką.
  • Kiedy już minister spraw wewnętrznych dojechał w końcu do Polski supernowoczesną drezyną wypożyczoną z Gromu, niezwłocznie wziął się do porządków. Na początek wywalił z ministerstwa dwóch doradców: Semika i Kurnika. Czy na ich miejsce zostaną zatrudnieni Kajko i Kokosz?
  • Semik i Kurnik, choć nadawaliby się na bohaterów komiksów, pochodzą jednak z zupełnie innej bajki. Na przykład Kurnik był szefem kadr Służby Bezpieczeństwa za generała Kiszczaka. To skandal! Jak można zwalniać tak doświadczonych fachowców?!
  • Jakby Jagiełły byŁo mało, to się jeszcze działacze SLD rozpili i dalejże wypadki powodować. O wszystkich nie ma sensu pisać, bo rubryki by nam zabrakło. Ale wzruszająca jest historia radnego z Kalisza, który wracał nawalony z umoralniającej mowy Leszka Millera i łupnął w inny samochód. Jego akurat chcielibyśmy bronić. Premiera naprawdę trudno słuchać na trzeźwo.
  • Ale sojusz nie przygląda się biernie tej degrengoladzie. Jerzy Jaskiernia zapewnił, że zło w szeregach partii jest tępione. Elementem tej krucjaty będzie wymiana legitymacji. Nowych nie dostaną źli ludzie, którzy mają stare. Tak się ich wyeliminuje. Jak to będzie wyglądało? Mniej więcej tak. Przychodzi Miller na Rozbrat i mówi: "Poproszę nową legitymację". A w okienku siedzi Oleksy: "Miller, Miller? Nie ma was na liście. Jesteście złym człowiekiem. Idźcie sobie".
  • Z okazji 80. urodzin Wojciecha Jaruzelskiego prezydent Aleksander Kwaśniewski zaprosił szacownego jubilata na uroczysty obiad. Prócz generała byli między innymi Leszek Miller i Włodzimierz Cimoszewicz. A Michnika nie zaprosili. Chamy.
  • Tyle się dzieje, wkoło afery, walka na całego, tylko o Unii Pracy cisza. Ani Niezmordowany Aleksander Małachowski nic fajnego nie napisał, ani poseł Lisak niczego nie palnął. Nawet Marek Pol niczego nie zmajdrował. To my mamy pomysł, jak tę bratnią partię nieco reanimować. Trzeba jej zmienić nazwę z Unia Pracy na Tomasz Nałęcz. Przynajmniej ludzie zaczną toto kojarzyć.
  • W "WiadomoŚciach" ani chybi coś się dzieje. Reporter Rudnik, który do tej pory robił najbardziej białoruskie kawałki polityczne, przygotował materiał o powrocie Zenona Laskowika na scenę. Kogoś chcą tu wykończyć: albo Laskowika, albo Rudnika.
  • Leszek Miller przejechaŁ się w Sejmie po Pawle Piskorskim, że niby ma związki z mafią. Ponieważ do gardła mu się zaraz rzucił Rokita, premier spękał, Piskorskiego przeprosił, ale żeby się rozładować, łupnął dla odmiany w dziennikarkę "Życia Warszawy" Dorotę Kanię. Za to, że ma kiepskich informatorów. Cóż, w tej dziedzinie SLD nie może się równać z nikim. Ma zdecydowanie najlepszych informatorów. Poinformują kogo trzeba o czym trzeba. Jak w Starachowicach.
Okładka tygodnika WPROST: 29/2003
Więcej możesz przeczytać w 29/2003 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2003 (1077)


ZKDP - Nakład kontrolowany