Telewizja rządzi!

Telewizja rządzi!

50 najbardziej wpływowych Polaków Kto się często pokazuje, ten naprawdę istnieje - to prawda stara niczym cywilizacja. Potwierdzają to wyniki ankiety, która wyłoniła 50 Polaków mających największy wpływ na opinię publiczną, przeprowadzonej przez Instytut Badania Opinii i Rynku Pentor na zlecenie tygodnika "Wprost". Większość Polaków uważa, że osoba mająca wpływ na opinię publiczną to ktoś znany, czyli taki, który często pojawia się w telewizji. To telewizja ustala hierarchię ważności osób publicznych. Osoby schowane w cieniu, rzadko pławiące się w światłach reflektorów, nie mają - zdaniem rodaków - wiele do gadania, czyli nie warto też ich słuchać i na nich się wzorować. W pierwszej dziesiątce wpływowych mamy aż troje sportowców, którzy - według badanych - mają zdecydowanie większy wpływ na nasze opinie i zachowania niż politycy czy biznesmeni. Pierwsza trójka (Jan Paweł II, Jerzy Owsiak i Wisława Szymborska) to osoby rzeźbiące raczej w trudnej i niewymiernej materii, można by więc sądzić, że realny rząd dusz w Polsce należy do Adama Małysza, Roberta Korzeniowskiego i Otylii Jędrzejczak. Co prawda badani nie określili, czy znani sportowcy sprawują rząd dusz z osobna, czy też w spisku, można jednak przypuszczać, że spotykają się co jakiś czas na wzór znanej z przygód Bonda organizacji Spectra. Na tych tajnych szczytach triumwiratu powinny zapadać najważniejsze decyzje. Najwięcej do powiedzenia powinien mieć ten, kto mówi najmniej, czyli Adam Małysz. To logiczne, bo jemu nikt nie podskoczy. Biorąc pod uwagę, że Korzeniowski karierę już skończył, a Jędrzejczak nie, nie jest wykluczone, że wkrótce to ona wskoczy do pierwszej piątki wpływowych.
Wajda kontra Kiepski
Potężną grupą wpływu są poza sportowcami artyści. Oczywiście, przeciętny Polak nie przeczytał żadnego wiersza Szymborskiej, ale stempel Nagrody Nobla ma swoją moc. Większą nawet niż Oscar Andrzeja Wajdy, sklasyfikowanego na 9. miejscu. Wysoko w rządzie dusz są m.in. Marek Kondrat, Krystyna Janda, Roman Polański, Krzysztof Penderecki i Juliusz Machulski. Wielkim zaskoczeniem jest nieobecność bohaterów seriali telewizyjnych, którzy mają chyba większy wpływ na opinie rodaków niż  blog Jandy czy "Tren pamięci ofiarom Hiroszimy na 52 instrumenty smyczkowe" Pendereckiego. Widać z tego, że Polacy, zwykle omijający szerokim łukiem teatry i filharmonie, chcą choćby w ten sposób złożyć hołd luminarzom sztuki. Przy okazji dają do zrozumienia, że choć nie przegapią ani jednego odcinka przygód Kiepskich czy Mostowiaków, to o wpływ na opinię podejrzewają raczej Kazimierza Kutza i Stanisława Lema niż Andrzeja Grabowskiego i Witolda Pyrkosza czy granych przez nich Ferdka Kiepskiego i Lucjana Mostowiaka.
Stanisław Lem jest jedynym prozaikiem na liście pięćdziesięciu wpływowych. A mogłoby się wydawać, że rodacy półhurtem kupują raczej Katarzynę Grocholę, a nie prof. Leszka Kołakowskiego (64. miejsce). Widać do sięgania po romanse się nie przyznajemy, a snobizm na sztukę i filozofię ma się jak najlepiej.

Szyja przed głową
Marny wpływ na opinię publiczną mają politycy, czyli ci, którzy wpływaniem na nią zajmują się zawodowo. To mała sensacja, choć zrozumiała: politycy są często w telewizji, ale publiczność przełącza się wtedy na inne kanały, czyli jest tak, jakby polityków w telewizji nie było. W pierwszej dziesiątce uplasowało się dwóch polityków: kompletnie pozbawiony znaczenia Zbigniew Religa i Pierwszy, czyli Aleksander Kwaśniewski. O dziwo, głowę państwa wyprzedziła jego szyja - Jolanta Kwaśniewska zajęła 7. miejsce, a Aleksander - 10. Prezydent nie powinien się chyba radować ocenami opinii publicznej - nie dość, że jest uznawany za mniej wpływowego od Otylii Jędrzejczak, to jeszcze ma w Polsce mniej do powiedzenia niż żona. Na szczęście Kwaśniewski jest postępowy i może nie będzie cierpiał z powodu płciowych i kulturowych schematów.
Pozycja Kwaśniewskiego to i tak sukces w porównaniu z 30. miejscem premiera. Ale tu już trudno winić Polaków. Sam Marek Belka zachowuje się tak, jakby chciał zatrzeć po sobie wszelkie ślady. Trudno się zatem dziwić, że z Belką wygrywają takie historyczne postacie, jak Lech Wałęsa czy Tadeusz Mazowiecki.
Ankieta, na podstawie której wyłoniliśmy 50 Polaków mających największy wpływ na opinię publiczną, może doprowadzić do zawirowań politycznych i rodzinnych. Podejrzewamy, że Donald Tusk nie będzie zachwycony, iż przegrywa z Janem Rokitą o 16 pozycji, a Lech Kaczyński wyprzedza swego brata o 5 miejsc. Dowodem na to, iż Polacy mają kłopoty w orientacji politycznej, jest to, że trącący naftaliną Wojciech Jaruzelski bije na łeb, na szyję Romana Giertycha. Lider LPR może się pocieszyć, że wszyscy oni dostają baty od Niny Terentiew. I to jest logiczne, bo skoro wielki wpływ na opinię mają ci, którzy pokazują się w telewizorze, to największy wpływ powinni mieć ci, którzy ich tam wpuszczają.

Kulczyk? Pierwsze słyszę!
Najdziwniejsze w ankiecie "Wprost" jest chyba to, że w pięćdziesiątce wpływowych nie ma żadnego biznesmena, chyba że za takiego uznamy Jerzego Urbana. Kulczyk, Gudzowaty, Krauze plasują się gdzieś hen, hen daleko. Widać Polacy uważają, że talent aktorski więcej w naszym kraju znaczy niż finansowe fortuny. Świadczy o tym również dominacja znanych dziennikarzy nad medialnymi magnatami. Tomasz Lis, a i Monika Olejnik czy Piotr Najsztub są potężniejsi niż Mariusz i Piotr Walterowie, Zygmunt Solorz i Jan Wejchert razem wzięci.
Ojciec Święty wygrał, ale nic to nie znaczy, bo papież zwycięży w Polsce w każdej ankiecie, bez względu na to, jak się postawi pytanie. Z kolei obecność na liście prymasa Józefa Glempa i biskupa Tadeusza Pieronka da się wytłumaczyć najważniejszym kryterium, czyli częstotliwością ich pokazywania się w telewizji. Jak widać, ze starego powiedzonka zbuntowanych młodziaków "Rządzi pieniądz, rządzi ksiądz" niewiele zostało. Rządzi telewizja i nasze wyobrażenia o tym, z czyją opinią powinien się liczyć tzw. kulturalny Polak.


Jak powstał ranking 50 rządców dusz?
Sporządziliśmy listę 200 Polaków mających, zdaniem redakcji "Wprost", największy wpływ na opinię publiczną: polityków, biznesmenów, artystów, naukowców, duchownych itd. Po redakcyjnej dyskusji wyłoniliśmy spośród nich 82 najważniejsze nazwiska. Te osoby zostały poddane badaniu przez Pentor. Najpierw zapytano ankietowanych, w jakim stopniu cenią sobie poglądy i sposób postępowania wytypowanych osobistości. Potem spośród najbardziej przez siebie cenionych osób respondenci wybierali kolejno trzy osoby mające największy wpływ na ich poglądy i sposób zachowania. Badanie przeprowadzono 1-2 grudnia 2004 r. na 800-osobowej reprezentatywnej próbie dorosłej ludności Polski.


50 Polaków, którzy wywierają największy wpływ na opinię publiczną
  • 1. Jan Paweł II
    "Od unii lubelskiej do Unii Europejskiej" - tą sentencją, wypowiedzianą kilka dni przed polskim referendum europejskim, papież pogrzebał wysiłki eurosceptyków w zniechęcaniu Polaków do integracji. Mimo zaawansowanego wieku i choroby Jan Paweł II nie przestaje mówić "do nas i za nas". I wbrew głosom sceptyków jest słuchany. Może najtrafniej scharakteryzował ten fenomen prymas Józef Glemp: "Kiedyś jako katecheta zauważyłem, że jeden chłopak nie uważa. Zapytałem go, o czym mówię, a on mi precyzyjnie odpowiedział. My, Polacy, jesteśmy trochę podobni do tego chłopaka. Więcej oglądamy albumów o Ojcu Świętym niż czytamy jego tekstów. Ale przecież i tak wiemy, o co papieżowi chodzi".
  • 2. Jerzy Owsiak
    Jest polskim Johnem Stythem Pembertonem. Podobnie jak słynny aptekarz z Atlanty, który stworzył recepturę coca-coli, Owsiak całe dorosłe życie opracowywał jeden patent - na organizację masowej imprezy. Teraz ten patent chce przeszczepić na swój grunt kilka krajów - od Niemiec po Japonię. Owsiak mówi o sobie, że wziął się znikąd, czyli z liceum ekonomicznego w Warszawie. Cztery razy bez powodzenia usiłował się dostać na warszawską Akademię Sztuk Pięknych. Był już przewoźnikiem bydła, twórcą witraży, psychoterapeutą trudnej młodzieży. Na swój dzisiejszy wizerunek i pozycję zaczął pracować 15 lat temu na Festiwalu Muzyków Rockowych w Jarocinie. Dziełem jego życia jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy - największa cykliczna akcja charytatywna w Europie.
  • 3. Wisława Szymborska
    "Zawsze pisałam jakieś wierszyki. Na pierwszych wierszykach zarabiałam nawet pieniądze. Jak się mojemu ojcu spodobał jakiś wierszyk, to wyciągał portmonetkę i płacił mi. Jakieś 20 groszy. Zarabiałam więc na poezji od razu, mając nawet 5 lat" - mówiła w jednym z wywiadów. Pisuje do przyjaciół i znajomych listy na wykonywanych przez siebie pocztówkach kolażach. Gra z przyjaciółmi w wymyślane gry, układa żartobliwe wierszyki okolicznościowe. Irlandzki poeta Seamus Heaney z okazji przyznania Szymborskiej Nagrody Nobla napisał: "Najautentyczniejszym głosem, jakim przemawiają jej wiersze, jest głos wyroczni, głos Sybilli, choć sama Szymborska nie ma w sobie nic z Sybilli".
  • 4. Adam Małysz
    "Słyszałeś? Podobno papież wkrótce wybiera się na specjalną pielgrzymkę do Polski". "Tak, słyszałem. Chce odwiedzić miejsca, w których skakał Adam Małysz". Ten dowcip dobrze oddaje kult Małysza w Polsce. Pierwszy skok Małysza z dziesięciometrowej skoczni zakończył się komicznie. Przyszły mistrz świata miał za duże buty, więc po odbiciu z progu skoczni narty poleciały z butami, a młody zawodnik wylądował w skarpetkach. "Małysz krzepi zwykłych ludzi, Małysz nas do życia budzi, Małysz nigdy się nie znudzi" - głosił transparent podczas zawodów Pucharu Świata w Zakopanem. Gdy Małysz wygrywał, prezydent Kwaśniewski składał ręce do nieba. Małysz jest witaminą i prozakiem dla milionów Polaków. Małysz to także firma: miesięczna wartość wszystkich znaków reklamowych, jakie skoczek ma na sobie podczas konkursów, sięga 3 mln zł.
  • 5. Robert Korzeniowski
    "Korzeniowski na prezydenta!" - krzyknął w Atenach po ostatnim występie chodziarza wszech czasów Jacek Gmoch, attaché polskiej misji olimpijskiej. Jest dalekim krewnym pisarza Józefa Korzeniowskiego. W dzieciństwie chorował na dziecięcą odmianę reumatyzmu, która uniemożliwiała mu zajmowanie się jakimkolwiek sportem. U progu kariery cudem przeżył: szedł skrajem szosy z przyjacielem, który zginął pod kołami auta. Był bliski załamania, gdy w latach 90. na ważnych imprezach sędziowie dyskwalifikowali go tuż przed metą. "Robert jest idealnym modelem sportowca: inteligentny, zrównoważony, pracowity, konsekwentny i normalny. Mógłby stanąć w Sévres obok wzorca metra" - żartuje Artur Partyka, były mistrz w skoku wzwyż.
  • 6. Otylia Jędrzejczak
    "Wiara to podstawa, bez której nie byłoby tego wszystkiego, jak bez modlitwy nie ma żadnego mojego startu. Po każdym ważnym występie staram się zawsze pojechać na parę dni do sanktuarium Matki Bożej w Licheniu. Tam odnajduję potrzebne wyciszenie i dystans do wszystkiego" - mówi mistrzyni olimpijska i rekordzistka świata w pływaniu. Zlicytowała swój złoty medal olimpijski na rzecz dzieci chorych na białaczkę, ponieważ... była to jej najcenniejsza zdobycz. Tygodnik "Time" umieścił ją na liście Bohaterów Europy, Środkowego Wschodu i Afryki 2004 roku. Ma prostą receptę na stres: "Po prostu śpiewam i opowiadam dowcipy".
  • 7. Jolanta Kwaśniewska
    "Jolanta Kwaśniewska nie ma żadnej wiedzy o państwie. Nie wiemy, jakim Jolanta Kwaśniewska jest politykiem, nie wiemy, jakie ma poglądy na państwo, bo nigdy ich nam nie przedstawiła" - mówił o niej Jan Maria Rokita, gdy pojawiły się plotki o jej kandydowaniu na prezydenta. Jeszcze niedawno była uważana za księżną Dianę i Matkę Teresę z Kalkuty w jednym. Trzynaście razy spotykała się z Janem Pawłem II. Jej ojciec był pułkownikiem Wojsk Ochrony Pogranicza. "Kiedy byłyśmy małe, tata traktował nas niezwykle surowo" - wspominała po latach. "Rano mąż mnie rozpieszcza, przynosząc mi owsiankę na mleku, przy której kładzie jakiś kwiatuszek. Na walentynki wyciął z rzodkiewki dwa serduszka" - zwierzała się w jednym z wywiadów.
  • 8. Zbigniew Religa
    Kiedy zjawił się na pierwszym zjeździe członków Stowarzyszenia Transplantacji Serca, jego pacjenci po przeszczepie zrobili szpaler. Profesor Religa siź popłakał. Pacjenci twierdzą, że jest świętym człowiekiem. Chciał studiować filozofię i zostać znanym dziennikarzem, ale został lekarzem. Tak naprawdę nie w 1963 r., gdy skończył medycynę, lecz w 1975 r., gdy wrócił z Nowego Jorku - po praktyce w klinice prof. Adriana Kantrowitza. Jest zapalonym wędkarzem i kibicem piłki nożnej.
    I bardzo dużo pali. Niedawno stwierdził, że w kardiochirurgii osiągnął już właściwie wszystko, więc zajmie się polityką. W rankingach zaufania senator Religa wyprzedził ostatnio Aleksandra Kwaśniewskiego i rozważa start w wyborach prezydenckich.
  • 9. Andrzej Wajda
    "Mając przez lata tyle do powiedzenia, kiedy tak trudno było powiedzieć cokolwiek, zagubiłem się, kiedy przyszła wolność" - to dramatyczne wyznanie Andrzeja Wajdy wygłoszone w kwietniu tego roku do polskich filmowców najlepiej oddaje sytuację tego reżysera we współczesnej Polsce. Choć Wajda zrealizował po 1989 r. sporo filmów, a nawet dostał Oscara za całokształt twórczości, nadal pozostaje przede wszystkim twórcą "Popiołu i diamentu", "Ziemi obiecanej" czy "Człowieka z marmuru". Ucieczka w lektury szkolne jest dowodem, że Andrzej Wajda nie ma nam już niczego ważnego do powiedzenia. Ponad sto lat temu młodopolscy malarze w krakowskich knajpkach "wieszali psy" na mistrzu Matejce, że "wykończył" polskie malarstwo i ich samych przy tej okazji. Teraz "kompleks Matejki" powtarza się jako "kompleks Wajdy".
  • 10. Aleksander Kwaśniewski
    Chciałby być Billem Clintonem, ale wszystko, co robi, coraz bardziej upodabnia go do Borysa Jelcyna. Kwaśniewski to mistrz politycznego mimetyzmu - w biologii określanego jako zdolność upodabniania się wyglądem do otoczenia. Kwaśniewski upodabnia się nie tylko wyglądem (raz chudnie, raz przybiera na wadze), lecz także tym, co mówi. Gdy był młody, czytał podobno głównie paryską "Kulturę", a przed zapisaniem się do "Solidarności" powstrzymał go tylko "straszliwy owczy pęd". Poszedł więc pod prąd i trwał w PZPR do końca. Teraz, wbrew "owczemu pędowi", broni dorobku III RP, czyli siebie. Jedną z ulubionych strategii prezydenta jest odcinanie się od tego, co sam zapoczątkował i stawanie na czele sanacyjnej krucjaty. "Trzeba się opamiętać z tymi wszystkimi galami w kraju, gdzie jest tyle bezrobocia, biedy, ludzkiego nieszczęścia.
    I po co tam chodzą ci wszyscy wysocy urzędnicy?" - pytał dramatycznie, choć dopiero co przestał na takie imprezy chodzić.
  • 11. kardynał Józef Glemp
    Choć w marcu, po 23 latach, oddał przewodnictwo w polskim episkopacie, brak przywódczych ambicji następcy i siła przyzwyczajenia wiernych sprawiają, że dla opinii publicznej prymas nadal jest głową polskiego Kościoła.
  • 12. Tomasz Lis
    Gdy zajął czołowe miejsce w jednym z rankingów prezydenckich, został politykiem udającym dziennikarza. Jego promowana szeroko książka "Co z tą Polską?" to w istocie polityczny manifest. Wzorem jest dla niego prezydent John F. Kennedy: był najmłodszym prezydentem USA, a Lis chciałby zostać najmłodszym prezydentem RP.
  • 13. Monika Olejnik
    Jest słuchana nie tylko dlatego, że jej program "Prosto w oczy" jest nadawany po głównych wiadomościach TVP - między sportem a prognozą pogody. Nie próbuje udawać dziennikarza bezstronnego i często nie kryje swoich emocji. "Czasem mówię rozmówcom, że za chwilę opuszczę program" - przyznaje.
  • 14. Krystyna Janda
    "Kryśka Janda pokazała Polkom, że kobieta może palić, mieć wymagania, mówić "kurwa", chodzić w spodniach i zachowywać się ostentacyjnie. Nie było wcześniej tak wyzwolonych kobiet" - powiedział o niej aktor Marek Kondrat. Legenda niezapomnianej Agnieszki z filmów Wajdy przetrwa chyba jeszcze 100 lat.
  • 15. Tadeusz Mazowiecki
    "Jestem symbolem i nie uchylam się od tego [kandydowania na prezydenta]" - powiedział przed miesiącem, odbierając nagrodę Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Jest nazywany premierem pierwszego niekomunistycznego rządu, choć w jego gabinecie było sporo komunistów (np. Kiszczak czy Siwicki). Kisiel nie miał najlepszej opinii o jego politycznej odwadze.
  • 16. Lech Wałęsa
    "Nie zgadzam się z tym, co się dzieje, ale nie mogę się wstrzelić. Chciałbym się jeszcze włączyć, coś zrobić, a nie widzę dla siebie miejsca, więc chyba będę tak marniał i marniał" - mówi Lech Wałęsa. Jego nazwisko ciągle jest - obok papieża - najbardziej rozpoznawaną polską marką na świecie. Stawia się obok Piłsudskiego, przywołuje jego oceny: "Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić".
  • 17. Marek Kondrat
    Polski Robert De Niro. Potrafi zagrać wszystko. W dodatku jest jednym z nielicznych aktorów, którzy mają coś do powiedzenia na inne tematy niż role. Inteligentny i autoironiczny. O kulturze myśli w kategoriach biznesu: jest dobry biznesplan, znajdą się pieniądze. Wojciech Wójcik, reżyser "Ekstradycji", nazywa go "najpiękniejszą maszyną do grania".
  • 18. Janina Ochojska
    "Jej siła, determinacja i heroizm są odwrotnie proporcjonalne do kruchej sylwetki. Gdyby zdołała, objęłaby swoimi ramionami cały skrzywdzony świat" - stwierdził Jacek Kuroń. Założona przez nią Polska Akcja Humanitarna jest wszędzie tam, gdzie są potrzebujący: w Iraku czy Biesłanie, ale też w polskich popegeerowskich wsiach.
  • 19. Roman Polański
    Ronald Harwood, zdobywca Oscara za scenariusz, nazywa go genialnym reżyserem, aktor Adrien Brody - perfekcjonistą, zaś aktorzy Jack Nicholson i Faye Dunaway - katem. Polański wiele wymaga od aktorów, bo jeszcze więcej wymaga od siebie: supergwiazdora Johna Travoltę nazwał idiotą i wyrzucił z planu.
  • 20. Zbigniew Boniek
    46. na liście najlepszych piłkarzy Europy ubiegłego stulecia. Lider reprezentacji Polski, trzeciej drużyny świata w 1982 r. Z Juventusem Turyn wywalczył Puchar Europy. Gorzej szło Bońkowi jako trenerowi. Nic nie zdziałał ani z klubowymi drużynami we Włoszech, ani z polską reprezentacją.
  • 21. Bronisław Geremek
    Były szef polskiej dyplomacji w świetnym stylu wrócił do wielkiej polityki: choć startował do Parlamentu Europejskiego z listy mającej małe poparcie Unii Wolności, uzyskał jeden z najlepszych wyników w kraju. W czerwcu kandydował nawet na szefa europarlamentu, ale poległ, bo główne frakcje zorganizowały przeciwko niemu spółdzielnię.
  • 22. biskup Tadeusz Pieronek
    "Jestem bezdomnym biskupem" - mówi o osobie. Od kiedy stracił stanowisko sekretarza episkopatu (niedawno przestał też być rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie), nie pełni w polskim Kościele żadnej ważnej funkcji. Mimo to pozostaje jednym z najpopularniejszych i najbardziej słuchanych polskich biskupów.
  • 23. Nina Terentiew
    Jan Dworak jest już jej piętnastym prezesem w Telewizji Polskiej, podczas gdy szefowa telewizyjnej Dwójki pracuje na Woronicza od 30 lat. Mówi się, że stosuje zasadę: "żyj i pozwól żyć innym". Zgodnie z anegdotą, Nina Terentiew to jedyne dobro telewizji publicznej, które nie podlega zmianom koniunktury.
  • 24. Jan Nowak-Jeziorański
    "Przychodzi moment, kiedy nie wolno patrzeć na kraj z oddali. Dlatego postanowiłem patrzeć na Polskę z bliska" - mówił Jan Nowak-Jeziorański, gdy dwa lata temu wrócił do kraju. Legendarny kurier z Warszawy jest jedynym obok papieża Polakiem, który może bez zapowiedzi rozmawiać przez telefon z prezydentem USA.
  • 25. Krzysztof Penderecki
    W 1959 r. wysłał na II Konkurs Młodych Kompozytorów trzy prace. Każdą opatrzył innym godłem. Okazało się, że zdobył pierwszą i dwie równorzędne drugie nagrody. Tak rozpoczęła się błyskotliwa kariera Pendereckiego. Uchodzi za jednego z najlepszych biznesmenów wśród kompozytorów i jednego z najlepszych... dendrologów.
  • 26. Jan Rokita
    Dzięki roli, jaką odegrał w demaskowaniu afery Rywina, lider Platformy Obywatelskiej stał się nie tylko najbardziej przenikliwym śledczym w III RP, ale też przewodnikiem Polaków po nieprawościach naszego państwa. I choć nie jest już tak popularny jak przed rokiem, do tej pory żadnemu politykowi nie udało się przyćmić jego gwiazdy.
  • 28. Juliusz Machulski
    "Jak na garbatego robię proste filmy! Mógłbym nakręcić każdy film, ale najlepiej umiem robić komedie. Dlaczego więc miałbym od nich uciekać?" - pytał na łamach "Wprost". Machulski z kunsztem godnym amerykańskich reżyserów żongluje konwencjami. Ten wybitny reżyser, scenarzysta i menedżer jak mało który filmowiec trafia w gusta widzów.
  • 27. Lech Kaczyński
    To bodaj pierwszy wypadek, gdy polityk mający realną władzę (prezydentura Warszawy) po dwóch latach sprawowania urzędu nie tylko utrzymał, ale też zwiększył swoją popularność wśród wyborców. Kiedyś był samotnym szeryfem w krainie bezprawia, teraz jest przede wszystkim organizatorem. Dowodem jego organizacyjnej sprawności są Muzeum Powstania Warszawskiego i obchody 60. rocznicy tego wydarzenia.
  • 29. Józef Oleksy
    Mąż koleżanki Magdy Karwowskiej, bohaterki "Czterdziestolatka", był z zawodu dyrektorem. Oleksy z zawodu jest politykiem niezniszczalnym. Premier, marszałek Sejmu, minister - niewiele jest ważnych stanowisk, których nie zajmował. Teraz chce, by to pod jego kierownictwem reanimował się trup SLD.
  • 30. Marek Belka
    Miał uzdrowić życie gospodarcze i polityczne kraju po rządach Leszka Millera, a robi wszystko, żeby koledzy z lewicy mieli gdzie pracować po porażce w wyborach parlamentarnych. Najważniejszym zadaniem premiera Belki jest zabezpieczenie gospodarczych interesów i wpływów Kwaśniewskiego. Temu mogą służyć oddawanie Eureko kontroli nad PZU i przygotowywane naprędce prywatyzacje.
  • 31. Adam Michnik
    Mówi się, że kiedy teraz jest chory i przebywa w szpitalu, w redakcji "Gazety Wyborczej" rządzi jego duch. Naczelny najbardziej opiniotwórczego polskiego dziennika tak naprawdę jest szefem partii ukrywającej się pod nazwą "Gazeta Wyborcza". Chyba żaden inny szef gazety na świecie nie jest na "ty" z tyloma prezydentami i premierami.
  • 32. Jarosław Kaczyński
    Przyznaje, że na spotkaniach z wyborcami wielu nie odróżnia go od brata. Kiedy Lech stał na czele resortu sprawiedliwości, również do Jarosława zwracano się "panie ministrze". I słusznie, bo co najmniej od piętnastu lat żadnemu dziennikarzowi nie udało się przyłapać braci Kaczyńskich na różnicy zdań. Chociaż wtajemniczeni mówią, że to Jarosław jest w tym duecie liderem.
  • 33. Włodzimierz Cimoszewicz
    Jeden z nielicznych honorowych polityków lewicy: czuły na punkcie godności (lubi, gdy pod tym względem porównuje się go z przedwojennym szefem MSZ Józefem Beckiem) i praktycznie niesterowalny. Jest prymusem w słabym rządzie SLD. Niedawno upomniał się o Ukrainę w Brukseli, przyczyniając się do tego, że - mimo niechęci Francji - Unia Europejska zajęła w tej sprawie zdecydowane stanowisko.
  • 34. Marek Borowski
    Polityczny świętoszek: stawia pytania, żąda wyjaśnień, grozi palcem i napomina, ale sam niczemu nie jest winien. Polityk, który odważył się rozbić SLD. Jego przeciwnicy twierdzą, że zatrzymał się w rozwoju na poziomie socjalistycznego menedżera Domów Towarowych Centrum, którym był w czasach PRL. Szef Socjaldemokracji Polskiej bywa zabawny - jak podczas demonstracji w obronie demokracji na Ukrainie, kiedy razem z politykami PiS i PO skandował "Precz z komuną!".
  • 35. Jerzy Buzek
    Jedyny premier w III RP, który sprawował ten urząd przez całą czteroletnią kadencję. Kiedy odchodził, mówiło się, że był słabym szefem słabego rządu. Na tle gabinetów Millera i Belki rząd Buzka wygląda na uczciwy, kompetentny i energiczny. I Polacy to doceniają. W eurowyborach Buzek otrzymał najwięcej głosów w Polsce - 173 tysiące!
  • 37. Stanisław Lem
    "Nauczyłem się pisać w czwartym roku życia, niemniej nie miałem tą drogą niczego specjalnie rewelacyjnego do zakomunikowania" - podkreślał Lem. Mimo tej kokieterii jest najpopularniejszym na świecie żyjącym polskim pisarzem, uznawanym za giganta gatunku science fiction. Dzisiejszy Lem to już jednak nie pisarz fikcji, lecz surowy krytyk współczesnej cywilizacji i moralista.
  • 36. Wojciech Jaruzelski
    Zawsze będzie kojarzony ze stanem wojennym i służalczością wobec Moskwy, choć sam coraz bardziej kreuje się na polskiego patriotę i zbawcę ojczyzny, który uratował Polskę przed wojną domową. Zatrzymał się w rozwoju w czasach Breżniewa: nawet język, którego używa, należy do przeszłości. I nadal nic nie rozumie z zasad wolnego rynku.
  • 38. Leszek Balcerowicz
    Żaden inny ekonomista nie odcisnął na najnowszej historii Polski takiego piętna jak Leszek Balcerowicz. Jest symbolem przemian gospodarczych porównywalnych do tych, którym w II RP patronowali Władysław Grabski i Eugeniusz Kwiatkowski. Z Grabskim łączy Balcerowicza także to, że obaj uczynili ze złotego naprawdę silną walutę. Wyznaje szokującą w Polsce prawdę, że nie warto budować zamożności na przelewaniu z pustego w próżne.
  • 39. Andrzej Gołota
    Niespełniona nadzieja białych. Bokser zadający ciosy poniżej pasa, uciekający z ringu i przegrywający pojedynki, w których zdecydowanie dominuje, a mimo to kochany, i to nie tylko przez Polaków. Trzy razy stawał do walki o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Bezskutecznie. W przyszłym roku czeka go czwarte podejście, tym razem z Lamonem Brewsterem.
  • 40. Piotr Najsztub
    "Nie mając ani warsztatu, ani cierpliwości, ani pracowitości - cały czas gram sobą" - to precyzyjne wyznanie dziennikarskiego, czyli narcystycznego credo redaktora naczelnego "Przekroju", autora talk-show "Najsztub pyta". Uważa, że jeżeli ma sobie pozwalać na więcej niż inni, musi być błaznem, bo tylko wtedy uchodzą mu płazem niektóre pytania.
  • 41. Zbigniew Ziobro
    "To będzie najważniejsze zero w moim życiu: jak w powiedzeniu od zera do bohatera. Wyzeruję nim wszystkich swoich przeciwników" - miał powiedzieć, gdy Leszek Miller nazwał go zerem. Skrywanym wzorem i najgroźniejszym rywalem jest dla niego Jan Rokita. W czasach studenckich Ziobrę wciągnęła gra na giełdzie: brał kredyty i pomnażał pieniądze. Praca w komisji śledczej nauczyła go cierpliwości.
  • 42. Donald Tusk
    W jego wspomnieniach pojawiają się dwa wątki: wielokulturowość rodzinnej tradycji typowa dla pogranicznego Gdańska i surowe warunki życia codziennego. Jak dziadkowie (polscy kolejarze w Wolnym Mieście Gdańsku) i ojciec stolarz Donald Tusk jest upartym Kaszubem. Dzięki temu uporowi jest dziś szefem ugrupowania, które najpewniej wygra najbliższe wybory parlamentarne.
  • 43. Tomasz Nałęcz
    Dzięki kierowaniu pracą komisji śledczej ds. Rywina awansował do politycznej pierwszej ligi. W komisji często głosował wbrew interesom lewicy (ważny wyjątek: obrona Kwaśniewskiego). Zwalczał raport Anity Błochowiak (SLD) stwierdzający, że Rywin działał sam i nie było grupy trzymającej władzę. Często nad politykiem bierze w nim górę historyk.
  • 44. Andrzej Lepper
    "Andrzej! Andrzej!" - skandowały w remizach i na targowiskach tłumy, gdy Lepper mówił o konieczności usunięcia elity, która gnębi lud. Co spotkanie - to sukces. To się jednak skończyło, gdy Samoobrona zaczęła rządzić w samorządach. Zadziałał mechanizm, który opisywał partyjny działacz w "Człowieku z żelaza" Wajdy. Mówił: "Dajcie im samochody, pozwólcie im zasmakować we władzy, a staną się tacy jak my".
  • 45. Jerzy Hausner
    Postawa Jerzego Hausnera pokazuje, że do szczytów władzy SLD dotarła informacja, iż socjalizm i efektywność są kategoriami wzajemnie się wykluczającymi. Ale wiedzieć to, a coś z tym zrobić to dwie różne sprawy. "Jeżeli będziemy dalej szastać pieniędzmi publicznymi i dorzynać normalną gospodarkę, pójdziemy z torbami" - stwierdził Hausner. Jego liberalny plan został jednak najpierw przez rząd Millera, a potem Belki okrojony do atrapy.
  • 46. Kazimierz Kutz
    "Po 1989 r. dostaliśmy tyle demokracji, tyle talentów i tyle wolności. A ciągle mamy ten sam polski kocioł" - tak Kazimierz Kutz charakteryzował niedawno polskie przemiany. Choć jest wicemarszałkiem Senatu, nie uważa, by odpowiadał za ten polski kocioł. Bo Kutz najlepiej się czuje jako recenzent: ironiczny, gorzki, niesprawiedliwy, zawsze budzący emocje. Na Śląsku jest postrzegany jako jeden ze świeckich świętych.
  • 47. Jerzy Urban
    Od czasu złożenia zeznań przed komisją ds. Rywina jest traktowany przez część polityków i mediów jako wyrocznia w sprawach moralności, osoba piętnująca kapitalizm polityczny i tropiciel afer. Tymczasem Urban jest nie tylko twarzą stanu wojennego, ale też jednym z filarów SLD-owskich układów. To u niego w domu bywali i bywają najważniejsi politycy sojuszu na swego rodzaju sztabowych naradach.
  • 48. Leszek Miller
    "Ideologia wydawała mi się raczej zbiorem banałów i frazesów. "Strażnicy świętego ognia" w demokratycznych systemach nie potrafią osiągnąć żadnych celów" - mówił Leszek Miller. Dlatego ewoluował z partyjnego aparatczyka w liberała, który stawia wolny rynek przed sprawiedliwością społeczną. Tyle że ewoluował za późno, gdy rząd miał już fatalną opinię i minimalne poparcie.
  • 49. Roman Giertych
    Chce przekształcić skrajną, ultrakatolicką i hurrapatriotyczną LPR w normalną europejską partię konserwatywną - na kształt brytyjskich torysów. Próbuje wejść w buty Kwaśniewskiego, który tak ociosał komunistyczny beton, że urodziła się z tego socjaldemokracja. W drodze do władzy pomaga Giertychowi rola lidera sejmowej komisji śledczej ds. Orlenu. "Giertych to endek nowoczesny, rozumiejący mechanizmy współczesnej demokracji, bez uprzedzeń" - uważa Jan Rokita.
  • 50. ojciec Tadeusz Rydzyk
    "Jak rozmawiam z Ojcem Świętym, to nigdy nie pozwalają mi być z nim sam na sam. Zawsze jakieś ucho słucha, co ten Rydzyk powie Ojcu Świętemu. Oni tam się nas boją" - skarżył się swoim pracownikom. Jego credo dobrze oddaje zdanie: "Boże, uchowaj Polskę od tego liberalizmu, tej ideologii liberalnej, która jest gorsza od systemu totalitarnego, komunistycznego czy nazistowskiego". Uważa, że ten, kto ma media, ma władzę.
  • 51. Jan Krzysztof Bielecki
  • 52. ks. Henryk Jankowski
  • 53. Kazik Staszewski
  • 54. abp Józef Życiński
  • 55. Jan Kulczyk
  • 56. Zbigniew Brzeziński
  • 57. Wiesław Kaczmarek
  • 58. Mariusz Walter
  • 59. Aleksander Gudzowaty
  • 60. abp Józef Michalik
  • 61. Roman Kluska
  • 62. Andrzej Barcikowski
  • 63. Andrzej Zoll
  • 64. Leszek Kołakowski
  • 65. Izabela Jaruga-Nowacka
  • 66. Henryka Bochniarz
  • 67. Zygmunt Solorz
  • 68. Leon Kieres
  • 69. Norman Davies
  • 70. Jadwiga Staniszkis
  • 71. Janusz Kochanowski
  • 72. Marek Król
  • 73. Stefan Bratkowski
  • 74. Ryszard Krauze
  • 75. Jerzy Baczyński
  • 76. Jan Dworak
  • 77. Edward Miszczak
  • 78. Edmund Wnuk-Lipiński
  • 79. Maciej Rybiński
  • 80. Jan Wejchert
  • 81. Paweł Śpiewak
  • 82. Grzegorz Gauden

Opracowali: Marcin Dzierżanowski, Rafał Pleśniak

Okładka tygodnika WPROST: 52/2004
Więcej możesz przeczytać w 52/2004 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także