Cenię straż pożarną i gospodynie wiejskie

Cenię straż pożarną i gospodynie wiejskie

Rozmowa z Jarosławem Gowinem, posłem Platformy Obywatelskiej
Wprost: Czego filozof szuka w polityce?
Jarosław Gowin:
Poszedłem do polityki jak na wojnę. Nie z ciekawości. Odłożyłem na bok filozofię, aspiracje naukowe i powiedziałem sobie: „Idę się bić".

Działał pan w afekcie?
Byłem wściekły, bo widziałem coraz więcej patologii. Po aferze Rywina pomyślałem: „Cholera, nie po to dziadek walczył z Rosjanami, a ojciec po  wojnie strzelał do komunistów, żebym patrzył na to, jak Polskę zawłaszcza oligarchia postkomunistyczna".
Kiedy przyszło obrzydzenie?
Tuż po wyborach w 2005 r. Byłem przekonany,że powstanie rząd PO i PiS. Wtedy nastąpił moment inicjacji w brudną część polityki. Siedziałem w  restauracji sejmowej z pewnym ważnym politykiem. Byłem rozgorączkowany. Mówiłem, że powinniśmy stworzyć wspólny rząd, by realizować program. On na to: „Pisiaki wygrały, niech sobie sami teraz tworzą rząd". „Przez kilka lat obiecywaliśmy wyborcom rząd. Jak mamy teraz się z tej obietnicy wycofać?"– spytałem. Na to on, z miną guru politycznego, powiedział: „Pamiętaj. Pierwsza zasada w polityce – pie**ol wyborców".

Zastosował się pan do tej zasady?
Dużo zrozumiałem, gdy usłyszałem te słowa. Taka postawa jest częsta u  polityków wszystkich partii. Polityka widziana z bliska mało przypomina to, co pisali o niej Platon, Arystoteles czy św. Tomasz.

Może polityka to nie miejsce dla uduchowionego filozofa jak pan?
Moją ambicją jest dowieść sobie i innym, że można być równocześnie wiernym swoim poglądom i skutecznym. Dawać świadectwo przekonaniom i  przegrywać to nic trudnego. Przeciwstawienie – albo polityk, albo filozof – jest fałszywe. W Polsce myślimy, że intelektualiści są szlachetnymi safandułami. Nie są ani tak szlachetni, ani tak gapowaci.

Jak Janusz Palikot, tak jak pan filozof z wykształcenia?
To jedyne podobieństwo, które mnie z nim łączy. U Palikota wszystko jest na sprzedaż. To ekshibicjonista. A ja nie znoszę ekshibicjonizmu, a  także uprawiania polityki pod dyktat PR. Skaza współczesnej demokracji polega na tym, że stała się ona grą medialną i PR-ową, w której się „pie**li wyborców".

Nadal pan uważa, że „prawdziwy mężczyzna to średniowieczny rycerz, którego życie wypełnia walka o ideały" – jak mówił pan w jednym z  wywiadów?
O ideały i o piękną kobietę. W życiu mężczyzny największym ideałem jest kobieta.Walczy się o ideę, by owoc zwycięstwa złożyć u stóp ukochanej kobiety. Ależ romantycznie pan poleciał. Jestem romantycznie staroświecki. Wzruszam się na filmach, muszę się też przyznać, że czytam wiersze.

Jaki ma pan ideał kobiety?
Jeśli chodzi o urodę, to został on określony przez moją licealną miłość. Jestem jednak w trudnej sytuacji, bo żona też chodziła do tego liceum i  doskonale wie, jakie kobiety mi się podobają.

W jaki sposób zdobywał pan kobiety?
Nie byłem podrywaczem, zawsze byłem bardzo nieśmiały wobec kobiet. Podrywałem na wrażenie oderwanego od życia intelektualisty.

I jakie miał pan wyniki?
W moim życiu było niewiele ważnych dla mnie kobiet, ale każdy z tych związków był bardzo głęboki i poważny.

Po co romantykowi polityka?
Miałem pasję polityczną, bo w domu wszyscy interesowaliśmy się polityką. Nikt nie należał do PZPR. To było nie do pomyślenia. W drugiej klasie liceum pod wpływem „Konrada Wallenroda" przyszedłem do domu i  oświadczyłem, że wstąpię do partii. Siostry spojrzały na mnie jak na  wariata. Powiedziały, że tato da mi w skórę. Nigdy nas nie bił, więc to  była poważna przestroga.

A jaką rolę odegrało pana wychowanie na wsi?
Wychowałem się wśród prostych ludzi. Zdarzało mi się doić krowy, pracować w polu. Dlatego znajduję wspólny język z kolegami z PSL (śmiech). Lubię też uczestniczyć w dożynkach. Czuję się tam jak ryba w  wodzie. Cenię ochotniczą straż pożarną i koła gospodyń wiejskich.

Z wiejskim elektoratem też się pan łatwo dogaduje?
Na jednych dożynkach dwóch gospodarzy stało w oddaleniu, pod drzewem. Krążyła butelka. Byli już mocno trąceni, gdy mnie zauważyli i  przywołali: „Panie pośle!".

Pociągnął pan z tej butelki?
Tak. Niektórzy politycy przyjeżdżają na takie uroczystości samochodem, dzięki czemu mają łatwą wymówkę, by nie pić. Ja nie jestem kierowcą, więc muszę się bronić innymi metodami. Ale mam mocną głowę. Potrafię też tak odmawiać, żeby nie urazić. Ksiądz Tischner lubił alkohol i potrafił w siebie wlać imponujące ilości. Zawsze był jednak absolutnie trzeźwy, bo twierdził, że filozof powinien mieć jasny umysł, w każdej chwili zdolny do poszukiwania prawdy. Ja też wyznaję taki kult trzeźwości. Już na studiach zauważyłem, że przez to jestem kiepskim kompanem. Trzeźwy wśród wstawionych nie wygląda dobrze.

Jak pan sobie radzi bez prawa jazdy?
Korzystam z pomocy moich współpracowników, czasami mnie podwożą inni posłowie. Opieram się na siłach wolontariackich. Z posłów wydaję chyba najmniej na paliwo.

W domu poselskim też się pociąga z butelki w grupie?
To legendy. W trakcie ostatnich dwóch kadencji nie pije się szczególnie dużo. Rzadko widuję posłów w stanie ograniczonej zdolności do  sprawowania mandatu. Wielu pije, bo nie wytrzymuje napięcia.

Stresuje pana polityka?
Nie, nawet w sytuacjach konfliktów.

Skąd ten spokój?
To wynika z ćwiczeń duchowych. Rozpocząłem je w szkole podstawowej. Wiązało się to z czymś, o co dziś nikt by mnie nie podejrzewał, czyli z  nadpobudliwością. Gdy byłem u lekarza, siedząc, machinalnie kiwałem nogami. Powiedział mi, żebym tak nie robił, bo jest to oznaka nerwowości. Wtedy sobie postanowiłem, że zapanuję nad tym odruchem. Po  kilku tygodniach mi się udało.

I co potem?
Wtedy uświadomiłem sobie, że w człowieku istnieje ocean woli. Wykorzystujemy z niego tylko drobną część, jakbyśmy byli na jego brzegu. Wyjdę na kompletnego oszołoma, ale powiem to ze stuprocentową powagą i  przekonaniem. Mam zaprzyjaźnionego profesora, wybitnego fizyka, który jest buddystą. Potrafi siłą woli, dotykając ręką, „zdjąć ból". Opowiadał mi, że jego zaprzyjaźnieni mnisi tybetańscy siłą woli wkładają dłoń w  skałę. Jestem święcie przekonany, że człowiek ma takie możliwości. To  tkwi w woli.

Ćwiczył pan jogę albo medytował?
Nigdy nie ćwiczyłem jogi ani nie medytowałem, czego żałuję. Stosuję w  domu ćwiczenia, które polegają na koncentracji i kształtowaniu silnej woli. To bardzo pomaga w polityce. Myślę, że gdybym ćwiczył wolę za  pomocą sprawdzonych, a nie domorosłych technik, to może nie wkładałbym dłoni w skałę, ale zginanie łyżeczek nie byłoby problemem. Skaza współczesnej demokracji polega na tym, że stała się ona grą medialną i PR-ową, w której się „pie**li wyborców" W polityce nawet bardzo silna wola może nie wystarczyć. Tu liczy się, kto ma więcej szabel.

Ile pan ma?
Polityka to lekcja pokory i gra zespołowa. Trzeba zebrać wokół siebie grupę ludzi o wspólnych przekonaniach i interesach, którzy będą mogli nadstawić karku w razie potrzeby. Nie ukrywam, że tę kadencję postanowiłem poświęcić temu, by zbudować zespół ludzi, z którymi łączyłaby mnie wspólnota poglądów i interesów.

Uczy się pan na błędach Pawła Śpiewaka i Jana Rokity, czyli silnych indywidualności, które wylądowały poza polityką?
Paweł do dzisiaj ma do mnie żal, że nie odszedłem z polityki wtedy, kiedy odchodził on i Jan Rokita. Polityka to ciągłe balansowanie na  granicy kompromisu, który jest dopuszczalny, i tego, który jest zaprzedaniem się. Nie mam pewności, czy zawsze byłem po właściwej stronie tej granicy. Myślę jednak, że polityka trzeba rozliczać nie z  pojedynczych zachowań, ale z działań w ciągu wielu lat.

Nie boi się pan łatki Don Kichota?
Bardziej boję się zarzutu cynizmu. Najbardziej jednak się obawiam, że  przestanie mi chodzić o cokolwiek poza zwycięstwem dla samego zwycięstwa. Dlatego cenię sobie kolegów z uczelni, którzy są krystalicznie uczciwi i idealistyczni i  często mnie krytykują, wygarniają prosto w oczy. Gdybym ich nie miał, tobym się w polityce zagubił.

Dlaczego wyprowadził się pan z hotelu poselskiego?
W hotelu poselskim cały czas jesteśmy w świecie polityki. W każdej chwili może zastukać kolega i znowu trzeba się będzie zastanawiać „kto kogo". Chcę mieć w życiu przestrzeń, do której nie wpuszczam polityki.

Jaką muzykę pan włącza po politycznej naparzance?
Najchętniej hiszpański barok, muzykę średniowieczną i klasyczny rok z  lat 60. i 70. Lubię też poezję śpiewaną. A sporo dobrych powieści przeczytałem podczas nudnych obrad czy wielogodzinnych głosowań. Podpadnie pan wielu ludziom przez to wyznanie. Nie ma w tym nic nagannego. Decyzje o tym, jak należy głosować, zapadają wcześniej. W sali plenarnej trzeba tylko zgodnie z instrukcją przyciskać guzik. Ale przynajmniej krytykować szefostwo czasem pan może. Mam wrażenie, że koledzy z kierownictwa Platformy chcieli mnie zamknąć w  złotej klatce. Mogłem mówić, co chcę w mediach, ale równocześnie próbowano mnie odsuwać od wpływu na realne decyzje.

Zdarzyły się panu myśli w stylu: „Może polityka jest jednak nie dla  mnie"?
Nie. Dzięki sportowi.

To znaczy?
Jak wchodzi się do polityki, trzeba się przyzwyczaić, że będzie ostrzał z każdej strony: pomówieniami, anonimami, plotkami, dwulicowością i  rywalizacją wewnątrzpartyjną. Trzeba być bardzo wytrzymałym. Dzięki sportowi mam poczucie, że jestem odporny.

Piłka nożna była dla pana tak ważna?
Była moją największą pasją. Grałem w juniorach Czarnych Jasło. Moją karierę złamała kontuzja kolana. Do dzisiaj jest tak, że jak rozmawiam z  mężczyzną, z którym mam współpracować, staram się wybadać, czy uprawiał sport. Jeśli nie – ma u mnie grubą krechę.

Krzyczał pan na kolegów podczas meczów?
Zawsze byłem kapitanem, choć spokojnym. Gdy zacząłem grać w drużynie „Tygodnika Powszechnego", Piotr Mucharski żartował, że ze mną gra się jak z tatą, bo cicho wydaję polecenia (śmiech).

Nie padały mocne słowa?
Pewnie tak, ale nie były to słowa wulgarne. Rodzice tak mnie wychowali, że nie używałem słów na „k" czy „ch". Gdy zostałem politykiem, częściej mi się to zdarza niż na boisku.

Grywa pan jeszcze w piłkę?
Przez kontuzję już nie mogę. To fatalnie z punktu widzenia pana pozycji w partii. To prawda. Jako senatorowi zdarzyło mi się grać z Tuskiem i Schetyną. Przekonałem się wtedy, że Donald Tusk jest niezwykle agresywnym napastnikiem.

Schetyna wykonywał czarną robotę w pomocy?
Tak. Harował na boisku i rozstawiał wszystkich po kątach. To facet, który nikomu nie odpuści na boisku. Poza boiskiem też. Za to Donald Tusk podobno nie wspiera obrony. I otacza się zawodnikami, którzy grają na niego.

Ze sposobu gry można wyciągnąć jakieś wnioski?
Sport uczy szacunku dla przeciwnika. Nie trzeba go niszczyć, wystarczy pokonać. Najgorszym przywódcą jest ten, kto upokarza, bo to zawsze wychodzi bokiem. Nie ma mocniejszego motywu zemsty niż upokorzenie.

Boisko to dobra szkoła polityki?
To pokojowa forma wojny. Uczy, jak walczyć o coś i przeciwko komuś. Na  boisku piłkarskim nauczyłem się, że nie wolno podstawiać nogi. I nie wolno się dawać bezkarnie faulować. Jeśli ktoś celowo sfauluje, to  trzeba poczekać, aż sędzia się odwróci, i tak oddać, by przeciwnikowi nie chciało się już drugi raz próbować.



Fot. A. Jagielak




Okładka tygodnika WPROST: 46/2009
Więcej możesz przeczytać w 46/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • steamroller   IP
    Bardzo zabawny wywiad. Zwłaszcza nauka o prawidłowej reakcji na faule, ale nie tylko.
    • onucka   IP
      Pierdu ppierdu Gowin porzadny czlowiek nie idzie do polityki Poszles po kase Lepszm bylbys ksiedzem i wiencej bys zarobil Bo jestes marnym politykiem Takim miekim czlonkiem robiony Wazeliniarzy co klerowi w odbyt wlazi mamy ci w sejmie 444

      Spis treści tygodnika Wprost nr 46/2009 (1399)

      • Na stronie - W łóżku z premierem 8 lis 2009, 19:00 Choćby cię żona przyłapała w łóżku z kochanką, mów, że to złudzenie optyczne, że nikogo pod kołdrą nie ma. Tę żelazną zasadę niewiernych mężów na potęgę stosuje rząd. Co ciekawe, im bezczelniej to robi (wcześniejsze rządy też od tego nie stroniły), tym więcej osób ma problemy... 5
      • Z życia koalicji 8 lis 2009, 19:00 Jak wiadomo, w Warszawie władze miasta wybudowały basen na Warszawiance. Miasto wybudowało, ale przejęła to fundacja PO i SLD, z którą związany jest Wielki Kąpielowy Andrzej Halicki. I teraz na tych basenach odbywają się co rusz jakieś... 6
      • Z życia opozycji 8 lis 2009, 19:00 Kalisz, Szmaja i Olejniczak chcą obalić Grześka Napieralskiego. Trzeba przyznać, że równie groteskowego triumwiratu historia dotychczas nie znała. Brak w nim Oktawianów Augustów i Marków Antoniuszów, jest za to nadmiar Lepidusów. Nie... 7
      • Wojny grypowe czyli kto co chce zyskać na epidemii 8 lis 2009, 19:00 Czy firmy farmaceutyczne chcą zarobić krocie na szczepionkach na świńską grypę? Czy nie łamie się reguł wolnego rynku, gdy to rządy kupują szczepionki? Czy polski rząd mówi, że nic nam nie grozi, by ukryć, że nie ma pieniędzy na szczepionki? Czy podając alarmistyczne dane o... 8
      • Skaner 8 lis 2009, 19:00 14
      • Biegunka ze szczypiorkiem 8 lis 2009, 19:00 Ustawa szczypiorkowa jest krótka (trzy zdania), ale treściwa: „Kto handluje (…) poza miejscami do tego wyznaczonymi, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny". Przewiduje też konfiskatę towaru. – Na... 14
      • Langusta charytatywna 8 lis 2009, 19:00 Kryzys nie wpłynął na naszą wielkoduszność. W 2008 r. już co czwarty dorosły Polak wsparł potrzebujących. Do 28,6 proc. wzrosła liczba tych, którzy przekazali pieniądze lub dary rzeczowe organizacjom charytatywnym (dane za... 14
      • Zmarł twórca TVN 8 lis 2009, 19:00 Przed tygodniem po długoletniej walce z białaczką zmarł Jan Wejchert, biznesmen, jeden z najbogatszych Polaków. Pierwsze firmy tworzył już w latach 70., ale prawdziwym strzałem w dziesiątkę okazało się zbudowane w 1984 r. z Mariuszem... 15
      • Przegląd prasy zagranicznej 8 lis 2009, 19:00 Traktat ocalony  Koniec koszmaru Podpisanie traktatu lizbońskiego przez Czechy oznacza koniec koszmaru towarzyszącego długim zabiegom o jego ratyfikację. Teraz przyjedzie czas na konsolidację i spokojne wdrażanie reform instytucjonalnych... 20
      • Puls gospodarki 8 lis 2009, 19:00 Dziwna sytuacja: daliśmy bankom miliardy, a gdy prezydent błaga je, by zaczęły udzielać kredytów, one odmawiają Joseph Stiglitz, laureat Nagrody Nobla z ekonomii Elektryzujący pomysł W Warszawie i czterech innych miastach Polski powstanie... 22
      • Kwaśne winogrona i słodkie cytryny 8 lis 2009, 19:00 Programy wyborcze, ideowe spory, podziały na partie? Nie warto sobie tym zawracać głowy. Tak naprawdę o wszystkim decydują frustracje, ambicje, lęki i żale. A to, co nazywamy polityką, często jest tylko wtórną racjonalizacją tej całej emocjonalności. „Wprost”... 24
      • Jak dostać się na Harvard 8 lis 2009, 19:00 Polskie uczelnie są beznadziejne i nie dają perspektyw, a ty nic nie możesz na to poradzić? Wręcz przeciwnie! Nie ma powodu, by Polacy studiowali byle gdzie, skoro można startować nawet na Harvard. I nie jest to szansa wyłącznie dla geniuszy. 26
      • Cenię straż pożarną i gospodynie wiejskie 8 lis 2009, 19:00 Rozmowa z Jarosławem Gowinem, posłem Platformy Obywatelskiej 28
      • Zapytaj wprost - Jarząbek Wacław to nie ja 8 lis 2009, 19:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Sebastian Karpiniuk, poseł PO, były przewodniczący komisji ds. nacisków. 34
      • Plus ujemny - Krzyż fiński 8 lis 2009, 19:00 Współczesna Europa z uporem godnym lepszej sprawy promuje tych, którzy wymagają, żądają, postulują i domagają się, a ich biblią jest Karta Praw Podstawowych. To wzruszający zapis praw wszelakich społeczeństwa wysokich wymagań i roszczeń, bez jakichkolwiek obowiązków. Na... 35
      • Do czego służy polityka historyczna? 8 lis 2009, 19:00 Tworząc „nowe społeczeństwo”, komuniści starali się wyeliminować daty i wydarzenia, np. 11 listopada, które w jasny sposób stanowiły o polskości. A działacze opozycji niepodległościowej kultywowali te rocznice, żeby podkreślić obcość komunizmu wobec polskiej... 37
      • Urzędnik na miarę - Jerzy Miller 8 lis 2009, 19:00 W przestronnym, niezbyt nowoczesnym gabinecie do niedawna ważyły się losy najważniejszych ludzi w kraju. Tu zapadały decyzje o tajnych strategiach politycznych. O przekroczenie tego progu zabiegali wszyscy, którzy chcieli załatwić coś w Platformie lub instytucjach zależnych od... 44
      • Wieloryb na giełdzie 8 lis 2009, 19:00 Pożera giełdowe płotki i odstrasza od inwestowania rekiny. Wystarczy, że machnie ogonem, a indeksy zalewa fala spadków lub wzrostów. Mowa o mitycznym „grubasie”, który dysponuje środkami pozwalającymi manipulować notowaniami spółek na Warszawskiej Giełdzie Papierów... 48
      • Ściemniana zamiana 8 lis 2009, 19:00 Programy zamiany starych mieszkań na nowe, czym kuszą deweloperzy, to lep na naiwnych klientów. Tak wynika z analizy przeprowadzonej przez „Wprost”. – To się państwu nie opłaca – usłyszeliśmy od przedstawiciela jednego z deweloperów, kiedy zadzwoniliśmy... 50
      • Rządy cieszą się z kryzysu 8 lis 2009, 19:00 Rozmowa z prof. Jesúsem Huerta de Soto, jednym z najwybitniejszych przedstawicieli wolnorynkowej austriackiej szkoły ekonomii 52
      • Głos z Ameryki - Nowa normalność 8 lis 2009, 19:00 Coś musi być w powietrzu albo w wodzie. Rządzący demokraci doskonale wiedzą, że wprowadzane przez nich podwyżki podatków i programy olbrzymich wydatków budżetowych nie pobudziły procesu tworzenia miejsc pracy ani nie zmniejszyły bezrobocia. A mimo to chcą tę politykę kontynuować. 54
      • Piramida nałogów 8 lis 2009, 19:00 „Uzależnienie od seksu uratowało mnie przed uzależnieniem od alkoholu i narkotyków – twierdzi aktor Will Smith. Znany imprezowicz z Hollywood popełnia błąd. Tak naprawdę przeskakiwanie z jednego nałogu w drugi doprowadza do uzależnienia się od wszystkiego. 56
      • Ogień w stawach 8 lis 2009, 19:00 Obok nowotworów i chorób układu krążenia jedną z najczęstszych przyczyn przedwczesnych śmierci są choroby reumatoidalne. Zapadają na nie głównie kobiety, choć zdarza się, że dotyka to nawet kilkuletnich dzieci. Pacjenci zmagają się z ciągłym bólem, a cierpienie skraca ich... 60
      • Sercowe kłopoty kobiet 8 lis 2009, 19:00 Wbrew obiegowej opinii choroba wieńcowa występuje u kobiet równie często jak u mężczyzn. I wcale nie przebiega u nich łagodniej Panie mają takie same objawy zawału serca jak panowie. Są też tak samo na niego narażone. 62
      • Tajemnica pisma 8 lis 2009, 19:00 Odcyfrowanie egipskich hieroglifów pozwoliło odsłonić mroki prawie trzech tysięcy lat historii. Nadal nieodczytane pozostaje jedno z najstarszych pism świata, protoelamickie, używane w Iranie przez mniej więcej 150 lat, od około 3050 r. p.n.e. Jaka byłaby nasza wiedza o... 64
      • Maszyny Świętego Mikołaja 8 lis 2009, 19:00 Potrzebujesz nowego radia, telefonu komórkowego, zębatki do roweru lub zabawki dla dziecka? Wkrótce nie trzeba będzie kupować tych rzeczy w sklepie. Większość przedmiotów i brakujących części do różnych urządzeń będziemy mogli stworzyć samodzielnie. Drukując je na domowej... 66
      • Co tam, panie, w Ameryce - Sztuczka Obamy 8 lis 2009, 19:00 Jedno z najciekawszych wydarzeń ubiegłego tygodnia w USA przeszło niemal bez echa. Prezydent Obama podpisał budżet wojskowy na 2010 r. Opiewa on na 680 mld dolarów (26 mld USD więcej niż w 2009 r.), przy czym aż 130 mld USD zarezerwowano na potrzeby wojen w Iraku i Afganistanie. 84
      • Powrót Kohla 8 lis 2009, 19:00 Gdy jesienią 1989 r. Helmut Kohl był gościem premiera Tadeusza Mazowieckiego w Warszawie, wydarzenia w NRD toczyły się własnym impetem. Ostatnią wiadomość o tańcu radości na berlińskim murze kanclerz otrzymał podczas kolacji. Przerwał wizytę i udał się do Berlina, gdzie... 85
      • Komisja potakiwaczy 8 lis 2009, 19:00 Nowa Komisja Europejska będzie się składać z nieźle merytorycznie przygotowanych, lecz niespecjalnie barwnych polityków. A gwiazdami będą co najwyżej dwie osoby. Na tym tle najjaśniej świeci przewodniczący José Manuel Barroso. Sama komisja, niezbyt silna, będzie podatna na... 87
      • Zagazowani przez Rosję 8 lis 2009, 19:00 Kraje UE wkrótce będą mieć wspólnego prezydenta i szefa dyplomacji. Wspólnej polityki bezpieczeństwa energetycznego nie dochrapią się jednak jeszcze długo. W tej kwestii w Unii każdy sobie rzepkę skrobie, a… Rosja poszerza wpływy. 89
      • Sztuka pod murem 8 lis 2009, 19:00 To jedno z największych artystycznych wydarzeń obchodów 20. rocznicy obalenia muru berlińskiego. Jest oczywiste, że niemieccy twórcy z obu stron muru mieli wiele do powiedzenia na temat „Sztuka a zimna wojna”. Co zaskakujące, ich spojrzenie na tamtą rzeczywistość... 93
      • Skandynawska brzytwa 8 lis 2009, 19:00 Po ich przeczytaniu nawet Raymond Chandler bałby się zasnąć. Takie są skandynawskie kryminały. Jak to możliwe, że najmroczniejsze historie rodzą się w świadomości ludzi mieszkających w jednym z najbezpieczniejszych zakątków Europy? 95
      • Papież strukturalizmu 8 lis 2009, 19:00 Choć dożył niemal 101 lat, to nie sędziwy wiek sprawia, że mówi się o nim „papież” strukturalizmu. Claude Lévi-Strauss zmienił dwudziestowieczną humanistykę. Dowiódł, że można badać nie tylko gramatykę kultury, lecz także rządzące nią zasady myślenia. Urodzony 28... 99
      • Recenzje 8 lis 2009, 19:00 Film Miłość w czasach PRL „Rewers" to najdłużej wyczekiwana polska premiera tego roku. O filmie zrobiło się głośno już we wrześniu, kiedy zdobył Złote Lwy na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni. Wyróżnieni zostali też... 103
      • Nie tylko na weekend 8 lis 2009, 19:00 MuzykaGary Moore Wiele lat temu król bluesa B.B. King wyznaczył go na swojego następcę. Od tego czasu artysta wielokrotnie zmieniał stylistykę, zawsze jednak powracał do nastrojowych, bluesrockowych ballad. Warszawski koncert będzie jedną... 104
      • Cały ten (babski) jazz 8 lis 2009, 19:00 Gwiazdy gatunku przyprawiają brzmienie Nowego Orleanu funky, elektroniką, latynoskimi rytmami, folkiem, a nawet country. I sprzedają miliony płyt. Diana Krall, Cassandra Wilson, Basia, Norah Jones, Sade Adu, Candy Dulfer czy Natalie Cole wprowadziły jazz na szerokie wody... 105
      • Trzy klucze do Sztokholmu 8 lis 2009, 19:00 Szwedzka stolica kojarzyła się z Abbą i Nagrodą Nobla. Teraz to położone na 14 wyspach miasto można oglądać, podążając tropem bohaterów kultowej serii kryminałów – „Millennium” Stiega Larssona. Stockholms Stadsmuseum raz w tygodniu organizuje bowiem... 108
      • Tylko w Polsce mogłem poprowadzić pociąg 8 lis 2009, 19:00 Rozmowa z Michaelem Palinem, podróżnikiem, członkiem legendarnej grupy Monty Python 110
      • Francuskie kombinacje 8 lis 2009, 19:00 Weź zwykły samochód kompaktowy z małym silnikiem, nadmuchaj jego bagażnik, a pod maskę wsadź turbosprężarkę. Tak według Renault wygląda przepis na idealne auto rodzinne. 114
      • Skibą w mur - Krowa i odmowa 8 lis 2009, 19:00 Wielu ludzi ma wybitne umiejętności na polu komplikowania życia sobie i innym. Taki na przykład Mariusz Kamiński, do niedawna szef CBA, to prawdziwy mistrz komplikacji. Nie dosyć,że skomplikował życie Chlebowskiemu, premierowi, posłance Sawickiej i wielu, wielu innym, to... 116

      ZKDP - Nakład kontrolowany