Jego Nieistotność

Jego Nieistotność

Półtora miesiąca po inauguracji trudno powiedzieć, dlaczego tak naprawdę Bronisław Komorowski chciał zostać prezydentem. Nie widać ani pomysłu, ani wizji.
Lech Wałęsa zaczął od zainstalowania własnego rządu. Start Aleksandra Kwaśniewskiego wypadł w samym środku afery szpiegowskiej Olina. Lech Kaczyński na wejściu zaś sprawił, że cała Polska wstrzymała oddech w oczekiwaniu na skrócenie ledwo zaczętej kadencji parlamentu. A Bronisław Komorowski ze stoickim spokojem wrzuca na luz i zastyga w usypiającej celebrze.Czy taka będzie ta prezydentura? Czy czeka nas pięć (albo i dziesięć) lat programowej nijakości i politycznej bezpłciowości? A może właśnie o to chodziło Donaldowi Tuskowi?

Coś wpadło w sieć

Pytani o początek prezydentury Bronisława Komorowskiego politycy PO odpowiadają rozmaicie. Jedni, że to dopiero rozruch. Że trzeba prezydentowi dać czas, że nie ma pośpiechu w organizowaniu kancelarii, na wszystko przyjdzie odpowiedni moment. Inni twierdzą, że model prezydentury w zasadzie został już nakreślony i pewna ślamazarność działań Komorowskiego będzie stałym jej elementem. Co niekoniecznie musi być wadą.

Niektórzy usprawiedliwiają prezydenta, mówiąc, że jego sytuacja nie jest komfortowa. Wybrany został przecież w cieniu smoleńskiej tragedii, po dziwnej kampanii wyborczej, w której trudno było uniknąć gaf. W szalenie emocjonalnej posmoleńskiej atmosferze poruszanie się po politycznym terytorium przypominało chodzenie po polu minowym. Nawet wytrawnym politykom trudno byłoby w tamtym okresie prowadzić kampanię.

A Komorowski nigdy przecież nie był wytrawnym politykiem. Nie zasłynął żadnym spektakularnym manewrem politycznym, nie zbudował wokół siebie jakiegoś środowiska, unikał sporów. Wolał wyczekiwać na okazje, aby dać się porwać nurtowi rzeki, która wynosiła go na rozmaite, ważne stanowiska państwowe. Dawny lider PO Paweł Piskorski mówi, że polityk Komorowski to facet, który zasiada na nabrzeżu, zarzuca sieć i zastyga w bezruchu, czekając, aż coś w końcu wpadnie. I wpada. Ostatnio wpadła prezydentura.

A zatem przypadkowy prezydent? I tak, i nie. Komorowski został kandydatem PO tylko dlatego, że jego partyjny szef rozsmakował się we władzy kanclerskiej i „złoty żyrandol" na Krakowskim Przedmieściu przestał go nęcić. Jego kontrkandydat w platformerskich prawyborach Radosław Sikorski pod względem światowego obycia wręcz deklasował Komorowskiego. Sikorski przegrał jednak, bo był zapalczywy i porywczy, czytaj – potencjalnie nieobliczalny.

Tym sposobem na placu boju pozostał Bronisław Komorowski.

Jednak z drugiej strony twierdzenie, że Komorowski został prezydentem wyłącznie wskutek zbiegów okoliczności, byłoby krzywdzące. Bo choć z polityk z niego raczej kiepski, równoważy to atrybutami solidnego urzędnika, przewidywalnego w decyzjach, dyskretnego w stylu i oszczędnego w zakulisowej aktywności. A pod te cechy osobowościowe z pewnością można dopasować wizję prezydentury, która – choć tak odmienna od stylu Wałęsy, Kaczyńskiego, a nawet i Kwaśniewskiego – może spodobać się wyborcom.

Rocznicowe przyjemności i krzyżowa udręka

Od zwycięstwa wyborczego mija już dwa i pół miesiąca. Od zaprzysiężenia – sześć tygodni. W tym czasie nowy prezydent zaistniał w społecznej świadomości głównie jako uczestnik kolejnych obchodów – od Grunwaldu przez powstanie warszawskie i cud nad Wisłą po „Solidarność" oraz rocznicę wybuchu II wojny światowej. Kalendarz sprzyjał więc Komorowskiemu. Często nie sprzyjał sobie on sam. Z jego rozwlekłych, nudnawych przemówień (ponoć sam je pisze!) trudno było cokolwiek zapamiętać. Ale prezydent reprezentował, podkreślał rangę obchodów, akcentował znaczenie rocznic i uosabiał majestat państwa.

W przerwach między wielkimi celebrami oddawał się mniejszym. Wręczał odznaczenia kombatantom, pochylał się nad losem powodzian, honorował harcerzy i strażaków, zaszczycał obecnością dożynki i niedawne Forum Ekonomiczne w Krynicy. Obserwując te występy, łatwo było zauważyć, że nowy prezydent ceni sobie ceremonialne uniesienia. Zwłaszcza gdy oprawę tworzy wojsko.

Jeśli coś mąciło nastrój Komorowskiego, to z pewnością krzyż na Krakowskim Przedmieściu. Tkwiący pod samym nosem, kłujący niczym cierń. Nie dlatego, że dzięki temu krzyżowi Jarosław Kaczyński tyleż histerycznie, co nieudolnie usiłował zdelegitymizować prezydenta Komorowskiego. Te zabiegi działały wyłącznie na wyznawców PiS. Prezydent wiedział, że ten krzyż został postawiony przeciwko niemu, by pokazać, że Komorowski to uzurpator, a może i zły katolik, a więc i zły Polak. Ironia losu, ale dla katolika i konserwatysty Komorowskiego z pewnością bolesna.

Tak czy owak przyszedł Nowak

Polityka zagraniczna powinna być z racji konstytucyjnych uprawnień polem największego zainteresowania prezydenta. Jednak Bronisław Komorowski zdaje się oddawać niemal całą inicjatywę rządowi Donalda Tuska. Odbył co prawda inauguracyjną podróż do Brukseli, Paryża i Berlina, ale więcej w tym było rytuału niż realnej polityki. Trzeba wszak pamiętać, że głównym hasłem kandydata PO w kampanii była „zgoda" – tak potrzebna po okresie groteskowych nieraz wojen między prezydentem Kaczyńskim a premierem Tuskiem. Nie ma więc teraz potrzeby, aby prezydent Komorowski wchodził w paradę nieźle poruszającemu się po stolicach europejskich premierowi, zwłaszcza że sam jest na tym polu nowicjuszem.

Jedyne, co może niepokoić, to widoczne ponoć za kulisami polityki, mające swe źródło w prawyborach, napięcie pomiędzy prezydentem a szefem MSZ Radosławem Sikorskim. W przyszłości, jeśli będzie się ono utrzymywać, może negatywnie odbijać się na spójności polityki zagranicznej państwa polskiego.

W polityce wewnętrznej prezydent również nie zamierza na razie aktywnie uczestniczyć. Podpisał zaległe ustawy i tyle. Nie zabiera raczej głosu na temat budzących emocje w obozie rządzącym planów oszczędnościowych. Nie proponuje niczego od siebie. To nie są jego problemy, jest od nich niemal całkowicie uwolniony.

I wszystko to można by pewnie ująć w schemat prezydentury oszczędnej i świadomie lakonicznej, gdyby nie to, że odłogiem zarazem leży polityka personalna prezydenta. A to nasuwa już podejrzenia, że owa wstrzemięźliwość niekoniecznie jest zamierzona. Że być może Bronisław Komorowski, przejmując obowiązki głowy państwa, nie był do tego przygotowany.

W piątek 6 sierpnia, w dniu zaprzysiężenia prezydenta, zapytany o nominacje ministerialne w kancelarii prezydenckiej jej szef Jacek Michałowski odparł: „Jak najszybciej". Dodał, że należy zacząć od wskazania „kogoś, kto będzie opiekunem relacji z mediami”. Po sześciu tygodniach „opiekuna” wciąż nie ma, tak samo jak nie ma spójnej polityki informacyjnej. Obciążony nadmiarem obowiązków Michałowski nie ma do tego głowy, a dziennikarzom trudno się nawet do niego dodzwonić.

„Jeśli zapowiadałem, że skład kancelarii będzie gotowy w połowie września, to grzeszyłem optymizmem" – mówił niedawno szef kancelarii „Gazecie Wyborczej”. Dalej dorzucał rytualną formułkę: „Rozmowy trwają, nazwisk nie zdradzamy”. A fakty są takie, że do tej pory prezydent powołał na stanowiska podsekretarzy stanu tylko dwie osoby – Jaromira Sokołowskiego i Dariusza Młotkiewicza (Michałowski oraz szef BBN Stanisław Koziej trafili do kancelarii jeszcze w kwietniu, gdy Komorowski jako marszałek Sejmu przejął po katastrofie smoleńskiej obowiązki prezydenta). Ujawnił też, że w gronie jego doradców znajdzie się Tomasz Nałęcz.

Pozostaje więc nadal do obsadzenia kilka-kilkanaście wakatów na stanowiskach ministrów i doradców. A co gorsza, nie bardzo wiadomo, na kim chce oprzeć się prezydent i jakie jest jego zaplecze. Najprawdopodobniej nie ma go wcale. Powołani już ministrowie to po prostu urzędnicy pozbawieni jakiejkolwiek podmiotowości politycznej. A zaproszenie Tomasza Nałęcza, choć spektakularne, wydaje się na razie pozbawione politycznego sensu. Nasuwa się myśl, że Nałęcz w kancelarii to tylko efekt jakiejś zakulisowej umowy (pamiętajmy, że poparł on Komorowskiego jeszcze przed pierwszą turą wyborów prezydenckich).

Nie poprawia ogólnego obrazu także przejście do kancelarii na ministerialne stanowisko Sławomira Nowaka. Prawda, że trafił tu w końcu prominentny polityk Platformy. Wiele jednak wskazuje, że jest to efektem przepychanek wewnątrz PO, a nie elementem świadomie prowadzonej przez prezydenta polityki personalnej. Co prawda Komorowski już jakiś czas temu proponował szefowi swej niedawnej kampanii etat w Pałacu, ale Nowak nie był wówczas zainteresowany. Uznał, że byłoby to zepchnięcie na boczny tor. Sam szykował się na objęcie po Grzegorzu Schetynie stanowiska sekretarza generalnego PO. W partii jest jednak niezbyt popularny, przegrał nawet wybory na wiceszefa klubu. Na to nałożyła się wewnętrzna, przedzjazdowa wojna między Tuskiem a Schetyną. I okazało się, że nazbyt kojarzony z premierem Nowak nie ma szans na wpływowe stanowisko, bo trzeba będzie znaleźć kogoś kompromisowego. Zaniepokojony wizją degradacji do roli szeregowego posła ambitny Nowak sam zaczął więc zabiegać o miejsce w Pałacu.

Jeśli prezydent nie wprowadzi do Pałacu innych znanych polityków, media orientować się będą na Sławomira Nowaka i to on stanie się główną twarzą kancelarii. Nie tak dawno Nowak był twarzą rządu Tuska. A bliskich związków z premierem jakoś nie zerwał. Wrażenie, że prezydent jest w istocie podwładnym premiera, może się więc pogłębiać. A kancelaria jako składowisko polityków odsuniętych na boczny tor nie stanie się ośrodkiem realnej władzy.

Prezydent tylko na łatwe czasy

Czy Bronisławowi Komorowskiemu u progu prezydentury w ogóle zależy na własnej podmiotowości? A może wystarcza mu w zupełności tytularny splendor i płynące stąd honory? Odpowiedź twierdząca naraziłaby prezydenta na zarzut próżności i braku ambicji. Ale dla państwa w obecnej sytuacji politycznej nie byłaby wcale taka zła.

Niepewność ekonomiczna się utrzymuje, jest poważny problem budżetowy. Scena polityczna w Polsce pozostaje rozchwiana, choć przede wszystkim z winy PiS. Wewnątrz PO jednak też dochodzi do poważnych tarć personalnych. Spójność koalicji również nie jest taka oczywista. Idą wybory samorządowe, które być może rozstrzygną o przyszłości PSL. Jeśli ludowcy zejdą ze sceny, a Platforma samodzielnie nie zdobędzie większości w Sejmie, już wkrótce skazana zostanie na dogadywanie się z SLD. A to partner dużo bardziej wymagający. Do tego dochodzą przyszłoroczne wybory parlamentarne poprzedzone z pewnością brutalną kampanią.

W tej sytuacji Donaldowi Tuskowi, rozdającemu dziś karty w polskiej polityce, najmniej potrzebny jest konkurencyjny ośrodek władzy. Lepszego prezydenta nie mógłby wręcz sobie premier wyobrazić. Ze strony Komorowskiego na pewno nie spotka go w najbliższej przyszłości żadna niemiła niespodzianka.

Trudno wszakże nie zadać kolejnych pytań, które stawiają tę idyllę w innym świetle.

Czy w sytuacji nagłego kryzysu, obojętne – międzynarodowego, ekonomicznego bądź wewnętrznego – Bronisław Komorowski będzie w stanie przejąć inicjatywę? Czy ma w sobie dość siły? Jakim cieszyć się będzie autorytetem w polskim społeczeństwie? A wśród partnerów europejskich?

Czy prezydent jest przygotowany na ewentualną zmianę koniunktury politycznej? To prawda, że załamanie się poparcia dla sprzyjającego mu obozu nie wydaje się dziś prawdopodobne, ale do nagłych zwrotów akcji nieraz już przecież w polskiej polityce dochodziło. Gdyby w przyszłym roku coś takiego miało nastąpić, Komorowski musiałby z dnia na dzień przedefiniować model swojej prezydentury. Czy jest do tego zdolny?

I wreszcie – jest coś demoralizującego w sytuacji, gdy zbiorowym wysiłkiem ponad połowy wyborców, przy wysokim poziomie społecznego napięcia, wybrany zostaje nowy prezydent, który od razu po zaprzysiężeniu abdykuje z bieżącej polityki. Kiepska to lekcja demokracji. Gdzie należy szukać defektów? W ludziach? Systemie partyjnym? A może w ustroju państwa, zwłaszcza w konstytucji?

To ważne pytania, wymagające debaty.

Okładka tygodnika WPROST: 39/2010
Więcej możesz przeczytać w 39/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 5
  • Piotrek IP
    Ja go lubie i Pierwsza Dame tez. Strach sobie wyobrazic coby bylo, gdyby to nie on wygral wybory. Oj wiecej by bylo jedzacych proszki...
    • wbok IP
      Dostał się pod żyrandole i mu wystarczy , w sejmie się też nie pocił, miał \"zamrażarke\".
      • WieB IP
        Chyba \"czytalnosc spadla\": dlatego...
        • Kaktus IP
          Już się nie podoba?? Bo spokojnie, bez ekscesów wykonuje swoje obowiązki??? Brakuje Panu codziennych konferencji prasowych typu co Prezydent ma na myśli??
          • Hamilton@polska IP
            I dobrze!!!

            Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2010 (1442)

            • Tyłki do całowania 19 wrz 2010, 12:00 Polska byłaby całkiem sprawnie rządzonym państwem, gdyby politycy i partie poświęcili państwu 10 procent energii, czasu i pasji, które poświęcają sobie. 4
            • Na skróty 19 wrz 2010, 12:00 Tusk namaścił zastępców Grzegorz Schetyna, Hanna Gronkiewicz-Waltz i Ewa Kopacz będą nowymi wiceprzewodniczącymi Platformy Obywatelskiej – dowiaduje się „Wprost". Jak wynika z naszych informacji, Donald Tusk ogłosił tę... 8
            • Dymisja moralna 19 wrz 2010, 12:00 Mecenas Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej, w czasie gdy jej ojciec Lech był prezydentem, przygotował wniosek o ułaskawienie przestępcy skazanego na 11 lat więzienia. Jak donosi "Super Express", wziął za to ponad 26... 11
            • Trąba i flet 19 wrz 2010, 12:00 Agnieszka Orzechowska, czyli polska Andżelina, założyła wideobloga, no i mamy megagwiazdę. YouTube'owa relacja z przebywania Agnieszki nad Wisłą to już zjawisko kulturowe. „A co do operacji, robiłam się i będę się robiła,... 12
            • Nasza wielka stabilizacja - rozmowa z Donaldem Tuskiem 19 wrz 2010, 12:00 Premier Donald Tusk jest pewny swego: Polaków nie stać na naszą przegraną. 14
            • Wojna i POkój 19 wrz 2010, 12:00 O konflikcie Tusk – Schetyna jedni mówią: decydujące starcie. Inni – gra pozorów służąca skupieniu uwagi na PO, bo przez ostatnie tygodnie pierwszoplanową rolę grało PiS. Tymczasem zaczął się wyborczy wyścig i Platforma także potrzebuje widowni. 20
            • Czas powrotów 19 wrz 2010, 12:00 Mirosław Drzewiecki, Zbigniew Chlebowski i Tomasz Misiak, zesłani na margines platformy za swe hazardowo-biznesowe ekscesy, chcą wrócić do gry. I to wkrótce. I wrócą, jeśli tylko pozwoli im na to Donald Tusk. 24
            • Jego Nieistotność 19 wrz 2010, 12:00 Półtora miesiąca po inauguracji trudno powiedzieć, dlaczego tak naprawdę Bronisław Komorowski chciał zostać prezydentem. Nie widać ani pomysłu, ani wizji. 28
            • Pięć lat ciemności 19 wrz 2010, 12:00 To prawda: pił, i to dużo. Miał depresję. Ale z Europejskiego Centrum Solidarności odchodzi – jak twierdzi – z innych powodów. Ojciec Maciej Zięba mówi, że padł ofiarą rozgrywek politycznych. 32
            • Jeśli nie Ziobro, to kto? 19 wrz 2010, 12:00 Ma temperament i charakter. Popularność. Energię i potencjał. I szansę na nowe rozdanie w PiS. Numer dwa partii Jarosława Kaczyńskiego może być delfinem. Albo Brutusem. 36
            • Karolak, na rany Chrystusa! 19 wrz 2010, 12:00 Jeśli jest szatan, to go bawi gwiazda polskiego kina. Jeśli jest Bóg, to mu wybacza. Jeśli to przeczytasz, zrozumiesz, dlaczego o Karolaku jest tyle na Pudelku. 40
            • O moich błędach i kwalifikacjach moralnych 19 wrz 2010, 12:00 Panowie senatorowie z PiS, zapraszam na moje zajęcia z etyki. Przez kilka pierwszych godzin analizujemy tam znaczenie pojęć „moralność”, „moralny”. Przyda się. 46
            • Rewolucja moralna i kanalie 19 wrz 2010, 12:00 Nie ma symbolicznego wieszania, jest tylko prawdziwe. 48
            • Lekarz do bicia 19 wrz 2010, 12:00 Są popychani, szarpani i bici. Obrzucani wyzwiskami i groźbami przez pacjentów i ich rodziny. Zdesperowani lekarze postanowili się bronić. 50
            • Bestia i piękna 19 wrz 2010, 12:00 To nie może być Ania – sapnął Andrzej Lepper, kiedy wiosną zobaczył odmienioną Annę Kalatę. Chudsza o kilkadziesiąt kilogramów, świetnie uczesana i modnie ubrana była minister pracy bryluje i tańczy z gwiazdami. 54
            • Liga Krezusów 19 wrz 2010, 12:00 Nawet prezesi wielkich klubów, które 17 lat temu zmusiły UEFA do powołania ligi mistrzów, nie mogli przypuszczać, że to będzie kura znosząca złote jaja. 56
            • Wulkaniczna Carla Bruni 19 wrz 2010, 12:00 Jej wizerunek skromnej pierwszej damy to oszustwo. Naprawdę jest wybuchowa, kocha pieniądze i samą siebie. Tak wynika z biografii Carli Bruni, która właśnie się ukazała. Już jest skandal. 60
            • Wielka niedźwiedzica i jej dzieci 19 wrz 2010, 12:00 Sarah Palin, „mama grizzly” amerykańskiej polityki, coraz wyraźniej zapowiada, że powalczy z Barackiem Obamą o prezydenturę. Na razie dogląda rosnącej pod jej bokiem gromadki „grizzly girls” – równie jak ona radykalnych aktywistek prawicowych. 62
            • 3096 dni piekła 19 wrz 2010, 12:00 Natascha Kampusch właśnie wydała wspomnienia z ośmiu lat udręki – porwana jako mała dziewczynka była więziona w podziemnej klatce. To rozrachunek z przeszłością i oskarżenie: nie tak wyobrażała sobie powrót na wolność. 64
            • Pętla 19 wrz 2010, 12:00 Nie sypiają po nocach, mają samobójcze myśli, boją się pukania do drzwi. Już blisko dwa miliony Polaków mają problemy ze spłatą swoich długów – wynika z najnowszych danych. Wiele osób nie ma żadnych szans na to, by wyrwać się ze spirali zadłużenia. 66
            • Grubasy w Warszawie 19 wrz 2010, 12:00 Już niemal połowa pieniędzy krążących na warszawskiej giełdzie to kapitał zagraniczny. A ekspansję w Polsce rozpoczęli najwięksi gracze międzynarodowych finansów, m.in. banki inwestycyjne Morgan Stanley, UBS, Goldman Sachs i Merrill Lynch. 70
            • Drodzy będą tanimi 19 wrz 2010, 12:00 Przeczołgasz się nago po zbitym szkle, byle tanio kupić bilet na samolot – mówił jeszcze niedawno Michael O’Leary, szef linii lotniczych Ryanair, zapowiadając, że będzie jeszcze taniej. Teraz wycofuje się z dalszych obniżek, bo już nie ma na czym oszczędzać. 72
            • Warlikowski szuka nowego 19 wrz 2010, 12:00 Teatr Krzysztofa Warlikowskiego staje się coraz bardziej bezkompromisowy. Kolejnym dowodem ma być „Koniec”, najbliższa premiera w warszawskim Nowym Teatrze. 74
            • Ja. Vincent Gallo 19 wrz 2010, 12:00 Jest reżyserem, muzykiem, aktorem, malarzem. Ściga się na motocyklach, oferuje swoją spermę w internecie, uprawia seks na ekranie. Wariat czy geniusz? Vincent Gallo. 78
            • Ucieczka z mainstreamu 19 wrz 2010, 12:00 Była laureatką „Idola” i pieszczoszką mediów, w wieku 17 lat zrobiła błyskawiczną karierę, nagrała dwie płyty i zniknęła. Dziś Monika Brodka wraca ze świetną płytą „Granda”, która ma być początkiem zmian. 80
            • Sting jak Wodecki 19 wrz 2010, 12:00 Nigdzie na świecie nie kochają Stinga tak jak w Polsce. W poniedziałek kolejna atrakcja dla tych, którzy wychowali się na „Fragile” – artysta gra w Poznaniu. 82
            • Recenzje - Książki 19 wrz 2010, 12:00 Daniel Tammet - „Urodziłem się pewnego błękitnego dnia”, Alain Mabanckou - „Black bazar”, Jerzy Franczak - „Da capo”. 84
            • Recenzje - Film 19 wrz 2010, 12:00 Obowiązkowa premiera tego weekendu to kontynuacja kultowego „Wall Street” Oliviera Stone’a z Michaelem Douglasem. 84
            • Recenzje - Muzyka 19 wrz 2010, 12:00 Miles Davis - „Bitches Brew – Legacy Edition", Deerhunter - „Halcyon Digest", Robert Plant - „Band of Joy". 85
            • Wyborcza lista przebojów 19 wrz 2010, 12:00 Nazywanie wyborów w Polsce „demokratycznymi” jest ponurym żartem z rzeczywistej demokracji. Czterech facetów przygotowuje nam wszystko od parteru po dach. 86
            • Pożegnanie ze schabowym 19 wrz 2010, 12:00 Każdy z nas dla zdrowia jest w stanie zrobić więcej niż najlepszy lekarz, który jedynie może wystawić receptę na kolejne opakowanie tabletek – chociażby zmienić dietę. To właśnie dzięki zmianie przyzwyczajeń kulinarnych kilkadziesiąt tysięcy Polaków nie umiera na zawał. 88
            • Seryjny zabójca kobiet 19 wrz 2010, 12:00 Zawał i inne choroby układu krążenia – wbrew obiegowym opiniom – nie są męskimi „specjalnościami”. Co więcej, choroba wieńcowa częściej zabija kobiety (przyczyna 56 proc. zgonów) niż mężczyzn (43 proc.) – wynika z badań przeprowadzonych w kilku... 90
            • Serce sportowca 19 wrz 2010, 12:00 Regularna aktywność fizyczna to oprócz właściwej diety najlepszy sposób na zachowanie zdrowia i utrzymanie serca w dobrej kondycji. To fakt, którego nie podważają argumenty o tym, że co jakiś czas sportowiec umiera nagle z powodu problemów z sercem. 92
            • Sztuka smakowania chwil 19 wrz 2010, 12:00 Ze stresem walczymy za późno, zwykle wtedy, gdy zaczynamy chorować – mówi Bronisław Świątkowski, trener z Instytutu Psychoimmunologii w Warszawie. 94
            • Wenecja na talerzu 19 wrz 2010, 12:00 Kuchnia włoska jest niesamowita. Ma w sobie magię, która sprawia, że każdy jej element, nawet pozornie najmniej istotny, sprawia, że czujemy się dobrze i błogo. 96
            • Gdzie jest książę? 19 wrz 2010, 12:00 Opowieść poniższa może się komuś wydawać zmyślona. Jego problem. 97
            • Jak Donald Tusk historię próbował fałszować 19 wrz 2010, 12:00 Opis: Donald Tusk ogląda wywiad w „Kropce nad i”, włączając pauzę na swoich co ciekawszych minach. Zabawę pilotem przerywa niezapowiedziane wejście. Premier w ostatniej chwili przełącza na Discovery. 97
            • Czas odjazdu 19 wrz 2010, 12:00 W największej partii opozycyjnej trzeźwo myślący nie mają szans, bo sam prezes jest bardziej poetą niż politykiem i stoi na czele frakcji odjazdowej. 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany