Pętla

Pętla

Nie sypiają po nocach, mają samobójcze myśli, boją się pukania do drzwi. Już blisko dwa miliony Polaków mają problemy ze spłatą swoich długów – wynika z najnowszych danych. Wiele osób nie ma żadnych szans na to, by wyrwać się ze spirali zadłużenia.
Joanna z Katowic 8 lat temu wzięła pierwszą pożyczkę: 2 tys. zł. Tak jej się spodobało pożyczanie, że dziś dług wynosi 800 tys. zł. Andrzej z Siedlec chciał być dobrym ojcem i spełniał wszystkie zachcianki synów. Dziś jest schorowanym 40-latkiem bez żadnych perspektyw na spłatę ponad 100 tys. zł, które winien jest bankom. Zdzisława z Wałbrzycha zachłysnęła się możliwościami, jakie dawały jej rodzinie banki. Czar życia na kredyt prysł, kiedy straciła pracę. A pielęgniarka z podwarszawskiego Pruszkowa, przerażona ponadpółmilionowym długiem, chciała popełnić samobójstwo.Nawet szejk nie pomoże

– Pieniądze cały czas były potrzebne – tłumaczy Joanna, pracownica katowickiego ZUS-u. – A to na święta, a to na nowe garnki, dla przyjaciółki w potrzebie, na zimowe kurtki dla mnie i męża. Potem były kolejne pożyczki, jeszcze później większe kredyty zaciągane razem z mężem i następne, tym razem konsolidacyjne, które miały spłacić poprzednie. – W pewnym momencie pogubiłam się w tym, który kredyt na co braliśmy – wspomina dziś.

Gdy Joanna i Tomasz zdali sobie w końcu sprawę z tego, jak zła jest ich sytuacja, sprzedali mieszkanie. 270 tys. zanieśli od razu do banku. Ulżyło im, ale tylko trochę, bo miesięcznie powinni spłacać 20 tys. Tymczasem oboje zarabiają jedynie 5 tys., a jeszcze muszą zapłacić tysiąc za wynajęcie kawalerki. – Codziennie budzę się z myślą, co zrobić, gdzie się udać po pomoc – mówi Joanna. Kiedyś w akcie desperacji wymyśliła nawet, że poprosi o pomoc kogoś bardzo zamożnego. W telewizji usłyszała, że jakiś szejk arabski opłacił operację rozdzielenia polskich bliźniąt syjamskich. Pomyślała, że i jej pomoże w beznadziejnej sytuacji. Odnalazła nawet matkę bliźniaczek, ale w końcu jakoś nie starczyło jej energii i śmiałości, żeby zadzwonić. – Sama nie wiem dlaczego. Żyję w jakimś dziwnym zawieszeniu, nie mam pojęcia, co robić. Jest tylko strach, co będzie dalej...

Eksperci są zgodni: blisko 2 miliony Polaków, którzy nie są w stanie terminowo spłacać swoich zobowiązań, to wcale nie tak dużo. Znacznie bardziej niepokojące jest to, że tylko w ciągu ostatnich dwóch lat średnia kwota złego długu (takiego, który nie jest spłacany przez co najmniej 60 dni) wzrosła aż trzykrotnie! Teraz – według najnowszych danych BIG InfoMonitora – wynosi aż 11 395 zł.

Zabrakło wyobraźni

Maciej Basaj z firmy Connect, która zajmuje się oddłużaniem: – Przyczyną, dla której Polacy najczęściej popadają w zadłużenie, jest, niestety, zwykła lekkomyślność. Zastanawiając się nad zaciągnięciem kredytu, myślą wyłącznie o tym, czy wysokość raty nie przekracza ich możliwości. Gdy mają problemy ze spłatą, zaciągają nowe zobowiązania. Tak robi większość moich klientów.

Problem w tym , że to zawsze – podkreśla Basaj – droga do nikąd. – Zaciągając zobowiązania, zbyt rzadko analizujemy naszą rzeczywistą zdolność płatniczą, nie bierzemy pod uwagę chociażby możliwości utraty pracy czy nieprzewidzianych kosztów związanych z naprawą kupionego na kredyt samochodu. Albo tego, że za kilkanaście lat przejdziemy na emeryturę, która nie będzie tak wysoka jak obecne zarobki. I wtedy klops. A wystarczyłaby odrobina wyobraźni.

Kompletnym brakiem wyobraźni wykazała się Zdzisława z Wałbrzycha. Jej kłopoty zaczęły się na początku zeszłego roku, gdy – jak mówi – na szybko potrzebowała 5 tys. zł. Mieli już z mężem kilka kredytów, więc bank zaproponował im pożyczkę konsolidacyjną, w sumie 92 tys. zł. Nie przewidzieli jednego: że ona straci pracę w wałbrzyskiej strefie ekonomicznej. W tym samym czasie mężowi, kierowcy tira, w związku ze światowym kryzysem obniżono pensję niemal o połowę. Kiedy przestało im wystarczać na raty, byli pewni, że bank znowu jakoś pomoże. Nie pomógł. Za to zaczęły się groźby windykatorów. Przerażona Zdzisława błaga teraz bank, żeby obniżył im raty o połowę.

– Ludzie są sami sobie winni – mówi bez ogródek Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich. – Każdy wniosek kredytowy jest rozpatrywany indywidualnie. Klient otrzymuje kredyt lub pożyczkę tylko wtedy, kiedy z danych, które przedstawił w banku, wynika, że ma zdolność kredytową. Problem jednak w tym, że wielu klientów zataja niekorzystne dla nich fakty. Takie, które mogłyby przesądzić o odmowie udzielenia kredytu. Ludzie pomijają na przykład milczeniem to, że są właśnie w okresie wypowiedzenia. Nie myślą o tym, co będzie, gdy zabraknie comiesięcznej pensji.

Na dożywociu

Coraz więcej zadłużonych Polaków doszło już do punktu, który w języku bankowców nazywany jest „dożywociem": komornik zajmuje im całą pensję, a to i tak nie wystarcza na pokrycie wszystkich miesięcznych zobowiązań. Taki dług będzie rósł do końca życia.

Ludzie z „dożywociem" czasem nie wytrzymują presji. Maciejowi Basajowi utkwiła w pamięci historia pielęgniarki z podwarszawskiego Pruszkowa. – Pracowała na dwa etaty w warszawskich szpitalach, na utrzymaniu miała bezrobotnego męża i dwóch synów. Jej dochód netto wynosił 2780 zł, a saldo zobowiązania, z jakim się do nas zgłosiła, 760 tys. zł w kredytach gotówkowych, kartach kredytowych i konsolidacji! Szanse na oddłużenie? Żadne. Jedyne, co mogliśmy dla tej pani zrobić, to wyczerpująco i bez ogródek poinformować ją, w jakiej się znajduje sytuacji. A potem przygotować ją na procedury windykacji i egzekucji. Pewnego dnia otrzymaliśmy od tej pani SMS, w którym podziękowała za szczerość i się pożegnała. Natychmiast poinformowaliśmy policję, że obawiamy się, iż może próbować popełnić samobójstwo. Policjanci byli w jej domu w ciągu dziesięciu minut. Podobno w ostatniej chwili – mówi.

Ze statystyk wynika, że tylko w ubiegłym roku z powodu problemów finansowych życie odebrało sobie ponad 1,3 tys. osób. Ta liczba może być jeszcze wyższa, bo w przypadku ponad dwóch tysięcy ubiegłorocznych samobójstw nie ustalono przyczyny.

Andrzeja, szeregowego pracownika PKP z Siedlec, przy życiu trzyma tylko 11-letni syn. Mężczyzna musi oddać bankom ponad 100 tys. zł. Nawet nie wie dokładnie, ile się tego nazbierało. Pożyczał na przyjemności dla synów, żeby wynagrodzić im rozwód, ale też na nowe meble i rozkręcenie własnej firmy. Potem jeszcze powtórnie się ożenił, więc wziął kredyt – jak mówi – na nową drogę życia. Dziś jest na chorobowym i żyje tylko z gołej kolejowej pensji, którą w większości zajął już komornik. Andrzej dostaje co miesiąc do ręki dokładnie 233 zł. Tyle musi mu wystarczyć na życie. – Śpię dwie godziny na dobę. Całymi nocami siedzę, płaczę i myślę, co dalej. Nie mam sił zmagać się z tym wszystkim – mówi.

Strategię uciekania od kłopotów dobrze znają bankowcy. Z ich doświadczeń wynika, że dłużnicy nagminnie wyrzucają do kosza bankowe monity, jakby w nadziei, że problem sam się rozwiąże. Gdy dzwoni konsultant, odkładają słuchawkę, a potem w ogóle przestają odbierać telefon. – Gdy w końcu udaje się z nimi skontaktować, twierdzą, że nie otrzymali wezwania. Tymczasem zasada jest prosta: jeżeli dłużnik ma jakiekolwiek podejrzenia, że w jego życiu dzieje się coś, co sprawi, iż nie będzie mógł na czas spłacać kredytu, powinien natychmiast sam skontaktować się z bankiem – tłumaczy Przemysław Barbrich. – Jeśli klient pojawi się w banku przed upływem 60 dni, po których stanie się według bankowej nomenklatury złym dłużnikiem, najczęściej nie jest za późno, żeby znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Ale nie wolno uciekać przed odpowiedzialnością – dodaje.

Lęk i ukojenie

Szczeciński psycholog Michał Kawecki co najmniej raz w tygodniu przyjmuje w swoim gabinecie pacjentów dłużników: załamanych, z samobójczymi myślami. Większość mówi bezradnie, że nie ma pojęcia, jak wpakowała się w takie kłopoty. – Mechanizm jest prosty: kiedy pojawiają się problemy ze spłatą długów, reakcją jest paniczny lęk. A panika oznacza zupełne zahamowanie racjonalnego myślenia. Na dodatek człowiek pogrążony w lęku rozpaczliwie szuka ukojenia. A kolejna pożyczka przynosi chwilową ulgę. I w tym momencie koło się zamyka, człowiek wpada w pułapkę, każda kolejna pożyczka podwyższa poziom strachu. Aż w pewnym momencie pojawia się czarna ściana, brak jakichkolwiek perspektyw na przyszłość i poprawę sytuacji – mówi Kawecki.

Pacjentów dłużników ma także Luba Szawdyn, znana warszawska psycholog i terapeutka uzależnień. Ona też rozumie, dlaczego dali się podejść i nadmiernie się zadłużyli. – Oferty banków są formułowane w taki sposób, że ludzie zupełnie tracą rozum! Myślą, że oto nagle ktoś da im coś za darmo. Są w euforii, bo niespodziewanie dostali od kogoś jakiś prezent. I nie zastanawiają się nad tym, że prędzej czy później przyjdzie im za to zapłacić – mówi Luba Szawdyn.

Jej zdaniem pokusy czyhają wszędzie, nie trzeba nawet chodzić do banku. Na dowód terapeutka opowiada historię: kiedy robiła ostatnio zakupy w dużym markecie na warszawskiej Pradze, miły głos poinformował przez megafon, że emeryci mogą kupować ze zniżką. Szawdyn podeszła do pani prowadzącej promocję. Ta uprzejmie wyjaśniła, że wystarczy założyć kartę kredytową, a kilkadziesiąt produktów z asortymentu sklepu będzie można nabyć z pięcioprocentową zniżką. – I kto się wtedy zastanawia, że właśnie pakuje się w długi, z których spłatą może mieć potem problemy? – pyta Szawdyn.

Kredyt na gadżety

Jak wynika z analiz BIG InfoMonitora, problemy ze spłatą długów mają coraz młodsi ludzie. Już teraz przeciętny dłużnik to osoba w wieku 30-39 lat. A ze spłatami zobowiązań zalegają nawet studenci, którzy zakładając konta dla żaków, dostają na start kilkutysięczną linię debetową. Często młody człowiek, kończąc 18 lat, jest jedyną osobą w rodzinie, która ma czystą historię kredytową. Osiągając pełnoletność, bierze pożyczkę, aby załatać domowy budżet. Albo korzysta z oferty kredytowej, aby kupić sobie „niezbędne" gadżety: samochód, komputer, sprzęt muzyczny.

– To nowe pokolenie, które dorastało w gospodarce rynkowej. I jeśli doświadczało wzrostu w czasie, kiedy gospodarka była w okresie prosperity, to nie miało dotąd doświadczeń negatywnych. Tacy ludzie są przekonani o tym, że spłata kredytów to żaden problem – mówi profesor socjologii Krzysztof Jasicki, który zajmuje się problematyką zadłużania.

Problem będzie jego zdaniem narastał, bo banki zrobią wszystko, by za wszelką cenę wcisnąć swoim klientom kolejne pożyczki. – Bez przerwy dzwonią do mnie ludzie zajmujący się marketingiem bankowym i pytają, co robić, żeby Polacy brali więcej kredytów. Niestety, inwestorzy zagraniczni w dużej mierze przenoszą na nasz polski grunt strategię działania ze swoich macierzystych krajów, gdzie ludzie zarabiają kilkakrotnie więcej niż my. W związku z tym kredyt pełni trochę inną funkcję – mówi profesor Jasicki. I dodaje: – W naszym kraju nie ma kultury korzystania z banków. To coś, czego dopiero się uczymy.

Okładka tygodnika WPROST: 39/2010
Więcej możesz przeczytać w 39/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 8
  • Tysyfone IP
    Pani Marlenooo
    Sprzedam Pani najlepszą na świecie kartę kredytową i poczekam az się Pani dziecko rozchoruje
    albo wyleją Panią z pracy lub też mąż zwieje z kochanką.
    Wtedy może za bezcen uda mi przejąć za długi Pani mieszkanie.
    Brak Pani wrażliwości skoro tych tak bardzo doświadczonych ludzi opisała Pani wrzucając ich do jednego worka.
    Ja też znam ludzi którzy lekkomyślnie brali kredyty.
    Ale są też tacy, którzy zostali w to wmontowani pozbawieni prawa do mediacji w trudnej sytuacji.
    Co za bzudrę mówi ten pan, ze w razie trudności kredytobiorca ma powiadomić bank...po to chyba by mu mógł bank jak najszybciej powiedzieć \"NIE. I odawaj natychmiast co wziołeś!\"
    Tym \"mniej winnym\" dała Pani nadzieję na prawdę i co zrobiłaś kobieto????!!!
    Nawet nie masz odwagi by ich przeprosić, albo ci się wydaje że nie masz za co....
    Mój wniosek jest jeden kojarzy mi się z nazwą sprzętu do mycia podłogi i nie mam na myśli MOPA!
    • ewiska IP
      Pani redaktor Marlena,Dziękuję BOGU,że zabrakło mi na koncie oczywiście telefonu i nie wykręciłam Pani numeru.Byłby to bardzo wielki błąd rozmawiając z niekompetętną osobą.Jest mi wstyd za Panią,że tak ohydny sposób potraktowała nas Pani.Tak Pani Redaktor to czytelnicy kupują prasę za którą muszą zapłacić i wten oto sposób istniejecie.Dzisiaj jestem pewna na 100%,że nigdy nie wezmę tej gazety,która oczernia a nie pomaga do ręki.Może kiedyś Panią również opuści szczęście wtedy będzie Pani SAMA w SOBIE.
      • twoja_stara IP
        Niestety, są to ludzie którzy nigdy nie powinni mieć pieniędzy.
        • stasio IP
          Naiwny klient? Spodobało się pożyczanie? Pielęgniarka i pół miliona długu to nie naiwność tej Pani tylko przestępcza działalność BANKÓW i ich chorych na wynik pracowników!!! Nikt normalny nie pożycza pieniędzy komuś kto już ma więcej rat niż dochodu!!! Autorka artykułu nie ma pojęcia/ albo udaje/ o czym pisze.
          Szkoda gadać:(
          • Gustlik IP
            Pani Redaktor - niestety mocno spłyciła Pani temat. Potraktowała Pani wszystkich dłużników jak naiwniaków, a nie wszyscy kredytobiorcy są naiwniakami. Czy matka, która bierze kredyt, aby sfinansować np. operację dziecka, jest naiwniakiem? Czy młody człowiek, który bierze kredyt, aby się jakoś urządzić, kupić mieszkanie, jest naiwniakiem? Czy syn, nieświadomy gigantycznych długów spadkowych po tatusiu pijaku, z którym nie mieszka od 10 lat, jest naiwniakiem? Owszem, zapewne są ludzie, którzy może niepotrzebnie nabrali kredytów, którzy się przeliczyli ze swoimi możliwościami, ale wszystkim dłużnikom należy się pomoc, bez względu na przyczynę zadłużenia, a nie kopanie leżącego. Czy nie widzi Pani, że jedynym sposobem na uleczenie tej chorej sytuacji jest zmiana prawa bankowego i spadkowego? Dopóki banki bedą państwem w państwie, to sytuacja się nie zmieni - będą one żerować i na dłużnikach i na ich rodzinach polując na spadkobierców, jak hieny na swoje ofiary. Proponuje Pani jeszcze raz lekture artykułu red. Martyny Bundy z \"Polityki\" \"Pułapka w spadku\" [www.polityka.pl] - tam świetnie Pani Martyna opisała działania banków wobec dłużników spadkowych. Czy oni wg Pani też są naiwniakami? Liczyłem na bardziej obiektywny tekst, niestety jestem rozczarowany.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 39/2010 (1442)

            • Tyłki do całowania 19 wrz 2010, 12:00 Polska byłaby całkiem sprawnie rządzonym państwem, gdyby politycy i partie poświęcili państwu 10 procent energii, czasu i pasji, które poświęcają sobie. 4
            • Na skróty 19 wrz 2010, 12:00 Tusk namaścił zastępców Grzegorz Schetyna, Hanna Gronkiewicz-Waltz i Ewa Kopacz będą nowymi wiceprzewodniczącymi Platformy Obywatelskiej – dowiaduje się „Wprost". Jak wynika z naszych informacji, Donald Tusk ogłosił tę... 8
            • Dymisja moralna 19 wrz 2010, 12:00 Mecenas Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej, w czasie gdy jej ojciec Lech był prezydentem, przygotował wniosek o ułaskawienie przestępcy skazanego na 11 lat więzienia. Jak donosi "Super Express", wziął za to ponad 26... 11
            • Trąba i flet 19 wrz 2010, 12:00 Agnieszka Orzechowska, czyli polska Andżelina, założyła wideobloga, no i mamy megagwiazdę. YouTube'owa relacja z przebywania Agnieszki nad Wisłą to już zjawisko kulturowe. „A co do operacji, robiłam się i będę się robiła,... 12
            • Nasza wielka stabilizacja - rozmowa z Donaldem Tuskiem 19 wrz 2010, 12:00 Premier Donald Tusk jest pewny swego: Polaków nie stać na naszą przegraną. 14
            • Wojna i POkój 19 wrz 2010, 12:00 O konflikcie Tusk – Schetyna jedni mówią: decydujące starcie. Inni – gra pozorów służąca skupieniu uwagi na PO, bo przez ostatnie tygodnie pierwszoplanową rolę grało PiS. Tymczasem zaczął się wyborczy wyścig i Platforma także potrzebuje widowni. 20
            • Czas powrotów 19 wrz 2010, 12:00 Mirosław Drzewiecki, Zbigniew Chlebowski i Tomasz Misiak, zesłani na margines platformy za swe hazardowo-biznesowe ekscesy, chcą wrócić do gry. I to wkrótce. I wrócą, jeśli tylko pozwoli im na to Donald Tusk. 24
            • Jego Nieistotność 19 wrz 2010, 12:00 Półtora miesiąca po inauguracji trudno powiedzieć, dlaczego tak naprawdę Bronisław Komorowski chciał zostać prezydentem. Nie widać ani pomysłu, ani wizji. 28
            • Pięć lat ciemności 19 wrz 2010, 12:00 To prawda: pił, i to dużo. Miał depresję. Ale z Europejskiego Centrum Solidarności odchodzi – jak twierdzi – z innych powodów. Ojciec Maciej Zięba mówi, że padł ofiarą rozgrywek politycznych. 32
            • Jeśli nie Ziobro, to kto? 19 wrz 2010, 12:00 Ma temperament i charakter. Popularność. Energię i potencjał. I szansę na nowe rozdanie w PiS. Numer dwa partii Jarosława Kaczyńskiego może być delfinem. Albo Brutusem. 36
            • Karolak, na rany Chrystusa! 19 wrz 2010, 12:00 Jeśli jest szatan, to go bawi gwiazda polskiego kina. Jeśli jest Bóg, to mu wybacza. Jeśli to przeczytasz, zrozumiesz, dlaczego o Karolaku jest tyle na Pudelku. 40
            • O moich błędach i kwalifikacjach moralnych 19 wrz 2010, 12:00 Panowie senatorowie z PiS, zapraszam na moje zajęcia z etyki. Przez kilka pierwszych godzin analizujemy tam znaczenie pojęć „moralność”, „moralny”. Przyda się. 46
            • Rewolucja moralna i kanalie 19 wrz 2010, 12:00 Nie ma symbolicznego wieszania, jest tylko prawdziwe. 48
            • Lekarz do bicia 19 wrz 2010, 12:00 Są popychani, szarpani i bici. Obrzucani wyzwiskami i groźbami przez pacjentów i ich rodziny. Zdesperowani lekarze postanowili się bronić. 50
            • Bestia i piękna 19 wrz 2010, 12:00 To nie może być Ania – sapnął Andrzej Lepper, kiedy wiosną zobaczył odmienioną Annę Kalatę. Chudsza o kilkadziesiąt kilogramów, świetnie uczesana i modnie ubrana była minister pracy bryluje i tańczy z gwiazdami. 54
            • Liga Krezusów 19 wrz 2010, 12:00 Nawet prezesi wielkich klubów, które 17 lat temu zmusiły UEFA do powołania ligi mistrzów, nie mogli przypuszczać, że to będzie kura znosząca złote jaja. 56
            • Wulkaniczna Carla Bruni 19 wrz 2010, 12:00 Jej wizerunek skromnej pierwszej damy to oszustwo. Naprawdę jest wybuchowa, kocha pieniądze i samą siebie. Tak wynika z biografii Carli Bruni, która właśnie się ukazała. Już jest skandal. 60
            • Wielka niedźwiedzica i jej dzieci 19 wrz 2010, 12:00 Sarah Palin, „mama grizzly” amerykańskiej polityki, coraz wyraźniej zapowiada, że powalczy z Barackiem Obamą o prezydenturę. Na razie dogląda rosnącej pod jej bokiem gromadki „grizzly girls” – równie jak ona radykalnych aktywistek prawicowych. 62
            • 3096 dni piekła 19 wrz 2010, 12:00 Natascha Kampusch właśnie wydała wspomnienia z ośmiu lat udręki – porwana jako mała dziewczynka była więziona w podziemnej klatce. To rozrachunek z przeszłością i oskarżenie: nie tak wyobrażała sobie powrót na wolność. 64
            • Pętla 19 wrz 2010, 12:00 Nie sypiają po nocach, mają samobójcze myśli, boją się pukania do drzwi. Już blisko dwa miliony Polaków mają problemy ze spłatą swoich długów – wynika z najnowszych danych. Wiele osób nie ma żadnych szans na to, by wyrwać się ze spirali zadłużenia. 66
            • Grubasy w Warszawie 19 wrz 2010, 12:00 Już niemal połowa pieniędzy krążących na warszawskiej giełdzie to kapitał zagraniczny. A ekspansję w Polsce rozpoczęli najwięksi gracze międzynarodowych finansów, m.in. banki inwestycyjne Morgan Stanley, UBS, Goldman Sachs i Merrill Lynch. 70
            • Drodzy będą tanimi 19 wrz 2010, 12:00 Przeczołgasz się nago po zbitym szkle, byle tanio kupić bilet na samolot – mówił jeszcze niedawno Michael O’Leary, szef linii lotniczych Ryanair, zapowiadając, że będzie jeszcze taniej. Teraz wycofuje się z dalszych obniżek, bo już nie ma na czym oszczędzać. 72
            • Warlikowski szuka nowego 19 wrz 2010, 12:00 Teatr Krzysztofa Warlikowskiego staje się coraz bardziej bezkompromisowy. Kolejnym dowodem ma być „Koniec”, najbliższa premiera w warszawskim Nowym Teatrze. 74
            • Ja. Vincent Gallo 19 wrz 2010, 12:00 Jest reżyserem, muzykiem, aktorem, malarzem. Ściga się na motocyklach, oferuje swoją spermę w internecie, uprawia seks na ekranie. Wariat czy geniusz? Vincent Gallo. 78
            • Ucieczka z mainstreamu 19 wrz 2010, 12:00 Była laureatką „Idola” i pieszczoszką mediów, w wieku 17 lat zrobiła błyskawiczną karierę, nagrała dwie płyty i zniknęła. Dziś Monika Brodka wraca ze świetną płytą „Granda”, która ma być początkiem zmian. 80
            • Sting jak Wodecki 19 wrz 2010, 12:00 Nigdzie na świecie nie kochają Stinga tak jak w Polsce. W poniedziałek kolejna atrakcja dla tych, którzy wychowali się na „Fragile” – artysta gra w Poznaniu. 82
            • Recenzje - Książki 19 wrz 2010, 12:00 Daniel Tammet - „Urodziłem się pewnego błękitnego dnia”, Alain Mabanckou - „Black bazar”, Jerzy Franczak - „Da capo”. 84
            • Recenzje - Film 19 wrz 2010, 12:00 Obowiązkowa premiera tego weekendu to kontynuacja kultowego „Wall Street” Oliviera Stone’a z Michaelem Douglasem. 84
            • Recenzje - Muzyka 19 wrz 2010, 12:00 Miles Davis - „Bitches Brew – Legacy Edition", Deerhunter - „Halcyon Digest", Robert Plant - „Band of Joy". 85
            • Wyborcza lista przebojów 19 wrz 2010, 12:00 Nazywanie wyborów w Polsce „demokratycznymi” jest ponurym żartem z rzeczywistej demokracji. Czterech facetów przygotowuje nam wszystko od parteru po dach. 86
            • Pożegnanie ze schabowym 19 wrz 2010, 12:00 Każdy z nas dla zdrowia jest w stanie zrobić więcej niż najlepszy lekarz, który jedynie może wystawić receptę na kolejne opakowanie tabletek – chociażby zmienić dietę. To właśnie dzięki zmianie przyzwyczajeń kulinarnych kilkadziesiąt tysięcy Polaków nie umiera na zawał. 88
            • Seryjny zabójca kobiet 19 wrz 2010, 12:00 Zawał i inne choroby układu krążenia – wbrew obiegowym opiniom – nie są męskimi „specjalnościami”. Co więcej, choroba wieńcowa częściej zabija kobiety (przyczyna 56 proc. zgonów) niż mężczyzn (43 proc.) – wynika z badań przeprowadzonych w kilku... 90
            • Serce sportowca 19 wrz 2010, 12:00 Regularna aktywność fizyczna to oprócz właściwej diety najlepszy sposób na zachowanie zdrowia i utrzymanie serca w dobrej kondycji. To fakt, którego nie podważają argumenty o tym, że co jakiś czas sportowiec umiera nagle z powodu problemów z sercem. 92
            • Sztuka smakowania chwil 19 wrz 2010, 12:00 Ze stresem walczymy za późno, zwykle wtedy, gdy zaczynamy chorować – mówi Bronisław Świątkowski, trener z Instytutu Psychoimmunologii w Warszawie. 94
            • Wenecja na talerzu 19 wrz 2010, 12:00 Kuchnia włoska jest niesamowita. Ma w sobie magię, która sprawia, że każdy jej element, nawet pozornie najmniej istotny, sprawia, że czujemy się dobrze i błogo. 96
            • Gdzie jest książę? 19 wrz 2010, 12:00 Opowieść poniższa może się komuś wydawać zmyślona. Jego problem. 97
            • Jak Donald Tusk historię próbował fałszować 19 wrz 2010, 12:00 Opis: Donald Tusk ogląda wywiad w „Kropce nad i”, włączając pauzę na swoich co ciekawszych minach. Zabawę pilotem przerywa niezapowiedziane wejście. Premier w ostatniej chwili przełącza na Discovery. 97
            • Czas odjazdu 19 wrz 2010, 12:00 W największej partii opozycyjnej trzeźwo myślący nie mają szans, bo sam prezes jest bardziej poetą niż politykiem i stoi na czele frakcji odjazdowej. 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany