Podejść Rosję

Podejść Rosję

Krytykuje go wielu: od Antoniego Macierewicza po polityków PO. Mówią, że jest kłótliwy i przewrażliwiony na własnym punkcie. Ale jedni i drudzy powinni Edmundowi Klichowi podziękować, bo to on zdobył nagrania ze smoleńskiej wieży.
Smoleńsk, tydzień po katastrofie. Polski przedstawiciel Edmund Klich spojrzał na Morozowa, szefa komisji technicznej MAK. – Aleksiej, przegrajcie nam te taśmy. – Część może byśmy wam dali… – Daj wszystko, przecież wy nie macie nic do ukrycia. Wiesz, że to nasi spieprzyli. – No dobrze – Morozow odpowiedział po chwili namysłu. Zawołał jednego ze swoich techników. – Skopiujcie Polakom taśmy. Wszystkie!

Kilka dni później zapisy rozmów z wieży były już w Warszawie. Przegrano je metodą chałupniczą: z magnetofonu szpulowego na laptop. Oficjalnie Klich wystąpił o to już trzy dni po katastrofie, ale MAK patrzył na jego wniosek niechętnie. By dostać nagrania, trzeba było podejść Rosjan sposobem. Najpierw uśpić ich czujność, a potem zmiękczyć i uprosić. Klichowi zajęło to kilka dni. – Dbałem wtedy o dobrą współpracę. Gdybym tak nie postępował, pewnie byśmy w ogóle nie otrzymali tych nagrań – przyznaje w rozmowie z „Wprost" Edmund Klich.

To, że je dostaliśmy, to cud albo raczej rosyjskie niedopatrzenie. Później jeszcze dwukrotnie występowaliśmy o wykonanie dodatkowej, tym razem profesjonalnej kopii – zrobionej na porządnym sprzęcie i w laboratorium. W obu przypadkach Morozow odmawiał.

Coś ja tutaj za wysoko, prawda?

Miejsce, w którym urzęduje Edmund Klich, trudno nazwać gabinetem. Surowe, świeżo odmalowane ściany, metalowa szafa, biurko i komputer. Bez własnego sekretariatu. Przy wejściu stoi szary sejf. Leży w nim sześć sfatygowanych szkolnych zeszytów – to odręczne zapiski, które Klich robił po katastrofie. Znajduje się w nich między innymi notatka z rozmowy z Morozowem. Są też relacje z przesłuchań świadków i wizyt w Moskwie. Po co to wszystko?

Odpowiedzią jest obrazek z 10 kwietnia ze Smoleńska. Edmund Klich od kilku godzin nerwowo drepcze po lotnisku Siewiernyj, po kolana oblepiony jest błotem. Zaczepia ekspertów, którzy przylecieli razem z nim. – Panowie, róbcie jak najwięcej notatek. W tej sprawie jeszcze kiedyś powstanie komisja śledcza, wszyscy będziemy przed nią zeznawać – doradza.

Dziś te przewidywania wydają się mało realne, ale Klich nie zamierza czekać. Swoje notatki chce opracować i wydać. Mówi, że to dobry materiał dla historyków. Pewnie ma rację. Dzięki jego zapiskom wiadomo na przykład, jak doszło do wyboru konwencji chicagowskiej. Klich bardzo dokładnie zrekonstruował te okoliczności podczas swoich wystąpień w Sejmie.

Wszystko zaczęło się w sobotę rano, chwilę po tragedii. Edmund Klich, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, był w swoim domu w Dęblinie. Gdy syn powiedział mu o katastrofie, wiedział, że musi jak najszybciej dostać się do Warszawy, a potem do Smoleńska. Zaczął się pakować, cały czas zerkał na telewizor. Jeszcze nie zdążył wsiąść do samochodu, a już zadzwonił do niego Morozow. Zaproponował przyjęcie procedur opisanych w trzynastym załączniku konwencji chicagowskiej. Sekretariat ministra infrastruktury, któremu Klich formalnie podlega, skontaktował się z nim godzinę później, gdy był na wysokości Garwolina, czyli w połowie drogi do Warszawy. Cezary Grabarczyk już czekał na niego w swoim gabinecie. Klich zreferował mu rozmowę z Morozowem i przekazał 50-stronicowy załącznik. – Powiedziałem też, że, choć dokument daje nam najlepsze procedury badania katastrof, to konwencja odnosi się do lotnictwa cywilnego. A tupolew wykonywał lot państwowy – wspomina Klich.

Kropka nad i została w tej sprawie postawiona trzy dni później. Znów inicjatywę przejęli Rosjanie i znów opowiedział o tym Klich. Fragment jego wystąpienia przed sejmową komisją infrastruktury: –O godzinie 12 podchodzi do mnie pan Morozow i mówi: „Pan premier Putin zaprasza cię na konferencję prasową". Od razu zadzwoniłem do pana ministra Grabarczyka, bo coś tutaj ja za wysoko zaczynam być postrzegany, prawda? Ale wyczułem, że mogę się na to spotkanie udać. Pierwszy głos zabrał pan premier Putin, później pani Anodina, szefowa MAK. Jasno powiedziała, że będzie procedura według załącznika trzynastego.

Boże, to jakiś wariat

O Klichu mówią, że jest oschły i łatwo popada w konflikty. Poprzedni szef PKBWL Stanisław Żurkowski do dziś nie podaje mu ręki. – Pan Edmund jest jak Shrek. Zero dyplomacji i kompletny brak wyczucia. Gdziekolwiek wejdzie, zawsze narobi zamieszania – mówi znajomy Klicha.

Wśród polityków Edmund Klich też nie ma wielu zwolenników. Antoni Macierewicz oskarża go o celowe rozsiewanie dezinformacji oraz żyrowanie rosyjskich hipotez dotyczących katastrofy, szczególnie tej o presji wywieranej na pilotów przez gen. Andrzeja Błasika. Ze względu na to ostatnie pastwi się nad nim także „Nasz Dziennik".

Politycy Platformy dla odmiany uważają go za osobę związaną z PiS – Klich został powołany jeszcze za rządu Kazimierza Marcinkiewicza. Część polityków PO wierzy, że stanowisko dostał dzięki znajomości z płk. Konradem Mackiewiczem, bratem prezydentowej Marii Kaczyńskiej. – Współpracowałem kiedyś z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych, w którym zatrudniony jest także pan płk Mackiewicz. Ale to wszystko. Być może kojarzę jego twarz, ale go nie znam. Nawet nie jestem pewien, czy kiedykolwiek z nim rozmawiałem – zapewnia Klich. Plotka jednak żyje.

W otoczeniu premiera pada zresztą więcej zarzutów. – Po raz pierwszy zobaczyłem go 10 kwietnia w Smoleńsku, kręcił się koło wraku. Podszedł do szefa MON i złapał go za klapy płaszcza. Krzyczał, że do katastrofy doszło przez błędy w szkoleniu pilotów i to, że nie wyciągnięto wniosków z wypadku CAS-y. Pomyślałem sobie: „Boże, co to za wariat". Później dowiedziałem się, że to nasz główny badacz – opowiada jeden ze współpracowników Donalda Tuska.

Kolejny zarzut to ciąg na media. Część ministrów uważa, że Klich potraktował Smoleńsk jak falę i postanowił na niej wypłynąć. – Od początku przekonywał wszystkich do konwencji chicagowskiej. Wiedział, że jeśli Polska się zdecyduje na ten dokument, to jako szef PKBWL będzie naturalnym kandydatem na akredytowanego przy MAK. A to z kolei da mu medialne noszenie – twierdzi jeden z ministrów.

Koniec kwietnia 2010 r. Klich jest już po pierwszym głośnym występie w telewizji. Chwilę przed posiedzeniem rady ministrów Cezary Grabarczyk stoi w towarzystwie kilku ministrów. Podchodzi do niego rzecznik rządu Paweł Graś: – Czarek, skąd ty wytrzasnąłeś tego zawodnika? Minister odpowiada, że ma do niego pełne zaufanie. Po kilku tygodniach sytuacja się powtarza: Klich robi drugą rundę po mediach, jest kolejne posiedzenie rządu, Graś znów zaczepia Grabarczyka. – Daj mi spokój z tym facetem. Sam mam go już dosyć – odpowiada tym razem Grabarczyk.

Chciałem po amerykańsku

Sęk w tym, że lista tych wszystkich zarzutów to kij o dwóch końcach. Poprzedni szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych być może ma powody, by nie lubić Klicha, ale liczby mówią same za siebie. W ostatnim roku jego urzędowania komisja zakończyła badanie zaledwie 20 wypadków lotniczych, a Klich w ciągu pierwszych dwunastu miesięcy pracy zamknął 150 dochodzeń. To ponadsiedmiokrotne przebicie.

Niechęć części lotniczego środowiska może się zaś brać z jego filozofii. Prostej, ale kontrowersyjnej: w badaniach wypadków nie ma tabu, trzeba ujawniać nawet najbardziej niewygodne fakty. Bo tylko prawda może oduczyć ludzi łamania procedur. Klich dobrze zna mechanizmy panujące w lotnictwie – do 2003 r. sam był wojskowym pilotem, latał m.in. iskrami i limami. Kiedy kilka lat temu roztrzaskał się założyciel słynnego zespołu akrobatycznego Żelazny Lech Marchlewski, uznawany za legendę polskiego lotnictwa, Klich postawił szokującą tezę. Ten człowiek w ogóle nie powinien siadać za sterami: miał miażdżycę, brał silne leki, a na jego ciele znaleziono pozawałową bliznę.

Z katastrofą smoleńską jest podobnie. Klich niczego nie ukrywa, mówi bolesną prawdę. Między innymi o tym, że gen. Błasik był w kabinie i piloci mogli być pod presją. – Ja nie lubię nawet, jak ktoś zagląda mi przez ramię do komputera – tłumaczy obrazowo. A że już pierwszego dnia wskazywał błędy w szkoleniu pilotów jako główną przyczynę tragedii? Może i było za wcześnie na tak kategoryczne wnioski, ale czy po dziewięciu miesiącach od katastrofy nie wychodzi na to, że ma rację?

W jednym rację trzeba przyznać też krytykom Klicha. Jego występy w mediach – szczególnie pierwsze – mogły zdumiewać. Zdarzało się, że rano mówił, że czegoś nie wie, po południu przyznawał, że wie, ale nie powie, a wieczorem sypał szczegółami

Konsekwencji było w jego wywodach niewiele, ale prawda jest też taka, że przez wiele miesięcy ani rząd, ani prokuratura, ani tym bardziej komisja Millera nie prowadziły żadnej polityki informacyjnej. A to z kolei sprzyjało narastaniu kolejnych spiskowych teorii. Klich konsekwentnie je przecinał, od samego początku podważał wszystkie przypuszczenia dotyczące zamachu.

À propos polityki informacyjnej w związku z wielkimi katastrofami – kiedy w 1986 r. wybuchł amerykański prom kosmiczny Challenger, komisja badająca ten wypadek niemal codziennie organizowała konferencje prasowe. Każda z nich przynosiła nowe szczegóły. – Konsultowałem się z Amerykanami w sprawie polityki informacyjnej. Oni mają prostą zasadę. Póki trwa badanie, nie wolno ferować wyroków, ale należy ujawniać fakty. Starałem się postępować tak samo – mówi Klich.

A język to pan zna?

Październik 2010 r. MAK właśnie przygotował projekt swojego raportu. Do udziału w jego prezentacji polski rząd wyznaczył swojego akredytowanego. Klich zaczął się jednak opierać. – Muszę mieć paszport dyplomatyczny. Inaczej nigdzie nie jadę – mówił jednemu z ministrów. Tłumaczył, że boi się prowokacji.

Dziś bagatelizuje sprawę. Przyznaje jedynie, że MSZ wydało mu ten dokument od ręki. Nie podaje jednak konkretnych powodów, dla których o niego wystąpił. Być może uległ ogólnej psychozie. Od kilku miesięcy regularnie dostawał pogróżki, a poseł PiS Jerzy Polaczek już dwukrotnie wnioskował dla niego o ochronę BOR. A może Klich przestraszył się tego, co zobaczył w Moskwie? Podczas jednego ze spotkań z szefową MAK Tatianą Anodiną usłyszał, że „Rosja jest wielka, a Polska to mały kraj". Po jednej z wizyt w Moskwie opowiadał zaś znajomemu: – To mocne państwo. Nawet gdy pytam ich, która godzina, to nie dostaję natychmiastowej odpowiedzi. Tam wszystko trzeba skonsultować ze sztabem, który siedzi piętro wyżej.

Obawy Klicha były zapewne przesadzone, ale jedno jest pewne: wsparcie, jakie, będąc w Rosji, dostawał od polskiego rządu, było mizerne. Przez pierwsze dni pobytu w Smoleńsku nie miał ani tłumacza, ani nawet służbowej karty kredytowej. Za wszystko płacił prywatnymi pieniędzmi. A gdy już dostał nominację na akredytowanego, jeden z urzędników MON postraszył go odebraniem dostępu do łączności specjalnej, za pomocą której wysyłał do Warszawy meldunki.

Z kolei szef prokuratury wojskowej gen. Krzysztof Parulski najpierw kazał mu tytułować się ministrem, a potem wysunął wobec niego szereg oskarżeń. „Pan minister Parulski powiedział, że utrudniam pracę prokuraturze, że przyjąłem załącznik 13 i działam na szkodę Polski. To były mocne słowa i zapisałem je sobie zaraz wieczorem. No więc dla mnie on już do końca będzie ministrem. Jak minister, to minister" – opowiadał w czasie obrad sejmowej komisji infrastruktury. Pretensje o brak współpracy z wojskową prokuraturą miał do niego też szef MON.

Klich znalazł się w potrzasku. Z jednej strony obowiązywała go przyjęta przez rząd konwencja chicagowska, która zabraniała mu uczestnictwa w czynnościach prokuratorskich, a z drugiej – dostawał z Warszawy polecenia współpracy ze śledczymi. W pewnym momencie Klich chciał zabrać prokuratora Parulskiego na spotkanie z Mrozowem. – Zna pan angielski? – spytał go. – Nie. – A rosyjski? – Też nie. – To jak pan będzie rozmawiać? Przecież nie ma tłumacza.

Po kilku dniach jedna z pracownic ambasady przyprowadziła polską nauczycielkę ze Smoleńska. Kobieta miała być tłumaczką, ale po jednym dniu zrezygnowała. Była przerażona tym, co zobaczyła i usłyszała. Wreszcie nie wytrzymał też Klich. – Panie ministrze, widzę, że nie mam wsparcia z Polski. Zjeżdżam stąd – zagroził w rozmowie z szefem MON.

W końcu został, ale jego sytuacja wcale się nie poprawiła. Przez kolejne miesiące słał do premiera pisma, w których informował o kłopotach we współpracy z MAK: o tym, że nie dostaje dokumentów i że Rosjanie nie dopuszczają go do wszystkich czynności. Odbijał się od ściany. Nie dostawał żadnych informacji zwrotnych, a kłopoty nie znikały. Gdy premier zainteresował się sprawą, było już za późno: MAK miał już wtedy gotowy projekt raportu. Mleko się rozlało.

 Wysiłki Klicha zostały chyba jednak docenione. Donald Tusk podczas swojego wystąpienia w Sejmie chwalił spryt, dzięki któremu Polska dostała od Rosjan nagrania z wieży. – Dużo lepiej było postępować tak, aby umożliwić polskiej stronie zdobycie możliwie pełnej dokumentacji, niż od pierwszych dni demonstrować, że co prawda niczego nie dostaniemy, ale za to twardo i godnościowo demonstrujemy swoją postawę wobec Rosji – mówił. Nazwiska Klicha jednak nie wymienił.
Okładka tygodnika WPROST: 4/2011
Więcej możesz przeczytać w 4/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 6
  • rolicky   IP
    NIE MYLIĆ KREDYTOWANEGO KLICHA z NIEUDOLNYM ministrem KLICHEM-Tusk w Katyniu 7 kwietnia,Kaczyński 3 dni pózniej-to główna przyczyna KATASTROFY-plotkują studenci-prezydent od samego początku w sprawie TRAGEDI KATYŃSKIJ dzieli POLAKÓW-czy to normalne?-czy ma złych DORADCÓW?--w OFE -to PIENIĄDZE na przyszłe EMERYTURY,a ich zabranie to SKANDAL-PIENIADZE WIRTUALNE,które RZĄD jak wszyskie inne ROZPUŚCI i oszuka PRZYSZŁYCH EMERYTÓW-TO DOPIERO \"hazard\"-to nie-tusk-emeryci- 1-0,ale PRZEGRANA!10-0 dla; PREMIERA,(nie)RZĄDU-PO , PSL i SLD z WYBORCAMI,którzy dadzą wam CZERWONĄ KARTKĘ W WYBORACH,dobrze ,że są jeszcze w sejmie UCZCIWI POSŁOWIE PIS oraz: znakomici prof.,ekonomiści,politolodzy,psycholodzy,NIEKTÓRZY dziennikarze, większość społeczeństwa...,którzy NIE BOJĄ SIĘ krytykować rząd za ZŁE USTAWY-myli pojęcia,nie wie co mówi-niech rząd się odczepi od pieniędzy obywateli odkładanych w OFE-dyskutują-NIE OKŁAMUJCIE LUDZI-panie Rostowski najpierw KARTY NA STÓŁ-przedstawić dane o które dopomina się od TYGODNI prof.BALCEROWICZ i 4/ 5 społeczeństwa,a dopiero póżniej DEBATA-do tej pory o FIKCYJNYCH DANYCH WZIĘTYCH Z KAPELUSZQA NIE MA PO CO ROZMAWIAĆ -SZKODA CZASU -jak będzie pan gotowy to chętnie pana WYSŁUCHAMY-tylko bez BANIALUK -pracodawcy-rząd okrada przyszłych emerytów- zmiany rządu w OFE-ZAMACH NA KASĘ LUDZI,którzy mieli mieć wyższe emerytury jak osiągną wiek emerytalny,również-ceny nie miały rosnąć-a WZROSŁY niektóre nawet o 30%-ministrowie do DYMISJI razem z PREMIEREM,którzy ZAPEWNIALI,że ceny nie wzrosną-premier straszy niby niezależnego marszłka sejmu,że \"WYLECI \"z PO-ale jaja?-plotkują -rząd okłamuje nas -nie jesteśmy ZIELONĄ WYSPĄ W EUROPIE i na świecie, ale CZERWONĄ WYSPĄ?-same wpadki-to koniec PObolszewi i PSL-czy w PO postradali rozum?,4/5 społeczeństwa nie chce tych KOLESI(Chlebowskiego,Drzewieckiego) w sejmie i senacie-zawiedli społeczeństwo,na którym nie będą ŻEROWALI-niech sami na siebie zarobią i ŻYJĄ za własne zarobione pieniądze,a nie pieniądze...
    • Leonidas.   IP
      \"Podziekowac Klichowi, ... bo to on zdobył nagrania... \" ZDOBYL\"?! No pewnie! Bo jak tylko \"Klich spojrzał na Morozowa\", to ten o malo sie nie posiusial ze strachu od tak groznego spojrzenia, i  gdy tylko doszedl do siebie, \"Zawołał jednego ze swoich techników. – Skopiujcie Polakom taśmy. Wszystkie!\"
      Michail, Michail. Komu kadzisz i kogo oszukujesz? Skopiowanie wszystkich tasm przekona tylko osoby mentalnie i doktryniersko uposledzone.
      Wazny jest oryginal a nie kopia ktora mozna sfalszowac, a ich \"technicy\" sa przodujacy w tej dziedzinie.
      \"Kup pelna wersje artykulu\" jest kpina. Bracia Grimm robili to bardziej uczciwie i przyjemniej, ale coz. Sa rozni bajkopisarze. Zalezy to od kategorii.
      Dawaj s naczala.
      Za siedmioma miedzami, za siedmioma rowami, jest szczesliwa i prawdomowna kraina mlekiem i miodem plynaca. Parlamentarne to krolestwo, pod madrym przewodnictwem Krola i Rycerzy \"Okraglego Stolu\" (przejetego od bliskiej zagranicy -  znaczy sie - Stolu). Oni to trzymajac sie tradycyjnej linii, starali sie uszczesliwiac inne, zacofane plemiona bedace w okowach Ciemnogrodu, jak i darzyc braterska pomoca wszelkie elementy bedace na drodze do postepu i demokracji gdzie kazdy by byl Profesorem, a co najmniej Magistrem, majacym poczucie wolnosci... Slawa!
      I tu daje szanse bajkopisarzom aby rozwijac dalej swoje talenty i obdarzac publike \"pelna wersja\". Nie kupie jednak \"pelnej wersji\", bo takich naczytalem sie kiedys az do znudzenia. Przyjemnej lektury.
      • toja@   IP
        A my ?Czy prawdą jest że wydarzenie na...
        ... lotnisku pod Moskwą to był wypadek?
        • detyk   IP
          \",,Kaczyński: Tusk ma 96 ofiar na sumieniu, musi odejść [0] plotkują-PO,PSL,SLD poza sejmem-po co to robią niektóre media? i ludzie zapraszni do mediów/-KOMPROMITACJA KROPKI i ...rozwiązać wybiórczą,tvn,tvn24,...? lub zawiesić do wyborów i SKOŃCZĄ się wszystkie KŁOPOTY POlityczne-przestaną dzielić POLAKÓW i jedyne zniknięcie pseudo -dziennikarzy jak kropka przestanie: jątrzyć, dzielić POLAKÓW- kompromitacja mediów -eliminować pseudo-dziennikarzy-którzy tylko dzielą nienawiścią ludzi- szarlatani? kompromitacja mediów-pierwsze ofiaryPObolszewi? i pseudo -dziennikarzy?(wybiórczej,polityki,trybuny,tvn,ttn24,....?) -plotkują ludzie-to ci dziennikarze i POmatołki wydali CHAMSKĄ-bezpardonową walkę PIS-owi - ponad 8mlionów ludzi,którzy od ponad 8 lat popierają śp. PREZYDENTA KACZYŃSKIEGO i PREMIERA KACZYŃSKIEGO-to nie politycy PIS mają się ZASTANOWIĆ-ale powinni się OPAMIĘTAĆ PSEUDO : DZIENNIKARZE,profesorzy,socjolodzy,psycholodzy zapraszani do mediów i OPLUWAJACY tylko jedną PARTIĘ- PIS-popieraną przez ponad 8 ml. ludzi-czy do mediów będą zapraszani do DYSKUSJI W PROGRAMACH: GŁÓWNIE ludzie opluwający ludzi PIS(w przewadze 4:1 razem z prowadzącym?-) i to ma być demokracja?,a może anarchia?,czy totalitaryzm?,czy paranoja? pseudo-dziennikarzy?-czy ?:wółek,rólicki,piasek,kropka,miecug,szklo,jonas,roman,kik,my,wybiórcza,tvn42,śpiewok,loży,kawa,to jest,....nie powinne być zawieszone? Do wyborów-studenci mówią-oni głównie opluwają 8 ml. ludzi PIS,którzy stoją murem za KACZYŃSKIMI-następna PARANOJA MEDIÓW?-kibicują ,zapraszją, popierają POLIGŁUPA,niesioła,...-gdzie ich etyka?,czy potrzebny lekarz?-jeszcze PIS wróci do WŁADZY,na który zagłosuje 3/4 społeczeństwa-zawsze SĄDAŻE ZARAZ PO WYBORACH są ZAWYŻANE o 15% dla PO,a ZANIŻANE o15% dla PIS -a od 8 lat są OPIERO PRAWIDŁOWE przed samymi wyborami wg.WYŻEJ WYMIENIONEJ ZASADY(zawyżania i zaniżania)- PRZYCZYNĄ SĄ DZIENNIKARZE,którzy nakręcają CAŁĄ SPIRALĘ NIENAWIŚCI poprzez ZAPRASZANIE do DYSKUSJI ludzi w stosunku nie 1:1,ale 4;1 na...
          • myśliciel   IP
            Prawda obroni się sama, jeżeli PiS zamierza swoją kampanię wyborczą budować na traumie, to doprowadzi do poważnych niepokojów społecznych.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2011 (1459)

            • Dorosłość w erze posmoleńskiej 23 sty 2011, 12:00 Katastrofa smoleńska to coś niepomiernie większego niż wielka tragedia i oś politycznego konfliktu. Smoleńsk będzie miał dla Polski i Polaków większą moc definiującą niż Katyń, choć to przecież katastrofa lotnicza, a nie potworny mord 6
            • Na skróty 23 sty 2011, 12:00 Premier: Mogą być dymisje za katastrofę Donald Tusk zapowiedział, że raport komisji Jerzego Millera może pociągnąć za sobą zmiany w rządzie – wynika z informacji „Wprost". Słowa padły podczas ostatniego posiedzenia... 8
            • Pojedynek na miny 23 sty 2011, 12:00 Reakcja premiera na raport MAK była spóźniona – ogłosili zgodnie Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna. Reakcja Schetyny na wysadzenie go ze stanowiska wicepremiera może z kolei okazać się przedwczesna. A może rację mają ci,... 11
            • Czekając na Wilki 23 sty 2011, 12:00 Czesław Mozil weźmie chyba udział w programie „X Factor", chociaż odżegnuje się od tego w filmie na Facebooku. Z nagrania wynika, że Czesław kąpał się nago w strumieniu razem z Borysem Szycem. To piękna wiadomość; już nie... 12
            • Podejść Rosję 23 sty 2011, 12:00 Krytykuje go wielu: od Antoniego Macierewicza po polityków PO. Mówią, że jest kłótliwy i przewrażliwiony na własnym punkcie. Ale jedni i drudzy powinni Edmundowi Klichowi podziękować, bo to on zdobył nagrania ze smoleńskiej wieży. 14
            • Ostatni lot 23 sty 2011, 12:00 Generał Andrzej Błasik marzył o karierze awansach i miejscu w historii lotnictwa. W historii lotnictwa już jest, choć na pewno nigdy nie myślał, że zajmie w niej takie miejsce. 18
            • Zderzenie kompleksów 23 sty 2011, 12:00 Jeśli po polskim raporcie miałoby się okazać, że w rządzie nie ma odpowiedzialnych za katastrofę, to będzie to kompromitacja premiera – mówi senator Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, były szef MSZ. 22
            • We władzy demonów 23 sty 2011, 12:00 To zadziwiające, jak idealnie obie wersje katastrofy smoleńskiej – polska i rosyjska – odpowiadają stereotypom ugruntowanym wśród Polaków i Rosjan. 26
            • Dość Smoleńska! 23 sty 2011, 12:00 Czas wyjść z cmentarza i pobiec do żłobka – wzywa Agnieszka Graff. I po drodze krzyknąć do Kościoła: Nie zapraszamy do Sejmu! 30
            • Los przystawki 23 sty 2011, 12:00 Pamiętacie jeszcze, że pięć lat temu powstał najbardziej egzotyczny tercet polskiej polityki? Dziś przystawki już zjedzone. A ówcześni wicepremierzy Roman Giertych i Andrzej Lepper pocieszają się grami w dyplomację i wynoszeniem obornika. 36
            • Jak sobie radzić bez państwa? 23 sty 2011, 12:00 Państwo nas opuściło. Poszło sobie niczym mąż od żony. 39
            • Wielki Brat 23 sty 2011, 12:00 Czy istnieje coś takiego jak sensowna polityka polski wobec Rosji? Tak, choć nawet ona może nie przynieść efektów. 40
            • Błogosławiony z krwi i kości 23 sty 2011, 12:00 Zanim Jan Paweł II zostanie oficjalnie błogosławionym, kościół musi się zmierzyć z pytaniem, co z jego relikwiami? Czy otwierać grób i pobierać części ciała Ojca Świętego, czy wiernym wystarczy ampułka z krwią, która jest już w Polsce? 42
            • Zapalony tata 23 sty 2011, 12:00 Upada mit matki cierpiętnicy na dwóch etatach – w pracy i w domu. Coraz więcej rodzicielskich obowiązków spada na mężczyzn – twierdzą socjologowie. Ale nowi ojcowie to wciąż awangarda. 46
            • Król kiczu i fiasko McKiszki 23 sty 2011, 12:00 Przedsiębiorca Jarosław Dziemian nie przejmuje się, że na rodzinnym Podlasiu nazywają ..o królem kiczu. Woli podkreślać, że to on wylansował słynny przebój disco polo „Żono moja, serce moje” i kandydata na prezydenta Białegostoku Krzysztofa Kononowicza. A ostatnio... 48
            • Upadek 23 sty 2011, 12:00 „Kiełbasy do góry i ładujemy w kakao frajerów” – ten okrzyk Janusza Wójcika zastępujący taktykę przeszedł do historii polskiego futbolu. Dziś z zarzutami korupcyjnymi czeka na proces. Ale chce wrócić. 52
            • Wojna w świętym mieście 23 sty 2011, 12:00 Wygląda na to, że trybuny obu znanych krakowskich klubów piłkarskich to naturalna wylęgarnia brutalnej przestępczości zorganizowanej. 54
            • Steve Jobs i jego dzieci 23 sty 2011, 12:00 Szef największym atutem firmy? Nigdzie nie widać tego lepiej niż w świecie nowych technologii 56
            • Gorzki zapach jaśminu 23 sty 2011, 12:00 Internetowa rewolucja w Tunezji może wywrócić dotychczasowy porządek w krajach arabskich. 61
            • Głaskanie smoka 23 sty 2011, 12:00 To już nie jest ani przyczajony tygrys, ani ukryty smok. Do Waszyngtonu przyjechał prezydent Chin świadomych swej siły. Chińczycy już wiedzą, że w światowej grze mogą uczestniczyć na swoich warunkach. 62
            • Davos rządzi 23 sty 2011, 12:00 Na czarodziejskiej górze Tomasza Manna w Davos można było prowadzić dysputy, flirtować, ewentualnie umrzeć na zapalenie płuc. Co ma z tamtym wspólnego Davos, w którym odbywa się Światowe Forum Gospodarcze? Nic – poza czarodziejską mocą. 65
            • Mega-city 23 sty 2011, 12:00 Nocą przypomina Las Vegas, za dnia Nowy jork. Miało być drugim Chicago. Chongqing to największa metropolia świata i nowe centrum biznesowe środkowych Chin. 67
            • Pożegnanie z kasą 23 sty 2011, 12:00 Rząd wspólnie z bankami chce namawiać Polaków do rezygnacji z rozliczeń gotówkowych. Oszczędności po wykonaniu całej operacji mają sięgnąć miliardów złotych rocznie, ale największą przeszkodą może okazać się nie brak bankomatów i dostępu do internetu, ale nasze przyzwyczajenie. 70
            • Seks nowej generacji 23 sty 2011, 12:00 Ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami? A ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami, gdyby zapewniało to niewyobrażalne, a przy tym bezpieczne doznania seksualne? 72
            • Zniknięcie czarnej królowej 23 sty 2011, 12:00 Przed tygodniem obchodziła 70. urodziny. Bez fanfar, koncertów i uroczystości. Bo od kiedy zeszła ze sceny, zniknęła też z życia publicznego. Ewa Demarczyk zostawiła nas jedynie ze wspomnieniami o swoim niesamowitym talencie. 75
            • Celebryta z undergroundu 23 sty 2011, 12:00 Przeszedł długą drogę od podrzędnych klubów w Kopenhadze do roli jurora w jednym z najbardziej oczekiwanych programów polskiej telewizji. Jak to się stało, że Czesław Mozil z lidera offowego zespołu przemienił się w gwiazdę? 78
            • Z piętnem pana Darcy’ego 23 sty 2011, 12:00 Życie zaczyna się po pięćdziesiątce. Colin Firth, który do niedawna grywał niemal wyłącznie uwodzicieli i amantów, właśnie został nagrodzony Złotym Globem za rolę w „Jak zostać królem”. Jest też jednym z faworytów tegorocznego wyścigu po Oscara. 80
            • Proszę o wolność dla swojej książki 23 sty 2011, 12:00 Jego literatura została zakazana przez Stalina, on sam był najlepszym wydaniem człowieka radzieckiego. Właśnie ukazała się książka o życiu jednego z najbardziej niezwykłych pisarzy XX wieku – Wasilija Grossmana. 82
            • Miłość do ojczyzny 23 sty 2011, 12:00 Dowiedziałem się właśnie, że szykowane jest nowe prawo, które ma nauczyć szacunku do państwa polskiego. 86
            • Złoty na walutowym morzu 23 sty 2011, 12:00 Podręcznikowa wiedza na temat kursów walut bierze w łeb, gdy – tak jak dziś – rynkami finansowymi rządzi psychologia wspomagana przez działania rządów i banków centralnych. 88
            • Rozwój w czasach kryzysu 23 sty 2011, 12:00 W debacie publicznej dominuje wciąż pytanie z poprzedniej epoki: „Jaki rozwój jest lepszy dla przyszłych pokoleń?”. Tymczasem ważniejsze stało się pytanie to co zrobić, żeby rozwój w ogóle następował. 90
            • Kryzys globalizacji? 23 sty 2011, 12:00 Wydaje się, że wraz z odrodzeniem gospodarki wkraczamy w nowy etap pełniejszej globalizacji, ciągle napędzanej przez rynki wschodzące. Proces globalizacji, choć zapewne nie zostanie przerwany, będzie się jednak odbywał w otoczeniu bardziej kontrolowanym. 94
            • Usta pełne golonki 23 sty 2011, 12:00 Najlepszą na świecie serwują Czesi 96
            • Translator Kempa 1000 23 sty 2011, 12:00 Opis: Ubrana w biały fartuch Beata Kempa patrzy zamyślona na skomplikowane urządzenie. Stan głębokiego skupienia przerywa pukanie do drzwi. Pani Beata wzdryga się i chyba wypowiada słowo, które dzięki polskim piłkarzom odczytać z ruchu... 97
            • Niech wygra Niesiołowski 23 sty 2011, 12:00 „To, że za filmem »Mgła« stoją »Gazeta Polska« i panie redaktor Stankiewicz i Lichocka, jest gwarancją jego poziomu, stronniczości i niskiej wiarygodności" – ocenił marszałek Stefan Niesiołowski.... 97
            • Popgłupota 23 sty 2011, 12:00 W poppolityce liczy się to, jak wypada polityk przed kamerą, czy potrafi być na luzie, jak jest ubrany, czy zna fajne dowcipy oraz czy ma atrakcyjną żonę. 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany