Ostatni lot

Ostatni lot

Generał Andrzej Błasik marzył o karierze awansach i miejscu w historii lotnictwa. W historii lotnictwa już jest, choć na pewno nigdy nie myślał, że zajmie w niej takie miejsce.
Wieczorem przed katastrofą gen. Andrzej Błasik obejrzał koszulę, którą na wyjazd do Katynia przygotowała mu żona. Uznał, że jest niewystarczająco dobrze wyprasowana, wyprasował ją jeszcze raz. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie zrobił.

Ambicja przede wszystkim

– Z Andrzejem był ten problem, że interesował się tylko lotnictwem. W naszej grupie, a zaczynaliśmy razem Szkołę Orląt w Dęblinie i razem trafiliśmy do bazy lotniczej w Mirosławcu, każdy lubił coś robić w czasie wolnym. Każdy z wyjątkiem Andrzeja – opowiada major Michał Fiszer, najbliższy znajomy generała Błasika. Gdy koledzy chodzili na ryby czy na polowanie, on siedział w bibliotece. Dla niego liczyły się głównie wyniki. Był ambitny, może mniej błyskotliwy od innych, ale bardziej pracowity. Im wyżej szedł, tym ta cecha stawała się u niego bardziej widoczna. Musiał wszystko wiedzieć, by nikt nie mógł się do niego o nic przyczepić.
10 kwietnia 2010 r. też wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik. Andrzej Błasik był nie tylko pasażerem. Był dowódcą Sił Powietrznych, zajmował najwyższe stanowisko w armii, po które może sięgnąć pilot. Dlatego ktokolwiek siedziałby tego dnia za sterami samolotu, za przebieg lotu czułby się odpowiedzialny generał.

Zawsze wszystko musiał robić sam. Gdy w2007 r. został dowódcą Sił Powietrznych, od razu uznał, że aby sprostać zadaniu, musi zrobić doktorat z lotnictwa transportowego w Akademii Obrony Narodowej.

– Był chyba jedynym z doktorantów, który nie korzystał z pomocy studentów. Szło mu powoli, ale wiedział, że wszystko zawdzięcza sobie. Niestety, nie zdążył – mówi kolega z uczelni. Był chłopakiem z małej łódzkiej wsi. Dla takiego chłopaka każdy sukces był okupiony większym wysiłkiem, ale i miał większe znaczenie. W przypadku Błasika jego sukcesami żyły całe rodzinne Poddębice.

Człowiek ministra Szczygły

Wiosna 2010 r. była okresem decydującym dla dalszej kariery generała. Właśnie walczył o drugą kadencję na stanowisku dowódcy Sił Powietrznych. Na wstawiennictwo ministra obrony narodowej Bogdana Klicha nie miał co liczyć, bo generał był człowiekiem wylansowanym przez PiS.

Jego kariera wojskowa przyspieszyła w 2007 r., gdy Ministerstwo Obrony przejął (po Radosławie Sikorskim) Aleksander Szczygło. W wojsku zaczęła się wówczas fala szybkich nominacji. Andrzej Błasik, ówczesny dowódca brygady, otrzymał nominację na dowódcę Sił Powietrznych. By mógł objąć tę funkcję, w przyśpieszonym trybie prezydent musiał go awansować na generała dywizji.

– Liczba jego podwładnych w krótkim czasie wzrosła z kilkuset do blisko 20 tys. żołnierzy. To nie jest w wojsku normalna ścieżka kariery, to jest awans na skróty – ocenia Janusz Zemke, minister obrony w rządzie SLD, a w tamtym czasie szef sejmowej komisji obrony. Zemke dodaje, że ten siedmiomilowy krok był możliwy dzięki „widocznej gołym okiem chemii, jaka istniała między generałem a ministrem Szczygłą". – 

To prawda, dobrze z sobą żyli, ale wynikało to z czysto ludzkiej sympatii, a nie zbieżności poglądów politycznych – twierdzi major Fiszer. – Andrzej nie lubił poglądów radykalnych. Z tego, co wiem, bliżej mu było do SLD niż do PiS, dlatego niechętnie rozmawialiśmy o polityce, bo ja zawsze uchodziłem za człowieka o prawicowych poglądach.

Zażyłość z ministrem Szczygłą, zawarta, gdy Błasik miał już stopień generalski, była chyba najdziwniejszą przygodą towarzyską w jego życiu. Bo generał niechętnie zawierał nowe znajomości. Uważał, że im wyższy ma stopień i zakres odpowiedzialności, tym bardziej nie powinien się z nikim spoufalać, by nie stwarzać niezręcznych sytuacji. Nawet w wypadku ministra Szczygły znajomość nie oznaczała przekroczenia pewnych barier. Generał – twierdzi ministerialny asystent Jarosław Rybak – zjawiał się na imieninach u Aleksandra Szczygły wyłącznie w gabinecie ministra. Z kwiatami, ale bez żony. Po żołniersku.

Na skraju dymisji

Major Fiszer uważa, że nominacja gen. Błasika na stanowisko dowódcy Sił Powietrznych to nie tylko efekt znajomości z pisowskim ministrem, ale przede wszystkim nagroda za stworzenie bazy dla samolotów F-16 w Krzesinach. – Dzięki Błasikowi mamy najnowocześniejsza bazę w Europie – mówi Fiszer. To prawda, ale za to osiągnięcie generał dostał już wcześniej nagrodę w postaci studiów w prestiżowej Szkole Wojennej Sił Powietrznych USA (Air War College) oraz tytuł generalski przyznany mu przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Otrzymując go w2005 r., stał się najmłodszym generałem wpolskiej armii (miał 43 lata).

Co ciekawe, po powrocie z USA nikt nigdy nie słyszał generała Błasika opowiadającego anegdoty z amerykańskiej przygody. Amerykanie podobno bardzo go cenili, bo… nie chodził na żadne imprezy, tylko do biblioteki. Jak w czasach polskich studiów.

Amerykańskie szkolenia i zasługi przy sprowadzaniu amerykańskich F-16 były istotnym atutem generała w oczach PiS. Jak mówi były pracownik Lecha Kaczyńskiego: – Dla PiS liczyła się amerykańska tarcza antyrakietowa. Dobrze było mieć po swojej stronie generała, który tę Amerykę rozumie.

Gdy w 2008 r. doszło do katastrofy samolotu wojskowego CASA, w którym zginęło 16 wysokich rangą oficerów, gen. Błasikowi groziła dymisja. Minister obrony Bogdan Klich miał już gotowy wniosek w tej sprawie, ale ostateczną decyzję o odwołaniu i powołaniu dowódców wojsk podejmuje prezydent. Lech Kaczyński stanął po stronie gen. Błasika.

Konflikt między Błasikiem a Klichem zaognił się w pierwszą rocznicę wypadku samolotu CASA, gdy pojawiły się informacje, że generał próbuje wywierać naciski na rodziny ofiar. Wdowa po gen. Andrzeju Andrzejewskim ujawniła w Radiu RMF FM, że generał przez rok nie odbierał od niej telefonów, a w  rocznicę zadzwonił i nalegał, by nie opowiadała w mediach, jak wojsko traktuje rodziny ofiar. Błasik powoływał się na przyjaźń ze zmarłym gen. Andrzejewskim. Głos zabrali podwładni generała. Mówili publicznie, że „splamił mundur i powinien odejść", ale i tym razem uchronił go silny protektor z pałacu na Krakowskim Przedmieściu.

Widmo dymisji, a pewnie przede wszystkim poczucie obowiązku sprawiły, że Błasik pochylił się nad losem wdów po pilotach. Zainicjował przy pomocy żony spotkania wdów w siedzibie dowództwa. I objął patronat nad skupiającym je stowarzyszeniem W Cieniu Orła.

– Gdy po katastrofie smoleńskiej trumnę z ciałem generała przewieziono do dowództwa, podeszłam do stojącej nad nią Ewy Błasik i powiedziałam: wypełnił się czwarty kwadrat szachownicy – mówi Iwona Piłat, wdowa po poległym w katastrofie CAS-y gen. Jerzym Piłacie. Jerzy Piłat i Andrzej Andrzejewski zginęli w tej samej katastrofie. Jacek Bartoszcze podczas pokazów lotniczych w 2005 r. Z gen. Błasikiem tworzyli najbliższą sobie czwórkę polskich generałów pilotów.

Apodyktyczny generał

O gen. Błasiku piloci z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Cywilnego mówią: małomówny, wolał słuchać, niż mówić, podczas lotów, gdy piloci mają sporo czasu na rozmowę, z nim zawsze rozmawiało się o sprawach wojskowych, dotyczących pilotowania, nigdy o osobistych. – Nie miał w zwyczaju spoufalania się z podwładnymi. Nigdy nie chciał być dowódcą bratem łatą – przyznaje major Fiszer.

Ale obraz kogoś, kto nie chce być bratem łatą, to jednak coś zupełnie innego niż obraz generała, jaki wyłania się z akt śledztwa smoleńskiego. Dowódcy apodyktycznego, przekonanego, że zawsze ma rację. I lubiącego zajmować miejsce pilotów, by przejąć ster. Pilot jaka-40 Rafał Kowaleczko zeznał: „Tak zachowywał się tylko i wyłącznie gen. Błasik. Ja takich sytuacji miałem około trzech. W tym czasie siedziałem w przedziale pasażerskim. Gen. Błasik kazał mi opuścić fotel pilota jeszcze przed startem. I siedział na moim miejscu do momentu lądowania. Takie zdarzenia miały miejsce w 2008 i 2009r. (…) Inni moi koledzy z jaka-40 też spotykali się z takim zachowaniem".

Jeden z nich mówi: „Z przejmowaniem sterów przez gen. Błasika było jak z jego mówieniem, że z pilotami jest na »ty«. Owszem, on często mówił nam po imieniu, ale my do niego zawsze »panie generale«".

Porucznik Artur Wosztyl, pilot jaka-40, który 10 kwietnia 2010 r. zdołał wylądować w Smoleńsku i który wcześniej szkolił gen. Błasika w lataniu na jakach, zapewnia, że podczas lotów „generał nigdy nie sprzeciwiał się zasadzie, że posłuszeństwo wobec przełożonego zostawia się na ziemi, a w powietrzu dowodzi pilot". Inna rzecz – dodaje por. Wosztyl – że przed startem zawsze pytałem generała, czy nie chce przejąć sterów, i zazwyczaj pozwalałem mu lecieć.

Do kpt. Arkadiusza Protasiuka, dowodzącego lotem 10 kwietnia, gen. Błasik nie miał zaufania. Protasiuk miał już na koncie niemiłą przygodę w czasie lotu z prezydentem. Był drugim pilotem podczas lotu do Gruzji, kiedy załoga odmówiła Lechowi Kaczyńskiemu lądowania z uwagi na ryzyko ostrzału.

Jeden z pilotów mówi, że „generał uważał go za żółtodzioba, który owszem zdobył wykształcenie, ale nie ma jeszcze odpowiedniego doświadczenia. Pewnie z tego powodu wszedł do kabiny pilotów, gdy zbliżał się czas lądowania. By mieć wszystko na oku".

Wdowa po Arkadiuszu Protasiuku zeznała w śledztwie, że ta obecność nie pomogła z pewnością jej mężowi: „Znając mojego męża, mogę stwierdzić, że ta sytuacja nie była dla niego korzystna psychologicznie. (…) Z rozmów z mężem wiem, że generał miał trudny charakter, był rozkazujący i apodyktyczny".

O konflikcie gen. Błasika z kpt. Protasiukiem mówią także zeznania innych wdów smoleńskich. Wynika z nich, że Błasikowi nie podobało się na przykład to, że Protasiuk zwolnił się ze względów zdrowotnych z zarządzonych przez generała ćwiczeń survivalowych polegających na długich marszach z plecakiem. Błasik był zwolennikiem intensywnych ćwiczeń, dzięki którym sam schudł ponad dziesięć kilogramów.

0,6 to nie w stylu Andrzeja

10 kwietnia, gdy Andrzej Błasik wsiadał do tupolewa, trzeźwość była w jego interesie. Na pokładzie samolotu był jego przełożony, gen. Franciszek Gągor, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, znany jako „wojujący abstynent". To on wprowadził w armii zasadę nalotów żandarmerii wojskowej z alkomatami. Kto podpadł, był u gen. Gągora bez szans.

Głupio byłoby też, gdyby ktoś odkrył, że polski generał towarzyszący prezydentowi w podróży do Katynia jest nietrzeźwy. Na pokładzie Tu-154 zdarzało się jednak, o czym opowiadają podróżujący z prezydentem Kaczyńskim dziennikarze, że stewardesy roznosiły kubeczki z wodą, która po pierwszym łyku okazywała się wodą z procentami. Czy tak było i tym razem, nigdy się nie dowiemy.

Michał Fiszer zapewnia, że generał nie miał w zwyczaju pić w pracy „po maluchu": – 0,6 promila alkoholu we krwi, o którym mówi raport MAK, jest zupełnie nie w stylu Andrzeja, bo przez większość życia miał w organizmie 0,0 promila, a tylko od czasu do czasu lubił wypić w gronie znajomych i wówczas zawartość alkoholu w jego krwi na pewno była większa niż 0,6 promila.

Według Fiszera Błasik miał też „świętą zasadę, że nie siadał za kierownicą nawet po najmniejszej ilości alkoholu. W takich sytuacjach o prowadzenie auta prosił syna".

Żona generała po opublikowaniu raportu MAK, który zrobił z jej męża pijaka, jest załamana – przekazał nam jej adwokat Bartosz Kownacki. Początkowo broniący generała tłumaczyli, że być może jest to alkohol endogenny, czyli będący wynikiem procesów pośmiertnych w zawartej we krwi glukozie. Zwłoki generała zidentyfikowano dopiero po 11 dniach. Jednak oświadczenie polskiej Naczelnej Prokuratury Wojskowej potwierdziło doniesienie MAK o zawartości alkoholu w krwi generała oraz to, że badanie wykonano kilka godzin po katastrofie w niezidentyfikowanych jeszcze szczątkach generała.

Ze świętej w Polsce zasady „o zmarłych dobrze albo w ogóle" Andrzej Błasik skorzystać nie może. Informacja o tym, że był pod „wpływem alkoholu” i być może wywierał wpływ na pilotów Tu-154 wiozących Lecha Kaczyńskiego do Katynia, poszła w świat. Choć są i tacy, którzy mówią, że generał do kokpitu samolotu poszedł, by chronić pilotów przed naciskami polityków.

To, jak kto mówi o generale, zależy od tego, po której jest stronie w rozgrywającej się w Polsce bitwie smoleńskiej. Generał Andrzej Błasik uczestniczy więc w niezwykłej dla żołnierza wojnie. Wojnie pośmiertnej.
Okładka tygodnika WPROST: 4/2011
Więcej możesz przeczytać w 4/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 3
  • Artur   IP
    Gen. Andrzej Błasik nie pił alkoholu na pokładzie samolotu TU-154. Pił na nocnej imprezie u Pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, która przeciągnęła się niemal do rana. Dlatego Pan prezydent Lech Kaczyński spóźnił się najpierw 30 min. na planowany start samolotu, który to start najpierw przesunięto, a później spóźnił się jeszcze 20 minut. Obaj byli skacowani i jeszcze pijani po nocy. Niedouczony nieudacznik, menelowaty, źle wychowany, chamowaty, z manierami ulicznika, wyposażony przez naród w ogromną władzę to jak dzika małpa z brzytwą w tłumie. I jeszcze wybrał sobie drugą małpę do towarzystwa wyposażając ją w ogromną władzę i ustanawiając przez raptowne wywyższenie generałem, dowódcą lotnictwa. Dwie małpy z brzytwą szalejące swoją ogromną władzą w jednym samolocie musiały doprowadzić do tragedii. Wybierajmy rozumnie. Nie dawajmy do rąk władzy nad nami takim małym ludziom.
    • sajiol   IP
      ~`Kaczyński: Tusk ma 96 ofiar na sumieniu, musi odejść [0] plotkują-PO,PSL,SLD poza sejmem-po co to robią niektóre media? i ludzie zapraszni do mediów/-KOMPROMITACJA KROPKI i ...rozwiązać wybiórczą,tvn,tvn24,...? lub zawiesić do wyborów i SKOŃCZĄ się wszystkie KŁOPOTY POlityczne-przestaną dzielić POLAKÓW i jedyne zniknięcie pseudo -dziennikarzy jak kropka przestanie: jątrzyć, dzielić POLAKÓW- kompromitacja mediów -eliminować pseudo-dziennikarzy-którzy tylko dzielą nienawiścią ludzi- szarlatani? kompromitacja mediów-pierwsze ofiaryPObolszewi? i pseudo -dziennikarzy?(wybiórczej,polityki,trybuny,tvn,ttn24,....?) -plotkują ludzie-to ci dziennikarze i POmatołki wydali CHAMSKĄ-bezpardonową walkę PIS-owi - ponad 8mlionów ludzi,którzy od ponad 8 lat popierają śp. PREZYDENTA KACZYŃSKIEGO i PREMIERA KACZYŃSKIEGO-to nie politycy PIS mają się ZASTANOWIĆ-ale powinni się OPAMIĘTAĆ PSEUDO : DZIENNIKARZE,profesorzy,socjolodzy,psycholodzy zapraszani do mediów i OPLUWAJACY tylko jedną PARTIĘ- PIS-popieraną przez ponad 8 ml. ludzi-czy do mediów będą zapraszani do DYSKUSJI W PROGRAMACH: GŁÓWNIE ludzie opluwający ludzi PIS(w przewadze 4:1 razem z prowadzącym?-) i to ma być demokracja?,a może anarchia?,czy totalitaryzm?,czy paranoja? pseudo-dziennikarzy?-czy ?:wółek,rólicki,piasek,kropka,miecug,szklo,jonas,roman,kik,my,wybiórcza,tvn42,śpiewok,loży,kawa,to jest,....nie powinne być zawieszone? Do wyborów-studenci mówią-oni głównie opluwają 8 ml. ludzi PIS,którzy stoją murem za KACZYŃSKIMI-następna PARANOJA MEDIÓW?-kibicują ,zapraszją, popierają POLIGŁUPA,niesioła,...-gdzie ich etyka?,czy potrzebny lekarz?-jeszcze PIS wróci do WŁADZY,na który zagłosuje 3/4 społeczeństwa-zawsze SĄDAŻE ZARAZ PO WYBORACH są ZAWYŻANE o 15% dla PO,a ZANIŻANE o15% dla PIS -a od 8 lat są OPIERO PRAWIDŁOWE przed samymi wyborami wg.WYŻEJ WYMIENIONEJ ZASADY(zawyżania i zaniżania)- PRZYCZYNĄ SĄ DZIENNIKARZE,którzy nakręcają CAŁĄ SPIRALĘ NIENAWIŚCI poprzez ZAPRASZANIE do DYSKUSJI ludzi w stosunku nie 1:1,ale 4;1 na...

      Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2011 (1459)

      • Dorosłość w erze posmoleńskiej 23 sty 2011, 12:00 Katastrofa smoleńska to coś niepomiernie większego niż wielka tragedia i oś politycznego konfliktu. Smoleńsk będzie miał dla Polski i Polaków większą moc definiującą niż Katyń, choć to przecież katastrofa lotnicza, a nie potworny mord 6
      • Na skróty 23 sty 2011, 12:00 Premier: Mogą być dymisje za katastrofę Donald Tusk zapowiedział, że raport komisji Jerzego Millera może pociągnąć za sobą zmiany w rządzie – wynika z informacji „Wprost". Słowa padły podczas ostatniego posiedzenia... 8
      • Pojedynek na miny 23 sty 2011, 12:00 Reakcja premiera na raport MAK była spóźniona – ogłosili zgodnie Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna. Reakcja Schetyny na wysadzenie go ze stanowiska wicepremiera może z kolei okazać się przedwczesna. A może rację mają ci,... 11
      • Czekając na Wilki 23 sty 2011, 12:00 Czesław Mozil weźmie chyba udział w programie „X Factor", chociaż odżegnuje się od tego w filmie na Facebooku. Z nagrania wynika, że Czesław kąpał się nago w strumieniu razem z Borysem Szycem. To piękna wiadomość; już nie... 12
      • Podejść Rosję 23 sty 2011, 12:00 Krytykuje go wielu: od Antoniego Macierewicza po polityków PO. Mówią, że jest kłótliwy i przewrażliwiony na własnym punkcie. Ale jedni i drudzy powinni Edmundowi Klichowi podziękować, bo to on zdobył nagrania ze smoleńskiej wieży. 14
      • Ostatni lot 23 sty 2011, 12:00 Generał Andrzej Błasik marzył o karierze awansach i miejscu w historii lotnictwa. W historii lotnictwa już jest, choć na pewno nigdy nie myślał, że zajmie w niej takie miejsce. 18
      • Zderzenie kompleksów 23 sty 2011, 12:00 Jeśli po polskim raporcie miałoby się okazać, że w rządzie nie ma odpowiedzialnych za katastrofę, to będzie to kompromitacja premiera – mówi senator Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, były szef MSZ. 22
      • We władzy demonów 23 sty 2011, 12:00 To zadziwiające, jak idealnie obie wersje katastrofy smoleńskiej – polska i rosyjska – odpowiadają stereotypom ugruntowanym wśród Polaków i Rosjan. 26
      • Dość Smoleńska! 23 sty 2011, 12:00 Czas wyjść z cmentarza i pobiec do żłobka – wzywa Agnieszka Graff. I po drodze krzyknąć do Kościoła: Nie zapraszamy do Sejmu! 30
      • Los przystawki 23 sty 2011, 12:00 Pamiętacie jeszcze, że pięć lat temu powstał najbardziej egzotyczny tercet polskiej polityki? Dziś przystawki już zjedzone. A ówcześni wicepremierzy Roman Giertych i Andrzej Lepper pocieszają się grami w dyplomację i wynoszeniem obornika. 36
      • Jak sobie radzić bez państwa? 23 sty 2011, 12:00 Państwo nas opuściło. Poszło sobie niczym mąż od żony. 39
      • Wielki Brat 23 sty 2011, 12:00 Czy istnieje coś takiego jak sensowna polityka polski wobec Rosji? Tak, choć nawet ona może nie przynieść efektów. 40
      • Błogosławiony z krwi i kości 23 sty 2011, 12:00 Zanim Jan Paweł II zostanie oficjalnie błogosławionym, kościół musi się zmierzyć z pytaniem, co z jego relikwiami? Czy otwierać grób i pobierać części ciała Ojca Świętego, czy wiernym wystarczy ampułka z krwią, która jest już w Polsce? 42
      • Zapalony tata 23 sty 2011, 12:00 Upada mit matki cierpiętnicy na dwóch etatach – w pracy i w domu. Coraz więcej rodzicielskich obowiązków spada na mężczyzn – twierdzą socjologowie. Ale nowi ojcowie to wciąż awangarda. 46
      • Król kiczu i fiasko McKiszki 23 sty 2011, 12:00 Przedsiębiorca Jarosław Dziemian nie przejmuje się, że na rodzinnym Podlasiu nazywają ..o królem kiczu. Woli podkreślać, że to on wylansował słynny przebój disco polo „Żono moja, serce moje” i kandydata na prezydenta Białegostoku Krzysztofa Kononowicza. A ostatnio... 48
      • Upadek 23 sty 2011, 12:00 „Kiełbasy do góry i ładujemy w kakao frajerów” – ten okrzyk Janusza Wójcika zastępujący taktykę przeszedł do historii polskiego futbolu. Dziś z zarzutami korupcyjnymi czeka na proces. Ale chce wrócić. 52
      • Wojna w świętym mieście 23 sty 2011, 12:00 Wygląda na to, że trybuny obu znanych krakowskich klubów piłkarskich to naturalna wylęgarnia brutalnej przestępczości zorganizowanej. 54
      • Steve Jobs i jego dzieci 23 sty 2011, 12:00 Szef największym atutem firmy? Nigdzie nie widać tego lepiej niż w świecie nowych technologii 56
      • Gorzki zapach jaśminu 23 sty 2011, 12:00 Internetowa rewolucja w Tunezji może wywrócić dotychczasowy porządek w krajach arabskich. 61
      • Głaskanie smoka 23 sty 2011, 12:00 To już nie jest ani przyczajony tygrys, ani ukryty smok. Do Waszyngtonu przyjechał prezydent Chin świadomych swej siły. Chińczycy już wiedzą, że w światowej grze mogą uczestniczyć na swoich warunkach. 62
      • Davos rządzi 23 sty 2011, 12:00 Na czarodziejskiej górze Tomasza Manna w Davos można było prowadzić dysputy, flirtować, ewentualnie umrzeć na zapalenie płuc. Co ma z tamtym wspólnego Davos, w którym odbywa się Światowe Forum Gospodarcze? Nic – poza czarodziejską mocą. 65
      • Mega-city 23 sty 2011, 12:00 Nocą przypomina Las Vegas, za dnia Nowy jork. Miało być drugim Chicago. Chongqing to największa metropolia świata i nowe centrum biznesowe środkowych Chin. 67
      • Pożegnanie z kasą 23 sty 2011, 12:00 Rząd wspólnie z bankami chce namawiać Polaków do rezygnacji z rozliczeń gotówkowych. Oszczędności po wykonaniu całej operacji mają sięgnąć miliardów złotych rocznie, ale największą przeszkodą może okazać się nie brak bankomatów i dostępu do internetu, ale nasze przyzwyczajenie. 70
      • Seks nowej generacji 23 sty 2011, 12:00 Ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami? A ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami, gdyby zapewniało to niewyobrażalne, a przy tym bezpieczne doznania seksualne? 72
      • Zniknięcie czarnej królowej 23 sty 2011, 12:00 Przed tygodniem obchodziła 70. urodziny. Bez fanfar, koncertów i uroczystości. Bo od kiedy zeszła ze sceny, zniknęła też z życia publicznego. Ewa Demarczyk zostawiła nas jedynie ze wspomnieniami o swoim niesamowitym talencie. 75
      • Celebryta z undergroundu 23 sty 2011, 12:00 Przeszedł długą drogę od podrzędnych klubów w Kopenhadze do roli jurora w jednym z najbardziej oczekiwanych programów polskiej telewizji. Jak to się stało, że Czesław Mozil z lidera offowego zespołu przemienił się w gwiazdę? 78
      • Z piętnem pana Darcy’ego 23 sty 2011, 12:00 Życie zaczyna się po pięćdziesiątce. Colin Firth, który do niedawna grywał niemal wyłącznie uwodzicieli i amantów, właśnie został nagrodzony Złotym Globem za rolę w „Jak zostać królem”. Jest też jednym z faworytów tegorocznego wyścigu po Oscara. 80
      • Proszę o wolność dla swojej książki 23 sty 2011, 12:00 Jego literatura została zakazana przez Stalina, on sam był najlepszym wydaniem człowieka radzieckiego. Właśnie ukazała się książka o życiu jednego z najbardziej niezwykłych pisarzy XX wieku – Wasilija Grossmana. 82
      • Miłość do ojczyzny 23 sty 2011, 12:00 Dowiedziałem się właśnie, że szykowane jest nowe prawo, które ma nauczyć szacunku do państwa polskiego. 86
      • Złoty na walutowym morzu 23 sty 2011, 12:00 Podręcznikowa wiedza na temat kursów walut bierze w łeb, gdy – tak jak dziś – rynkami finansowymi rządzi psychologia wspomagana przez działania rządów i banków centralnych. 88
      • Rozwój w czasach kryzysu 23 sty 2011, 12:00 W debacie publicznej dominuje wciąż pytanie z poprzedniej epoki: „Jaki rozwój jest lepszy dla przyszłych pokoleń?”. Tymczasem ważniejsze stało się pytanie to co zrobić, żeby rozwój w ogóle następował. 90
      • Kryzys globalizacji? 23 sty 2011, 12:00 Wydaje się, że wraz z odrodzeniem gospodarki wkraczamy w nowy etap pełniejszej globalizacji, ciągle napędzanej przez rynki wschodzące. Proces globalizacji, choć zapewne nie zostanie przerwany, będzie się jednak odbywał w otoczeniu bardziej kontrolowanym. 94
      • Usta pełne golonki 23 sty 2011, 12:00 Najlepszą na świecie serwują Czesi 96
      • Translator Kempa 1000 23 sty 2011, 12:00 Opis: Ubrana w biały fartuch Beata Kempa patrzy zamyślona na skomplikowane urządzenie. Stan głębokiego skupienia przerywa pukanie do drzwi. Pani Beata wzdryga się i chyba wypowiada słowo, które dzięki polskim piłkarzom odczytać z ruchu... 97
      • Niech wygra Niesiołowski 23 sty 2011, 12:00 „To, że za filmem »Mgła« stoją »Gazeta Polska« i panie redaktor Stankiewicz i Lichocka, jest gwarancją jego poziomu, stronniczości i niskiej wiarygodności" – ocenił marszałek Stefan Niesiołowski.... 97
      • Popgłupota 23 sty 2011, 12:00 W poppolityce liczy się to, jak wypada polityk przed kamerą, czy potrafi być na luzie, jak jest ubrany, czy zna fajne dowcipy oraz czy ma atrakcyjną żonę. 98

      ZKDP - Nakład kontrolowany