Zniknięcie czarnej królowej

Zniknięcie czarnej królowej

Przed tygodniem obchodziła 70. urodziny. Bez fanfar, koncertów i uroczystości. Bo od kiedy zeszła ze sceny, zniknęła też z życia publicznego. Ewa Demarczyk zostawiła nas jedynie ze wspomnieniami o swoim niesamowitym talencie.
Wielu dziennikarzy usiłuje dotrzeć do ukrywającej się przed światem Ewy Demarczyk i namówić ją na wywiad. Nikomu się nie udaje. Dziennikarce, która dotarła do piosenkarki kilka lat temu, już po kilku chwilach powiedziała, że zmieniła zdanie i rezygnuje z wywiadu. Sugerowała, że jest podglądana i podsłuchiwana. I że nie obchodzi jej zainteresowanie publiczności.
Wielka diwa polskiej piosenki zeszła ze sceny ponad 10 lat temu. Nagle. Bez uprzedzenia. Bez tłumaczeń. Z dnia na dzień przestała koncertować. Mało kto już pamięta, kiedy dokładnie to się stało. Muzycy, z którymi grała tuż przed zniknięciem, przywołują koncert sprzed 12 lat w Kaliszu. Wtedy odwołała go bez podania przyczyny i bodaj już nigdy więcej nie stanęła na scenie.

Brak jakichkolwiek uroczystości związanych z jubileuszem Czarnej Madonny wynika z tego, że zerwała wszelkie kontakty nie tylko z dawnymi współpracownikami, ale także z przyjaciółmi. Z wieloma z nich rozstała się w gniewie. Nie pojawiła się na pogrzebie Piotra Skrzyneckiego, który ją odkrył dla Piwnicy pod Baranami, gdzie występowała do 1976 r. W 1996 r. zerwała kontakty z Zygmuntem Koniecznym, kompozytorem, z którym współpracowała od 1963 r. i który napisał dla niej m.in. „Karuzelę z madonnami", „Czarne anioły” czy „Taki pejzaż”. Potem rozstała się również z kolejnym ważnym w jej karierze kompozytorem Andrzejem Zaryckim, choć to dzięki niemu powstały takie piosenki jak „Skrzypek Hercowicz” czy „Na moście w Avignon”. Skonfliktowała się z władzami miasta Krakowa, gdzie od 1986 r. przez 15 lat prowadziła własny Teatr Muzyki i Poezji. W końcu, protestując przeciwko pomysłowi połączenia jej teatru z Teatrem Ludowym, wyprowadziła się z Krakowa. I przeniosła swój teatr do Bochni.

Dziś nie ma również tamtego teatru, a jej wielki dom z ogrodem w Wieliczce otoczony wysokim murem jest całkowicie ciemny i wygląda na niezamieszkany. Prawdę mówiąc, nie wiadomo nawet, gdzie przebywa Ewa Demarczyk. Tę tajemnicę zna zapewne Paweł Rynkiewicz – od lat jej impresario i najbliższy współpracownik, przez którego artystka sporadycznie komunikuje się ze znajomymi czy z siostrą. Ale tajemnicy nie zdradzi.

O przyczynach zniknięcia Ewy Demarczyk różnie mówią jej dawni współpracownicy. Zygmunt Konieczny: – Stworzyła legendę, była na szczycie, a potem, kiedy jej możliwości spadły, zrezygnowała. Chciała mieć wszystko, cokolwiek mniej byłoby dla niej upokorzeniem, nie przyjęłaby tego. Tymczasem, przy jej sposobie śpiewania, dał o sobie znać wiek i ilość zagranych koncertów. Ewa śpiewała gardłem. To wyczerpujące, tak się nie da w nieskończoność. Nie mogła się pogodzić z tym, że nie śpiewa jak za najlepszych czasów. Do tego doszło rozczarowanie nie do końca spełnioną karierą zagraniczną.

Podobne zdanie ma Andrzej Zarycki: – Może była zawiedziona sama sobą, może coś stało się z warunkami wokalnymi. Artyści zachowują się czasem w niezrozumiały sposób.

Inni zaskakującej decyzji artystki wciąż nie umieją sobie wytłumaczyć. – Nie rozumiem, dlaczego się wycofała. Myślę, że za wcześnie zaczęła żyć wspomnieniami – mówi Zbigniew Wodecki. – Nie rozumiem powodów, dla których od nas odeszła, tak jak nie rozumiem, dlaczego od lat milczy – dodaje Krystyna Zachwatowicz, która w tym samym czasie występowała w Piwnicy pod Baranami. – Na pewno wciąż ma fantastyczny głos. Jest nam bardzo żal. Była wyjątkowym zjawiskiem.

Panna – madonna

Urodzona w Krakowie Ewa Demarczyk śpiewała od dziecka. Ale chciała zostać pianistką. Nie starczyło jej konsekwencji – ze szkoły muzycznej przeniosła się na architekturę. A ostatecznie ukończyła szkołę teatralną.

Śpiewać publicznie zaczęła w 1961 r. w kabarecie krakowskiej Akademii Muzycznej Cyrulik. Tam zobaczył ją Piotr Skrzynecki i nie zastanawiał się długo. 24 czerwca 1962 r. Demarczyk zadebiutowała w Piwnicy pod Baranami w programie „Siedem dziewcząt pod bronią", wywołując zachwyt „Karuzelą z madonnami”. – Skrzynecki odkrył Ewę w jednym z kabaretów i niemal natychmiast postanowił sprowadzić ją do Piwnicy – wspomina Krystyna Zachwatowicz. – Miał niezwykłą intuicję do wyszukiwania prawdziwych talentów. Mimo że była od nas sporo młodsza, przyjęliśmy ją entuzjastycznie – byliśmy otwartym środowiskiem, a jej talentu nie dało się nie docenić.

To m.in. dzięki Demarczyk krakowski kabaret stał się sławny. Już jako gwiazda Piwnicy wystąpiła w 1963 r. na I Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu i za wykonanie „Karuzeli z madonnami", „Czarnych aniołów” oraz „Takiego pejzażu” zdobyła prawie wszystkie najważniejsze nagrody. W 1964 r. na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie dostała drugą nagrodę za „Grande Valse Brillante”. Stała się gwiazdą pierwszej wielkości.

Każdy, kto zobaczył Demarczyk śpiewającą, natychmiast wiedział, że jest niebywałą osobowością sceniczną. Kiedy stawała przed mikrofonem w czarnej, prostej sukience, z mocno umalowanymi oczami, oświetlona punktowym światłem na pogrążonej w mroku scenie, publiczność milkła zahipnotyzowana. Przed występem ponoć zawsze miała tremę. Paliła jednego carmena za drugim. Na scenie już nie było widać cienia wątpliwości.

Pojawiły się propozycje koncertów za granicą. Na początek paryska Olimpia. Zdobyła ją szturmem. Pełna sala, entuzjastyczne recenzje. Podobno szef Olimpii, Bruno Cocatrix, klęczał przed nią, żeby śpiewała tylko dla niego. Sukces w Paryżu otworzył jej drogę na najważniejsze światowe sceny. Polska Edith Piaf, jak o niej mówiono, śpiewała w Carnegie Hall w Nowym Jorku, Chicago Theatre, Queen Elizabeth Hall w Londynie i Theatre Cocoon w Tokio. Śpiewała w Brazylii, Australii, Izraelu, Kanadzie. Wystąpiła w Genewie (z okazji 20-lecia ONZ), na Noordseefestival w Belgii, Musique aux Champs-Elysées w Sztokholmie, Światowym Festiwalu w Varadero na Kubie, na austriackim Wiener Festwoche, Mondial du Theatre w Nancy, Orfeo de Oro w Bułgarii, festiwalu w Rio de Janeiro czy w rumuńskim Braszowie. Recital z tej ostatniej imprezy transmitowała w 1970 r. bezpośrednio polska telewizja.

– Gdy rozpocząłem z nią współpracę, Ewa była numerem jeden – wspomina Zbigniew Wodecki, wtedy 18-letni nieznany skrzypek. – Występowanie z nią na jednej scenie było wielką nobilitacją. Wielokrotnie wyjeżdżaliśmy za granicę, wtedy poznałem świat: graliśmy na Kubie, we Francji czy w Hiszpanii. Ewa była gwiazdą wszędzie, gdzie się pojawiała, hipnotyzowała publiczność, nawet jeśli ta nie rozumiała słów jej piosenek.

– To, jak publiczność na świecie reagowała na nią, robiło na nas ogromne wrażenie – przyznaje Zygmunt Konieczny.

Legenda tych lat

A jednak nie zrobiła kariery międzynarodowej. Zachwatowicz: – Miała wszystkie dane, by być gwiazdą na skalę światową. Nie wiem, dlaczego tak się nie stało.

Konieczny: – To, że zrobi międzynarodową karierę, wydawało się oczywiste. Te nadzieje nie zostały spełnione. Powodem był chyba fakt, że Ewa nie godziła się na kompromisy.

Coraz trudniej przychodziła jej współpraca także w Polsce. Słynęła z wymagań wobec współpracowników. Od muzyków oczekiwała, aby wszystkie utwory znali na pamięć. Światło na scenie mogło być skierowane tylko na nią. W końcu po dziesięciu latach rozstała się ze swoim kompozytorem, Zygmuntem Koniecznym. Oskarżyła go, że chciał zniszczyć jej głos, bo napisał piosenkę o pół tonu wyżej niż zwykle.

Konieczny: – Nasze drogi rozeszły się na początku lat 70. Ewa chciała śpiewać inne piosenki. I chciała większej kontroli nad wszystkim, co robiliśmy. Była apodyktyczna. Na początku współpracy była piosenkarką, potem chciała być także kierownikiem muzycznym, artystycznym. O wszystkim chciała decydować sama. Bardzo trudno się z nią współpracowało, w kontaktach towarzyskich również nie była łatwa. Paradoksalnie, ta cecha była jej atutem na scenie. Dosłownie rządziła publicznością.

Potem odeszła z Piwnicy pod Baranami. Wiadomo, że skonfliktowała się z Piotrem Skrzyneckim. O co dokładnie poszło, nikt nie wie. Zachwatowicz: – Nie znam przyczyn, dla których odsunęła się od Piwnicy. Znałyśmy się właściwie tylko z kabaretu, ale tam każdy wykonywał własne piosenki, a nad całością czuwał Skrzynecki. Bez niego Piwnicy nigdy by nie było, także dlatego, że tylko on potrafił zbudować zespół z indywidualności, które tak bardzo się od siebie różniły.

Po zerwaniu z Koniecznym Demarczyk sięgnęła po kompozytora, z którym współpracowała już od pewnego czasu: Andrzeja Zaryckiego: – Pracowałem z nią 19 lat, od 1966 do 1985 r. – wspomina kompozytor. – Straciłem z nią kontakt, kiedy w 1985 r. z dnia na dzień zrezygnowała z naszego zespołu. Wtedy też zatrudniła człowieka, który stał się rodzajem filtru między nią a resztą świata. Dopiero potem, gdy zorientowała się, że nie ma z kim grać, zaprosiła garstkę osób ze starego składu i z ich pomocą stworzyła na chwilę nową grupę. Wcześniej nic nie zapowiadało konfliktu, żyliśmy w przyjaźni. Nie czuję goryczy, ale jestem zawiedziony. Wiele można było jeszcze zrobić, a tak wszystko to przepadło. Była apodyktyczna, ambitna. Możliwe, że żałowała, że rozbiła grupę, a była zbyt dumna, żeby wrócić. W końcu przyszedł moment, w którym postanowiła przestać się kontaktować z ludźmi. Od tego momentu postanowiła napisać sobie nowy życiorys.

Pod koniec lat 90., mimo że jeszcze koncertowała i prowadziła teatr w Krakowie, coraz bardziej oddzielała się od świata. Ambicja, by utrzymać jak najwyższy poziom, sprawiła, że nie przyjmowała propozycji okolicznościowych koncertów czy występów w telewizji. Nie ufała nikomu, wszystkich podejrzewała o zmowę przeciwko sobie. Narzekała, że została zaszczuta jako człowiek i artystka. Jako przykład przywoływała plotki, że współpracowała z SB. Wodecki: – Te plotki są totalną bzdurą, nigdy niczego takiego nie zauważyłem. Ewa ma za dużo do powiedzenia jako artystka, żeby tracić czas na takie pierdoły. W tamtych czasach piło się wódkę i waliło w komunistów jak w bęben. Wystarczyło na scenie powiedzieć: „Moskwa" i już cała sala pękała ze śmiechu – wspomina. Zresztą nikt nigdy nie oskarżał jej o współpracę, nie ma na to żadnych dowodów. Wydaje się,że to raczej wytwór wyobraźni piosenkarki.

Mimo to rozczarowana zniknęła. Większość byłych współpracowników nie ma wątpliwości, że Ewa Demarczyk jako piosenkarka zamilkła na zawsze. – Nie wróci do koncertowania, to niemożliwe po tak długiej przerwie – mówi Andrzej Zarycki. Pozostają nam jedynie trzy wydane w Polsce płyty artystki. Na których głos Czarnej Madonny niezmiennie wywołuje gęsią skórkę.



Okładka tygodnika WPROST: 4/2011
Więcej możesz przeczytać w 4/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • misio z krakowa   IP
    a do mnie dzwoni sama bez pomocy Pawla, dziwne
    • sokra   IP
      Ten talenti osobowość podziwiałem i nadal podziwiam . Jej śpiew , jej artyzm był podobno w czasach mojej młodości dla  wielu Polaków na Obczyżnie, wspólczesnym Panem Tadeusza.

      Tak sie wypowiadali w tamtych czasach znane obecnie powszechnie osoby .

      Mozna ich sie teraz tego popytac , chyba sie nie  wyprą !!!!

      Widziałem jej występy w telewizji , szczególnie zapamietałem jej występ w Braszowie/była transmisja /

      Potem byłem na kilku jej występach /solo i z Piwnicą/

      I to pozostanie dla mnie przezyciem na  całe zycie , tego mi nikt nie  zabierze .

      Dlaczego zniknęła z  sceny , tego sie mozna jedynie domyslec !!!

      Ale to był jej wybór a My powinnismy to uszanowac !!!

      Ale publiczne Instytucje , które rzekomo dbaja o tak zwana misję , winny o Ewie nie  zapominać i nawet jak nie  jest ona gotowa do udzielania wywiadów, to mając w swoich archiwach jej nagrania itd mogłyby na jej temat robić ciekawe programy itd

      Moze w ten sposób , cośby pekło u Ewy i znowu pojawiła sie na  zywo w srodkach masowego przekazu. !!!!

      To wymaga maestrii a nie zwyczajnego zaproszenia , które niekiedy przybiera formę smsu .
      Macie szanowni zurnalisci do czynienia z  DIVĄ ,Gwiazdą a nie z  byle kimś !!!

      Ale , jak widać wspomniane srodki masowego przekazu , mają na  głowie inne wazne tematy , a do nich nalezy zaliczyc : modlitwy , msze , plotki na  kazdy temat , głupawe seriale i ble , ble ble wylewające sie codziennie z  wizji i fonii .To jest wg WAS , tak zwana misja !!!

      Powodzenia !!!

      A wiec nie dziwcie sie ,ze Ewa Wam odmawia . Bo o czym by ona z Wami dyskutowała.

      Po jej smierci, mozecie robic co chcecie , ale  za  zycia , to Ona dyktuje warunki rozmowy , programu i to powinniscie zrozumiec

      Czy tego trzeba Was uczyć ?
      Przeciez to jest kindersztuba prawdziwego dziennikarza !!!!

      Ale czy tacy jeszcze są ?

      Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2011 (1459)

      • Dorosłość w erze posmoleńskiej 23 sty 2011, 12:00 Katastrofa smoleńska to coś niepomiernie większego niż wielka tragedia i oś politycznego konfliktu. Smoleńsk będzie miał dla Polski i Polaków większą moc definiującą niż Katyń, choć to przecież katastrofa lotnicza, a nie potworny mord 6
      • Na skróty 23 sty 2011, 12:00 Premier: Mogą być dymisje za katastrofę Donald Tusk zapowiedział, że raport komisji Jerzego Millera może pociągnąć za sobą zmiany w rządzie – wynika z informacji „Wprost". Słowa padły podczas ostatniego posiedzenia... 8
      • Pojedynek na miny 23 sty 2011, 12:00 Reakcja premiera na raport MAK była spóźniona – ogłosili zgodnie Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna. Reakcja Schetyny na wysadzenie go ze stanowiska wicepremiera może z kolei okazać się przedwczesna. A może rację mają ci,... 11
      • Czekając na Wilki 23 sty 2011, 12:00 Czesław Mozil weźmie chyba udział w programie „X Factor", chociaż odżegnuje się od tego w filmie na Facebooku. Z nagrania wynika, że Czesław kąpał się nago w strumieniu razem z Borysem Szycem. To piękna wiadomość; już nie... 12
      • Podejść Rosję 23 sty 2011, 12:00 Krytykuje go wielu: od Antoniego Macierewicza po polityków PO. Mówią, że jest kłótliwy i przewrażliwiony na własnym punkcie. Ale jedni i drudzy powinni Edmundowi Klichowi podziękować, bo to on zdobył nagrania ze smoleńskiej wieży. 14
      • Ostatni lot 23 sty 2011, 12:00 Generał Andrzej Błasik marzył o karierze awansach i miejscu w historii lotnictwa. W historii lotnictwa już jest, choć na pewno nigdy nie myślał, że zajmie w niej takie miejsce. 18
      • Zderzenie kompleksów 23 sty 2011, 12:00 Jeśli po polskim raporcie miałoby się okazać, że w rządzie nie ma odpowiedzialnych za katastrofę, to będzie to kompromitacja premiera – mówi senator Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, były szef MSZ. 22
      • We władzy demonów 23 sty 2011, 12:00 To zadziwiające, jak idealnie obie wersje katastrofy smoleńskiej – polska i rosyjska – odpowiadają stereotypom ugruntowanym wśród Polaków i Rosjan. 26
      • Dość Smoleńska! 23 sty 2011, 12:00 Czas wyjść z cmentarza i pobiec do żłobka – wzywa Agnieszka Graff. I po drodze krzyknąć do Kościoła: Nie zapraszamy do Sejmu! 30
      • Los przystawki 23 sty 2011, 12:00 Pamiętacie jeszcze, że pięć lat temu powstał najbardziej egzotyczny tercet polskiej polityki? Dziś przystawki już zjedzone. A ówcześni wicepremierzy Roman Giertych i Andrzej Lepper pocieszają się grami w dyplomację i wynoszeniem obornika. 36
      • Jak sobie radzić bez państwa? 23 sty 2011, 12:00 Państwo nas opuściło. Poszło sobie niczym mąż od żony. 39
      • Wielki Brat 23 sty 2011, 12:00 Czy istnieje coś takiego jak sensowna polityka polski wobec Rosji? Tak, choć nawet ona może nie przynieść efektów. 40
      • Błogosławiony z krwi i kości 23 sty 2011, 12:00 Zanim Jan Paweł II zostanie oficjalnie błogosławionym, kościół musi się zmierzyć z pytaniem, co z jego relikwiami? Czy otwierać grób i pobierać części ciała Ojca Świętego, czy wiernym wystarczy ampułka z krwią, która jest już w Polsce? 42
      • Zapalony tata 23 sty 2011, 12:00 Upada mit matki cierpiętnicy na dwóch etatach – w pracy i w domu. Coraz więcej rodzicielskich obowiązków spada na mężczyzn – twierdzą socjologowie. Ale nowi ojcowie to wciąż awangarda. 46
      • Król kiczu i fiasko McKiszki 23 sty 2011, 12:00 Przedsiębiorca Jarosław Dziemian nie przejmuje się, że na rodzinnym Podlasiu nazywają ..o królem kiczu. Woli podkreślać, że to on wylansował słynny przebój disco polo „Żono moja, serce moje” i kandydata na prezydenta Białegostoku Krzysztofa Kononowicza. A ostatnio... 48
      • Upadek 23 sty 2011, 12:00 „Kiełbasy do góry i ładujemy w kakao frajerów” – ten okrzyk Janusza Wójcika zastępujący taktykę przeszedł do historii polskiego futbolu. Dziś z zarzutami korupcyjnymi czeka na proces. Ale chce wrócić. 52
      • Wojna w świętym mieście 23 sty 2011, 12:00 Wygląda na to, że trybuny obu znanych krakowskich klubów piłkarskich to naturalna wylęgarnia brutalnej przestępczości zorganizowanej. 54
      • Steve Jobs i jego dzieci 23 sty 2011, 12:00 Szef największym atutem firmy? Nigdzie nie widać tego lepiej niż w świecie nowych technologii 56
      • Gorzki zapach jaśminu 23 sty 2011, 12:00 Internetowa rewolucja w Tunezji może wywrócić dotychczasowy porządek w krajach arabskich. 61
      • Głaskanie smoka 23 sty 2011, 12:00 To już nie jest ani przyczajony tygrys, ani ukryty smok. Do Waszyngtonu przyjechał prezydent Chin świadomych swej siły. Chińczycy już wiedzą, że w światowej grze mogą uczestniczyć na swoich warunkach. 62
      • Davos rządzi 23 sty 2011, 12:00 Na czarodziejskiej górze Tomasza Manna w Davos można było prowadzić dysputy, flirtować, ewentualnie umrzeć na zapalenie płuc. Co ma z tamtym wspólnego Davos, w którym odbywa się Światowe Forum Gospodarcze? Nic – poza czarodziejską mocą. 65
      • Mega-city 23 sty 2011, 12:00 Nocą przypomina Las Vegas, za dnia Nowy jork. Miało być drugim Chicago. Chongqing to największa metropolia świata i nowe centrum biznesowe środkowych Chin. 67
      • Pożegnanie z kasą 23 sty 2011, 12:00 Rząd wspólnie z bankami chce namawiać Polaków do rezygnacji z rozliczeń gotówkowych. Oszczędności po wykonaniu całej operacji mają sięgnąć miliardów złotych rocznie, ale największą przeszkodą może okazać się nie brak bankomatów i dostępu do internetu, ale nasze przyzwyczajenie. 70
      • Seks nowej generacji 23 sty 2011, 12:00 Ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami? A ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami, gdyby zapewniało to niewyobrażalne, a przy tym bezpieczne doznania seksualne? 72
      • Zniknięcie czarnej królowej 23 sty 2011, 12:00 Przed tygodniem obchodziła 70. urodziny. Bez fanfar, koncertów i uroczystości. Bo od kiedy zeszła ze sceny, zniknęła też z życia publicznego. Ewa Demarczyk zostawiła nas jedynie ze wspomnieniami o swoim niesamowitym talencie. 75
      • Celebryta z undergroundu 23 sty 2011, 12:00 Przeszedł długą drogę od podrzędnych klubów w Kopenhadze do roli jurora w jednym z najbardziej oczekiwanych programów polskiej telewizji. Jak to się stało, że Czesław Mozil z lidera offowego zespołu przemienił się w gwiazdę? 78
      • Z piętnem pana Darcy’ego 23 sty 2011, 12:00 Życie zaczyna się po pięćdziesiątce. Colin Firth, który do niedawna grywał niemal wyłącznie uwodzicieli i amantów, właśnie został nagrodzony Złotym Globem za rolę w „Jak zostać królem”. Jest też jednym z faworytów tegorocznego wyścigu po Oscara. 80
      • Proszę o wolność dla swojej książki 23 sty 2011, 12:00 Jego literatura została zakazana przez Stalina, on sam był najlepszym wydaniem człowieka radzieckiego. Właśnie ukazała się książka o życiu jednego z najbardziej niezwykłych pisarzy XX wieku – Wasilija Grossmana. 82
      • Miłość do ojczyzny 23 sty 2011, 12:00 Dowiedziałem się właśnie, że szykowane jest nowe prawo, które ma nauczyć szacunku do państwa polskiego. 86
      • Złoty na walutowym morzu 23 sty 2011, 12:00 Podręcznikowa wiedza na temat kursów walut bierze w łeb, gdy – tak jak dziś – rynkami finansowymi rządzi psychologia wspomagana przez działania rządów i banków centralnych. 88
      • Rozwój w czasach kryzysu 23 sty 2011, 12:00 W debacie publicznej dominuje wciąż pytanie z poprzedniej epoki: „Jaki rozwój jest lepszy dla przyszłych pokoleń?”. Tymczasem ważniejsze stało się pytanie to co zrobić, żeby rozwój w ogóle następował. 90
      • Kryzys globalizacji? 23 sty 2011, 12:00 Wydaje się, że wraz z odrodzeniem gospodarki wkraczamy w nowy etap pełniejszej globalizacji, ciągle napędzanej przez rynki wschodzące. Proces globalizacji, choć zapewne nie zostanie przerwany, będzie się jednak odbywał w otoczeniu bardziej kontrolowanym. 94
      • Usta pełne golonki 23 sty 2011, 12:00 Najlepszą na świecie serwują Czesi 96
      • Translator Kempa 1000 23 sty 2011, 12:00 Opis: Ubrana w biały fartuch Beata Kempa patrzy zamyślona na skomplikowane urządzenie. Stan głębokiego skupienia przerywa pukanie do drzwi. Pani Beata wzdryga się i chyba wypowiada słowo, które dzięki polskim piłkarzom odczytać z ruchu... 97
      • Niech wygra Niesiołowski 23 sty 2011, 12:00 „To, że za filmem »Mgła« stoją »Gazeta Polska« i panie redaktor Stankiewicz i Lichocka, jest gwarancją jego poziomu, stronniczości i niskiej wiarygodności" – ocenił marszałek Stefan Niesiołowski.... 97
      • Popgłupota 23 sty 2011, 12:00 W poppolityce liczy się to, jak wypada polityk przed kamerą, czy potrafi być na luzie, jak jest ubrany, czy zna fajne dowcipy oraz czy ma atrakcyjną żonę. 98

      ZKDP - Nakład kontrolowany