Celebryta z undergroundu

Celebryta z undergroundu

Przeszedł długą drogę od podrzędnych klubów w Kopenhadze do roli jurora w jednym z najbardziej oczekiwanych programów polskiej telewizji. Jak to się stało, że Czesław Mozil z lidera offowego zespołu przemienił się w gwiazdę?
Człowiek znikąd? Gwiazda muzycznego undergroundu? Amoże jedna z najbardziej spektakularnych karier polskiego show-biznesu? Czesław Mozil jeszcze kilka lat temu mieszkał w Kopenhadze, a nad Wisłą nikt o nim nie słyszał. Przyjeżdżał do Polski dwa razy w roku, grał w niewielkich klubach dla ledwie kilkunastu osób, na co dzień pracował jako akordeonista w duńskich teatrach. Prowadził też knajpę, którą potem miesiącami próbował sprzedać, by pokryć straty, jakie przyniosła. Cudem przeżył wypadek samochodowy na słynnej Route 66 w USA. Wyszedł z niego bez szwanku, choć jadący z nim przyjaciel zginął na miejscu. – Postanowiłem wtedy zmienić coś w życiu – mówi Mozil. Założył zespół, który na pozór nie miał szans powodzenia. – Co to za nazwa? Czesław Śpiewa? To nie jest nazwa dla zespołu! A poza tym jak można nazwać singiel „Maszynka do świerkania"? – łapał się ponoć za głowę dyrektor artystyczny jednej z wielkich firm płytowych.
Wbrew obiekcjom dużych wytwórni „Debiut" Czesława (2008) w ciągu trzech miesięcy pokrył się platyną. Jak się okazało, był to dopiero początek kariery Mozila, który kilka dni temu został ogłoszony jurorem programu „X Factor”. W jury zasiądzie m.in. obok Kuby Wojewódzkiego, który telewizyjną karierę zawdzięcza w znacznej mierze „Idolowi” i intuicji reżysera programu Wojciecha Iwańskiego.

Tym razem Iwański przeforsował kandydaturę Mozila. – On ma wszystko, co jest niezbędne do bycia jurorem. Wzbudza ciekawość, jest fachowcem, muzykiem z prawdziwego zdarzenia, ma wszelkie dane, by oceniać innych. Wie, jak budować swoją karierę. Jest szalenie oryginalny, niepowtarzalny i, co nie bez znaczenia, nikt nie wpadłby na to, że właśnie on może zostać jurorem – mówi Iwański. Ma rację. Rzeczywiście mało kto się spodziewał, że to Mozil dostanie fuchę, o którą biła się co druga polska gwiazda.

Outsider

Miał pięć lat, kiedy jego rodzice zdecydowali się poszukać szczęścia na Zachodzie i wyjechali z Polski. W porównaniu z Górnym Śląskiem połowy lat 80. Kopenhaga wydawała się inną rzeczywistością, jednak zamiast młodych Duńczyków na Czesława czekało środowisko dzieciaków, dla których duński nie był językiem ojczystym. – Byłem dzieckiem emigrantów, więc piłkę kopałem raczej z dzieciakami z Turcji niż rodowitymi Duńczykami, to oni byli moim naturalnym środowiskiem – wspomina Mozil i przyznaje, że przez pierwsze lata szkoły czuł się outsiderem. – Poza bieganiem po podwórku miałem niewiele do roboty, więc rodzice postanowili poszukać mi jakiegoś hobby i zapisali do szkoły muzycznej. Najpierw na pianino, potem akordeon. Ten instrument stał się dla mnie czymś wyjątkowym. To dzięki niemu ludzie mnie zauważyli i pozbyłem się poczucia, że jestem z zewnątrz. Dziewczyny mnie lubiły, w moich rękach akordeon stał się czymś cool, nie kojarzył się z obciachem – mówi Mozil. Dziś jest absolwentem Królewskiej Akademii Muzycznej, ma na koncie angaże w duńskich teatrach, m.in. wprestiżowym kopenhaskim teatrze Betty Nansen, w którym premierę miał spektakl „Woyzeck" Roberta Wilsona iToma Waitsa. Mozil jednak chciał od życia czegoś innego, chciał być gwiazdą, a o to trudno, jeśli jest się akordeonistą w teatrze.


– Nie interesowały mnie kariera solisty i klasyczny repertuar. Kochałem współczesną muzykę, ale zawsze bardziej ciągnęło mnie w stronę rocka i popu. Już na pierwszym roku studiów zacząłem grać w zespole rockowym – opowiada Mozil. Zespół nazywał się Tesco Value iwciągu kilku lat zdobył lokalną popularność w kopenhaskim undergroundzie, a w 2002 r. zagrał na festiwalu w                                                                                                                                                                                                                                                                                 Roskilde. Dziś, choć część muzyków pierwszego składu grupy rozjechała się po świecie (gitarzysta Daniel Heloy Davidsen jest cenionym producentem komponującym m.in. dla Kylie Minogue), wciąż stanowi rdzeń projektu Czesław Śpiewa, który w 2008 r. przebudował polską scenę niezależną.

Po raz pierwszy Mozil przyjechał do Polski na trzy koncerty w prowincjonalnych klubach, których łączna publiczność wyniosła nie więcej niż 50 osób. Kilka lat później profil jego zespołu na MySpace był oblężony przez fanów, a o tajemniczym polskim akordeoniście z Danii było coraz głośniej. Słyszeli o nim muzycy grupy Behemoth, z którymi Mozil spotkał się w czasie koncertu w Kopenhadze w 2007 r. – Grali wtedy z jakimś amerykańskim zespołem, kiedy do nich podszedłem. Nergal powiedział: „Ten chłopak za rok rozp...li mój kraj" – wspomina Mozil. „Debiut” ukazał się kilka miesięcy później.

A to wszystko przypadkiem

Prawie każdy artysta, któremu się udało, na pytanie o to, jak osiągnąć sukces, odpowie: „Trzeba ciężko pracować i mieć szczęście do ludzi". Mozil szczęście ma od początku, zaczynał podobnie jak setki artystów, którzy przygodę z muzyką zakończyli na graniu w garażu, a koncerty w Polsce traktował raczej jak okazję do pokazania kolegom z zespołu rodzinnych stron. W każdym z klubów zostawiał płytę i adres profilu na MySpace. Dalej było jak w klasycznej rockowej historii. Jeden z egzemplarzy trafił do Andrzeja Kuby Florka, znanego promotora muzycznego. – Andrzej skontaktował się z nami, zorganizował serię koncertów w polskich klubach. Był pod dużym wrażeniem naszej muzyki – opowiada Mozil. Niedługo później na koncert Tesco Value trafił Michał Zabłocki, reżyser, scenarzysta i tekściarz od lat współpracujący z Grzegorzem Turnauem. W promocję zespołu zaangażowała się też menedżerka Magdalena Mazur. Ostatecznym krokiem do kariery było jednak, znów przypadkowe, spotkanie z Anną Brachaczek, wokalistką zespołów Pogodno i Biff. – Ania była na naszym koncercie w Jadłodajni Filozoficznej w Warszawie – wspomina Mozil. – Parę dni później dostałem od niej e-mail, napisała: „Mam nadzieję, że masz jakieś gacie, w których mogłabym chodzić”. Zaprosiłem ją do Kopenhagi, zaprzyjaźniliśmy się. Pomagała mi z trasami, przedstawiała odpowiednim ludziom. Przez jakiś czas jeździłem nawet samochodem jej ojca.

W 2007 r. Mozil rozpoczął współpracę z Hey, zagrał na płycie „Unplugged" i wziął udział w ogólnopolskiej trasie promującej to wydawnictwo. Zaczęło się oczywiście przypadkiem. – Stoję w barze w Kopenhadze, dzwoni Ania z pytaniem od Marcina Macuka, producenta „Unplugged”, i mówi, że Hey chce, żebym z nimi zagrał. Dotąd przyjeżdżałem do Polski na wieś do ciotki, a tu nagle Warszawa, wielki zespół, duże kluby, publiczność – opowiada Mozil.

Nie jestem szmatą

Pytanie, które wkrótce będą sobie zadawać widzowie „X Factor", jest banalne. Kim jest Czesław Mozil? Trochę naiwnym, do bólu szczerym chłopakiem z sąsiedztwa, który na koncercie w rodzinnym Zabrzu płacze ze wzruszenia, czy materiałem na celebrytę, który wie, że nic tak nie pomaga w karierze jak odrobina kontrowersji? Ostatnio trafił na łamy portali plotkarskich za sprawą nagranego wspólnie z Borysem Szycem filmiku, w którym zapewniał, że nie weźmie udziału w „X Factor”, bo „nie jest szmatą”. Wcześniej uKuby Wojewódzkiego opowiadał o „cudownej melancholii w polskim seksie”. W programie „Dzień dobry TVN”, zaproszony wspólnie z Jarosławem Kuźniarem, który w„X Factor” wystąpi w roli prowadzącego, wyglądał, jakby nie trzeźwiał od kilku dni. – To fascynująca osobowość – mówi Wojciech Iwański. – Mógłby zrobić karierę taką jak Kuba Wojewódzki, ale trudno powiedzieć, czy tego by chciał. On ma co robić. Kolejna płyta Czesław Śpiewa ukaże się w tym roku. Do tego czasu Mozil z obiecującego offowego artysty może zmienić się w gwiazdę telewizji. Trudno przecież o lepszą promocję niż cotygodniowy występ w jednej z największych stacji, i to w czasie najlepszej oglądalności. Producenci „X Factor” wiedzieli, co robią, Mozil jest przecież naturalnym showmanem – nastolatkom zaimponuje jego bezpośredniość, kobietom urok, mężczyznom szarmanckość, a seniorzy z pewnością kupią jego łzy. Kontrowersji pewnie też nie zabraknie.

Okładka tygodnika WPROST: 4/2011
Więcej możesz przeczytać w 4/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2011 (1459)

  • Dorosłość w erze posmoleńskiej 23 sty 2011, 12:00 Katastrofa smoleńska to coś niepomiernie większego niż wielka tragedia i oś politycznego konfliktu. Smoleńsk będzie miał dla Polski i Polaków większą moc definiującą niż Katyń, choć to przecież katastrofa lotnicza, a nie potworny mord 6
  • Na skróty 23 sty 2011, 12:00 Premier: Mogą być dymisje za katastrofę Donald Tusk zapowiedział, że raport komisji Jerzego Millera może pociągnąć za sobą zmiany w rządzie – wynika z informacji „Wprost". Słowa padły podczas ostatniego posiedzenia... 8
  • Pojedynek na miny 23 sty 2011, 12:00 Reakcja premiera na raport MAK była spóźniona – ogłosili zgodnie Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna. Reakcja Schetyny na wysadzenie go ze stanowiska wicepremiera może z kolei okazać się przedwczesna. A może rację mają ci,... 11
  • Czekając na Wilki 23 sty 2011, 12:00 Czesław Mozil weźmie chyba udział w programie „X Factor", chociaż odżegnuje się od tego w filmie na Facebooku. Z nagrania wynika, że Czesław kąpał się nago w strumieniu razem z Borysem Szycem. To piękna wiadomość; już nie... 12
  • Podejść Rosję 23 sty 2011, 12:00 Krytykuje go wielu: od Antoniego Macierewicza po polityków PO. Mówią, że jest kłótliwy i przewrażliwiony na własnym punkcie. Ale jedni i drudzy powinni Edmundowi Klichowi podziękować, bo to on zdobył nagrania ze smoleńskiej wieży. 14
  • Ostatni lot 23 sty 2011, 12:00 Generał Andrzej Błasik marzył o karierze awansach i miejscu w historii lotnictwa. W historii lotnictwa już jest, choć na pewno nigdy nie myślał, że zajmie w niej takie miejsce. 18
  • Zderzenie kompleksów 23 sty 2011, 12:00 Jeśli po polskim raporcie miałoby się okazać, że w rządzie nie ma odpowiedzialnych za katastrofę, to będzie to kompromitacja premiera – mówi senator Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, były szef MSZ. 22
  • We władzy demonów 23 sty 2011, 12:00 To zadziwiające, jak idealnie obie wersje katastrofy smoleńskiej – polska i rosyjska – odpowiadają stereotypom ugruntowanym wśród Polaków i Rosjan. 26
  • Dość Smoleńska! 23 sty 2011, 12:00 Czas wyjść z cmentarza i pobiec do żłobka – wzywa Agnieszka Graff. I po drodze krzyknąć do Kościoła: Nie zapraszamy do Sejmu! 30
  • Los przystawki 23 sty 2011, 12:00 Pamiętacie jeszcze, że pięć lat temu powstał najbardziej egzotyczny tercet polskiej polityki? Dziś przystawki już zjedzone. A ówcześni wicepremierzy Roman Giertych i Andrzej Lepper pocieszają się grami w dyplomację i wynoszeniem obornika. 36
  • Jak sobie radzić bez państwa? 23 sty 2011, 12:00 Państwo nas opuściło. Poszło sobie niczym mąż od żony. 39
  • Wielki Brat 23 sty 2011, 12:00 Czy istnieje coś takiego jak sensowna polityka polski wobec Rosji? Tak, choć nawet ona może nie przynieść efektów. 40
  • Błogosławiony z krwi i kości 23 sty 2011, 12:00 Zanim Jan Paweł II zostanie oficjalnie błogosławionym, kościół musi się zmierzyć z pytaniem, co z jego relikwiami? Czy otwierać grób i pobierać części ciała Ojca Świętego, czy wiernym wystarczy ampułka z krwią, która jest już w Polsce? 42
  • Zapalony tata 23 sty 2011, 12:00 Upada mit matki cierpiętnicy na dwóch etatach – w pracy i w domu. Coraz więcej rodzicielskich obowiązków spada na mężczyzn – twierdzą socjologowie. Ale nowi ojcowie to wciąż awangarda. 46
  • Król kiczu i fiasko McKiszki 23 sty 2011, 12:00 Przedsiębiorca Jarosław Dziemian nie przejmuje się, że na rodzinnym Podlasiu nazywają ..o królem kiczu. Woli podkreślać, że to on wylansował słynny przebój disco polo „Żono moja, serce moje” i kandydata na prezydenta Białegostoku Krzysztofa Kononowicza. A ostatnio... 48
  • Upadek 23 sty 2011, 12:00 „Kiełbasy do góry i ładujemy w kakao frajerów” – ten okrzyk Janusza Wójcika zastępujący taktykę przeszedł do historii polskiego futbolu. Dziś z zarzutami korupcyjnymi czeka na proces. Ale chce wrócić. 52
  • Wojna w świętym mieście 23 sty 2011, 12:00 Wygląda na to, że trybuny obu znanych krakowskich klubów piłkarskich to naturalna wylęgarnia brutalnej przestępczości zorganizowanej. 54
  • Steve Jobs i jego dzieci 23 sty 2011, 12:00 Szef największym atutem firmy? Nigdzie nie widać tego lepiej niż w świecie nowych technologii 56
  • Gorzki zapach jaśminu 23 sty 2011, 12:00 Internetowa rewolucja w Tunezji może wywrócić dotychczasowy porządek w krajach arabskich. 61
  • Głaskanie smoka 23 sty 2011, 12:00 To już nie jest ani przyczajony tygrys, ani ukryty smok. Do Waszyngtonu przyjechał prezydent Chin świadomych swej siły. Chińczycy już wiedzą, że w światowej grze mogą uczestniczyć na swoich warunkach. 62
  • Davos rządzi 23 sty 2011, 12:00 Na czarodziejskiej górze Tomasza Manna w Davos można było prowadzić dysputy, flirtować, ewentualnie umrzeć na zapalenie płuc. Co ma z tamtym wspólnego Davos, w którym odbywa się Światowe Forum Gospodarcze? Nic – poza czarodziejską mocą. 65
  • Mega-city 23 sty 2011, 12:00 Nocą przypomina Las Vegas, za dnia Nowy jork. Miało być drugim Chicago. Chongqing to największa metropolia świata i nowe centrum biznesowe środkowych Chin. 67
  • Pożegnanie z kasą 23 sty 2011, 12:00 Rząd wspólnie z bankami chce namawiać Polaków do rezygnacji z rozliczeń gotówkowych. Oszczędności po wykonaniu całej operacji mają sięgnąć miliardów złotych rocznie, ale największą przeszkodą może okazać się nie brak bankomatów i dostępu do internetu, ale nasze przyzwyczajenie. 70
  • Seks nowej generacji 23 sty 2011, 12:00 Ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami? A ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami, gdyby zapewniało to niewyobrażalne, a przy tym bezpieczne doznania seksualne? 72
  • Zniknięcie czarnej królowej 23 sty 2011, 12:00 Przed tygodniem obchodziła 70. urodziny. Bez fanfar, koncertów i uroczystości. Bo od kiedy zeszła ze sceny, zniknęła też z życia publicznego. Ewa Demarczyk zostawiła nas jedynie ze wspomnieniami o swoim niesamowitym talencie. 75
  • Celebryta z undergroundu 23 sty 2011, 12:00 Przeszedł długą drogę od podrzędnych klubów w Kopenhadze do roli jurora w jednym z najbardziej oczekiwanych programów polskiej telewizji. Jak to się stało, że Czesław Mozil z lidera offowego zespołu przemienił się w gwiazdę? 78
  • Z piętnem pana Darcy’ego 23 sty 2011, 12:00 Życie zaczyna się po pięćdziesiątce. Colin Firth, który do niedawna grywał niemal wyłącznie uwodzicieli i amantów, właśnie został nagrodzony Złotym Globem za rolę w „Jak zostać królem”. Jest też jednym z faworytów tegorocznego wyścigu po Oscara. 80
  • Proszę o wolność dla swojej książki 23 sty 2011, 12:00 Jego literatura została zakazana przez Stalina, on sam był najlepszym wydaniem człowieka radzieckiego. Właśnie ukazała się książka o życiu jednego z najbardziej niezwykłych pisarzy XX wieku – Wasilija Grossmana. 82
  • Miłość do ojczyzny 23 sty 2011, 12:00 Dowiedziałem się właśnie, że szykowane jest nowe prawo, które ma nauczyć szacunku do państwa polskiego. 86
  • Złoty na walutowym morzu 23 sty 2011, 12:00 Podręcznikowa wiedza na temat kursów walut bierze w łeb, gdy – tak jak dziś – rynkami finansowymi rządzi psychologia wspomagana przez działania rządów i banków centralnych. 88
  • Rozwój w czasach kryzysu 23 sty 2011, 12:00 W debacie publicznej dominuje wciąż pytanie z poprzedniej epoki: „Jaki rozwój jest lepszy dla przyszłych pokoleń?”. Tymczasem ważniejsze stało się pytanie to co zrobić, żeby rozwój w ogóle następował. 90
  • Kryzys globalizacji? 23 sty 2011, 12:00 Wydaje się, że wraz z odrodzeniem gospodarki wkraczamy w nowy etap pełniejszej globalizacji, ciągle napędzanej przez rynki wschodzące. Proces globalizacji, choć zapewne nie zostanie przerwany, będzie się jednak odbywał w otoczeniu bardziej kontrolowanym. 94
  • Usta pełne golonki 23 sty 2011, 12:00 Najlepszą na świecie serwują Czesi 96
  • Translator Kempa 1000 23 sty 2011, 12:00 Opis: Ubrana w biały fartuch Beata Kempa patrzy zamyślona na skomplikowane urządzenie. Stan głębokiego skupienia przerywa pukanie do drzwi. Pani Beata wzdryga się i chyba wypowiada słowo, które dzięki polskim piłkarzom odczytać z ruchu... 97
  • Niech wygra Niesiołowski 23 sty 2011, 12:00 „To, że za filmem »Mgła« stoją »Gazeta Polska« i panie redaktor Stankiewicz i Lichocka, jest gwarancją jego poziomu, stronniczości i niskiej wiarygodności" – ocenił marszałek Stefan Niesiołowski.... 97
  • Popgłupota 23 sty 2011, 12:00 W poppolityce liczy się to, jak wypada polityk przed kamerą, czy potrafi być na luzie, jak jest ubrany, czy zna fajne dowcipy oraz czy ma atrakcyjną żonę. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany