We władzy demonów

We władzy demonów

To zadziwiające, jak idealnie obie wersje katastrofy smoleńskiej – polska i rosyjska – odpowiadają stereotypom ugruntowanym wśród Polaków i Rosjan.
My w oczach wielu Rosjan to przecież nieodpowiedzialni, lekkomyślni, anarchiczni straceńcy – gotowi postawić świat na głowie w imię swych obsesji. Szaleńczy lot numer 101, poprzez mgłę, prosto do Katynia, to dla nich Polska w pigułce.

Rosjanie z kolei dla wielu Polaków to prymitywni azjatyccy barbarzyńcy. Bezmyślny kolos, który nad niczym nie panuje, ale i nie zamierza ponosić za nic odpowiedzialności. Zatem lotnisko w Smoleńsku, owo wybetonowane kartoflisko przyciągające śmierć, a zwłaszcza wieża kontroli lotów, z panującym na niej „bardakiem", to z kolei Rosja w pigułce.
Oczywiście „bardak" w polskich oczach wcale nie wyklucza demonicznej perfidii putinowskiej autokracji, zdolnej do najbardziej podstępnych czynów, dokonywanych zwykle tajemnymi mackami KGB.

„Nie ma sensu udawać, że jest się wyjątkiem, i ukrywać obsesję, właściwą wszystkim Polakom. Przeciwnie, trzeba się do niej przyznać i starać się ją badać w sobie samym możliwie beznamiętnie. Polacy i Rosjanie nie lubią się, albo – ściślej – mają dla siebie wszelkie nieprzychylne uczucia, od pogardy, odrazy, do nienawiści, co nie wyklucza niejasnego wzajemnego pociągu, ale zawsze naznaczonego nieufnością".

Tak pisał Czesław Miłosz w „Rodzinnej Europie", ponad 40 lat temu, w zupełnie innych okolicznościach.

Dawid z Goliatem czy rytuał pokory?

Sprawa katastrofy smoleńskiej przy całym tragizmie wygląda prosto. Doszło do niej z powodu błędów obu stron, których po naszej stronie było więcej. Po obu stronach był bałagan i chaos, po obu łamano przepisy. Od tego miejsca zaczyna się już Realpolitik. Polski problem polega na tym, że dysponujemy w tej grze nieporównywalnie słabszą kartą. Nie mamy dostępu do kluczowych informacji i możemy o nie jedynie prosić z pozycji petenta (czy zaraz po 10 kwietnia mieliśmy możliwość tę pozycję zmienić, jest kwestią otwartą, choć w tym przypadku drugorzędną). Brakuje nam też niezbędnego doświadczenia. Kto jak kto, ale z Rosjanami, którzy okoliczności niejednej katastrofy na swym bezkresnym obszarze musieli już badać, trudno nam się równać. W kwestii manipulacji informacją nasi wschodni sąsiedzi również wprawieni są nieporównanie bardziej.

Konfrontacja raportu MAK z prezentacją szefa polskiego MSWiA to jak pojedynek Goliata z Dawidem. Tyle że tym razem słabszy nie jest w stanie pokonać silniejszego. Jedyne, na co może liczyć, to sprawić, aby hegemon uwzględnił część jego argumentów. I tą drogą poszedł polski rząd. Sukcesów wielkich nie odniósł, ale jeśli ktoś sądzi, że suflowana przez prawicę droga totalnej konfrontacji byłaby skuteczniejsza, to mija się z elementarną logiką.

W politycznej rozgrywce z Rosją nie mieliśmy szans. Bezsilność w realnym działaniu część polityków i mediów próbowała więc sobie odbić radykalną retoryką. Słyszeliśmy o polskim „upokorzeniu", „pohańbieniu", „odarciu z godności”. Do rzeczywistości ma się to nijak, ale za to wpasowuje się w zakorzenione nad Wisłą odczucia wobec Rosji.

Jedynie zamach przywraca sens

Pokłady polskich skojarzeń historycznych wydają się niewyczerpane. Posłanka PiS Beata Kempa ogłasza z trybuny sejmowej, że „można nas straszyć łagrami, ale my jesteśmy na kursie prawdy i ścieżce sprawiedliwości". Nonsens i do tego grafomania. Z kolei jej klubowa koleżanka Elżbieta Kruk wspomina z tego samego miejsca o „tradycji raportu Burdenki", która wskazała Niemców jako winnych zbrodni katyńskiej.

Współczesna inkarnacja Nikołaja Burdenki to oczywiście szefowa MAK Tatiana Anodina. Można więc po niej medialnie jechać bez zahamowań. Gdyby ktoś w Moskwie napisał o jakiejkolwiek postaci polskiego życia publicznego (zwłaszcza o kobiecie) równie ordynarnie jak Robert Mazurek o Anodinie na łamach „Rzeczpospolitej", w Warszawie rozpętałoby się medialne piekło.

„Newsweek" pisze o Tatianie Anodinie znacznie łagodniej jako o „carycy". W domyśle chyba Katarzynie, która owinęła sobie wokół palca króla Stanisława Augusta, by na koniec go pohańbić. „Tak cię osiodłał Moskal opętany, żeś król razem i sługa, wraz pan i poddany” – brzmiał wierszyk z czasów konfederacji barskiej, adresowany do króla Stanisława. Teraz schemat się powtarza, o czym „Newsweek” informuje już na okładce zapowiadającej sylwetkę szefowej MAK: „Kobieta, która upokorzyła premiera Tuska”.

Taki sposób obrazowania, przy przyjętym z góry założeniu, że wnioski MAK są nie tyle jednostronne, ile po prostu kłamliwe, zdominował język mediów, zwłaszcza będących od „Newsweeka" zdecydowanie na prawo. Tradycyjny obraz wroga na Wschodzie należało więc uzupełnić o opis zaprzaństwa nadwiślańskich elit – określanych w zależności od dobrej woli autorów jako „agentów wpływu" bądź ledwie „pożytecznych idiotów”.

Któż nie pamięta obłudy salonu warszawskiego na balu u senatora z III części „Dziadów"?

W buty wieszcza wchodzi teraz Zdzisław Krasnodębski: „Ciągle jeszcze dawne imperium Wielkorusów i dawna ojczyzna światowego proletariatu budzi ciepłe uczucia wśród znacznej części polskich elit, w przeciwieństwie do biednego nadwiślańskiego kraju, który co najwyżej nadaje się do robienia w nim fortun, z ciemną ludnością, którą ciągle trzeba modernizować, wybijać jej z ciemnych głów kult maryjny i nadmierną skłonność do żałoby. A Rosja to Rosja" („Rzeczpospolita").

Łukasz Warzecha z „Faktu": „Wyobrażenie, że Polacy mogli mieć rację w jakimkolwiek międzynarodowym sporze, uznawane było w najlepszym wypadku za naiwność, a głównym zadaniem polskich historyków miało być poszukiwanie własnych win. Zaznaczyć chciałbym, że nie mam nic przeciw badaniu ciemnej strony własnej historii, ale sprowadzenie do tego dziejów jakiegokolwiek narodu jest zwyczajnym fałszem. Uznanie więc, że w katastrofie smoleńskiej odpowiedzialność mieliby ponosić Rosjanie, jest policzkiem wymierzonym smakowi polskiego wykształciucha" (Salon24.pl).

Równie dobrze można by napisać, że „wyobrażenie, że Polacy mogli nie mieć racji w jakimś sporze, uznawane jest przez polską prawicę w najlepszym wypadku za naiwność", a „uznanie, że w katastrofie smoleńskiej główną odpowiedzialność może ponosić załoga polskiego samolotu, jest policzkiem wymierzonym smakowi polskiego konserwatysty".

Oto więc Smoleńsk ze swym wielkim symbolicznym kontekstem i potrzeba nadania jakiegoś głębszego, narodowego sensu czemuś, co jest wielką narodową, ale koszmarnie bezsensowną tragedią, stwarza wspaniały fundament pod mity, w tym pod mit o zamachu. Wielość spiskowych koncepcji – przy zadziwiającym nawet jak na magiczne myślenie braku prób znalezienia odpowiedzi na pytanie o motyw ewentualnego zamachowca – ustanowiła coś w rodzaju kanonu prawicowej poprawności po 10 kwietnia.

Bo cóż innego sprawia, że na przykład Piotr Zaremba czuje się zobowiązany zaznaczyć: „Nadal nie mam poczucia, że wiem wszystko. Nadal nie wykluczam żadnej opcji, łącznie z zamachową, choć ta ostatnia wydaje mi się dość mało prawdopodobna z punktu widzenia czystej techniki – Rosjanie musieliby wyprodukować sztuczną mgłę i przewidzieć do pewnego momentu zachowania polskiej załogi. Ale pewien nie jestem niczego" (w Polityce. pl). Otóż Zaremba z pewnością wie, że całe to gadanie o zamachu to miejska legenda krzewiona na forach i w blogach przez „lud pisowski". Niestety, zabiegając o wiarygodność w oczach tego ludu, komentator woli schlebiać bredniom i ich wyznawcom.

Kompleks niewysłuchanej Kassandry

„Myślał nasz mistrz bajeru i wielki człowiek do małych intryg – pisze z kolei o Donaldzie Tusku Rafał Ziemkiewicz, tak czuły na punkcie oplutej czci Lecha Kaczyńskiego – że jak okaże Kremlowi spolegliwość, to Kreml się odwdzięczy, coś tam półsłówkiem przyzna o rosyjskich niedociągnięciach i tym sposobem pozwoli mu jakoś ocalić twarz. A Kreml się nigdy nie odwdzięcza. Kreml, taka już niezgłębiona rosyjska dusza, takich, którzy mu są ulegli, uważa za tchórzy, a tchórzami się tam gardzi. Świat dostał jasny sygnał: z Polakami można zrobić wszystko, idąc zupełnie na chama, na bezczelnego, bez liczenia się z pozorami − a Polacy nie odważą się nawet miauknąć w obronie swego. Jak za najciemniejszej, saskiej nocy" („Rzeczpospolita").

Wątki się tu mieszają, logika jest pokraczna, nadrzędna wszystkiemu chęć przywalenia Tuskowi jasna jak słońce. Wzruszające jest tylko, że oto Ziemkiewicz szydzący z „autorytetów i salonu" dbającego o to, co powie świat, nagle sam o opinię świata zaczął się troszczyć i nad opinią świata bardzo boleje. A toć dopiero licytowano się w prawicowej publicystyce w kpinach, że cele polityki zagranicznej obecnego rządu sprowadzają się do bycia lubianym na unijnych salonach (przy jednoczesnej gloryfikacji dyplomacji braci Kaczyńskich, których w większości stolic co prawda traktowano alergicznie, ale takie sukcesy odnosili, że ho, ho…).

Tym razem kwestie wizerunkowe nagle stały się bliskie sercom konserwatywnej prawicy. „Kolejny raz rosyjska narracja okazuje się najpopularniejsza za Odrą" – ubolewa w „Rzeczpospolitej" Piotr Semka. „Wizerunek pijanego polskiego generała w samolocie lecącym na zatracenie – jakież to typowo polskie. Doradcy generał Tatiany Anodiny nie musieli długo się zastanawiać. Wybrali najbardziej trafiający do wyobraźni Europejczyków stereotyp Polaka – człowieka jednocześnie tragicznego i śmiesznego. (…) A najbardziej masowe media w Niemczech kupiły go jak prawdę objawioną”.

I na tych samych łamach dopowiada Bronisław Wildstein: „Trzeba nie mieć elementarnego pojęcia o polityce, aby – jak wielu polskich utytułowanych komentatorów – nie zdawać sobie sprawy z tego, jak wpłynie to na postrzeganie naszego kraju, co jest istotnym elementem relacji międzynarodowych".

Czesław Miłosz nazywał takie żale i jęki „kompleksem niewysłuchanej Kassandry". Bo od wieków głosimy na Zachodzie tę naszą straszną wiedzę o Rosji. A nasi sojusznicy, „wysłuchawszy tego uprzejmie, szli do carskiej ambasady, żeby tam zasięgnąć języka o podejrzanych rewolucjonistach".

Jak poważnie ma potraktować tzw. Zachód roztaczaną od zawsze przez Polaków wizję wschodniego demona, gdzie rosyjskie zakłamanie, zniewolenie, bezprawie i estetyczna brzydota akcentowane są zawsze w taki sposób, aby uwypuklić nasze umiłowanie prawdy, wolności i piękna? Polska emocjonalna huśtawka – ze skrajności w skrajność – zawsze przyjmowana była i będzie z lekceważeniem. Smoleńskie zaklęcia płynące znad Wisły czeka więc taki sam los.

Obrażeni na świat zuchwalcy

Mit smoleński płynący z samego jądra polskich romantycznych wyobrażeń o Chrystusie narodów nie odmieni Europy. Prawda, że straszny to banał, choć zdaje się, że w uszach prawicowców to myśl oryginalna. Kreowany w dużej części na polityczne zamówienie nowy polski mit zderzy się z geopolitycznymi realiami. Zresztą tylko głupiec może liczyć na to, że świat zachodni poświęci stosunki z Rosją na ołtarzu polskiego poczucia krzywdy.

Otwarte pozostaje za to pytanie o trwałość mitu smoleńskiego w kraju. Sądząc po sondażach (ledwie co 10. Polak wierzy w zamach), nie wydaje się on powszechny i trudno przypuszczać, aby w bieżącej polityce stał się orężem zdolnym odmienić obecne trendy.

Z wyciąganiem daleko idących wniosków lepiej jednak uważać, gdyż sondaże nie rejestrują zbiorowej podświadomości.

„Gdybym był Polakiem…" – pisał w latach 90. rosyjski pisarz Wiktor Jerofiejew – to „bezgranicznie nienawidziłbym wszystkiego, co rosyjskie", „granicznie nienawidziłbym wszystkiego, co rosyjskie”, „nie wierzyłbym, że Rosjanie mają literaturę”, „dowiódłbym Rosjanom, że nie mają ani sumienia, ani pamięci historycznej”, wreszcie „sądziłbym, że Rosjanie wciąż tylko myślą o Polsce”. Dziś Jerofiejew zapewne dopisałby jeszcze jedno: wierzyłbym, że Putin strącił samolot z polskim prezydentem.

Współczesny badacz narodowych stereotypów Dmitrij Piczugin opisał przed kilkoma laty obraz Polaków w Rosji jako „wiecznie niezadowolonych, obrażonych na świat, zupełnie pozbawionych zbawiennej pokory i pogody ducha zuchwalców, którzy nikomu nie darują swojego rzeczywistego lub domniemanego cierpienia".

I bez względu na to, jak rozłożone zostaną proporcje odpowiedzialności obu krajów za katastrofę smoleńską, ten obraz jeszcze długo będzie się utrzymywał. Może dlatego, że nosząc w sobie spory ładunek stereotypu, ma w sobie jeszcze większy ładunek prawdy.


Okładka tygodnika WPROST: 4/2011
Więcej możesz przeczytać w 4/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 8
  • aleksanderkara@gmail.com   IP
    ten NIEDZWIEDZ TO RUSKI CZY AMERYKANSKI.CHYBA RUSKI SPOD SMOLENSKA JESZCZE SAPIE TAK UCIEKAL A LIS DAL MU AZYL.lotr DZIENNIKARSKI.
    • aleksanderkara@gmail.com   IP
      znam kawal NA TEMAT NIEDZWIEDZIA I LISA [CO NIEDZWIEDZ ZROBIL Z LISEM]!!!SMIERDZI !!zabraklo LISA na okladce.
      • zero   IP
        >:Kaczyński: Tusk ma 96 ofiar na sumieniu, musi odejść [0] plotkują-PO,PSL,SLD poza sejmem-po co to robią niektóre media? i ludzie zapraszni do mediów/-KOMPROMITACJA KROPKI i ...rozwiązać wybiórczą,tvn,tvn24,...? lub zawiesić do wyborów i SKOŃCZĄ się wszystkie KŁOPOTY POlityczne-przestaną dzielić POLAKÓW i jedyne zniknięcie pseudo -dziennikarzy jak kropka przestanie: jątrzyć, dzielić POLAKÓW- kompromitacja mediów -eliminować pseudo-dziennikarzy-którzy tylko dzielą nienawiścią ludzi- szarlatani? kompromitacja mediów-pierwsze ofiaryPObolszewi? i pseudo -dziennikarzy?(wybiórczej,polityki,trybuny,tvn,ttn24,....?) -plotkują ludzie-to ci dziennikarze i POmatołki wydali CHAMSKĄ-bezpardonową walkę PIS-owi - ponad 8mlionów ludzi,którzy od ponad 8 lat popierają śp. PREZYDENTA KACZYŃSKIEGO i PREMIERA KACZYŃSKIEGO-to nie politycy PIS mają się ZASTANOWIĆ-ale powinni się OPAMIĘTAĆ PSEUDO : DZIENNIKARZE,profesorzy,socjolodzy,psycholodzy zapraszani do mediów i OPLUWAJACY tylko jedną PARTIĘ- PIS-popieraną przez ponad 8 ml. ludzi-czy do mediów będą zapraszani do DYSKUSJI W PROGRAMACH: GŁÓWNIE ludzie opluwający ludzi PIS(w przewadze 4:1 razem z prowadzącym?-) i to ma być demokracja?,a może anarchia?,czy totalitaryzm?,czy paranoja? pseudo-dziennikarzy?-czy ?:wółek,rólicki,piasek,kropka,miecug,szklo,jonas,roman,kik,my,wybiórcza,tvn42,śpiewok,loży,kawa,to jest,....nie powinne być zawieszone? Do wyborów-studenci mówią-oni głównie opluwają 8 ml. ludzi PIS,którzy stoją murem za KACZYŃSKIMI-następna PARANOJA MEDIÓW?-kibicują ,zapraszją, popierają POLIGŁUPA,niesioła,...-gdzie ich etyka?,czy potrzebny lekarz?-jeszcze PIS wróci do WŁADZY,na który zagłosuje 3/4 społeczeństwa-zawsze SĄDAŻE ZARAZ PO WYBORACH są ZAWYŻANE o 15% dla PO,a ZANIŻANE o15% dla PIS -a od 8 lat są OPIERO PRAWIDŁOWE przed samymi wyborami wg.WYŻEJ WYMIENIONEJ ZASADY(zawyżania i zaniżania)- PRZYCZYNĄ SĄ DZIENNIKARZE,którzy nakręcają CAŁĄ SPIRALĘ NIENAWIŚCI poprzez ZAPRASZANIE do DYSKUSJI ludzi w stosunku nie 1:1,ale 4;1 na...
        • aleksanderkara@gmail.com   IP
          IM WIECEJ PISZECIE BZDUR I KLAMSW tym wiekszy narasta opor SPOLECZENSTWA JAK ZA KOMUNY!!!! TO MNIE CIESZY.lotry
          • aleksanderkara@gmail.com   IP
            CO JA CZYTAM WE WPROST[zhanbiliscie ta gazete]dajcie okladke jak KACZYNSKI w zebach rozrywa DZIECKO.lotry

            Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2011 (1459)

            • Dorosłość w erze posmoleńskiej 23 sty 2011, 12:00 Katastrofa smoleńska to coś niepomiernie większego niż wielka tragedia i oś politycznego konfliktu. Smoleńsk będzie miał dla Polski i Polaków większą moc definiującą niż Katyń, choć to przecież katastrofa lotnicza, a nie potworny mord 6
            • Na skróty 23 sty 2011, 12:00 Premier: Mogą być dymisje za katastrofę Donald Tusk zapowiedział, że raport komisji Jerzego Millera może pociągnąć za sobą zmiany w rządzie – wynika z informacji „Wprost". Słowa padły podczas ostatniego posiedzenia... 8
            • Pojedynek na miny 23 sty 2011, 12:00 Reakcja premiera na raport MAK była spóźniona – ogłosili zgodnie Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna. Reakcja Schetyny na wysadzenie go ze stanowiska wicepremiera może z kolei okazać się przedwczesna. A może rację mają ci,... 11
            • Czekając na Wilki 23 sty 2011, 12:00 Czesław Mozil weźmie chyba udział w programie „X Factor", chociaż odżegnuje się od tego w filmie na Facebooku. Z nagrania wynika, że Czesław kąpał się nago w strumieniu razem z Borysem Szycem. To piękna wiadomość; już nie... 12
            • Podejść Rosję 23 sty 2011, 12:00 Krytykuje go wielu: od Antoniego Macierewicza po polityków PO. Mówią, że jest kłótliwy i przewrażliwiony na własnym punkcie. Ale jedni i drudzy powinni Edmundowi Klichowi podziękować, bo to on zdobył nagrania ze smoleńskiej wieży. 14
            • Ostatni lot 23 sty 2011, 12:00 Generał Andrzej Błasik marzył o karierze awansach i miejscu w historii lotnictwa. W historii lotnictwa już jest, choć na pewno nigdy nie myślał, że zajmie w niej takie miejsce. 18
            • Zderzenie kompleksów 23 sty 2011, 12:00 Jeśli po polskim raporcie miałoby się okazać, że w rządzie nie ma odpowiedzialnych za katastrofę, to będzie to kompromitacja premiera – mówi senator Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, były szef MSZ. 22
            • We władzy demonów 23 sty 2011, 12:00 To zadziwiające, jak idealnie obie wersje katastrofy smoleńskiej – polska i rosyjska – odpowiadają stereotypom ugruntowanym wśród Polaków i Rosjan. 26
            • Dość Smoleńska! 23 sty 2011, 12:00 Czas wyjść z cmentarza i pobiec do żłobka – wzywa Agnieszka Graff. I po drodze krzyknąć do Kościoła: Nie zapraszamy do Sejmu! 30
            • Los przystawki 23 sty 2011, 12:00 Pamiętacie jeszcze, że pięć lat temu powstał najbardziej egzotyczny tercet polskiej polityki? Dziś przystawki już zjedzone. A ówcześni wicepremierzy Roman Giertych i Andrzej Lepper pocieszają się grami w dyplomację i wynoszeniem obornika. 36
            • Jak sobie radzić bez państwa? 23 sty 2011, 12:00 Państwo nas opuściło. Poszło sobie niczym mąż od żony. 39
            • Wielki Brat 23 sty 2011, 12:00 Czy istnieje coś takiego jak sensowna polityka polski wobec Rosji? Tak, choć nawet ona może nie przynieść efektów. 40
            • Błogosławiony z krwi i kości 23 sty 2011, 12:00 Zanim Jan Paweł II zostanie oficjalnie błogosławionym, kościół musi się zmierzyć z pytaniem, co z jego relikwiami? Czy otwierać grób i pobierać części ciała Ojca Świętego, czy wiernym wystarczy ampułka z krwią, która jest już w Polsce? 42
            • Zapalony tata 23 sty 2011, 12:00 Upada mit matki cierpiętnicy na dwóch etatach – w pracy i w domu. Coraz więcej rodzicielskich obowiązków spada na mężczyzn – twierdzą socjologowie. Ale nowi ojcowie to wciąż awangarda. 46
            • Król kiczu i fiasko McKiszki 23 sty 2011, 12:00 Przedsiębiorca Jarosław Dziemian nie przejmuje się, że na rodzinnym Podlasiu nazywają ..o królem kiczu. Woli podkreślać, że to on wylansował słynny przebój disco polo „Żono moja, serce moje” i kandydata na prezydenta Białegostoku Krzysztofa Kononowicza. A ostatnio... 48
            • Upadek 23 sty 2011, 12:00 „Kiełbasy do góry i ładujemy w kakao frajerów” – ten okrzyk Janusza Wójcika zastępujący taktykę przeszedł do historii polskiego futbolu. Dziś z zarzutami korupcyjnymi czeka na proces. Ale chce wrócić. 52
            • Wojna w świętym mieście 23 sty 2011, 12:00 Wygląda na to, że trybuny obu znanych krakowskich klubów piłkarskich to naturalna wylęgarnia brutalnej przestępczości zorganizowanej. 54
            • Steve Jobs i jego dzieci 23 sty 2011, 12:00 Szef największym atutem firmy? Nigdzie nie widać tego lepiej niż w świecie nowych technologii 56
            • Gorzki zapach jaśminu 23 sty 2011, 12:00 Internetowa rewolucja w Tunezji może wywrócić dotychczasowy porządek w krajach arabskich. 61
            • Głaskanie smoka 23 sty 2011, 12:00 To już nie jest ani przyczajony tygrys, ani ukryty smok. Do Waszyngtonu przyjechał prezydent Chin świadomych swej siły. Chińczycy już wiedzą, że w światowej grze mogą uczestniczyć na swoich warunkach. 62
            • Davos rządzi 23 sty 2011, 12:00 Na czarodziejskiej górze Tomasza Manna w Davos można było prowadzić dysputy, flirtować, ewentualnie umrzeć na zapalenie płuc. Co ma z tamtym wspólnego Davos, w którym odbywa się Światowe Forum Gospodarcze? Nic – poza czarodziejską mocą. 65
            • Mega-city 23 sty 2011, 12:00 Nocą przypomina Las Vegas, za dnia Nowy jork. Miało być drugim Chicago. Chongqing to największa metropolia świata i nowe centrum biznesowe środkowych Chin. 67
            • Pożegnanie z kasą 23 sty 2011, 12:00 Rząd wspólnie z bankami chce namawiać Polaków do rezygnacji z rozliczeń gotówkowych. Oszczędności po wykonaniu całej operacji mają sięgnąć miliardów złotych rocznie, ale największą przeszkodą może okazać się nie brak bankomatów i dostępu do internetu, ale nasze przyzwyczajenie. 70
            • Seks nowej generacji 23 sty 2011, 12:00 Ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami? A ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami, gdyby zapewniało to niewyobrażalne, a przy tym bezpieczne doznania seksualne? 72
            • Zniknięcie czarnej królowej 23 sty 2011, 12:00 Przed tygodniem obchodziła 70. urodziny. Bez fanfar, koncertów i uroczystości. Bo od kiedy zeszła ze sceny, zniknęła też z życia publicznego. Ewa Demarczyk zostawiła nas jedynie ze wspomnieniami o swoim niesamowitym talencie. 75
            • Celebryta z undergroundu 23 sty 2011, 12:00 Przeszedł długą drogę od podrzędnych klubów w Kopenhadze do roli jurora w jednym z najbardziej oczekiwanych programów polskiej telewizji. Jak to się stało, że Czesław Mozil z lidera offowego zespołu przemienił się w gwiazdę? 78
            • Z piętnem pana Darcy’ego 23 sty 2011, 12:00 Życie zaczyna się po pięćdziesiątce. Colin Firth, który do niedawna grywał niemal wyłącznie uwodzicieli i amantów, właśnie został nagrodzony Złotym Globem za rolę w „Jak zostać królem”. Jest też jednym z faworytów tegorocznego wyścigu po Oscara. 80
            • Proszę o wolność dla swojej książki 23 sty 2011, 12:00 Jego literatura została zakazana przez Stalina, on sam był najlepszym wydaniem człowieka radzieckiego. Właśnie ukazała się książka o życiu jednego z najbardziej niezwykłych pisarzy XX wieku – Wasilija Grossmana. 82
            • Miłość do ojczyzny 23 sty 2011, 12:00 Dowiedziałem się właśnie, że szykowane jest nowe prawo, które ma nauczyć szacunku do państwa polskiego. 86
            • Złoty na walutowym morzu 23 sty 2011, 12:00 Podręcznikowa wiedza na temat kursów walut bierze w łeb, gdy – tak jak dziś – rynkami finansowymi rządzi psychologia wspomagana przez działania rządów i banków centralnych. 88
            • Rozwój w czasach kryzysu 23 sty 2011, 12:00 W debacie publicznej dominuje wciąż pytanie z poprzedniej epoki: „Jaki rozwój jest lepszy dla przyszłych pokoleń?”. Tymczasem ważniejsze stało się pytanie to co zrobić, żeby rozwój w ogóle następował. 90
            • Kryzys globalizacji? 23 sty 2011, 12:00 Wydaje się, że wraz z odrodzeniem gospodarki wkraczamy w nowy etap pełniejszej globalizacji, ciągle napędzanej przez rynki wschodzące. Proces globalizacji, choć zapewne nie zostanie przerwany, będzie się jednak odbywał w otoczeniu bardziej kontrolowanym. 94
            • Usta pełne golonki 23 sty 2011, 12:00 Najlepszą na świecie serwują Czesi 96
            • Translator Kempa 1000 23 sty 2011, 12:00 Opis: Ubrana w biały fartuch Beata Kempa patrzy zamyślona na skomplikowane urządzenie. Stan głębokiego skupienia przerywa pukanie do drzwi. Pani Beata wzdryga się i chyba wypowiada słowo, które dzięki polskim piłkarzom odczytać z ruchu... 97
            • Niech wygra Niesiołowski 23 sty 2011, 12:00 „To, że za filmem »Mgła« stoją »Gazeta Polska« i panie redaktor Stankiewicz i Lichocka, jest gwarancją jego poziomu, stronniczości i niskiej wiarygodności" – ocenił marszałek Stefan Niesiołowski.... 97
            • Popgłupota 23 sty 2011, 12:00 W poppolityce liczy się to, jak wypada polityk przed kamerą, czy potrafi być na luzie, jak jest ubrany, czy zna fajne dowcipy oraz czy ma atrakcyjną żonę. 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany