Mega-city

Mega-city

Nocą przypomina Las Vegas, za dnia Nowy jork. Miało być drugim Chicago. Chongqing to największa metropolia świata i nowe centrum biznesowe środkowych Chin.
Na balkonach apartamentowców w Chongqing suszą się ubrania, choć w mieszkaniach nie ma jeszcze mebli, toalet, podłóg ani nawet okien czy drzwi. Koszule w kratkę i zniszczone spodnie należą do setek tysięcy robotników, którzy w trakcie kontraktu mają zagwarantowane noclegi w miejscu pracy. Deweloperzy nie mogą ich zakwaterować gdzie indziej, bo w Chongqing, w którym osiedliło się ponad 32,5 mln ludzi, brakuje wolnych lokali.

Brakuje, ale będą. Władze chcą dać mieszkania także tym, którzy przybywają do miasta z prowincji. Rocznie to około 500 tys. osób. Lokalne władze, firmy, a także krewni, którzy przyjechali wcześniej, przekonują: to tu można zrealizować amerykański (czy raczej chiński) sen! Przestrzeni w Chongqing starczy dla wszystkich marzycieli: ma powierzchnię równą Austrii i pod tym względem (a także pod względem liczby mieszkańców) bije na głowę Meksyk, Nowy Jork i Tokio.

Oprócz mieszkań wybudowano setki biurowców, ponad 900 km dróg, metro, osiem linii kolejowych, osiem mostów, operę i nowoczesne lotnisko. Plany władz, by Chongqing stało się kolejnym centrum gospodarczym kraju, są bliskie realizacji. Gospodarka metropolii rośnie w zawrotnym tempie i tylko w2010 r. urosła o niemal 16 proc.! Jak długo Chongqing może gnać tak szybko?

Wiara

Długo. Bardzo długo – zapewnia „Wprost" Thomas Zearley, urbanista, który z ramienia Banku Światowego przez pięć lat koordynował rozwój chińskich miast. – Inne duże miasta Chin rozwijają się w dwucyfrowym tempie już od prawie 30 lat. Chongqing znajduje się dopiero w przedsionku prawdziwego wzrostu, to miasto młode, jako metropolia funkcjonuje dopiero od 1997 r. Wtedy partia postanowiła zurbanizować wiejskie tereny prowincji Syczuan. Teraz przed Chongqing złote lata – mówi Zearley. Wrażenie zrobiło na nim nie tylko to, że Chińczycy byli „bezwzględni” i „skuteczni”, potrafili zrównać z ziemią stare centrum miasta i wzgórze, na którym stało, tylko po to, by na jego miejscu postawić nowoczesne „centrum nauki”. Utkwiło mu w pamięci powszechne pragnienie wzbogacenia się i wiara, że jest to możliwe. Każdy reportaż z Chongqing co najmniej w jednej trzeciej składa się z peanów na cześć pracowitych, ambitnych i pogodnych chongqingczyków.

– Nie spotkałem w Chongqing osoby, która nie miałaby nadziei na lepszą przyszłość – notuje Mick Brown, korespondent brytyjskiego magazynu „The Telegraph".

– Za kilka lat otworzę własny biznes – opowiada w jednym z amerykańskich filmów dokumentalnych Rong, trzydziestokilkuletni bong-bong man, czyli… tragarz. Wątpliwe, by w Polsce ktoś, kto za drobną opłatę pomaga przenosić towary, mógł uzbierać kapitał na własną firmę. Rong uważa, że w Chongqing jest to możliwe, i nie deprymuje go fakt, że zarabia ok. 200 dol. miesięcznie, z czego większość wysyła na wieś rodzinie. Oszczędza na mieszkaniu. Za 20 dol. wynajmuje coś, co z trudem można nazwać pokojem. W malutkim pomieszczeniu można się położyć, ale o rozprostowaniu nóg nie można marzyć – sufit wisi 1,5 metra nad podłogą. Za oświetlenie służą lampki choinkowe. Jest za to telewizor i… odtwarzacz DVD. Brown z„The Telegraph" twierdzi, że podobnego jak u Ronga optymizmu próżno szukać w takim na przykład Detroit, byłej stolicy światowej motoryzacji, dziś mieście ruinie.

Chongqing ma szansę stać się chińskim odpowiednikiem Detroit z lat 50. czy 60. Znajdujące się wmieście 24 fabryki samochodów produkują rocznie 1,5 mln pojazdów.

Nadzieja

Wiarę w sukces mieszkańców Chongqing podsyca nadzieja, że jego skala będzie przypominać sukces najbogatszej kobiety wmieście, czyli Wu Yajun (działa w sektorze budowlanym), czy nawet Yin Mingshana.

Yin, dawny dysydent, który za Mao spędził w obozach pracy prawie 20 lat, jest szefem wielkiej firmy produkującej motocykle. Zaczynał na początku lat 90. jako redaktor w wydawnictwie. Obecnie oprócz produkcji motocykli i samochodów „chiński Henry Ford" zajmuje się sponsoringiem sportowym, produkcją wina i wody mineralnej. Yin uważa, że ktoś, kto zarabia pieniądze za granicą, jest bohaterem, a ten, kto w Chinach – „tylko” zwycięzcą. Takie motto widnieje na ścianie jego fabryki. Są też inne hasła: „Jeśli się nie spociłeś i nie zmęczyłeś, znaczy, że nie pracujesz w  Lifan, jesteś nieszczęśliwy i biedny”. Yin słynie z surowości wobec pracowników, ale ci się nie skarżą. Zarobki w mieście są nawet dziesięciokrotnie większe niż na wsi. – Z punktu widzenia sytego Europejczyka warunki pracy w Chinach są tragicznie trudne, ale perspektywa Chińczyków jest zupełnie inna. Możliwość odłożenia choć kilkuset juanów miesięcznie (1 juan to 0,15 dolara) sprawia, że mogą myśleć na przykład odalszej edukacji – twierdzi Radosław Pyffel, prezes Centrum Studiów Polska-Azja.

Edukację można kontynuować w Chongqing w jednej z 17 szkół wyższych, większość to szkoły biznesowe i politechniczne. Ci, którzy skończyli edukację i znaleźli lepszą pracę, zasilają szeregi klasy średniej. Bawią się w klubach przy piosenkach Lady Gagi, uczestniczą w wyborach miss bikini. Jednak oddalenie od rozwiniętego wybrzeża kraju (do Szanghaju jest prawie 1,5 tys. kilometrów) sprawia, że nie są nadmiernie podatni na zachodnie wzorce. Restauracje KFC iMcDonald’s nie robią wśród nich kariery – wolą zajadać z tradycyjnego huoguo (ognistego kociołka) ostre potrawy. Wciąż silne są więzy rodzinne i powiązania klanowe.

Zmuszeni do deklaracji politycznych mieszkańcy Chongqing oświadczają, że są dumni z własnego kraju, są powściągliwi w ocenie partii komunistycznej, a ich bohaterem jest Bo Xilai, partyjny aparatczyk, o którym ludzie z Zachodu mówią „postępowy". Gdy w 2007 r. objął stanowisko szefa partii w Chongqing, zajął się nie wrogami politycznymi, ale wrogami publicznymi. Udało mu się, przynajmniej tymczasowo, rozbić gangi, które wciągu ostatnich 20 lat rozpleniły się w metropolii. Powiązania z mafią miał m.in. szef lokalnej policji. Metody walki z gangsterami były postępowe: zanim Bo Xilai trzech ich szefów powiesił (w tym owego szefa policji), a kilku innym wymierzył wyrok dożywocia, przeprowadził procesy sądowe.

Walka z przestępczością jest ważna dla turystów, którzy o Chongqing dopiero się dowiadują i rzadko je odwiedzają. A warto. Niedaleko znajduje się Zapora Trzech Przełomów, największa hydroelektrownia świata, 1000-letnie miasteczko Ciqikou, malownicze wzgórza i świątynie Buddy. Samo miasto oferuje imponujące widoki: w nocy, oświetlone neonami, przypomina Las Vegas. W dzień można się poczuć jak w Nowym Jorku.

Krach

Dla architektów Chongqing to plac zabaw. Mogą zaprojektować wszystko. Im bardziej futurystyczny projekt, tym większa szansa, że ktoś go zrealizuje. Średnia wysokość wieżowców to 200 m. Najwyższy, Chongqing World Trade Center, ma prawie 300 m, a przyszły rekordzista, Marriott International Finance Centre, osiągnie ponad 430 m. Te imponujące budowle, a także powstające wszalonym tempie osiedla mieszkaniowe, które dla Chińczyków są symbolem postępu, niepokoją ekonomistów. Chongqing może się okazać symbolem krachu.

– Na chińskim rynku nieruchomości rośnie największa bańka w dziejach świata. Pompuje ją państwo olbrzymim pakietem stymulacyjnym i tanim kredytem. Tylko drastyczne podniesienie stóp procentowych może jej zapobiec – mówi Andy Xie, były główny ekonomista ds. Azji banku Morgan Stanley. Nieruchomości w największych miastach Chin w ciągu trzech lat podrożały o 80 proc. WChongqing cena metra kwadratowego mieszkania sięga średnio 820 dol., czyli trzy razy tyle, ile wynosi średnia miesięczna pensja w mieście. Rząd stara się ograniczyć dostęp do kredytu, ale wostatnich dwóch latach kwota kredytów wzrosła w kraju o ponad 60 proc. Do tego należy doliczyć pieniądze, które na rynku nieruchomości inwestują banki. Od 1997 r. chiński rząd za pośrednictwem państwowych banków przeznaczył 200 mld dol. na rozwój Chongqing. Codziennie miasto „produkuje" powierzchnie mieszkalne równe 23 boiskom sportowym.

Co będzie, gdy bańka pęknie? Ci, którzy wprowadzili się do nowych mieszkań, znajdą się na ulicy. Ci, którzy traktują je jako inwestycję, stracą oszczędności życia. Zagraniczne firmy wycofają kapitał, wzrośnie bezrobocie, a PKB Chin drastycznie się obniży. Dla reszty świata byłaby to nowina znacznie gorsza niż upadek Lehman Brothers. Świat straciłby nie tylko dostawcę tanich dóbr, ale przede wszystkim nabywcę długów (obligacji państwowych) i pociągnąłby na dno zarówno strefę euro, jak i dolara. Kiedyś finansiści mówili, że „gdy USA kicha, świat łapie przeziębienie". Dziś dodają – „ale gdy kichną Chiny, świat zachoruje na grypę”.

Współpraca: Katarzyna Golik

Okładka tygodnika WPROST: 4/2011
Więcej możesz przeczytać w 4/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2011 (1459)

  • Dorosłość w erze posmoleńskiej 23 sty 2011, 12:00 Katastrofa smoleńska to coś niepomiernie większego niż wielka tragedia i oś politycznego konfliktu. Smoleńsk będzie miał dla Polski i Polaków większą moc definiującą niż Katyń, choć to przecież katastrofa lotnicza, a nie potworny mord 6
  • Na skróty 23 sty 2011, 12:00 Premier: Mogą być dymisje za katastrofę Donald Tusk zapowiedział, że raport komisji Jerzego Millera może pociągnąć za sobą zmiany w rządzie – wynika z informacji „Wprost". Słowa padły podczas ostatniego posiedzenia... 8
  • Pojedynek na miny 23 sty 2011, 12:00 Reakcja premiera na raport MAK była spóźniona – ogłosili zgodnie Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna. Reakcja Schetyny na wysadzenie go ze stanowiska wicepremiera może z kolei okazać się przedwczesna. A może rację mają ci,... 11
  • Czekając na Wilki 23 sty 2011, 12:00 Czesław Mozil weźmie chyba udział w programie „X Factor", chociaż odżegnuje się od tego w filmie na Facebooku. Z nagrania wynika, że Czesław kąpał się nago w strumieniu razem z Borysem Szycem. To piękna wiadomość; już nie... 12
  • Podejść Rosję 23 sty 2011, 12:00 Krytykuje go wielu: od Antoniego Macierewicza po polityków PO. Mówią, że jest kłótliwy i przewrażliwiony na własnym punkcie. Ale jedni i drudzy powinni Edmundowi Klichowi podziękować, bo to on zdobył nagrania ze smoleńskiej wieży. 14
  • Ostatni lot 23 sty 2011, 12:00 Generał Andrzej Błasik marzył o karierze awansach i miejscu w historii lotnictwa. W historii lotnictwa już jest, choć na pewno nigdy nie myślał, że zajmie w niej takie miejsce. 18
  • Zderzenie kompleksów 23 sty 2011, 12:00 Jeśli po polskim raporcie miałoby się okazać, że w rządzie nie ma odpowiedzialnych za katastrofę, to będzie to kompromitacja premiera – mówi senator Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, były szef MSZ. 22
  • We władzy demonów 23 sty 2011, 12:00 To zadziwiające, jak idealnie obie wersje katastrofy smoleńskiej – polska i rosyjska – odpowiadają stereotypom ugruntowanym wśród Polaków i Rosjan. 26
  • Dość Smoleńska! 23 sty 2011, 12:00 Czas wyjść z cmentarza i pobiec do żłobka – wzywa Agnieszka Graff. I po drodze krzyknąć do Kościoła: Nie zapraszamy do Sejmu! 30
  • Los przystawki 23 sty 2011, 12:00 Pamiętacie jeszcze, że pięć lat temu powstał najbardziej egzotyczny tercet polskiej polityki? Dziś przystawki już zjedzone. A ówcześni wicepremierzy Roman Giertych i Andrzej Lepper pocieszają się grami w dyplomację i wynoszeniem obornika. 36
  • Jak sobie radzić bez państwa? 23 sty 2011, 12:00 Państwo nas opuściło. Poszło sobie niczym mąż od żony. 39
  • Wielki Brat 23 sty 2011, 12:00 Czy istnieje coś takiego jak sensowna polityka polski wobec Rosji? Tak, choć nawet ona może nie przynieść efektów. 40
  • Błogosławiony z krwi i kości 23 sty 2011, 12:00 Zanim Jan Paweł II zostanie oficjalnie błogosławionym, kościół musi się zmierzyć z pytaniem, co z jego relikwiami? Czy otwierać grób i pobierać części ciała Ojca Świętego, czy wiernym wystarczy ampułka z krwią, która jest już w Polsce? 42
  • Zapalony tata 23 sty 2011, 12:00 Upada mit matki cierpiętnicy na dwóch etatach – w pracy i w domu. Coraz więcej rodzicielskich obowiązków spada na mężczyzn – twierdzą socjologowie. Ale nowi ojcowie to wciąż awangarda. 46
  • Król kiczu i fiasko McKiszki 23 sty 2011, 12:00 Przedsiębiorca Jarosław Dziemian nie przejmuje się, że na rodzinnym Podlasiu nazywają ..o królem kiczu. Woli podkreślać, że to on wylansował słynny przebój disco polo „Żono moja, serce moje” i kandydata na prezydenta Białegostoku Krzysztofa Kononowicza. A ostatnio... 48
  • Upadek 23 sty 2011, 12:00 „Kiełbasy do góry i ładujemy w kakao frajerów” – ten okrzyk Janusza Wójcika zastępujący taktykę przeszedł do historii polskiego futbolu. Dziś z zarzutami korupcyjnymi czeka na proces. Ale chce wrócić. 52
  • Wojna w świętym mieście 23 sty 2011, 12:00 Wygląda na to, że trybuny obu znanych krakowskich klubów piłkarskich to naturalna wylęgarnia brutalnej przestępczości zorganizowanej. 54
  • Steve Jobs i jego dzieci 23 sty 2011, 12:00 Szef największym atutem firmy? Nigdzie nie widać tego lepiej niż w świecie nowych technologii 56
  • Gorzki zapach jaśminu 23 sty 2011, 12:00 Internetowa rewolucja w Tunezji może wywrócić dotychczasowy porządek w krajach arabskich. 61
  • Głaskanie smoka 23 sty 2011, 12:00 To już nie jest ani przyczajony tygrys, ani ukryty smok. Do Waszyngtonu przyjechał prezydent Chin świadomych swej siły. Chińczycy już wiedzą, że w światowej grze mogą uczestniczyć na swoich warunkach. 62
  • Davos rządzi 23 sty 2011, 12:00 Na czarodziejskiej górze Tomasza Manna w Davos można było prowadzić dysputy, flirtować, ewentualnie umrzeć na zapalenie płuc. Co ma z tamtym wspólnego Davos, w którym odbywa się Światowe Forum Gospodarcze? Nic – poza czarodziejską mocą. 65
  • Mega-city 23 sty 2011, 12:00 Nocą przypomina Las Vegas, za dnia Nowy jork. Miało być drugim Chicago. Chongqing to największa metropolia świata i nowe centrum biznesowe środkowych Chin. 67
  • Pożegnanie z kasą 23 sty 2011, 12:00 Rząd wspólnie z bankami chce namawiać Polaków do rezygnacji z rozliczeń gotówkowych. Oszczędności po wykonaniu całej operacji mają sięgnąć miliardów złotych rocznie, ale największą przeszkodą może okazać się nie brak bankomatów i dostępu do internetu, ale nasze przyzwyczajenie. 70
  • Seks nowej generacji 23 sty 2011, 12:00 Ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami? A ilu z nas zgodziłoby się zostać cyborgami, gdyby zapewniało to niewyobrażalne, a przy tym bezpieczne doznania seksualne? 72
  • Zniknięcie czarnej królowej 23 sty 2011, 12:00 Przed tygodniem obchodziła 70. urodziny. Bez fanfar, koncertów i uroczystości. Bo od kiedy zeszła ze sceny, zniknęła też z życia publicznego. Ewa Demarczyk zostawiła nas jedynie ze wspomnieniami o swoim niesamowitym talencie. 75
  • Celebryta z undergroundu 23 sty 2011, 12:00 Przeszedł długą drogę od podrzędnych klubów w Kopenhadze do roli jurora w jednym z najbardziej oczekiwanych programów polskiej telewizji. Jak to się stało, że Czesław Mozil z lidera offowego zespołu przemienił się w gwiazdę? 78
  • Z piętnem pana Darcy’ego 23 sty 2011, 12:00 Życie zaczyna się po pięćdziesiątce. Colin Firth, który do niedawna grywał niemal wyłącznie uwodzicieli i amantów, właśnie został nagrodzony Złotym Globem za rolę w „Jak zostać królem”. Jest też jednym z faworytów tegorocznego wyścigu po Oscara. 80
  • Proszę o wolność dla swojej książki 23 sty 2011, 12:00 Jego literatura została zakazana przez Stalina, on sam był najlepszym wydaniem człowieka radzieckiego. Właśnie ukazała się książka o życiu jednego z najbardziej niezwykłych pisarzy XX wieku – Wasilija Grossmana. 82
  • Miłość do ojczyzny 23 sty 2011, 12:00 Dowiedziałem się właśnie, że szykowane jest nowe prawo, które ma nauczyć szacunku do państwa polskiego. 86
  • Złoty na walutowym morzu 23 sty 2011, 12:00 Podręcznikowa wiedza na temat kursów walut bierze w łeb, gdy – tak jak dziś – rynkami finansowymi rządzi psychologia wspomagana przez działania rządów i banków centralnych. 88
  • Rozwój w czasach kryzysu 23 sty 2011, 12:00 W debacie publicznej dominuje wciąż pytanie z poprzedniej epoki: „Jaki rozwój jest lepszy dla przyszłych pokoleń?”. Tymczasem ważniejsze stało się pytanie to co zrobić, żeby rozwój w ogóle następował. 90
  • Kryzys globalizacji? 23 sty 2011, 12:00 Wydaje się, że wraz z odrodzeniem gospodarki wkraczamy w nowy etap pełniejszej globalizacji, ciągle napędzanej przez rynki wschodzące. Proces globalizacji, choć zapewne nie zostanie przerwany, będzie się jednak odbywał w otoczeniu bardziej kontrolowanym. 94
  • Usta pełne golonki 23 sty 2011, 12:00 Najlepszą na świecie serwują Czesi 96
  • Translator Kempa 1000 23 sty 2011, 12:00 Opis: Ubrana w biały fartuch Beata Kempa patrzy zamyślona na skomplikowane urządzenie. Stan głębokiego skupienia przerywa pukanie do drzwi. Pani Beata wzdryga się i chyba wypowiada słowo, które dzięki polskim piłkarzom odczytać z ruchu... 97
  • Niech wygra Niesiołowski 23 sty 2011, 12:00 „To, że za filmem »Mgła« stoją »Gazeta Polska« i panie redaktor Stankiewicz i Lichocka, jest gwarancją jego poziomu, stronniczości i niskiej wiarygodności" – ocenił marszałek Stefan Niesiołowski.... 97
  • Popgłupota 23 sty 2011, 12:00 W poppolityce liczy się to, jak wypada polityk przed kamerą, czy potrafi być na luzie, jak jest ubrany, czy zna fajne dowcipy oraz czy ma atrakcyjną żonę. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany