Rzeczpospolita nie klęka

Rzeczpospolita nie klęka

Zagłosuję na Platformę z konieczności. To budzi moją złość, bo wiem, że znowu przez cztery lata będę niezadowolony – mówi Andrzej Olechowski, jeden z założycieli PO, były minister spraw zagranicznych i finansów.
Tomasz Machała: Co się dzieje z mężczyznami na stanowiskach? Strauss-Kahn, Schwarzenegger, Berlusconi.

Andrzej Olechowski: To jest pytanie do psychologa i do seksuologa. Nie sądzę, żeby odsetek problemów tego typu wśród polityków był wyższy niż w innych środowiskach. Po prostu, jak się wyda, to jest o tym głośniej.

A może mężczyznom się wydaje, że razem z gabinetem na najwyższym piętrze dostają bezkarność?

Może w Libii. W demokracjach tak nie jest, bo reflektor mediów jest wszędzie obecny. Zwłaszcza że zazwyczaj oznacza to zaprzeczanie rzeczom, które się mówiło wcześniej. Przeważnie politycy wypowiadają się na temat moralności, wartości religijnych i rodzinnych. Potem jest szczególnie głupio. Zawsze w takich przypadkach przypomina mi się historia polityka południowoamerykańskiego, który miał przesłanie na temat wartości rodzinnych. Potem wykryto jego nieślubne dziecko, więc zmienił hasło wyborcze na: „Głosuj na mnie, mogę być twoim ojcem".

Akurat Strauss-Kahn mówił otwarcie, że lubi kobiety.

 Możemy sobie o nim swobodnie rozmawiać, dlatego że jego adwokat nie zaprzecza, że doszło do kontaktów seksualnych. Inna kwestia, czy były gwałtowne. W przeciwnym wypadku byśmy nie mówili. Podoba mi się ustawodawstwo francuskie, które bardzo wzmacnia założenie niewinności, dopóki ktoś nie został skazany. Prawo na przykład zakazuje fotografowania w takich sytuacjach człowieka w kajdankach. A my w Polsce zazwyczaj galopujemy od razu z oskarżeniem, bo wydaje nam się, że ci na górze to się dopiero urządzają. 

Zna pan gabinety władzy i wielkich finansów. Tabloidowe wyobrażenie, co tam się wyczynia, nie jest prawdziwe?

Gdy byłem ministrem spraw zagranicznych, spotkałem się z Warrenem Christopherem z USA. Bardzo skromny i surowych obyczajów człowiek. W czasie rozmowy zastanawiał się, jak ograniczyć taki objaw – jego zdaniem – frywolności i rozpusty jak długie oficjalne kolacje. Kręgi polityków demokratycznych nie przypominają teraz dworów królewskich, gdzie według historyków działy się rzeczy barwne i rozbudzające wyobraźnię. Teraz wynagrodzenia są skromniejsze, fundusze reprezentacyjne cięte, a rząd angielski wziął się do przeglądu piwniczki z winami.

Chce sprzedać część szlachetnych roczników.

Spotkałem się kiedyś z francuskim ministrem gospodarki, w prostej linii potomkiem Napoleona i pani Walewskiej. Podczas lunchu zaoferowałem wino. On mówi, że nie pije. Ja pytam, jak to możliwe? W ogóle pan nie pije wina? On mówi, że nie pije w ogóle, ponieważ jest deputowanym z regionu Calvados i miał do wyboru albo abstynecję, albo marskość wątroby. Postanowił, że nie pije, i nie mógł dopuścić do sytuacji, że wyborcy złapią go gdzieś, jak pije wino.

Może wyborcy z Burgundii nie wybaczają picia bordeaux, ale akurat przygody łóżkowe Francuzi wybaczają politykom bez problemów.

Obowiązuje u nich nawet złota reguła, że suma wieku prezydenta Francji i jego kochanki nie może przekraczać stu. Więc im prezydent starszy, tym kochanka musi być młodsza. Trwa teraz dyskusja, czy nie należało o Straussie-Kahnie więcej pisać, bo to eliminowałoby z życia publicznego takie przypadki. Ale ta dyskusja odbywa się głównie w USA. Francuzi utrzymują stanowczą separację życia prywatnego od życia publicznego. Pamiętam, jak premier Francji Michel Rocard poinformował publiczność, że będzie się rozwodził. A publiczność powiedziała: „No, ale co to nas obchodzi. To nie wpływa na sposób, w jaki sprawuje pan urząd". To dość mądre.

Pamięta pan, jak były premier Polski poinformował, że będzie się rozwodził? Dla Izabel. Publiczność była bardzo zainteresowana.

Ma pan na myśli media. Ale to był wymowny przykład polityka, który wyraźnie zaprzeczył swojej ewangelii.

Jest coś pana zdaniem w teorii, że za sprawą Straussa-Kahna stoi Sarkozy i wybory prezydenckie?

Nie takie rzeczy się zdarzają. W Polsce niekoniecznie, znając nasze służby. Ale może tamci są bardziej wyrafinowani. Poważnie jednak – nie wierzę.

Wstrzemięźliwa reakcja Francji na aresztowanie DSK się panu podoba?

Europejczycy – z czego jestem dumny – bardzo poważnie biorą pod uwagę prawa i godność człowieka. Nie znaczy to jednak, że w Europie jest większa tolerancja dla występków w wyższych warstwach.

Upadek Straussa-Kahna zagraża światowym finansom?

Nie. Na pewno zdanie dyrektora wykonawczego jest ważne, ale to nie jest tak, że szef powie: tym dajcie kredyt, a tym nie dajcie.

Strauss-Kahn w momencie zatrzymania leciał do Europy, by zajmować się greckim kryzysem.

Bankructwa Grecji do 2013 r. nie będzie. Będziemy wspierać Grecję i rynki zapewne niedługo się uspokoją. Nie wiadomo, dlaczego publicyści postrzegają sprawę Grecji jako problem euro. Euro nie ma problemu.

Jak to nie ma? Co chwilę „Financial Times", „Economist” i inne najpoważniejsze tytuły piszą, że euro może upaść.

To jest chyba jakiś skrót myślowy. Dobrze się na te tematy pisze, bo można popsychologizować trochę, więc jest cieplej, niż gdy się pisze o samych liczbach. Jednak Grecja, Irlandia i Portugalia to jest bardzo mała część strefy euro. Z powodu Grecji euro jest słabsze, co dogadza eksporterom europejskim – Niemcy przeżywają fantastyczną ekspansję. Natomiast Grecja, pozostając pod presją, zacznie wreszcie konieczną restrukturyzację swojej gospodarki.

Z innej beczki. Na kogo zagłosuje pan jesienią?

Nie mam wyjścia. Przecież nie będę głosował na PiS, którego jestem konsekwentnym krytykiem od czasów Porozumienia Centrum. Nie będę też głosował na niepewnych koalicjantów, którzy mogą zrobić koalicję z PiS. Będę głosował na Platformę. Z głowy, nie z serca. Z konieczności. Skoro to jest jedyny zegarmistrz na ulicy, to gdzie ja mam swój zegarek zanieść? To wzbudza moją złość, bo będę głosował z przekonaniem, że znowu będę przez cztery lata niezadowolony.

Z braku reform, ze stylu uprawiania władzy?

W równej mierze z powodów gospodarczych, jak i społecznych. Ten brak postępów, ten brak ambicji modernizacyjnych w Platformie daje nam w kość w różnych dziedzinach. W wyniku postawy polityków PO wyraźnie klimat w Polsce zrobił się bardziej narodowo-patriotyczny, czytaj: nacjonalistyczny. Dyskutujemy tylko o własnym podwórku, nie wyglądamy na świat, a jeśli już, to na to, co się na świecie dzieje, patrzymy tylko przez pryzmat naszych spraw.

Oskarża pan Donalda Tuska o nacjonalizm?

Wszyscy polscy politycy bardzo starannie i głośno podkreślają swój patriotyzm. Wzorce w tej dziedzinie ustala Jarosław Kaczyński. I tak czarna dziura wciąga polską politykę. Bo każdy się boi, że może być przez niego napiętnowany jako niepatriota. Mnie to dziwi i martwi, gdyż patriotyzm Jarosława Kaczyńskiego jest dla mnie bałamutny i groźny.

Tusk wcale nie wskoczył, choć mógł, na nacjonalistycznego konika po raporcie MAK czy po informacjach o kolejnych problemach w stosunkach z Niemcami.

Oczywiście pan Tusk jest dużo bardziej rozsądny i umiarkowany niż pan Kaczyński. Ale, aby dać panu przykład tego, co mam na myśli, proszę przypomnieć sobie, jak po przylocie szczątków Lecha Kaczyńskiego z Rosji rząd i prezydent Rzeczypospolitej runęli przed nimi na kolana.

Pamiętam nastrój po 10 kwietnia i zastanawiam się, czy za uleganie emocjom można kogoś krytykować.

Rzeczpospolita przed nikim nie klęka! Nawet przed swoim byłym prezydentem. Więc nie taki był sens tego gestu. Jeśli prezydent i rząd klęknęli, to po to, by dać nam do zrozumienia, jak bardzo historyczne jest to wydarzenie, jak spójne z naszą tragiczną i osobliwą historią. Tymczasem był to szokujący, wstrząsający i tragiczny dla bardzo wielu ludzi, ale tylko wypadek lotniczy, a nie kolejna z plag zesłanych na Polskę.

Katyń, Jałta, Smoleńsk.

Ten gest taką interpretację nam poddawał, do takiej zachęcał.

Mamy w polityce sezon transferowy. Pana coś albo ktoś ciągnie z powrotem do Sejmu albo Senatu?

Ani nikt, ani coś. Dlaczego nic? Przez całe życie nie chciałem być posłem. Zawsze chętnie państwu będę służył i jest to dla mnie za każdym razem zaszczyt, ale uważam funkcję posła i senatora za szczególnie dla mnie krępującą i niedogodną.

Z powodu nużących godzin siedzenia na obradach?

To jeszcze jakoś bym zniósł. Wraz z wiekiem nabieramy przecież umiejętności drzemania. Ale dyscyplina partyjna jest surowa, a ławki niewygodne.

Co pan sądzi o transferze Bartosza Arłukowicza?

Skoro nie chcę, żeby wygrało PiS i chcę, żeby wygrała Platforma, to zależy mi, żeby kampania wyborcza PO była możliwie skuteczna. A moim zdaniem z dzisiejszymi liderami, pomijając Donalda Tuska, Platforma nie będzie miała dobrej kampanii.

Dlaczego?

To pan jest specjalistą od kampanii i pan widzi, jacy oni są znużeni.

Znużeni, miałcy i tylko Donald Tusk ciągnie tę partię?

Proszę to zapisać.

Tak jest?

Absolutnie. Zbyt wielu w Platformie się waha, czy jeszcze im się chce. W takim stanie ducha wyborów się nie wygrywa. W związku z tym Donald Tusk potrzebuje się otoczyć innymi ludźmi. I Bartosz Arłukowicz prezentuje się jako osoba zupełnie inna.

Świeża, energiczna.

Kolejne transfery to powinna być i pierwsza, i druga, i trzecia liga. Chodzi o nowych generałów i o osoby, które mogliby pociągnąć. Takie, które powiedzą, dlaczego chcą przez kolejne cztery lata rządzić. Myślę, że to by wiele osób w Polsce pociągnęło.

Dlaczego nie przekonuje pana SLD?

Byłem pod bardzo dobrym wrażeniem Grzegorza Napieralskiego w kampanii prezydenckiej. Uderzał mnie świeżością i pozytywną energią. Natomiast w programie SLD nie widzę niczego świeżego ani ciekawego. Nie mogę wymienić ani jednego projektu, gdzie bym powiedział: A ci to mają dobrą receptę. Oni tylko mówią, że w razie czego, to z Kościołem byliby twardzi.

Plus związki partnerskie, plus aborcja, plus in vitro.

To nie są rzeczy, które rozwiązują istotne problemy w Polsce.

Wizyta Baracka Obamy za kilka dni. Jaki jest stan spraw Europy z Ameryką?

Na przykład w sprawach godności, praw obywatelskich to są dwa różne spojrzenia. Oni jednak są z Marsa, my z Wenus. Widać to było po dyskusji o zabiciu Osamy bin Ladena.

Dyskusja, czy zabicie terrorysty było właściwe, może zdarzyć się tylko w Europie.

Nie tylko – w USA też o tym się dyskutuje. My jesteśmy dużo bardziej wrażliwi. Ameryka ma swoje dziedzictwo Dzikiego Zachodu, trudnych warunków, braku instytucji.

Ma pan w sprawie Osamy moralne wątpliwości?

Tak. Jest poczucie, że można było go aresztować. Kiedy prezydent Bush ogłaszał obławę na Osamę, mówił o postawieniu go przed sądem. Wtedy zwróciło to moją uwagę. Teraz ta dyskusja jest uprawniona. W Europie uznajemy za podstawową wartość to, że nie można człowieka ukarać bez sądu.

Nawet masowego mordercy?

Ja mam w dekalogu napisane: Nie zabijaj. Nie jest napisane: Nie zabijaj, chyba że...

Sprawa Osamy różni Amerykę i część Europy. Coś jeszcze?

Do niedawna polityka międzynarodowa to były dwa różne spojrzenia. Teraz to się zmieniło. Proszę spojrzeć, na ilu frontach walczą Wenusjanie: Afganistan, Irak, Libia, Afryka. Amerykanie z kolei już nie są tacy chętni do samodzielnych wycieczek, co widzieliśmy w przypadku Libii. Polska ma większe znaczenie dla Stanów Zjednoczonych ze względu na swoją rosnącą pozycję europejską. Z drugiej strony jest mało istotnych spraw bilateralnych. Jeśli wizy rysują się jako kluczowa z tych spraw, to świadczy to o tym, że nie ma tam wielkich innych tematów. Tyle znaczymy dla USA, ile znaczymy w Europie.

Mówi się też o stacjonowaniu amerykańskich żołnierzy na stałe w Polsce i o łupkach.

Nie podzielam tej linii nieustannych starań, żeby żołnierze zagraniczni stacjonowali w Polsce. Jestem bardzo szczęśliwy, że po 250 latach nie ma wreszcie żadnych obcych wojsk w Polsce.

Usłyszymy w najbliższą sobotę rytualne zapewnienia o polsko-amerykańskiej przyjaźni.

Na pewno będzie dużo szczegółowych ustaleń, o których nawet mediom nie będzie się chciało pisać, bo wydadzą im się nudne. Ale za takimi ustaleniami przeważnie stoją prawdziwe pieniądze. Będzie to już drugie spotkanie obu prezydentów. To jest bardzo ważne, żeby prezydenci się znali.

Poprzednio w Gabinecie Owalnym Bronisław Komorowski mówił o wspólnym polowaniu i dbaniu o żony.

Zapewne teraz pan prezydent uwspółcześni swój wizerunek. Najważniejsze, żeby obaj panowie byli po prostu swobodni z sobą, mogli do siebie w razie czego zadzwonić. Żeby ten drugi nie powiedział: Tamtego nie znam.

Okładka tygodnika WPROST: 21/2011
Więcej możesz przeczytać w 21/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 21/2011 (1476)

  • 22 maj 2011, 12:00 Wizyta prezydenta Obamy nie przyniesie żadnego przełomu w polsko-amerykańskich stosunkach. Ten przełom jednak krok po kroku się dokonuje. Nie na niebie, gdzie latają F-16, ale pod polską ziemią, gdzie trwają poszukiwania gazu łupkowego. 4
  • 22 maj 2011, 12:00 Ziobro na kampanię Jarosław Kaczyński chce, żeby Zbigniew Ziobro był jedną z twarzy zbliżającej się kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości – wynika z ustaleń „Wprost". Nieoficjalnie wiadomo, że były minister... 6
  • 22 maj 2011, 12:00 Mój bardzo dobry znajomy, znany między innymi z tego, że śmieszy go to, co mnie śmieszy, opowiedział mi żart językowy, który zgodnie z tym, co napisałem przed chwilą, mnie rozśmieszył. Ostatnio dowiedziałem się, kto jest moim... 9
  • 22 maj 2011, 12:00 Piotr Matwiejczyk wie, jak się zakręcić, żeby i kaskę zarobić, i żeby Torbicka pochwaliła. Wystarczy wynająć mieszkanie na Kabatach, wsadzić tam kilku aktorów, kazać im robić miny ą la cierpiący osioł, a w tle puszczać radiowe... 10
  • 22 maj 2011, 12:00 To największy paradoks III RP. Unia Wolności, nazywana często partią nieudaczników, właściwie nie istnieje. A jednocześnie wywodzący się z niej politycy mają dziś w Polsce cała władze. 12
  • 22 maj 2011, 12:00 Pod Pałacem Prezydenckim stoją już drugi miesiąc. O sobie mówią: ostatni przyczółek wolnego słowa. Przyczółek się broni, ale i atakuje. Propisowscy profesorowie wykładają na przyczółku o nadchodzącej karze i o rozliczeniach. 17
  • 22 maj 2011, 12:00 Zagłosuję na Platformę z konieczności. To budzi moją złość, bo wiem, że znowu przez cztery lata będę niezadowolony – mówi Andrzej Olechowski, jeden z założycieli PO, były minister spraw zagranicznych i finansów. 20
  • 22 maj 2011, 12:00 Chcesz pokonać wroga, to zniszcz jego autorytety. Ale pamiętaj, że on też będzie próbował zniszczyć twoje. 24
  • 22 maj 2011, 12:00 Telefon Grzegorza Schetyny jest, jak mówią w klubie parlamentarnym PO, rozgrzany do czerwoności. Platforma zaczęła wielkie łowy na lewicy. Kto następny? 28
  • 22 maj 2011, 12:00 W swojej zaciemnionej pracowni rysownik Marek Raczkowski przeraża się światem, odnajduje Kaczyńskiego w sobie i wyzywa dziennikarzy telewizyjnych od idiotów. Zanim to narysuje. 32
  • 22 maj 2011, 12:00 Bogowie w demokracji dziś molestować nie można. ależ skąd! Nie wolno dać się złapać, jak się należy do bogów tego świata. 38
  • 22 maj 2011, 12:00 Większość ludzi chce seksu dla seksu. Jak potępiani homoseksualiści. 40
  • 22 maj 2011, 12:00 Wizjoner, który 20 lat temu stworzył radio RMF, właśnie podbija hollywood. Stanisław Tyczyński wciąż słynie z ekscentryzmu i nadal jak w pionierskich czasach rozgłośni przychodzi do pracy w tenisówkach. 42
  • 22 maj 2011, 12:00 Przemoc jest w szkole na porządku dziennym – twierdzą uczniowie. Owszem, zdarza się, jednak rzadko – bagatelizują sprawę nauczyciele. Z najnowszych badań wynika, że pedagodzy problemu nie widzą. I nie mają pojęcia, jak sobie z nim radzić. 46
  • 22 maj 2011, 12:00 Kiedy pojawił się w „X factor”, publiczność w studiu natychmiast zgotowała mu owację. Ludzie pokochali ulicznego barda za jego styl i niezależność. Dziś długowłosy bluesman Gienek Loska wychodzi na scenę w garniturze od Armaniego. 48
  • 22 maj 2011, 12:00 Barack Obama jest na fali. Po zabiciu Osamy bin Ladena wskaźniki popularności prezydenta skoczyły z 44 do prawie 60 procent. Raz na zawsze obalił mit, że jest przywódcą miękkim i niezdecydowanym. 50
  • 22 maj 2011, 12:00 O seksualnych ekscesach Dominique’a Straussa-Kahna, niebezpiecznie bliskich czynów karalnych, wiedział tzw. cały Paryż. On sam przepowiadał niedawno, że ktoś, kto chciałby mu zaszkodzić, na pewno uderzy w jego żydowskie pochodzenie, znaczny pociąg do pieniędzy i jeszcze... 56
  • 22 maj 2011, 12:00 Czy przed wyborami czeka nas licytacja w tym, które z ugrupowań lepiej dba o los polskiej mniejszości w Niemczech? I czy jeden człowiek, który kieruje prawie zapomnianą organizacją, może zepsuć całą zabawę? 60
  • 22 maj 2011, 12:00 Ten mecz będzie miał co najmniej dwóch wyjątkowych bohaterów. Ryan Giggs jest wierny Manchesterowi United od zawsze, ma 37 lat, a wciąż gra jak młodzieniaszek. 32-letni Éric Abidal z Barcelony wygrał z rakiem wątroby i odmieniony wraca na boisko. W sobotę – na Wembley.... 62
  • 22 maj 2011, 12:00 Chińczykom nie udało się ich podrobić. W czasach wojny handlowej z Rosją polskie truskawki docierały do Moskwy okrężnymi drogami, przemycane przez mołdawską mafię. Nawet Niemcy, którzy ponoć są zakupowymi patriotami, skuszą się czasem na nasze – najsłodsze, najlepsze pod... 64
  • 22 maj 2011, 12:00 Na razie europejscy politycy nawet nie rozmawiają o wyjściu Grecji ze strefy euro. Nikt nie wie, jakie skutki mogłaby mieć taka podróż w nieznane. Jeśli okazałoby się, że strefę euro można bezpiecznie opuścić, to drogą tą mogą pójść inni. Co wtedy będzie z Unią? 68
  • 22 maj 2011, 12:00 Coraz trudniej znaleźć chętnych do szkolenia za pieniądze z UE. Organizatorzy kuszą uczestników luksusowymi hotelami, cateringiem, a nawet laptopami. Efekty dla gospodarki – mizerne. Rafał Pisera Dobre szkolenie powinno się odbywać... 70
  • 22 maj 2011, 12:00 Jak mawiają piwowarzy, piwo najlepiej sprzedaje się tam, skąd widać komin browaru. Chyba wracamy do tej zasady, bo browary lokalne rosną w siłę. Wraca moda na piwa o specyficznych smakach i warzone w tradycyjny sposób. 72
  • 22 maj 2011, 12:00 „Melancholia” to film, którym von Trier chciał się pożegnać z depresją. Wpadł jednak w jeszcze większe tarapaty. „Lars von Trier jest swoim największym wrogiem” – napisał jeden z krytyków po skandalu wywołanym przez Duńczyka na festiwalu w Cannes. 76
  • 22 maj 2011, 12:00 Mają po 30 lat, są wykształceni, pracują. Wychowali się na grach komputerowych. I wciąż grają. Bo wirtualna rozrywka jest nie tylko dla dzieci. 79
  • 22 maj 2011, 12:00 Wielka aktorka zagubiona w świecie komedii wraca do wielkich ról. Będzie Marią Skłodowską-Curie, a potem Margaret Thatcher. 82
  • 22 maj 2011, 12:00 Jeszcze rektor filmówki w Łodzi, a już kandydat na dyrektora stołecznego Teatru Powszechnego. Do tego reżyser filmowy z licznymi nagrodami na koncie. Człowiek do wynajęcia czy po prostu twórca wszechstronnie uzdolniony? Do kin właśnie wchodzi nowy film Roberta Glińskiego... 84
  • 22 maj 2011, 12:00 Dowcipny ulubieniec artystycznej bohemy czy raczej zagubiony wrażliwiec ze skłonnością do alkoholu? 23 lata po śmierci Jonasz Kofta pozostaje enigmą. Właśnie ukazało się pełne wydanie twórczości artysty – „Co to jest miłość”. 86
  • 22 maj 2011, 12:00 Dzisiaj to zrozumiałem. Bronisław Komorowski jest największym polskim mężem stanu od czasów Piłsudskiego. A może od Jagiełły. Zaraz to sobie wyjaśnię, tylko zajrzę do Wikipedii i sprawdzę, czy starszy Litwin był wystarczająco... 90
  • 22 maj 2011, 12:00 Kilka dni temu byłem uczestnikiem niezwykłej sceny. Moja 83-letnia matka, która kilka tygodni temu przeszła operację wymiany soczewki w oku, zapytała mnie, czy oglądałem Nergala w programie Lisa. Odpowiedziałem, że tak. „Ciekawy... 91
  • 22 maj 2011, 12:00 Sezon szparagowy w pełni. Jędrne i dumne szparagi wołają do nas ze stoisk na targowiskach, obiecując smakowe uniesienia. Nic, tylko korzystać, bo za chwilę znowu nagle znikną na cały długi rok. Nadal jednak większość Polaków za... 92
  • 22 maj 2011, 12:00 Rozmowa ze Stanisławem Kluzą, przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). 94
  • 22 maj 2011, 12:00 Kredyty gotówkowe są łatwo dostępne – to zaleta. Niestety, przez swoje dwucyfrowe oprocentowanie potrafią poczynić w domowym budżecie prawdziwe spustoszenie. 96
  • 22 maj 2011, 12:00 Kiedyś pieniądze na start musieli pożyczać od rodziny lub znajomych. Teraz początkujący biznesmeni mogą przebierać w ofertach kredytów, którymi kuszą niemal wszystkie banki. 98
  • 22 maj 2011, 12:00 Kredyty konsumpcyjne i pożyczki gotówkowe, karty i limity kredytowe w koncie. Debety do zrobienia na rachunku. Jeśli z nich korzystać, to tak, by nie narazić na szwank domowego budżetu. 100
  • 22 maj 2011, 12:00 Darmowa pożyczka na dwa miesiące, wygoda, bezpieczeństwo – to tylko niektóre plusy karty kredytowej. 101
  • 22 maj 2011, 12:00 OPIS: Miś Uszatek siedzi w swoim ogródku i trąca nóżką styropianowy krzak róży. Jest słonecznie i ciepło i Miś Uszatek czuje, że powoli opuszcza go depresja. 104
  • 22 maj 2011, 12:00 NIEDAWNO PREMIER RZECZYPOSPOLITEJ RZUCIŁ RĘKAWICĘ JEDNEMU Z LIDERÓW OPOZYCJI:- PRZEBIEGNIJMY SIĘ NA 10 KILOMETRÓW, ZOBACZYMY KTO BĘDZIE LEPSZY. PROPOZYCJA NIEZOSTAŁA PRZYJĘTA (OJ TEN BRZUSZEK PANIE GRZEGORZU!). ALE NIE ZOSTAŁA TEŻ WYŚMIANA.OJ… 104
  • 22 maj 2011, 12:00 Krasnoludek to bajkowy skrzat przyjazny światu i ludziom. Wielu Polaków wierzy w krasnoludki, ale są też tacy, którzy kwestionują istnienie tej tajemniczej nacji. Wielu teoretyków literatury głosi, że krasnoludki pojawiły się za sprawą... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany