Urwać Napieralskiemu ile się da

Urwać Napieralskiemu ile się da

Telefon Grzegorza Schetyny jest, jak mówią w klubie parlamentarnym PO, rozgrzany do czerwoności. Platforma zaczęła wielkie łowy na lewicy. Kto następny?
Gabinet Donalda Tuska. Na biurko premiera trafiają wyniki badań zamówionych przez speców PO. Są intrygujące. Okazuje się, że w nadchodzących wyborach partia ma szanse na 43-45 proc. głosów. Pod jednym warunkiem. Jeśli zdoła uszczknąć lewicy 10 proc. głosów. Z prawej strony PO doszła już do ściany, przejęcie kilku osób z PJN nie zmieni wyborczej arytmetyki.

A taki wynik to dla PO szansa na zdobycie parlamentarnej większości i na samodzielne rządy. Nic dziwnego, że badania elektryzują współpracowników premiera. Donald Tusk, Grzegorz Schetyna, rzecznik Paweł Graś i doradca premiera Igor Ostachowicz zbierają się na wojenną naradę. – Rozkaz był jeden: urwać Napieralskiemu, ile się da – mówi jeden z czołowych polityków PO. Dla wszystkich staje się jasne, że wyłuskanie znanych, nieskompromitowanych politycznie ludzi lewicy może zdecydować o triumfie albo porażce Platformy. Może się okazać magnesem przyciągającym owe 10 proc. wyborców.

Do odzyskania jest część obrażonej warszawsko-krakowskiej inteligencji rozczarowanej rządami PO, ale wciąż przerażonej możliwością powrotu PiS do władzy i dlatego rozważającej oddanie głosu na lewicę. Przejąć trzeba, według Platformy, także tych, którzy dali się zauroczyć Grzegorzowi Napieralskiemu w ostatnich wyborach prezydenckich. I tych, których odstrasza wizerunek PO jako partii, w której nie ma przeciwwagi dla konserwatywnego skrzydła Jarosława Gowina.

Pierwszym uderzeniem tej wojny podjazdowej było przejecie Bartosza Arłukowicza. Kolejne mają nastąpić wkrótce. Telefon marszałka Schetyny, jak mówią w klubie PO, jest rozgrzany do czerwoności. Schetyna zaprasza do siebie jednego po drugim polityków lewicy.

Chłopcy SLD-owcy

Najczęściej pada pytanie o los dwóch polityków SLD: Wojciecha Olejniczaka i Ryszarda Kalisza. Obaj są dziś bardzo ostrożni, ale ich partyjnym kolegom nie umknęły odwiedziny, jakie Olejniczak złożył w minioną środę Schetynie. – Umawiał się na to spotkanie jeszcze przed weekendem. Marszałek chyba liczył na to, że uda mu się namówić Olejniczaka na spektakularny gest poparcia dla Platformy w nadchodzących wyborach, taki jak w wyborach prezydenckich, gdy Olej poparł Komorowskiego – mówi poseł SLD. – Tyle że między zaproszeniem a spotkaniem wydarzyła się Spała.

W Spale SLD zorganizował w weekend posiedzenie Rady Krajowej poświęcone programowi lewicy dla wsi i rolnictwa. Zjechały setki działaczy z całej Polski. Wystąpili Napieralski i Olejniczak, przy czym lider SLD wielokrotnie podkreślał zasługi Olejniczaka jako byłego ministra rolnictwa. A Olejniczak zapewnił: „Jestem w Sojuszu na dobre i na złe". W świetle kamer strzelili serdecznego „niedźwiadka”.

Wszyscy zaczęli się zastanawiać, skąd ten przypływ miłości. Czy Olejniczak puścił Napieralskiemu w niepamięć pozbawienie go funkcji szefa partii, potem szefa klubu, zesłanie do europarlamentu i blokowanie jego kandydowania na prezydenta Warszawy w ostatnich wyborach samorządowych?

Olejniczak odpowiada: – Moje miejsce jest w Sojuszu, a teraz nadszedł moment, żebym odbudował zaufanie w terenie.

Fakt – w Spale rozlegała się burza oklasków za każdym razem, gdy z ust Napieralskiego padało nazwisko Olejniczaka. – Olej poczuł wiatr w żaglach. Pewnie dlatego wcale się nie zmartwił, gdy Napieralski po wiecu sam pojechał z gospodarską wizytą do rolnika, choć początkowo było ustalone, że jadą razem i w towarzystwie Katarzyny Piekarskiej – mówi poseł SLD.

Piekarska tą zagrywką szefa SLD była rozczarowana. Olejniczak przeciwnie – zadowolony, bo Napieralski nie przeszkadzał mu w rozmowach z działaczami. Sam szef partii był szczęśliwy, że udało mu się wszystkich ograć i w świetle kamer mógł się pokazywać u rolnika bez partyjnych konkurentów.

Dla wszystkich stało się jasne, że szefowi SLD chodziło tylko o zamanifestowanie partyjnej siły po odejściu Arłukowicza do PO. Sam Olejniczak nie potrzebuje miejsca na listach wyborczych, bo ma przed sobą jeszcze trzy lata w europarlamencie. A w sytuacji, gdy nadarza się okazja odbudowania własnej pozycji w partii, popieranie PO nie jest w jego interesie.

Drugim znanym posłem SLD, którego Platforma chętnie widziałaby u siebie, jest Ryszard Kalisz. O jego przejściu do partii Tuska mówiło się już w październiku zeszłego roku, gdy został wyrzucony z zarządu Sojuszu za to, że poparł ruch Palikota.

– Proponowaliśmy wtedy Kaliszowi znacznie więcej, niż daliśmy Arłukowiczowi – przyznaje jeden z polityków PO. – Była mowa o jedynce na liście wyborczej albo o stanowisku w rządzie, ale się nie zdecydował.

Dziś oferta jest skromniejsza, bo wyborcze jedynki to najgorętszy polityczny towar. Ale PO co parę tygodni wysyła Kaliszowi sygnał: „Nasze drzwi wciąż są otwarte".

– W Platformie mam wielu znajomych, ale moje poglądy są lewicowe. Nie widzę się na listach PO – mówi Kalisz, który czeka na to, co mu zaproponuje Grzegorz Napieralski, czyli de facto jak ocenia jego pozycję w partii i w polityce. Jeśli oferta okaże się poniżej oczekiwań Kalisza, to wycofa się on ze startu pod szyldem SLD.

– Co do Kalisza jestem spokojna. Gdyby miał odejść, już by to zrobił. Rysiek jest jak kot – przywiązuje się do miejsca – mówi wiceszefowa SLD Katarzyna Piekarska.

PO jednak nie składa broni. Po cichu dogaduje się z posłami z SLD z drugiego szeregu: Grzegorz Pisalski (jest wprawdzie członkiem UP, ale w Sejmie pracuje w klubie SLD) wystartuje z list Platformy na Górnym Śląsku. Wojciech Pomada ma propozycję wejścia na listę PO na Podkarpaciu.

Czas na borówki

Równocześnie Platforma prowadzi rozmowy z politykami Socjaldemokracji Polskiej, grupy wyprowadzonej z SLD w 2004 r. przez Marka Borowskiego. Politycy tej partii weszli do parlamentu w 2007 r. tylko dzięki utworzeniu koalicji Lewica i Demokraci (LiD tworzyli: SLD, SdPl, Demokraci i Unia Pracy). Gdy władzę w Sojuszu przejął Napieralski, LiD rozpadł się w pył.

W wyborach do europarlamentu 2009 r., SdPl powołał nową koalicję Porozumienie dla Przyszłości (z Demokratami i Zielonymi), ale inicjatywa skończyła się fiaskiem. Stało się jasne, że bez wsparcia dużej partii nie ma szans na przekroczenie progu wyborczego.

– Prowadzimy rozmowy z Platformą od kilku miesięcy. Wszystko będzie jasne po 11 czerwca, kiedy PO ogłosi skład list wyborczych – mówi Wojciech Filemonowicz, obecny szef SdPl.

Dla najbardziej znanych ludzi Socjaldemokratów – Marka Borowskiego i Izabelli Sierakowskiej – już jest jasne. Wystartują do Senatu jako kandydaci niezależni, ale z cichym poparciem PO. Cichym, czyli Platforma nie wystawi w ich okręgach swoich kandydatów.

Równocześnie jednak chrapki na polityków SdPl nabrał Grzegorz Napieralski. I nie przejmuje się tym, że stara gwardia w Sojuszu nie może wybaczyć Borowskiemu dokonania rozłamu na lewicy, a były premier Leszek Miller mówi: „Rozstawali się z SLD w atmosferze pełnej wrogości. Niech sobie teraz idą własną drogą". Napieralski puszcza to mimo uszu.

– Transfer Arłukowicza sprawił, że Grzegorz się przestraszył i przy świadkach obiecał Borowskiemu wsparcie. Trudno będzie mu się wycofać – przyznaje współpracownik Napieralskiego.

Inna sprawa, że szef SLD znany jest z niechęci do podejmowania wiążących decyzji. Grzegorz Pisalski przyznaje, że była to jedna z przyczyn zmiany klubowych barw z SLD na PO: – Napieralski jest w stanie obiecać wszystko, wysokie miejsca na listach, poparcie, by zatrzymać kolejne transfery, ale w rzeczywistości poczeka do czerwca, aż PO zamknie swoje listy i wtedy będzie mógł się wycofać z obietnic. Już dzisiaj współczuję oszukanym.

Borowski chyba ma podobne obawy i dlatego prowadzi grę na dwie strony. Wciąż liczy na obietnicę od Napieralskiego, ale dogaduje się też z szefem mazowieckiej Platformy Andrzejem Halickim, z którym przez lata współpracował w sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Jest oczywiste, że fotel senatora łatwiej zdobyć, gdy dwie konkurencyjne partie nie wystawią swoich kandydatów. Sam Borowski odmawia komentarza.

Izabella Sierakowska, która jest w podobnej sytuacji, mówi dyplomatycznie: – Lublin to matecznik PiS. Moja ewentualna wygrana w tym mieście, w roli kandydata niezależnego, jest na rękę obu partiom: i SLD, i PO.

Wśród pierwszoplanowych postaci SdPl jest jeszcze Dariusz Rosati. Ma, jak twierdzi PO, zapewnione miejsce na listach tej partii. Ale jeden z jego znajomych mówi tak: – Jemu marzy się praca w rządzie, a takiej oferty chyba jeszcze od Tuska nie otrzymał.

Rosati to były minister spraw zagranicznych z doświadczeniem pracy w Banku Światowym i europarlamencie. Pytany przez „Wprost" o plany na najbliższe miesiące odpowiada: – W Polsce skończył się wreszcie czas podziału na postkomunę i postsolidarność. Dziś pytanie o przyszłość Polski to pytanie o to, czy wygrają siły promodernizacyjne, czy polityka zaścianka. Jestem gotów wesprzeć ten pierwszy kierunek.

Sęk w tym, że Platforma koncentruje się dziś nie na wizji, ale na przedwyborczej kalkulacji.

Falowanie i spadanie

PO, łowiąc polityków z lewicy, puszcza oko do lewicowego elektoratu, ale też osłabia pozycję konserwatywnych posłów w swoich szeregach. Tak można rozumieć to, że Jarosław Gowin dostał dopiero trzecie miejsce na liście w Krakowie. Jego siostrzeniec, szef krakowskiej PO Łukasz Gibała w ogóle wypadł z listy wyborczej, a Elżbieta Radziszewska została pozbawiona miejsca na liście do Sejmu w Piotrkowie (zaproponowano jej Senat).

Stawka jest wysoka. Z badań przeprowadzonych przez PO wynika, że wzrost poparcia dla SLD od wyborów prezydenckich odbywa się głównie kosztem PO. – Aż 90 proc. nowych zwolenników SLD to sympatycy partii Tuska z poprzednich wyborów parlamentarnych – mówi polityk PO.

Dlatego na Arłukowiczu się nie skończy.

– Tusk jest inteligentnym graczem. Wie, co jest największą słabością Napieralskiego i chętnie ją wykorzysta. A jest to lęk Grześka przed niebanalnymi osobowościami. Napieralski widzi w nich zagrożenie, ma mentalność naczelnika remizy strażackiej na wsi, który drży o zachowanie swego stanowiska – mówi jeden z byłych liderów SLD.

Tusk gotowy jest przejąć ważne postaci lewicy nie tylko po to, by ciułać lewicowe głosy. Chce przede wszystkim osłabić szefa SLD. Platforma zdaje sobie sprawę, że dobry wynik Sojuszu w wyborach uczyni z Napieralskiego niewygodnego gracza w powyborczych rozgrywkach. Jako koalicjant będzie żądał zbyt wiele. A przede wszystkim może zawrzeć umowę z PiS, by uniemożliwić Platformie stworzenie rządu.

Leszek Miller nie ma złudzeń. – Politycy lewicy będą odgrywali w PO rolę wyłącznie dekoracyjną, tak jak jak Arłukowicz – mówi. I pewnie ma rację, tyle że na poturbowanych politykach z lewej strony takie ostrzeżenia nie robią wrażenia. Rola paprotki w partii rządzącej jest dla wielu z nich mimo wszystko atrakcyjniejsza niż pozycja partyjnego outsidera spychanego na opozycyjny margines.

Okładka tygodnika WPROST: 21/2011
Więcej możesz przeczytać w 21/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 21/2011 (1476)

  • 22 maj 2011, 12:00 Wizyta prezydenta Obamy nie przyniesie żadnego przełomu w polsko-amerykańskich stosunkach. Ten przełom jednak krok po kroku się dokonuje. Nie na niebie, gdzie latają F-16, ale pod polską ziemią, gdzie trwają poszukiwania gazu łupkowego. 4
  • 22 maj 2011, 12:00 Ziobro na kampanię Jarosław Kaczyński chce, żeby Zbigniew Ziobro był jedną z twarzy zbliżającej się kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości – wynika z ustaleń „Wprost". Nieoficjalnie wiadomo, że były minister... 6
  • 22 maj 2011, 12:00 Mój bardzo dobry znajomy, znany między innymi z tego, że śmieszy go to, co mnie śmieszy, opowiedział mi żart językowy, który zgodnie z tym, co napisałem przed chwilą, mnie rozśmieszył. Ostatnio dowiedziałem się, kto jest moim... 9
  • 22 maj 2011, 12:00 Piotr Matwiejczyk wie, jak się zakręcić, żeby i kaskę zarobić, i żeby Torbicka pochwaliła. Wystarczy wynająć mieszkanie na Kabatach, wsadzić tam kilku aktorów, kazać im robić miny ą la cierpiący osioł, a w tle puszczać radiowe... 10
  • 22 maj 2011, 12:00 To największy paradoks III RP. Unia Wolności, nazywana często partią nieudaczników, właściwie nie istnieje. A jednocześnie wywodzący się z niej politycy mają dziś w Polsce cała władze. 12
  • 22 maj 2011, 12:00 Pod Pałacem Prezydenckim stoją już drugi miesiąc. O sobie mówią: ostatni przyczółek wolnego słowa. Przyczółek się broni, ale i atakuje. Propisowscy profesorowie wykładają na przyczółku o nadchodzącej karze i o rozliczeniach. 17
  • 22 maj 2011, 12:00 Zagłosuję na Platformę z konieczności. To budzi moją złość, bo wiem, że znowu przez cztery lata będę niezadowolony – mówi Andrzej Olechowski, jeden z założycieli PO, były minister spraw zagranicznych i finansów. 20
  • 22 maj 2011, 12:00 Chcesz pokonać wroga, to zniszcz jego autorytety. Ale pamiętaj, że on też będzie próbował zniszczyć twoje. 24
  • 22 maj 2011, 12:00 Telefon Grzegorza Schetyny jest, jak mówią w klubie parlamentarnym PO, rozgrzany do czerwoności. Platforma zaczęła wielkie łowy na lewicy. Kto następny? 28
  • 22 maj 2011, 12:00 W swojej zaciemnionej pracowni rysownik Marek Raczkowski przeraża się światem, odnajduje Kaczyńskiego w sobie i wyzywa dziennikarzy telewizyjnych od idiotów. Zanim to narysuje. 32
  • 22 maj 2011, 12:00 Bogowie w demokracji dziś molestować nie można. ależ skąd! Nie wolno dać się złapać, jak się należy do bogów tego świata. 38
  • 22 maj 2011, 12:00 Większość ludzi chce seksu dla seksu. Jak potępiani homoseksualiści. 40
  • 22 maj 2011, 12:00 Wizjoner, który 20 lat temu stworzył radio RMF, właśnie podbija hollywood. Stanisław Tyczyński wciąż słynie z ekscentryzmu i nadal jak w pionierskich czasach rozgłośni przychodzi do pracy w tenisówkach. 42
  • 22 maj 2011, 12:00 Przemoc jest w szkole na porządku dziennym – twierdzą uczniowie. Owszem, zdarza się, jednak rzadko – bagatelizują sprawę nauczyciele. Z najnowszych badań wynika, że pedagodzy problemu nie widzą. I nie mają pojęcia, jak sobie z nim radzić. 46
  • 22 maj 2011, 12:00 Kiedy pojawił się w „X factor”, publiczność w studiu natychmiast zgotowała mu owację. Ludzie pokochali ulicznego barda za jego styl i niezależność. Dziś długowłosy bluesman Gienek Loska wychodzi na scenę w garniturze od Armaniego. 48
  • 22 maj 2011, 12:00 Barack Obama jest na fali. Po zabiciu Osamy bin Ladena wskaźniki popularności prezydenta skoczyły z 44 do prawie 60 procent. Raz na zawsze obalił mit, że jest przywódcą miękkim i niezdecydowanym. 50
  • 22 maj 2011, 12:00 O seksualnych ekscesach Dominique’a Straussa-Kahna, niebezpiecznie bliskich czynów karalnych, wiedział tzw. cały Paryż. On sam przepowiadał niedawno, że ktoś, kto chciałby mu zaszkodzić, na pewno uderzy w jego żydowskie pochodzenie, znaczny pociąg do pieniędzy i jeszcze... 56
  • 22 maj 2011, 12:00 Czy przed wyborami czeka nas licytacja w tym, które z ugrupowań lepiej dba o los polskiej mniejszości w Niemczech? I czy jeden człowiek, który kieruje prawie zapomnianą organizacją, może zepsuć całą zabawę? 60
  • 22 maj 2011, 12:00 Ten mecz będzie miał co najmniej dwóch wyjątkowych bohaterów. Ryan Giggs jest wierny Manchesterowi United od zawsze, ma 37 lat, a wciąż gra jak młodzieniaszek. 32-letni Éric Abidal z Barcelony wygrał z rakiem wątroby i odmieniony wraca na boisko. W sobotę – na Wembley.... 62
  • 22 maj 2011, 12:00 Chińczykom nie udało się ich podrobić. W czasach wojny handlowej z Rosją polskie truskawki docierały do Moskwy okrężnymi drogami, przemycane przez mołdawską mafię. Nawet Niemcy, którzy ponoć są zakupowymi patriotami, skuszą się czasem na nasze – najsłodsze, najlepsze pod... 64
  • 22 maj 2011, 12:00 Na razie europejscy politycy nawet nie rozmawiają o wyjściu Grecji ze strefy euro. Nikt nie wie, jakie skutki mogłaby mieć taka podróż w nieznane. Jeśli okazałoby się, że strefę euro można bezpiecznie opuścić, to drogą tą mogą pójść inni. Co wtedy będzie z Unią? 68
  • 22 maj 2011, 12:00 Coraz trudniej znaleźć chętnych do szkolenia za pieniądze z UE. Organizatorzy kuszą uczestników luksusowymi hotelami, cateringiem, a nawet laptopami. Efekty dla gospodarki – mizerne. Rafał Pisera Dobre szkolenie powinno się odbywać... 70
  • 22 maj 2011, 12:00 Jak mawiają piwowarzy, piwo najlepiej sprzedaje się tam, skąd widać komin browaru. Chyba wracamy do tej zasady, bo browary lokalne rosną w siłę. Wraca moda na piwa o specyficznych smakach i warzone w tradycyjny sposób. 72
  • 22 maj 2011, 12:00 „Melancholia” to film, którym von Trier chciał się pożegnać z depresją. Wpadł jednak w jeszcze większe tarapaty. „Lars von Trier jest swoim największym wrogiem” – napisał jeden z krytyków po skandalu wywołanym przez Duńczyka na festiwalu w Cannes. 76
  • 22 maj 2011, 12:00 Mają po 30 lat, są wykształceni, pracują. Wychowali się na grach komputerowych. I wciąż grają. Bo wirtualna rozrywka jest nie tylko dla dzieci. 79
  • 22 maj 2011, 12:00 Wielka aktorka zagubiona w świecie komedii wraca do wielkich ról. Będzie Marią Skłodowską-Curie, a potem Margaret Thatcher. 82
  • 22 maj 2011, 12:00 Jeszcze rektor filmówki w Łodzi, a już kandydat na dyrektora stołecznego Teatru Powszechnego. Do tego reżyser filmowy z licznymi nagrodami na koncie. Człowiek do wynajęcia czy po prostu twórca wszechstronnie uzdolniony? Do kin właśnie wchodzi nowy film Roberta Glińskiego... 84
  • 22 maj 2011, 12:00 Dowcipny ulubieniec artystycznej bohemy czy raczej zagubiony wrażliwiec ze skłonnością do alkoholu? 23 lata po śmierci Jonasz Kofta pozostaje enigmą. Właśnie ukazało się pełne wydanie twórczości artysty – „Co to jest miłość”. 86
  • 22 maj 2011, 12:00 Dzisiaj to zrozumiałem. Bronisław Komorowski jest największym polskim mężem stanu od czasów Piłsudskiego. A może od Jagiełły. Zaraz to sobie wyjaśnię, tylko zajrzę do Wikipedii i sprawdzę, czy starszy Litwin był wystarczająco... 90
  • 22 maj 2011, 12:00 Kilka dni temu byłem uczestnikiem niezwykłej sceny. Moja 83-letnia matka, która kilka tygodni temu przeszła operację wymiany soczewki w oku, zapytała mnie, czy oglądałem Nergala w programie Lisa. Odpowiedziałem, że tak. „Ciekawy... 91
  • 22 maj 2011, 12:00 Sezon szparagowy w pełni. Jędrne i dumne szparagi wołają do nas ze stoisk na targowiskach, obiecując smakowe uniesienia. Nic, tylko korzystać, bo za chwilę znowu nagle znikną na cały długi rok. Nadal jednak większość Polaków za... 92
  • 22 maj 2011, 12:00 Rozmowa ze Stanisławem Kluzą, przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). 94
  • 22 maj 2011, 12:00 Kredyty gotówkowe są łatwo dostępne – to zaleta. Niestety, przez swoje dwucyfrowe oprocentowanie potrafią poczynić w domowym budżecie prawdziwe spustoszenie. 96
  • 22 maj 2011, 12:00 Kiedyś pieniądze na start musieli pożyczać od rodziny lub znajomych. Teraz początkujący biznesmeni mogą przebierać w ofertach kredytów, którymi kuszą niemal wszystkie banki. 98
  • 22 maj 2011, 12:00 Kredyty konsumpcyjne i pożyczki gotówkowe, karty i limity kredytowe w koncie. Debety do zrobienia na rachunku. Jeśli z nich korzystać, to tak, by nie narazić na szwank domowego budżetu. 100
  • 22 maj 2011, 12:00 Darmowa pożyczka na dwa miesiące, wygoda, bezpieczeństwo – to tylko niektóre plusy karty kredytowej. 101
  • 22 maj 2011, 12:00 OPIS: Miś Uszatek siedzi w swoim ogródku i trąca nóżką styropianowy krzak róży. Jest słonecznie i ciepło i Miś Uszatek czuje, że powoli opuszcza go depresja. 104
  • 22 maj 2011, 12:00 NIEDAWNO PREMIER RZECZYPOSPOLITEJ RZUCIŁ RĘKAWICĘ JEDNEMU Z LIDERÓW OPOZYCJI:- PRZEBIEGNIJMY SIĘ NA 10 KILOMETRÓW, ZOBACZYMY KTO BĘDZIE LEPSZY. PROPOZYCJA NIEZOSTAŁA PRZYJĘTA (OJ TEN BRZUSZEK PANIE GRZEGORZU!). ALE NIE ZOSTAŁA TEŻ WYŚMIANA.OJ… 104
  • 22 maj 2011, 12:00 Krasnoludek to bajkowy skrzat przyjazny światu i ludziom. Wielu Polaków wierzy w krasnoludki, ale są też tacy, którzy kwestionują istnienie tej tajemniczej nacji. Wielu teoretyków literatury głosi, że krasnoludki pojawiły się za sprawą... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany