Gry klasy średniej

Gry klasy średniej

Mają po 30 lat, są wykształceni, pracują. Wychowali się na grach komputerowych. I wciąż grają. Bo wirtualna rozrywka jest nie tylko dla dzieci.
16 maja, dziedziniec warszawskich Złotych Tarasów. Położone w samym środku miasta centrum handlowe jest właśnie zamykane, mimo to trudno przecisnąć się przez tłum ludzi. Na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy, są w różnym wieku oraz różnie ubrani, atmosfera przypomina koncert rockowy: w głębi duża scena, reflektory, głośna muzyka. – Normalna miejska imprezka – mówi Darek, redaktor jednego z portali internetowych, piszących o grach komputerowych. Jak sam mówi, jest tutaj „zawodowo i  dla przyjemności".Właśnie trwa światowa premiera gry „Wiedźmin 2: Zabójcy królów”. Pomysł na taką imprezę nie jest nowy, wcześniej organizowano już nocne premiery kolejnych części „Harry’ego Pottera” i  innych hitów dla dzieci i młodzieży. Tyle że tu dzieci nie ma wcale.

Tuż po 23 tłum gęstnieje. Rozpoczyna się pokaz gry, na którą świat czekał od  czasu wielkiego sukcesu pierwszej części „Wiedźmina" w 2007 r. Produkcja warszawskiej firmy CD Projekt Red sprzedała się w prawie 2 mln egz., została uznana za jedną z najlepszych gier RPG w historii, otworzyła drzwi na światowe rynki polskim deweloperom. Do dziś uznaje się ją za  jedną z pierwszych poważnych produkcji dla dorosłych. Jej fabuła, stworzona na podstawie powieści Andrzeja Sapkowskiego, wychodziła daleko poza ograny schemat „zabić i uciec”. Tym samym trafiła w gusta publiczności, która wcześniej miała prawo czuć się pomijana – dorosłych, którzy w latach 80. i 90. dojrzewali, grając w gry. I robią to nadal, przecząc stereotypowi, w myśl którego gry są dla dzieci, a dorosłemu komputer służy tylko do pracy. 

Kochanie, gram

Wydawałoby się, że istnienie dorosłych graczy nikogo nie powinno dziwić. A jednak dorosły gracz wciąż kojarzy się z dziwakiem i wiecznym chłopcem. To zresztą najpopularniejszy stereotyp fana gier komputerowych: geek (z angielskiego maniak, świr), czyli nieatrakcyjny odludek, dla którego monitor komputera nie jest wyborem, lecz koniecznością wobec niemożności nawiązania kontaktów w realnym świecie. Najczęściej szkolny obiekt kpin, pilny uczeń i fajtłapa, który zajęcia z  wychowania fizycznego przesypia bądź jest z nich zwolniony. O ile będąc nastolatkiem, geek jest po prostu dziwakiem, przenosząc swój sposób na  życie w dorosłość, staje się przypadkiem tyleż kuriozalnym, co  beznadziejnym.

– To dokładnie słowa moich rodziców – mówi Bartosz Karolczyk, 30-letni prawnik. – Od dziecka słyszałem, że komputer odciąga moją uwagę od poważnych spraw. Dorosły gracz to już w ogóle patologia –  dodaje. Gry od lat są jedną z jego ulubionych rozrywek, specjalnie z  okazji premiery „Wiedźmina 2" wcześniej urwał się z pracy w jednej z  warszawskich kancelarii. – Czy czuję się z tym dziwnie? A dlaczego miałbym się tak czuć? Mam dobrą pracę, wspaniałą żonę, jestem społecznie użyteczny. Jaka jest różnica między kimś, kto w wolnej chwili przelatuje oczami przez jakiś denny kryminał, a facetem, który w tym samym czasie siedzi przy komputerze? – pyta, jednocześnie przyznając, że wolnego czasu ma coraz mniej. Jest uczestnikiem seminarium doktoranckiego, przygotowuje się do egzaminu na aplikację adwokacką. W sierpniu wraz z  żoną wyjeżdża na rok do USA. W przyszłości chce wykładać prawo, myśli o  założeniu kancelarii adwokackiej wspólnie z przyjaciółmi. Od kilku lat trenuje boks, biega, w kinie bywa przynajmniej raz w tygodniu. Dziwi się, że ze wszystkich zainteresowań to jedno wzbudza emocje wśród rodziny i części jego znajomych. – Często słyszę „OK, mogłeś sobie grać, jak miałeś 15 lat, ale teraz jesteś już mężem, w przyszłości będziesz ojcem, to nie wypada”. Nie rozumiem tego, to tak jakby ta godzina czy dwie dziennie robiły ze mnie kogoś, kim nie jestem – mówi.

– Podam ci dobry przykład – mówi Piotr Sadkowski. Ma 28 lat, pracuje jako kontroler finansowy w Microsofcie, skończył dziennikarstwo i socjologię. –  Spotykam się z dziewczyną, rozmawiamy o pierdołach i nagle wyrwie mi się, że ostatnio w coś tam grałem. Dla niej to jest jasny komunikat, że  jestem facetem, któremu mama robi kanapki do pracy – mówi Sadkowski. Grać zaczął na początku podstawówki, w czasach kiedy komputery osobiste wciąż były w Polsce nowością. Do dziś jest wierny grom przygodowym. –  Gracz może być dziwakiem na tej samej zasadzie, jak dziwakiem może być filatelista, numizmatyk, pasjonat żeglugi, muzyki czy filmowiec amator. W czasach kiedy gry są coraz częściej zabawą dla kilku osób, powtarzany kiedyś argument o zaniku więzi społecznych jest bzdurą. To  tak, jakby ktoś powiedział, że jeśli korzystasz z Facebooka, to coś musi być z tobą nie tak. Tymczasem jest dokładnie na odwrót – mówi Sadkowski.

Stracone pokolenie

– Słowo „geek" odnosi się do krzywdzącego stereotypu, który powstał w  połowie lat 90. i dotyczy dzisiaj raczej niewielu graczy – komentuje dr Tomasz Grzyb, psycholog społeczny z SWPS, który wolny czas również przeznacza na gry.

W latach 90., gdy gry zyskiwały coraz większą popularność, toczono dyskusje o ich szkodliwości. Powstawały filmy, takie jak „The Doom Generation" Gregga Arakiego, którego tytuł nawiązywał do jednej z najpopularniejszych gier tamtego okresu – „Doom”. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” pisał wtedy: „Doom” to tytuł głupiej gry komputerowej, której zasadą jest zabijanie wszystkiego, co się rusza. „Doom Generation” to pokolenie wychowane na tej grze, postępujące w  życiu tak jak na monitorze komputera. „Stracone pokolenie” jest próbą pokazania absurdalnego, ślepego zaułka współczesnej kultury, w  której zabijanie staje się lekarstwem na samotność.

Fragment recenzji dobrze oddaje klimat tamtej debaty. Tymczasem Tomasz Grzyb zapewnia, że  wśród graczy można zaobserwować niezdrowe zachowania, ale nie występują one częściej niż gdzie indziej. – Jeśli ktoś gra w grę online, na  przykład popularny „World of Warcraft" i w środku nocy zrywa się, żeby obronić się przed wojskami innego gracza, to może być niezdrowe. Jednak ze stereotypami odnoszącymi się do gier jest podobnie jak w przypadku serwisów społecznościowych i komputerów w ogóle. Zwykle powstają z  niewiedzy.

– Mieliśmy być pokoleniem skrzywionym przez gry – komentuje Jacek Melnicki, 34-letni realizator dźwięku, właściciel warszawskiego studia nagrań DBX Studio. – Tytuły, takie jak „Mortal Kombat" czy „Doom”, miały zdaniem wielu ówczesnych komentatorów wychować pokolenie morderców, a w najlepszym wypadku ludzi, którzy nie będą potrafili odnaleźć się w normalnej rzeczywistości czy budować relacji – dodaje. Do  gier wrócił w ubiegłym roku – po kilkunastu latach przerwy. – Byłem w  szoku, jak wszystko się zmieniło. Przestałem grać, kiedy zacząłem pracować przy komputerze tak dużo, że siedzenie przed monitorem było ostatnią rzeczą, na jaką miałem ochotę – opowiada. Rok temu poznał Kamilę, 25-letnią anglistkę, która gra od dziecka. Zamieszkali razem, a  ponieważ mają małe mieszkanie, wybór był prosty. – Dołącz albo znoś to, że twoja dziewczyna w wolnych chwilach gra do upadłego – śmieje się Melnicki. Przyłączył się. Przyznaje, że na początku odnosił się z  nieufnością do pasji swojej dziewczyny. – Normalka – mówi Kamila. – Do  dzisiaj wielu moich znajomych dziwi się na widok stosu pudełek z grami, które trzymam w domu. No bo jak to, przecież gry nie są dla dziewczyn!

Producenci gier i sprzętu komputerowego coraz częściej zauważają rynkowy potencjał tkwiący w dorosłych graczach. Produkowane są gry, w które mogą grać dorośli, a także sprzęt, który przypomni im czasy dzieciństwa. Powstają nowe wersje kultowych kiedyś komputerów, jak Commodore 64 czy Amiga. Na internetowych serwisach aukcyjnych można znaleźć stare gry i  pierwsze konsole. – Moi znajomi chętnie kupują takie rzeczy, bo dzięki nim mogą sobie przypomnieć dobre stare czasy, gry, takie jak „Contra", w  którą prawie 20 lat temu grały wszystkie dzieciaki w okolicy – mówi Kamila.

– W czasach podstawówki gry były kwestią identyfikacji. Spotykaliśmy się w kilka osób u kogoś, kto miał najlepszy komputer, czytaliśmy czasopisma komputerowe, np. kultowy „Top Secret" czy „Computer Studio”. Pojawiały się tam nie tylko teksty o grach, lecz także recenzje książek i porady dotyczące używania komputerów – wspomina Michał Janus, nauczyciel angielskiego i muzyk. Ma 31 lat, półrocznego syna i coraz mniej wolnego czasu. Przyznaje jednak, że z przyjemnością wraca do gier, które pasjonowały go kilkanaście lat wcześniej.

Nie dla dzieci

Dzisiaj mało kto powtarza argument o szkodliwości komputerów, a gry coraz częściej postrzegane są jako jeden z segmentów popkultury. Zdaniem ekspertów kwestią czasu jest uznanie gier za gatunek sztuki. – Kino też w swoich początkach było uznawane za mało poważne i przeznaczone dla  niewymagającego odbiorcy – mówi Radosław Bomba, medioznawca z UMCS.

Komputer jest najważniejszym narzędziem codziennego użytku. Przy komputerze się pracuje, przegląda wiadomości, czyta e-booki, ogląda filmy, słucha muzyki, komunikuje ze znajomymi. A także gra. Jako źródło informacji i rozrywki dawno już zastąpił telewizję, która dla pokolenia dzisiejszych 30-latków i młodszych jest medium zamierającym. – Telewizja jest dla mnie rodzajem tabloidu, nudna i głupia. Dla mnie dziwakiem jest ktoś, kto ogląda „Plebanię" – mówi Bartosz Karolczyk. – Sam decyduję, co  i kiedy chcę oglądać. A granie w gry jest dla mnie udziałem w historii, na którą mam wpływ, a nie tłuczeniem głupiego serialu – dodaje Piotr Sadkowski. Jacek Melnicki od lat nie ma telewizora i nie zamierza go  kupować. Ostatnio kupił za to nową konsolę Xbox Microsoftu, na której gra wspólnie ze znajomymi. – Rozgrywki w „Fifę” czy „Soul Calibur” stały się dziś dodatkiem do spotkań z przyjaciółmi – komentuje Piotr Sadkowski. – Wygląda więc na to, że nie staliśmy się pokoleniem samotników.

– Mamy do czynienia z pierwszym pokoleniem, które wychowało się na grach, dorosło i weszło w życie zawodowe. Jeszcze 10 lat temu nie  było jasne, czy ktoś, kto mając lat 15, grał w „Dooma", w wieku lat 30  nadal będzie zainteresowany grami. Dziś wiadomo, że tak, szuka tylko oferty dla siebie, dostosowanej do wieku – pisał ostatnio „New York Times”. A oferta wciąż rośnie. „Wiedźmin 2: Zabójcy królów” już zbiera entuzjastyczne recenzje, dziennikarz portalu Gamesradar.com nazwał ją arcydziełem. Wiele wskazuje więc na to, że produkcja CD Projekt Red przebije sukces swojej poprzedniczki. Już wiadomo, że jest ona jedną z  najlepiej zrobionych gier ostatnich lat. A już po kilku minutach gry staje się jasne, że powstała z myślą o dorosłych graczach.

Okładka tygodnika WPROST: 21/2011
Więcej możesz przeczytać w 21/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 21/2011 (1476)

  • Yes, we can 22 maj 2011, 12:00 Wizyta prezydenta Obamy nie przyniesie żadnego przełomu w polsko-amerykańskich stosunkach. Ten przełom jednak krok po kroku się dokonuje. Nie na niebie, gdzie latają F-16, ale pod polską ziemią, gdzie trwają poszukiwania gazu łupkowego. 4
  • Na skróty 22 maj 2011, 12:00 Ziobro na kampanię Jarosław Kaczyński chce, żeby Zbigniew Ziobro był jedną z twarzy zbliżającej się kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości – wynika z ustaleń „Wprost". Nieoficjalnie wiadomo, że były minister... 6
  • Panie Hindusie, przepraszamy 22 maj 2011, 12:00 Mój bardzo dobry znajomy, znany między innymi z tego, że śmieszy go to, co mnie śmieszy, opowiedział mi żart językowy, który zgodnie z tym, co napisałem przed chwilą, mnie rozśmieszył. Ostatnio dowiedziałem się, kto jest moim... 9
  • Stumilowy Las 22 maj 2011, 12:00 Piotr Matwiejczyk wie, jak się zakręcić, żeby i kaskę zarobić, i żeby Torbicka pochwaliła. Wystarczy wynająć mieszkanie na Kabatach, wsadzić tam kilku aktorów, kazać im robić miny ą la cierpiący osioł, a w tle puszczać radiowe... 10
  • Unia trzymająca władzę 22 maj 2011, 12:00 To największy paradoks III RP. Unia Wolności, nazywana często partią nieudaczników, właściwie nie istnieje. A jednocześnie wywodzący się z niej politycy mają dziś w Polsce cała władze. 12
  • Profesor mówi: będzie kara 22 maj 2011, 12:00 Pod Pałacem Prezydenckim stoją już drugi miesiąc. O sobie mówią: ostatni przyczółek wolnego słowa. Przyczółek się broni, ale i atakuje. Propisowscy profesorowie wykładają na przyczółku o nadchodzącej karze i o rozliczeniach. 17
  • Rzeczpospolita nie klęka 22 maj 2011, 12:00 Zagłosuję na Platformę z konieczności. To budzi moją złość, bo wiem, że znowu przez cztery lata będę niezadowolony – mówi Andrzej Olechowski, jeden z założycieli PO, były minister spraw zagranicznych i finansów. 20
  • Autorytety w błocie 22 maj 2011, 12:00 Chcesz pokonać wroga, to zniszcz jego autorytety. Ale pamiętaj, że on też będzie próbował zniszczyć twoje. 24
  • Urwać Napieralskiemu ile się da 22 maj 2011, 12:00 Telefon Grzegorza Schetyny jest, jak mówią w klubie parlamentarnym PO, rozgrzany do czerwoności. Platforma zaczęła wielkie łowy na lewicy. Kto następny? 28
  • Raczkowski wielbi Kaczyńskiego 22 maj 2011, 12:00 W swojej zaciemnionej pracowni rysownik Marek Raczkowski przeraża się światem, odnajduje Kaczyńskiego w sobie i wyzywa dziennikarzy telewizyjnych od idiotów. Zanim to narysuje. 32
  • Bogowie w demokracji 22 maj 2011, 12:00 Bogowie w demokracji dziś molestować nie można. ależ skąd! Nie wolno dać się złapać, jak się należy do bogów tego świata. 38
  • Rodzina homoseksualna i inne 22 maj 2011, 12:00 Większość ludzi chce seksu dla seksu. Jak potępiani homoseksualiści. 40
  • Pod kopułkami równo 22 maj 2011, 12:00 Wizjoner, który 20 lat temu stworzył radio RMF, właśnie podbija hollywood. Stanisław Tyczyński wciąż słynie z ekscentryzmu i nadal jak w pionierskich czasach rozgłośni przychodzi do pracy w tenisówkach. 42
  • Czego nauczyciel nie widzi 22 maj 2011, 12:00 Przemoc jest w szkole na porządku dziennym – twierdzą uczniowie. Owszem, zdarza się, jednak rzadko – bagatelizują sprawę nauczyciele. Z najnowszych badań wynika, że pedagodzy problemu nie widzą. I nie mają pojęcia, jak sobie z nim radzić. 46
  • Gienek schodzi ze strita 22 maj 2011, 12:00 Kiedy pojawił się w „X factor”, publiczność w studiu natychmiast zgotowała mu owację. Ludzie pokochali ulicznego barda za jego styl i niezależność. Dziś długowłosy bluesman Gienek Loska wychodzi na scenę w garniturze od Armaniego. 48
  • Drugi oddech Obamy 22 maj 2011, 12:00 Barack Obama jest na fali. Po zabiciu Osamy bin Ladena wskaźniki popularności prezydenta skoczyły z 44 do prawie 60 procent. Raz na zawsze obalił mit, że jest przywódcą miękkim i niezdecydowanym. 50
  • Prawo obłapiania 22 maj 2011, 12:00 O seksualnych ekscesach Dominique’a Straussa-Kahna, niebezpiecznie bliskich czynów karalnych, wiedział tzw. cały Paryż. On sam przepowiadał niedawno, że ktoś, kto chciałby mu zaszkodzić, na pewno uderzy w jego żydowskie pochodzenie, znaczny pociąg do pieniędzy i jeszcze... 56
  • Zepsute party 22 maj 2011, 12:00 Czy przed wyborami czeka nas licytacja w tym, które z ugrupowań lepiej dba o los polskiej mniejszości w Niemczech? I czy jeden człowiek, który kieruje prawie zapomnianą organizacją, może zepsuć całą zabawę? 60
  • Finał marzeń 22 maj 2011, 12:00 Ten mecz będzie miał co najmniej dwóch wyjątkowych bohaterów. Ryan Giggs jest wierny Manchesterowi United od zawsze, ma 37 lat, a wciąż gra jak młodzieniaszek. 32-letni Éric Abidal z Barcelony wygrał z rakiem wątroby i odmieniony wraca na boisko. W sobotę – na Wembley.... 62
  • Miliard z szypułką 22 maj 2011, 12:00 Chińczykom nie udało się ich podrobić. W czasach wojny handlowej z Rosją polskie truskawki docierały do Moskwy okrężnymi drogami, przemycane przez mołdawską mafię. Nawet Niemcy, którzy ponoć są zakupowymi patriotami, skuszą się czasem na nasze – najsłodsze, najlepsze pod... 64
  • Tabu pęka w Grecji 22 maj 2011, 12:00 Na razie europejscy politycy nawet nie rozmawiają o wyjściu Grecji ze strefy euro. Nikt nie wie, jakie skutki mogłaby mieć taka podróż w nieznane. Jeśli okazałoby się, że strefę euro można bezpiecznie opuścić, to drogą tą mogą pójść inni. Co wtedy będzie z Unią? 68
  • Polowanie na kursanta 22 maj 2011, 12:00 Coraz trudniej znaleźć chętnych do szkolenia za pieniądze z UE. Organizatorzy kuszą uczestników luksusowymi hotelami, cateringiem, a nawet laptopami. Efekty dla gospodarki – mizerne. Rafał Pisera Dobre szkolenie powinno się odbywać... 70
  • Wielka kariera małego piwa 22 maj 2011, 12:00 Jak mawiają piwowarzy, piwo najlepiej sprzedaje się tam, skąd widać komin browaru. Chyba wracamy do tej zasady, bo browary lokalne rosną w siłę. Wraca moda na piwa o specyficznych smakach i warzone w tradycyjny sposób. 72
  • Seryjny prowokator 22 maj 2011, 12:00 „Melancholia” to film, którym von Trier chciał się pożegnać z depresją. Wpadł jednak w jeszcze większe tarapaty. „Lars von Trier jest swoim największym wrogiem” – napisał jeden z krytyków po skandalu wywołanym przez Duńczyka na festiwalu w Cannes. 76
  • Gry klasy średniej 22 maj 2011, 12:00 Mają po 30 lat, są wykształceni, pracują. Wychowali się na grach komputerowych. I wciąż grają. Bo wirtualna rozrywka jest nie tylko dla dzieci. 79
  • Żelazna Meryl 22 maj 2011, 12:00 Wielka aktorka zagubiona w świecie komedii wraca do wielkich ról. Będzie Marią Skłodowską-Curie, a potem Margaret Thatcher. 82
  • Fachman 22 maj 2011, 12:00 Jeszcze rektor filmówki w Łodzi, a już kandydat na dyrektora stołecznego Teatru Powszechnego. Do tego reżyser filmowy z licznymi nagrodami na koncie. Człowiek do wynajęcia czy po prostu twórca wszechstronnie uzdolniony? Do kin właśnie wchodzi nowy film Roberta Glińskiego... 84
  • Naprawdę jaki jesteś… 22 maj 2011, 12:00 Dowcipny ulubieniec artystycznej bohemy czy raczej zagubiony wrażliwiec ze skłonnością do alkoholu? 23 lata po śmierci Jonasz Kofta pozostaje enigmą. Właśnie ukazało się pełne wydanie twórczości artysty – „Co to jest miłość”. 86
  • Mojżesz i matoły 22 maj 2011, 12:00 Dzisiaj to zrozumiałem. Bronisław Komorowski jest największym polskim mężem stanu od czasów Piłsudskiego. A może od Jagiełły. Zaraz to sobie wyjaśnię, tylko zajrzę do Wikipedii i sprawdzę, czy starszy Litwin był wystarczająco... 90
  • Albiśka, szykuj sukienkę! 22 maj 2011, 12:00 Kilka dni temu byłem uczestnikiem niezwykłej sceny. Moja 83-letnia matka, która kilka tygodni temu przeszła operację wymiany soczewki w oku, zapytała mnie, czy oglądałem Nergala w programie Lisa. Odpowiedziałem, że tak. „Ciekawy... 91
  • Szlachetne szparagi 22 maj 2011, 12:00 Sezon szparagowy w pełni. Jędrne i dumne szparagi wołają do nas ze stoisk na targowiskach, obiecując smakowe uniesienia. Nic, tylko korzystać, bo za chwilę znowu nagle znikną na cały długi rok. Nadal jednak większość Polaków za... 92
  • Nadzorca ma być dyskretny 22 maj 2011, 12:00 Rozmowa ze Stanisławem Kluzą, przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). 94
  • Zagotowani w gotówkowych 22 maj 2011, 12:00 Kredyty gotówkowe są łatwo dostępne – to zaleta. Niestety, przez swoje dwucyfrowe oprocentowanie potrafią poczynić w domowym budżecie prawdziwe spustoszenie. 96
  • Przedsiębiorcą nie pogardzą 22 maj 2011, 12:00 Kiedyś pieniądze na start musieli pożyczać od rodziny lub znajomych. Teraz początkujący biznesmeni mogą przebierać w ofertach kredytów, którymi kuszą niemal wszystkie banki. 98
  • Odnaleźć się w gąszczu ofert 22 maj 2011, 12:00 Kredyty konsumpcyjne i pożyczki gotówkowe, karty i limity kredytowe w koncie. Debety do zrobienia na rachunku. Jeśli z nich korzystać, to tak, by nie narazić na szwank domowego budżetu. 100
  • 57 dni za darmo 22 maj 2011, 12:00 Darmowa pożyczka na dwa miesiące, wygoda, bezpieczeństwo – to tylko niektóre plusy karty kredytowej. 101
  • Nudnomi i Smutnomi z wizytą u Misia Uszatka 22 maj 2011, 12:00 OPIS: Miś Uszatek siedzi w swoim ogródku i trąca nóżką styropianowy krzak róży. Jest słonecznie i ciepło i Miś Uszatek czuje, że powoli opuszcza go depresja. 104
  • Polska biega 22 maj 2011, 12:00 NIEDAWNO PREMIER RZECZYPOSPOLITEJ RZUCIŁ RĘKAWICĘ JEDNEMU Z LIDERÓW OPOZYCJI:- PRZEBIEGNIJMY SIĘ NA 10 KILOMETRÓW, ZOBACZYMY KTO BĘDZIE LEPSZY. PROPOZYCJA NIEZOSTAŁA PRZYJĘTA (OJ TEN BRZUSZEK PANIE GRZEGORZU!). ALE NIE ZOSTAŁA TEŻ WYŚMIANA.OJ… 104
  • Krasnoludek zawłaszczony 22 maj 2011, 12:00 Krasnoludek to bajkowy skrzat przyjazny światu i ludziom. Wielu Polaków wierzy w krasnoludki, ale są też tacy, którzy kwestionują istnienie tej tajemniczej nacji. Wielu teoretyków literatury głosi, że krasnoludki pojawiły się za sprawą... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany