Miliard z szypułką

Miliard z szypułką

Chińczykom nie udało się ich podrobić. W czasach wojny handlowej z Rosją polskie truskawki docierały do Moskwy okrężnymi drogami, przemycane przez mołdawską mafię. Nawet Niemcy, którzy ponoć są zakupowymi patriotami, skuszą się czasem na nasze – najsłodsze, najlepsze pod słońcem.
Gdyby dobrze to podliczyć, to jestem pewien, że nasza branża owocowa, która karmi pół Europy, to większy powód do dumy niż KGHM ze swoją miedzią – uważa Maciej Radecki, właściciel rodzinnej firmy Sadpol z  Broniszewa niedaleko Warszawy. Od 19 lat skupuje owoce od małych producentów, chłodzi je we własnych gigantycznych chłodniach, sprzedaje spożywczym gigantom albo eksportuje na kilkadziesiąt zagranicznych rynków. Roczne obroty Sadpolu to od 20 do 50 mln zł – zależnie od  urodzaju i ceny truskawek. Radecki nie lubi rozmawiać o swoim majątku, bo dostawcy mają zwyczaj wytykać mu, że na ich pracy dorobił się luksusowego mercedesa, wyłożonej marmurem rezydencji, trzech służących –  Kubanek, kolekcji afrykańskich trofeów myśliwskich oraz parku z kilkoma wodospadami, złotymi rybkami i największą w Polsce kolekcją drzew iglastych. A to wszystko dzięki temu, że na owocowym biznesie zna się jak mało kto. Na pewno lepiej niż premier Donald Tusk, który po swej niedawnej wizycie w Zagrzebiu stwierdził, że chorwackie truskawki są smaczniejsze od polskich – potem musiał się tłumaczyć, że miał na myśli „lepsze niż polskie o tej porze roku".

Pewnie tak jest, w końcu od  Chorwacji jesteśmy jakieś tysiąc kilometrów na północ. Jeśli wiosnę mamy słoneczną, to kwiaty na truskawkach uprawianych w foliowych tunelach obłożonych słomą pojawiają się w marcu. W tym roku po długiej zimie przyszło gwałtowne ocieplenie, ale ledwie wegetacja wystartowała, znowu pojawiły się kilkunastostopniowe mrozy. Rozhartowane ciepłem rośliny zaczęły wymarzać całymi zagonami. Gdzieniegdzie wymroziło nawet połowę upraw. To dlatego, kiedy na początku maja na hurtowym rynku w  podwarszawskich Broniszach pojawiły się pierwsze polskie truskawki, klienci ze zdumienia szeroko otwierali oczy i portfele. Cena 20 zł za  kilogram pobiła historyczne rekordy. 

Tylko w Polsce

– Cudownym zbiegiem okoliczności akurat w Polsce truskawki udają się najlepiej. Smak, aromat, kolor nie do podrobienia – zapewnia Maciej Radecki.

Jego zdaniem plantatorzy i sadownicy z Holandii czy Hiszpanii mogą u nas pobierać nauki. Nawet pojawiające się w styczniu afrykańskie truskawki według przedsiębiorcy są bez smaku. Podobnie jest z jabłkami, malinami, porzeczkami. Nie dalej jak rok temu gościł przedstawicieli włoskiej spółdzielni ogrodniczej. Oferowali mu 6 tys. ton jabłek. Odprawił ich po obejrzeniu pierwszej skrzynki z owocami. – Takie „psiary" to idą u nas na koncentrat, 7 gr za kilogram – skwitował.

Trzeba przyznać, że potrafimy walczyć o swoje. To za sprawą naszych plantatorów pięć lat temu zamknięto cłem drogę do Europy mrożonym truskawkom z Chin. W marcu tego roku serwis Foodnews podał, że Polska stała się największym w Unii Europejskiej eksporterem mrożonych truskawek. Bank Gospodarki Żywnościowej podliczył, że w ubiegłym roku sprzedaliśmy ich – głównie do Holandii i Niemiec – za 136 mln dolarów.

Siłą polskiego przemysłu truskawkowego jest kilkudziesięciu producentów, którzy stworzyli nowoczesne plantacje na kilkudziesięciu czy kilkuset hektarach. Janusz Glinicki, król polskich truskawek, właściciel największej w Polsce truskawkowej plantacji w Wierzbicy koło Serocka, ma  hektarów 500. Co roku zbiera 2-4 tys. ton, które wysyła głównie na  Zachód.

– Sprzedać Niemcom polskie truskawki jest równie trudno, jak znaleźć tam klientów na używane auta z Polski. Niemiec to zakupowy patriota. Wygrywamy tym, że nasz produkt jest znacznie lepszy i tańszy – mówi Glinicki.

Zanim na serio zabrał się do biznesu, przez kilka lat przyglądał się plantacjom w Izraelu, Maroku, Egipcie, Hiszpanii, Belgii i Holandii. Dziś zagraniczni klienci twierdzą, że Glinicki jest najlepszy w Europie. Zapraszają go jako konsultanta na powstające plantacje w Chinach i Rosji. Ogrom jego firmy najlepiej widać z lotu ptaka. Białe plamy to zagony truskawek otulone włókniną – dzięki niej owoce wcześniej dojrzewają i nie są poskręcane z zimna. Do każdego krzaczka doprowadzona jest rurka, która sączy wodę kroplami – dokładnie tyle, ile potrzeba. Plantacja podzielona jest precyzyjnie na wiele mniejszych pól z różnymi odmianami owocującymi w różnych porach. Tak by  truskawki można było zbierać od maja do października. Kiedy nadchodzi czas zbioru, Glinicki oplakatowuje ogłoszeniami o pracy wszystkie miejscowości w promieniu stu kilometrów, a potem zwozi zbieraczy należącymi do niego 45 autobusami. Chętni to w sporej części zawodowcy zarabiający nawet 200 zł dziennie.

W biznesie najbardziej liczą się truskawki deserowe. Królują Honeoye i Marmolada. Pochodząca z Kalifornii Ventana owocuje wcześnie i daje duże, jędrne owoce. Elsanta jest jeszcze smaczniejsza – tyle że wrażliwa na ujemne temperatury.

– Jeszcze rok, dwa obserwacji i badań, a być może uda się zaskoczyć rynek nową polską odmianą truskawki – mówi Glinicki.Wraz z naukowcami z Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach pracuje nad nowymi odmianami. Wprowadzane eksperymentalnie na pole w Wierzbicy truskawkowe „wunderwaffe" nie ma  jeszcze swej nazwy. Wiadomo, że daje duży plon, że odmiana jest odporna na mróz, choroby i pleśń. Ma ładne deserowe owoce i – co najważniejsze –  schłodzona dobrze znosi trudy dalekiego transportu.

– To potencjalny hit, ale musi minąć jeszcze kilka sezonów, zanim sprawdzę na własnym polu, że na przykład po roku odmiana nie straci swoich mocnych cech –  tłumaczy Glinicki.

Kierunek Wschód

Sprzedając truskawki do Holandii czy Niemiec, Polacy są anonimowymi dostarczycielami taniego surowca, który zostanie przerobiony na owocową pulpę. Tymczasem w Rosji nasze truskawki mają już rozpoznawalną markę. Gdy w 2005 r. wybuchła polsko-rosyjska handlowa wojna i na nasze owoce oraz warzywa nałożono embargo, agencje celne prześcigały się w pomysłach na jego obejście. Intratnym handlem zajęli się pośrednicy z Litwy, Węgrzy i Rumuni, a nawet mołdawska mafia korzystająca z tego, że handel między Mołdawią i Rosją przez pewien czas odbywał się bez cła.

Rosjanie przepłacają za importowane owoce, bo własnego sadownictwa i ogrodnictwa prawie nie mają. Eksport polskich truskawek na Wschód wzrósł w ubiegłym roku aż o jedną trzecią – do rekordowych 6,7 tys. ton.

Radecki co roku sprzedaje tam 300-400 ton. – Najdalej wysłałem truskawki do Omska na  Syberii – wspomina biznesmen spod Grójca. Do Sadpolu przyjechało wtedy tirem dwóch kierowców. Po załadowaniu schłodzonych owoców ruszyli pełnym gazem w kierunku granicy. Kierowcy prowadzili auto na zmianę, zatrzymując się tylko na krótkie postoje. Gdyby temperatura we wnętrzu chłodni podniosła się o kilka stopni, to do odległego o ponad 4 tys. kilometrów Omska zamiast owoców dotarłoby błoto. Jednak owoce dojechały z jeszcze zielonymi szypułkami. Kupiec był wniebowzięty.

Po syberyjskich kontraktach Radecki ma niezłą pamiątkę. W domu w reprezentacyjnym miejscu salonu leży na podłodze skóra upolowanego nad Omem niedźwiedzia. – Dowód ciepłych relacji. Mam na Wschodzie paru autentycznych przyjaciół, którym mogę nawet w ciemno wysłać załadowany samochód, bo wiem, że zapłacą – opowiada Radecki.

Dlaczego Rosjanie czy Ukraińcy sami nie rozkręcą truskawkowych upraw? Janusz Glinicki z Wierzbicy odpowiada starym dowcipem o ZSRR: – Na Wschodzie jest najkrótszy okres wegetacji, bo ziemniak zasadzony rano już wieczorem jest zjadany.

A już na serio dodaje: – Wielu już sparzyło się na owocowych inwestycjach w Rosji. Tam nie ma kultury technicznej czy agrarnej na odpowiednim poziomie.

Milion na grządce

Nasz owocowy hit eksportowy zawdzięczamy w zasadzie przypadkowi. Truskawki pojawiły się w XVII w. Powstały ze skrzyżowania dwóch gatunków poziomek – chilijskiej (Fragaria chiloensis) z Ameryki Południowej i  wirginijskiej (Fragaria virginiana) z Ameryki Północnej. Gdy te dwa gatunki sprowadzono do Europy i posadzono obok siebie, doszło do  krzyżowego zapylenia.

– Uzyskana w ten sposób roślina zaskoczyła ogrodników. Tak wielkich owoców nie rodziła wcześniej żadna poziomka! Okazałe, smakowite i soczyste nowe poziomki stały się rewelacją na  wystawach ogrodniczych, a następnie trafiły na stoły najznakomitszych osób – opisuje karierę truskawek dr Józef Gwozdecki z Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach.

Hodowcy ochrzcili nowo powstały gatunek mianem poziomki wielkokwiatowej. Na całym świecie powstają wciąż nowe odmiany truskawek o coraz większych i smaczniejszych owocach. Nie zapomniano też o ich funkcji ozdobnej i wyhodowano odmiany o różowych kwiatach. W Polsce możemy kupić truskawkę Pink Panda, która doskonale sprawdza się na rabatkach i balkonie.

Od czego zależą ceny truskawek w naszym kraju? Truskawkowa branża ma swoje Wall Street. Znajduje się ono na kilkuhektarowym polu w miejscowości Goławin koło Czerwińska na Mazowszu. Z setek pokrytych kurzem samochodów spaleni słońcem sprzedawcy oferują towar prosto z pola. To najniższy szczebel w  rynkowej hierarchii. Od nich towar skupują (średnia cena 2,5-3 zł za kg) większe firmy handlowe. Dzielą owoce na te deserowe, sprzedawane na  rynku detalicznym (8-12 zł za kg), oraz przemysłowe. Te ostatnie są szybko schładzane, magazynowane, a potem po kilkaset czy nawet kilka tysięcy ton odsprzedawane dużym zakładom przetwórczym produkującym truskawkowy koncentrat, czy – jak niemiecka, ale obecna także na naszym rynku firma Zentis – nadzienie do wypieków cukrowniczych albo owocowe wkłady do jogurtów.

Przy ostatnich rekordowo wysokich cenach truskawek plon z kilkudziesięciu hektarów zapewniał milion złotych zysku. Skrzętnie wykorzystali to handlujący w Warszawie, Poznaniu czy Radomiu –  gdzie ceny były najwyższe. Przed drożyną uchroniła Polaków słoneczna pogoda. Wystarczyło kilka ciepłych dni, by na rynek popłynął wartki strumień świeżych truskawek. Zgodnie z prawami popytu i podaży wraz z  kolejnymi łubiankami hurtownicy zaczęli obniżać ceny najpierw o  złotówkę, potem o dwa i o pięć złotych.

– Truskawka to nie cukier, nie  dajmy sobie wmówić drożyzny. Także i tego lata będziemy mogli się rozsmakować w polskiej truskawce w umiarkowanej cenie – zapewnia Janusz Glinicki.

Okładka tygodnika WPROST: 21/2011
Więcej możesz przeczytać w 21/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 21/2011 (1476)

  • Yes, we can 22 maj 2011, 12:00 Wizyta prezydenta Obamy nie przyniesie żadnego przełomu w polsko-amerykańskich stosunkach. Ten przełom jednak krok po kroku się dokonuje. Nie na niebie, gdzie latają F-16, ale pod polską ziemią, gdzie trwają poszukiwania gazu łupkowego. 4
  • Na skróty 22 maj 2011, 12:00 Ziobro na kampanię Jarosław Kaczyński chce, żeby Zbigniew Ziobro był jedną z twarzy zbliżającej się kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości – wynika z ustaleń „Wprost". Nieoficjalnie wiadomo, że były minister... 6
  • Panie Hindusie, przepraszamy 22 maj 2011, 12:00 Mój bardzo dobry znajomy, znany między innymi z tego, że śmieszy go to, co mnie śmieszy, opowiedział mi żart językowy, który zgodnie z tym, co napisałem przed chwilą, mnie rozśmieszył. Ostatnio dowiedziałem się, kto jest moim... 9
  • Stumilowy Las 22 maj 2011, 12:00 Piotr Matwiejczyk wie, jak się zakręcić, żeby i kaskę zarobić, i żeby Torbicka pochwaliła. Wystarczy wynająć mieszkanie na Kabatach, wsadzić tam kilku aktorów, kazać im robić miny ą la cierpiący osioł, a w tle puszczać radiowe... 10
  • Unia trzymająca władzę 22 maj 2011, 12:00 To największy paradoks III RP. Unia Wolności, nazywana często partią nieudaczników, właściwie nie istnieje. A jednocześnie wywodzący się z niej politycy mają dziś w Polsce cała władze. 12
  • Profesor mówi: będzie kara 22 maj 2011, 12:00 Pod Pałacem Prezydenckim stoją już drugi miesiąc. O sobie mówią: ostatni przyczółek wolnego słowa. Przyczółek się broni, ale i atakuje. Propisowscy profesorowie wykładają na przyczółku o nadchodzącej karze i o rozliczeniach. 17
  • Rzeczpospolita nie klęka 22 maj 2011, 12:00 Zagłosuję na Platformę z konieczności. To budzi moją złość, bo wiem, że znowu przez cztery lata będę niezadowolony – mówi Andrzej Olechowski, jeden z założycieli PO, były minister spraw zagranicznych i finansów. 20
  • Autorytety w błocie 22 maj 2011, 12:00 Chcesz pokonać wroga, to zniszcz jego autorytety. Ale pamiętaj, że on też będzie próbował zniszczyć twoje. 24
  • Urwać Napieralskiemu ile się da 22 maj 2011, 12:00 Telefon Grzegorza Schetyny jest, jak mówią w klubie parlamentarnym PO, rozgrzany do czerwoności. Platforma zaczęła wielkie łowy na lewicy. Kto następny? 28
  • Raczkowski wielbi Kaczyńskiego 22 maj 2011, 12:00 W swojej zaciemnionej pracowni rysownik Marek Raczkowski przeraża się światem, odnajduje Kaczyńskiego w sobie i wyzywa dziennikarzy telewizyjnych od idiotów. Zanim to narysuje. 32
  • Bogowie w demokracji 22 maj 2011, 12:00 Bogowie w demokracji dziś molestować nie można. ależ skąd! Nie wolno dać się złapać, jak się należy do bogów tego świata. 38
  • Rodzina homoseksualna i inne 22 maj 2011, 12:00 Większość ludzi chce seksu dla seksu. Jak potępiani homoseksualiści. 40
  • Pod kopułkami równo 22 maj 2011, 12:00 Wizjoner, który 20 lat temu stworzył radio RMF, właśnie podbija hollywood. Stanisław Tyczyński wciąż słynie z ekscentryzmu i nadal jak w pionierskich czasach rozgłośni przychodzi do pracy w tenisówkach. 42
  • Czego nauczyciel nie widzi 22 maj 2011, 12:00 Przemoc jest w szkole na porządku dziennym – twierdzą uczniowie. Owszem, zdarza się, jednak rzadko – bagatelizują sprawę nauczyciele. Z najnowszych badań wynika, że pedagodzy problemu nie widzą. I nie mają pojęcia, jak sobie z nim radzić. 46
  • Gienek schodzi ze strita 22 maj 2011, 12:00 Kiedy pojawił się w „X factor”, publiczność w studiu natychmiast zgotowała mu owację. Ludzie pokochali ulicznego barda za jego styl i niezależność. Dziś długowłosy bluesman Gienek Loska wychodzi na scenę w garniturze od Armaniego. 48
  • Drugi oddech Obamy 22 maj 2011, 12:00 Barack Obama jest na fali. Po zabiciu Osamy bin Ladena wskaźniki popularności prezydenta skoczyły z 44 do prawie 60 procent. Raz na zawsze obalił mit, że jest przywódcą miękkim i niezdecydowanym. 50
  • Prawo obłapiania 22 maj 2011, 12:00 O seksualnych ekscesach Dominique’a Straussa-Kahna, niebezpiecznie bliskich czynów karalnych, wiedział tzw. cały Paryż. On sam przepowiadał niedawno, że ktoś, kto chciałby mu zaszkodzić, na pewno uderzy w jego żydowskie pochodzenie, znaczny pociąg do pieniędzy i jeszcze... 56
  • Zepsute party 22 maj 2011, 12:00 Czy przed wyborami czeka nas licytacja w tym, które z ugrupowań lepiej dba o los polskiej mniejszości w Niemczech? I czy jeden człowiek, który kieruje prawie zapomnianą organizacją, może zepsuć całą zabawę? 60
  • Finał marzeń 22 maj 2011, 12:00 Ten mecz będzie miał co najmniej dwóch wyjątkowych bohaterów. Ryan Giggs jest wierny Manchesterowi United od zawsze, ma 37 lat, a wciąż gra jak młodzieniaszek. 32-letni Éric Abidal z Barcelony wygrał z rakiem wątroby i odmieniony wraca na boisko. W sobotę – na Wembley.... 62
  • Miliard z szypułką 22 maj 2011, 12:00 Chińczykom nie udało się ich podrobić. W czasach wojny handlowej z Rosją polskie truskawki docierały do Moskwy okrężnymi drogami, przemycane przez mołdawską mafię. Nawet Niemcy, którzy ponoć są zakupowymi patriotami, skuszą się czasem na nasze – najsłodsze, najlepsze pod... 64
  • Tabu pęka w Grecji 22 maj 2011, 12:00 Na razie europejscy politycy nawet nie rozmawiają o wyjściu Grecji ze strefy euro. Nikt nie wie, jakie skutki mogłaby mieć taka podróż w nieznane. Jeśli okazałoby się, że strefę euro można bezpiecznie opuścić, to drogą tą mogą pójść inni. Co wtedy będzie z Unią? 68
  • Polowanie na kursanta 22 maj 2011, 12:00 Coraz trudniej znaleźć chętnych do szkolenia za pieniądze z UE. Organizatorzy kuszą uczestników luksusowymi hotelami, cateringiem, a nawet laptopami. Efekty dla gospodarki – mizerne. Rafał Pisera Dobre szkolenie powinno się odbywać... 70
  • Wielka kariera małego piwa 22 maj 2011, 12:00 Jak mawiają piwowarzy, piwo najlepiej sprzedaje się tam, skąd widać komin browaru. Chyba wracamy do tej zasady, bo browary lokalne rosną w siłę. Wraca moda na piwa o specyficznych smakach i warzone w tradycyjny sposób. 72
  • Seryjny prowokator 22 maj 2011, 12:00 „Melancholia” to film, którym von Trier chciał się pożegnać z depresją. Wpadł jednak w jeszcze większe tarapaty. „Lars von Trier jest swoim największym wrogiem” – napisał jeden z krytyków po skandalu wywołanym przez Duńczyka na festiwalu w Cannes. 76
  • Gry klasy średniej 22 maj 2011, 12:00 Mają po 30 lat, są wykształceni, pracują. Wychowali się na grach komputerowych. I wciąż grają. Bo wirtualna rozrywka jest nie tylko dla dzieci. 79
  • Żelazna Meryl 22 maj 2011, 12:00 Wielka aktorka zagubiona w świecie komedii wraca do wielkich ról. Będzie Marią Skłodowską-Curie, a potem Margaret Thatcher. 82
  • Fachman 22 maj 2011, 12:00 Jeszcze rektor filmówki w Łodzi, a już kandydat na dyrektora stołecznego Teatru Powszechnego. Do tego reżyser filmowy z licznymi nagrodami na koncie. Człowiek do wynajęcia czy po prostu twórca wszechstronnie uzdolniony? Do kin właśnie wchodzi nowy film Roberta Glińskiego... 84
  • Naprawdę jaki jesteś… 22 maj 2011, 12:00 Dowcipny ulubieniec artystycznej bohemy czy raczej zagubiony wrażliwiec ze skłonnością do alkoholu? 23 lata po śmierci Jonasz Kofta pozostaje enigmą. Właśnie ukazało się pełne wydanie twórczości artysty – „Co to jest miłość”. 86
  • Mojżesz i matoły 22 maj 2011, 12:00 Dzisiaj to zrozumiałem. Bronisław Komorowski jest największym polskim mężem stanu od czasów Piłsudskiego. A może od Jagiełły. Zaraz to sobie wyjaśnię, tylko zajrzę do Wikipedii i sprawdzę, czy starszy Litwin był wystarczająco... 90
  • Albiśka, szykuj sukienkę! 22 maj 2011, 12:00 Kilka dni temu byłem uczestnikiem niezwykłej sceny. Moja 83-letnia matka, która kilka tygodni temu przeszła operację wymiany soczewki w oku, zapytała mnie, czy oglądałem Nergala w programie Lisa. Odpowiedziałem, że tak. „Ciekawy... 91
  • Szlachetne szparagi 22 maj 2011, 12:00 Sezon szparagowy w pełni. Jędrne i dumne szparagi wołają do nas ze stoisk na targowiskach, obiecując smakowe uniesienia. Nic, tylko korzystać, bo za chwilę znowu nagle znikną na cały długi rok. Nadal jednak większość Polaków za... 92
  • Nadzorca ma być dyskretny 22 maj 2011, 12:00 Rozmowa ze Stanisławem Kluzą, przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). 94
  • Zagotowani w gotówkowych 22 maj 2011, 12:00 Kredyty gotówkowe są łatwo dostępne – to zaleta. Niestety, przez swoje dwucyfrowe oprocentowanie potrafią poczynić w domowym budżecie prawdziwe spustoszenie. 96
  • Przedsiębiorcą nie pogardzą 22 maj 2011, 12:00 Kiedyś pieniądze na start musieli pożyczać od rodziny lub znajomych. Teraz początkujący biznesmeni mogą przebierać w ofertach kredytów, którymi kuszą niemal wszystkie banki. 98
  • Odnaleźć się w gąszczu ofert 22 maj 2011, 12:00 Kredyty konsumpcyjne i pożyczki gotówkowe, karty i limity kredytowe w koncie. Debety do zrobienia na rachunku. Jeśli z nich korzystać, to tak, by nie narazić na szwank domowego budżetu. 100
  • 57 dni za darmo 22 maj 2011, 12:00 Darmowa pożyczka na dwa miesiące, wygoda, bezpieczeństwo – to tylko niektóre plusy karty kredytowej. 101
  • Nudnomi i Smutnomi z wizytą u Misia Uszatka 22 maj 2011, 12:00 OPIS: Miś Uszatek siedzi w swoim ogródku i trąca nóżką styropianowy krzak róży. Jest słonecznie i ciepło i Miś Uszatek czuje, że powoli opuszcza go depresja. 104
  • Polska biega 22 maj 2011, 12:00 NIEDAWNO PREMIER RZECZYPOSPOLITEJ RZUCIŁ RĘKAWICĘ JEDNEMU Z LIDERÓW OPOZYCJI:- PRZEBIEGNIJMY SIĘ NA 10 KILOMETRÓW, ZOBACZYMY KTO BĘDZIE LEPSZY. PROPOZYCJA NIEZOSTAŁA PRZYJĘTA (OJ TEN BRZUSZEK PANIE GRZEGORZU!). ALE NIE ZOSTAŁA TEŻ WYŚMIANA.OJ… 104
  • Krasnoludek zawłaszczony 22 maj 2011, 12:00 Krasnoludek to bajkowy skrzat przyjazny światu i ludziom. Wielu Polaków wierzy w krasnoludki, ale są też tacy, którzy kwestionują istnienie tej tajemniczej nacji. Wielu teoretyków literatury głosi, że krasnoludki pojawiły się za sprawą... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany