Zepsute party

Zepsute party

Czy przed wyborami czeka nas licytacja w tym, które z ugrupowań lepiej dba o los polskiej mniejszości w Niemczech? I czy jeden człowiek, który kieruje prawie zapomnianą organizacją, może zepsuć całą zabawę?
Kiedy Rico Loop splótł już sobie warkoczyki, włączył miksery i zaczął grać na klawiszach. Sprowadzony z Berlina do Warszawy przez Instytut Goethego multiinstrumentalista wprawił publiczność w trans, otwierając – jak napisali organizatorzy – „elektryzujące polsko-niemieckie party pt. »Syreny i Niedźwiedzie«". Wraz z innymi didżejami z obydwu krajów zainaugurował festiwal nowoczesnego sąsiedztwa Sąsiedzi 2.0. Ten cykl kilkudziesięciu imprez ma dowodzić, że w relacjach między dwoma narodami liczy się już tylko przyszłość. Historia zaś może być co najwyżej miłosna ( jak jeden z interaktywnych projektów), a stereotypy niczym ogrodowe krasnale da się po prostu ośmieszyć i zamalować (to kolejne z planowanych przedsięwzięć).

Jednak to nie Loop nadaje ton w Warszawie i Berlinie. Polityków zajmujących się współpracą polsko-niemiecką elektryzuje Marek Wójcicki, prezes Związku Polaków w Niemczech „Rodło". Ten 51-latek robi wiele, by 20-lecie podpisania traktatu o dobrej współpracy i przyjaznym sąsiedztwie między Polską a Niemcami nie stało się beztroską fiestą. 

Mniejszościowa asymetria

„Odpowiednie warunki życia mniejszości oraz harmonijne współżycie z narodową większością przyczynią się do postępującego umocnienia stosunków dobrosąsiedzkich między Polską i Niemcami" – napisały rządy obu krajów w deklaracji o obustronnej ochronie mniejszości. Był 5 listopada 1937 r. Dwa lata później cztery tysiące polonijnych działaczy trafiło do niemieckich obozów koncentracyjnych, zakazano działalności ich organizacji, a majątek przejęto.

Wraz z powstaniem RFN i uchwaleniem ustawy zasadniczej w 1949 r. nazistowskie ustawodawstwo, które legitymizowało te prześladowania, zostało automatycznie unieważnione. Jednak polskie ofiary nie doczekały się rehabilitacji, a konsekwencje represji nie zostały zniesione. Majątek polskich organizacji (w tym Rodła) znajduje się w rękach niemieckich samorządów i banków (Wójcicki ocenia jego dzisiejszą wartość na 350-400 mln euro), Polacy w Niemczech zaś (ok. 1,5 mln) nie są uznawani za mniejszość narodową.

– Nie może być tak, że 150 tysięcy Niemców w Polsce ma o wiele więcej przywilejów i pieniędzy niż dziesięć razy więcej Polaków mieszkających w Niemczech – oburza się Marek Wójcicki. Jego zdaniem rząd w Berlinie nie wypełnia zobowiązań traktatu z 1991 r., bo nie finansuje instytucji polonijnych i w niewystarczającym stopniu wspiera nauczanie języka polskiego. Z tego powodu szef Rodła ogłosił, że nie podpisze porozumienia, które po rocznych rozmowach miały zgodnie przyjąć organizacje mniejszości narodowych i rządy obydwu krajów.

Oprócz „elektryzującego" party pt. „Syreny i Niedźwiedzie” scenariusz na najbliższe tygodnie przewiduje symboliczne wydarzenia podkreślające olbrzymi postęp, jaki dokonał się między Polakami i Niemcami. M.in. w połowie czerwca odbędzie się wspólne posiedzenie rządów Donalda Tuska i Angeli Merkel w Warszawie, a Bronisław Komorowski złoży uroczystą wizytę w Berlinie.

Te obchody mają nie tylko znaczenie propagandowe – to naprawdę historyczne chwile. Warto zajrzeć do traktatu z 1991 r., by przypomnieć sobie, że nie tak dawno Polacy i Niemcy bali się siebie wzajemnie (kilkukrotnie jest mowa, że żadna ze stron nie zaatakuje drugiej, za to nie ma nawet sugestii o wspólnym członkostwie w NATO) i jak ogromne były dysproporcje między obydwoma krajami (Niemcy mieli nam pomagać nie tylko w drodze do UE, lecz także w przetwórstwie i przechowalnictwie artykułów rolnych). Od tego czasu dużo zmieniło się na lepsze. Czy jeden człowiek, który kieruje prawie zapomnianą organizacją, może zakłócić jubileuszowe wydarzenia? Spielverderber – tak w Niemczech nazywa się tych, którzy psują zabawę.

– Kiedy Wójcicki zostawał prezesem Rodła, wiedziałam, że nie tylko Niemcy będą mieli z nim kłopoty – wspomina dawnego komendanta z niezależnego harcerstwa w Katowicach Joanna Kluzik-Rostkowska. Wójcicki wyjechał z Polski w stanie wojennym (należał do aktywistów NZS), ma podwójne obywatelstwo. Jest dość zamożnym człowiekiem (pracował na wysokich stanowiskach w międzynarodowych firmach konsultingowych) i nie ma kompleksów wobec niemieckich polityków ani urzędników. W krótkim czasie ożywił podupadające stowarzyszenie, jakim było Rodło (powstało w 1922 r. i teraz liczy około tysiąca członków). – Na razie nie domagamy się przyznania nam statusu mniejszości w Niemczech, ale to nie znaczy, że z tego rezygnujemy – mówi ten Realpolitiker, który podobnie traktuje sprawę odszkodowań dla organizacji polonijnych za ich zrabowany majątek.

Zasymilowani Polacy

Niemieccy politycy nie chcą słyszeć o żadnym z tych dwóch problemów, ale szczególnie irytuje ich kwestia statusu mniejszości. Przed 1989 r. większość emigrantów z Polski powoływała się na swoją przynależność do niemieckiej wspólnoty narodowej (praktycznie wystarczyło, że ktoś z przodków żył na terenach Rzeszy w granicach z 1937 r.). Dlatego w Berlinie niechętnie patrzą na odkrywanie polskich korzeni przez tych, którzy przybywali jako przesiedleńcy.

Niemieckie argumenty wynikają głównie z pragmatyzmu. Przez dziesięciolecia Polacy szybko wtapiali się w niemiecką rzeczywistość. Choć stanowią trzecią grupę narodowościową w Niemczech (po Turkach i Włochach), to prawie ich tam nie widać. A skoro asymilacja Polaków jest modelowym przykładem udanej integracji, to – z punktu widzenia Berlina – jaki jest sens wydawania pieniędzy niemieckiego podatnika na to, by umacniali swą polską tożsamość narodową?

Traktat z 1991 r. rozróżnia „mniejszość niemiecką w RP" i „osoby pochodzenia polskiego, które są obywatelami RFN”, ale poza tym przyznaje im jednakowe prawa. Rok temu rządy w Warszawie i Berlinie powołały okrągły stół, by ocenić realizację tych zapisów. Dla strony niemieckiej ta inicjatywa okazała się fatalna. Zaledwie parę procent polskich dzieci w Niemczech ma możliwość nauki w ojczystym języku, a organizacje polonijne niemal nie mogą liczyć na finansowe wsparcie państwa.

Rodacy w politycznej grze

Jeszcze na początku marca wydawało się, że problemy Polaków w Niemczech uda się rozwiązać. Zapowiedziano m.in. powstanie biura Polonii w Berlinie i ośrodka historycznego w Bochum oraz rehabilitację Polaków prześladowanych w III Rzeszy w formie uchwały Bundestagu. Ale wtedy niemiecki rząd wpadł w potężne turbulencje. Dymisja szefa MON, osłabienie szefa MSZ, zmiana szefa MSW i kryzys współrządzącej FDP sprawiły, że rozmowy z Polską straciły impet. Dodatkowo wypowiedzi Wójcickiego o dyskryminacji Polaków w Niemczech i tolerowaniu tego przez Tuska podgrzały atmosferę i doprowadziły do odwołania obrad okrągłego stołu, które miały zakończyć debatę o sprawach mniejszości. Teraz wiceszefowie MSW w Warszawie i Berlinie w dyskrecji prowadzą rozmowy z liderami organizacji mniejszościowych i liczą, że przed czerwcowymi uroczystościami uda się osiągnąć porozumienie.

– Weszliśmy w nowy okres problematyki niemieckiej w Polsce i problematyki mniejszościowej we wzajemnych relacjach – mówił niedawno w Sejmie Antoni Macierewicz z PiS. Czy to oznacza powtórkę z kampanii wyborczej 2005 r., gdy okazało się, że „problematyka niemiecka" dobrze sprzedaje się polskim wyborcom? Czy czeka nas licytacja w tym, kto bardziej zadba o los rodaków za granicą? Senator Dorota Arciszewska (PiS) już zgłosiła pomysł, by ukarać Berlin, odbierając przywileje Niemcom na Opolszczyźnie.

Co dobrego jednak może przynieść powrót do traktowania mniejszości narodowej jako zakładników? Byłoby lepiej, gdyby niemieccy decydenci sami zauważyli, że polepszając pozycję Polaków w Niemczech, niczego nie tracą. Polscy inżynierowie i informatycy, którzy będą za pracą przyjeżdżać do Niemiec, mają dzieci, o których edukację niemieckie władze powinny się zatroszczyć same – bez presji obrońców mniejszości.

Okładka tygodnika WPROST: 21/2011
Więcej możesz przeczytać w 21/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 21/2011 (1476)

  • 22 maj 2011, 12:00 Wizyta prezydenta Obamy nie przyniesie żadnego przełomu w polsko-amerykańskich stosunkach. Ten przełom jednak krok po kroku się dokonuje. Nie na niebie, gdzie latają F-16, ale pod polską ziemią, gdzie trwają poszukiwania gazu łupkowego. 4
  • 22 maj 2011, 12:00 Ziobro na kampanię Jarosław Kaczyński chce, żeby Zbigniew Ziobro był jedną z twarzy zbliżającej się kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości – wynika z ustaleń „Wprost". Nieoficjalnie wiadomo, że były minister... 6
  • 22 maj 2011, 12:00 Mój bardzo dobry znajomy, znany między innymi z tego, że śmieszy go to, co mnie śmieszy, opowiedział mi żart językowy, który zgodnie z tym, co napisałem przed chwilą, mnie rozśmieszył. Ostatnio dowiedziałem się, kto jest moim... 9
  • 22 maj 2011, 12:00 Piotr Matwiejczyk wie, jak się zakręcić, żeby i kaskę zarobić, i żeby Torbicka pochwaliła. Wystarczy wynająć mieszkanie na Kabatach, wsadzić tam kilku aktorów, kazać im robić miny ą la cierpiący osioł, a w tle puszczać radiowe... 10
  • 22 maj 2011, 12:00 To największy paradoks III RP. Unia Wolności, nazywana często partią nieudaczników, właściwie nie istnieje. A jednocześnie wywodzący się z niej politycy mają dziś w Polsce cała władze. 12
  • 22 maj 2011, 12:00 Pod Pałacem Prezydenckim stoją już drugi miesiąc. O sobie mówią: ostatni przyczółek wolnego słowa. Przyczółek się broni, ale i atakuje. Propisowscy profesorowie wykładają na przyczółku o nadchodzącej karze i o rozliczeniach. 17
  • 22 maj 2011, 12:00 Zagłosuję na Platformę z konieczności. To budzi moją złość, bo wiem, że znowu przez cztery lata będę niezadowolony – mówi Andrzej Olechowski, jeden z założycieli PO, były minister spraw zagranicznych i finansów. 20
  • 22 maj 2011, 12:00 Chcesz pokonać wroga, to zniszcz jego autorytety. Ale pamiętaj, że on też będzie próbował zniszczyć twoje. 24
  • 22 maj 2011, 12:00 Telefon Grzegorza Schetyny jest, jak mówią w klubie parlamentarnym PO, rozgrzany do czerwoności. Platforma zaczęła wielkie łowy na lewicy. Kto następny? 28
  • 22 maj 2011, 12:00 W swojej zaciemnionej pracowni rysownik Marek Raczkowski przeraża się światem, odnajduje Kaczyńskiego w sobie i wyzywa dziennikarzy telewizyjnych od idiotów. Zanim to narysuje. 32
  • 22 maj 2011, 12:00 Bogowie w demokracji dziś molestować nie można. ależ skąd! Nie wolno dać się złapać, jak się należy do bogów tego świata. 38
  • 22 maj 2011, 12:00 Większość ludzi chce seksu dla seksu. Jak potępiani homoseksualiści. 40
  • 22 maj 2011, 12:00 Wizjoner, który 20 lat temu stworzył radio RMF, właśnie podbija hollywood. Stanisław Tyczyński wciąż słynie z ekscentryzmu i nadal jak w pionierskich czasach rozgłośni przychodzi do pracy w tenisówkach. 42
  • 22 maj 2011, 12:00 Przemoc jest w szkole na porządku dziennym – twierdzą uczniowie. Owszem, zdarza się, jednak rzadko – bagatelizują sprawę nauczyciele. Z najnowszych badań wynika, że pedagodzy problemu nie widzą. I nie mają pojęcia, jak sobie z nim radzić. 46
  • 22 maj 2011, 12:00 Kiedy pojawił się w „X factor”, publiczność w studiu natychmiast zgotowała mu owację. Ludzie pokochali ulicznego barda za jego styl i niezależność. Dziś długowłosy bluesman Gienek Loska wychodzi na scenę w garniturze od Armaniego. 48
  • 22 maj 2011, 12:00 Barack Obama jest na fali. Po zabiciu Osamy bin Ladena wskaźniki popularności prezydenta skoczyły z 44 do prawie 60 procent. Raz na zawsze obalił mit, że jest przywódcą miękkim i niezdecydowanym. 50
  • 22 maj 2011, 12:00 O seksualnych ekscesach Dominique’a Straussa-Kahna, niebezpiecznie bliskich czynów karalnych, wiedział tzw. cały Paryż. On sam przepowiadał niedawno, że ktoś, kto chciałby mu zaszkodzić, na pewno uderzy w jego żydowskie pochodzenie, znaczny pociąg do pieniędzy i jeszcze... 56
  • 22 maj 2011, 12:00 Czy przed wyborami czeka nas licytacja w tym, które z ugrupowań lepiej dba o los polskiej mniejszości w Niemczech? I czy jeden człowiek, który kieruje prawie zapomnianą organizacją, może zepsuć całą zabawę? 60
  • 22 maj 2011, 12:00 Ten mecz będzie miał co najmniej dwóch wyjątkowych bohaterów. Ryan Giggs jest wierny Manchesterowi United od zawsze, ma 37 lat, a wciąż gra jak młodzieniaszek. 32-letni Éric Abidal z Barcelony wygrał z rakiem wątroby i odmieniony wraca na boisko. W sobotę – na Wembley.... 62
  • 22 maj 2011, 12:00 Chińczykom nie udało się ich podrobić. W czasach wojny handlowej z Rosją polskie truskawki docierały do Moskwy okrężnymi drogami, przemycane przez mołdawską mafię. Nawet Niemcy, którzy ponoć są zakupowymi patriotami, skuszą się czasem na nasze – najsłodsze, najlepsze pod... 64
  • 22 maj 2011, 12:00 Na razie europejscy politycy nawet nie rozmawiają o wyjściu Grecji ze strefy euro. Nikt nie wie, jakie skutki mogłaby mieć taka podróż w nieznane. Jeśli okazałoby się, że strefę euro można bezpiecznie opuścić, to drogą tą mogą pójść inni. Co wtedy będzie z Unią? 68
  • 22 maj 2011, 12:00 Coraz trudniej znaleźć chętnych do szkolenia za pieniądze z UE. Organizatorzy kuszą uczestników luksusowymi hotelami, cateringiem, a nawet laptopami. Efekty dla gospodarki – mizerne. Rafał Pisera Dobre szkolenie powinno się odbywać... 70
  • 22 maj 2011, 12:00 Jak mawiają piwowarzy, piwo najlepiej sprzedaje się tam, skąd widać komin browaru. Chyba wracamy do tej zasady, bo browary lokalne rosną w siłę. Wraca moda na piwa o specyficznych smakach i warzone w tradycyjny sposób. 72
  • 22 maj 2011, 12:00 „Melancholia” to film, którym von Trier chciał się pożegnać z depresją. Wpadł jednak w jeszcze większe tarapaty. „Lars von Trier jest swoim największym wrogiem” – napisał jeden z krytyków po skandalu wywołanym przez Duńczyka na festiwalu w Cannes. 76
  • 22 maj 2011, 12:00 Mają po 30 lat, są wykształceni, pracują. Wychowali się na grach komputerowych. I wciąż grają. Bo wirtualna rozrywka jest nie tylko dla dzieci. 79
  • 22 maj 2011, 12:00 Wielka aktorka zagubiona w świecie komedii wraca do wielkich ról. Będzie Marią Skłodowską-Curie, a potem Margaret Thatcher. 82
  • 22 maj 2011, 12:00 Jeszcze rektor filmówki w Łodzi, a już kandydat na dyrektora stołecznego Teatru Powszechnego. Do tego reżyser filmowy z licznymi nagrodami na koncie. Człowiek do wynajęcia czy po prostu twórca wszechstronnie uzdolniony? Do kin właśnie wchodzi nowy film Roberta Glińskiego... 84
  • 22 maj 2011, 12:00 Dowcipny ulubieniec artystycznej bohemy czy raczej zagubiony wrażliwiec ze skłonnością do alkoholu? 23 lata po śmierci Jonasz Kofta pozostaje enigmą. Właśnie ukazało się pełne wydanie twórczości artysty – „Co to jest miłość”. 86
  • 22 maj 2011, 12:00 Dzisiaj to zrozumiałem. Bronisław Komorowski jest największym polskim mężem stanu od czasów Piłsudskiego. A może od Jagiełły. Zaraz to sobie wyjaśnię, tylko zajrzę do Wikipedii i sprawdzę, czy starszy Litwin był wystarczająco... 90
  • 22 maj 2011, 12:00 Kilka dni temu byłem uczestnikiem niezwykłej sceny. Moja 83-letnia matka, która kilka tygodni temu przeszła operację wymiany soczewki w oku, zapytała mnie, czy oglądałem Nergala w programie Lisa. Odpowiedziałem, że tak. „Ciekawy... 91
  • 22 maj 2011, 12:00 Sezon szparagowy w pełni. Jędrne i dumne szparagi wołają do nas ze stoisk na targowiskach, obiecując smakowe uniesienia. Nic, tylko korzystać, bo za chwilę znowu nagle znikną na cały długi rok. Nadal jednak większość Polaków za... 92
  • 22 maj 2011, 12:00 Rozmowa ze Stanisławem Kluzą, przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). 94
  • 22 maj 2011, 12:00 Kredyty gotówkowe są łatwo dostępne – to zaleta. Niestety, przez swoje dwucyfrowe oprocentowanie potrafią poczynić w domowym budżecie prawdziwe spustoszenie. 96
  • 22 maj 2011, 12:00 Kiedyś pieniądze na start musieli pożyczać od rodziny lub znajomych. Teraz początkujący biznesmeni mogą przebierać w ofertach kredytów, którymi kuszą niemal wszystkie banki. 98
  • 22 maj 2011, 12:00 Kredyty konsumpcyjne i pożyczki gotówkowe, karty i limity kredytowe w koncie. Debety do zrobienia na rachunku. Jeśli z nich korzystać, to tak, by nie narazić na szwank domowego budżetu. 100
  • 22 maj 2011, 12:00 Darmowa pożyczka na dwa miesiące, wygoda, bezpieczeństwo – to tylko niektóre plusy karty kredytowej. 101
  • 22 maj 2011, 12:00 OPIS: Miś Uszatek siedzi w swoim ogródku i trąca nóżką styropianowy krzak róży. Jest słonecznie i ciepło i Miś Uszatek czuje, że powoli opuszcza go depresja. 104
  • 22 maj 2011, 12:00 NIEDAWNO PREMIER RZECZYPOSPOLITEJ RZUCIŁ RĘKAWICĘ JEDNEMU Z LIDERÓW OPOZYCJI:- PRZEBIEGNIJMY SIĘ NA 10 KILOMETRÓW, ZOBACZYMY KTO BĘDZIE LEPSZY. PROPOZYCJA NIEZOSTAŁA PRZYJĘTA (OJ TEN BRZUSZEK PANIE GRZEGORZU!). ALE NIE ZOSTAŁA TEŻ WYŚMIANA.OJ… 104
  • 22 maj 2011, 12:00 Krasnoludek to bajkowy skrzat przyjazny światu i ludziom. Wielu Polaków wierzy w krasnoludki, ale są też tacy, którzy kwestionują istnienie tej tajemniczej nacji. Wielu teoretyków literatury głosi, że krasnoludki pojawiły się za sprawą... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany