Prawo obłapiania

Prawo obłapiania

O seksualnych ekscesach Dominique’a Straussa-Kahna, niebezpiecznie bliskich czynów karalnych, wiedział tzw. cały Paryż. On sam przepowiadał niedawno, że ktoś, kto chciałby mu zaszkodzić, na pewno uderzy w jego żydowskie pochodzenie, znaczny pociąg do pieniędzy i jeszcze większy do kobiet. Niepohamowany, obsesyjny, kompulsywny.
Na festiwalu w Cannes, podczas premierowego pokazu filmu o Nicolasie Sarkozym „La Conquête" („Podbój”), śmiech wybuchał najgłośniej, gdy ekranowe dialogi brzmiały jak komentarz do aktualności: politycy to seksualne bestie, a francuscy dziennikarze nie mają odwagi ujawniać ich wyczynów.

Trudno powiedzieć, czy był to śmiech ozdrowieńczy. Nie można mieć pewności, czy upadek Dominique’a Straussa-Kahna (DSK) wyleczy Francuzów z charakterystycznej wady wymowy. O wybujałym libido tych, co nimi rządzą, publicznie mówili dotąd jedynie szeptem. 

Szok udawany

– Grom z jasnego nieba! – wykrzyknęła Martine Aubry, przewodnicząca Partii Socjalistycznej, na wieść o aresztowaniu DSK pod zarzutem usiłowania gwałtu. Faktycznie, związana z nim sojuszem przed partyjnymi prawyborami Aubry musiała się przejąć utratą kandydata, który miał odebrać szarfę prezydencką Sarkozy’emu. Bo sama wiadomość z Nowego Jorku zaskoczyć jej nie mogła, a w każdym razie nie powinna.

O seksualnych ekscesach Straussa-Kahna było w Paryżu głośno. Prezydent Sarkozy nigdy nie był wzorem seksualnej wstrzemięźliwości, ale przyznawał ponoć w gronie zaufanych, że przy DSK może uchodzić za protestanckiego pastora. Brzmiała w tym bardzo francuska nuta podziwu dla jurności, której rzecz jasna na cały głos nie wypada wyśpiewać – co też jest bardzo francuskie.

Podziw ustąpił teraz miejsca przejęciu się losem nie tyle byłego szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ile wybitnego Francuza. Amerykanie, za nic mając zasadę domniemania niewinności, traktują go jak zwyrodnialca! Pokazują w telewizji skutego kajdankami! Nie rozumieją – powiedział filozof Bernard-Henri Lévy, przyjaciel DSK – że to nie jest zwykły obywatel. Mszczą się, bo nie zdołali dopaść Polańskiego. Areszt domowy, na który z łaski (i za wielką kaucją) zamienili mu celę więzienia Rikers Island, to przecież nie jest wolność. Przyjaciele oskarżonego mniej się martwią o kondycję psychiczną pokojówki z Sofitela Nafissatou Diallo, zahukanej imigrantki z Gwinei.

Poza tym zdają się ignorować informacje z nieodległej przeszłości, które do mediów trafiają dopiero teraz. Albo jawią się raptem w innym świetle – jak sprawa pisarki Tristane Banon. W 2002 r., brutalnie napastowana przez Straussa-Kahna, nie wniosła skargi do sądu, bo jej to „wyperswadowano". Dzisiaj zamierza to zrobić. W 2008 r., mimo romansu z podwładną Piroską Nagy, Dominique Strauss-Kahn ocalił posadę szefa MFW, bo wobec pierwszych objawów kryzysu bankowego potrzebne były jego (niekwestionowane) kompetencje. Komisja etyki tej instytucji przyjęła wyjaśnienia i wyrazy skruchy. Panią Nagy zwolniono wraz z kilkuset pracownikami, tyle że na lepszych warunkach. Jak się okazuje, do akt sprawy nie zostało wtedy włączone jej pisemne oświadczenie, w którym Nagy – inaczej niż komisja etyki – twierdziła, że przełożony wykorzystał swoją pozycję służbową, by nakłonić ją do zbliżenia. I dodała: „Obawiam się, że ten człowiek ma problem, który może go czynić nie w pełni zdolnym do kierowania organizacją zatrudniającą kobiety”.

Podobną przestrogę zawarł w tekście dla lewicowej gazety „Libération" jej dziennikarz Jean Quatremer. W 2007 r., gdy DSK wybierał się do pracy w Waszyngtonie, Quatremer sugerował, że to, co uchodziło Straussowi-Kahnowi płazem w libertyńskiej Francji, nie będzie tolerowane w purytańskiej Ameryce. Ten fragment został usunięty z papierowego wydania gazety, ukazał się tylko na stronie internetowej.

Ciszej nad tym seksem

Dlaczego tak się działo? Dlaczego dziennikarze anglosascy zarzucają francuskim kolegom zmowę milczenia w związku z erotycznymi podbojami polityków? Za Atlantykiem wyjaśnia się to za pomocą okrutnego żartu. Jaka jest różnica między dziennikarzem amerykańskim a francuskim? Pierwszy marzy, że wpadnie na trop niebywałej afery z udziałem znanego polityka i złamie jego karierę. Drugi chciałby się ze znanym politykiem zaprzyjaźnić i w ten sposób zapewnić sobie karierę. Dużo w tym prawdy. Na paryskich salonach polityczny (również biznesowy) establishment i najważniejsze media przenikają się wręcz ostentacyjnie.

To nie jest tylko unia realna interesów, wspólnych kolacji czy wakacji. Bliskie kontakty prowadzą często do unii personalnej: małżeństw lub choćby romansów. Strauss- -Kahn i jego żona, była gwiazda telewizyjna Anne Sinclair, stworzyli parę najbardziej wpływową, ale są i inne. Bernard Kouchner, do niedawna szef dyplomacji, ma za partnerkę życiową inną sławę telewizyjną Christine Ockrent. Intymny związek połączył rzecznika rządu François Baroina z redaktor Marie Drucker z rodziny telewizyjnych magnatów. Wszyscy wiedzą o sobie wszystko: kto, kiedy, z kim; wiedza w formie plotek wypływa na ulicę i do narożnego bistra – ale na antenę i na łamy gazet przelewana już nie jest. Oto słynna francuska wyjątkowość, dotycząca także obszaru obyczajowo-medialnego.

Owszem, sfera prywatności winna być chroniona – i w tym względzie Francja ma bardzo dobre i surowe prawo. Za naruszenie tej sfery dziennikarzowi grozi – poza procesem cywilnym – odpowiedzialność karna: do roku więzienia, do 45 tys. euro grzywny. Dla redakcji skutki mogą być znacznie poważniejsze: do pół miliona kary finansowej i zakaz działalności na 5 lat.

Tyle że skuteczniejszy od prawa jest zwyczaj, kanon towarzysko-polityczny. A także pewna koszmarna tradycja, do której nikt się nie przyzna, ale która funkcjonuje w bogatych domach, w potężnych firmach i instytucjach, na szczytach władzy. Rzecz nazwał po imieniu – skądinąd broniąc DSK – redaktor naczelny pisma „Marianne" Jean-François Kahn: droit de troussage – feudalne prawo obłapiania. Przełożony (pan) korzysta z niego wobec służby (podwładnych), bo taka jest hierarchia i naturalny porządek rzeczy, „bo tak było zawsze”. Obłapiana ma pokornie znosić przypływ chuci bossa – i jeszcze czuć się zaszczycona jego względami. To nie jest gwałt. Organizacje feministyczne szacują, że co roku ofiarami przemocy seksualnej staje się we Francji co najmniej 75 tys. kobiet.

Prasowe bastiony lewicy i prawicy zgodnie odpierają zarzuty Anglosasów. „Czy rzeczywiście chcemy całkowitej przejrzystości prywatnego życia polityków, czyli społeczeństwa inkwizycji?" – pyta dramatycznie (i demagogicznie) „Libération”. A „Le Figaro” alarmuje: „Strzeżmy się dyktatury, którą chcieliby wprowadzić obłudnicy żądni sensacji”. Ton taki, jakby chodziło o zderzenie cywilizacji. Tymczasem media anglosaskie stwierdzają jedynie, że (cytat z brytyjskiego „Daily Telegraph”) „seksualne powikłania i seryjne zdrady dotychczas nie zaszkodziły w karierze żadnemu francuskiemu politykowi”.

Seks à la carte

Burzliwe przygody erotyczne, a nawet seksafery mężów stanu – wyjąwszy wszakże usiłowanie gwałtu – były publiczną tajemnicą właściwie wszystkich prezydenckich kadencji w V Republice. Jedyną postacią ze spiżu pozostaje generał Charles de Gaulle, który – jak podejrzewano – tak zwanego życia prywatnego w ogóle nie rozumiał, czyli go nie prowadził. W czasach jego następcy Georges’a Pompidou kryminalny skandal dotarł pod mury Pałacu Elizejskiego, ale ich nie sforsował. Zamordowany w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach niejaki Stefan Markovic, totumfacki gwiazdora Alaina Delona, organizował tajemne schadzki i orgie. Rzekomo miała w nich brać udział ówczesna pierwsza dama Claude Pompidou.

Valéry Giscard d’Estaing usiłował zmienić image szefa państwa na amerykańską modłę – może dlatego przypisywano mu miłostki z aktorkami, zwłaszcza z Sylvią Kristel, filmową Emmanuelle. Plotki trafiały do pism bulwarowych. Zawsze były to tylko plotki, poważne media „do tego poziomu się nie zniżały". W efekcie nie wiadomo na pewno, czy Giscard uwiódł żonę cesarza Bokassy, cesarzową Catherine, czy nie. Władca Środkowej Afryki, podobno szukając zemsty na gachu, podarował mu słynne brylanty, co faktycznie prezydentowi Francji mocno politycznie zaszkodziło. Brylanty trafiły do mediów, cesarzowa – nie.

Z wielkiego apetytu seksualnego słynął François Mitterrand zwany „Pięknym François". Tu świadectw i dokumentów jest już więcej, ale tylko dlatego, że sam prezydent – krótko przed śmiercią – miał kaprys je ujawnić. Wcześniej wszelkich jego tajemnic strzegł François de Grossouvre, zausznik, człowiek do specjalnych poruczeń. Formalnie – przewodniczący komitetu polowań prezydenckich. Dbał przede wszystkim o nieślubną córkę Mitterranda Mazarine i jej matkę Anne Pingeot. Obie mieszkały w pobliżu Pałacu Elizejskiego, który też łożył na ich utrzymanie. De Grossouvre, między innymi za pomocą podsłuchu, sprawdzał, czy któryś z lepiej poinformowanych dziennikarzy nie rozpowszechnia wiedzy na temat drugiej rodziny prezydenta (oficjalną stanowili pani Danielle i synowie).

Dopóki wielki łowczy żył, we francuskich mediach nie pojawiło się ani jedno słowo o Mazarine i jej matce. Zmarł zaś śmiercią samobójczą, choć jego rodzina jest przekonana, że sam nie odebrał sobie życia. Oficjalne ujawnienie istnienia Mazarine Francuzi odebrali tak samo obojętnie jak „rewelacje" o związkach Mitterranda z reżimem Vichy. Wiedzieli o tym od dawna, tyle że nieoficjalnie. Prezydent pozostawił okazały harem, ale wcześniej pewnym hurysom otworzył drogę do karier w polityce i mediach. Tu nazwisk lepiej unikać, bo są to kobiety znane, wpływowe i mściwe.

Jeśli Mitterrand działał na tym polu metodycznie i bez pośpiechu, to Jacques Chirac obłapiał w biegu. W sprincie. Nawet jego małżonka, pani Bernadette (święta osoba), wyznała: tabuny panienek i galop. Przymykała na to oko, zdawała sobie bowiem sprawę z tego, że Jacques wie, iż w ich środowisku, w ich epoce i przy jego pozycji politycznej „rozwodów nie będzie". Jak zdradził z kolei były szofer prezydenta, Chirac – z racji mnogości i tempa przygód – miał przydomek „Trzy minuty, w tym prysznic”. Więcej czasu miał poświęcić włoskiej seksbombie (fakt, dawno to było) Claudii Cardinale. W jednej z książek, wydanej już po jego odejściu z Pałacu Elizejskiego, oświadczył, że to szczera prawda. Pani Cardinale nie potwierdza. Natomiast francuskie służby specjalne nie potwierdziły pogłosek, że Jacques Chirac, który odwiedzał Japonię kilkadziesiąt razy, ma tam nieślubne dziecko.

Nicolas Sarkozy to już zupełnie nowa epoka. Nie jest zamknięta, ale akurat nie dlatego nie warto jej opisywać. Wszelkie informacje o życiu prywatnym prezydenta (wcześniej szefa MSW) – a jest ich dużo – są inspirowane, kreowane, filtrowane, kontrolowane przez jego ludzi. Niekoniecznie spin doktorów z Pałacu Elizejskiego; do wszystkich ludzi prezydenta należą także – jeśli nie zwłaszcza – francuscy magnaci medialni: Pinault, Lagardère, Arnault, de Rothschild, Bouygues. Od przerwanego serialu z Cecylią po operę mydlaną z Carlą reżyserem pozostaje Nicolas. A jeśli ktoś chce wyprodukować odcinek bez uzgodnienia scenariusza – szybko traci licencję. Wie coś o tym Alain Genestar, były naczelny magazynu „Paris Match", który odważył się wydrukować zdjęcia Cecylii z jej kochankiem i stracił pracę.

Przypadek Dominique’a Straussa-Kahna mieści się w zupełnie innym rejestrze prawnym i politycznym niż wyżej opisane przygody. Dałoby się go porównać właściwie tylko z jednym zdarzeniem. Minister kultury Frédéric Mitterrand, nieskrywający swego homoseksualizmu, wyjawił w książce „Złe życie", że w Tajlandii płacił za seks nieletnim chłopcom. Przed zarzutem pedofilii i, karalnej we Francji, seksturystyki, której celem są dzieci, zasłonił się argumentem „literackiej transformacji rzeczywistości”. Jest wciąż ministrem kultury, jego kariera polityczna nie wydaje się zagrożona. Kariera DSK jest już złamana. Ale zasada się sprawdziła: nie wysadził go z siodła francuski wymiar sprawiedliwości.

Okładka tygodnika WPROST: 21/2011
Więcej możesz przeczytać w 21/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 21/2011 (1476)

  • Yes, we can 22 maj 2011, 12:00 Wizyta prezydenta Obamy nie przyniesie żadnego przełomu w polsko-amerykańskich stosunkach. Ten przełom jednak krok po kroku się dokonuje. Nie na niebie, gdzie latają F-16, ale pod polską ziemią, gdzie trwają poszukiwania gazu łupkowego. 4
  • Na skróty 22 maj 2011, 12:00 Ziobro na kampanię Jarosław Kaczyński chce, żeby Zbigniew Ziobro był jedną z twarzy zbliżającej się kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości – wynika z ustaleń „Wprost". Nieoficjalnie wiadomo, że były minister... 6
  • Panie Hindusie, przepraszamy 22 maj 2011, 12:00 Mój bardzo dobry znajomy, znany między innymi z tego, że śmieszy go to, co mnie śmieszy, opowiedział mi żart językowy, który zgodnie z tym, co napisałem przed chwilą, mnie rozśmieszył. Ostatnio dowiedziałem się, kto jest moim... 9
  • Stumilowy Las 22 maj 2011, 12:00 Piotr Matwiejczyk wie, jak się zakręcić, żeby i kaskę zarobić, i żeby Torbicka pochwaliła. Wystarczy wynająć mieszkanie na Kabatach, wsadzić tam kilku aktorów, kazać im robić miny ą la cierpiący osioł, a w tle puszczać radiowe... 10
  • Unia trzymająca władzę 22 maj 2011, 12:00 To największy paradoks III RP. Unia Wolności, nazywana często partią nieudaczników, właściwie nie istnieje. A jednocześnie wywodzący się z niej politycy mają dziś w Polsce cała władze. 12
  • Profesor mówi: będzie kara 22 maj 2011, 12:00 Pod Pałacem Prezydenckim stoją już drugi miesiąc. O sobie mówią: ostatni przyczółek wolnego słowa. Przyczółek się broni, ale i atakuje. Propisowscy profesorowie wykładają na przyczółku o nadchodzącej karze i o rozliczeniach. 17
  • Rzeczpospolita nie klęka 22 maj 2011, 12:00 Zagłosuję na Platformę z konieczności. To budzi moją złość, bo wiem, że znowu przez cztery lata będę niezadowolony – mówi Andrzej Olechowski, jeden z założycieli PO, były minister spraw zagranicznych i finansów. 20
  • Autorytety w błocie 22 maj 2011, 12:00 Chcesz pokonać wroga, to zniszcz jego autorytety. Ale pamiętaj, że on też będzie próbował zniszczyć twoje. 24
  • Urwać Napieralskiemu ile się da 22 maj 2011, 12:00 Telefon Grzegorza Schetyny jest, jak mówią w klubie parlamentarnym PO, rozgrzany do czerwoności. Platforma zaczęła wielkie łowy na lewicy. Kto następny? 28
  • Raczkowski wielbi Kaczyńskiego 22 maj 2011, 12:00 W swojej zaciemnionej pracowni rysownik Marek Raczkowski przeraża się światem, odnajduje Kaczyńskiego w sobie i wyzywa dziennikarzy telewizyjnych od idiotów. Zanim to narysuje. 32
  • Bogowie w demokracji 22 maj 2011, 12:00 Bogowie w demokracji dziś molestować nie można. ależ skąd! Nie wolno dać się złapać, jak się należy do bogów tego świata. 38
  • Rodzina homoseksualna i inne 22 maj 2011, 12:00 Większość ludzi chce seksu dla seksu. Jak potępiani homoseksualiści. 40
  • Pod kopułkami równo 22 maj 2011, 12:00 Wizjoner, który 20 lat temu stworzył radio RMF, właśnie podbija hollywood. Stanisław Tyczyński wciąż słynie z ekscentryzmu i nadal jak w pionierskich czasach rozgłośni przychodzi do pracy w tenisówkach. 42
  • Czego nauczyciel nie widzi 22 maj 2011, 12:00 Przemoc jest w szkole na porządku dziennym – twierdzą uczniowie. Owszem, zdarza się, jednak rzadko – bagatelizują sprawę nauczyciele. Z najnowszych badań wynika, że pedagodzy problemu nie widzą. I nie mają pojęcia, jak sobie z nim radzić. 46
  • Gienek schodzi ze strita 22 maj 2011, 12:00 Kiedy pojawił się w „X factor”, publiczność w studiu natychmiast zgotowała mu owację. Ludzie pokochali ulicznego barda za jego styl i niezależność. Dziś długowłosy bluesman Gienek Loska wychodzi na scenę w garniturze od Armaniego. 48
  • Drugi oddech Obamy 22 maj 2011, 12:00 Barack Obama jest na fali. Po zabiciu Osamy bin Ladena wskaźniki popularności prezydenta skoczyły z 44 do prawie 60 procent. Raz na zawsze obalił mit, że jest przywódcą miękkim i niezdecydowanym. 50
  • Prawo obłapiania 22 maj 2011, 12:00 O seksualnych ekscesach Dominique’a Straussa-Kahna, niebezpiecznie bliskich czynów karalnych, wiedział tzw. cały Paryż. On sam przepowiadał niedawno, że ktoś, kto chciałby mu zaszkodzić, na pewno uderzy w jego żydowskie pochodzenie, znaczny pociąg do pieniędzy i jeszcze... 56
  • Zepsute party 22 maj 2011, 12:00 Czy przed wyborami czeka nas licytacja w tym, które z ugrupowań lepiej dba o los polskiej mniejszości w Niemczech? I czy jeden człowiek, który kieruje prawie zapomnianą organizacją, może zepsuć całą zabawę? 60
  • Finał marzeń 22 maj 2011, 12:00 Ten mecz będzie miał co najmniej dwóch wyjątkowych bohaterów. Ryan Giggs jest wierny Manchesterowi United od zawsze, ma 37 lat, a wciąż gra jak młodzieniaszek. 32-letni Éric Abidal z Barcelony wygrał z rakiem wątroby i odmieniony wraca na boisko. W sobotę – na Wembley.... 62
  • Miliard z szypułką 22 maj 2011, 12:00 Chińczykom nie udało się ich podrobić. W czasach wojny handlowej z Rosją polskie truskawki docierały do Moskwy okrężnymi drogami, przemycane przez mołdawską mafię. Nawet Niemcy, którzy ponoć są zakupowymi patriotami, skuszą się czasem na nasze – najsłodsze, najlepsze pod... 64
  • Tabu pęka w Grecji 22 maj 2011, 12:00 Na razie europejscy politycy nawet nie rozmawiają o wyjściu Grecji ze strefy euro. Nikt nie wie, jakie skutki mogłaby mieć taka podróż w nieznane. Jeśli okazałoby się, że strefę euro można bezpiecznie opuścić, to drogą tą mogą pójść inni. Co wtedy będzie z Unią? 68
  • Polowanie na kursanta 22 maj 2011, 12:00 Coraz trudniej znaleźć chętnych do szkolenia za pieniądze z UE. Organizatorzy kuszą uczestników luksusowymi hotelami, cateringiem, a nawet laptopami. Efekty dla gospodarki – mizerne. Rafał Pisera Dobre szkolenie powinno się odbywać... 70
  • Wielka kariera małego piwa 22 maj 2011, 12:00 Jak mawiają piwowarzy, piwo najlepiej sprzedaje się tam, skąd widać komin browaru. Chyba wracamy do tej zasady, bo browary lokalne rosną w siłę. Wraca moda na piwa o specyficznych smakach i warzone w tradycyjny sposób. 72
  • Seryjny prowokator 22 maj 2011, 12:00 „Melancholia” to film, którym von Trier chciał się pożegnać z depresją. Wpadł jednak w jeszcze większe tarapaty. „Lars von Trier jest swoim największym wrogiem” – napisał jeden z krytyków po skandalu wywołanym przez Duńczyka na festiwalu w Cannes. 76
  • Gry klasy średniej 22 maj 2011, 12:00 Mają po 30 lat, są wykształceni, pracują. Wychowali się na grach komputerowych. I wciąż grają. Bo wirtualna rozrywka jest nie tylko dla dzieci. 79
  • Żelazna Meryl 22 maj 2011, 12:00 Wielka aktorka zagubiona w świecie komedii wraca do wielkich ról. Będzie Marią Skłodowską-Curie, a potem Margaret Thatcher. 82
  • Fachman 22 maj 2011, 12:00 Jeszcze rektor filmówki w Łodzi, a już kandydat na dyrektora stołecznego Teatru Powszechnego. Do tego reżyser filmowy z licznymi nagrodami na koncie. Człowiek do wynajęcia czy po prostu twórca wszechstronnie uzdolniony? Do kin właśnie wchodzi nowy film Roberta Glińskiego... 84
  • Naprawdę jaki jesteś… 22 maj 2011, 12:00 Dowcipny ulubieniec artystycznej bohemy czy raczej zagubiony wrażliwiec ze skłonnością do alkoholu? 23 lata po śmierci Jonasz Kofta pozostaje enigmą. Właśnie ukazało się pełne wydanie twórczości artysty – „Co to jest miłość”. 86
  • Mojżesz i matoły 22 maj 2011, 12:00 Dzisiaj to zrozumiałem. Bronisław Komorowski jest największym polskim mężem stanu od czasów Piłsudskiego. A może od Jagiełły. Zaraz to sobie wyjaśnię, tylko zajrzę do Wikipedii i sprawdzę, czy starszy Litwin był wystarczająco... 90
  • Albiśka, szykuj sukienkę! 22 maj 2011, 12:00 Kilka dni temu byłem uczestnikiem niezwykłej sceny. Moja 83-letnia matka, która kilka tygodni temu przeszła operację wymiany soczewki w oku, zapytała mnie, czy oglądałem Nergala w programie Lisa. Odpowiedziałem, że tak. „Ciekawy... 91
  • Szlachetne szparagi 22 maj 2011, 12:00 Sezon szparagowy w pełni. Jędrne i dumne szparagi wołają do nas ze stoisk na targowiskach, obiecując smakowe uniesienia. Nic, tylko korzystać, bo za chwilę znowu nagle znikną na cały długi rok. Nadal jednak większość Polaków za... 92
  • Nadzorca ma być dyskretny 22 maj 2011, 12:00 Rozmowa ze Stanisławem Kluzą, przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). 94
  • Zagotowani w gotówkowych 22 maj 2011, 12:00 Kredyty gotówkowe są łatwo dostępne – to zaleta. Niestety, przez swoje dwucyfrowe oprocentowanie potrafią poczynić w domowym budżecie prawdziwe spustoszenie. 96
  • Przedsiębiorcą nie pogardzą 22 maj 2011, 12:00 Kiedyś pieniądze na start musieli pożyczać od rodziny lub znajomych. Teraz początkujący biznesmeni mogą przebierać w ofertach kredytów, którymi kuszą niemal wszystkie banki. 98
  • Odnaleźć się w gąszczu ofert 22 maj 2011, 12:00 Kredyty konsumpcyjne i pożyczki gotówkowe, karty i limity kredytowe w koncie. Debety do zrobienia na rachunku. Jeśli z nich korzystać, to tak, by nie narazić na szwank domowego budżetu. 100
  • 57 dni za darmo 22 maj 2011, 12:00 Darmowa pożyczka na dwa miesiące, wygoda, bezpieczeństwo – to tylko niektóre plusy karty kredytowej. 101
  • Nudnomi i Smutnomi z wizytą u Misia Uszatka 22 maj 2011, 12:00 OPIS: Miś Uszatek siedzi w swoim ogródku i trąca nóżką styropianowy krzak róży. Jest słonecznie i ciepło i Miś Uszatek czuje, że powoli opuszcza go depresja. 104
  • Polska biega 22 maj 2011, 12:00 NIEDAWNO PREMIER RZECZYPOSPOLITEJ RZUCIŁ RĘKAWICĘ JEDNEMU Z LIDERÓW OPOZYCJI:- PRZEBIEGNIJMY SIĘ NA 10 KILOMETRÓW, ZOBACZYMY KTO BĘDZIE LEPSZY. PROPOZYCJA NIEZOSTAŁA PRZYJĘTA (OJ TEN BRZUSZEK PANIE GRZEGORZU!). ALE NIE ZOSTAŁA TEŻ WYŚMIANA.OJ… 104
  • Krasnoludek zawłaszczony 22 maj 2011, 12:00 Krasnoludek to bajkowy skrzat przyjazny światu i ludziom. Wielu Polaków wierzy w krasnoludki, ale są też tacy, którzy kwestionują istnienie tej tajemniczej nacji. Wielu teoretyków literatury głosi, że krasnoludki pojawiły się za sprawą... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany